Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 315 - Noworoczne !

28.12.09, 15:15
Zbliza sie 2010 ! Na zyczenia jeszcze czas, ale o kreacjach
sylwestrowych czas pomyslec smile
Obserwuj wątek
    • foxie777 Re: Dzisiejki 315 - Noworoczne ! 28.12.09, 21:09
      Juz nawet sama nie wiem kiedy sie przystopuje.Mam niestety bardzo
      duzo obowiazkow.Ale jest ok.
      Krystyne tez czytalam strasznie dawno.Jak sie spotkacie to prosze
      porobic zdjecia,to sobie chociaz poogladam.
      Ja Sylwestra spedzam rodzinnie,ale zawsze lubie wygladac elegancko
      wiec kreacje jakas wykombinuje.Luizo,mam nadzieje ze poczujesz sie
      lepiej.
      Rok 2010,czy to mozliwe ze chwilke temu celebrowalam 2000 ?.
      Coraz szybciej czas mi leci.
      Strasznie mila Noworoczna sygnaturka z kociem.
      pozdrawiam noworocznie i tropikalnie
      • dado11 zima za oknem, dla Foxie 28.12.09, 22:14
        u nas wszyscy przejedzeni "pod korek", a jedzenia w lodówce i zamrażarce wciąż
        upchnąć nie sposóbsad(( stanowczo mamy źle pod sufitem z tym szykowaniem,
        gotowaniem i okołoświątecznym przekarmianiem bliskich. Czas pomyśleć o zmianie
        zwyczajów, bo serce boli, jak toto się w końcu marnuje...sad no, ale to chyba
        jeszcze trzeba z 1-2 pokolenia...
        dziś miałam gościć kolejną część rodziny zza "zburzonego muru", ale przypadki
        niezamierzone zmieniły plany i, co za tym idzie, listę gości, i szczęśliwie nie
        zmarnowało sięsmile
        zima za oknem, jakby na specjalne zamówienie Foxie, piękna! więc podsyłam, na
        zamówienie...

        https://images8.fotosik.pl/150/e38b59eac7dbf8f5.jpg
        https://images8.fotosik.pl/150/6ba89d5c7861f7e0.jpg
        https://images8.fotosik.pl/150/5a246d2189cc39a1.jpg

        Sylwester wciąż w mglistych planach, jakoś nikomu się nie chce... ale może się
        zachce... jeszcze jest czassmile
        Luizo zdrowiej! czekamy na Ciebie, a ja, jak wiesz, tym bardziejsmile
        Mammaju, uściskaj ode mnie tego uroczego przystojniaka!
        pozdr.d.
        • mammaja Re: zima za oknem, dla Foxie 28.12.09, 23:06
          Tak, wyglada o pieknie smile Moze tym razem troche polezy, bo maja
          przyjesc mrozy. Jutro tez sie zlapie za aparat smile
    • jutka1 Re: Dzisiejki 315 - Noworoczne ! 29.12.09, 11:00
      U nas słońce i szron. Na razie siedzę w domu, bom trochę zakatarzona i boję się
      "doprawić", a wieczorem wychodzę na kolację - dmucham więc na zimne.

      Dado, piękne fotki!

      Pozdrawiam, i miłego dnia smile
      • foxie777 Re: Dzisiejki 315 - Noworoczne ! 29.12.09, 15:55
        Dado,dzieki oczywiscie jest u Ciebie cudownie,tak sobie
        zawsze wyobrazam Swieta .
        U mnie tez zimno,nie uwierzycie 12C.Ogrzewania nie wlacze i basta.
        Musze troszke pomarznac.
        Teraz leniuchuje i jest mi dobrze
        pozdrawiam nie tropikalnie dzisiaj
        • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 315 - Noworoczne ! 29.12.09, 16:20
          Układałam dzisiaj z Wnuczęciem puzzle i tak mnie to zajęło i
          przejeło,że zostawiłam u nich komórkę. I olśnienie. Boże jak to
          cudownie nie mieć komórki!!!!!!!!!!
          Letę na wieczorek sąsiedzki. Pa
          • mammaja Re: Dzisiejki 315 - Noworoczne ! 30.12.09, 01:44
            Znam to uczucie - jakbym byla na wagarachsmile niestety popoludnie
            spedzone na sprawdzaniu faktur z ksiegowa i skarbniczka, przed
            kopncem roku. Niezbyt mile zajecie, ale konieczne. poza tym ciagle
            cos lasuje z pozostalych ciast i niedlugo musze isc na diete sad
            • mammaja Re: Dzisiejki 315 - Noworoczne ! 30.12.09, 11:58
              Cisza forumowa, a za oknem taki piekny swiat zimowy ! Mrozik w sam
              raz, biegne wydawac ostatnie 220 zet do wydania w tym roku smile Nie
              jest to majatek, ale na tusz do drukarki i cos tam jeszcze
              wystarczy. Oczywiscie to nie moje pieniadze smile
              • jutka1 Re: Dzisiejki 315 - Noworoczne ! 30.12.09, 18:02
                Rano był u nas świat zimowy, potem breja. Na jutro zapowiadają -18C, i nie
                cieszę się wcale na szklankę na górskich drogach - a przecież na Sylwestra na
                czeską stronę jakoś dojechać trzeba.

                Zbulwersowałam się dziś bliskim spotkaniem trzeciego stopnia z Pocztą Polską.
                Poszłam wysłać coś pocztexem. Patrzę, a do okienka "paczkowego" kolejka, hmmm.
                Patrzę dalej, a na 4 okienka tylko dwa pracują (wliczając paczkowe), z a to
                drugie przestaje przyjmować interesantów: półgodzinna przerwa. Pań za okienkami:
                4. Obsługują dwie, potem już jedna. I ta jedna - jak już doszło do mnie - nie ma
                długopisu, nie ma dla mnie koperty ("koniec roku i remanent, zaraz zobaczę, może
                w magazynie coś jest"). Zapytałam po Laskowikowemu: "A cZy ma pani coś?". Grrrrr.

                Poza tym "w mieście" dzikie tłumy, w każdym sklepie kolejki, załatwianie 4
                drobnych w sumie spraw zajęło mi 4 godziny. Jasny gwint.

                No nic to. Teraz idę szykować moją część składkowej kolacji z moim sabatem
                czarownic. Jutro rano do mamy, a po południu do Czech - wstępując po drodze do
                przyjaciółki wizytującej swój górski dom. A w ogóle to jestem jakas zmęczona. sad

                Pozdrawiam przedsylwestrowo. smile
                • verbena1 Re: Dzisiejki 315 - Noworoczne ! 30.12.09, 19:10
                  Jutko, sama prowadzisz auto czy ktos Cie zawozi? Wiem jak moze byc
                  slisko na gorskich drogach a piASKrki pewnie tam nie jezdza, badz
                  ostrozna. I baw sie wspaniale na Sylwestrasmile
                  U nas w nocy posypalo sniegiem i znow jechalam z dusza na ramieniu
                  przez moja wiejska, nie odsniezona droge. Widoki piekne, drzewa
                  przypudrowane, lekka mgielka ale trzeba miec oczy skierowane na
                  droge bo autko na letnich oponach tanczy jak chce.

                  Jutro pieczenie paczkow. Holendrzy zegnaja stary rok pochlaniajac
                  sterty paczkow. "Ichnie",sa jakies zakalcowate i tluste wiec
                  postanowilam upiec takie puszyste, polskie. Nie wiem czy wyjda bo
                  dawno nie robilam.
                  • mammaja Re: Dzisiejki 315 - Noworoczne ! 30.12.09, 19:19
                    Pogoda rzeczywiscie calkiem nieustabilizowana, daleko w tych
                    Czechach macie Sylwestra? Verbeno, paczki napewno udadza sie smile
                    A ja sie bycze, troche ogladam tv, pale paierosy w domu ( malo, ale
                    normalnie jest zakaz poza moim pokojem do pracy), jednym slowem jak
                    u Kazika - "wyjechali na wakacje" smile Tylko flaszek cos malo wypilamsmile
                    • jutka1 Re: Dzisiejki 315 - Noworoczne ! 30.12.09, 23:11
                      Jadę z moim taksiarzem. Nie tak bardzo daleko, 20 km od granicy.

                      Za oknem mleko. Jutro rano pewnie będzie szadź, i ślisko.

                      Zaczynaja mnie nachodzić refleksje, koniec roku i te rzeczy. Aj.
                      • lablenka_x Re: Dzisiejki 315 - Noworoczne ! 31.12.09, 13:32
                        hahaha Mammaju.
                        Kazikowa piosenka była naszym hymnem przez wiele lat.
                        Doskonale Cie rozumiem.
                        Verbeno rozsławiaj polską kuchnę na holenderskich depresjach -
                        wiem,ze to robisz cudownie i z lekkoscia.
                        Jutencjo nie zazdroszcze przygód urzędowych bo i mnie one
                        dopadły,ale za to widoki z szadzią przecudne będę.
                        Poczytałam wreszcie ze spokojem forum , znowu nie nadążam za
                        wszystkim cos sie dzieje , ale nic tosmile
                        U mnie przez 3 dni swiat przewaliła sie 25 osobowa armia
                        gości.Spustoszyła stan moich zapasów i poszła sobie , ale radośnie
                        było i optymistycznie i wogóle tak pozytywnie , sądzę,że moje dzieci
                        powoli powyrastały juz z różnych szaleństw i nieodpowiedzialności i
                        to stwierdzenie powleka nasze serca spokojem .
                        Dziś Sylwester i Nowy Rok tuz za drzwiami, a my spędzimy jednego i
                        powitamy drugiego z psem dzieciecia, który boi się petard, a młodzi
                        idą poszaleć na parkiecie.
                        2 stycznia niedobitki, które nie dotarły na Swięta ,z wnuczkiem .Juz
                        sie cieszę.
                        • verbena1 Re: Dzisiejki 315 - Noworoczne ! 31.12.09, 16:04
                          Bigos na resztkach swiatecznych pyrka na gazie ,ponczki rosna w
                          maszynie do chleba a ja mam chwile na internet. Poniewaz ciasto
                          trzeba dlugo wyrabiac a moje palce juz sie do tego nie nadaja
                          wymyslilam ,ze maszyna do chleba rownie dobrze wymiesi ciasto i
                          podgrzeje nieco do wyrosniecia. Wlasnie skonczyl sie proces
                          wyrabiania a teraz ciasto rosnie, ciekawa jestem wyniku tego
                          eksperymentu. Rieks nie dziwi sie juz niczemu bo wie ,ze rezultat
                          koncowy zawsze jest jadalnysmile
                          Lablenko, najazd rodzinny, zwlaszcza tak liczny jak u Ciebie
                          pozostawia, po poczatkowym szoku, zawsze mile wspomnieniasmile
                          Jesli doczekam dzis 24tej to stukne sie z Wami kieliszkiem szampana,
                          jesli ktos bedzie obecny.
                          Milego wieczorusmile
                          • ewelina10 Re: Dzisiejki 315 - Noworoczne ! 31.12.09, 17:51
                            Duże pokłady świątecznego jadła gdzieś się po rodzinie upłynniły. Ale w domu pyszne zapachy znowu czuć w powietrzu. Drożdżowe ciasto z rodzynkami, wcześniej wyrobione ręcami męża, piknie wyrośnięte i już upieczone na złocisty kolor cieszy teraz babcine oczy.

                            Mieliśmy wyjechać, ale okazało się, że będzie nam najlepiej w domciu. Tylko nasza suka cosik niezadowolona z czekającej przed nią nocy.
                            • mammaja Re: Dzisiejki 315 - Noworoczne ! 31.12.09, 18:33
                              U mnie tylko szynka gotuje sie powolutku ( ale za to wyrob domowy,
                              chociaz nie moj). Kolacyjka we dwoje, corka wpadnie zlozyc zyczenia,
                              "reszta" baluje pod Krakowem, no i dobrze, nic nie musze. Oczywiscie
                              jestem tez zaproszona do starych przyjaciol kilka ulic dalej, ale
                              cos mi sie nie chce wychodzic. Milego wieczoru smile
                              • verbena1 Re: Dzisiejki 315 - Noworoczne ! 01.01.10, 10:34
                                O polnocy wyszlismy na ulice popatrzec na fajerwerki, sasiedzi
                                zagarneli nas do siebie i tam przesiedzielismy do drugiej mieszajac
                                rozne trunki, w tym radzieckiego szampana przywiezionego przez
                                gospodarzy z wycieczki do Polski. Smakowal niezlesmile
                                • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 315 - Noworoczne ! 01.01.10, 13:15
                                  Witojciesmile Dopiero spadłam z łóżka, też mieliśmy siedzieć i objadać
                                  się spokojnie i we dwoje. Nawet planowałam na ten wieczór odmę
                                  paszczankowską w ramach odwetu, bo le Mąż mi podpadł i miałam zamiar
                                  ukarać go, pokazując jak to jest kiedy on mi to robi na codzień. Ale
                                  oczywiście nie wyszło mi nic z tego, bo człowiek strzela a jaden mój
                                  znajomy kule nosi. To u niego we włościach U.P., Miała Czarna i
                                  jeszcze kilka zaprzyjaźnionych osób miało spędzać Sylwestra. W
                                  górach, luksusach, basenach i rozpuście kulinarno/masażowej. Ale się
                                  chłopu życie naraziło i tak im dał w kość przez pierwszych kilka dni
                                  pobytu, że uciekli do Warszawy i oczywiście wyladowali u mnie. Syn
                                  Podstawowy też mial być z Synusiową i Wnuczęciem spokojnie u siebie,
                                  a tu nagle okazało sie ze "król angielski", bankiet wydaje w puszczy
                                  przygranicznej i kateringu zarządał. Król karze, restaurator musi,
                                  więc pojechali wczoraj rano w zestawie (z zastawą): kucharz,
                                  kierowca, oraz moi synkowie i wrócili dzisiaj o 8 rano! W związku z
                                  tym i żeby Synusiowa nie siedziała sama na wygwizdowie, też
                                  przywiozłam ich sobie i w ten sposób z kolacji na dwie obrażone na
                                  siebie osoby, zrobił mi sie bankiet na 15 rozbawionych do wypękusmile
                                  Spać poszłam koło 5!
                                  • mammaja Re: Dzisiejki 315 - Noworoczne ! 01.01.10, 14:02
                                    Fed, ciebie poprostu ludzie kochaja i wcale sie nie dziwie smile A my
                                    z moznkiem wypilismy dobre winko, ale Igrystoje juz pozostalo nie
                                    otwarte smile dzisiaj dzien wypoczynkowy nie wiadomo po czym zrezta,
                                    ale bialo, cicho i przyjemnie, w kominku ogien figluje, szopke
                                    obejrzelim - jak sie spodziewalam autor nie powstrzymal sie od
                                    ujawnieniav swoich pro-Pisowskich tendencji, a szkoda, bo taki
                                    zawsze byl fajny i zdolny. Zdolny pozostal.
                                    • jutka1 Re: Dzisiejki 315 - Noworoczne ! 01.01.10, 16:00
                                      Też odpoczywam. smile
                                      Zaliczyłam wczoraj dwie imprezy (jedna, przed-impreza wczesnym wieczorem u
                                      przyjaciółki w jej górskim domu, potem Sylwester właściwy po czeskiej stronie),
                                      a dziś poprawiny (gotowanie "wyprostowacza" w postaci żuru, picie kawy, piwa,
                                      panowie- piperzówkę). Niedawno wróciłam. Od wczoraj kotlina i góry pokryte są
                                      mgłą jak mleko, a dzisiaj jeszcze się ochłodziło, więc i mgła, i lód... Ale
                                      przynajmniej szadź powinna przez noc upiększyć świat, będę czyhać z aparatem.

                                      Wieczorem mam gości. Chyba pora się zdrzemnąć. smile))
                                    • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 315 - Noworoczne ! 01.01.10, 16:03
                                      mammaja napisała:

                                      > Fed, ciebie poprostu ludzie kochaja i wcale sie nie dziwie smile

                                      Mm, gdym nie miała "wolnej chaty" to moze by mniej mnie kochali. Nie
                                      moją zasługa jest że wspólny znajomy wykazał sie był złym
                                      charakterem i wychowaniemwink
                                      Acz osobiście wcale sobie nie szkoduje bo było bardzo miło.
                                      A teraz dom pachnie grzankami z chałki i pieczonym łososiem.
                                      Dziecinka już dojeżdża do nas, bo na sam dźwięk słów fois gras
                                      wyskoczyła z łózka i runeła do taksówki!
                                      • jutka1 Re: Dzisiejki 315 - Noworoczne ! 02.01.10, 17:52
                                        Sobota zaśnieżona. Sypie i sypie, ślisko. Nigdzie się dziś nie ruszałam i nie
                                        ruszam, przyjmuję w domu.

                                        Za jakieś dwie godziny przyj(e)dzie przyjaciółka z mężem, pogadamy, posiedzimy,
                                        pojemy (ufffff, znowu... ;-D). Jutro kawa z kumpelką, obiad u rodzicielki,
                                        popołudnie i wieczór w domu: pakowanie, szykowanie się do wyjazdu. Straszliwie
                                        szybko zleciały te dwa tygodnie.

                                        Miłego wieczoru smile
                                        • mammaja Re: Dzisiejki 315 - Noworoczne ! 02.01.10, 20:40
                                          Rzeczywiscie wierzyc sie nie chce,ze to dwa tygodnie ! Ale czas
                                          pedzi coraz szybciej! Przedpoludniem jeszcze pracowalam z dwoma
                                          kolezankami nad naszym "wydawnictwem specjalnym" na pieciolecie,
                                          wreszcie praca skonczonasmile potem male zakupy z mloda, juz nie
                                          zdazylam na spacer z psami, a pogoda byla idealna. Prawdziwie
                                          zimowa. Synowa zostaje na nastepny tydzien u mamy, syn wraca jutro.
                                          Cieszymy sie i z powrotu i z udzielonego nam odpoczynkusmile
                                          • verbena1 Re: Dzisiejki 315 - Noworoczne ! 02.01.10, 21:28
                                            Dzis wybralismy sie do Ikei, oddalonej od nas o jakies 60 km. Cala
                                            droge padal snieg, krajobraz stawal sie coraz bielszy, drzewa
                                            opruszone, baranki pasace sie na bialej lace zrobily sie jakies
                                            bezowe, wszyscy jechali pomalutku, 40-50 km na godzine na drodze
                                            szybkiego ruchu mialam wiec mozliwosc obserwowac krajobraz coraz
                                            bardziej bajkowy. W Ikei tlumy, lampy ,ktore nam sie podobaly byly
                                            juz sprzedane, kupilam ladne podstawki na swiece i rozne pierdulki.

                                            Jutro wyruszamy na piesza wedrowke po okolicy bo po tych wszystkich
                                            smakolykach i paczkach mam problem z dopieciem spodnismile
                                            Milej niedzielismile
                                            • dado11 Re: Dzisiejki 315 - Noworoczne ! 02.01.10, 22:06
                                              Za mną trzy dni z gośćmi, już mi się ciut przejadło, tym bardziej, że jedna z
                                              osób nie mogła powstrzymać się przed nieustanną autopromocją, a nie była, tak na
                                              prawdę, zaproszona...sad uszy mi spuchły od słuchania o przeróżnych
                                              doskonałościach, które (oczywiście przypadkiem) stały się tej osoby udziałem...
                                              zdałam sobie sprawę, że jestem cudownie niedoskonała i żyję w uroczo
                                              rozpieprzonym świecie! i to LUBIĘ! smile
                                              poza tym dziś poszwędałam się po sklepach, ale z niewielką przyjemnością, bo na
                                              podobny pomysł wpadła połowa populacji... ale i tak nie miałam nic innego do
                                              roboty, czekając na kogoś w centrum...
                                              za kilka dni znów się wybiorę, bo "namierzyłam" kilka atrakcji, które przemyślę
                                              bez tratującego tłumu...
                                              Sylwester był wypity z umiarem, przegadany do bólu, wytańczony z rozmachem, i
                                              zaśmiany do łez z powodu niegroźnej głupawkismile dał się znieść, jednym słowem.
                                              Jutro jeszcze dzień ciszy, a potem... hmmm... powrót do codzienności, oby owocny.
                                              Wszystkiego najlepszego, jeszcze raz, Kochani! d.
                                              • jutka1 Re: Dzisiejki 315 - Noworoczne ! 03.01.10, 00:29
                                                Aaaaa, to rozumiem, czemu telefon nie odpowiadał smile))))))
                                                • mammaja Re: Dzisiejki 315 - Noworoczne ! 03.01.10, 12:53
                                                  Znowu cisza i biel za oknem. Gapienie sie na swierki i sosny
                                                  zasniezone, male platki sniegu wirujace w powietrzu. A w komputerze
                                                  bezlitosny formularz wniosku o dofinansowanie "zadania", ktorego
                                                  termin zlozenia zbliza sie nieublaganie. We czwartek! O muzy,
                                                  zeslijcie na mnie natchnienie zeby znowu blyskotliwie przekonac
                                                  komisje o koniecznosci poznania zycia i dziel Szopena w roku jego
                                                  pamieci, a w domysle sfinansowania kilku spraw - wycieczki do
                                                  Zelazowej Woli, zajec muzycznych i plastycznych itp.
                                                  Do dziela Mammajko, niech ci Szopen gra w duszy, bo bez "wsparcia
                                                  finansowego" cala dzialalnosc mozna o kant d... potluc!
                                                  • jutka1 Niedziela, pakowanie 03.01.10, 16:08
                                                    Halo halo centralo. smile
                                                    Było dziś pieknie, słonecznie, śnieżnie. Już wróciłam ze szwałędania się i teraz
                                                    tylko pozostaje przyjąć parę (zam.) gości na kawie, a potem zabrać się za
                                                    pakowanie, sprzątanie po sobie etc.

                                                    Miłej niedzieli życzę
                                                  • mammaja Re: Niedziela, pakowanie 03.01.10, 20:59
                                                    Po obiedzie napalilam w kominku i akurat przywialo trojke gosci,
                                                    ktorzy zapragneli zobaczyc polska zime w naturze ( Francuzi). Jakze
                                                    ucieszyl ich plonacy ogien, cieplo i piernik mlodej Trafili w
                                                    dziesiatke po spacerze w okolicznych lasach. Milo bylo, kiedy moje
                                                    swiateczne dekoracje za oknem rzucaly kolorowe blaski na snieg, a
                                                    ogienek zagrzewal. No i oczywiscie nasze psy, z ktorymi
                                                    fotografowali sie nieustannie. A teraz znowu blogi spokoj smile
                                                  • dado11 Re: Niedziela, pakowanie 03.01.10, 23:03
                                                    Jutuś, bezpiecznej podróży!!!
                                                    za mną błogi dzień robienia prawie nic, ale też i deczko już nudnawy...
                                                    za oknem zima z prawdziwego zdarzenia, teraz -15 st. i duuużo śniegu...
                                                    szczęśliwie od kilku dni przybywa dnia, a to nastraja mnie nader pozytywniesmile
                                                    dziecię melduje się z miodowego miesiąca w nastroju entuzjastycznym, co uspokaja
                                                    mój niepokój o sam pomysł, a i cieszy, bo kto by tu chciał siedzieć, mając taką
                                                    alternatywęwink)))
                                                    u nas też ogień wesoło trzaska w kominku, piec grzeje, aż furczy, i jeśli tylko
                                                    prądu nie zabraknie, to będzie wspanialesmile
                                                    Stęskniłam się już za zwykłą ganianą codziennością, oby jutro klienci już wstali
                                                    do pracy...
                                                    pozdr. d.
                                                  • fedorczyk4 Poniedziałek 04.01.10, 22:42
                                                    Męczący. Dużo roboty. Na dodatek U.P. sie pochorowała i P.P.D.
                                                    została wezwana na ratunek, na nasze szczęście jak zwykle okazała
                                                    sie niezawodna!
                                                    Syn Podstawowy znalazł w śniegu rudego kociaka, na wpół
                                                    zamarźniętego.
                                                    Na szczęście ma prawidłowe odruchy i: po pierwsze się zakochał, po
                                                    drugie pognał do weta, po trzecie adoptował. Oczywiście za zgodą
                                                    Synusiowej, jamniczki Malinki i ku zachwytowi Wnuczęcia.
                                                    Mam nadzieję że Ryś przeżyje, bardzo jest chory na razie.
                                                  • jutka1 Re: Niedziela, pakowanie 04.01.10, 22:48
                                                    Donoszę, że doleciałam o czasie i bez problemów. Bagaż też. smile))
                                                  • mammaja poniedzialek 04.01.10, 23:58
                                                    Przelecial jak kometa, troche spraw popchnelam do przodu, Jutko -
                                                    ty tez przelatujesz blyskawicznie, dobrze ze z bagazem smile
                                                    Fed, mam nadzieje , ze PPD pomogla, a kociaczek znajdzie dobre
                                                    siedlisko. Wszystkich pozdrawiam!
                                                  • fedorczyk4 Wtorek 05.01.10, 08:53
                                                    Cieszę się że doleciałaś w kompleciesmile Mm, oczywiście że PPD
                                                    pomogła, już samą obecnościa działa jak panaceum, a przepisane leki
                                                    dostarczę za chwilę, bo wczoraj juz nie miałam sily zeby jeździć do
                                                    nocnej apteki.Co do Rysia, to skoro zostaje u Synusiowych, to źle mu
                                                    nie będzie, już ja o to zadbamsmile
                                                    Lece po z psią, potem po leki i z lekami do UP i na koniec do
                                                    roboty. Jako ze podjełam pracę zarobkową na 3/4 etetu. Niewiele
                                                    płatną, ale interesującą i tuż za rogiem.
                                                  • mammaja Re: Wtorek 05.01.10, 10:16
                                                    W jakims porannym programie TV pni pogodynka obiecala piekny,
                                                    sloneczny dzien zimowy w W-wie, narazie jeszcze pochmurno, ale cos
                                                    tam przeciera sie na niebiesiech,ale nie wstane od kompa poki nie
                                                    wyrobie dniowkismile Fed, fajnie ze zalapalas taka prace- "za rogiem"
                                                    bezcenne kiedy nie trzeba dojezdzac. Macham lapka i odplywam smile
    • luiza-w-ogrodzie Szczesliwego Nowego Roku! 05.01.10, 16:14
      Praga bardzo mi sie podobala, Stare Miasto jest rzeczywiscie stare, niemal nietkniete wtretami dwudziestowiecznej architektury a krete waskie uliczki wokol Starego Rynku przyprawiaja o oczoplas. Mama po otrzymaniu nowych kozaczkow zasuwala po Pradze jak maly samochodzik. Spedzilysmy wspanialy wieczor noworoczny na praskim Starym Rynku, w trojke z Mama hasalysmy wsrod tlumu puszczajacego race i petardy. Bylo wesolo i glosno, nie sniezylo, po Sylwestrowej kolacji zaliczylysmy grzane wino i trdle.

      Za nami wczorajsza pieciogodzinna podroz pociagiem z Pragi do Berlina wsrod osniezonych krajobrazow. Berlinski Dworzec Glowny powalil mnie swoja nowoczesnoscia, wielkoscia i organizacja - nie bylam w Berlinie od czasow studenckich. Od razu kupilysmy dla siebie Berlin Welcome Card, czyli karte na komnikacje miejska polaczona ze znizkami w muzeach i restauracjach i bedziem zwiedzac.

      Tyle skrotowego sprawozdania - zdjec nie zaladowalam, bosmy zapomnialy zabrac kabel do aparatu...

      Szczesliwego Nowego Roku zyczy w Berlina Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • mammaja Re: Szczesliwego Nowego Roku! 05.01.10, 23:14
        Zmienil sie Berlin, prawda? Miasto dobre do zycia - mowia tamtejsi
        mieszkancy. Mam nadzieje, ze zaliczysz Muzeum Pergamonskie !
        No i oczywiscie - Najlepsze Zycznie - re smile
        Skonczylysmy z przyjaciolka wyliczanie pieniedzy w kwastionariuszu
        oferty, strone merytoryczna opisalam kwieciscie i (mam nadzieje)
        przekonywujaco, na koncu okazalo sie, ze mam jeszcze jeden dzien w
        zapasie! Pozostanie zgromadzenie zalacznikow, itp, ale jestem w
        zasadzie zadowolona. Tylko siedziec przy kompie mnie sie juz nie
        chce!!!!
        • foxie777 Re: Szczesliwego Nowego Roku! 06.01.10, 00:55
          Fed,jak to dobrze zr kocio jest uratowane i zaadoptowane.Ja mam dwa
          rudziki.
          U nas zima,ok 8C.Wierzyc sie nie chce.To najzimniejszy dzien w roku.
          Ogrzewanie wlaczam bo jest za zimo w domu.Foxie tylko na chwilke
          wyskakuje ,a potem szybko do domu.
          Wlasciwie to mi tylko sniego brakuje.Sylwester i Nowy Rok byl bardzo
          udany.Cieplo i rodzinnie.
          Jestem szczesliwa,ze moge pochodzic w welnianych spodnich,swetrach
          i tym podobnych.
          Nie uwierzycie co Sad wyprawia z kwestia mojego paszportu.
          Opisze dokladniej ,ale na razie to nie wiem smiac sie czy plakac.
          Jestem po prostu strasznie wkur......
          pozdrawiam zimowo
          • mammaja Re: Szczesliwego Nowego Roku! 06.01.10, 21:14
            Widze, ze nie tylko ja odpoczywalam dzisiaj od kompa smile
            Foxie, z tym sadem to istne wariactwo! Ja chyba napisalabym do
            rzecznika praw obywatelskich, albo innych instancji!
            Ale nas dzisiaj zasypalo, cos tam przejechalo i posypalo ulice po
            korych jezdza autobusy - pozostala czesc osiedla daje mozaliwosci
            cwiczen do poslizgow kontrolowanych i niekontrolowanych z
            mozliwoscia ladowania w zaspie. No coa - styczen, nic dziwnego, w
            koncu!
            • fedorczyk4 Czwartek 07.01.10, 09:06
              Strasznie mało mam czasu dla "siebie". Wczorajszy dzień był zupełnym
              szaleństwem ukoronowanym "Eugeniuszem Onieginem" . Mniam. Znakomicie
              wyreżyserowane, świetna scenografia, światło, choreografia,
              kostiumy. Znakomicie poprowadzona orkiestra i świetnie zaśpiewane.
              No po prostu "cycus".
              A teraz lecę bo oczywiście jestem już spóźniona!
              • goskaa.l Re: Czwartek 07.01.10, 11:59
                Oniegina Ci wprost zazdroszczę.
                • mammaja Re: Czwartek 07.01.10, 22:36
                  Ja tez, mam nadzieje ze uda sie jeszcze zobaczyc.
                  A wogole to nic ciekawego, mloda zachorzala na zatoki, oprocz
                  zwyklych czwartkowych zajec musialam jechac do PPD ( sorki, to skrot
                  od Pani Doktor) po recepty, to i tak szybciej niz dopychac sie w
                  przychodni . Tak, ze dzien byl, mignal i juz go prawie mie ma!
                  • dado11 Re: Czwartek 07.01.10, 22:56
                    Za mną i czwartek i tydzień w biegu, ale sama tak sobie narzuciłam ten sprintsmile
                    wczoraj zaliczałam Koło i Ursus w śnieżycy i w rozmemłanym śniegu, dziś Bielany,
                    Mokotów, Żoliborz, znów Mokotów, kilka miłych i dobrych spotkań, mierne zakupy,
                    ale przemyślane, ucałowana w przelocie rodzina, no i miasto całkiem
                    przejezdnesmile chyba niektórzy zostawili swoje auta pod śniegiemsmile jutro
                    odbieramy dzieci po "dwutygodniu miodowym" więc i trzeba zrobić im zaopatrzenie,
                    bo po 13-godzinnej podróży będą na ostatnich nogach... ale się stęskniłam...
                    poza tym zima trzyma, ale już przywykłam, więc nawet nie za bardzo mi
                    przeszkadzasmile
                    plany na wiosnę już prawie dopięte, dobrze, bo mogę zacząć przygotowania, a
                    muszę zdążyć przed zmianą statusu społecznego...(tzn. zanim zostanę BABCIĄ...smile
                    • fedorczyk4 Piątek 08.01.10, 08:55
                      Luizo czym w zdaniu "po Sylwestrowej kolacji zaliczylysmy grzane
                      wino i trdle" jest to ostatnie, trdle?
                      Widzę że nie ja jedna ganiam jak pies za własnym ogonemsmile
                      Dzisiaj jest 25 lecie ślubu przyjaciół. Jubel na 70 osób,
                      przyspieszony o 2 miesiące, żeby UP mogła na nim być. Bardzo jestem
                      ciekawa prezentu który współfinansuję. Jest to portret małżeński,
                      malowany ze zdjęć, przez młodego artystę z Puław. Brzmi tak, że włos
                      mi się na karku jeżysmile
                      • luiza-w-ogrodzie Re: Piątek 08.01.10, 10:53
                        Wpadam tylko na chwile zeby zaraportowac ze zaliczylysmy muzeum
                        Bauhaus, Pergamon i kolacje w restauracji Unsicht Bar, gdzie je sie w
                        calkowitej ciemnosci (bezcenne). Dzis przemieszczamy sie do Poznania
                        i dostane sie do Internetu pewnie dopiero w poniedzialek.

                        Fed, trdlo to je ono:
                        kotlet.tv/przepisy/czeskie-specjaly
                        Przepraszam ze nie czytam forum i nie odpisuje z sensem, tylko
                        bloguje, ale zwiedzanie to praca na pelny etat ;o)
                        Pozdrawiam
                        Luiza-w-Ogrodzie
                        Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
                        lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
                        • mammaja Re: Piątek 08.01.10, 11:12
                          A kiedy, Luizo planujesz Warszawe? Dziekujemy za spawozdanie,
                          chociaz krociutkie smile
                          Autko odpalilo jak odrzutowiec, bede tu popoludniu.
                          • mammaja Re: Piątek 08.01.10, 23:15
                            No i tak zeszlo sie do 23. A zima piekna naprawde, duzo ludzi na
                            biegowkach dzisiaj widzialam, nasze lasy idealne dla takich nart.
                            Wieczorem robilysmy z mloda rozmaite porzadki w moim kompie,
                            wreszcie mam starego outlooka ze starymi adresami. Trzeba bylo na
                            nowo konfigurowac, ale jest. Cisza, wniosek "na kulture" zlozony w
                            terminie, milego weekendu zycze, zwlaszcza spaceru po osniezonym
                            lesie smile
                            • monia.i Re: Piątek 08.01.10, 23:49
                              Zima, faktycznie, jest przepiekna - i cały czas sypie. Trochę na nią
                              narzekam, marznę na przystankach i w środkach komunikacji - ale,
                              gdzieś tam w środku, we mnie, jakiś głos mówi, że w sumie jest
                              normalnie i tak jak powinno być smile
                              Pozdrawiam wszystkich serdecznie i lecę poczytać wątki.
                              • jutka1 Re: Piątek 09.01.10, 00:34
                                Tutaj też ziiiimmmaaaaa. Brrrrr.

                                Chciałoby się do ciepłych krajów, czycuś.sad

                                Wymiąchali mnie dziś w robocie, i już nie pamiętam, że byłam gdziekolwiek, jakiś
                                odpoczynek, coś? Nimo. Baterie już siadają. sad

                                No nic, nie będę mędzić, pójdę spać. Dobranoc.
                                • monia.i Re: Piątek 09.01.10, 01:01
                                  Jutek, ja Cię proszę - jeśli możesz - rzuć jakimś pozytywnym
                                  tekstem, bo mam wrażenie, że niekoniecznie jest Ci lepiej tam, gdzie
                                  jesteś teraz.
                                  • jutka1 Re: Piątek 09.01.10, 09:50
                                    monia.i napisała:

                                    > Jutek, ja Cię proszę - jeśli możesz - rzuć jakimś pozytywnym
                                    > tekstem, bo mam wrażenie, że niekoniecznie jest Ci lepiej tam, gdzie jesteś
                                    teraz.
                                    **********
                                    Monieczku, mędzę od jakiegoś czasu, bo jestem zmęczona. A jestem zmęczona, bo od
                                    pół roku nasz zespół ma 20% mniej ludzi, a pracy więcej do obrobienia, i już
                                    wszyscy robimy bokami. Za jakieś dwa miesiące zespół powinien być znowu w pełnym
                                    składzie i wszystko powinno wrócić do normy. smile

                                    Poza pracą życie jest OK, minus to permanentne zmęczenie. No i wiosna idzie... smile))
                                    • fedorczyk4 Re: Piątek 09.01.10, 11:42
                                      Zima w Paryżu to jednak rzadkośćsmile
                                      Mm, poddałaś mi pomysł, przemyślę zakup biegówek.
                                      A na razie postaram sie pozbyć kaca, na szczęście lekkiego.
                                      Wczorajszy jubel był mega imprezą na 70 osób, didżeja i nieprzytomne
                                      obżarstwo. Oczywiście wszystko odbywało się w dobrej knajpie. No i
                                      nieco przesadziłam z białym winem.
                                    • verbena1 juz sobota! 09.01.10, 11:56

                                      Dawno juz nie bylo tak pieknej zimy w Holandii, nie przestaje sie
                                      zachwycac. Wczoraj jechalam do pracy i podziwialam szadz na drzewach ,
                                      krzaczkach, biale przestrzenie i az musialam sie zatrzymac na chwile bo
                                      widok byl niezwykly. Czarne konie pasace sie na tle bieli i blekitu
                                      nieba i dookola pustka... niezwykle piekne i inspirujacesmile
                                      Sobota spokojna i leniwa, po poludniu ide na spotkanie noworoczne w
                                      klubie malarskim a jutro do sasiadow na rowniez noworoczny sped
                                      mieszkancow calej ulicy w sprawie letniego festynu. Bedzie tradycyjna
                                      grochowka i kieliszek czegos z procentami. Wyglada obiecujacosmile
                                      • mammaja Re: juz sobota! 09.01.10, 12:15
                                        Nawisy sniezne mam jak w wysokich gorach. Tylko tak mi sie nie chce
                                        ubierac i wychodzic. No, ale trzeba sie przelamac, potem jest juz
                                        dobrze! Fed, ty to masz zycie - z imrezki na imprezke smile ( To z
                                        powiedzenia mojego dawnego znajomego : "Praca? Nie ma mowy! ledwo
                                        zdazam z imprezy na ompreze."
                                        Jutko, juz bys chciala na Bergamuty ????
                                        Verbeno - a co te konie robia? Pasa sie?
                                        Moniu - pozdrawiam, marznieciu w nogi nalezy zapobiegac wkladajac
                                        dwie pary cieniutki skarpetek smile Nawet takich "nylonowych" smile
                                        • jutka1 Re: juz sobota! 09.01.10, 12:48
                                          Na Bergamuty na razie jeszcze mi się nie chce. Jeszcze mam traumę. smile))
                                          Na razie idę gotować eksperymentalną zupę. Jeśli wyjdzie, to zapodam smile
                                          • foxie777 Re: juz sobota! 09.01.10, 16:55
                                            U mnie caly czas zima.Nie zartuje.5 do 10 stopni celsjusza.
                                            Jescze takiego stycznia u nas nie bylo.Oczywiscie jestem w raju i
                                            tylko wam sniegu zazdroszcze.
                                            Tez jestem zabiegana,ale to normalka u mnie.
                                            Moje Dziecko w ramach prezentu urodzinowego poszlo ze mna do
                                            sklepu elektronicznego i zamowilam sobie nowa myszke,podswietlany
                                            keyboard oraz male radio Sony z podlaczeniem do IPoda.
                                            Oczywiscie instalacja i lekcja sa wlaczone do prezentu.
                                            Jestem bardzo zadowolona.
                                            Mammajo,Sad chce potwierdzenia od mojego exmeza,ze jest ze mna
                                            rozwiedziony.To jest po prostu paranoja.
                                            Nawet nie chce .
                                            sie wkurzac bo i po co?.
                                            Dado,kiedy mniej wiecej zostaniesz babcia?..Ale zazdroszcze.
                                            Pozdrawiam nadal zimowo
                                            • mammaja Niedziela 10.01.10, 17:14
                                              Te wesole pogwarki o padajacym sniegu zmienily sie w horror na
                                              mopjej ulicy. Odwozilam teraz do domu corke, ktora u nas nocowala i
                                              ledwo wogole dotarlam do ulic odsniezanych przez tzwn. sluzby. Jak
                                              stanelam przed jej domem to mnie potem trzech silnych panow
                                              wypychalo. A snieg sobie pada i koleiny maja po pol metra wysokosci.
                                              Porzucilam autko na ulicy, na ktora wjechalam tylko dzieki
                                              rozpedowi, niech sobie stoi i czeka lepszych czasow !
                                              • monia.i Re: Niedziela 10.01.10, 23:46
                                                No, faktycznie, śniegu mamy aż nadto smile Staram się nie myśleć o tym,
                                                jak jutro będę jechała do pracy. Chyba jednak postawimy na autobusy
                                                i tramwaje, odpuścimy sobie wariant z udziałem pociągu bo nie wiem,
                                                czy dojedzie. Szczęśliwie nie ma dużego mrozu, mniej jest doniesień
                                                o zamarzających ludziach...
                                                • monia.i Re: Niedziela 10.01.10, 23:50
                                                  Mammajko, dzięki smile Skarpetki zakładam - ale najczęściej poprzestaję
                                                  na jednej parze - może faktycznie dorzucę drugą smile
                                    • monia.i Re: Piątek 10.01.10, 23:37
                                      Dzięki - to już zabrzmiało lepiej smile Mam nadzieję, że te dwa
                                      miesiące szybko przelecą, a jak przelecą, to i wiosna będzie tuż
                                      tuż smile Uściski pokrzepiające smile
                                      • monia.i Re: Piątek 10.01.10, 23:39
                                        To było rzecz jasna do Tyldzi, której baterie po piątku zaczęły
                                        siadać smile
                                        • dado11 niedziela... już była 10.01.10, 23:57
                                          Cześć Moniusmile
                                          nas zasypało już całkiem odmownie... szanse na otworzenie bramy są raczej
                                          niewielkie, drogi wokół kompletnie nieprzejezdne, drogi te bardziej wokół też...
                                          ogród i okolica wyglądają jak z bajki o Królowej Śniegu, białe skrzy się i lśni
                                          tysiącami zastygniętych brylantów, coś pięknegosmile
                                          dzieci odpoczęte i opalone były dziś na obiadku (mamo, tylko polskie! proszę...)
                                          zatem klasyczny rosół, schabowe, pieczona karkówka, buraczki, bigos i puree
                                          zajęły mój, na ogół, zielony stół...smile
                                          a niech im będzie!
                                          jutro chyba zostaniemy w domu, korzystając z takich wynalazków jak net i
                                          komóry... trudno...
                                          pozdrawiam, miłego tygodnia!
                                          • monia.i Re: niedziela... już była 10.01.10, 23:59
                                            Hej, Dado smile
                                            No, ja bym bardzo chętnie została w domu, korzystając z netu i
                                            innych wynalazków - ale nie da się sad
                                            • mammaja Re: niedziela... już była 11.01.10, 00:13
                                              Synek jechal z Krakowa 9 godzin, jakas dookolna trasa, zmieniali mu
                                              elektrowoz na parowoa, horror! A jutro popoludniumusi jechac do
                                              Katowic, zeby napewno byc tam pojutrze rano smile Moze cos sie poprawi,
                                              ja tylko do Miedzylesia musze jutro, ale pewno pojade lokalnym
                                              autobusem, kursuke co pol godziny, jak cos mu wypadnie to jest
                                              godzinka czekania. Auuuuu !
                                              Moniu, te cieniutkie skarpetki pod grubsze o moj wyprobowany
                                              patent, ale nie wiem czy zadziala smile Sprobuj smile
                                              • monia.i Re: niedziela... już była 11.01.10, 00:20
                                                A Synek z Krakowa juz dojechał? Bo nasz szwagier jest właśnie w
                                                trakcie powrotu z Krakowa do Warszawy - dwie godziny temu zapodał
                                                sygnał, że już przejechał 40 km - pociąg się zepsuł i mieli inny
                                                podstawić. A generalnie to miał powrócić na urodzinową impezę swoich
                                                córek - no ale sie nie udało, świętowaliśmy bez niego.
                                                • jej_maz Re: niedziela... już była 11.01.10, 01:38
                                                  Dla Dado i wszystkich tych, ktorzy zasypani lub zamarznieci potrzebuja usmechu.
                                                  Przepraszam, jezeli to dla Panstwa stare i moze troche (raczej na pewno i to
                                                  sporo, ale wybaczycie, prawda?) pieprzne, ale ja dostalem to dzisiaj rano i
                                                  naprawde zagwarantowalo mi humor na caly dzien! smile

                                                  Tatusiu, czy ja jestem adoptowany?
                                                  - Byłeś. Ale cię oddali.

                                                  Co może być gorszego od kamyczka w bucie?
                                                  - Ziarenko piasku w prezerwatywie.

                                                  Adam i Ewa spacerują po raju
                                                  - Adam, kochasz mnie?
                                                  - A kogo mam kochać...

                                                  Modlitwa kobiety przed posiłkiem:
                                                  - "I spraw, Panie Boże, by te wszystkie kalorie poszły w cycki!"

                                                  Gra wstępna jest bez sensu.
                                                  - To tak jakby trąbić przez 15 minut przed wjazdem do garażu.

                                                  Dlaczego panny są szczuplejsze od mężatek?
                                                  - Bo panna wraca do domu, patrzy, co ma w lodówce i idzie do lóżka.
                                                  - Mężatka wraca do domu, patrzy co ma w łóżku i idzie do lodówki.

                                                  Dlaczego huragany dostają imiona kobiet?
                                                  - Bo najpierw są cieple i wilgotne, a później zabierają domy i samochody.

                                                  Jaka jest najczęściej spotykana wada postawy u żonatych facetów?
                                                  - Dupa na boku.
                                                  • en.ej Re: niedziela... już była 11.01.10, 01:51
                                                    jej_maz napisał:
                                                    > Dlaczego panny są szczuplejsze od mężatek?
                                                    > - Bo panna wraca do domu, patrzy, co ma w lodówce i idzie do lóżka.
                                                    > - Mężatka wraca do domu, patrzy co ma w łóżku i idzie do lodówki.
                                                    I w tym tkwi sedno smile
                                                  • jej_maz Re: niedziela... już była 11.01.10, 02:02
                                                    Hej! Ja tu z grzecznosci napisalem o pannie i mezatce, ale to samo dotyczy
                                                    kawalera i zonatego wink
                                                  • en.ej Re: niedziela... już była 11.01.10, 09:41
                                                    A ja z grzeczności nie napisałam,
                                                    że jak my wracamy to was zawsze można spotkać na kanapie a jak już leżymy to wy wracacie w takim stanie, że nic nie widzicie tongue_out
                                                  • mammaja Re: niedziela... już była 11.01.10, 11:19
                                                    Hej, przynajmniej wesolo na forum, odrobina humoru na pocztek
                                                    tygodnia jak najbardziej wskazana. Przed chwila zakonczylismy
                                                    wykopywanie ze sniegu autka pielegniarki z ZOZu, ktora zapedzila sie
                                                    w nasza uliczke. No i dobrze, to moze i ja wyjade, chociaz nie
                                                    mialam nadzieji. I to jest, narzie, temat nr 1.
                                                    Luizo, napewno. Dzisiaj rozpoczne akcje telefoniczna smile
                                                    Moniu, syn dojechal, jak pisalam po 9 godzinach, dobrze xze p[ociag
                                                    byl ogrzewany. Milego dnia, ha,ha smile
                                                  • fedorczyk4 Poniedziałek 11.01.10, 21:05
                                                    Ostry był, jak o mnie chodzismile Roboty po uszy. Ale miłej.
                                                    Archiwizowanie papierów, zdjęć, dokumentów, nawet jeśli jest
                                                    wstępne, czyli nie wnikające w treść, zawsze zostawia ślad w
                                                    mózgowinie. A moja nmózgowina bardzo dawno nie pracowała, więc
                                                    dobrze jej to robismile
                                                    Ze złychych życiowych które mi się przytrafiły, mogę tylko zmilczeć
                                                    wyjazd U.P. Był dramatyczny pod wieloma względamsad
                                                  • mammaja Re: Poniedziałek 11.01.10, 22:24
                                                    Przedpoludnie minelo mi na szuflowaniu sniegu. Tylko dzieki temu
                                                    moglam popoludniu ydac sie na zamiezone spotkanie. Jest szansa, ze
                                                    jutro odkopiemy garaz, zanim nadejda zapowiadane mrozy. na mojej
                                                    ulicy kopaly sie kilka razy rozmaite autka, ktore niebacznie w nia
                                                    wjechaly. Dzieki temu jako tako da sie przejechac, ale z trudem.
                                                    No i wlasciewie to wszystko, bo zebrania zarzadu UTW, trwajacego
                                                    kilka godzin nie bede streszczac !
                                                  • dado11 Re: Poniedziałek 11.01.10, 22:45
                                                    za mną dzień w "więzieniu" wink
                                                    choć po południu, udało się Arturowi odkopać nas spod zasp...
                                                    niemniej życie na wsi ma swoje urokismile
                                                    cisza i spokój, ci co mogą, pracują, ci co nie, śpią... jak to w zimie... ja
                                                    korzystam z okazji i robię porządki na "gruncie wewnętrznym".
                                                    jutro już, o ile w nocy coś nie napada, wyruszę w miasto... między innymi,
                                                    siłownia i fryzjer, oj, to lubięsmile
                                                    weekend minął na rodzinnych obiadkach, dzieci we wspaniałej formie po "miodowym".
                                                    pozdr.d.
    • luiza-w-ogrodzie Dobrnelam do biura 11.01.10, 08:27
      Dobrnelam do biura, siedze tu od godziny, za oknem piekny snieg, ale chodniki
      byly slabo odsniezane wiec brnelam fantazjujac ze jestem w powiesci Londona i na
      koncu mojej podrozy znajde jakies Klondike. Niestety, jedynym skarbem jaki
      znalazlam byla formowa skrzynka internetowa pekajaca od emajli.

      Planuje wpasc do Warszawy pod wieczor w te sobote (16 stycznia) i musze wrocic
      do Poznania w niedziele do 9 wieczorem. Czy mam szanse sie z kimkolwiek z Was
      spotkac?

      Ide walczyc ze stosem poczty, bleeee... ale bede tu zagladac w przerwach na
      odetchniecie od pracy.

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
      się. Całe życie? Załóż ogród...
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek w biurze 12.01.10, 08:27
      No i znowu siedze za biurkiem a tak od tego odwyklam!
      Czytajac forum widze ze w polskich warunkach zimowych mieszkanie w bloku ma
      swoje plusy - nie trzeba sie odkopywac, to robi dozorca :o)
      Wczoraj wieczorem wydzwonilam caly komorkowy kredyt na forumowe rozmowy i jest
      mi bardzo przyjemnie (z powodu rozmow, nie z powodu wyczyszczonego konta).

      Lece poczytac fora a potem zabiore sie do pracy, zerkajac na Net lewym okiem.
      Milego poranka i dnia wszystkim!
      Luiza-w-Poznaniu
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
      się. Całe życie? Załóż ogród...
      • fedorczyk4 Re: Wtorek w biurze 12.01.10, 09:11
        Też uważam że mieszkanie w bloku ma dobre strony. Zwłaszcza moje
        mieszkanie na południową stronęsmile
        Wtorek, dzień jak każdy inny. Najpierw spacer z psią, potem do
        roboty, wieczorem mam spotkanie z panami którzy chca mnie wciągnąć
        do komitetu. A niech mają, wprawdzie nie jestem specjalnie
        komitetowa, ale wysłuchać propozycji mogę.
    • evit.a Re: Dzisiejki 315 - Noworoczne ! -raport sniezny 12.01.10, 10:30
      Wtorkowo --w koncu nie pada snieg ! Tramwaje jezdza jak chca ,maja
      duze opoznienia .Po godinnym czekaniu na tramwaj wybralam sie na
      piechote do szkoly po dzieci ,nawet zdazylam .szkoda ,ze aparatu nie
      wzielam ,,wrzucilabym fotki , <pt przygody czekania na tramwaj>
      • mammaja Re: Dzisiejki 315 - Noworoczne ! -raport sniezny 12.01.10, 11:31
        Ale w nocy padal, przez moja uliczke przejechal dzisiaj plug
        sniezny, sensacja smile Mimo minusow odsniezania - wole mieszkac na
        skraju lasu niz w bloku, chyba ze u Fedorczyk, ale to jest miejsce
        wyjatkowe smile
        Luizo, dnia, chociaz ja jakos kiepsko sie czuje, mam nadzieje,ze to
        przejdzie, ze mloda ne sprzedala mi jakiegos swojego wiruska !
        • mammaja Re: Dzisiejki 315 - Noworoczne ! -raport sniezny 12.01.10, 22:19
          Temat nr jeden: snieg i zamarzajace trakcje elektryczne. Zaspy.
          Brak miejsc do barkowania. Miliony zlotych dziennie wydawane przez
          miasto na odsniezanie. A prognozy mowia ze czeka nas dalszy ciag +
          mroz. Pejzaz mojego osiedla zmienil sie, przybyly malownicze biale
          gory wzdluz posesji. Popoludnie prawie przespalam. Dalej mi sie chce
          spac. Czy to reakcja na pogode, czy inne licho?
          Jak sie czujecie, milczace forumowiczki i forumowicze?
          • dado11 Re: Dzisiejki 315 - Noworoczne ! -raport sniezny 12.01.10, 22:41
            Czy pamiętasz, zaspana i zasypana Mammaju, że miałaś do mnie się odezwać??? niosmile
            za mną dzień bez wielkich atrakcji: zaspałam na ćwiczenia, ale i tak nie było
            szans na wyjechanie z domu, byłam u mojej ukochanej fryzjerki, no i jestem
            kasztanową szatynką, dla odmiany... a pod domem "atrakcja" w postaci wypadku,
            ślisko, nadmierna prędkość, głupota, ale na szczęście "tylko" lekko ranna
            sąsiadka... już nie mam słów dla nieograniczonej niczym ludzkiej niefrasobliwości...
            zima trzyma, pomiędzy zawodowymi zajęciami mogę poświęcić ciut czasu na
            przeglądanie szpargałów, co też czynię z wielką przyjemnością... jutro zawiozę
            do przełożenia na zapis cyfrowy pierwszą partię odnalezionych wśród przydasiów
            negatywów, będących zapisem zapomnianych przeżyć...smile
            acha, jeszcze jedno... dziś minęło 26 lat od czasu, gdy powiedzieliśmy sobie
            TAK... kupiliśmy sobie po róży...
            • en.ej Re: Dzisiejki 315 - Noworoczne ! -raport sniezny 12.01.10, 23:13
              Kochany Dadziku życzę Wam
              byście jak dotąd szli przez życie z dobrocią w sercu,
              Otoczeni ludźmi, których kochacie,
              Silni poczuciem bezpieczeństwa
              i szczęścia - nierozłączni!
              https://www.allahverdiyorkies.com/grafika/pies-roza.gif
              • mammaja Re: Dzisiejki 315 - Noworoczne ! -raport sniezny 13.01.10, 00:36
                Sorki, Dado, po dlugiej rozmowie z Fed wydawalo mi sie, ze toba tez
                rozmawialam, ale poprawie sie! I dolaczam najlepsze zyczenia smile
                • monia.i Re: Dzisiejki 315 - Noworoczne ! -raport sniezny 13.01.10, 09:55
                  Dado - to robi wrażenie!smile Najlepsze życzenia dla Ciebie i Osobistego smile A
                  wszystkim miłego dnia!
                  Rany - ale mi sennie, a wieczorami kocyk tak kusi, tak kusi..Tłumaczę sobie, że
                  to brnięcie w śniegu tak wyczerpuje i organizm domaga się dodatkowej godzinki
                  regeneracji. Na przykład po obiedzie wink
                  A dziś komunikacja śmigała, aż miło. I ludzie nauczyli się po śniegu chodzić - a
                  nawet skakać momentami!
                  • mammaja Re: Dzisiejki 315 - Noworoczne ! -raport sniezny 13.01.10, 11:46
                    Tyko zerkam z nad kompa na ladny zimowy pejzaz. Niebieskie niebo,
                    swierki z sniegu. Moze jakis spacer uda sie wykroic, ale
                    sprawozdawczosc musi byc napisana, a wczoraj jakos nie szla.
    • luiza-w-ogrodzie W Poznaniu sroda w Sydney jeszcze tez ale niedlugo 13.01.10, 08:32
      Nie moge sie przyzwyczaic ze jestem w tej samej strefie czasowej co wiekszosc
      foruma ;o) W Poznaniu sroda, snieg pieknie lezy ale od dwoch dni nie pada, mamy
      lekki mroz miedzy -3 i -5, nie ma wiatru. Czyli w sumie przyjemnie, choc niebo
      caly czas jest zaciagniete na szaro. No ale sloneczne niebo w styczniu oznacza
      zazwyczaj wyz i mrozy, wiec nie narzekam.

      Dzis zapowiada sie bardzo pracowity dzien, Australia powoli sobie przypomina o
      moim istnieniu :o( zatem zabieram sie do rocznych raportow i sprawozdan.

      Pozdrawiam, spokojnego dnia zyczac
      Luiza-w-Poznaniu
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu.
      • fedorczyk4 W Warszawie też środa:-) 13.01.10, 09:13
        Strasznie energicznie zaatakował mnie 2010. Istne szleństwo roboty
        rzuciło się na mnie ze wszystkich stron. I nie tylko na mnie.
        Dziecinka zamieszkała w BUWie. Nawet nie myślałam ze ten leń
        patentowany jest w stanie tak kuć. Bardzo poważnie potraktowwała
        pierwszą sesję egzaminacyjną. I co najzabawniejsze, najwyraźniej
        podoba jej się taka sytuacja. No to lecę z psią i do roboty.
        Pozdrowienia z zaspy.
        • verbena1 w Holandii rowniez sroda 13.01.10, 15:33

          Dado,usciski dla Was obojga za wytrwalosc w milosci.
          U mnie minal akurat miesiac mieszkania razem, prosze o gratulacje i
          owacjesmile
          Dzis moje autko odmowilo posluszenstwa w srodku miasta. Szybki telefon
          do ukochanego, przyjechal, uruchomil auto, pojechalismy do warsztatu,
          wymienilismy akumulator na nowy i wszystko hula jak trza. Do pracy juz
          nie poszlam i dobrze, siedze w domu i patrze na chwiejace sie na
          wietrze bambusowe gaszcze, brr, co za paskudne wietrzysko.
          • mammaja Re: w Holandii rowniez sroda 13.01.10, 16:40
            Verbeno, taki chlopiec to skarb! Nie dziwie sie, ze rzadziej
            piszesz na forum, miesiac sielanki to juz cos!
            Moj chlopiec najpierw poprosil mnie, zebym wyprowadzila jegp auto
            na ulice, potem dojechalam mu do ulicy dobrze odsniezonej, wracajac
            do domu zdolal jednak zakopac sie przed domem. I niech tak stoi!
            Ja swoje zostawilam przezornie na parkingu hali tenisowej, opodal smile
          • en.ej Re: w Holandii rowniez sroda 13.01.10, 18:16
            Verbeno,bądźcie dla siebie i ziarnem pieprzu
            i szczyptą soli.
            Tym co cieszy i tym co boli.
            Trwajcie razem, gdy miłość w rozkwicie
            i gdy ku jesieni skieruje Was życie.
            https://supergify.pl/images/stories/Milosc%20gify/autko.gif
            • foxie777 Re: w Holandii rowniez sroda 13.01.10, 19:19
              Dado,jak piszesz o brylantowym sniegu to ja to widze oczami
              wyobrazni.26 lat to nie bagatela.Ja juz 21.W obecnych czasach
              uwazam to za duzy sukces.
              Mammajo,pilnuj zdrowka bo u was teraz niesamowite pogody.
              Co do sniegu to dalej zazdroszcze.U mnie dalej pogoda zimowa,ale
              juz troszke cieplej.Fenomenalna zima w tym roku.
              Verbeno,moj malzonek tez jest z tych co wszystko potrafi i nigdy
              nie mam problemu z samochodem,czy jakimis innymi mechanicznymi
              sprawami.Syna mam od komputera,takze jestem zabezpieczona.
              pozdrawiam tropikalnie
              • ewelina10 Re: w Holandii rowniez sroda 13.01.10, 20:42
                Dado, piękna liczba gratulacje. U nas rocznica minęła w listopadzie, po cichutku sobie przeszła. O cyferkach nie wspomnę, wiem jedno, że w tym roku mają być pełne dziesiąteczki.

                Verbeno, fajnie mieć takiego chłopaka u boku. Zima dała się we znaki i chociaż moje autko terenowe się spisało, u mnie też bez mężowego wsparcia się nie obyło.


                Na ścieżce zdrowia śnieg po kolana, biegać się nie dało, wybraliśmy dzisiaj długi spacer. Słońce pięknie przygrzewało, niebo niebieskie bez chmurek, grube połacie zalegającego śniegu na którym tylko nam udało się pozostawić jakiś ślad. Wieloletnie buty do kolan z ortalionu z grubą wkładką z gąbki, okazały się niezawodne.
                • mammaja Re: w Holandii rowniez sroda 13.01.10, 22:55
                  O, pamietam takie buty! Byly bardzo kolorowe, tez takie mialam smile
                  Ok. 22. zakonczylam prace sprawozdawczo - rozliczeniowe. Tymczasem
                  chwycil spory mrozik ! Na spacer tez pojde w koncu, dzisiaj bylam
                  krociutko smile
                  • luiza-w-ogrodzie Dado i Verbeno 14.01.10, 09:00
                    Dado i Verbeno, zycze Wam obu wielu szczesliwych lat z Waszymi "polowkami",
                    wytrwalosci w rozwiazywaniu problemow i slonca w sercach.
                    Bukiet roz:

                    --<--<@ --<--<@ --<--<@
                    --<--<@ --<--<@ --<--<@
                    --<--<@ --<--<@ --<--<@

                    Luiza-w-Poznaniu
                    Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu.
    • luiza-w-ogrodzie Czwartek po pracowitej srodzie 14.01.10, 09:14
      Nadszedl czwartek, juz prawie polowa stycznia. Za dwa tygodnie bede siedziala w
      samolocie lecacym w strone domu, ubrana w lniane spodnie i koszulke bez rekawow,
      hurra, hurra! ;o)

      Kiwam sie sennie nad biurkem, sennosc poteguje szare niebo za oknem. Jestem
      zmeczona po wczorajszym maratonie zakupow w IKEI. Zawloklam tam Mame, zeby
      wybrala sobie materac, lozko i komode, poduszki, koldre, posciel i inne
      drobiazgi. Na szczescie Mama szybko sie decyduje wiec spedzilysmy w sklepie
      tylko 3 godziny.

      Dzis meble zostana przywiezione i skrecone. Wczoraj wieczorem wyrzucalam stare
      lozka, dywan i materace, po pracy zawloke do pralni narzuty flokati i Mama
      bedzie miala wreszcie porzadna sypialnie. Z jej artretyzmem i po operacji raka
      powinna miec duze i wygodne lozko a dotychczas bronila sie jak lew, ze nie
      potrzebuje.

      W przyszlym tygodniu kupie farby i pomaluje jedna sciane w kuchni, bo stara
      olejna lamperia wyglada juz ohydnie. Wypadaloby tez przetrzebic stara posciel i
      ksiazki zalegajace na najwyzszej polce szafy, zeby nie powiekszyly grona
      "przydasiow".

      Po wczorajszym podnoszeniu ciezarow dzisiaj bede odpoczywac, zalicze tylko
      odebranie spodni od krawcowej, wpadne do pralni chemicznej i odwiedze sasiadow
      Mamy. W koncu mam wakacje!

      Luiza-w-Poznaniu
      Forum AUSTRALIA
      • mammaja Re: Czwartek po pracowitej srodzie 14.01.10, 12:08
        Luizo, znowu podziwiam twoja skutecznosc dzialania! U nas slonce,
        niebo niebieskie, no i w nocy bylo -23 ( od strony lasu). Moj
        akumulator oczywiscie siedzi, ale przyjedzie pan z warsztatu i
        wezmie go do naladowania. Ma jeszcze roczna gwarancje! No a
        staruszek - opel mzonka bezblednie zapalil, wiec jade skladac
        sprawozdwaczosc ta kolubryna. Odwyklam od duzych samochodow!
        Mrozne pozdrowienia!
        • luiza-w-ogrodzie Re: Czwartek po pracowitej srodzie 14.01.10, 12:23
          mammaja napisała:

          > Luizo, znowu podziwiam twoja skutecznosc dzialania! U nas slonce,
          > niebo niebieskie, no i w nocy bylo -23 ( od strony lasu).

          ILE???? Brrr, strach jechac do Warszawy.
          W Poznaniu na razie szare niebo i pewnie okolo -5...

          Luiza-w-Poznaniu
          Forum AUSTRALIA
          • fedorczyk4 Re: Czwartek po pracowitej srodzie 14.01.10, 13:12
            Potwierdzam, jak jechałam do Castoramy o wpół do siódmej rano, było
            jak w pysk -19.
            • luiza-w-ogrodzie Re: Czwartek po pracowitej srodzie 14.01.10, 13:15
              fedorczyk4 napisała:

              > Potwierdzam, jak jechałam do Castoramy o wpół do siódmej rano, było
              > jak w pysk -19.

              To co, odwolujemy impreze???

              Luiza-w-Ogrodzie
              Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
              się. Całe życie? Załóż ogród...
    • luiza-w-ogrodzie Mammaju!! Dzisiejki sie przelaly!!! n/t 14.01.10, 13:18

      • fedorczyk4 Luizo????? 14.01.10, 14:13
        jak możesz?
        • luiza-w-ogrodzie Re: Luizo????? 14.01.10, 14:20
          fedorczyk4 napisała:

          > jak możesz?

          Ach, bo mnie tak z Mammaja straszycie tymi mrozami w okolicy 20 stopni, ze jak
          pomysle o welnianych kalesonach i opoznionych pociagach to mi sie zimno robi....

          ;o[+]

          Luiza-w-Ogrodzie
          Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
          się. Całe życie? Załóż ogród...
          • fedorczyk4 Re: Luizo????? 14.01.10, 14:30
            Pociągi już kursuja normalnie, nóżki jestem gotowa ogrzać Ci własnym
            oddechem. Na wyższe części ciała wełna wystarczy. Nie ma takiej
            opcji żeby odwołać. Po moim trupie!!!!!!!!!!!
            • monia.i Re: Luizo????? 14.01.10, 14:42
              Luizo - ło mamuniu, przepraszam, przeeepraaaszam!!! - ale przez moment, jeden
              jedyny, wyobraziłam sobie, że wyższe części ciała masz porośnięte wełną surprised To
              przez Fedo, daję słowo.
              • monia.i Re: Luizo????? 14.01.10, 14:44
                A w ogóle to myślę, że do soboty się ociepli. Trochę smile
              • luiza-w-ogrodzie Re: Luizo????? 14.01.10, 14:48
                monia.i napisała:

                > Luizo - ło mamuniu, przepraszam, przeeepraaaszam!!! - ale przez moment, jeden
                jedyny, wyobraziłam sobie, że wyższe części ciała masz porośnięte wełną surprised To
                przez Fedo, daję słowo.

                Moniu, rycze ze smiechu, kakao mi podeszlo do nosa :o)Duzo sie nie pomylilas -
                tyle czasu spedzam w swetrach i kurtkach, ze slowo daje, czuje sie jak
                porosnieta sierscia i moze nawet mi cos wyroslo, jako ewolucyjne przystowanie do
                zimy? Strach patrzec w lustro!

                Luiza-w-Ogrodzie
                .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
                Australia-uzyteczne linki
                • monia.i Re: Luizo????? 14.01.10, 15:10
                  No, mi też wyrosło, a może raczej zarosło - zaginęła mi talia sad I mam wrażenie,
                  że ktoś mi podrzucił za małe ciuchy na miejsce moich, wygodniutkich. No, ale nic
                  to, Baśka, nic to. Damy rade, ale niech się trochę ociepli i odśnieży - zawsze
                  to przyjemniej lądować na czymś miętkim po poślizgu, nie?
                  A swetry i kurtki też doskwierają, czuję się jak w zbroi.
                  • luiza-w-ogrodzie Re: Luizo????? 14.01.10, 15:16
                    monia.i napisała:

                    > A swetry i kurtki też doskwierają, czuję się jak w zbroi.


                    Mnie patrzac w lustro nieodparcie przypomina sie wulkanizowana maskotka
                    Michelina... Gdy tylko wpadne do domu, rozbiore sie i zaloze jedna jedyna czesc
                    garderoby!!!


                    Luiza-w-Poznaniu
                    .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
                    Australia-uzyteczne linki
                    • monia.i Re: Luizo????? 14.01.10, 15:21
                      Powściągnę swą nieskromną ciekawość....smile
                      • luiza-w-ogrodzie Re: Luizo????? 14.01.10, 15:39
                        monia.i napisała:

                        > Powściągnę swą nieskromną ciekawość....smile

                        Alez nie powsciagaj - chodzi o sarong :o[+]

                        Odmeldowuje sie i wychode z biura - do jutra!

                        Luiza-w-Ogrodzie
                        .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
                        Australia-uzyteczne linki
            • luiza-w-ogrodzie Re: Luizo????? 14.01.10, 14:50
              fedorczyk4 napisała:

              > Pociągi już kursuja normalnie, nóżki jestem gotowa ogrzać Ci własnym oddechem.

              Oj, to musze umyc nogi. A myslalam ze ujdzie mi na sucho, az wykapie sie na
              Wielkanoc...

              >Na wyższe części ciała wełna wystarczy. Nie ma takiej
              > opcji żeby odwołać. Po moim trupie!!!!!!!!!!!

              Absolutnie zadnych trupow, jeno zartowalam, mroz nie mroz, zjawie sie i tak,
              jeszcze bedziesz zalowac :o)

              Pozdrawiam
              Luiza-w-Ogrodzie
              Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
              się. Całe życie? Załóż ogród...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka