dede43
27.04.10, 22:51
Byłam wczoraj przypadkiem i pierwszy raz u znajomej. Padał deszcz, grzmiało,
nie miałam parasola i musiałam gdzieś przeczekać burzę. Znajoma z grupy
ćwiczących seniorek, mieszkająca bardzo blisko sali ćwiczeń zaprosiła nas
(byłam z jeszcze jedna delikwentką) do siebie na przeczekanie. Weszłam do
pokoju i prawie oniemiałam. Dom pełen książek, co nie zdarza się teraz często,
ale wszystko to ..... kolekcje gazety wyborczej. Niebieskie - literatura XX
wieku, bordo - literatura XIX w, jakieś kryminały, kolekcje książek z płytami
- muzyka filmowa, Krawczyk, Szopen itd. Na koniec filozofia z najnowszego
chyba wydania kolekcji GW
Nawet nie sadziłam, ze już tyle pozycji się ukazało. I wszystko ustawione w
rządkach na półkach dosłownie pod kolor. Wrażenie wręcz oszałamiające. Ale aż
trudno mi było uwierzyć, że można własna bibliotekę oprzeć tylko na wybranej
prze kogoś kolekcji.
Co o tym sądzicie?