Dodaj do ulubionych

Odreagowywanie

07.12.05, 07:53
Czy zdarza Wam sie odreagowywać kłopoty, chandrę i problemy na innych,
niewinnych ludziach? Albo czy kopiecie w kosz na śmieci, rzucacie talerzami etc. ?
Nie umiem tak i zawsze u innych to mnie niepomiernie zadziwia.
(forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11207&w=21871240&a=21871240)
Obserwuj wątek
    • eulalija Re: Odreagowywanie 07.12.05, 13:14
      Nie kopię koszy, nie rzucam talerzami, ze dwa razy zdarzyło mi się trzasnąć
      drzwiami.
      Kiedyś tu już wspominałam, że wyładowałam nagromadzony stres na obcych
      ludziach, ale nie takich całkiem bez winy. Jeden facet chciał mi skasować
      samochód, bo nie patrzył na znaki drogowe, drugi przepychał się w drzwiach, ja
      wychodziłam ze sklepu a on się ładował na siłę do środka. Oj, dostało im się
      bardzo, przekupa z Różyca chyba by się zarumieniła.
      • regine Re: Odreagowywanie 07.12.05, 13:49
        Zamykam się wtedy w skorupie jak małż. Żadnych krzyków, protestów, czy rzucania
        talerzami.
        Trawię problem, w ciszy. Oj, długo to czasami trwa, a emocje zjadają mnie od
        środka. Ale to wtedy boli...Czasami bym strzeliła czymś, ale coś w środku mi
        nie pozwala...
        • f.l.y Re: Odreagowywanie 07.12.05, 15:01
          zamykam się czasem w łazience i szlocham
          czasem kopnę w ścianę
          czasami też mocniej wrzucę talerze do zlewu
          zdarza mi się trzasnąc drzwiami ze złości
          to prywatnie


          służbowo już ze trzy razy 'opindoliłam' na głos jednego z prezesiów
          raz, jak byłam wściekła zamknęłam drzwi od swojego pokoju i urywałam do woli...

          ale przeciez niespotykanie spokojny człowiek ze mnie smile
    • wiedz-ma Re: Odreagowywanie 07.12.05, 20:31
      niestety, sie zdarza:
      czasem trzaskam drzwiami
      latwiej trace cierpliwosc, wiec latwiej mi podpasc, o czym przekonalo sie paru
      sprzedawcow i rozmaitych panienek z okienka (na poczcie, w urzedzie)
      • sloggi Re: Odreagowywanie 08.12.05, 17:33
        My panowie z okienek czniamy na fochy klienta smile
    • drzazga1 Re: Odreagowywanie 07.12.05, 20:52
      Mnie takie odreagowywanie u innych niepomiernie wk****, szczegolnie, ze jestem
      wdziecznym obiektem do uskuteczniania tego typu dzialan - sama reaguje jak
      Reginesad
      • rene8 Re: Odreagowywanie 07.12.05, 22:41
        Własnie zostałam t.z.w. "chłopcem do bicia". Moja kuzynka (bardzo mi
        bliska),która jest w ciążyostatni,gdzieś z tydzień temu obraziła się na mnie
        informując mnie smsowo. sprawa dotyczyła tego,ze nie dotrzymuje obietnic np.
        umawiamy sie i mi coś wiecznie wypada i ze na mnie nie mozna liczyć. Było mi
        bardzi przykro,bo nie tyle,ze się nie poczuwam do winy bo sie wydarzyły takie
        sytuacje.ALe myślałam,ze akurat ona rozumie ,ze zyję w biegu.
        Normalnie pewnie bym zadzwoniła i powiedziała co myślę.Ale ona jest w ciązy...
        Dziś mi zaczeła wysyłać kolejne smsy.Że powinnam się z nią spotkac i wyjaśnić.
        JA mam wyjaśniać?!
        Jej teksty były tak ironiczne i drwiące,ze mnie szlag brał!
        Podejrzewam,ze to hormony i tylko tym ją tłumaczę.
        Znamy sie jak "łyse konie" ,jesteśmy do siebie podobne i wiem ,ze jutro po jej
        dzikim monologu (ja jej nie chce denerwować) pogodzimy sie .

        Tylko,ze ja nie moge odreagować. Bo nie chce jej denerwować.
        • f.l.y Re: Odreagowywanie 08.12.05, 16:26
          odreagowałam dzisiaj 4 godziny!!!! załatwiania spraw w PZU /samochód/ dostało
          się rzeczoznawcy, który kazał czekać na siebie godzinę!!!! czasu...po czym
          okazało się, że i tak rzeczoznawca obejrzy mój samochod już w warsztacie czyli
          w przyszłym tygodniu...

          dzisiejsze 4 godziny poszły się ....bać...
          słałam urwami, jak nigdy do tej pory

          w jakim my państwie żyjemy mateczko kozłowska....a ja jeszcze co roku tyle kasy
          tym pezetuciarzom zostawiam w kasie! zero szacunku dla klienta...

          ooo...tak właśnie odreagowałam moją dzisiejszą złość....
    • tomek854 Re: Odreagowywanie 08.12.05, 19:13
      Mi się zdarza smile

      Jak jeszcze miałem komputer z windowsem to miał odcisk buta w obudowie smile

      a generalnie to mam od tego parę trashmetalowych i tewmu podobnych mp3 w kompie. Pusci sobie czlowiek glosno i zaraz mu przechodzi...
    • skiela1 Re: Odreagowywanie 08.12.05, 19:28
      Tak na prawde to nie widze sensu w odreagowywaniu.Baaardzo rzadko mi sie to
      zdarza,zwykle to jest ktos kto znajdzie sie akurat "pod reka" i cos ode mnie
      chce a ja wtedy dziwnie milcze albo odpowiadam polslowkami.Dzieciaki moje wtedy
      odpuszczaja i komentuja,mama nie ma humoru.I tyle z mojego odreagowywania.Chyba
      mi to wcale nie pomaga i moze dlatego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka