Czy tego zespołu się jeszcze dzisiaj słucha? Mija 20 lat od śmierci Freddiego, w dorosłość wchodzą coraz to nowsze roczniki, w większości zamulone technem i rapem, w najlepszym wypadku czymś na kształt rocka, jak np. Limp Bizkit. No ale nie o nich... Czy uważacie, że muzyka pana Bulsary go przeżyła? Z jednej strony wszyscy znają "We are the champions", puszcza się to na większości imprez sportowych, ale jednocześnie 20-lecie odejścia jednego z najwspanialszych wokalistów wszechczasów (piszę to na własną odpowiedzialność) przechodzi w muzycznym świecie jakoś bez echa. Dlaczego? Nie trzeba przecież organizować kolejnego koncertu z gatunku Tribute, ten z Wembley wystarczy, ale czy branża zamierza całkowicie odpuścić? Według mnie niesłusznie pod względem biznesowym (kupa szmalu do zgarnięcia), jak i, nazwijmy to tak, moralnym - kto jak kto, ale branża muzyczna zawdzięcza Freddiemu Mercury i zespołowi Queen wiele...
A Wy, Salonowicze - lubicie Queen?
Podpisano - fanatyk