iwtryf
24.05.05, 14:57
mam pytanie dziewczyny - bo juz mam wrazenie, ze to ze mna cos jest nie tak...
(choc wszyscy wlasnie tak uwazaja...) moja siostra cioteczna zaciazyla
(zdrowa).. i w jakiejs rozmowie rzucila, ze chyba powinnam jej pogratulowac.
oburzylo mnie to, bo pomimo tego, ze nie chce miec baby na razie (ona pewnie
mysl, ze jej zazdroszcze), to powiedzialam jej, że gratuluje się po jakims
osiagnięciu - a jeśli kobieta jest zdrowa i zaciąży to jakie to jest
osiagnięcie? nalezy się cieszyć, ale gratulować? czego?
dla każdej z nas ciąża jest/byłaby niesamowitym osiągnięciem - tu jest czego
pogratulować...
czy ja jestem dziwaczką?
przecież nie gratulujemy komuś, że rosną mu w sposób naturalny włosy, ale
dopiero wtedy kiedy np. przezwycięży wypadanie/lysienie i bedzie mial
czupryne..
powiedzcie mi, czy naturalne zaciazenie zdrowej kobiety jest takim
osiągnięciem?
jakie jest wasze zdanie?
moze rzeczywiście przebija przeze mnie zazdrość, tylko jej sobie nie
uświadamiam?....