mj77
09.11.04, 15:23
Powiedzcie dziewczyny, jak to jest.
trafiłam przed kilkoma dniami do "państwowej" przesypmatycznej lekarki gin-
endo. Zleciła mi testosteron. O dziwo wynik się poprawił, testosteron spadł,
o ile sama potrafię odczytac wynik, bo poprzedni był w innych jednostkach.
Lekarka skierowała poza tym męża na badania nasionek, i kazał z tymi wynikami
przyjść z powrotem. Ponieważ ona przyjmuje dopiero w grudniu (lekarki co
tydzień się zmieniają), chyba będę musiała pójść do innej. Ale do czego
zmierzam - na moje pytanie, do kogo najlepiej trafić, bo to chyba musi być
gin-endo, babka powiedziała, że absolutnie niekoniecznie.
Jak to jest z tymi specjalnościami? Może stracę niepotrzebnie czas? Może
powinnam startować od razu do endo?