mist3
29.07.09, 21:42
stało się - po raz kolejny przybył do mego domu mały kotek. Znalazła
go moja mama (przeciwna, jakt twierdzi, obecności kotów w odomu) -
na drodze krajowej jakiś sk.... wyrzucił 2-miesięczną kotkę (chyba
po to, żeby zabił go szybko przejeżdżający tir...). Kotka dziś
odpchlona, za parę dni odrobaczamy.
I tu pojawia się problem - moja ukochana Kicia. Już 2 razy
podejmowałam poważną próbę dokocenia jej innym kotkiem, niestety bez
powodzenia. Poddawałam się po 3 dniach, ponieważ Kicia odmawiała
jedzenia, picia i wydalania. Po każdym razie była wizyta u weta,
odratowywanie kota...
Na szczęście miałam dobrą rękę i znajdowałam kociakowi nowy dom.
Jednak teraz to utrudnione - raz że sezon wakacyjny, a więc ludzie
raczej pozbywają się kotów niż je biorą, 2 - wysyp kociąt po marcowo-
kwietniowych amorach (mam 3 dziczki do oddania...), po trzecie -
pracuję w szkole i w czasie roku szkolnego mam większe możliwości
rozpuszczenia wici o kotach i znalezienia im domku, a teraz jak
wiadomo - wakacje...
Na szczęście mam Feliwaya (na domiar komplikacji za 2 tygodnie się
przeprowadzamy...), włączyłam go dziś i liczę na cud. Mała na razie
musi u mnie zostać (chyba że jakimś trafem znajdę jej domek) a dużej
nie chcę wykończyć.
Jeśli ktoś ma jakieś cudowne sposoby albo namiary na dobrego
mailowego behawiorystę tudzież nazwy cudownych specyfików
uspokajających dla dużej (choć małej też by się przydało - moja
rezydentka potrzebowała 9 miesięcy na poznanie całego domu, a i tak
do łazienki boi się wchodzić, natomiast mała poznała cały dom w
godzinę) - będę wdzięczna za wszelkie wskazówki.
Oraz za (dotychczas niezawodne) trzymanie kciuków - za Kicię, oby
się nie rozchorowała, za małą - żeby się dogadała z dużą lub za
znalezienie dobrego domku