Dodaj do ulubionych

O co chodzi z tymi nerkami????

24.02.12, 00:49

Często przewija się w temacie Dukana pogląd, że rozwalimy sobie nerki. Za duże obciążenie.
A ja się zastanawiam ile tego białka trzeba zjeść (zeżreć) żeby było grubo ponad normę?

Przy zbilansowanym, normalnym jadłospisie, dietetycy zalecają spożywać 0,8-1g białka na każdy kg masy ciała. Ważę 72 kg więc POWINNAM spożywać ok.72 gramy białka. Jestem od niedawna na Dukania i uwierzcie mi, ciężko jest "nastukać" choćby te 72 gramy, nie mówiąc o tym, że przy dziecie odchudzającej powinno się spożywać tego białka więcej.

Nie głoduję, nie ograniczam jedzenia. Jem tyle ile potrzebuję. To ile musiały jeść osoby, które rozwaliły sobie nerki? I przy jakich wartościach nerki nie dają sobie rady?

Ps. Mam nadzieję, że mnie zrozumiecie, trochę już późno i oczy mi się kleją ;)
Obserwuj wątek
    • madzioreck Re: O co chodzi z tymi nerkami???? 24.02.12, 02:02
      Przede wszystkim nerki rozwalają sobie osoby, u których jest z nimi coś nie tak. Fakt, że nie zawsze o tym wiedzą, a przystępując do diety mało kto fatyguje się na porządne badania. Później płacz, ze to wina Dukana.
      Trzeba też pilnować wypijania odpowiedniej ilości płynów (niekoniecznie czystej wody, liczą się wszystkie płyny, które przelecą przez nerki).
      • rotkaeppchen1 Re: O co chodzi z tymi nerkami???? 07.03.12, 20:33
        Dlatego wlasnie przed rozpoczeciem jakiejkolwiek diety nalezy zrobic badania.
    • sunny_34 Re: O co chodzi z tymi nerkami???? 24.02.12, 07:46
      Nie wiem, czy tak ciężko nastukać 72 g białka.
      twarożek(piotr i paweł) 250G - 37,5 G białka. To już połowa moich dziennych możliwości.
    • feel_good_inc Sprawa jest trochę bardziej skomplikowana 24.02.12, 11:51
      noemi29 napisała:
      > Często przewija się w temacie Dukana pogląd, że rozwalimy sobie nerki. Za duże
      > obciążenie.
      > A ja się zastanawiam ile tego białka trzeba zjeść (zeżreć) żeby było grubo pona
      > d normę?

      Białko jest inaczej metabolizowane, gdy jest traktowane jako budulec niż paliwo. W tym drugim przypadku, przy ograniczeniu zarówno tłuszczów jak i węglowodanów, jako produkt uboczny organizm produkuje duże ilości kwasu moczowego. Wydalenie go z organizmu to nadgodziny dla nerek i jeżeli komuś ledwie wyrabiają się na normalnym etacie, to może je zwyczajnie zajeździć.
      Za problemami z nerkami idą też inne niebezpieczeństwa - odkładanie się kwasu moczowego w stawach i mięśniach, co może spowodować stany zapalne, a nawet dnę moczanową.

      Do tego dochodzi pewna ilość toksyn, które zostały w organizmie związane z zalegającym tłuszczem, a uwolnione w procesie spalania i dodatkowo przysparzają im pracy.
      Już nawet sama zwiększona konsumpcja wody może w niektórych przypadkach rozchwiać równowagę elektrolitową i tu akurat nie zgadzam się z Dukanem, który zaleca bezwzględne ograniczenie soli - przy paru litrach wody dziennie może się okazać, że sodu zacznie wręcz brakować!

      Tak więc na Dukanie można sobie załatwić nerki. Na własne życzenie.
      • madzioreck Re: Sprawa jest trochę bardziej skomplikowana 24.02.12, 21:35
        > Już nawet sama zwiększona konsumpcja wody może w niektórych przypadkach rozchwi
        > ać równowagę elektrolitową i tu akurat nie zgadzam się z Dukanem, który zaleca
        > bezwzględne ograniczenie soli - przy paru litrach wody dziennie może się okazać
        > , że sodu zacznie wręcz brakować!

