Dodaj do ulubionych

umowa procentowa

27.05.12, 21:17
Jak sprawdzić faktyczny poziom sprzedaży książki przy rozliczaniu umów procentowych? Jakiego wiarygodnego wyciągu z księgowości wydawnictwa żądać jako załącznika do rozliczeń?
Kroi mi się umowa z molochem, parę stron w podręczniku z kosmiczną roczną sprzedażą, więc sprawa jest gardłowa, „na słowo” rozliczać tego nie będę, tym bardziej, że w grę wchodzi też kilka zaległych lat (wygląda na to, że moloch kupił lewą licencję od ex-wydawcy, a ja nic o przedruku nie wiedziałam).
Obserwuj wątek
    • kol.3 Re: umowa procentowa 31.05.12, 21:50
      Wydawnictwo powinno składać rozliczenia ze sprzedaży (rozliczenie) w zależności co umowa przewiduje.
      Pytanie tylko, czy wpłyną pieniądze, bo rozliczenie to jedno pieniadze to drugie. wątpię abyś mogła sprawdzić faktyczny stan sprzedaży bo dystrybutor takich danych nie poda, dla niego nie jesteś stroną. W przypadku nieporozumień co do płatności i ew. sprawy sądowej, sąd może zażądać danych o sprzedaży, ale nie wiem czy jest w stanie zweryfikować prawdziwość informacji.
      Reasumując ten sposób rozliczania jest bardzo niepewny. Wydawnictwa oszukują na potęgę.
      • przemrozony.dzbanecznik Re: umowa procentowa 13.07.12, 18:59
        Dziękuję z dużym poślizgiem :) Napiszę, co z tego wyszło, a nuż się komuś przyda: wydawnictwo przedstawiło szczątkowy raport sprzedaży z minionych lat (bardzo marnej), z którego wynika, że właściwie wciąż jeszcze powinno sprzedawać nakład początkowy – tymczasem, jak sprawdziłam w necie, książki w obrocie mają daty z kolejnych lat, co świadczy o corocznych dodrukach. Tu moja wrodzona ufność ostatecznie poszła się paść i zaproponowałam weryfikację raportów w oparciu o kopie faktur z drukarni dla wszystkich kolejnych nakładów, wstecz i na przyszłość, a także na potrzeby postępowania sądowego, gdybyśmy się nie dogadali po dobroci. Wówczas wydawnictwo zrobiło takie „pufff” i szybciutko podpisało licencję ze sztywną kwotą, którą mu w ciemno zaproponowałam. Kwota jest, uwaga, równiutko 14 razy (!) wyższa niż ta, która należała mi się wg ich raportów :D Morał: miękki i bezbronny brzuszek wydawcy (w gąszczu kolców księgowości kreatywnej) nazywa się „faktury z drukarni”.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka