mama_kakaszka
21.10.04, 17:59
Moja pierwsza migrena pojawiła się 2 m-ce po urodzeniu Łukaszka. Zacząło się
od zwykłego bólu głowy w ciągu dnia. W nocy obudził mnie płacz małego, głowa
dalej mnie pobolewała, musiałam wyjść do toalety, obudziłam męża żeby został
z małym. Po chwili poczułam drętwienie prawej dłoni i twarzy , chciałam
powiedzieć o tym mężowi ale nie mogłam wyraźnie mówić i omijałam słowa,
miałam tego świadomość ale nie mogłam się poprawić. Chciałam przebrać małego,
był cały przesikany - nie potrafiłam nazwać kaftanika, jakbym zapomniała jak
się nazywa. Po około 15 minutach odrętwienie przeszło mogłam normalnie mówić.
Poszłam do lekarza ten wysłał mnie do szpitala, tam nawet mnie nie zbadano i
odesłano do domu. Podobne objawy pojawiły sięjeszcze kilka razy, towarzyszył
im silny ból głowy. Mój ból głowy czasem trwał 3 dni ale nie zawsze
towarzyszyło mu odrętwienie. W końcu po niemal 9 m-cach trafiłam na oddział
neurologii, tam zdiagnozowano migrenę tzn. wykluczono inne choroby. Od tamtej
pory nie pojawia się to tak często, czasem boli mnie głowa, czasem mam aury
wzrokowe i słuchowe, czasem uczucie jakby coś rozpierało mi czaszkę. Obecnie
migrena pojawia się u mnie po nieodreagowanym stresie. Nie biorę żadnych
leków.
A co u was?
Pozdrawiam Ania