        Do tego się akurat na Dukanie nie zastosowałam i soliłam tyle, ile lubię. Nie tyle nawet ze względu na sód, ale ja mam po prostu niskie ciśnienie i przy próbie odstawienia soli skutki były niefajne. Druga opcja, pt. mniej pić (zalecane niskociśnieniowcom - 1,5l na dobę) nie wchodziła w grę, bo tyle to ja wypijam wieczorem przy kompie nawet teraz zimą, a latem chyba bym uschła...
        • znowu.to.samo Re: Sprawa jest trochę bardziej skomplikowana 07.03.12, 17:45
          Ja na ten przykład chętnie zastosowałabym Dukana, ale mam nawracające infekcje nerek a do tego w badaniach prawie zawsze wychodzi białko :( jakbym zastosowała białkową dietę to nie wiadomo jakby sie to dla nich skończyło. Jeszczeby mi całkiem wysiadły...
      • robak.rawback Re: Sprawa jest trochę bardziej skomplikowana 11.03.12, 15:02
        feel_good_inc masz moze jakis link do czegos bardziej szczegolowego na ten temat? albo mozesz sam cos wiecej napisac?
        dobrze wiedziec cos konkretniej na ten temat bo nigdzie nikt nie tlumaczy tego tylko mowia ze dukan nerki rozwala.
        o ile pamietam to jesli chodzi o sol to on nie zawsze poleca ograniczenie - zaleznie od sytuacji z cisnieniem.
        ja tez jak madzioreck - sole ile lubie i rowniez pije duzo wody - ale to dlatego ze lubie

        feel_good_inc napisał:

        > Białko jest inaczej metabolizowane, gdy jest traktowane jako budulec niż paliwo
        > . W tym drugim przypadku, przy ograniczeniu zarówno tłuszczów jak i węglowodanó
        > w, jako produkt uboczny organizm produkuje duże ilości kwasu moczowego. Wydalen
        > ie go z organizmu to nadgodziny dla nerek i jeżeli komuś ledwie wyrabiają się n
        > a normalnym etacie, to może je zwyczajnie zajeździć.
        > Za problemami z nerkami idą też inne niebezpieczeństwa - odkładanie się kwasu m
        > oczowego w stawach i mięśniach, co może spowodować stany zapalne, a nawet dnę m
        > oczanową.
        >
        > Do tego dochodzi pewna ilość toksyn, które zostały w organizmie związane z zale
        > gającym tłuszczem, a uwolnione w procesie spalania i dodatkowo przysparzają im
        > pracy.
        > Już nawet sama zwiększona konsumpcja wody może w niektórych przypadkach rozchwi
        > ać równowagę elektrolitową i tu akurat nie zgadzam się z Dukanem, który zaleca
        > bezwzględne ograniczenie soli - przy paru litrach wody dziennie może się okazać
        > , że sodu zacznie wręcz brakować!
        >
        > Tak więc na Dukanie można sobie załatwić nerki. Na własne życzenie.
        >
        • robak.rawback nastukiwanie bialka 11.03.12, 19:22
          stweirdzilam ze zobacze ile wlasciwie bialka zjadam i czy latwo nastukac duzo - mysle ze latwo -

          rano okolo 120 g pasztetu domowej roboty - tam samo chude mieso - czyli okolo 25 gram bialka
          potem 2 paczki szynki konserwowej - 250 g - 45 g bialka
          zaraz bede jesc da kawalki dorsza 300 gram - 45 gram bialka
          3 lyzki serka topionego 5 g bialka
          dwie szklanki mleka w roznej postaci -20 g bialka
          = 140 g bialka - co najmniej

          do tego 250 g warzyw salatka z polaniem oliwa i musztarda (okolo lyzki), lyzeczka kakao, lyzka sosu do barbecue - ten to wogole niedozwolony ale dodal smaku wiec sie nie zamartwiam, 50 g szpinaku, 2 lyzki otrab, 300 g zupy pieczarkowej - tam okolo 5 g weglowodanow na 100 g ale sie tez nie przejmuje
          byc moze cos jeszcze zjem przed spaniem i moze z pol szklanki soku pomaranczowego wypije. (tez niedozwolony ale pozwalam sobie)
          • robak.rawback no i zapomnialam puenty dodac 11.03.12, 19:34
            chcialam dodac ze az nie moge uwiezyc ze taka w sumie NIE duza ilosc rozsadnego miesa/bialka (od 3-15% tluszczu - zaleznie co jem) dodatkowo mleko, moze kogos w jakas chorobe wpedzic. po prostu nie miesci mi sie to w glowie.

            owszem zjadam dodatkowo troche weglowowdanow, wiecej niz by dukan proponowal, - 2 lyzki otrab, zawsze 2-4 lyzki jakiegos sosu albo dodatku smakowego - keczup, chrzan w smietanie, lyzka albo dwie sosu oliwa + musztarda, albo sosu na bazie tych z torebek - wiec tam zawsze prawie dodaja cukier, jak mi sie zachce to szklanka soku, albo 100-200 gram jakiegos owocu - mandarynki lub truskawki etc. i tak po jakims czasie przyciska mnie na weglowowdany/slodycze.
            ogolnie nie wydaje mi sie taki jadlospis (oprocz sodyczy oczywiscie) goszy niz zjedzenie patelni frytek a potem pudelka ciastek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka