Dodaj do ulubionych

Ciaza - dieta - dziecko

24.07.02, 03:14
Może któraś matka pomysli..

Sowa
=============================================
"Optymalni" nr 5 (21) maj 2001

Poznań 20 marca 2001

Szanowna Redakcjo
Żywimy się optymalnie całą rodziną (5 osób) od dwóch lat. Długo
poszukiwałam alternatywy dla siebie. Ciągle walczyłam z nadwagą.
Przestestowałam na sobie tysiące tzw., "Diet Cud", oczywiście z wiadomym
rezultatem. Mając 38 lat zaszłam po raz trzeci w ciążę, której końcem było
osiągnięcie wagi 104 kg przy 169 cm wzrostu. Ale urodziłam cudowną,
upragnioną córeczkę. W ciąży na początku mialam bardzo złe wyniki i
obawiałam się o zdrowie swoje i dziecka. Ciągle miałam anemię. Przedtem 6
lat jarskiej diety. Pani doktor - ordynator szpitala w Poznaniu, prowadziła
mnie w ciąży, zapisywała bezustannie żelazo w tabletkach i mnóstwo witamin.
Przy moich hemoroidach zrobienie kupki raz w tygodniu było nie lada
wyczynem. Pani doktor skwitowała to odpowiedzią, że to normalne i tak musi
być. Ogarniała mnie panika. Wpychałam w siebie szpinak i sok z marchwi.
Do momentu rozwiązania bóle kręgosłupa nie dawały mi w nocy odwrócić się na
drugi bok. Rano witała mnie migrena i nienormalne wymioty. Gdy już dane mi
bylo trzymać dziecko w rękach, bóle nie ustąpily. Żyłam ze świadomością, że
tak musi być, bo wszyscy zbliżający się do czterdziestki na coś tam stękają,
a jeśli nic nie boli - to znaczy, że nie żyjesz, tylko że to wcale nie jest
zabawne. Mialam również nerwicę serca. Objawiała się ona dusznościami,
nierównomiernym biciem, uczuciem paniki. Oczywiście to też było normalne u
wielu ludzi i nie miałam sobie tym głowy zawracać. W takim razie po co
istnieje ta służba zdrowia, komu służy i kto dostaje, płacone przez nas co
miesiąc, przymusowe składki na ZUS? Po porodzie wyglądałam i czułam się jak
60-latka. Dziecko było zdrowe, karmiłam je piersią, co czynię do dziś.
Za wszelką cenę chciałam schudnąć. Kupiłam sobie gazetkę "Super Linia", w
której właśnie znalazłam króciusieńką wzmiankę o diecie dr. Kwaśniewskiego.
Nie czekałam, syn przywiózł mi książkę "Dieta optymalna", przeczytalam ją
jednym tchem, całą noc. Wszystko w niej zawarte było odwrotnością tego, co
robiłam dotychczas. Rano od razu kupiłam ser, jaja, smalec. Pomyślałam
"... albo będę ważyć 150 kg, albo ten facet ma rację...".
I miał. Razem z mężem, z zaufaniem, przystąpiliśmy do generalnie prostej
metody żywienia. Po dwóch tygodniach - waga w dół, u mnie - 6 kg,
u męża - 8,5 kg. Ważyłam, liczylam, mierzyłam. Nareszcie! Wcześniej mąż mój
był ciągle zmęczony, stawy go bolały, żylaki na nogach dokuczały, miał
częste rozstroje żołądka.
I co mogę powiedziec teraz, po dwóch latach żywienia optymalnego?
- nigdy w życiu nie czuliśmy się tak dobrze, nawet mając 16 lat
- nic mnie teraz nie boli
- kręgosłup stał się giętki i silny
- hemoroidy zniknęły na zawsze
- wypróżniam się regularnie (bez tabletek, ziół, lewatyw)
- zniknęły bóle migrenowe głowy, połączone z wymiotami
- serce pracuje jak szwajcarski zegarek
- ciśnienie 110/85
- cukier po śniadaniu 90
- cera wyładniała, jest bardziej sprężysta, jednolita, ładna, poznikały
plamki i odbarwienia.
- zęby nie bolą, nie psują się, nie krwawią dziąsła.
- wysypiam się w ciągu 6-7 godzin
- wszystko jest łatwe i możliwe, problemy zmalały
- odwaga wzrosła
- polepszył się stosunek do innych
- każdy dzień jest ważny
Muszę jeszcze napisać coś o swoich dzieciach. Najstarszy syn miał 16
lat - grubasek, ospały, ciągle w książkach, kolegów niewielu. Nauka sama
wchodzi mu do głowy, jest bardzo szczupły, znikł brzuch i duże pośladki,
trądzik przebiega bardzo łagodnie. Chłopak jest silny, odważny, dobry,
czuły, zdecydowany, mądrzejszy, bezkonfliktowy, nie sięga po używki, mało
śpi, szybko się uczy, ma lepsze wyniki w szkole. W lipcu kończy 18 lat -
będzie tort optymalny.
Drugi syn teraz ma 13 lat. U niego również nastąpiły poważne zmiany na
lepsze. I-sze miejsce w konkursie ortograficznym, świadectwo z czerwonym
paskiem. Nigdy nie jest zmęczony, tryska energią.Wstawanie o 6.30 nie
stanowi dla niego żadnego problemu. Uwielbia jajecznicę na boczku. Pomału
znikają blizny od poparzeń z dzieciństwa. Ma trzeźwy pogląd na świat, jest
rozsądny, szybko się uczy, nie sięga po używki i nie zadaje się z
"elementem".
Córka 15 kwietnia skończy 2 latka. Nie miała jeszcze okazji chorowania.
Nie podawałam jej nigdy wit. D3, ani żadnych specyfików zapisywanych bardzo
chętnie przez pediatrów, tzw. witamin. Karmię ją cały czas piersią, na
żądanie. Czasami jest ciekawa i zjada trochę obiadku na który składa się
łyżeczka ziemniaków utartych z masłem, kawałeczek mięska, obgryza chętnie
kości. Do picia ma zawsze wodę, lub herbatkę, wszystko bez cukru. Uwielbia
lody i bitą śmietanę. Wszystko wg książki kucharskiej dr. J.K. Z dzieckiem
nie mam żadnych problemów. Jest przede wszystkim zdrowa, wesoła, rośnie
troszkę wolniej, lecz prawidłowo. Polecam taki sposób żywienia dzieci
wszystkim mamusiom. Naprawdę to jest to! Często mówią one, że nie mają
pokarmu, albo za małe piersi. Ja miałam najmniejsze piersi i mam mnóstwo
pokarmu. Nie należy, za żadne skarby, odstawiać noworodka od piersi!!!
Trzeba zostawić wszystkie obowiązki i zająć się dzieciątkiem. Podawać pierś
na każde piśnięcie. Jeżeli wytrzyma tak ok. 3 tygodnie, laktacja nie
ustanie. Mleko poleci, a wszystkie kłopoty wokół dziecka znikną. Warunek -
matka optymalna. Naprawdę warto. Jest higienicznie, miło, cudownie blisko,
pieszczotliwie. Tylko mamusia, dzidziuś i natura. Przestańcie wymyślać i
kombinować, tak niewiele potrzeba, a tak wiele dostaje się w zamian. Mogę
mówić na ten temat, bo mam porównanie i doświadczenie. Dziecko nie lubi
słodyczy, ani owoców. Mniej śpi, niż rówieśnicy żywieni cukrem. Lepiej się
rozwija, nie śliniła się, nie miała zasmarkanego noska, skóra jej jest
biała, lśniąca, bez jakichkolwiek krostek, czy przebarwień jakie miewają
małe dzieci. Można powiedzieć: super dziecko.
Teraz, jako dwulatek, zjada z nami normalne posiłki, tylko bardzo
malutkie plus oczywiście pierś. Na śniadanko np. : płaska łyżka jajecznicy
na boczku. Obiadek - 100 ml wywaru na kościach z żółtkiem, podwieczorek - 20
ml lodów optymalnych, truskawkowych, z łyżeczką bitej śmietanki posypanej
kakao, 2 kosteczki czekolady gorzkiej, lub 4 orzechy. Dziecko optymalne, to
cudowne dziecko. Dopiero przy nim wiadomo, co to macierzyństwo
pełnowymiarowe. Jest to najtańsze i najzdrowsze żywienie, jakie znam, a
umiem liczyć, zwłaszcza pieniądze. Niektóre mamusie, zamiast kupić dobre
jedzenie dla swoich pociech, wolą wydać na lekarza i w aptece, podtruwając
powoli swoje dzieci. A to właśnie dzieci powinny jeść najoptymalniej. Nie ma
się czego bać.
Ja służę radą i w każdej chwili pomogę każdej matce, doradzę, co robić krok
po kroku.
Z poważaniem
Małgorzata Miedziarek
61-058 Poznań ul. Górska 8
Obserwuj wątek
    • bea71 Re: Ciaza - dieta - dziecko 25.07.02, 01:27
      Mam pytanie w sprawie owocow... Jeszcze sie nie spotkalam z tym, aby owoce
      szkodzily zdrowiu...Dlaczego dobrze jest nie dawac dzieciom owocow?

      Ponadto, jezeli jada sie tak duzo miesa i tluszczow zwierzecych to wchlania sie
      takze chemikalia i antybiotyki, ktorymi karmione sa zwierzeta, nie sadze, aby
      to wplywalo korzystnie na zdrowie?! Blonnika takze nie ma w produktach
      pochodzenia zwierzecego, czyz nie? Czy w Polsce mozna dostac mieso, maslo czy
      tez mleko od zwierzat hodowanych w sposob zdrowy czyli ekologicznie
      odpowiedzialny?

      Bede wdzieczna za odpowiedz. Pozdrowienia.
      • carbogrom Re: Ciaza - dieta - dziecko 25.07.02, 01:55
        bea71 napisała:

        > Mam pytanie w sprawie owocow... Jeszcze sie nie spotkalam z tym, aby owoce
        > szkodzily zdrowiu...

        :-)))))))))) większość ludzi, którzy sie tym nie zajmuja tak powie ...
        Niestety goła prawda wygląda zupełnie inaczej..:-((( nic na to nie poradzę...
        Nie jest prawda, że owoce są takie dobroczynne.. fakt, jest w nich troche(!)
        witamin itd .. ale wcale nie tak wiele.. jsli Ci się chce to poszukaj sobie
        dokładnych analiz chemicznych i.. jak to sie mówi "oko Ci zbieleje.."

        Najgorsze jest jednak to, ze szczegolnie te "najlepsze" , te najslodsze
        zawieraja fruktoze.. co w wiekszy dawka jest TRUCIZNĄ !!! ale... kto Ci to
        powie ?? a wystarczy otworzyc pierwsza lepsza ksiazke biochemii człowieka i
        masz wszystko "czarno na białym" ... Z owocami NIE WOLNO przesadzać!!
        Owoce to weglowodany, cukier... każde ich spożycie powoduje NATYCHMIASTOWY
        wyrzut insuliny w celu obniżenia poziomu glukozy , ktora jest bardzo szybko
        tworzona z węglowodanów prostych zawartych w owocach... rezultatem jest
        insulinowe jojo. Przez dłuższy czas takiej huśtawki można się doprowadzić do
        cukrzycy typu 2. No a fruktoza, to w ogóle jest świństwem, poniewaz zaburza
        wiel procesów odbywajacych sie na poziomie tkankowym omijając pewne etapy
        metabolizmu wchodzi do komórek "tylnymi drzwiami" i broi ile sie da !!!

        > Dlaczego dobrze jest nie dawac dzieciom owocow?

        no można dawać , ale naprawde mało !!!!!

        > Ponadto, jezeli jada sie tak duzo miesa i tluszczow zwierzecych

        co to znaczy TAK DUZO !??? masz jakieś do wody na to, że to jest ZA dużo ? czy
        tylko wiesz, bo "tak się mówi" ...?? :-)))

        > to wchlania sie takze chemikalia i antybiotyki, ktorymi karmione sa
        > zwierzeta,

        a czy wiesz co wchlaniasz czym pryskane sa owoce ???? nooo... zdziwiłabyś
        sie... aha skórke obierasz ?? no to pozbywasz sie min. 80 % tych niby dobroci
        i spożywasz bezużyteczne "siano"..

        > nie sadze, aby to wplywalo korzystnie na zdrowie?!

        aaaa... nie sądzisz...ale czy WIESZ ! ?

        > Blonnika takze nie ma w produktach pochodzenia zwierzecego, czyz nie?

        Czyż tak !! :-)))) ale blonnika potrzebujemy naprawde bardzo mało...a zbyt
        duzo..noo... szansa na raka jelita !!! tak..tak...

        > Czy w Polsce mozna dostac mieso, maslo czy
        > tez mleko od zwierzat hodowanych w sposob zdrowy czyli ekologicznie
        > odpowiedzialny?

        nie wiem... nie mieszkam w Polsce ...

        Sowa
        • bea71 Re: Ciaza - dieta - dziecko 25.07.02, 13:18
          Dzieki za odpowiedz. To co napisales ma duzo sensu.
          Ja jednak jestem wegetarianka i miesa nie jadam, za wyjatkiem dzikiego
          lososia. Homo sapiens nie sa przeciez drapieznikami, zbudowanymi do spozywania
          miesa, wystarczy popatrzec na ich zeby i jelita, dostosowane do gryzienia i
          trawienia produktow roslinnych. Owoce i warzywa sa zrodlem pokarmu ludzi od
          poczatku jego istnienia. Czlowiek jadl, co mogl zebrac, polowanie przyszlo
          pozniej.
          Problematyczne jest to, czym karmione sa zwierzeta hodowlane. Nie jedza
          przeciez organicznej paszy, wrecz przeciwnie karmi sie je chemicznie traktowana
          pasza, leczy antybiotykami, wstrzykuje hormony, itp... Tego rodzaju mieso
          trafia na rynek konsumenta, bo niewiele osob wie, jakiego rodzaju trucizny ono
          zawiera.
          Od 20 lat mieszkam w USA i staram sie jadac zdrowo, stosowac wskazowki lekarzy
          typu naturopath. Jest duzo zywnosci, ktora zastapi mieso: fasolki z soja na
          czele, orzechy, oleje roslinne,.. Popatrzmy na sposob zywienia ludzi z
          Dalekiego Wschodu, nie jest z nimi tak zle...

          Pozdrowienia.
          • carbogrom Re: Ciaza - dieta - dziecko 27.07.02, 09:36
            bea71 napisała:

            > Dzieki za odpowiedz. To co napisales ma duzo sensu.
            > Ja jednak jestem wegetarianka i miesa nie jadam,

            A dlaczego jestes wegetarianka?

            Polecam :

            www.westonaprice.org/myths_truths/myths_truths_vegetarianism.html
            > Homo sapiens nie sa przeciez drapieznikami, zbudowanymi do spozywania
            > miesa, wystarczy popatrzec na ich zeby i jelita, dostosowane do gryzienia
            > i trawienia produktow roslinnych. Owoce i warzywa sa zrodlem pokarmu ludzi
            > od poczatku jego istnienia. Czlowiek jadl, co mogl zebrac, polowanie
            > przyszlo pozniej.

            Nie jest to tak.. idz na : pl.misc.dieta tam sa ludzie, ktorzy na tym sie
            duzo lepiej znaja , poczytaj archiwa najpierw ...

            > Problematyczne jest to, czym karmione sa zwierzeta hodowlane. Nie jedza
            > przeciez organicznej paszy, wrecz przeciwnie karmi sie je chemicznie
            > traktowana pasza, leczy antybiotykami, wstrzykuje hormony, itp... Tego
            > rodzaju mieso trafia na rynek konsumenta, bo niewiele osob wie, jakiego
            > rodzaju trucizny ono zawiera.

            :-)))))))) ha.. ha... zainteresuj się, czym są "odżywiane" Twoje warzywka i
            owoce i już ich więcej do ust nie wieźmiesz..!! Zainteresuj się absorbcją
            toksyn poprzez rośliny ,a potem do tego dorzuc POWSZECHNE napromieniowywanie
            ich, żeby tak szybko sie nie psuły i masz cały rakotworczy komplecik !!

            > Jest duzo zywnosci, ktora zastapi mieso: fasolki z soja na
            > czele,

            Ale walnełaś jak łysy czaszką o beton !!! Białko białku nie równe!
            Bialko z soi NIGDY nie zastąpi białka z mięsa !! Najlepsze białko dla człowieka
            jest w żółtkach jaj, potem mięso, ryby a na samym końcu... Twoje warzywka !!
            Wybrałaś najgorszy sposób żywienia, Twoja sprawa, Twoje zdrowie ...

            no i lektura :

            www.westonaprice.org/soy/soy_alert.html
            oraz : www.westonaprice.org/myths_truths/myths_truths_soy.html

            > orzechy,

            Są OK, bo tłuuuusciutkie !!!

            > oleje roslinne,

            No i... następna bomba , ale nasi grupowi ditetycy podrzucają nam takie same
            bomby co chwila... To jest BZDURA !!!! Organizm nasz potrzebuje tłuszczów
            nienasyconych tzn. takich jak w olejach roślinnych, ale .. w bardzo małych
            ilościach. Nadmiar, tak jak nam sie zaleca (!) powoduje powstawanie wolych
            rodników, które powoduja przyśpieszone starzenie się komórek, zapalenia, są
            karcynogenne ( rak ), niszcza mitochondrialne DNA = potworne choroby itd ..
            Jednak.. liderzy przemysłu każą Ci to jeść , bo mówią Ci , ze to zdrowe, a ...
            wystarczy otworzyć pierwszy lepszy podręcznik biochemii dla lekarzy, żeby
            zobaczyć, ze jest to kłamstwo!!

            polecam link, ktory wstaw sobie w Ulubione :

            www.members.optushome.com.au/bartim
            >.. Popatrzmy na sposob zywienia ludzi z
            > Dalekiego Wschodu, nie jest z nimi tak zle...

            Ano.. popatrz, ale uwaznie i .. Ci przejdzie..

            Sowa
        • dida Re: Ciaza - dieta - dziecko 25.07.02, 20:29
          ja jeszcze przypomne karbogromowi, ze to czym sa "nachemizowane" owoce i
          warzywa nie ma sie nijak do tego co zawiera tkanka miesa, tluszcze zwierzat
          (szczegolnie wlasnie one). zapewne pamietasz z biologii jak dziala lancuch
          zaleznosci pokarmowych. te wszystkie skazone chemia rosliny zjadaja zwierzeta,
          wbudowuja we wlasne cialo. stezenie substancji jest znacznie wyzsze niz w
          roslinach ostatecznie, kiedy po latach czy miesiacach zabija sie zwierze w
          celach kosumpcyjnych. im dalsze ogniwo w lancuchu tym wieksze stezenie
          szkodliwych substancji. dochodzi do tego skazenie atybiotykami, hormonami
          wykozystywanymi w hodowli zwierzat, karmienie ich tym do czego wogole nie sa
          przystosowane....zastanawiam sie jak sobie z tym radza optymalni, albo beda za
          parenascie lat radzic.... mimo dzisiejszego skazenia srodowiska, dieta jarska
          (pastwiskowa tak?) daje choc szanse ograniczenia toksyn.
          • donjajocornio czekaj Dida, nie sie Sowa dowie co tu wypisujesz. 26.07.02, 04:27
            Bo optymalni to maja duzo racji gdyby zwierzatka byly takie jakie byly a nie te
            mad cowsters. Wywar z kosci i siup leci jakis preparat farmakologiczny z
            pobliskiego rowu w kolorze lila. Bea, niestety dla mnie, ma tez racje o tych
            zebach.. czytalem e dyskusje. jest tam tez o zoladkach, ksztaltach dlugosciach
            itd. Nie jest takie jasne czy czlowiek byl ulepiony aby zarl steki lub tez
            soje. Ale Ciekawe jak sobie wszchmocny Carbogrom z tym pasztetrem poradzi. U
            mnie w knajpie przestalem sprzedawac makarony i biale chlebki i po kilku
            miesiacach klienci sie przyzwyczaili (co ja sie angadalem tych tekstow
            Carbogroma jako moich!!!) i jedno jest zauwazalne, ze wszyscy pijaczkowie
            poprawili sie na zdrowiu co sami przyznaja, mimo ze tankuja jak ryby w
            akwarium. Teraz zartyja ze beda przyprowadzac rodziny na odchudzanie. Acha,
            serwuje wiecej pieczonego miesa. Wypada troche drozej ale odbijam sobie na
            ilosciach alkoholu jakie potrzebuja wchlonac.
            • dida Re: czekam i nic sie nie dzieje;) 27.07.02, 14:32
              hahah-ubawilam sie twoja wypowiedzia:) gorace pozdrowienia. i jaknajwyzszych
              dochodow z restauracji.
              dobrze zrobiles, ze pousuwales makarony, biale buleczki itd-to przeciez jedna
              z "trucizn" ludzkosci-biala maka.
              hmmmmm, wszechmocny sowa widzisz jak sobie radzi.....albo nie odpowiada, albo
              mowi ze mu sie nie chce, albo mowi wogle o czyms innym. no i ta argumentacja-
              zbyt mocno przesycona sadami dr k. jak dla mnie.
              wiesz, wg. opinii jaroszow nie jestesmy tak na prawde warzywozerni (daltego
              nie mamy wielkomorowych zoladkow np), ale owocozernii-stad chwytne palce a nie
              pazury, slina przystosowana do trawienia cukrow a nei bialka, znacznie
              mniejsze stezenie kw. solnego w zoladku niz miesozerni, jelita dlugosci 12
              wiekszej od ciala zamiast 3 jak to jest u miesozernych. niestrawione restki
              miesne zbyt dlugo zalegalyby w jelitach u takich miesozernych. u ludzi na
              diecie miesnej wystepuja w jelitach procesy gnilne dzieki bakteriom gnilnym. u
              scislych jaroszy tego nie ma, jedynie bakt. fermentacyne produkujace m.in.
              wit. k.,b 12 itd.
              • carbogrom Re: czekam i nic sie nie dzieje;) 27.07.02, 16:40
                dida napisała:

                > hmmmmm, wszechmocny sowa widzisz jak sobie radzi.....albo nie odpowiada,
                > albo mowi ze mu sie nie chce, albo mowi wogle o czyms innym.

                wiesz... ja oprocz pisania tutaj mam jeszcze pare innych zajec ...poza tym,
                jak bys popatrzyla w archiwa i zobaczyla ILE ja juz tu sie otlumaczylem i to
                czasami wiele razy na ten sam temat, bo sie ludziom nie chce poszukac, to
                wtedy bys zobaczyla, ze czasami mam prawo powiedziec, ze mie sie juz nie
                chce ... Widzisz, ja tu nie pracuje... udzielam sie kiedy moge ...

                Tak.. czesto poruszam inne tematy, ale dotyczace zdrowia czy diety .. bo widze
                jaka jest niska wiedza na ten temat..nawet ekspertow ...

                > no i ta argumentacja-
                > zbyt mocno przesycona sadami dr k. jak dla mnie.

                sady dr.K mnie nie interesuja ani jego prywatne opinie a tematy zycia, religii
                itd ... to co tu pisze, to biochemia czlowieka, fakty z podrecznikow dla
                lekarzy medycyny, a ze one sa zbiezne z tym co dr. Kwasniewski mowi to .. co w
                tym zlego ?? przynajmniej potwierdza to, ze ma on racje ...

                > wiesz, wg. opinii jaroszow

                Mam po dziurki w nosie "opinii".. ! liczy sie wiedza, fakty, doswiadczenie ..

                Sowa
                • dida Re: czekam i nic sie nie dzieje;) 27.07.02, 17:13
                  dobrze, rozumiem ze moze ci sie nie chcec tlumaczyc po raz enty tego
                  samego. "nie chcialo" mi sie sprawdzic w archiwach. niestety-za malo czasu mam
                  na to. podobnie jak ty jak widac:)
                  jesli nie interesuja cie sady dr k. dlaczego odsylasz innych na jego strony?
                  oni takze przeczytaja jego wypowiedzi na temat religii, zycia itd jak ja to
                  zrobilam. przerazilo mnie to. podobnie jak jego opinie (nie wszystkie
                  zaznaczam) na temat biochemii. nie moge ufac komus w kwestii mojego zdrowia,
                  kto jednoczesnie opowiada takie bzdury..jaka mam gwarancje, ze i tu sie nie
                  myli?
                  czemu walczycie z lekarzami jesli piszesz, ze swoja wiedze czerpiesz z ksiazek
                  dla lekarzy?przeciez to oni sa niedouczeni i sie myla? i raczej dr k. i
                  optymalni jako tacy sadza cos innego niz napisane w tych ksiazkach

                  > > wiesz, wg. opinii jaroszow
                  >
                  > Mam po dziurki w nosie "opinii".. ! liczy sie wiedza, fakty, doswiadczenie ..

                  nie chwytaj za slowa. moglabym nApisac,ze wg. anatomii ludzkiej, fizjologii
                  itd jestesmy owocozerni glownie. tak lepiej? nie bedzie opinii ale beda fakty,
                  wiedza i doswiadczenie.
                  • carbogrom Re: czekam i nic sie nie dzieje;) 28.07.02, 03:50
                    dida napisała:

                    > jesli nie interesuja cie sady dr k. dlaczego odsylasz innych na jego strony?

                    dr. Kwaśniewski nie ma swojej strony ... na tych stronach jesli zauważyłaś nie
                    ma raczej mowy o jego "sądach"..

                    > oni takze przeczytaja jego wypowiedzi na temat religii, zycia itd jak ja to
                    > zrobilam. przerazilo mnie to. podobnie jak jego opinie (nie wszystkie
                    > zaznaczam) na temat biochemii. nie moge ufac komus w kwestii mojego zdrowia,
                    > kto jednoczesnie opowiada takie bzdury..

                    jakie bzdury w zakresie biochemii ?

                    > czemu walczycie z lekarzami jesli piszesz, ze swoja wiedze czerpiesz z
                    > ksiazek dla lekarzy?przeciez to oni sa niedouczeni i sie myla?

                    tak.. niestety, ale ... na szczescie nie wszystcy lekarze sa tacy !
                    Poza tym.. biuochemi stydenci medycyny ucza sie na drugim roku , to
                    jest "kobyła", której sie ucza, jek to się mówi, żeby na drugi dzień po
                    egzaminie zapomnieć...:-)) Zapytaj znanych Ci lekarzy KIEDY ostatni raz
                    zagladneli do biochemii ?? Zdziwisz sie...

                    > i raczej dr k. i
                    > optymalni jako tacy sadza cos innego niz napisane w tych ksiazkach

                    Co Ty opowiadzasz !!! Optymalni ani Kwasniewski nie "sądzą".. oni po prostu
                    znają biochemie w wielu przypadkach duzo lepiej niż lekarze.. Dalczego tak
                    jest ? bo... nie musza jej znac, ale CHCĄ !!

                    > > > wiesz, wg. opinii jaroszow
                    > >
                    > > Mam po dziurki w nosie "opinii".. ! liczy sie wiedza, fakty, doswiadczenie
                    > ..
                    >
                    > nie chwytaj za slowa.

                    Jeśli wyrażasz swój poglad na podstwaie "opinii", to ja sie pytam tylko o
                    FAKTY ! nic wiecej.. co w tym złego ?

                    > moglabym nApisac,ze wg. anatomii ludzkiej, fizjologii
                    > itd jestesmy owocozerni glownie. tak lepiej?

                    Juz Ci powiedziałem.. to nei ma nic wspolnego z biochemia człowieka i jak
                    chcesz, zyj na owocach.. wielu tak robiło :-((((

                    > nie bedzie opinii ale beda fakty,
                    > wiedza i doswiadczenie.

                    Widziałem rownież dowody , fakty , wiedzę , doświadczenie, stanowiące zupłenie
                    inaczej.. toi nei temat na tą grupe.. juz Ci powtarzam po raz którys.. temat
                    ciekawy, ale daj go na pl.misc.dieta czy do wegetarian tam to juz było młócone
                    do znudzenia..


                    Sowa
                    • dida Re: czekam i nic sie nie dzieje;) 28.07.02, 16:30
                      tak, temat na grupe o wegetarianizmie moze byc. ale to grupa dietetyka wiec
                      rowniez sie nadaje. nie sugeruje nikomu przejscie na te diete. drazni mnie
                      tylko wasza agitacja tutaj, gdzie czesto przychodza ludzie zagubieni,
                      szukajacy porady. kazdemu sugerujecie przejscie na diete optymalna, dowodzicie
                      (wg. mnie macie "opinie" nie wiedze, ty uwazasz, ze to wy macie wiedze,
                      ja "poglady")jej poprawnosci. najgosze, ze bez przerwy "dowodzicie" jak mala
                      jest wiedza lekarek ktore tu odpowiadaja na pytania. dajcie ludziom szanse
                      pomyslec. i na boga, troche umiaru...jesli tobie twoja dieta odpowiada-
                      doskonale. zycze duzo zdrowia. czy jest ona jedyna i czy sluszna? to juz
                      problematyczne.
          • carbogrom Re: Ciaza - dieta - dziecko 27.07.02, 09:39
            dida napisała:

            > ja jeszcze przypomne karbogromowi, ze to czym sa "nachemizowane" owoce

            Juz mi się nie chce.. naprawdę, troche opisałem w poprzednim liscie ..
            Powiem Ci tylko, ze znam wielu tych warzywkarzy .. przykry to widok...
            szczegolnie w wieku starszym ale ... mało ich jakos..

            Sowa
            • dida Re: Ciaza - dieta - dziecko 27.07.02, 12:21
              mylisz sie bardzo...chyba nie wiesz jak silny jest ruch wegetarianski....nie
              walcze z innymi sposobamy zywienia, nie codzi mi o to aby ludzie przestawili
              sie na model wegetarianski. sama nie jem miesa, bo zwiazane jest to z moja
              religia. i trwa to juz ponad 7 lat. czuje sie swietnie. wyniki krwi dobre, nie
              choruje, nawet na zapalenia gardla. ciesze sie ze sowo mi wreszcie
              odpowiedziales, mialam wrazenie, ze mnie unikasz....walcze jednak z dieta
              optymalna, uwazam ja za potencjalnie chorobotworcza. nAczytalam sie troche
              wypowiedzi dr k. i nadziwic sie nie moge jak mozecie wysluchiwac ze spokojem,
              nadzieja, zaufaniem i co tam jeszcze moze byc tego co ma do powiedzenia...no,
              ale o tym juz wspominalam w innym watku. wiesz co dziala w twojej diecie? na
              pewno to, ze odstawiacie cukier, biala make, nie przejadacie sie, dokladne
              obliczanie proporcji itp. gdyby dieta ta byla mozliwa stosujac produkty
              roslinne.....moglabym nawet sprobowac:) ale tak? przykro mi, nie podejme sie
              ryzyka.
              • carbogrom Re: Ciaza - dieta - dziecko 27.07.02, 17:07
                dida napisała:

                > mylisz sie bardzo...chyba nie wiesz jak silny jest ruch wegetarianski....

                przykre to ...

                > nie
                > walcze z innymi sposobamy zywienia, nie codzi mi o to aby ludzie przestawili
                > sie na model wegetarianski. sama nie jem miesa, bo zwiazane jest to z moja
                > religia.

                Nigdy nie zrozumie kogoś, kto dla idei żywi się w jakiś określony spsób..
                Nie można sposobu żywienia dopasowywać do idei.. należy to dopasowywać do
                do tego jak organizm pracuje, a to... juz nie ma nic wspólnego z jakąkolwiek
                religią ...

                > ciesze sie ze sowo mi wreszcie
                > odpowiedziales, mialam wrazenie, ze mnie unikasz....

                brak czasu.. i checi powtarzania tego samego mnie czasami dobijaja ...

                > walcze jednak z dieta optymalna, uwazam ja za potencjalnie chorobotworcza.

                No widzisz... ?? przecież juz do znudzenia powtarzam... UWAŻASZ, ale NIE
                WIESZ !! to duuuuuża różnica...

                > nAczytalam sie troche
                > wypowiedzi dr k. i nadziwic sie nie moge jak mozecie wysluchiwac ze
                > spokojem, nadzieja, zaufaniem i co tam jeszcze moze byc tego co ma do
                > powiedzenia...

                Tak ... wielu ludzi podchodzi tak irracjonalnie do tego jak Ty..
                Nie moge sie temu nadziwic jak pozornie inteligentni ludzie mogą formułować
                swoje wnioski dotyczące nauki ścisłej ( biochemia, fizjologia ) na podstawie
                bardzo prywatnego przecież zdania dra Kwaśniewskiego na tematy nie majace NIC
                wspolnego z tymi naukami ...

                Ja też, czytałem jego ksiażki, ja też nie zawsze sie zgadzam z jego
                ZDANIEM !!! ale... zgadzam sie z jego wiedza i z naukami podstawowymi.
                Co ma piernik do wiatraka..!!?? Czytajac jego ksiazki koncentrowałem sie TYLKO
                I WYŁĄCZNIE na naukowych podstawach tego co twierdzi w odniesieniu do
                metabolizmu człowieka - reszta jego wywodów mnie nie interesuje !

                > no,
                > wiesz co dziala w twojej diecie?

                Wiem... naprawde !! :-)))) ale... to nie "moja" dieta, ja nie wymysliłem zasad
                funkcjonowania organizmu człowieka ...

                > na pewno to, ze odstawiacie cukier, biala
                > make, nie przejadacie sie, dokladne obliczanie proporcji itp.

                no... to źle ? :-))) porozmawiaj z lekarzami np. w Jastrzębiej Górze, zapytaj
                o efekty !!! i... pozwól się sobie samej zadziwić !

                > gdyby dieta ta byla mozliwa stosujac produkty
                > roslinne.....moglabym nawet sprobowac:)

                No wiec przerażę Cie !! : można być wegetarianinem będąc na Diecie
                Optymalnej !! :-)))))))))))))))) jak ? prosze poczytaj sobie wskazówki, ktore
                kiedyś widziałem na polskiej grupie pl.soc.wegetarianizm lub pl.misc.dieta

                > ale tak? przykro mi, nie podejme sie ryzyka.

                Wiedzy Cie brak.. tylko tego.. nabądź wiedzę i przekonasz się jak
                najprawdopodobniej Ty sama w tej chwili ryzykujesz, tylko... nie wiesz o tym,
                bo skąd.. ?


                Sowa
                • dida Re: Ciaza - dieta - dziecko 28.07.02, 16:42
                  widze sowo, ze lubisz grac w slowka. i tym zbijasz argumenty...mowie,ze sadze
                  i wg. mojej opinii, bo zdaje sobie sprawe, ze moge sie mylic. tylko GLUPIEC
                  twierdzi, ze wie i nie ma juz w niem niewiedzy. pomysl moze nad tym. nastepnym
                  razem bede uzywac wyrazenia "WIEM" przy rozmowie z toba. nie bedziesz zbijal
                  argumentow w sposob jaki to robisz do tej pory. a w poprzednich postach
                  powstawiaj sobie w miejsca o sadzach, opinii itd. slowo "wiem". czyzby mialy
                  inna tresc?
                  ciekwe, interesuja mnie proporcje stosowane w diecie optymalnej. jesli
                  rzeczywiscie istneije wersja dla wegetarian? choc watpie. wg. WIEDZY dr k.
                  tluszcze nienasycone wystepujace w pokarmach roslinnych sa trucizna...
    • dida Re: Ciaza - dieta - dziecko 27.07.02, 12:14
      droga krystynko, chyba nie doczytalas...nie napisalam nic ze watroba sobie nie
      radzi:)napisalam ze stezenie szkodliwych substancji w miesie, tym bardziej w
      tluszczach jest znacznie wyzsze niz w roslinach. to jak kto sobie radzi z
      toksynami to juz inwidualny przypadek. jeden popala papierosy i umiera w wieku
      40 lat, inny pali jak smok i ginie przejechany przez pijanego kierwoce gdy ma
      lat 90 (palacz, nie kierowca). i nie pisz mi tu ze optymalni maja tak
      funkconujace organizmy, ze potrafia sobie z wszystkimi toksynami poradzic, bo
      to nie prawda. czlowiek ma pewna tolerancje na szkodliwe czynniki ze
      srodowiska, ale w pewnym momencie ta tolerancja sie konczy. watroba moze sobie
      poadzic z czescia zanieczyszczen. tkanka tluszczowa jest w stanie przyczesc
      toksyn. do czasu...zobaczymy kiedy ten czas nastapi u optymalnych. dieta
      warzywna czy owocowa ma to do siebie, ze przyswaja sie wiele substancji
      ograniczajacych wchlanianie toksyn, pomagajacych z nimi walczyc. no i samych
      toksyn jest mniej. poza tym diety takie wprowadzajA wiele surowizny, o ktorej
      opymalni raczej nie chca slyszec-czy wiesz co sie dzieje z pokarmem ktory
      smazysz, opiekasz, wedzisz itd? ile dodatkowych, karcynogennych substancji sie
      przy tym wytwarza?
      • carbogrom Re: Ciaza - dieta - dziecko 27.07.02, 16:43
        dida napisała:

        > poza tym diety takie wprowadzajA wiele surowizny, o ktorej
        > opymalni raczej nie chca slyszec

        slysza..slysza ... tylko to co trawi krowa , człowiek nie trawi, to po co tym
        sie napychac...

        > czy wiesz co sie dzieje z pokarmem ktory
        > smazysz, opiekasz, wedzisz itd? ile dodatkowych, karcynogennych substancji
        > sie przy tym wytwarza ?

        taaaak... tak jest kiedy ogłupiony naród do smażenie używa tłuszczów
        roślinnych..

        Sowa


        • dida Re: Ciaza - dieta - dziecko 27.07.02, 17:04
          carbogrom napisała:

          tylko to co trawi krowa , człowiek nie trawi, to po co tym
          > sie napychac...
          >


          nikt ci nie kaze jesc tego co krowa. zreszta nawet nie zaleca. krowa nie jest
          owocozerca.

          > taaaak... tak jest kiedy ogłupiony naród do smażenie używa tłuszczów
          > roślinnych..
          >
          niestety nietylko. wszystkie substancje bologiczne ulegaja przemianom pod
          wplywem wysokiej temp. i niestety raczej nie jest to dla czlowieka zdrowe.
          • carbogrom Re: Ciaza - dieta - dziecko 28.07.02, 03:38
            dida napisała:

            > carbogrom napisała:
            >
            > tylko to co trawi krowa , człowiek nie trawi, to po co tym
            > > sie napychac...
            > >
            > nikt ci nie kaze jesc tego co krowa. zreszta nawet nie zaleca. krowa nie
            > jest owocozerca.

            Nie zrozumiałaś.. krowa trawi blonnik, człowiek nie.. Warzywa to w wiekszosci
            błonnik.. i nie ważne czy on pochodzi z trawy czy nie ... TY go nie trawisz!

            >
            > > taaaak... tak jest kiedy ogłupiony naród do smażenie używa tłuszczów
            > > roślinnych..
            > >
            > niestety nietylko. wszystkie substancje bologiczne ulegaja przemianom pod
            > wplywem wysokiej temp. i niestety raczej nie jest to dla czlowieka zdrowe.

            niekoniecznie... niezdrowe jest sa surowe kartofle czy surowe mięso..
            ale, jest zdrowe własnie po obróbce termicznej czyli.. np. gotowaniu ..

            Sowa

            • dida Re: Ciaza - dieta - dziecko 28.07.02, 16:36
              zrozumialam. i dodalam, do krowy nie jestes podobny, nie masz wielokomorowych
              jak ona zoladkow. a te sa jej potrzebne do trawienia celulozy. czlowiek ma 1-
              komorowy, i dlugie jelito cienkie (jak tlumaczy to wasza "wiedza"?czy to
              przystosowanie do miesozernego trybu zycia?)aby trawil owoce. oczywiscie
              pokarm moze skladac sie tez z warzyw czy mies. to przystosowanie do trudnych
              warunkow. to jak dlugo czlowiek jest w stanie zniesc taka diete, zalezy od
              jego tolerancji biologicznej.
              czlowiek powinien jesc to co surowe jest dla niego jadalne. ziemniak nie sa,
              wiec nie sa tez na prawde potrzebne w jego diecie. taaaa, wy obrobke termiczna
              nazywacie "nadtrawieniem"....zwal jak zwal. ale enzymy trawienne w duzej
              meirze nei rozpoznaja bialek, tluszczy itd ktore podlegaly wysokiej temp.
      • krystyna-opty Re: Ciaza - dieta - dziecko 27.07.02, 18:45
        dida napisała:

        > droga krystynko, chyba nie doczytalas...nie napisalam nic ze watroba sobie
        nie
        > radzi:)napisalam ze stezenie szkodliwych substancji w miesie, tym bardziej w
        > tluszczach jest znacznie wyzsze niz w roslinach.

        OK. Niech Ci będzie: stęzenie szkodliwych substancji w mięsie TWOJEGO
        wegetariańskiego ciała jest o wiele większe, niż stężenie szkodliwych
        substancji w mięsie mojego ciała. A to za sprawą różnicy w kondycji i różnicy
        w pracy Twojej wegetariańskiej wątroby i mojej optymalnie żywionej. Zadowolona?

        Krystyna

        P.S.
        Hm... od tego tłumaczenia można osiwieć... ;)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka