Dodaj do ulubionych

Baczyński o Aniołach....

21.12.07, 11:42
K.K.Baczyński o Aniołach....

"Aniołowie, aniołowie biali,
na coście to tak u żłobka czekali,
po coście tak skrzydełkami trzepocząc
płatki śniegu rozsypali czarną nocą?
*
Czyście blaskiem drogę chcieli zmylić
tym przeklętym, co krwią ręce zbrudzili?
Czyście kwiaty, srebrne liście posiali
na mogiłach tych rycerzy ze stali,
na mogiłach tych rycerzy pochodów,
co od bata poginęli i głodu?
*
Ciemne noce, aniołowie, w naszej ziemi,
ciemne gwiazdy i śnieg ciemny, i miłość,
i pod tymi obłokami ciemnemi
nasze serce w ciemność się zmieniło.
*
Aniołowie, aniołowie biali,
o! przyświećcie blaskiem skrzydeł swoich,
by do Pana trafił ten zgubiony
i ten, co się oczu podnieść boi,
i ten, który bez nadziei czeka,
i ten rycerz w rozszarpanej zbroi,
by jak człowiek szedł do Boga-Człowieka,
aniołowie, aniołowie biali."


Parzed wielu laty słyszałem ten utwór w wykonaniu
zespołu "Wszystkiego najlepszego". Nie wiem, czy zespół ten istnieje
do dziś, ale spiewali pieknie...smile


Pozdro
Krzysztof
Obserwuj wątek
    • azmb Re: Baczyński o Aniołach.... 21.12.07, 16:24
      bardzo wzruszający wiersz, a znając losy tego młodego poety nie
      można nie przypomnieć sobie Jego krókiego, bohaterskiego życiorysu-
      taki diament rzucony na barykady...zresztą ten motyw przepełnia caly
      ten wiersz..
      balla
    • mabiwy Re: Baczyński o Aniołach.... 22.12.07, 00:45
      Aniły.. to mój ulubiony motyw. Niekoniecznie w konwencji
      światecznej..
      mój ulbiony wiersz, bo ciut skrzywiny i pokrtętny



      "Anioł mój lewy"

      Mordkę ma białą jak spaniel
      Od żalu bólu i mleka
      Czeka na Boskie skaranie
      Sen ma na ciężkich powiekach


      Przyszedł dziś do mnie w zastępstwie
      Na ogół wpada ten prawy
      Mój anioł lewy ma pecha
      Od szkód i od wszelkiej zabawy


      Strzeż mnie aniele strzeż
      Jutro i tak Ci ucieknę
      Lecz zanim znajdę się w piekle
      Strzeż mnie aniele strzeż


      Najpierw mi grzechy przekłada
      Trochę niepewnie na wadze
      Te słodkie jak czekolada
      Nie są niestety w przewadze


      Ciężkie i całkiem śmiertelne
      Mylą się grzechy lewemu
      Gdy scholastyczny ma problem
      Śpiewam mu zamiast refrenu


      Strzeż mnie aniele strzeż...


      Mordkę jak spaniel ma białą
      A oczy dobre jak niebo
      Choć mu się kiedyś zdawało

      Że najważniejszą potrzebą
      Jest równowaga na szalkach


      To już go nawet nie drażni
      Że się przydaje tak często
      Ten fałszowany odważnik


      Strzeż mnie aniele strzeż


      Tekst: Robert Kasprzycki
      Muzyka: Adrian Konarski



      --
      bez bezsensu niczym sens
      jeszcze wciąż
      • abigejl25 Re: Baczyński o Aniołach.... 22.12.07, 00:55
        Kilka lat temu wywołując z koleżanką duchy, wywołałyśmy i Kamila Baczyńskiego,
        później nie mogąc się Go pozbyć. Nigdy więcej nie będę igrać takimi sprawami.
        Coś w tym jest naprawdę i nie zamierzam wnikać co gdzie dlaczego i kiedy.
        • mabiwy Re: Baczyński o Aniołach.... 22.12.07, 01:17
          " anioł stnął w oknie, w biały dzień. Ledwie struny dotknie, wzbudzi
          dżwięk..
      • agulaszek Re: Baczyński o Aniołach.... 22.12.07, 09:25
        cudny smile
    • flamenco_night jego Anioł? 22.12.07, 01:28
      ... z zachwytem patrzy się na jej szczery uśmiech, roziskrzone
      oczy. Na to, jak wiatr igra, bawiąc się z promykami słońca w
      berka w jej pachnących włosach. Chce się być jej zwiewną suknią,
      tańczącą w rytm ruchu bioder - tak naturalnego, że niewidocznego
      dla oczu, ale wyczuwalnego głęboko, w każdej cząstce ciała. Jej
      skóra, delikatna i tak czuła, że reaguje na każdy podmuch
      powietrza. Czerwień wstydu okala Jej policzki, gdy piersi
      reagują na chłód, dając znać o dreszczu przyjemności, przebijając
      się przez cienką materię. Spuszcza wtedy na chwilę wzrok, jak
      bezbronne dziecko, wstydząc się, że jest już kobietą. Drży, gdy
      ON dotykiem unosi jej wstyd, zabiera mu prawo do istnienia.
      Patrzy mu - najpierw nieśmiało uciekając wzrokiem, potem odważnie,
      chciwie, pożądliwie - w oczy... w oczy, które chłoną jej
      piękne, gorące ciało, każde jego zagłębienie, każde
      wzniesienie, po którym bezwstydnie ślizga się ciepłe, drżące na ICH
      widok... światło świec.
      Kiedy minął Im ten dzień? Jak znaleźli się tu - obezwładnieni
      sobą?

      To wie tylko jego... ANIOŁ
    • kriss67 O Baczyńskim jeszcze - wątek wczęsniejszy... 23.12.07, 09:40
      Czołemsmile

      Tu macie link z wątkiem z sierpnia tego roku. Dotyczy miedzy innymi
      K.K.Baczyńskiego.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11207&w=66980302&a=66980302

      Pozdro
      Krzysztof
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka