Dodaj do ulubionych

Wczoraj wieczorem

06.12.12, 11:58
Bylo milo. jadlam z B. kolacje: lososia w sosie cytrynowym. Rozmawialismy o bzdetach ale bylo sympatycznie. zadnej zagrywki "podrywania" z jednej czy z drugiej strony. Mi to odpowiadalo. leciutki dystans to jest to. cenie sobie moje "wolnosc" chociaz wyczulam ze B; mnie brakuje.
Potem odprowadzil mnie do domu, bylo zimno. U mnie zrobilam nam herbatke na sposb arabski z miety i cukru. Pogadalismy, poogladalismy troche Tv, bylo milo.
Poszlam spac o wpol do pierwszej i dopiero teraz sie budze
Obserwuj wątek
    • uwierz_w_to Re: Wczoraj wieczorem 06.12.12, 12:05
      Fajnie madu a ja Ci sie przyznam że dopiero dziś wziełem pierwszą tabsę po szpitalu solian 200, jest to dziecięca dawka której nie czuć,ale wziełem, świadomość troszkę wystopowała nie jest tak przejrzysta,wiele sparw staje sie teraz trudniejszych do rozwikłania ale już jestem na takim etapie że leki aż tak bardzo mnie nie tłumią.
      • madau Re: Wczoraj wieczorem 06.12.12, 12:11
        Mnie kwetiapina przymula. Czuje to. Ale nie tak od razu, dziala po 3-4 godzinach od zazycia. Wiec jak ja biore o 21:00 to mam caly wieczor "na nogach" ( bo nie moge od razu spac), ogladam tv, czytam, wczoraj byl B; bylo sympatycznie. najgorsze jest to ze budze sie pozno i nie slysze budzika a mam umowiona wizyte z psychiatre 11 stego ( cos mi sie poplatalo i myslalam ze osmego ale nie, 11tego) i boje sie ze sie nie obudze. Chyba ze wezme kwetiapine o piatej szostej.
        Lek dobry bo brak psychoz. Tylko ta sennosc...
      • ditta12 Re: Wczoraj wieczorem 06.12.12, 12:11
        Tak jak być powinno Madau :)
        • ditta12 Re: Wczoraj wieczorem 06.12.12, 12:15
          <Lek dobry bo brak psychoz. Tylko ta sennosc... >

          Najważniejsze ze nie masz psychoz Madau.Senność może ustanie po jakimś czasie gdy się ustabilizuje.Ja też nie mogę już poradzić sobie z sennością a przecież nie biorę kwetiapiny.
          Denerwuje mnie ten stan gdy mi się nic nie chce.
          • uwierz_w_to Re: Wczoraj wieczorem 06.12.12, 12:19
            Ja czekam wiosny i z pschoza już zostanę jednak ogarne ta świadomość do końca.
          • madau Re: Wczoraj wieczorem 06.12.12, 12:20
            No, mnie tez Ditto. Ogarnelam chalupe jak sie dalo pzed przyjeciem B. ( wymylam szklanki z kawa, wynioslam smieci, wywietrzylam zeby nie smiedzialo papierosami). Ale to tylko dlatego ze on mial przyjsc. Zmusialam sie a nie chcialo mi sie baaardzo.
            • uwierz_w_to Re: Wczoraj wieczorem 06.12.12, 12:23
              madau ty sama żyjesz czy masz kogoś?
            • madau Re: Wczoraj wieczorem 06.12.12, 12:25
              Pije wlasnie strasznie niedobra herbatke odchudzajaca hinduska. Mdli mnie jak to pije ale dziala swietnie, odpuchlam na buzi. Zero alko, no tylko te papierosy mi zostaly. Do tego kiepska forma fizyczna, wczoraj z B; nie skorzystalismy z windy i szlismy na piechote po schodach. 2 pietro ale tak jakby to bylo 4 bo sufity sa stasznie wysokie. Dyszalam jak maly parowoz. Szybko sie mecze ale tez zauwazylam ze szybciej odzyskuje sily.
              • madau Re: Wczoraj wieczorem 06.12.12, 12:26
                Zyje sama od poltora miesiaca. Rozstalam sie z narzeczonym po 9 latach zwiazku. Po przyjacielsku. Dobrze mi samej, chwale sobie te "wolnosc" i jak na razie, nie tesknie
                • ditta12 Re: Wczoraj wieczorem 06.12.12, 13:31
                  <Pije wlasnie strasznie niedobra herbatke odchudzajaca hinduska. Mdli mnie jak to pije ale dziala swietnie, odpuchlam na buzi. Zero alko, no tylko te papierosy mi zostaly.>

                  Ja też nie piję żadnych alkoholi bo bym umarła na trzustkę.
                  Papierosy trudno rzucić tak z dnia na dzień chociaż są ludzie którzy rzucają i im się udaje nie palić już.Może najpierw taka strategia że palisz jednego co godzina,potem co dwie itd.aż organizm się przestawi.To tak jak z jedzeniem-gdy zaczynasz jeść regularnie,małe posiłki częściej to się przyzwyczajasz i już tak zostaje a wtedy schudniesz bo organizm spala szybciej.
                  • madau Re: Wczoraj wieczorem 06.12.12, 13:36
                    z alkoholem spoko. nie brakuje mi go. Wypilam niedawno kieliszek wina czerwonego i mdlilo mnie. tak ze to nie dla mnie. Z fajkami jest trudniej. ja naprawde bardzo lubie palic
                    • ditta12 Re: Wczoraj wieczorem 06.12.12, 13:41
                      To najgorszy z nałogów.To się lubi i bezmyślnie wyciąga rękę po fajka rano.
                      • madau Re: Wczoraj wieczorem 06.12.12, 13:48
                        no, dokladnie. ja pale tuz po przebudzeniu z kawa. jak nie zapale tego porannego papierosa to jestem rozdrazniona.
                        Teraz musze liczyc fajki bo czwartek - tabak zamkniety a mi zostalo 8 papierosow do jutra. Wyszlabym gdzies dalej gdzie tabaki sa otwarte ale tak zimno i mrozno a ja nawet nie mam zimowej kurtki. Siedze przy biurku ( mam kaloryfer obok) ale cos mnie zbiera na spanie, zjadlam obiad ( salatka z pomidorkow i mozarella) i tak mi sie blogo zrobilo, chyba pojde sie polozyc.
                        • mifredo Re: Wczoraj wieczorem 06.12.12, 15:04
                          Rozumiem to.
                          Też kiedyś paliłam.
                          Od multum lat, serducho nie pozwala i dobrze.
                          Jakieś nałogi trzeba w końcu mieć.
                          Szkoda tylko, że tak drogie te pety.
                          Może fajkę zaczniesz kurzyć?:D
                          Ale to pewnie nie to.
                          • Gość: mifredo Re: Wczoraj wieczorem IP: *.dynamic.chello.pl 06.12.12, 15:14

                            Jakieś nowe forum jest o rzucaniu palenia:
                            forum.gazeta.pl/forum/f,45398,Rzuc_palenie.html
                            • ditta12 Re: Wczoraj wieczorem 06.12.12, 15:27
                              Opowiedz Mifredo jak się to odbyło w Twoim przypadku ze rzuciłaś palenie.Czy strach przed chorobą serca tak spowodował?
                              • madau Re: Wczoraj wieczorem 06.12.12, 16:42
                                No wlasnie Mifredo, rzucilas z dnia na dzien z powodow zdrowotnych?
                                U mnie serce w formie choc lekko za szybko bije stad ta moja zadyszka jak sie "wspinam" ( wtedy mi tak kolocze ze brak mi tchu). jestem pewna ze po rzuceniu palenia i serce i oddech wrocilyby do normy. Tylko jak rzucic to swinswtwo?
                                • Gość: mifredo Re: Wczoraj wieczorem IP: *.dynamic.chello.pl 06.12.12, 16:56
                                  Rzuciłam jeszcze przed chorobą a to dlatego,
                                  gdyż bardzo pragnęłam rzucić.
                                  Chodziłam z mężem na kurs odwykowy,
                                  adwentystów dnia siódmego,
                                  na pół roku sie udało.
                                  Potem stresy, powrót.
                                  Potem już przy następnym rzucaniu, miałam jakby scieżkę przetartą,
                                  zagryzanie cieniutkimi paseczkami marchwi czy pietruchy,
                                  picie soku itp.
                                  Najbardziej pomogło mi ćwiczenie woli,
                                  nienawidziłam siebie,
                                  że musiałam iść po nie.
                                  Pieniędzy mało było, na co inne nie starczało.
                                  Na kursie nauczyli nas piosenki:
                                  Chce być wolny od nałogu,..
                                  dalej już nie pamiętam.
                                  Jak udało mi się kilka dni,
                                  to potem było już z górki,
                                  dostawa tlenu do płuc działała jak nirwana,
                                  coś niesamowitego.
                                  I tak to już trwa , prawie dwie dziesiątki lat.
                                  Dym papierosowy dusi mnie.
                                  W moim domu dwie osoby niestety palą..
                                  • madau Re: Wczoraj wieczorem 06.12.12, 17:03
                                    Dzieki Mifredo. ja tez muyslalam o kursie odwykowym ( laickim) w Nicei ale nie wiem czy mi to cos da. Licze na plastry i silna wole ( tez nie lubie chodzic po fajki) do tego doszedl ten problem z oddechem i biciem serca, prawdopodobnie z paleniem zwiazany. Moj eks B. rzucil palenie poltora roku temu i teraz mu dym tytoniowy bardzo przeszkadza.
                                    Czyli widze ze silna wola. Brawo ze Ci sie udalo :)
                                    • Gość: mfredo Re: Wczoraj wieczorem IP: *.dynamic.chello.pl 06.12.12, 17:07
                                      Myślę, że to nie ma znaczenia czy kurs laicki czy inny.
                                      Akurat trafiliśmy na adwentystów bo kurs był blisko domu.
                                      Warto iść.
                                      Jest zazwyczaj cała sala ludzi
                                      i to już mobilizuje by wytrwać do końca...
                                      • madau Re: Wczoraj wieczorem 06.12.12, 17:11
                                        acha. I taki kurs jest raz w tygodniu czy czesciej (rzadziej?)
                                        • Gość: mifredo Re: Wczoraj wieczorem IP: *.dynamic.chello.pl 06.12.12, 17:15
                                          Już nie pamiętam ale było z pięć czy sześć spotkań,
                                          zdaje się codziennie,
                                          zakończonych ogniskiem,
                                          gdzie można było wrzucić resztki papierosów
                                          i otrzymywało się jajko
                                          już nie pamiętam dlaczego,
                                          ale zdaje sie zapalenie potem to było tak jak jajka stłuczenie:)
                                          • madau Re: Wczoraj wieczorem 06.12.12, 17:18
                                            o jak oryginalnie! fajna metoda. niestety u nas w Nicei sa tylko kursy az w tygodniu i do tego platne. Znam czlowieka ktory z nich korzystal - wrocil do palenia po 3 miesiacach. Wiec chyba pozostaly mi plastry i nikoretki i jak mowilas do zaryzania marchewka, koper, pietruszka...
                                            • corndelia Re: Wczoraj wieczorem 06.12.12, 19:28
                                              Moja motywacja do rzucenia palenia trwała kilka lat. Wyglądałam jak dziecko z Somali. Raz usłyszałam za sobą głos dziewczynki, powiedziała do koleżanki: popatrz na tą panią. Jaka ona chuuuuuuuuuuuuuuuda. Wszystko zaczęło mi dokuczać. Nieustający smród w firanach, zasłonach, tapicerce. Poco wyliczać. W całym mieszkaniu. I różne takie detale. W wielu miejscach, gdzie byłam zaproszona, palić nie było wolno. Trzeba było wychodzić na balkon. A przecież papieros najbardziej smakuje w fotelu, przy stoliku i kawie, lampce wina. Raz ciężarówka stanęła przed skrzyżowaniem tak, że zabarykadowała w części możliwość skrętu w prawo. Próbowałam trochę poboczem uporać się z tą niedogodnością, oczywiście z papierosem w ręce (zawsze bardzo się spieszyłam) a w ciężarówce siedziało dwóch żuli. Jeden zarechotał: tey, włóż se w gębę drugą faję a trzecią w tę drugą dziurę). Doskwierało mi więc to palenie i w jakiś dzień, niczym nie wyróżniający się od innych postanowiłam rzucić. Rzucałam już wiele razy na znane sposoby. Wymyśliłam własny. Bezgranicznie ufam św.Antoniemu. Zawsze!!! Zawsze pomógł mi znaleźć rzeczy wielkiej wagi. Drobiazgi też. Ale gdy już znalazłam, to o obiecywanej świeczce, zapominałam.
                                              Jak dziś pamiętam. Siedziałam w kuchni na krześle i głośno powiedziałam. >Święty Antoni, daruję ci po wsze czasy wszystkie moje niewypalone papierosy. Od teraz. Jesteśmy kwita<
                                              Ilekroć chciałam zapalić, musiałam sobie powiedzieć, że przecież oddałam papierosy a odbierać nie wypada. To >jesteśmy kwita< działało jak zaklęcie. Były dni krytyczne. Najgorszy jednak był dzień dziesiąty. Wytrzymałam. Już potem nie ciągnęło mnie do papierosów. Dzisiaj, gdybym się zaciągnęła, to bym chyba umarła.

                                              Acha! Madau, a gdybyś tak braciom kupiła po jednej parze skarpetek, wg własnego gustu ?
                                              Ja dzisiaj kupiłam memu, właśnie skarpetki. Pewnie ich nigdy nie założy, bo to konserwatysta, ale prezent mam.
                                              • madau Re: Wczoraj wieczorem 06.12.12, 19:49
                                                skarpetki to fajny pomysl. jest tu taki fajny sklep meski gdzie ciuchy sa niezbyt drogie a dobrej jakosci. W sobote ide na podboj prezentow :)
                                                • ditta12 Re: Wczoraj wieczorem 06.12.12, 21:55
                                                  corndelia napisała:
                                                  <Najgorszy jednak był dzień dziesiąty.

                                                  Tak.Po dziesięciu dniach rzucenia papierosów wypaliłam dwa naraz.
                                                  • Gość: POmoc Re: Wczoraj wieczorem IP: *.cdma.centertel.pl 12.12.12, 14:46
                                                    Witam a mogę wiedzieć co to za herbata ta hinduska na opuchnięcia???Bardzo proszę oodpowiedź ponieważ mam ten sam problem
                                                  • uwierz_w_to Re: Wczoraj wieczorem 12.12.12, 14:49
                                                    buhahaha aż monitor oplułem:D
                                                  • madau Re: Wczoraj wieczorem 12.12.12, 21:06
                                                    herbatka nazywa sie slim i tylko to o niej wiem bo jest wszystko inne po hindusku. nawet angielskiego nie ma. Opakowanie fioletowe z jakims budda. Sorki ale to wszystko co wiem a zostala mi podarowana wiec nie wiem z jakiego zrodla pochodzi.
                                                  • corndelia Re: Wczoraj wieczorem 12.12.12, 21:19
                                                    Pełno u nas tego na półkach z herbatami i ziołami.
                                                    Slim Fast, chyba tak, albo coś koło tego.
                                                  • ditta12 Re: Wczoraj wieczorem 12.12.12, 21:30
                                                    Slim Fast Figura,jakoś tak.Pewnie jest w aptece.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka