aisza5 Pogarda dla ofiary 16.10.10, 11:02 fakty.interia.pl/new-york-times/news/pogarda-dla-ofiary,1545118,6806 Pogarda dla ofiary On - to egipski potentat w branży budowlanej, który zakochuje się w libańskiej gwieździe pop. Po jakichś trzech czy czterech latach romansu, ona decyduje się od niego odejść. On płaci dwa miliony dolarów byłemu oficerowi policji, aby ją zamordował. Kobieta zostaje znaleziona martwa we własnym domu, z poderżniętym gardłem A co egipskie kobiety mają do powiedzenia na temat ofiary? W przeważającej większości - że sama sobie na to zasłużyła. Historia Hiszama Talata Mustafy i Suzanne Tamim już od ponad dwóch lat rozpala emocje w całym arabskim świecie, zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn, bez względu na wiek. We wrześniu, w ramach kolejnej odsłony tego dramatu, Mustafa - który był również prominentnym politykiem i jednym z czołowych działaczy egipskiej partii rządzącej - został skazany przez egipski sąd apelacyjny na 15 lat więzienia i tym samym uratowany od stryczka, jako że pierwotny wyrok brzmiał: kara śmierci przez powieszenie. Fakt, że bogaty i wpływowy Mustafa zdołał osiągnąć zredukowanie wymiaru kary do takiego stopnia, iż wydaje się, że może wykręcić się od odpowiedzialności za zbrodnię, rozwścieczył opinię publiczną. Polityczni komentatorzy uznali Mustafę za ostateczny symbol korupcji państwa, w którym bogaci, a także elita rządząca, mogą pozwalać sobie na lekceważenie zasad odpowiedzialności prawnej i sprawiedliwości społecznej. Organizacje broniące praw człowieka od dawna lamentują nad tym stanem rzeczy, który postrzegają jako ingerencję polityków w rządy prawa. Zwykli obywatele Egiptu, z których jakieś 40 procent żyje za mniej, niż dwa dolary dziennie, są zwyczajnie oszołomieni milionowymi kwotami, jakie lekką ręką wydał Mustafa - najpierw po to, by zdobyć serce swojej wybranki; potem - by ją zabić; wreszcie - by wydostać się z więzienia. Mimo to nie doczekaliśmy się demonstracji współczucia dla Suzanne Tamim, która rozstała się z życiem, mając zaledwie trzydzieści lat. "To ona doprowadziła do tego, że on ją zamordował, i ma za swoje" - powiedziała Szerin Mustafa, 39-letnia prawniczka zatrudniona w wielkiej korporacji. Jej opinię jak echo powtarzały dziesiątki kobiet, pytane przez dziennikarzy o swoje odczucia. "Jeśli ją zabił, to znaczy, że zrobiła coś oburzającego, co go rozwścieczyło" - ciągnęła swoje rozważania pani Mustafa (zbieżność nazwisk ze skazanym biznesmenem jest całkowicie przypadkowa). Jej matka i siostra, siedzące obok niej w telewizyjnym studio, przytaknęły prawniczce. Oto standardowy argument przedstawiany w podobnych sytuacjach w arabskim świecie, częściej nawet przez kobiety, niż przez mężczyzn. To świat, w którym surowe patriarchalne tradycje wciąż obarczają kobiety odpowiedzialnością za przestępstwa, których dopuszczają się wobec nich mężczyźni. Jeśli kobieta była molestowana seksualnie, to z pewnością dlatego, że prowokowała swoim ubiorem. Jeśli została zgwałcona, to zapewne musiała na to przystać. Jeśli zaszła w ciążę z mężczyzną, który nie jest jej mężem - należy zganić jej sposób prowadzenia się. A jeśli została zamordowana, to niewątpliwie sama popełniła jeszcze ohydniejszą zbrodnię. - To powszechna, spontaniczna reakcja, nawet wśród wyedukowanych pracowników opieki społecznej - mówi Azza Baydoun, libańska badaczka i autorytet w dziedzinie gender studies (dyscypliny, która podejmuje problematykę społeczno-kulturowej tożsamości płciowej - przyp. tłum.), autorka książki o okolicznościach głośnych zbrodni popełnionych na kobietach w Libanie. - To stary schemat myślowy, w którym Ewa uwodzi Adama, zrodzony w naszej części świata. W przypadku Suzanne Tamim, która miała zaledwie 24 lata, gdy w 2002 roku zyskała status gwiazdy kultury masowej, wskazanie winowajcy okazało się niebezpiecznie proste. Gdy po jej śmierci do mediów wyciekły szczegóły dotyczące jej licznych związków z mężczyznami, piosenkarka zaczęła być powszechnie przedstawiana i postrzegana jako uwodzicielka, która osaczała swoich wielbicieli. Arabskie gazety i stacje telewizyjne pełne były obrazów diwy paradującej w podkreślającym kształty czarnym, skórzanym kostiumie kobiety-kota, i składającej usta jak do pocałunku podczas pozowania fotografom. W arabskim świecie takie zachowanie jest tolerowane tylko w kontekście przemysłu rozrywkowego. W przeciwnym wypadku odbierane jest jako znak moralnego zepsucia, które może skutkować utratą reputacji i pozycji społecznej przez kobietę. Dlatego właśnie Arabki nie potrafią okazywać empatii w stosunku do ofiar. ... Odpowiedz Link
aisza5 Okrutnie okaleczona Afganka 16.10.10, 16:41 A to już wstrętne barbarzyństwo samców, feeeeeeee: wiadomosci.onet.pl/swiat/okrutnie-okaleczona-afganka-znow-sie-usmiecha,1,3735658,wiadomosc.html Okrutnie okaleczona Afganka W sierpniu na okładkę "Time" trafiło zdjęcie okaleczonej przez męża Afganki, które wstrząsnęło opinią publiczną. Dzięki amerykańskiej organizacji kobieta dostała protezę nosa. Aisza została wydana za mąż, gdy miała 12 lat. Sześć lat później chciała odejść od męża, który się nad nią znęcał. Talibski sędzia wymierzył karę. Mąż osobiście obciął jej nos i uszy. Fotografia Aiszy trafiła na pierwszą stronę prestiżowego czasopisma "Time". Temat ten poruszył opinię światową i zwrócił uwagę na tragiczną sytuację kobiet w Afganistanie. www.onet.tv/dramat-kobiet-w-afganistanie,7296162,1,klip.html# Odpowiedz Link
aisza5 Isabelle Adjani: Walczę o prawa kobiet do spódnicy 28.01.11, 11:41 wyborcza.pl/1,75475,9001443,Isabelle_Adjani__Walcze_o_prawa_kobiet_do_spodnicy.html Isabelle Adjani: Walczę o prawa kobiet do spódnicy Kamilla Staszak Za rolę w "Pokoleniu nienawiści" dostała piątego w karierze Césara. - Kiedy czytałam ten scenariusz, chciało mi się krzyczeć. Rozmowa z Isabelle Adjani, francuską aktorką Odbierając Césara za rolę w "Camille Claudel", przeczytała pani fragment "Szatańskich wersetów". Na Salmana Rushdiego właśnie rzucono fatwę. Nie przyjęła pani zaproszenia na przyjęcie w Pałacu Elizejskim z okazji wizyty prezydenta Algierii Abdelaziza Boutefliki. Oskarżano go o wspieranie terroryzmu. - To było wiele lat temu. Dziś fundamentalizm to dużo większe zagrożenie. Francja nie potrafi poradzić sobie z problemem imigracji. Niezdrową czkawką odbijają się nam lata kolonializmu. Niesprawiedliwość spotyka we Francji nie tylko świeżych imigrantów, ale często kolejne pokolenia. Wykształceni ludzie z arabskimi czy afrykańskimi nazwiskami nie mogą znaleźć we Francji pracy odpowiadającej ich kwalifikacjom. Żyją w gettach. To rodzi frustracje, które przyjmują czasem niebezpieczne formy. Rozumiem ich doskonale. Mój ojciec był muzułmaninem, pochodził z Algierii, też byliśmy ubogimi imigrantami bez perspektyw. Ale dostałam szansę, którą wykorzystałam. Jaką szansę? - Jeszcze w liceum dostałam rolę w filmie "Mały uciekinier" w reżyserii Bernarda Toublanc-Michela. Jako 17-latka trafiłam do Comédie Française. Nie byłam po szkole aktorskiej, a zespół tego teatru to elita. Wszystko przyszło mi łatwo. Zdaniem niektórych za łatwo... Więcej... wyborcza.pl/1,75475,9001443,Isabelle_Adjani__Walcze_o_prawa_kobiet_do_spodnicy.html#ixzz1CKElb1Ik Odpowiedz Link
aisza5 Witajcie w haremie 05.03.11, 14:34 Witajcie w haremie Setki najpiękniejszych niewolnic, zawsze gotowych do spełniania zachcianek swojego władcy - tak wyobrażamy sobie haremy. Ale jest i druga strona - kobieca, w której pozbawianie konkurentek dziewictwa lub zmuszanie ich do niewolniczej pracy było normą. facet.interia.pl/ciekawostki/roznosci/news/witajcie-w-haremie,1600166,4823 Odpowiedz Link