... w mojej współlokatorce. Godzinami przesiaduje na jej kolanach i nie da się z rzucić. Śpi tylko na jej łóżku - już całe ma w kociej sierści. Tylko do niej się łasi, a jak ona zamknie przed nim drzwi do pokoju to miałkoli do niej godzinami. Ostatnio twarda była, zapuściła sobie walkmana czy coś i śpi, za to ja spać nie mogłem w tej kociej muzyce, chciałem go wziąć do siebie, to mnie ugryzł.
Ona tymczasem ma już dosyc kocich amorów - bo jak pisać na kompie z kotem na kolanach pakującym łapy na klawiaturę? Jak tu spać w tym miałkoleniu, albo z kotem na głowie?
No i co tu zrobić z takim sierściuchem? Moze ona jakieś kocie feromony wydziela?