salgiria
03.01.07, 11:23
"Fakt": W całym kraju kończą się negocjacje NFZ ze szpitalami w sprawie
nowych kontraktów, lekarze grożą strajkiem, a prezes Narodowego Funduszu
Zdrowia Andrzej Sośnierz zajmuje się... kupnem limuzyn.
Na służbowe samochody wyda 240 tys. zł - pisze "Fakt".
Nowy samochód na nowy rok - z takiego założenia wyszedł Andrzej Sośnierz i
rozpisał przetarg na dwie limuzyny. Co prawda, do tej pory nie musiał chodzić
piechotą, bo woził się służbową lancią kappą wypożyczoną z Ministerstwa
Zdrowia. Jednak teraz już nie odpowiada ona szefowi Funduszu.
Dlaczego? "Dalsze używanie tego samochodu może zagrażać bezpieczeństwu. Ma
ponad 400 tysięcy kilometrów przebiegu" - tłumaczy Andrzej Troszyński z biura
prasowego NFZ.Po przetargu Sośnierz nie będzie się już musiał martwić
niewygodami, twierdzi "Fakt". Prezes zażyczył sobie, by limuzyna miała
przynajmniej 4,75 metra długości, ksenonowe reflektory, automatyczną
klimatyzację, nowoczesne układy elektroniczne (ABS, EDS, itp.), welurową
tapicerkę. Silnik ma mieć minimum 190 koni mechanicznych.