Dodaj do ulubionych

kolejne podejście: 17.07

17.07.08, 08:35
Niestety to już drugie podejście do tej diet. Wcześniej zaczęłam się
"dietować" 7.07 ale niestety po pięciu dniach skapitulowałam i miałam napad
wilczego głodu :( wskutek czego na drugi dzień spuchłam jak balon.
Wczoraj założyłam spodnie i szok, są ścisłe jak cholera, jakos ostatnio przez
to moje obżarstwo strasznie przytyłam.
Od dzis obiecyję przeprowadzenie tej diety punkt po punkcie, zaopatrzyłam sie
w potrzebne produkty i czekam na efekty.
Niestety nie zważyłam się dziś rano.
Kto ze mną???
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • zorka7 Re: kolejne podejście: 17.07 17.07.08, 09:05
      Ja zaczęłam od wtorku, dziś zaczynam 3-ci dzień. Dziś rano pierwszy
      kryzys zaliczyłam, prawie zemdlałam.
      A więc od dziś witaminy i mikroelementy!
    • zzuuza Re: kolejne podejście: 17.07 17.07.08, 14:53
      jestem juz po lunchu.
      NIENAWIDZę TEGO SMAKU, TEGO żARCIA, BLLLLEEEE!

      ale musze wytrwać, dam radę
    • zzuuza dzień II 18.07.08, 07:45
      jest ciężko, cały czas myśle o jedzeniu, wszędzie te zapachy.
      Dziś się zważyłam SZOK 69 kg
      • la_pink Re: dzień II 18.07.08, 07:52
        jest ciężko i narazie będzie,ale walcz bo naprawde warto :) za kilka
        dni zapomnisz o jedzonku i będzie Ci wystarczało to co masz w
        jadłospisie-uwierz mi-mam to juz za sobą,poza tym drugi tydzień mija
        bardzo szybko:) a ile ważyłaś jak zaczęłaś dietkę?? teraz masz 69 kg
        a ile było?? i ile chcesz schudnąć?? pozdrawiam:)
        • zzuuza Re: dzień II 18.07.08, 08:28
          chyba nic jeszcze nie schudłam bo zaczęłam dopiero od wczoraj.
          Wczoraj sie nie zważyłam rano, dzis było te 69 kg!!!
          Gdybym schudła nawet te marne 5 kg to juz by było coś.
          To już chyba moje 4 podejscie do tej diety w tym roku. Za pierwszym razem
          skapitulowałam na 11 dniu, ale i tak osiągnęłam cel, zrzuciłam sadełko po
          zimie:) Ostatnio jadłam jak oszalała i w efekcie wyglądam jak baleron jak
          założyłam swoją sukienkę, która jest swego rodzaju taką miarą. Kupiłam ja 8 lat
          temu i zawsze jak w niej wyglądam normalnie to juz jest dobrze. Ogólnie to jak
          przestaję jeść to mam straszną depresję...
          • zorka7 Re: dzień II 18.07.08, 08:39
            Czerwona lampka mi się zapala.
            Czwarte podejście do Kopenhadzkiej w przecięgu jednego roku???
            Odpadłaś w 11 dniu i podchodzisz do tego po raz kolejny w tak
            krótkim czasie? To nie jest zdrowe...
            Może inna dieta? Bardziej zbilansowana, nie tak hardcorowa jak
            Kopenhadzka...
            • jihed Re: dzień II 18.07.08, 11:01
              No i warto poćwiczyć, samopoczucie Ci sie poprawi, że coś oprócz
              katowania sie dietą robisz, aby schudnąć:)
              A i efekt może będzie szybszy i lepszy:)
              • aniulka8503 Re: dzień II 18.07.08, 12:13
                zorka po kopenhadzkiej ta dieta to będzie dla ciebie normalne
                jedzenie...ja tak mam, jadam tak mało, że nawet jak sobie pozwolę na
                odrobinkę słodkiego, to i tak chudnę...
                Niby jem w miarę normalnie i przez niecałe dwa tygodnie schudłam 2
                kilo...po prostu mój organizm nie jest w stanie zjeść już tyle ile
                przed DK :)))
    • luizka25 Re: kolejne podejście: 17.07 18.07.08, 14:25
      Hej ja dzis zaczelam,zaraz wlasnie bede przygotowywac sobie
      lunch,heheh,najgorsze jest to ze dla rodzinki gotuje i mnie kusi:(
      • zzuuza Re: kolejne podejście: 17.07 18.07.08, 16:08
        luizka25 napisała:

        > Hej ja dzis zaczelam,zaraz wlasnie bede przygotowywac sobie
        > lunch,heheh,najgorsze jest to ze dla rodzinki gotuje i mnie kusi:(

        wspłczucję, ja to chociaż nie gotuję, ale i tak jest strasznie. Ja dopiero 2-gi
        dzień a już mam dosyć, naprawdę bardzo trudno mi wytrzymać, najgorsza będzie
        niedziela, cholera jasna!!!!!

        Zyczę powodzenia

        • aniulka8503 Re: kolejne podejście: 17.07 18.07.08, 23:24
          niedzielę można przespać :))) Dobra rada :)))
          Jeszcz dwa dni i wszystko się unormuje :)
          TRWAJCIE - WARTO :)))
    • zzuuza dzień III 19.07.08, 11:17
      Witam.
      Dziś stanęłam na wadze -2 kg mniej, ładnie.
      Ale czuję się bardzo osłabiona i głodna. na śniadanie niestety musiałam zjeść 2
      grzanki :( trudno, walczę dalej
      Pozdrawiam
      • aniulka8503 Re: dzień III 19.07.08, 12:28
        walcz dalej!!!
        osłabiona ja też byłam...jak znosiłam wózek z synkiem po schodach to
        nogi mi się tak trzęsły jak galaretka...
        a wiesz co jeszcze dało mi motywacji? książka: "Demis Roussos,
        problemy nadwagi"
        Zdałam sobie sprawę do jakiego stanu się doprowadziłam...Ostrzegam,
        pisze dużo o jedzeniu i to o takim sytym żarciu, ale też pokazuje do
        czego to doprowadziło!!!
        Cały czas to czytam, mi się podoba ta książka...i tak jakoś jak ją
        czytałam to czułam się lepiej i traciłam apetyt...no ale na każdego
        może zadziałać inaczej...
    • zzuuza dzień V 21.07.08, 12:27
      witam Koleżanki
      jestem juz po lunchu i jestem głodna jak cholera, jakoś przetrwałam niedziele,
      choc nie obyło się bez pewnych grzeszków. Nie wiem czy coś mi ubyło bo jakoś nie
      widze po ubraniach.
      Wczoraj wypiłam zioła na trawienie bo od 5 dni nie byłam w kibelku.
      Jak dotąd NIC :(
      • zorka7 Re: dzień V 21.07.08, 13:07
        Ja dziś zaczynam 7-my dzień diety - a na minusie 4 kg.
        Warto.:)
    • zzuuza KONIEC :( 24.07.08, 15:56
      niestety dziś przerwałam dietę, miałam takiego stresa, że opadłam z sił i
      wchłonęłam pół paczki cherbatników, a teraż jestem wilczo głodna
      • victorya987 Re: KONIEC :( 24.07.08, 19:14
        Nie przejmuj się,ja bym kontynuowała dietę na twoim miejscu,ale jeśli masz
        obawy to zacznij ją za dwa tygodnie...a przez ten czas bądź na 1000 kcal ona
        wbrew pozorom nie jest łatwa...ja jestem już na skraju zjadłabym coś
        pysznego(najlepiej jakąś bombę kaloryczną)...ale mi źle,lecz nie mogę się
        poddać-bo wstyd mi będzie na plaży:(
      • ritta76 Re: KONIEC :( 24.07.08, 20:24
        Zuzka, nie przejmuj się i tak jak radzi Victorya bądź na 1000 kal.Te
        trochę herbatników to znowu nie taka tragedia! Gorzej gdybyś zjadła
        pół tortu z kremem i polewą czekoladową (mmmmm, marze o tym :)))
        Dziś kończę 1 dzień, kiszki marsza grają i zalewam je wstrętną
        niegazowaną wodą. Czy mogę chudą rybke zastąpić wędzonym łososiem??
        • luizka25 Re: KONIEC :( 25.07.08, 00:57
          Ritta tylko nie wedzony losos!!!To jest jedna z najtlustrzych ryb a
          do tego jeszce wedzona,!!!Nie wolno,sandacz lub mintaj jest chudy i
          pyszny z piekarnika,znam sie na rybach:)
          Pierwszy dzien najgorszy ,ale potem jakkos leci,ja wlasnie
          skonczylam ten ,ktorego najbardziej sieobawialam,7:)a bylo naprawde
          czasami ciezkooprzec sie pokusie,np .na grilu:(
          Zycze Powodzenia:)
          • ritta76 Re: KONIEC :( 27.07.08, 11:16
            Dzięki za radę. Kurcze...a łosoś taki pyszny.....
            Ugotowałam sobie fileta z pangi. Chbya może być, co???
            • prynia1 Re: KONIEC :( 27.07.08, 23:35
              witam dziewczęta.... podchodzę już po raz trzeci do tej diety i to od jutra bo
              za 2 tygodnie morze na mnie czeka.... mam nadzieje że tym razem wytrwam.... a
              możecie mi napisać tak na mobilizację jeszcze większą ile kilogramów wam
              spadło??? dzięki z góry... pzr...
              • jihed Re: KONIEC :( 28.07.08, 08:15
                Cześć, spadło z 6,5 kg, ale najlepsze jest to czego bym sie nigdy
                nie spodziewała..boczki mi spadły!!i mam w tej chwili normalne
                biodra! Muszę przyznać, że niestety aż tak szczegółowo nie trzymałam
                sie diety, oczywiście nie jadłam nic poza nią ale czasami chciało mi
                sie jeszcze jednej kawki więc wypiłam i często rezygnowałam z
                kolacji bo poprostu jeść mi się nie chciało a jesli jadłam to mało
                bo chyba tak mi sie żołądek zassał. Boję się dzisiaj i nastepnych
                dni, bo juz po diecie...zamierzam się zdrowo i racjonalnie odżywiać
                ale wiadomo..różnie to bywa. Powodzenia wszystkim dziewczynkom,
                które trwają w diecie! Nie jest źle, warto pomyśleć po co to robie,
                ja robiłam po to żeby poczuć sie lepiej dla siebie:)
              • ritta76 Zaczynam V dzień.... 28.07.08, 08:25
                i 4 kg mniej. Nie sądziam, że tyle spadnie bo ostatnio na niej waga
                mi stała dłuuugo. Ale tylko Bóg jeden wie ile mnie to kosztuje.
                Też wprowadzam małe modyfikacje, jem ciut mniej bo po prostu nie
                daję rady - zamiast 2 jajek wolę jedno, zapomniałam kupić sałaty
                więc jej nie jadłam...Dziś na lunch mam rybkę ale też jej nie
                kupiłam więc zjem resztę surówki z rana (miała być duża marchew i
                kupiłam taką średnią surówkę z niej).
                Powodzenia, będzie dobrze!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka