Dodaj do ulubionych

Chyba mam (znowu) tymczasy

03.08.09, 23:11
Taaa... Córka poszła na spacer do lasu, idąc przez osiedle natknęła się na deptaku na parkę buro białych pręgusków. Kiedy wracała po 1,5h już zmierzchało, a kociaki ciągle były i nie wyglądały że znają drogę do domu. Przyniosła w rękach. No więc są. Dostały duży, prawie pusty pokój (pom. techn. zostało zagracone i wyłączone z tymczasowania). Są czyste, wyglądają zdrowo. Jutro wywiesimy ogłoszenia, bo może być że mają jednak dom. Ale jaki dom wypuszcza takie maluchy i nie nadzoruje ich spacerów??? Mam koty wychodzące, ale takie maluchy musiałyby by być w zasięgu wzroku.
Kawałek od naszego osiedla mieszka pani, która mnoży koty. Kotów jest dużo. Możliwe, że 40. Sądzę, że co i raz następuje tam naturalna selekcja. Rozmowa z tą panią jest jak dotychczas bezowocna. Jeśli te kociaki są od niej to chyba ich nie oddam. Będę szukała im domu.
Zobaczcie - mogą mieć pewnie ze 3 mce i oba są chyba facecikami

https://images48.fotosik.pl/174/1d6047d3b9f39096med.jpg

https://images43.fotosik.pl/174/f87f716ddd2755fdmed.jpg

Jestem groźny i naprychałem na Gucia

https://images45.fotosik.pl/174/5f482d15bb2158cemed.jpg

Dostaliśmy jeść i pić

https://images46.fotosik.pl/174/92c34b2767cb7e6cmed.jpg

https://images44.fotosik.pl/174/70946ed7190deef5med.jpg

https://images37.fotosik.pl/170/5f2da5f0ac8cb092med.jpg
Obserwuj wątek
    • annb Re: Chyba mam (znowu) tymczasy 04.08.09, 08:05
      ten kocio z drugoego zdjecia przypomina bardzo burasie(panienke)
      ktora mialam na tymczasie i ktora jest teraz w swoim nowym
      wspanialym domu

      http://images27.fotosik.pl/293/38f456035b30cf81med.jpg

      a nie daloby sie podstepem zlapac plodnej kotki i ja ciachnac?
      • macarthur Re: Chyba mam (znowu) tymczasy 04.08.09, 09:11
        śliczne są, mnie się udało namierzyć właścicielkę dwóch bardzo
        płodnych kotek, udało mi się namówić ją do sterylizacji kotek,
        ale ona nie ma na to środków, więc pozostaje koteria, jeśli się
        zgodzą to ja resztę zorganizuję, dzisiaj będę tam dzwonił, no i ma
        też kilka małych kotów (są bardzo fajne) i zgodziła się te małe
        oddać jeśli znajdzie sie domek, chociaż one tam krzywdy nie mają bo
        ona ile może to dba o te koty, ale to już starsza kobieta i mieszka
        samotnie i nie ze wszystkim już sobie radzi, przy okazji się
        dowiedziałem bo ona tu mieszka już od 50-u lat że takich domów z
        rozmnażającymi się kotami jest tu sporo sad,
        • barba50 Re: Chyba mam (znowu) tymczasy 04.08.09, 22:06
          Nie bardzo dzisiaj miałam czas dla kociaków. Ale o karmieniu pamiętam w odpowiednim czasie. Jedzą ładnie, jeden troszkę mniej chętnie, ale też wcina. W kuwecie ląduje wszystko!!! Dwie kuwetki, obie mocno wykorzystywane. Jeszcze ich nie rozróżniam jak się kłębią przed oczami chociaż po zdjęciach widzę zdecydowane różnice w mordkach - jedna jest biała, druga bura. Obaj mają dłuuuugie białe skarpetki na co najmniej trzech łapkach big_grin

          Dzisiejsze fotki

          https://images47.fotosik.pl/175/d2cd2980cd3a55e2med.jpg

          https://images49.fotosik.pl/175/68d3fa6cedbeff70med.jpg

          https://images44.fotosik.pl/175/f90c411ca4e2b041med.jpg

          https://images39.fotosik.pl/171/5613a1b142487c7emed.jpg

          https://images45.fotosik.pl/175/9f5d1a25d63717b9med.jpg

          https://images37.fotosik.pl/170/f84219219b945897med.jpg

          https://images47.fotosik.pl/175/b9054a0a34112acemed.jpg

          Ogłoszenia wywiesiłam w newralgicznych miejscach na osiedlu. Jeszcze tylko pasaż (taki deptak, plac zabaw) z którego córka zgarnęła maluchy. To już jutro.
          • vauban Re: Chyba mam (znowu) tymczasy 04.08.09, 22:56
            Piękne kotki, takie prawdziwe, uczciwe burasy (całkiem jak moje,
            hyhy
            ).
            Oby się dla nich coś znalazło - takie koty to skarb big_grin
            • wladziac Re: Chyba mam (znowu) tymczasy 05.08.09, 18:28
              śliczności wyglądają całkiem zdrowo i mam nadzieję że znajdą domek
              oby razem,trzymam kciuki za powodzenie
              • barba50 Re: Chyba mam (znowu) tymczasy 07.08.09, 10:57
                Kociaki wyglądają rzeczywiście zdrowo, jak jest przekonamy się niebawem, jedziemy na przegląd, odrobaczenie i co tam będzie potrzeba do Nadwornego smile

                Jest szansa, że jeden maluszek będzie miał dom big_grin Pójdzie do domu, gdzie jest już 10 letni kocurek i podrośnięte dzieciaczki. Yupi https://www.cosgan.de/images/midi/froehlich/g025.gif
        • katia.seitz Macarthur-odnośnie sterylizacji 04.08.09, 23:07
          Domyślam się, że jesteś z Warszawy. Jeśli się nie uda z Koterią, spróbuj zapytać
          w twoim urzędzie dzielnicy (wydział ochrony środowiska lub podobny), czy
          dysponują talonami na sterylizację bezdomnych kotów. Wiem, że dzielnica Wola
          czymś takim dysponuje, a w Wawrze zostały im ostatnie talony - obecnie raczej
          odsyłają już zainteresowanych do Koterii właśnie.
          • wiesia.and.company Re: Macarthur-odnośnie sterylizacji 07.08.09, 15:07
            O rrrany, barba, ależ Ty masz dobrą rękę do kotów! A koty mają do Ciebie
            szczęście (i do Twojej córki jak najbardziej też)! Tak z pysia to mi moją
            maluteńką Grosię przypominają! Tym bardziej serce mi wymięka. Trzymam kciuki za
            drugi domek! Ha, to prychanie na Gucia... cóż to za dzielny kotek, który na
            widok takiego olbrzyma (oj, to kochane Guciowe ciałko) nie zaniemówił ze
            strachu, tylko bohatersko werbalnie powygrażał!
            • barba50 Już po wizycie u weta 07.08.09, 20:05
              Po pierwsze to ja nie jestem dobra w określaniu płci kociaków sad Okazało się, że
              byłam w błędzie - to nie kocurki, a obie koteczki. Tak więc tylko w jednym
              miałam rację, że są takiej samej płci. Nic to dziewczyneczki też są fajne suspicious
              Zostały obejrzane, są w bardzo dobrej formie, żadnego kociego kataru czy
              świerzba. Zważyliśmy mniejszą panienkę (1,65 kg), druga pewnie waży ok. 1,80.
              Wiek został określony na 4 miesiące, bo wyżynają się pierwsze stałe zęby.
              Zostały odrobaczone i zaszczepione. I ... zalecono niebawem sterylizację shock
              Widząc moją minę doktór powtórzył to co mówił niejednokrotnie, że do nowych
              domów należy wydawać kotki PO sterylizacji i kastracji. Wiem, że Nadworny jest
              wetem ze specjalizacją chirurgia i jeśli mówi że już można to na pewno można. Ja
              to wiem, ale one takie małe crying
              • mist3 Re: Już po wizycie u weta 07.08.09, 20:35
                ja też sterylizuję takie maluszki (tzn. nie ja ale nasz lekarz)
                przed wydaniem do nowego domku - zapewniam cię, że w rękach dobrego
                chirurga nic im się nie stanie, a dojdą do siebie nawet szybciej niż
                starsze kotki.
                • wladziac Re: Już po wizycie u weta 07.08.09, 21:04
                  aż mnie ciary przeszły jak pomyślę o sterylizacji takich maluszków
                  ale tak najlepiej niech nikt ich więcej nie rozmnaża bezmyślnie i
                  oddając w cudze ręce ma się tę pewność
                  • kromisia Re: Już po wizycie u weta 08.08.09, 22:19
                    jedna to taka prawie Caracas smile trzymam kciuki za nowe wspanaile
                    domki smile
                    • barba50 Fajne są 10.08.09, 09:17
                      Jak mogłoby być inaczej suspicious Żywe jak srebro, ładnie się bawią, hitem wśród
                      zabawek znowu kulka z folii. Coraz trudniej otworzyć bez obawy drzwi, że któraś,
                      bądź obie nie wygalopują na pokoje...

                      Zabawa kulką

                      https://images43.fotosik.pl/177/06a0d5822b74ea82med.jpg

                      Mycie siostrzanego ogonka

                      https://images39.fotosik.pl/173/46d35da0bb2495ddmed.jpg

                      Portrety - (roboczo) Jolka

                      https://images38.fotosik.pl/173/6dae1d970c109c49med.jpg

                      https://images41.fotosik.pl/173/3f6a89d700e785c4med.jpg

                      i Józia (imię nadane przez córkę ) )

                      https://images40.fotosik.pl/173/66849aabea09d8cemed.jpg

                      https://images50.fotosik.pl/177/86f06d815eacbff7med.jpg
                      • annb Re: Fajne są 10.08.09, 09:23
                        barbus, ja sreberaki cięłam tak szybko jak tylko się dało.
                        ja wiem ze w necie ludzie się straszą wczesną kastracją ale jeśli
                        masz srodki fin. na zapłacenie za zabieg to lepiej wydać kota już
                        ciachniętego.
                        • barba50 Re: Fajne są 10.08.09, 10:10
                          Baś ja to wiem. Ale jak wiesz zdania na temat wczesnej sterylizacji są podzielone. Część osób twierdzi, że następują poważne zaburzenia gospodarką hormonalną, że wczesny zabieg odbija się na późniejszym stanie zdrowia. Mam więc dylemat. Poza tym jest jeszcze jedna kwestia - jedna z koteczek "idzie" do znajomej (będę więc miała kontakt i jakiś wpływ na ew. sterylizację w odpowiednim terminie, drugą może przyhołubi córka (z dużym naciskiem na może).
                          Noo, a poza tym Nadworny (wet) jedzie na urlop, my też wiec sprawa aktualna dopiero we wrześniu.
                          • barba50 I pojechała... 12.08.09, 17:24
                            Jedna. Burasia z różowym noskiem, ta spokojniejsza. Godzinę temu, do nowego
                            domu. A mnie jakoś smutno
                            https://www.cosgan.de/images/smilie/traurig/g030.gif
                            Nam został pochwiściel pędziwiatr z brązowym noskiem czyli Józia smile
                            Pójdę do niej. Niech nie siedzi sama
                            https://www.cosgan.de/images/smilie/traurig/k055.gif
                            • jottka Re: I pojechała... 12.08.09, 17:26
                              off te - co to jest pochwiściel?smile bardzo piękne słowo, ale skąd je masz?
                              • barba50 Re: I pojechała... 12.08.09, 17:44
                                Słowo pochwiściel funkcjonowało w moim domu rodzinnym odkąd pamiętam, a znaczy coś zwariowanego, nieobliczalnego i prędkiego w reakcjach. No po prostu ... pochwiściel https://www.cosgan.de/images/midi/froehlich/a080.gif

                                A teraz już naprawdę idę do Józi
                                Pochwiściel, nie pochwiściel (niełatwo jest otworzyć drzwi żeby nie zdążyła wybiec na mieszkanie https://www.cosgan.de/images/midi/froehlich/d015.gif ), ale jest słodka

                                https://images44.fotosik.pl/175/f90c411ca4e2b041med.jpg
                                • mist3 Re: I pojechała... 12.08.09, 20:44
                                  sterylizuję małe kociaki już od 2 lat, wiem też że w Holandii i
                                  wielu hrabstwach GB to jest standardowa procedura w schroniskach.
                                  Mam to szczęście że prawie wszystkie (oprócz jednego) wydane koty są
                                  u ludzi, którzy zdają mi relację z ich życia (mam też okazję to
                                  zobaczyć). Może mam szczęście albo mój wet dobrą rękę ale w moim
                                  przypadku jeszcze nie było problemów z tak wcześnie ciachanymi
                                  kotkami - mimo że niektóre mają po co najmniej 2 lata i pewne
                                  zaburzenia mogłyby się już ujawnic. Dodam, że w Europie Zachodniej
                                  maja doświadczenia o wiele dłuższe w tej kwestii.
                                  Oczywiście ja też uważam że lepiej później niż wcześniej (choćby ze
                                  względu na narkozę) - ale czasem nie ma wyjścia. Może to egoistyczne
                                  z mojej strony ale ja wydaję już wykastrowane koty dla spokoju
                                  własnego sumienia i żeby mi ktoś nie podrzucił za chwilę kociąt z
                                  miotu kotki, którą ode mnie zabrał.
                                  • wladziac Re: I pojechała... 12.08.09, 23:40
                                    wielka szkoda że nie wybyły razem,pewnie maleństwo tęskni i
                                    płacze...co z nią będzie?
                                    • barba50 Druga też pojechała 16.08.09, 21:40
                                      Tyle, że na razie na tymczas, do córki. Córka na swoim kotów do tej pory nie
                                      miała. To taka próba, zobaczymy jak im razem będzie, najwyżej po moim powrocie z
                                      urlopu (jadę na 2 tygodnie smile ) będziemy małej szukać domu.

                                      Ostatnie godziny u nas

                                      https://images49.fotosik.pl/181/54b66341c689b883med.jpg

                                      https://images47.fotosik.pl/182/0ed1002780bf7ed0med.jpg

                                      https://images37.fotosik.pl/177/e2847734c7d89f35med.jpg

                                      https://images43.fotosik.pl/181/cbb892121f834fccmed.jpg
                                      • wladziac Re: Druga też pojechała 16.08.09, 22:26
                                        powodzenia słodka kruszynko,mam nadzieję że na stałe,życzę udanego
                                        urlopu
                                        • barba50 Ukradłyśmy??? 01.09.09, 18:05
                                          Nie, nie ukradłyśmy z córką maluchów, ale... Ciekawa sytuacja - kilka dni przed końcem mojego urlopu dzwoni do mnie (numer podany w ogłoszeniu wywieszonym następnego dnia po znalezieniu kociaków) dziewczynka ok.10-12 lat i komunikuje mi, że są to ich (jej i jej siostry) wychodzące (sic!) koty i że one wyjechały, a kotki i dom zostały pod opieką dziadków. Właśnie wróciły, nie przyjmują do wiadomosci, że koty mają nowe domy i żądają kategorycznie zwrotu kociąt (takimi słowami). Po kilku godzinach zadzwoniła matka, że rzeczywiście dziewczynki znalazły jakiś czas temu kocięta i się nimi zaopiekowały. No to stwierdziłam, że ogłoszenia wywiesiłam zaraz następnego dnia i spytałam czy dziadkowie przez przeszło 3 tygodnie nie zauważyli nieobecności kotów, a dzieci telefonując z wakacji nie pytały o pupili. Dzieci wydzwaniały jeszcze przez dwa dni, próbowały doprowadzić do konfrontacji wyznaczając mi smsowo spotkanie na deptaku NATYCHMIAST. No, ale nic nie wskórały, napsuły mi jedynie trochę krwi i urlopu, ale "niech spadają na drzewo" - to słowa mojej córki i jej TŻta. Obie koteczki mają się dobrze, nie mają zamiaru nigdzie się przeprowadzać smile
                                          • morelka_1 Re: Ukradłyśmy??? 01.09.09, 18:20
                                            Chroń Boże koty przed takimi właścicielami! Niektórzy ludzie nie mają wstydu...
                                            • mama.rozy Re: Ukradłyśmy??? 01.09.09, 18:28
                                              a propos-scenariusz na dobry film,tylko trzeba by się zastanowić-komedia,dramat
                                              czy horrorsmile
                                              • wladziac Re: Ukradłyśmy??? 01.09.09, 19:37
                                                tylko przypadkiem się tym gadaniem nie przejmuj
                                                • mist3 Re: Ukradłyśmy??? 02.09.09, 21:16
                                                  można było się zapytać rodziców na czym ta opieka polegała, ale
                                                  rzeczywiście szkoda sobie psuć krwi.
                                                  Bo ja znam takie opiekujące się dzieci - raz dziennie resztki z
                                                  obiadu, trochę głasków, całusków, noszenie kotków jak lalki, a
                                                  wieczorem martwcie się same co z wami (odrobaczenie szczepienie nie
                                                  przyjdzie do głowy - dzieci jeszcze rozumiem ale nie przyjdzie do
                                                  głowy ich rodzicom). A jak kociaki podrosną i nie są już takie
                                                  śliczne i przytulaśne (dla mnie śliczne są zawsze ) - to radźcie
                                                  sobie sami, czekamy na następne kociaki.
                                                  • barba50 Jeszcze nie koniec 02.09.09, 22:34
                                                    Upiorne dzieciaczki znowu dzwoniły z pytaniem czy już wróciłam z urlopu. A
                                                    myślałam, że rodzice wytłumaczyli dzieciom, że sytuacja jest już nie do
                                                    odwrócenia. Bo nie liczę na to, żeby wytłumaczyli na czym polega opieka nad
                                                    zwierzakami, bo chyba sami tego nie wiedzą, ew. na rękę im że kotki zniknęły.
                                                    Pytałam dzieci czy podczas wakacji telefonując do dziadków pytały o kotki.
                                                    Podobno tak, dostawały ponoć informację, że jedzenie znika zostawiane w ogrodzie
                                                    - w to mogę uwierzyć, zawsze znajdzie się jakieś głodne bądź łakome stworzenie,
                                                    kłamstwem za to jest że bawiące kotki widywane były na deptaku, bo siedziały
                                                    zamknięte u mnie w pokoju. Czyli wersja niezgodna z prawdą, na użytek dzieci,
                                                    dorosły by się chyba na to nie nabrał.
                                                    Na koniec powiedziały mi, że w takim razie one mi też ukradną kota big_grin Nie
                                                    powiedziałam ile mam kotów, bo pewnie zagroziłyby mi ukradzeniem całej szóstki,
                                                    łącznie z niewychodzącą Gałeczką suspicious
                                                  • jottka Re: Jeszcze nie koniec 02.09.09, 23:52
                                                    barba, nie zostawiaj tak tego - skontaktuj się koniecznie raz jeszcze z
                                                    rodzicami czy dziadkami tych dzieci i porozmawiaj poważnie, niech powiedzą
                                                    dzieciom, co się naprawdę stało i jakie przyniosło konsekwencje. chodzi mi o to,
                                                    że twoje koty są wychodzące, skąd wiesz, co szczeniakom strzeli do głowy,
                                                    przestraszyć, poszczuć kota nie jest trudno, a potem różnie być może.


                                                    no i mimo wszystko zażądaj też, żeby przestały cię straszyć, bo to mało
                                                    śmieszne. a poza tym rozpowiedziałabym głośno w całej okolicy, co się faktycznie
                                                    stało i na co teraz pozwalają sobie ci ludzie - jak rzecz się stanie publiczna,
                                                    to szanse na skrzywdzenie zwierzaka zdecydowanie mniejsze.
                                                  • annb Re: Jeszcze nie koniec 03.09.09, 08:34
                                                    Barba prawnymi opiekunami tych bezczelnych dzieci
                                                    sąrodzice.Poinformuj ich ze ich slodkie szkraby nekają cię
                                                    telefonicznie i jesli nie przestaną sprawę zgłosisz na policję.A na
                                                    straszenie kradziezą tez by sie znalazl jakis paragraf.
                                                    To rodzice są od wychowywania dzieci, nie ty
                                                    niech nie chowają glowy w piasek
                                                  • morelka_1 Re: Jeszcze nie koniec 03.09.09, 09:10
                                                    Dziwię się, że rodzice nie kontrolują swoich pociech..
                                                    Jeśli dzwonią na tel. komórkowy zawsze możesz dodać ich nr. na czarną
                                                    listę...nawet nie będziesz wiedziała, że dzwonią. Poza tym poszłabym do straży
                                                    miejskiej zgłosiła sprawę i podpytała co można w tej sprawie zrobić.....
                                                  • wiesia.and.company Re: Jeszcze nie koniec 05.09.09, 00:46
                                                    Aaaaaa! Zaskoczona jestem bezczelnością takich małych (tak, tak, małych)
                                                    dziewczynek! W gruncie rzeczy postępują jak rasowi mafijni bandyci. Zastraszają.
                                                    Skąd mają takie pomysły? Filmy? Rówieśnicy? Rodzice? Barba, dziewczyny mają
                                                    rację w 100%! Dziadkowie są nie fair, rodzice również nie postępują
                                                    odpowiedzialnie. Zapowiedz rodzicom - bo to oni są dla Ciebie partnerami do
                                                    rozmowy, także pod względem prawnym - że zgłosisz sprawę do Straży Miejskiej.
                                                    Dziewczynkom też powiedz, że ich prawnymi opiekunami są rodzice i że tylko z
                                                    nimi będziesz rozmawiać, a groźby i zastraszanie traktujesz poważnie i zgłaszasz
                                                    do odpowiednich organów. No i oczywiście (jeśli chcesz to pociągnąć) warto by
                                                    było przedstawić dziadkom, rodzicom i dziewczynkom, co należy do obowiązków
                                                    opiekuna (a pod względem prawnym właściciela) kota. Wiem, że potrafisz być
                                                    twarda, a tę sprawę zastraszania trzeba uciąć. Rany, ale Ci się trafiło!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka