Dodaj do ulubionych

Jak Wam się udaje....

21.06.10, 13:34
…...jeść tyle posiłków. Cały czas w postach czytam… jedz więcej jedz
więcej!! To ile należy jeść?! Ja porostu nie mogę w siebie wepchnąć
dużej ilości.
Jestem w stanie zjeść rano otręby z mlekiem, kolo południa kajzerkę
z wędlina(PW + ogórek i pomidor ), koło 14 pierś z kurczaka(
łososia, mielone ) w różnych wariacjach (jak PW np. z kapusta
pekińską ¼ i nie mogę na jeden raz zjeść ) kolacja jajka na miękko +
jogurt .

No i więcej nie da rady. Po prostu albo jestem już pełna albo jak
mam zjeść mięcho z warzywami to odruch wymiotny niestety. Tylko nie
piszcie może przerwij i na fazę III bo ja nie chce rezygnować , po
prostu zastanawia mnie jak Wam się udaje jeść więcej ?!
Obserwuj wątek
    • dorota-on-line Re: Jak Wam się udaje.... 21.06.10, 13:43
      ja tak miałam w I fazie najbardziej.dziewczyny pisały żeby jeść dużo bo trzeba
      dostarczac białko a mi wszystko rosło w ustach.cieszyłam się w sumie bo ja z
      tych "lubiących pojeść".teraz mam trochę apetyt ale nie taki jak prze
      dietą.czasem jem coś w pracy koło 9:00 i obiad dopiero koło 17:00 i nie chodze
      glodna.

      więcej jem w dniPW bo biore ogórki,pomidory, rzodkiewkę, szczypior, cebulkę
      kroje i układam talerzy i podjadam oglądając tv.

      generalnie to nie trzeba jeść duzo.trzeb ajeśc by nie być głodnym.no i trzeba
      dostarczać białka-2 gramy na każdy kilogram ciała jeśli sie nie mylę.więc tego
      białka trzeba raczej pilnować
      • toxicity1 Re: Jak Wam się udaje.... 21.06.10, 13:57
        Mnie się chyba raczej nie udaje ;)
        Nigdy nie jadłam dużo, teraz też sprawia mi trudność opychanie się
        białkiem :(
      • marta.szu Re: Jak Wam się udaje.... 21.06.10, 13:58
        moim zdaniem to wcale tak malo nie jesz, ja mam podobny jadlospis dzienny i waga
        ladnie spada, trzeba obserwowac cialo i wage i znalezc jakis zloty srodek dla
        siebie, bo kazda z nas chudnie inaczej
        • patuchaklucha Re: Jak Wam się udaje.... 21.06.10, 14:07
          Ja to i tak podziwiam tu dziewczyny, które liczą ile jedzą, przeliczają te gramy
          białka itp...Normalnie "szacun". Ja nie robię tego wcale, raz jest dzień to się
          nażrę za 5-ciu chłopa - np. 4 cycki kurze na obiad, a raz nawet jednej nie
          wepcham. Po ponad 2 miesiącach odnotowałam 10kg spadek i cieszę się jak głupia,
          że już powinnam wymienić całą szafę - każde jedne gacie zaciągam paskiem na maxa
          a i tak sterczą, o stanikach nie wspomnę - ale uparłam się - nowe ciuchy z nową
          wagą, czyli przewiduje około 1,5 miesiąca do końca.
    • kaga9 Re: Jak Wam się udaje.... 21.06.10, 14:02
      Mogę się mylić, ale chodzi chyba raczej o to, żeby nie jeść mniej niż dotąd-
      przykładowo ktoś jadł na śniadanie 3 kanapki przez cały chleb, a teraz nagle
      spożywa 1 jajko i nic poza tym- w takim przypadku organizm może "zgłupieć".
      Chodzi o to, by ilościowo jeść proporcjonalnie -podobnie. Nie tuczyć się jak gęś
      na wątróbki.
      • pola.a Re: Jak Wam się udaje.... 21.06.10, 14:49
        Moim zdaniem to wcale nie tak mało...
        ja w każdym razie nie przeliczam, jem po prostu jak jestem głodna i już. Na
        diecie mam dużo mniejszy apetyt niż kiedyś.
        Na śniadanie zazwyczaj serwuję sobie jogurt z otrębami lub/i jajko na twardo
        albo jajecznicę z plasterkiem wędliny (w dzień warzywny dorzucam pomidorka albo
        rzodkiewki).
        Na drugie śniadanie piję kawę z mlekiem, czasem jem jeszcze jeden jogurt albo
        skubnę jakąś wędlinę odtłuszczoną lub pieczony plaster mięsa.
        Na obiad pierś z kurczaka albo udo (gotowane lub pieczone) plus warzywa jeśli
        mam dzień PW. I na kolację tuńczyk albo jajecznica lub twaróg ze szczypiorkiem i
        korniszonkiem.
        I chudnę:-)

        > kolo południa kajzerkę
        > z wędlina(PW + ogórek i pomidor ),

        Jesz normalne pszenne kajzerki?!!? Czy pieczesz może samodzielnie jakieś z otrębami?
        • moriska84 Re: Jak Wam się udaje.... 21.06.10, 14:58
          No to się cieszę,że jednak nie jestem sama. Tylko te opinie
          przewaznie pod jadlospisami dziewczyn <jedz więcej> mnie przerazaly.
          Dokladnie - brak laknienia na diecie , tzn jakbym dostała spagetti
          to pewnie bym zjadła:P

          Pola kajzerki z przepisow mrs.dukanowej . Płaskie bo płaskie ale
          jedna zapycha straszliwie i jest smaczna :)
          • pola.a Re: Jak Wam się udaje.... 21.06.10, 15:37
            > Dokladnie - brak laknienia na diecie , tzn jakbym dostała spagetti
            > to pewnie bym zjadła:P

            :-)))
            Ja głodna bynajmniej nie chodzę, ale jakby co to bym wsunęła szybko pizzę bez
            mrugnięcia okiem ;-).

            Muszę upiec te bułeczki!
            • ven.to Re: Jak Wam się udaje.... 21.06.10, 16:18
              wcale nie jesz tak mało. Z resztą nie chodzi chyba o ilośc ale jakośc. Musisz
              przyjmowac od 60do80 g białka dziennie. W 100 g kurczaka jest 20. W jogurcie
              ilośc o wiele mniejsza. W 100 g twarogu 19 g. To nie jest trudne liczenie.
              Ja wmuszam w siebie sniadanie pierwsze i drugie. Bez tego moje odchudzanie nie
              miałoby sensu. Wmuszam w siebie mięso bo wcześniej nie jadłam. Liczę białko
              żeby miec pewnośc że zjadłam dostateczną ilośc żeby odchudzac się zdrowo. I wg
              Dukana. Staram się jeśc posiłki o stałęj porze. Myślę że gdybym odpuściła
              piłąbym litr kawy z mlekiem i do tego ze dwa jogurty. I finito. Opychałabym się
              warzywami w dni P/W. Z tym że to nie byłaby dieta tylko prosta droga do
              schudnięcia i masakrycznego jojo potem.
              Jestem przekonana że skoro już jestem na diecie to robię to z głową, raz a
              dobrze (mam nadzieję)
    • migi-79 Re: Jak Wam się udaje.... 22.06.10, 00:01
      Kurczę to ja Wam dziewczyny zazdroszczę bo ja bym mogła cały dzien
      spędzić w lodówce,nie wspomnę o apetycie przed @.Ja mam tak że
      brzuch jest pełny a mózg ciągle ma ochotę na coś więcej.
      • madzioreck Re: Jak Wam się udaje.... 22.06.10, 00:09
        migi-79 napisała:

        > Kurczę to ja Wam dziewczyny zazdroszczę bo ja bym mogła cały dzien
        > spędzić w lodówce,nie wspomnę o apetycie przed @.Ja mam tak że
        > brzuch jest pełny a mózg ciągle ma ochotę na coś więcej.

        Ja tak właśnie miałam przed dietą, i to nie tylko dzień, ale i noc... to się
        nazywa niestety zaburzenia odżywiania :( Na białku mogłabym jeść raz dziennie.
      • fiolek76 Re: Jak Wam się udaje.... 22.06.10, 13:06
        A myślałam, że tylko ja ciągle głodna. Przed 20 min. zjadłam obfity
        obiad (dukanowski), i juz bym co przetrąciła, dobrze że mam jeszcze
        pół reklamówki jedzenia. :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka