wladziac Re: może ktoś poradzi 27.07.09, 21:33 a pytałaś kota czy wolno Ci przemeblować pokój?pewnie nie i teraz są skutki,ale na serio niektóre koty nie lubią zmian w otoczeniu i jest to dla nich duży stres bo nie umieją się w tym znaleźć przynajmniej jakiś czas,przestaw kuwetę w dawne miejsce i stopniowo przesuwaj w to gdzie ma stać docelowo może się uda wykiwać kotusia,u mnie nie ma mowy o zmianie miejsca kuwety przynajmniej tak nagłej zmianie bo każdy kot ma swoją ulubioną i do innej wogóle nie zagląda to byłaby checa jakby mi 5 kotów narobiło na podłogę,powodzenia i liczę że kocio da się przekonać do nowej lokalizacji kuwety Odpowiedz Link
alicez Re: może ktoś poradzi 27.07.09, 21:38 Może na jakis czas zaopatrz się w dwie kuwety, jedną postaw w nowym a jedna na starym miejscu i czasem zabieraj na jakis czas tę ze starego miejsca? Aż kot się "przestawi". Odpowiedz Link
ewik1976 Re: może ktoś poradzi 27.07.09, 21:48 Ja początkowo moim kotom postawiłam kuwetę niedaleko miski; były przestraszone i po domu chodzić nie chciały. Potem, codziennie, przesuwałam kuwetę o jakieś 20 cm, aż znalazła się w łazience. Może i się sierści w podstępie zorientowały, ale problemów nie robiły. Odpowiedz Link
ona-50 Re: może ktoś poradzi 27.07.09, 22:20 Czytając posty, zaczynam się zastanwiać czy to co u mnie w domu mieszka, to na pewno są koty? Gdzie postawię kuwetę tam koty załatwiają swoje potrzeby, czy to balkon, czy przedpokój, czy łazienka, zawsze ją znajdą. Nie kradną jedzenia. Po szafkach nie chodzą, blat kuchenny również nie jest uczęszczany. W ogóle jakieś takie niskopienne sa Może być że to nie koty? No dobra...przyznam się tylko, że jak jemy to dzielnie asystują, od czasu do czasu trącając nas łapka. Odpowiedz Link
salimis Re: może ktoś poradzi 27.07.09, 22:42 No cóż czasami przyzwyczajenia są silniejsze.U mnie na szczęście kuweta od 9 - ciu lat nie zmieniła miejsca.Nie zamierzam nawet eksperymentować co by było gdyby Natomiast nie tak dawno po raz pierwszy przestawiłam miseczki z jednej strony na stronę przeciwległą.Nasypałam jedzenie a koty przez pierwsze sekundy nie mogły się odnależć.Miśka i Szymek w końcu załapali o co chodzi natomiast Mela usiadła w miejscu gdzie powinna znajdować się miseczka i patrzyła na mnie z wyrzutem.Musiałam żarełko podsunąć jej pod pyszczek i nakierować na chwilowo inne miejsce. Odpowiedz Link
alicez Re: może ktoś poradzi 27.07.09, 23:11 He, u mnie to samo. w dodatku nasz kot jeździ z nami często tu i ówdzie i nigdy nie robił problemu. Kuwetę znajdzie zawsze i w każdym nowym miejscu, je gdzie mu postawię miskę. Jedynie spania na biurku nie mogę wyeliminować ale to chyba nie tragedia Odpowiedz Link