beduinka
05.10.05, 16:24
Kochani!!!
Oto już od ponad tygodnia jestem na obczyźnie… tylko czy to jest obczyzna, bo
dla mnie ten kawałek świata jest coraz to bliższy mojemu sercu. Od ponad 3
lat Syria, Damaszek nie są mi obce, więc trudno zwać je obczyzną.
Przeszłam już cały kocioł rejestracji w Instytucie Nauczania Arabskiego dla
Cudzoziemców i obecnie uczęszczam tam na zajęcia. Dostałam się na najwyższe
możliwe poziomy, tj. na 5 i 6. Grupę mam międzynarodową. Oprócz mnie są tu
jeszcze dwie osoby z mojego roku na warszawskiej arabistyce, Hiszpan, Włoch,
Chińczyk, Czeczen, Azer i kilku Turków.
Mieszkam sobie w mieszkanku na Rukn ad-Din, ale w jego dolnej części, lecz
będę tu tylko przez miesiąc, a niedługo rozpocznę szukać czegoś w Mezzeh.
W piątek wyskoczyłam sobie na festiwal na Jedwabnym Szlaku do Aleppo, ale
niestety rozczarował mnie z powodu złej organizacji i bałaganu. Ale sama
wizyta w Aleppo była miła i udana.
Pogoda jest nadal ciepła, po dwadzieścia kilka stopni, czasem trzydzieści.
W poniedziałek zajęcia skończyły się już o godz. 10 (a rozpoczynają się o 9).
Powód? Zaćmienie słońca. Kazano nam szybko iść do domów, nie wychodzić. Wręcz
jak się zatrzymaliśmy, by wypić koktajl owocowy – to mijający nas nauczyciel
krzyknął – „pośpieszcie się, wracajcie do domu, macie tylko 20 minut by się
schować”. Zastanawialiśmy się cóż to za klęska się zbliża, wróciliśmy do
domu, lecz kiedy zaćmienie się rozpoczęło – wyszliśmy na zewnątrz (nasza
polska ciekawość) – myśleliśmy, że skoro aż tak mocno się tym przejmowali –
to będzie u nas pełne zaćmienie, tymczasem było zupełnie jasno. Weszliśmy z
powrotem do domu i w telewizji syryjskiej zobaczyliśmy, że jedynie niewielka
cząstka słońca jest zakryta księżycem. Oczywiście nie rozumieliśmy, czemu z
tego powodu nie mogli kontynuować zajęć i wypędzili nas do domów. Ale wielu
rzeczy nie trzeba tutaj próbować zrozumieć, lecz należy je po prostu przyjąć
do wiadomości.
Wczoraj wieczorem ogłoszono rozpoczęcie Ramadanu. W związku z tym naszym
formowym muzułmanom i muzułmankom chciałabym złożyć życzenia spędzenia tego
miesiąca w jak najlepszej atmosferze. Ramadan wpłynął także na nasz rozkład
zajęć w Instytucie. Normalnie trwają one od 9:00 do 12:30. Z powodu Ramadanu
kończymy pół godziny wcześniej. Też nie widzę większego w tym sensu, ale vide
ostatnie zdanie poprzedniego akapitu.
Będąc w Maroku tęskniłam bardzo za kuchnią bliskowschodnią, która o wiele
bardziej odpowiada mi niż maghrebijska, więc teraz cieszę podniebienie
różnymi pysznymi potrawami.
Pzdrw
Mirka / Amira / Beduinka