Dodaj do ulubionych

Borelioza....

23.04.07, 11:05
Tak sobie pomyslalam ze moze warto wziac pod uwage i taka mozliwosc -
szczegolnie ze jej objawem moze byc migrena, bole stawow, fibromyalgia,
i inne takie co i w migrenie sa powszechne.

I chociaz wiem ze to powtarzanie o boreliozie juz jest az nudne to jednak
zachecam aby zrobic sobie Western Blot - a co tam nic sie nie ryzykuje a moze
pomoc.


Venus
Obserwuj wątek
    • nessie-jp Re: Borelioza.... 23.04.07, 19:20
      A na czym to polega? Western Blot? To jakiś test wykonywany samodzielnie, czy
      trzeba u lekarza?

      Nigdy mi nie przyszło do głowy, że mogę cierpieć na boreliozę. Ale fakt - nigdy
      się nie szczepiłam, zresztą, za moich młodych lat nikt nawet nie myślał o czymś
      takim. Kleszcze wyciągało się własnym przemysłem za pomocą cążków do paznokci :/

      Bóle mięśni i stawów oraz chroniczne zmęczenie dręczą mnie w ciągu ostatnich
      dwóch lat wprost nie do zniesienia...

      Czy tę boreliozę się jakoś leczy? Ile może trwać nieleczona?
      • venus22 Re: Borelioza.... 23.04.07, 21:00
        Nessie, nieleczona borelioza moze trwac cale zycie i powodowac coraz gorsze
        samopoczucie.
        Im wczesniej wykryta tym lepiej, leczy sie antybiotykami.
        Z borelioza jest taka trudnosc ze nielatwo ja wykryc, zdarza sie ze testy
        wychodza falszywie negatywne,

        na forum migrena z USA jest jedna osoba u ktorej robiono jakies specjalne
        badanie po zazyciu antybiotyku, ktore dopiero wtedy wykazalo ze ma na 100%
        borelioze pomimo poprzednich negatywnych testow.
        od tamtej pory czuje sie lepiej i pod wzgledem migreny tez- slabsze i rzadsze
        ataki.

        O boreliozie wiem z forum Zdrowie gdzie najbardziej dramatycznym przypadkiem
        jest chyba przypadek Ewy100 ktora byla leczona na przerozne reumatologiczne
        choroby przez specjalistow przez 30 lat:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=59372184&v=2&s=0
        nie przejmuj sie oczywscie tymi medrcami ktorzy zaraz musza wtracic swoje trzy
        grosze na temat "Artura obsesji" i "doszukiwaniu sie we wszystkim b."
        borelioza ma akurat takie symptomy ze moze "pasowac" do wielu chorob, moze
        dawac objawy neurologiczne,
        i wlasnie dlatego tym bardziej warto sprawdzac czy sie jej nie ma.

        Poniewaz nie zawsze wystepuje rumien po ugryzieniu i nie zawsze wie sie ze sie
        zostalo ugryzionym przez kleszcza, tym bardziej mozna nie wiedziec ze sie to ma.

        tu drugi przypadek boreliozy z objawami wypisz wymaluj migrena:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=51748856&a=59456035
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=51748856&v=2&s=0
        Artur zalozyl prywatne forum Borelioza:
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=26140
        tam mysle bedziesz w dobrych rekach.

        Myslalam tez o Donjuanie ktory jak pamietam tez cierpi na rozne reumatyczne
        dolegliwsci. Na twoim miejscu DJ zrobilabym sobie badania pod katem boreliozy.

        Kiedys planuje sama sobie zrobic tego Blota.

        Venus
    • anna.2007 Re: Borelioza.... 24.04.07, 07:10
      Moje dziecko miało boreliozę 10 lat temu. Zdiagnozowana została przypadkiem u
      dermatologa przy okazji wizyty z innym problemem. Na szczęście był rumień.
      Długie leczenie. Na boreliozę nie ma szczepionki. Jeżeli wszedł kleszcz i
      zostawał ponad 48 godzin inni mówią o 72 należy zrobić badanie krwi. Też
      przerabiałam z drugim dzieckiem. W wa-wie robi się w szpitalu zakaźnym na
      Wolskiej. Ze skierowaniem bezpłatnie.
      • venus22 Re: Borelioza.... 24.04.07, 08:28
        No prosze. Przykro mi z powodu dziecka.

        Artur kiedys pisal ze wlasnie borelioza jest jesli mozna tak
        powiedziec "niedoceniana choroba" i znacznie wiecej ludzi na nia choruje niz
        sie przypuszcza. I przy tym lekarze nie bardzo o niej wiedza.

        A ja osobiscie uwazam ze zawsze i wszystko warto sprawdzac. badania zwykle nie
        szkodza a moga pomoc.

        Venus
        • kasikxyz Re: Borelioza.... 24.04.07, 11:57
          Interesujące jest to co piszecie. Ja mam migreny, szesc śrub w kregosłupie po
          operacji, a kości wszelkie bolą mnie odkąd pamiętam :/ Czy ugryzł mnie kiedyś
          kleszcz, nie wiem... może to tylo zbieżności, jak również piszecie, ale zbadać
          nie zaszkodzi.

          pozdrawiam
          kasik
          • ccicci Re: Borelioza.... 03.06.07, 19:43
            Podobne objawy jak borelioza daje wiele innych infekcji. Prawda jest taka, że
            większość ludzi ma infekcje nie zdiagnozowane. A cytomegalia, borelioza,
            toksoplazmoza, jersinia i wiele innych są bardzo pospolite. Ludzie chorują i
            leczą się objawowo, bo nikt nie robi dokładnych badań. Żeby stwierdzić
            jaki "robal" nas gryzie trzeba by wykonać kilka a nawet kilkanaście lub więcej
            testów na wykrycie każdej infekcji po kolei. Jedno babadnie kosztuje średnio
            około 200,- zł, więc taniej leczyć objawy. To, że pacjent jest truty
            nieskutecznymi lekami, które lekarz zapisuje eksperymentując na zasadzie "jak
            ten nie pomógł , to może zapiszemy inny" nikogo nie obchodzi. Czasem w końcu
            uda się trafić na właściwy lek na zasadzie prawdopodobieństwa statystycznego,
            ale w większości przypadków się nie udaje.
            • nessie-jp Re: Borelioza.... 03.06.07, 21:35
              Jeszcze dodam, że w przypadku infekcji wirusowych jest w Polsce stosowana zasada
              "samo przejdzie". Nie leczy się ich - zapewne słusznie, bo nie ma dobrych,
              skutecznych leków przeciwwirusowych, które można by podawać np. w grypie. Ale
              niestety - nie wykonuje się też żadnych badań!! Kto z was został kiedykolwiek
              skierowany na badanie, gdy zgłosił się do lekarza z bólem kości, gorączką i złym
              samopoczuciem? Nie, zapisuje się aspirynę, witaminę C i wapno... :(

              Cholera wie, ile i jakich wirusów człowiek w życiu nałapał. Nikt tego nie zbada,
              bo skierowania nie dadzą, a samemu się nie da rady finansowo.
              • anna.2007 Re: Borelioza.... 04.06.07, 08:44
                Boreliozę powoduje bakteria-krętek. Sama się nie wyniesie. Jeśli macie
                podejrzenia, miałyście kleszcza ponad 2 dni zróbcie badania. Nie każdy kleszcz
                jest chory i zaraża. Nie każde wejście kleszcza prowadzi do zarażenia. Ja ma do
                kilku kleszczy w miesiącu tylko staram się na bieżąco usuwać. Jak przegapię to
                badanie.
                • venus22 Re: Borelioza.... 04.06.07, 10:47
                  Nie zapominajmy ze migrena jest choroba sama z siebie,

                  niemniej jednak tonacy brzytwy sie chwyta, dlatego wspomnialam o boreliozie
                  zwlaszcza jesli sie ma do tego fibromyalgie lub tego typu objawy.

                  to wtedy, moim zdaniem warto sie zbadac.
                  ja chcialam i wlasnie bylam u lekarza ale sie tylko wkurzylam bo w naszym
                  systemie musi byc uzsadnienie do wykonania takiego badania a lekarka
                  stwierdzila ze najpierw trzeba sprawdzic "wazniejsze rzeczy". no dobra.
                  zobaczymy, bede jeszcze parla o ten Western Blot, a jak sie nie da to zobacze
                  ile kosztuje zrobic prywatnie. jak nie za drogo to zrobie,

                  a wam w PL radze robcie badania jakie tylko mozecie jesli macie takie
                  mozliwosci.

                  zaszkodzic chyba nie zaszkodzi, a moze pomoc na zasadzie 'a nuz widelec'..


                  jest wiele chorob w ktorych wystepuje migrena lub migrenopodobne bole- np
                  lupus, celiakia, SM, dziura w sercu, wypadanie zastawki, epilepsja, choroba
                  dwubiegunowa, manaiakalno-depresyjna, depresja, ataki paniki,
                  zespol Raynaud'a, ....no, te tam problemy z zuchwa, moze tez wystepowac
                  w alergiach i astmie.
                  polega to na pewnym wspolnym mianowniku pomimo ze choroby te sa osobne.

                  np. w przypadku dziury w sercu najprawdopodobniej niedobor tlenu wywoluje
                  migrene. w depresji - wahania serotoniny, itd.

                  byc moze jest wiecej takich chorob ktore w pewnym momencie wywoluja migrene.

                  Venus
                  • nessie-jp Re: Borelioza.... 04.06.07, 16:28
                    Cholera jasna, a jak ktoś ma wypadanie zastawki, depresję i chorobę Raynauda, to
                    co? Tylko się powiesić? :((( Przecież nie wyleczę się z tego choćby nie wiem co,
                    no może z wyjątkiem depresji (choć mam nawracające przez całe życie, więc raczej
                    nie). Czyli jednym słowem, migrena może zależeć od innych chorób, ale i tak są
                    nieuleczalne, więc męcz się człowieku... :(

                    Przynajmniej w tym miesiącu zrobię sobie badania na progesteron, może coś
                    ciekawego wyjdzie... :/

                    Sorki, musiałam się wyzłościć!
                    • venus22 Re: Borelioza.... 05.06.07, 10:35
                      """Cholera jasna, a jak ktoś ma wypadanie zastawki, depresję i chorobę
                      Raynauda, to co?""

                      :O

                      taki horror to mi nawet do glowy nie przyszedl... a kysz a kysz!

                      Tak, migrena moze zalezec od innych chorob, niestety.
                      taka celiakia np. przestajesz jesc zboze i poprawa 50-60% w ilosci i natezeniu
                      atakow.

                      no chyba ze ktos tak jak ja zostal obdarzony TYLKO migrena :(
                      wtedy to i swiety Boze..

                      Venus



                      • anna.2007 Re: Borelioza.... 05.06.07, 10:51
                        No tak. Głowa boli od samego czytania. To rzeczywiście bardzo przykre. Życzę
                        aby przynajmniej depresja się wyniosła.
                  • aldib Re: Borelioza.... 11.09.07, 12:44
                    Witaj Venus. Śledze czasem twoje i inne watki na forum. Chciałam sie
                    podzielic z Toba i innymi tym co juz wiem. Na borelioze cierpi mój
                    maz, syn 3 letni, brat,tesciowa, teść, szwagierka i kilka osob
                    znajomych i dalszej rodziny. Leczenie jest dlugie (mąż łyka
                    antybiotyki juz 9 miesiąc). Borelioza napewno powoduje bole glowy i
                    to gigantyczne. Proponuje wszystkim zrobic badanie krwi Real Time
                    PCR na obecnosc DNA bakterii. Swoja krew wysyla sie do Poznania i
                    nie trzeba sie nikogo prosic o badania. Zamawia sie telefonicznie
                    probke a potem wysyla zamrozona krew. Wynik za 10 dni, koszt ok 190
                    zł. Jest to najczulsze w tej chwili badanie i kazdy moze je zrobic
                    bez łachy.Moja rodzina jest cala przebadana.ok 80% ma zdiagnozowana
                    borelioze z objawami w tym rowiez migreny.Polecam wam.
                    www.cbdna.pl/. Ja mam migreny ale boreliozy nie wykryto u
                    mnie jak narazie.A jesli chodzi o lekarzy to wierzcie mi stopien nie
                    wiedzy u polskich zakaznikow na temat borelki siega szczytów. Szkoda
                    czasu. Wiem bo wszystko to przerobilismy na wlasnej skorze.
                    Poczytajcie forum BORELIOZA na ktorym udziela sie rowiez moj maz. A
                    leczy nas wszystkich lekarz z Krakowa. Wszystkim zycze powodzenia i
                    wytrwalosci.
                    • venus22 Re: Borelioza.... 11.09.07, 21:08
                      Serdzecznie dziekuje za ten wpis, Aldib.
                      Oczywscie ze ja doceniam mozliwosc ze wiele z nas moze miec wlasnie
                      borelioze a nie migrene lub i migrene i borelioze.
                      Wiem tez ze nie leczona borelioza moze dawac objawy neurologiczne.

                      Sama prosilam kilka razy aby zrobiono mi badanie na to ale
                      wkanadyjskim systemie nie mozna sie doprosic skierowania - maja weza
                      w kieszeni, na wszystko musi byc uzsadnienie i skierowanie a u mnie
                      nie ma. Ale planuje kiedys byc w PL to sobie wtedy bez laski zrobie
                      tak jak ty radzisz.


                      Na forum USA znam jedna osobe u ktorej wykryto borelioze po jakis
                      skomplikowanych badaniach bo podawali jej antybiotyki aby wykryc
                      przeciwciala, czy cos takiego - nie mam pojecia. i wyryto borelioze.
                      osoba ta wszakze ma takze migrene, tak ze po leczeniu boreliozy
                      ataki jej calkowiecie nie przeszly ale bylo o niebo lepiej.

                      Venus
                    • anna.2007 Re: Borelioza.... 12.09.07, 08:14
                      To bardzo dziwne, że aż tyle osób z jednej rodziny na raz. Czy
                      dopadło was duże stado wściekłych kleszczy?
                      • venus22 Re: Borelioza.... 12.09.07, 08:34
                        Moze to rodzina mieszkajaca na terenie gdzie jest duzo kleszczy,
                        a moze byli/ bywaja w zakleszczonym miejscu na wakacjach....

                        Venus

                        • anna.2007 Re: Borelioza.... 12.09.07, 09:19
                          Nie broń Venus Aldib bo ja nie napadam. Problem kleszczy jest u nas
                          w rodzinie można powiedzieć wiecznie żywy. Wiosną na łąkach nad
                          jeziorem w wysokiej trawie są właśnie stada kleszczy. Łażą po
                          ubraniu, kiedyś policzyłam i okazało się , że na spodniach miałam ok
                          50 szt. Nawet myślałam, że to jakieś inne robactwo bo były dosyć
                          duże, ale jeden zapomniany wgryzł się a jakże. Mimo tej plagi
                          zarażenia są sporadyczne bo wiemy o problemie i codziennie je
                          wyszukujemy i usuwamy. Do zarażenia potrzeba kilkudziesięciu godzin
                          (chyba).
                          • venus22 Re: Borelioza.... 12.09.07, 09:27
                            Alez ja nie bronie :)
                            i wiem ze nie napadasz, raczej zabrzmialo to wesolo :)

                            ja tylko tak "glosno" myslalam...

                            a propos ugryzienia - ile czasu trzeba na zakazenie nie wiem ale
                            czytalam ze sa nimfy ktorych nie widac, i te moga sie wgryzc
                            niezauwazone.


                            Venus

                            • aldib Re: Borelioza.... 12.09.07, 09:57
                              Kochani.Jestesmy zwyczajna rodzina z Warszawy.Lubimy aktywny tryb
                              zycia, czasem chodzimy na grzyby, czesto spacerujemy jeżdzimy na
                              rowerach itd. Mysle ze to nic dziwnego i nietypowego. Jesli moi
                              drodzy myslicie ze kleszcze sa tylko w jakis dziwnych miejscach to
                              jestescie w bledzie.One sa nawet w waszych przydomowych ogrodkach. W
                              kwietniu-maju kiedy jest ich wyleg maja postac tzw. nimf ktore sa
                              nie widoczne golym okiem bo sa przezroczyste.Jedna z takich wlasnie
                              ugryzla mojego synka a wygladalo to jak ugryzienie meszki czy
                              komara. Dopiero potem skojarzylismy fakty.Mysle ze jestesmy
                              statystyczna rodzina polska tylko troche juz bardziej uswiadomiona w
                              kwestii kleszczy i boreliozy i co najwazniejsze przebadaną rodzina.
                              O tej chorobie sie nie mowi glosno bo leczenie i badania sa drogie i
                              dlugie.A borelioza daje szereg objawow charakterystycznych dla
                              innych chorob, jest tak zwanym wielkim imitatorem. Kochani dlatego
                              to niestety nie sa zarty.Nie jest jasne tez ile czasu potrzeba na
                              zakarzenie, nie ma badan na ten temat. Nie jest prawda ze dopiero po
                              48 godz. czy cos takiego.Czasem to moze byc 15 min od wbicia
                              kleszcze wpuszcza toksyny i juz.Ale tez nie kazdy kleszcz jest
                              nosicielem boreliozy. Poprostu trzeba go jak najszybciej usuwac.
                              Kolezance ktora zdjela z siebie 50 kleszczy radze zrobic badania
                              pomimo wszystko.Moj maz kiedy wracal z polowania to tez mial radoche
                              ze chodzi po nim iles tam kleszczy. Do czasu... a teraz kilogramy
                              lekow, kroplowki, bole, placz, brak koncentacji.....
                              Wiekszosc znajomych naszych z forum borelioza cierpi na bole glowy,
                              dlatego napisalam ten watek aby was poinformowac o tym.Zobaczcie tez
                              strone Stowarzyszenia Chorych na Borelioze www.borelioza.org tam
                              jest duzo na ten temat. Wrazie czgo sluze pomoca. Pozdrowienia.ALdona
                              • anna.2007 Re: Borelioza.... 13.09.07, 08:44
                                Może powinnam uzupełnić wiadomości. Mój syn miał boreliozę ładnych
                                kilka lat temu. Wtedy to była nowość i cud, że została przypadkiem
                                zdiagnozowana. Miał klasyczny rumień. Córka miała badania 2 lata
                                temu bo kleszcz we włosach zdołał się porządnie zagnieździć.
                                Uspokajało mnie te 48 bezpiecznych godzin. No cóż, do zobaczenia na
                                forum borelioza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka