Dodaj do ulubionych

Na leb mi sie leje

03.12.03, 01:29
Doslownie. Zaczelo sie tym, ze wywalilo mi prad w calym domu. Wlaczylam
korki, wrocilam zastartowac kompa i znow ciemnosc. Znow poszlam do
bezpiecznikow i uslyszalam "kap, kap, kap". W lazience po zarowce ciekla
woda. Poryczalam sie z wscieklosci, bo nie dosc mi codziennych klopotow to
jeszcze i to. No i brak pradu. Na szczescie sasiedzi z pietra wyzej, predzej
doswiadczyli potopu i zanim do mnie doszlo, woda w feralnym mieszkaniu (3
pietra wyzej) zostala zakrecona. Poszlam po rozum do glowy i wlaczylam na
tablicy z bezpiecznikami tylko te obwody, ktore nie sa zamoczone. Teraz spac
nie moge bo z lazienki nadal dochodzi "kap, kap. kap". Grrrrrr:(
Obserwuj wątek
    • wachlarz Re: Na leb mi sie leje 03.12.03, 01:33
      > Teraz spac
      > nie moge bo z lazienki nadal dochodzi "kap, kap. kap". Grrrrrr:(

      Jakby co, to taksóweczka. U mnie jest kawałek suchej przestrzeni. I gościnne
      miejsce noclegowe. :)
      • daffne Re: Na leb mi sie leje 03.12.03, 01:40
        Oj Anahellka wspolczuje...Ja tez nie moge spac ale to z powodu mojego zakichanego ogrzewania ktore musze nadzorowac :(((
        • wachlarz skutek ten sam 03.12.03, 01:46
          daffne napisała:

          > Oj Anahellka wspolczuje...Ja tez nie moge spac...

          Oj, Anahellka i Daffne, współczuję Wam obu.

          (Ja nie mogę spać, bo mnie nosi. Adrenalina albo coś
          pozwala mi zasypiać dopiero jakoś między 3 a 5 nad ranem.)
          • daffne Re: skutek ten sam 03.12.03, 01:50
            Dzieki wachlarzu :))
            Mnie adrenalina roznosi dopiero 3 dzien a gdzie jeszcze tyle :((
        • anahella Re: Na leb mi sie leje 03.12.03, 01:48
          A co musisz mu robic?
          • daffne Re: Na leb mi sie leje 03.12.03, 01:57
            anahella napisała:

            > A co musisz mu robic?
            >
            Piecu ?:) jesli piecu to pilnowac tego cholerniaka zeby mi nie eksplodowal :)Nagrzeje sie do tylu ilu trzea a pozniej wariuje i albo temp wzrasta tak ze o malo piec mi niewylatuje wpowietrze albo temp spada momentalnie :(((
            Tak to jest jak chlop z domu wyjedzie ...
      • anahella Re: Na leb mi sie leje 03.12.03, 01:47
        wachlarz napisał:

        > Jakby co, to taksóweczka. U mnie jest kawałek suchej przestrzeni. I gościnne
        > miejsce noclegowe. :)

        A dziekuje za dobre checi, ale w kwestii uprzejmosci to chetnie bym od Ciebie
        wyciagnela to konto shellowe;)

        A co do lozeczka to moje jest nadal suche i dwa kudlate stwory mrucza mi w
        ucho. To w lazience jest mokro. Ale o to niech sie martwi jutro ekpia
        techniczna.
        • wachlarz Re: Na leb mi sie leje 03.12.03, 02:05
          anahella napisała:

          > A dziekuje za dobre checi

          Chęci niezmiennie dobre. A czasem nawet możliwości.

          > ale w kwestii uprzejmosci to chetnie bym od Ciebie
          > wyciagnela to konto shellowe;)

          Ja tak specjalnie się delikatnie kręciłem po forum dekameronowym, między innymi
          żeby nie wprost dać Ci do zrozumienia, że po przerwie już odżywam. Więc konto
          teraz już tak.

          To się jakoś skontaktujemy jeszcze w kwestii konkretów.

          Chętnie.

          > A co do lozeczka to moje jest nadal suche

          No, to nic konkurencyjnego nie miałem do zaproponowania, bo ja nawet łóżeczka
          nie posiadam. Zarówno posłanie gościnne, jak i moje, są tak mniej więcej na
          podłodze.

          Dobrej nocki.
    • p.a.d.a.l.c.o.w.a Anahella zobacz na @gaz........ Na leb mi sie leje 03.12.03, 17:02
      ....co jednemu znajomemu (wspólnemu ) z łazienki zosstało po jej zalaniu przez
      sąsiadów z góry !!!!!!!!!
    • l2m Mieliśmy bardzo podobnie... 03.12.03, 17:14
      ...po pożarze u sąsiadki, mieszkającej piętro wyżej. Tyle że ciemno było nie w
      jakichś nędznych paru mieszkaniach, a w absolutnie wszystkich. O!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka