mammaja 22.08.11, 22:17 Tyle się dzieje, ciekawe relacje, przed nami upalne dni, a ja w przedwyjazdowym stresie - troszkę się spózniłam. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
monia.i Re: Dzisiejki 269 - piękne, ciepłe i ciekawe :) 22.08.11, 22:45 No, popatrz, Mammajko - Smok też w przedwyjazdowym stresie. Czy aby na pewno nie wyjeżdżacie razem ? Narzeka, że straszliwie nie chce mu się pakować...No ale mnie też się nie chce go pakować, wspomagam cennymi uwagami, zobaczymy, jak będzie jutro. No, dobrze, oprałam, więc ma z czego wybierać Odpowiedz Link
jej_maz Re: Dzisiejki 269 - piękne, ciepłe i ciekawe :) 23.08.11, 01:26 Moje dziewczyny tez juz na walizkach. Niestety nie wakacje a raczej nagla koniecznosc zobaczenia co sie dzieje z rodzicami. Niestety emigracja dla pierwszego pokolenia jest droga, z ktorej kosztow i wyrzeczen niewielu zdaje sobie sprawe na jej poczatku. Nie mam na mysli li tylko samych emigrantow: bedac w wieku w ktory jestem, strasznie sie czuje, ze odebralem rodzicom zony radosc obserwowania jak rosna wnuki - dzieci ich jedynego dziecka. Tak czy inaczej czeka mnie przez nastepne trzy tygodnie jedzenie mrozonek. Odpowiedz Link
bbetka_1 Re: Dzisiejki 269 - piękne, ciepłe i ciekawe :) 23.08.11, 10:44 Marku, te mrożonki to chyba przesada pewnie sam umiesz sobie coś pysznego upichcić, a i lokale mają szeroką ofertę na miejscu oraz na wynos Ciesz się "wolną chatą"! W kwestii emigracji - szczególnie dalekiej- wg mnie zawsze jest tak samo... Mój brat (o czym pisałam gdzieś wcześniej) po 12 latach w Holandii właśnie przeniósł się do za ocean (zabierając 14 letnią córkę), nasi rodzice (w wieku ok 70) są załamani...o ile odwiedziny w Holandii były w ich "zasięgu" (pociąg, autobus, samochód), o tyle zachodnie wybrzeże USA ich przerasta... Mm udanej podróży i mnóstwa wrażeń! Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek, upały 23.08.11, 11:49 Chciałam ocieplenia, to mam. Jest koło 30 stopni, podobno do końca tygodnia ma skoczyć do 34-35 C. Ufff. Jest też plaga os (komarów na szczęście nie), a wczoraj latał nade mną szerszeń. Poleciał dalej na szczęście... Zaraz idę na taras, leniuchować nad "babską prasą". Osom wyniosę pół jabłka na talerzyku i położę daleeeeko od siebie. Miłego dnia życzę. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Wtorek, upały 23.08.11, 12:13 Jutko ,ciesz sie latem i opalaj piegi. Na osy nie zwracaj uwagi , one tez musza miec swoja przestrzen Marku ,znam ten bol, moi bliscy sa baaardzo daleko i tez nie moga tak sobie wyskoczyc do Europy. Przypomnijmy sobie nasza przeszlosc, kiedy jeszcze mieszkalismy w Polsce. Rodziny mieszkajace daleko tez nie mialy okazji odwiedzin, zjazdy odbywaly sie jedynie z okazji slubow i pogrzebow. Wiem, rodzicom jest bardzo przykro kiedy nie widza dzieci lub wnukow. Na szczescie jest internet ,tanie telefony i swiat robi sie coraz mniej odlegly. Mimo wszystko czuje sie w obowiazku odwiedzic co roku moja Mame. Przytulic sie i porozmawiac. Odpowiedz Link
joujou Re: Wtorek, upały 23.08.11, 19:57 U nas też upał,a komary od kilku dni atakują,jakby wścieklizny dostały. W ubiegłą niedzielę wybraliśmy się z mżonkiem na Festiwal Smaku do Gruczna. Zdjęcie tego nie oddaje,jak duży teren zastawiono kramami z różnościami. Ludzi tłumy więc do niektórych stoisk trudno się było dostać.Najbardziej oblegane te z serami,nalewkami.Jedzonko też różnorodne.Nastawiliśmy się na flaki gotowane przez Włochów z Toskanii.Niestety musieliśmy obejść się smakiem,bo flaczki były gotowane w sobotę(festiwal jest dwudniowy).Jednak udało mi się wynależć pyszne pierogi(chyba na drożdżowym cieści-nie chcieli zdradzić,twierdząc,że to lekko drożdżowe,lekko francuskie ze szpinakiem i fetą-takie pierogi z pieca z dodatkiem sosu czasnkowego,pychotka! Do tego zakupiłam miód,na miejscu wędzone pstrągi,ser Koryciński 'Swojski'-kawałeczek,bo pioruńsko drogi i straszliwy śmierdziuch więc z mojej rodziny nikt,prócz mnie go nie tyka kiszkę ziemniaczaną i kwas chlebowy.Popróbowaliśmy różnistych nalewek i wędlin.Najlepiej smakowała mi szynka wołowa chyba z Estonii i jakaś ich regionalna kiełbasa,ale 130 zł/kg.Poza tym mieli np.słoninę (30 zł/kg) z jakiegoś gatunki świni,który próbuje się w Polsce odtworzyć(olbrzymia i bardzo włochata,ale nazwy już nie pamiętam) i np.kaczkę staropolską(ujęłam na fotce).Można było zakupić nawet zupę z krokodyla Nie jestem w stanie opisać tego wszystkiego.Moją uwagę zwrócił konkurs rzeżbienia w żółtych serach i arbuzach oraz sympatyczny pan,który na miejscu wykonywał instrumenty ze zwykłych warzyw i na nich grał ) Ze względu na upał, instrumenty trzeba było spryskiwać wodą,bo szybko więdły ) Najedzeni,opaleni i zmęczeni przyjechaliśmy do domu trochę odpocząć,po czym udaliśmy się w przeciwnym kierunku,do małego miasteczka Łasin,w którym odbywał się Ogólnopolski Festiwal Wieprzowiny he,he Mieliśmy świadomość,że na festiwal jako taki już się nie załapiemy,bo wyruszyliśmy pod wieczór.Mnie interesował bardziej występ Formacji Nieżywych Schabuff Jak to sam Olek stwierdził:na święto wieprza zaprosili wieprzaPoza tym byłam ciekawa jak to miasteczko wygląda teraz,bo w młodości pracowałam i pomieszkiwałam w tym rejonie.Miasta widziałam niewiele,bo zatrzymaliśmy się trochę nad Jeziorem Łasińskim-tam duże zmiany i bardzo pozytywne wrażenia,a z terenów miejskich nie koniecznie.Do domu wróciliśmy ok. godz.23. Tu fotorelacja.Niektóre foty musiałam usunąć,bo chyba tłustym od pierogów paluchem dotknęłam obiektywu,co niestety widać też na zdjęciach warzywnych instrumentów. www.jpg.pl/panel/?42293 Odpowiedz Link
joujou Re: Tu właściwy link 23.08.11, 20:02 W poprzednim poście pokazuje się strona ogólna,może teraz się uda www.festiwalsmaku.jpg.pl/?1215234,42293 Odpowiedz Link
foxie777 Re: Tu właściwy link 23.08.11, 23:42 Mammajko,dzieki za sprostowanie sprawy "gospodarzy". Musze wyjasnic,ze Foxi zawsze byla kociem wychodzacym,a reszta nie i nie bylo takiej opcji. Na razie nie mam zadnych problemow czy fochow. Bebbetko biurokracja jest biurokracja wszedzie,ale nigdy nie mialam takich problemow W USA jak z tym nieszczesnym paszportem.Ciekawe czy jak go dostane to sie bedze cieszyc?. Ja tu teraz celebruje,bo nas ominela Irenka.{huragan}. Na sama mysl,ze moge znowu przezyc nastepny huragan dostaje "czkawki".Moze w tym roku przeleci.Bylo trzesienie ziemi w DC,ale na szczescie bez powaznych konsekwencji. U mnie burzowo i deszczowo a ja sie ciesze. Weekend zapowiada sie rodzinnie,jak zwykle.Moja tesciowa trzyma sie dzielnie i choc juz nie moge prowadzic z nia rozmow jak kiedys,to w dalszym ciagu zawsze sie ciesze jak ja widze.,tzn bardzo czesto.Musze trzymac reke na pulsie ze wsystkimi sprawami medycznymi i nie tylko. Lablenko,dobrze ze masz poczucie humoru z tym wszystkim. pozdrawaim tropikalnie Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Tu właściwy link 24.08.11, 07:25 Jestem pełna podziwu dla pomysłów i precyzji wykonania. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sroda piękna, ciepła i pracowita 24.08.11, 03:08 Wczesnie rano bylo bardzo slonecznie i rosiscie a teraz o jedenastej ze wschodu nadciagnely chmury. Ale nic to, Baska, jak mawial Maly Rycerz, po wczorajszej jodze czuje ze dzisiaj moglabym las rabac! Onegdaj przerzucilam kilkaset kilo kompostu... ..dzisiaj planuje skonczyc ukladanie kamieni wspomagajacych wypoziomowana ziemie w ogrodzie warzywnym aby ustawic tam przynajmniej jedno z metalowych obramowan rabat (na zdjeciu widac je uszykowane na trawniku) i wypelnic je ziemia, bo 60 krzaczkow truskawek czekajac na sadzenie zaczelo kwitnac! Musze sie pospieszyc z sadzeniem, inaczej nie bede miala truskawek. Lece po lopate, jesli doczolgam sie do kompa wieczorem, to sie pokaze. Pa! Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sroda piękna, ciepła i pracowita 24.08.11, 07:54 Jaki śliczny kompost A robaczki gdzie? Upały owszem są. A w Warszawie plaga komarów. Chodzimy pożarci i zaswędzeni na śmierć. Wczoraj byłam w kinie z Wnuczęciem, które kategorycznie odmawia chodzenia do kina z rodzicami. Twierdzi, że oni nie potrafia wybrac dobrych filmów Odpowiedz Link
bbetka_1 Re: Sroda piękna, ciepła i pracowita 24.08.11, 08:54 Luizo, jak zwykle jestem pod wrażeniem ogromu Twoich przedsięwzięć ogrodowych!!! U mnie od rana był już pełen przekrój stanów pogodowych - od pięknego słońca po olbrzymią burzę, która właśnie trwa, a Hrabia zdumiony zjawiskiem gapi się zafascynowany przez okno, wcześniej zaliczył duuuuży prysznic bo akurat był na balkonie jak lunęło i jeszcze musiałam go wciągać do domu na siłę, bo próbował zrozumieć zjawisko )) Jou, piękne zdjęcia! no i te rzeźby z arbuza - super!!! Jutko, zazdraszczam leniuchowania i okoliczności (nawet z osami i upałem Miłego dnia Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda piękna, ciepła i pracowita 24.08.11, 11:09 U nas burza się właśnie kończy przewalać. Pioruny waliły mi nad samą głową, grzmiało jak z armaty, ale na szczęście burz się nie boję... Teraz tylko ulewa się ostała. Bbetko, z tym moim odpoczywaniem jest różnie, zależy od dnia - i od tego czy danej nocy śpię normalnie, czy z problemami. Jak to w życiu. NasRój dziś mam jak w pisowni. Błe. Spałam krótko (zasiedziałam się oglądając "Czas honoru" i jakiś kryminał, a rano obudziłam się o siódmej) i niezbyt dobrze. Coś mi się po duszy i po życiu różne swądy (swędy?) przewalają ostatnio, co oznacza sporo myślenia i retrospekcji, a to - jak wiadomo - nie zawsze jest przyjemnym procesem. No nic to. Ryjem do przodu, ryjem do przodu. A jutro będę się szykować na przyjazd Dado. A w piątek dołączy do nas przyjaciółka z forum obok. I będziemy się pławić w babskich rozmowach, degustacjach wszelakich, spacerach, pichceniu i w czym tam jeszcze. Balsam. Tyle nowinek. Pozdrawiam i miłego dnia życzę. Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Sroda piękna, ciepła i pracowita 24.08.11, 11:28 Jutko, u mnie w Kraku padało wczoraj i przedwczoraj wieczorem a za to w dzień istny upał...znowu łeb boli mnie jak cholera...Zupełnie niepotrzebnie poszłam sobie przedwczoraj wieczorem na teatr ogrodowy do Dworku Białoprądnickiego bo był niesttey w budynku co kompletnie odbiera jego urok...mogłam w tym czasie obejrzeć na dwójce "U pana Boga w ogródku"....Oglądał ktos moze ten film?... Joujou ja to chyba sopockie molo znam na pamiec (choc pewnie sie zmienia )- jakos osttanimi czasy co roku trafiam do Trojmiasta....Tylko w tym roku do dnia dzisiejszego w ogóle nóg w morzu nie zamoczyłam...Prawde mówiąc to wolałabym jakis mniejsze miejscowosci, w ktorych nie bylam nigdy w życiu- takie np Darłowo?..byl ktos moze?... no ale szykuje sie do tego wypadu do Krynic7 coby zaliczyc choc kawalek tego festiwalu Kiepury...choc samej jakos zbieranie się idzie mi niesporo w te nagłe upały... Wiecie co, kupiłam ostatnio troche kolorowych gazet (rzadko to robie ale latem mam ochote sobie troche zycie uprzyjemnic ...)...W Angorze przeczytałam wreszcie cos dluższego o pogrzebie Leppera...Kurcze, strasznie mi szkoda tego faceta bo co by o nim nie myslec i mowic to sprawiał na mnie dobre wrazenie- uwazam że jako polityk rozwijał się, co na moje oko chyba rzadko sie zdarza ...Samobójstwa są chyba jednak niezgłębioną zagadką duszy ludzkiej... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda piękna, ciepła i pracowita 24.08.11, 12:00 Tutaj po pierwszej burzy przewaliła się druga, a teraz jest słonecznie (i parno oczywiście). Nad górami widzę następne ciemne chmury, ale może przejdą bokiem. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Sroda piękna, ciepła i pracowita 24.08.11, 12:42 bbetka_1 napisała: > Luizo, jak zwykle jestem pod wrażeniem ogromu Twoich przedsięwzięć ogrodowych!!! Bbetko, ogrom to dopiero bedzie gdy wszystko urosnie i trzeba bedzie opielic, obrac ze szkodnikow i podlac. Garb mi rosnie na sama mysl... Zreszta w porownaniu z Twoimi zajeciami jestem patentowanym leniem. > U mnie od rana był już pełen przekrój stanów pogodowych - od pięknego słońca po > olbrzymią burzę, która właśnie trwa, a Hrabia zdumiony zjawiskiem gapi się zaf > ascynowany przez okno, wcześniej zaliczył duuuuży prysznic bo akurat był na bal > konie jak lunęło i jeszcze musiałam go wciągać do domu na siłę, bo próbował > zrozumieć zjawisko )) Usmialam sie wyobrazajac sobie Hrabiego w trakcie badania pogody. Ciekawe co zrobi na widok sniegu. Moje kroliki czegos takiego nie zobacza, a szkoda, bo wyglada to na niezla zabawe: www.youtube.com/watch?v=R0oJ_abKZVs Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Sroda piękna, ciepła i pracowita 24.08.11, 12:37 fedorczyk4 napisała: > Jaki śliczny kompost A robaczki gdzie? Wiedzialam ze na Ciebie moge liczyc! Kompost jest cudnosci i tej wiosny mam go dostatecznie duzo zeby obskoczyc wszystkie drzewa i krzewy jakie ostatnio sadze. Zdjecia robaczkow zrobie jutro, ale tylko grupowe, nie indywidualne. > Upały owszem są. A w Warszawie plaga komarów. Chodzimy pożarci i zaswędzeni na > śmierć. Wspolczuje. U mnie na razie cisza i spokoj, jeno pszczoly brzecza, ale profilaktycznie chyba zbuduje domek dla malenkich owadozernych nietoperzy. Jeden taki nietoperzyk potrafi zjesc do 1200 komarow na godzine! > Wczoraj byłam w kinie z Wnuczęciem, które kategorycznie odmawia chodzenia do ki > na z rodzicami. Twierdzi, że oni nie potrafia wybrac dobrych filmów Albo raczej Ty zawsze potrafisz wybrac. Co ogladaliscie? Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Sroda piękna, ciepła i pracowita 24.08.11, 12:47 A ciekawa jestem gdzie Wy się latem moczycie w Wawie?...W Zalewie Zegrzyńskim?..Tam są komary czy mozna wytrzymac? Odpowiedz Link
verbena1 Re: Sroda piękna, ciepła i pracowita 24.08.11, 13:51 Wrocilam z pracy i zaraz biore sie do nastepnej. Wieczorem babsko-meskie spotkanie rozszerzone o wizytujaca przyjaciolke z mezem, ktorzy zamieszkali jakis czas temu w Polsce (ona Polka, on Holender) a teraz przyjechali z wizyta. Ciesze sie na to spotkanie bo dawno sie nie widzialysmy, przyjda tez pozostale baby, bedzie wesolo. Musze tylko przygotowac cos do jedzenia, na szczescie tutaj nie podaje sie nic na cieplo, tylko przekaski. Wylaczam komputer i biore sie do roboty Odpowiedz Link
monia.i Re: Sroda piękna, ciepła i pracowita 24.08.11, 22:03 Smok przysłał esemesa, że szczęśliwie dojechał do pierwszego noclegu. Ale na granicy trochę postali, podobno norma. Średnia ze mnie kibicka, ale ciekawa jestem ich konfrontacji z resztą Europy. Tak czy inaczej uprasza się o trzymanie kciuków A poza tym - ale mam pusto w domu. Aż dziwnie. Przyzwyczajam się bardzo powoli. Do urlopu też. Po południu była burza, po niej padłam i przespałam 2-3 godziny. Nie dziwne, w końcu wstałam o 5.30. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Sroda piękna, ciepła i pracowita 24.08.11, 23:34 Ale sie ciesze,ze Irenka zboczyla.Beda miala duzo deszczu ale to nic. Jutko,fajnie ze zobaczysz sie z Dado,to taka fajna Dziewczyna. Zaczynam powoli zmieniac plany ,bo jednak chce przyjechac do Polski.Mysle o pazdzierniku bo chcialabym wyrwac sie z upalow,no moze koniec wrzesnia. Jednak odpoczywam lepiej w Polsce,bo nic nie robie poza przyjemnosciami. Zobaczymy,to jednak jeszcze kawal czasu,duzo sie moze zmienic. Juz sie ciesze na spotkanie a Wami.Moniu odpoczywaj ile wlezie. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sroda piękna, ciepła i pracowita 25.08.11, 07:40 Luizo, czekam na robaczki Pomysł na nietoperze wydaje mi sie genialny, może sama założe hodowlę. Myśłę, że Fryszrd, Toula i Krowisia bardzo ucieszyli by się z "rodzeństwa"! Co filmów, to akurat ten rewelacyjny nie był, ale należało zaliczyć. Hollywoodzka wersja smurfów, tak sie ma do oryginalnych postaciek jak amerykańska kawa do włoskiego ekspresso. Moniu trzymam kciuki, czekam na relację z pola walki Foxie cieszę ze względu na Ciebie ze "zboczonej" Irenki i tym razem Ci nie odpuszczę jak będziesz w warszawie Jutce i Dado zazdroszczę, ależ sie babulce ugadają!!! Jou jak zwykle podziwiam za aktywność zwiedzacza. Myszko, nie wiem jak inni warszawiacy, ale ja się nigdzie nie maczam, a jeśli już to w basenie Kiedyś jeździłam nad Świder, ale to było w pleistocenie. Muszę podlać ogródek, połazić z psią i odrobić lekcje. A Wnucze dzisiaj zaczyna szkołę, zaczyna od kursu przygotowawczego. Cała trójka jest tak przejęta, że od 6 rano kręca się po mieszkaniu - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Sroda piękna, ciepła i pracowita 25.08.11, 10:13 Foxie, a jak Twoje kociaczki u nas wypoczywają? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda piękna, ciepła i pracowita 25.08.11, 16:43 Dado w drodze, za jakieś 3.5 godziny powinna dotrzeć. Odpowiedz Link
goskaa.l już czwartek, a ja jeszcze do Moni 25.08.11, 09:51 Moniu, podaj gdzie i kiedy te zawody. Larysa jest zaciekawiona, może się wybiorą z mężem. Odpowiedz Link
myszka1969 Re: już czwartek, a ja jeszcze do Moni 25.08.11, 10:19 Wiecie co pojęcia nie mam co mi sie dzisiaj dzieje - od rana w ogóle nie moglam się zalogowac na naszym forum i do mojego konta....czary jakies czy co?.... Fred w Kraku tez raczej marne mozliwosci moczenia sie latem- za pobliskim Kryspinowem nie przepadam bo tam prawie wcale zieleni nie ma...ludzie wszystko wydeptali takie tram tabuny latem przyjezdzają nad jezioro... Wczoraj poszłam sobie do Parku Wodnego...choc to chyba wstyd latem korzystac z krytego basenu?...ale byly tam tlumy... Ciekawa jestem, gdzie Gosia ma te swoje jeziora koło Szczecina... Odpowiedz Link
bbetka_1 Re: już czwartek, a ja jeszcze do Moni 25.08.11, 11:42 Gosiu, czekam na kontakt Myszko, ponieważ ja też ze Szczecina to Ci napiszę że powierzchnia naszego miasta to w 1/4 obszary wodne w granicach miasta (poza skomplikowanym obszarem ujściowym Odry) mamy wiele jezior w tym Jezioro Dąbie (4 co do wielkości w Polsce pl.wikipedia.org/wiki/D%C4%85bie_%28jezioro_w_Szczecinie%29 ) przepiękne Jezioro Szmaragdowe (www.bukowa.szczecin.pl/-jeziora/-jezioro-szmaragdowe.html), a po drugiej stronie miasta Jezioro Głębokie. Szczegółowiej na pewno odpisze Ci Gosia jako "wodna" specjalistka Fed, moja pełnoletnia córcia była na tym filmie )) Moniu, kciuki trzymam (normalnie już wiem czemu praca pisarska mi nie idzie-bo ciągle ściskam kciuki!!!) oczywiście Miłego dnia Odpowiedz Link
mammaja Re: już czwartek, a ja jeszcze do Moni 25.08.11, 15:45 Na chwilke dorwalam sie do internetu, wiec donosze ze dojechalam, po drodze z Symferopola piekne widoki, dzisiaj sapcer nad morze - mam nadzieje ze bedzie dobrze. Usciskuje wszystkich ! Mm Odpowiedz Link
jutka1 Re: już czwartek, a ja jeszcze do Moni 25.08.11, 17:00 Baw się przednio, Mammajko! Odpowiedz Link
verbena1 Re: już czwartek, 25.08.11, 17:43 Mammajko, odpoczywaj, ogladaj i rob zdjecia You, podobaja mi sie roznorakie festiwale ,czy raczej festyny w Polsce, ciekawa jestem czy we wrzesniu bedzie mozna jeszcze cos zobaczyc. Wczorajszy wieczor "mieszany" udal sie znakomicie. My baby paplajace jedna przez druga po polsku , panowie dopiero co poznani w swietnej komitywie raczacy sie Zaladkowa gorzka (znajoma przywiozla z Polski), wspominanie, smiech i lzy. Miedzy najstarsza a najmlodsza baba jest 30 lat roznicy ale tego zupelnie nie odczuwamy, w dodatku ta najstarsza jest najbardziej zwariowana i rozesmiana. Wyrzucilam ich przed 24 bo dzis musialam jeszcze pracowac. Od jutra jestem na urlopie, pieeeknie Odpowiedz Link
monia.i Re: już czwartek, a ja jeszcze do Moni 25.08.11, 21:23 goskaa.l napisała: > Moniu, podaj gdzie i kiedy te zawody. Larysa jest zaciekawiona, może się wybior > ą z mężem. 26 - 28.08, w Kijowie Odpowiedz Link
goskaa.l Re: już czwartek, a ja jeszcze do Moni 25.08.11, 23:15 Wim, że w Kijowie. oni tam mieszkają. Ale gdzie będą zawody? Może masz jakiś ich link? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Piatek 26.08.11, 08:26 A po nocy przychodzi dzień i po burzy spokój. Nad Warszawą niebo czyste jak łza. Krowisia odsypia nerwy, Wnucze po raz drugi udaje sie do szkoły, zaraz jadę na angielski i tyle. Kuję, kuje i myślę, że kurnia trzeba było takie rzeczy robić w młodości zamiast na ksiuty łazić Do tego popopłudniami robię powtórki z rosyjskiego i już mi się wszystko placze w starczym łbie. Pasjonujacy tryb zycia prowadzę. Nauka, Wnucze, robota, koty i psy, a nastęnego dnia to samo tylko w innej kolejności. Bleeeee...... Odpowiedz Link
monia.i Re: już czwartek, a ja jeszcze do Moni 26.08.11, 08:46 goskaa.l napisała: > Wim, że w Kijowie. oni tam mieszkają. Ale gdzie będą zawody? Może masz jakiś ic > h link? Jasne, już podaję: dragonboat2011.com/ Odpowiedz Link
goskaa.l Re: już czwartek, a ja jeszcze do Moni 26.08.11, 09:14 Niestety, nie będziemy mieć relacji świadków, do do moich znajomych znienacka przyjechała córka z mężem ze stanów i muszą im czas poświęcić. Odpowiedz Link
myszka1969 Re: już czwartek, a ja jeszcze do Moni 26.08.11, 10:07 Fed, to przeciez masz bardzo cieiawe zajęcia- zwłaszcza z kotami i psami ...a gdzie sie uczysz i jaką masz "robotę"?...ja woole uwazam że dom ze zwierzakami to jest zupełnie inny dom i załuję bardzo, że wczesniej ich nie miałam...Koty są boskie Wiecie, ja wprost kocham festiwale ..Żałuję tylko, że nie mam z kim na nie jeździc a tez ciezko samemu wybrac- wiele sie pokrywa i to tych, ktore mnie najbardziej interesują..np. teraz jest festiwal Kiepury w Krynicy do soboty a tez w ten weekend jest piknik coutry w Wiśle...jako niezmotoryzowana nie mam mozliwosci polączenie jednego z drugim no i...efekt jest taki że do tej pory nie wyjechalam...pewnie dopiero jutro z rana sie zdecyduję...ale przeciez wiadomo, że człowiek by tez miło wypoczął w takich miejscowosciach, jakby był tam ciut dłuzej niz tylko w weekend... Odpowiedz Link
lablenka_x Re: już czwartek, a ja jeszcze do Moni 26.08.11, 14:19 Jakie piekne wiadomości - -dojechano szczęsliwie do celu.Mammaju czekam na fotki,za Smoków trzymamy mentalne kciuki.Foxie omineła Irenka, a moja Irenka ze mna "spiewa" to znaczy ja jej wyspiewuję różne stare piosenki Mirskiej,Przybylskiej ,Gniatkowskiego i Koterbskiej i przy "Pamiętasz była jesien"- mama trzyma melodię i układa usta do głosek,a w piosence o kaczuszkach potrafi powtórzyc refren - nelodycznie i wie,że za 3 razem jest troche inny. Wczoraj rodzina doświadczyła przyjemności zmiany pampersa - napracowali się solidnie, więc może docenia moja codzienną prace.Dzis ponoc najbardziej upalny dzien lata u nas.Ranek był zamglony, wiec egoistycznie, nie patrząc na cudze potrzeby pomaszerowałam w krzaki, potem dopiero wróciłam do codziennościw trakcie buszowania w krzaczorach pogadałam z bezdomnym o pajeczynach - okazał się być wrazliwym na piękno, az chciałoby się zapiac - bezdomy i wrazliwy na piekno,a to ciekawostka Myszko , nie chcę Cię urazić, ale powiem brutalnie, trzeba ruszyć tyłek od kompa i netu i wówczas swiat stanie otworem, chyba ,że ...wówczas przepraszam. Fedorczyk , trzeba było zapakowac Krowisię do auta i z Dado najechać Jutkę Gosia ,może ta wyprawa w czerwcu będzie dla Was korzystniejsza,może tak miało byc. Odpowiedz Link
myszka1969 Re: już czwartek, a ja jeszcze do Moni 26.08.11, 16:48 A co Ty masz własciwie do mojego kompa i netu lb???..wczoraj byłam tak zmeczona tym upałem, że go wieczorem w ogóle nie otworzyłam choc powinnam była ze względu na sprawe sądową która mam w juz we wtorek. Co prawda uzależnienia mają obecnie rózne oblicza ale ja nadmiernie siedze przed kompem tylko w weekendy... ale to bardziej z nudów wiec nie jestem uzalezniona. Odpowiedz Link
myszka1969 Re: już czwartek, a ja jeszcze do Moni 26.08.11, 16:54 Widzę, że Wy tu spiewacie juz o jesieni a ja własnie sobie podspiewuję "Augustowskie noce"...Własnie czytałam wywiad z Marią Koterbską..strasznie duzo teraz tych kolorowych czasopism- niektore szmatławe ale jednak bardzo lubie czytac wywiady.. Pojąc tylko nie moge czemu ten Augustów tak mnie rozczarował jak byłam tam kiedyś...tos mial tak samo??... Odpowiedz Link
verbena1 a moze piatek? 26.08.11, 18:44 Dzikie burze przewalaja sie po okolicy, szaro i mokro. Dzis bardzo luzny dzien, nie mam nic do roboty. Dziwne, jutro Rieksa urodziny, przyjda tlumy ludzi, a ja nic nie pieke, nie robie salatek i mies. Zrobilam sie bardzo holenderska, biore przyklad z tutejszych kobiet ,ktore wszystko zamawiaja gotowe i nie popisuja sie wlasnymi wyrobami. Kiedys wymyslalam salatki ,koreczki, wlasnorecznie robione ciasta ale nie bylo spodziewanych zachwytow, zjedli ale jednak woleli swoje ,sprawdzone. Poza tym ,tutaj przyjecia zaczynaja sie o 20, wszyscy sa po poznym obiedzie i nie nastawiaja sie na wyzerke. W niedziele czas na pakowanie i przygotowanie do wtorkowego wyjazdu. Powolutku, bez stresu Slysze ,ze Dado pojechala w odwiedziny do Jutki, zycze dziewczynom szalonej imprezy Odpowiedz Link
monia.i Re: a moze piatek? 26.08.11, 21:24 Verbenko - i bardzo dobrze, że bierzesz przykład - możesz się na spokojnie cieszyć nadchodzącą imprezą Może to jest właśnie właściwe podejście do takich spotkań? Jeśli komuś sprawia przyjemność wymyślanie, gotowanie - to jest ok. Sama lubię, aczkolwiek nie zawsze Ale jeśli dla kogoś nie jest to przyjemne - to po co się męczyć - dla zasady? Smok napisał, że niestety organizacyjnie bałagan na zawodach - dziś nie udało się wystartować. No to nic, trzymam kciuki jutro Ja dziś natomiast zaliczyłam większą część pierwszego sezonu "Sześciu stóp pod ziemią". Świetny serial, jak słowo daję. No i na chwilę spotkałam się oko w oko ze sobą - ale odwróciłam się na pięcie i nie chciałam gadać. Brrrr, marnowanie urlopu. A teraz poczytam, co słychać. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Żywiołowo nienawidzę 26.08.11, 23:21 jak mi starannie wypracowany post zeżera. Pisałam z otwartym okienkiem dzieki któremu odniosłam się grzecznie, serdecznie i konstruktywnie (że nie wspomnę o wspanialym języku wipsu), do przedpiszch postów. Pisałam długo i kwieciście. Wzieło i zeżarło. Wkurzona, zawiedziona, sfrustrowana i niedowartościowana ide spać ! Miłych snów. Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Żywiołowo nienawidzę 27.08.11, 07:56 Fed szczerze współczuję... tez nie cierpie jak technika jest przeciwko mnie! mam nadzieję że powtórzysz swój wpis - ostatnio jakby posty tu bardziej skąpe i rozmowy mniej wciągające... Wiesz mnie osttanio coraz rzadziej zdarza sie, że mi cos zeżre- nawet jak mi sie cos nie wysle wystarczy cofnąc stronę i mój wpis zwykle tam jest Taa, Holendrzy to na swój sposób dziwni ludkowie Nie wiem czy o normalne latem ale znow wczoraj byłam w Parku Wodnym...Jakos w ogóle nie nęci mnie opalanie sie prażenie nad jakims podmiejskim jeziorem...Nie wiem czy tylko ja tak mam, że wole sztuczne kapieliska?...wprost uwielbiam saunę no i siedzenie na przemian do ciepłej wody w jaccuzi i pływanie w zimnej bardzo dobrze wpływa na moj organizm...szkoda tylko ze to wszystko drogie jak cholera Dzis chyba wreszcie wyrusze za miasto i porzuce ten sztuczny wytwór cywilizacji - internet więc zycze Wam wszystkiego dobrego w ostatni wakacyjny weekend...Kurcze, dalej nie zdecydowałam gdzie pojadę... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Sobota:-) 27.08.11, 08:23 Baw się dobrze Myszko! Wpisu nie powórzę bo był "jedyny w swoim rodzaju" Też rzadko mi sie to zdarza, ale cóż.... A rozmowy jak to w życiu. Nie zawsze jest wena na tematy pasjonujące wszystkich. Verbeno, śniłaś mi się dzisiaj. Dawałaś wywiad w radio, ja nań przypadkiem wpadłam i słuchałam Cie w zachwycie. Lx, ja też posłuchałabym jak śpiewasz. Moja Dziecinka ciagle kojarzy Cie jako "tę panią ze takim ślicznym głosem" Moniu za Smoka nieustajaco. Wczoraj do późnych godzin ugadywałam sie z jego cioteczną siostrzenicą. Dobrze nam się razem mieszka i naprawdę cieszę się, żetak się złożyło bo nareszcie mamy okazję poznać sie lepiej i bardzo fajnie ten proces przebiega Gosiu wiem z doświadczenia, że wprawdzie takie sytuacje są szalenie irytujące, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Może w tym roku lało by wam na głowy ustawicznie i waliło w wode piorunami? Może spływ zorganizowany później okaże się spływem twojego życia? Bardzo czekam na relacje i zdjęcia Mammjki. Strasznie jestem ciekawa jak jej tam jest. Bbetko jak Twoje koty znaoszą aurę? Moim kompletnie ostatnio odbija. Zaanektowały psie wyrko i sypiaja na nim, w przerwach szleją, ganiając się po całym mieszkaniu jak z propelerem. Kot Rany Boskie ma ruję od tygodnia i wyśpiewuje arie z "przedłużką", a Fryszarda to wkurza i tłucze ją jak worek treningowy. Wtedy drą się oboje. Wnucze niestety pochorowało się i leży. Źle się niestety zapowiada się początek roku szkolnego. To tyle. Na dzisiaj niczego pasjonujacego nie przewiduję. Nauka, psia, koty, sprzatanie, trochę tłumaczenia, koszmarngo poprawiania umowy trójstronnej z którą przysięgły zrobił coś takiego, że żadna ze stron nie chce jej teraz podpisać. Normalny kretyn ten przysięgły. Błąd na błędzie i błędem pogania. A ja będę musiała grzecznie palanta prosić żeby łaskawie uwzględnił poprawki. Za to wyrobiłam sobie nową (poprzednia poszła się paść w Paryżu razem z portfelem) kartę biblioteczną i przytargałam kupę lektury na week end Będę tarasować. Miłego życzę. Odpowiedz Link
bbetka_1 Re: Sobota:-) 27.08.11, 09:42 A moje plany właśnie odbiegają szybkim truchtem i jakoś mnie to nie martwi )) Wstałam za wcześnie (z tego to tylko głupoty się lęgną , bo córuś kurs zaczynała o świcie i tak myśląc co zrobić z tak pięknie -choć za wcześnie- rozpoczętym dniem - za oknem pełnia słońca- naszło mnie, że machnę sobie okna! a co! szybciutko, bo tylko dwa mi zostały, a reszta już zrobiona więc tylko szybki przetrę ostatnim deszczem zachlapane. I w tym radosnym nastroju nie zdążyłam nawet poczytać forum przy porannej kawce, jak nastała ciemność, a zza okna zamiast wionąć upałem mrozi...Wielka czarna chmura nadeszła niewiadomo skąd - no przecież nie będę myła okien na deszcz!!! A może jednak? Już się przyzwyczaiłam do myśli, że będą czyste Verbeno - jak impreza się udała? Ja w ogóle nie przepadam za kucharzeniem, ale poddaję się ogólnej presji rodzinnej i też zawsze coś "własnego" podaję, chociaż uzupełnianego o "kupne". Ostatnio zrobiłam rodzince na deser koktajl truskawkowo-bananowy, to się zdumieli, że taki dobry jak kupny, a nawet lepszy!!!! I w domu go można zrobić??? Ano można, tylko jakoś chętnych do "zrobić" brakuje najczęściej... Lablenko, cieszę się że powoli wraca Ci optymizm i humor A gdzie zdjęciowe plony wyjścia w krzaki? Na pewno są piękne! Moniu, jak tam samotność bezSmocza? Jeszcze się delektujesz, czy już tęsknisz? Fed, kopiuję teraz wpis co chwilę, bo też nie cierpię tej pustki, która nagle zagarnia moje literki)) Fajnie, że proces zapoznawczy jest udany i -jak wynika z tego co piszesz- mało/wcale konfliktowy, takie wspólne mieszkanie to kopalnia wiedzy o współmieszkańcach. Może dlatego ja broniłam się wszystkimi kończynami przed pomieszkiwaniem z rodzicami/teściami i udało mi się Nawet podczas remontu (prawie 4 miesięcznego) z pruciem ścian/podłóg, wymianą drzwi, całkowitym brakiem łazienki mieszkaliśmy u siebie (jedną noc, jak lakierowali schody spaliśmy u teściów), a właściwie z 4 (w porywach do 6) panami, którzy przychodzili o 7.30 (poza niedzielą) i wychodzili po 20... Jak przestali to naprawdę mi ich brakowało )) bo to ja pracuję w domu więc najbardziej się z nimi "zżyłam" )) Za to mój brat z rodziną pomieszkiwał u rodziców kiedy się dało, co zaowocowało duuuużą niechęcią do bratowej.... W kwestiach słowa pisanego, to w tym tygodniu przeczytałam pracę swojej doktorantki i się załamałam...prawie 300 stron i kompletny chaos...Dziewczyna ma i pomyślunek i nieskończoną siłę do robienia badań i siłę przekonywania żeby badani (prywatni przedsiębiorcy w większości) chcieli z nią gadać i 1000 pomysłów na minutę, ale nie potrafi poprawnie pisać/formułować myśli, no i syntezowanie oraz porządkowanie też leży (mimo kilkuletniej pracy). Jestem umówiona z nią na jutro i będzie to trudna rozmowa... Koty na upał reagują odmiennie - Rezydentka zajmuje każdą dostępną plamę słońca (dom staram się mieć maksymalnie zacieniony) i przebywa w niej z rozkoszą dzień cały (że nie dostanie udaru od tego dziwię się "od zawsze"). Hrabia nie wie co ze sobą i swoim futrem zrobić wczoraj przeleżał dzień na drewnianym krześle w bardzo niewygodnych pozycjach, ale myślę że w ten sposób najmniejszą powierzchnią stykał się z podłożem a reszta (łapy, ogon, głowa i co jeszcze się dało) zwisała luźno do momentu zaburzenia równowagi i bęcka wieczór i nocka to teraz czas nadaaktywności w bijatykach, ale Rezydentka jest dość zmęczona więc "wrzeszczy" na Hrabiego na takich tonach, że harce szybko się kończą Myszko, udanego wyjazdu No to jak? Myć czy nie myć te okna? Jak myślicie? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sobota:-) 27.08.11, 09:58 Myć, bo inaczej myśl o nich będzie Cię prześladowała. I po co Ci "chodzace" za Toba okna? Z tym, że ja osobiście bym ich nie umyła. Nienawidzę myć okien. Robię to tylko jak przestaje przez nie wpadać światło Odpowiedz Link
verbena1 Re: Sobota:-) 27.08.11, 10:06 Bbetko, impreza dopiero dzisiaj, mysle ,ze bedzie udana. To nie jest tak ,ze nic zupelnie nie robie. Wlasnie ugotowaly sie jajka, beda faszerowane z pieczarkami, zupa krem z cukini juz dochodzi ,zaraz przemiksuje, zrobie pomidory faszerowane serkiem paturain, rozne rodzaje serow, itd. Takie rzeczy robi sie szybko ,od reki Torty kupuje gotowe ,zamrozone w Niemczech, sa pyszne i wygladaja smakowicie , zwlaszcza ten z trzech rodzajow czekolady Odmrazam i podaje na stol. Rieks zostal wycalowany i obdarowany prezentami. Wczoraj zostal ostrzyzony przeze mnie, wyglada elegancko i swiatecznie, ja na razie w stroju roboczym, potem bede robic za dame Fed, ciekawa jestem jakiego to wywiadu udzielalam, nic nie wiem na ten temat To tyle wiadomosci z kuchni , lece do roboty. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sobota:-) 27.08.11, 10:19 Ba, mówiłaś bardzo mądrze i słuchałam Cię w zachwycie, ale zabij mnie, nie pamiętam o czym Natomiast nie ulega wątpliwości, że we śnie widziałam , że to Ty i nikt inny! Odpowiedz Link
bbetka_1 Re: Sobota:-) 27.08.11, 12:13 Umyłam już 90% Jeszcze nie pada więc lete umyć ostatnie A ja nawet lubię okna myć - szybko i efekt od razu widoczny Tylko zazwyczaj czasu mi szkoda na takie rozrywki wolę zdjęcia, albo poczytać, albo motor albo.... Przy okazji dogłębnie sprzątnęłam łazienkę , a co sobie będę żałować!!! )) Verbeno, wstaw przepis na te jajka z pieczarkami, bo ja lubię i na ciepło na zimno, ale jakoś nigdy nie robiłam, a pewnie proste Biegnę zanim się zniechęcę do prac porządkowych, mąż z rozpaczy poszedł nawoskować samochód))) Odpowiedz Link
joujou Re: Sobota-Jutko,Dado 27.08.11, 13:25 podnosząc kielich w górę,pomyślcie o nas i wypijcie za to,by nam wszystkim nadal się chciało chcieć Pozdrawiam i życzę,byście fajnie miały ze sobą. Odpowiedz Link
joujou Re: Sobota-Mammaju 27.08.11, 13:32 bardzo jestem ciekawa Twoich wrażeń.Będę czekała z niecierpliwością na relacje i zdjęcia.Jeśli dobrze pamiętam,to miała być długa podróż pociągiem i mam nadzieję,że 'napasłaś oczy' pięknem natury.Zwiedzaj i baw się dobrze! Odpowiedz Link
joujou Re: Sobota:-) 27.08.11, 14:03 Bbetko,z oknami mam podobnie,jak mnie huknie,to nie ma zmiłuj.Ostatnio myłam w krótkiej przerwie między jedną ulewą,a drugą.Wczoraj też mnie kusiło,ale przecież są jeszcze czyste Lablenko,również się cieszę,że masz troszkę lepszy nastrój i nadal trzymam kciuki za Twoich bliskich,bo tylko tyle mogę. Moniu,przykro,że organizacyjnie nie jest dobrze,ale Wasze Smoki dadzą radę Te ich łodzie tak mnie intrygują,że kiedyś muszę je zobaczyć na własne oczy. Mam nadzieję,że Smok znajdzie chwilę czasu i przywiezie Ci jakieś łakocie,a tymczasem odpoczywaj i wykorzystaj wolną chatę na 'robienie sobie dobrze' Fedo,życzę zdrówka wnuczęciu! Jak mawiają:nie ma tego złego...masz okazję zaprzyjażnić się z synową.Myślę,że ona po stracie mamy,może potrzebować kogoś,kto ją 'przytuli do serducha'. Verbeno,urodzinowe uściski dla Reiksa od forumowych dziewczątek Jeśli chodzi o festyny,to u nas dzisiaj jest oficjalne zakończenie lata w mieście,ale i we wrześniu z tego,co się orientuję będą jeszcze imprezy plenerowe. U nas planowane są spektakle z cyklu:światło i dżwięk. Każde miasto ma swoją stronę internetową,gdzie zamieszcza m.in takie informacje. Można też sprawdzać w prasie regionalnej(magazyny piątkowe). Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Sobota:-) 27.08.11, 14:10 Dziewczyny ,postanowiłam nie narzekać i już. Ja mam awersję do mycia okien, jak nie muszę to nie myję i już. Fedo ,mam nadzieję,że wnuczkowi już lepiej. Podrzucam jabłuszko i na chwilę oddalam sie do czynności ,która lubię najbardziej Odpowiedz Link
joujou Re: Sobota-teraz o mnie. 27.08.11, 14:30 Miniona noc była wietrzna,ale niesamowicie ciepła-komary też żrą niesamowicie. Teraz upał z powiewem. Na dzisiaj mam w planach ogarnąć chałupę,o ile oderwę się wreszcie od kompa (stęskniłam się za Wami przez tych kilka dni Wieczorem u nas nad Wisłą wystąpi Big Cyc i liczę,że będzie 'jajcarsko'.Tak więc muszę dokończyć obiad,być grzeczną(czyt.gryżć się w język) i przymilną dla mojego chłopa,by zechciał mi towarzyszyć.Na młodych liczyć nie mogę,bo oni wybyli na wesele w tamtej rodzinie. Natomiast jutro mamy fajną (mam nadzieję) rodzinną uroczystość. Ciotka mojego mżonka kończy w poniedziałek 85 lat.W tym dniu wybierają się do niej siostry,czyli nasze teściowe i matki.Natomiast my,młodsze pokolenie chcemy jutro odwiedzić ją całą chmarą.Trzymamy to w wielkiej tajemnicy przed starszymi,by była niespodzianka.Zrobiliśmy zrzutę na koniak(ciotka zawsze wynosiła ten trunek ponad inne),bukiet kiatów i duży tort,który jedna z nas upiecze własnoręcznie, gdyż jest w tym dobra.Ciotka jest już trochę schorowana,mieszka sama poza miastem. Nie jest osobą samotną, ma dzieci,ale te jej nie rozpieszczają,bo same pogrążone w wielkich problemach zdrowotnych i innych(na tę rodzinę od lat zwalają się wszelkie plagi).Poza tym ciotka ma strasznie trudny charakter(dużo gada) choć dobre i rodzinne serce.Tak więc trzymajcie kciuki,by udało nam się ją mile zaskoczyć Odpowiedz Link
fedorczyk4 Wzruszyłam się 27.08.11, 14:45 jakie nasze społeczeństwo jest dobre! Pomyślało nawet o gigantycznych smurfach. Ktoś położył używaną czapeczke przy pojemniku PCK na odzież. Nawet biedne mega smurfy mogą liczyć na datki. Odpowiedz Link
mammaja Pozdrawiam 27.08.11, 17:27 Trudno sie tu doczekac na wolny internet - ale zyje, dzisiaj mielismy pojechac na Ai Petri - najstromsza kolejka linowa Europy, ale okropnie wieje. Poza tym pogoda przepiekna - a jak tu jest to napisze po powrocie. Jutro do Sewastopola. Ogromni pozdrawiam Odpowiedz Link
verbena1 dalej sobota 27.08.11, 18:11 Pierwsza tura gosci juz poszla, wnuki Rieksa, 8 i 4 letnie przewrocily chalupe do gory nogami, dorosli zjedli co bylo do zjedzenia, teraz wszystko juz posprzatane, zmywarka pracuje a my odpoczywamy przed nastepnymi goscmi. Bbetko, przepis na jajka nadziewane pieczarkami jest rzeczywiscie prosty. Pieczarki przysmazyc z mala cebulka, wymieszac z zoltkami i majonezem, zmiksowac i nalozyc na polowki jajek. Kazdy pyta co jest w srodku bo kolor jest lekko brazowy ale smakuja chyba dobrze ,bo zawsze sa zjadane do ostatka. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link
monia.i Re: dalej sobota 27.08.11, 22:06 Bbetko - cały czas się delektuję Ja po prostu dla higieny psychicznej potrzebuję samotności od czasu do czasu, po części wynika to z mojego charakteru, a częściowo z faktu, że mieszkamy ze Smokiem w niewielkim mieszkanku i ustawicznie siedzimy sobie na głowie. Jemu to przeszkadza chyba mniej, a mi jednak brak własnego kąta. Tak, że gdy się trafia okazja do samotnego pomieszkania - to się napawam A Smok doniósł esemesowo, że dziś Spójnia Warszawa zdobyła złoto na 200 m Myślę, że trzymanie kciuków ma swój udział w sukcesie, dzięki! Łatwo nie jest, widziałam zeszłym roku w Amsterdamie, że konkurencja jest mocna. Straszna duchota, termometr pokazuje 25 na zewnątrz i 27 w środku, mury się nagrzały i teraz czuję się jak w piecu. Ciekawe, czy będzie jakaś burza... Odpowiedz Link
monia.i Re: dalej sobota 28.08.11, 02:01 W ramach bycia dobrą dla siebie obejrzałam "Dobry rok" - baaardzo relaksujące Potem polatałam po necie - i po raz kolejny sobie pomyślałam, że trochę szkoda. Bo - fakt, dyscyplina smocza jest niszowa - ale nie aż tak bardzo. Jako taka chyba starsza, niż piłka nożna. O przeróżnych meczach różnych klubów czytamy soczyste relacje. A wczoraj Mazurka zagrali za granicą - i nie mogłam się doszukać. Ciekawe, co spektakularnego musieliby zrobić, żeby trafić na pierwszą stronę takiej sportowej Wyborczej, na przykład. Brak sponsorów, brak rozreklamowania. Tylko zapału mają jeszcze pod dostatkiem. A dyscyplina ciekawa, zdrowa - w uroczych okolicznościach przyrody, grupowa. Normalnie same zalety - a ci nasi mistrzowie Europy kasę zbierają po treningu na koszulki startowe Odpowiedz Link
verbena1 niedzielnie 28.08.11, 14:45 Moniu, taka jest rzeczywistosc, kto nie ma sponsorow i reklamy ten nie jest zauwazany. Tez uwazam ,ze zasluzyli sobie na chocby krotka wzmianke w prasie. Takie fajne chlopaki, tyle poswiecenia i nic. Moze Ty zaczniesz ich reklamowac, pisac na jakims sportowym forum, lub szukac sponsorow? Usciski mocne dla Twojego Smoka Ostatni goscie wyszli o 2 w nocy, bylo bardzo przyjemnie i sympatycznie. Dzis dzien sprzatania, prania i ustalania co zabrac i czy sie wszystko zmiesci Spokojnie, bez nerwow, jedziemy dopiero we wtorek. A deszcz pada sobie nieustannie, wszystko juz nasaczone woda, stawek w ogrodzie prawie sie wylewa, o kwiatach nawet nie wspominam. Nie moge na to patrzec, bleee Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: niedzielnie 28.08.11, 20:30 To prawda, tam gzie nie ma pieniędzy tam nie nic. Jest tyle fascynujących dyscyplin sporowych które niestety można oglądać tylko na "żywca" albo ewentualnie wybiórczo na płatnych kanałach sportowych. Uwielbiam wszystko co jest związane z końmi, ale poza aukcjami nie uświadczysz relacji z zawodów w "normalnej" telewizji. Lekkoatletyka jeszcze, jeszcze sie trzyma, ale tez jest cieniutko. Ale już o szermierce jest cichutko. O smoczych łodziach "cichosza". Jestem pewna, że gdyby jakiś prominent promował to poleciałoby!!! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: niedzielnie 28.08.11, 20:48 Brawo Verbenko, byłam pewna, ze uda się! Ja w sobotę byłam zgręzła, więc dzisiaj musiałam nadrobić. Pół dnia tarasowałam czynnie. Poodsuwałam wszystkie donice, wszędzie pozamiatałam, pomyłam, napryskałam, podwiązałam, posadziłam. Myślałam że padnę, ale jeszcze mi starczyło energii na sprzatnięcie mieszkania (Synusiowa umyła podlogi, bardzo mi sie podoba taka współpraca) Nakarmiłam dziecinkowekgo Kniazia, zrobiłam zakupy i ratatuję którą Wnucze, juz zdrowe, pochłoneło radośnie.To moje ratatuj tak podoba sie Synusiowej, że na ten tydzień zaplanowałyśmy wielkie pichcenie i wekowanie. Odbyłam też kilka fajnych spacerów z psią która w związku ze spadkiem temperatury odżyła i mogłam się z nia powłóczyć. Lubię weekendowe spacery, bo spacerowicze są inni. Luźniejsi, bardziej uśmiechnięci i skorzy do krótkich rozmówek. Na wieczornym spacerze zjeżyłam się i zaatakowałam faceta który przejechał w ostrym tempie parkową alejką i zaparkował na jej środku w pobliżu budynku. Łysy, w gatkach, no po prostu archetyp karka. A on aż sie zwinął w przeprosinach i tłumaczeniach, że sytuacja podbramkowa, że żona wzywa, że poważna sprawa. I że w normalnych warunkach to on jak najbardziej stosuje sie do wszystkich nakazów i zakazów etc... Aż mi sie głupio zrobiło i przeprosiłam go za naskoczenie. A on na to, że sam by zrobił to samo w analogicznej sytuacji. Wersal po prostu Pomachaliśmy sobie na dowidzenia, ale poczułam sie jednak jak wyjatkowo wredna wiraha. Odpowiedz Link
joujou Re: niedzielnie 28.08.11, 22:46 Niespodzianka bardzo się udała.Ciocia była sama i niczego się nie spodziewała.Polały się łzy wzruszenia i po prostu nie mogła w to uwierzyć. Muszę już zmykać,bo o godz.5,30 wyjeżdżam do hematologa do Torunia,a nie wiadomo i prawie cały dzień zajmą badania,wizyta,powrót. Pozdrawiam! Odpowiedz Link
joujou Re: Verbenko 28.08.11, 22:48 Napisałam na dwie poczty (w tym gazetową).Mam nadzieję,że zdążysz odebrać.Pozdrawiam! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Verbenko 29.08.11, 10:43 Jou, dostalam i juz odpowiedzialam , dzieki za liscik Dzien pakujacy i deszczowy, musze sie skupic a glowa ciezka. pozdrawiam Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Moj laptop sie zepsul i nie wiem, kiedy znow bede 29.08.11, 03:58 Moj laptop sie zepsul i nie wiem, kiedy znow bede na Internecie. Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Moj laptop sie zepsul i nie wiem, kiedy znow 29.08.11, 06:54 Luizo m oj jest zepsuty od jakigos czasu ąz dziw że w ogole da sie czytac to co na nim piszę bo uszkodzona jest i klawiatura i monitor Wróciłam wczoraj z Wisły ale jestem sfrustrowana i zła Odpowiedz Link
fedorczyk4 Poniedziałek 29.08.11, 07:38 Poranek wstał piekny jak marzenie. Życzę wszystkim miłego tygodnia i ruszam w życie Odpowiedz Link
bbetka Re: Poniedziałek 29.08.11, 08:28 Na zachodzie poranek jw Nastrój wręcz odwrotnie...czekam na wieści ze szpitala, z nadzieją, że będą dobre. Dobrego dnia wszystkim, szczególnie tym w podróży i tuż przed Moniu, gratulacje dla Smoków!!! Ja mam wrażenie, że są dyscypliny sportowe, które "przykrywają" całą resztę stale (piłka nożna) lub czasowo (F1) kompletnie bez związku z osiąganymi w nich przez nas sukcesami... Verbeno, dzięki za jaja faszerowane dziś zamierzam nabyć pieczarki i je wypróbować. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek 29.08.11, 09:30 Moniu, gratulacje dla Smoka! Właśnie doczytałam. Jestem dość zaabsorbowana gośćmi, więc i czasu na forum nie mam zbyt wiele. Oprócz gadania, konsumpcji i dolce far niente nie robimy nic specjalnego, ale zawszeć są to czynności absorbujące. A mentalnie powoli przestawiam się na wyjazd. Miłego poniedziałku życzę. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Poniedziałek 30.08.11, 00:24 Fed,trzymam za slowo bo mi sie juz nie wywiniesz.Musze Zobaczyc cala grupe,a moze i ktos inny sie doloczy.Zobaczymy. Boze ,jaka jestem wdzieczna Opatrznosci ze wydmuchal Irenke ode mnie,oczywiscie wspolczuje tym wszystkim na polnocy,ale ja juz swoje przezylam i wystarczy. Verbeno,ja tez lubie robic spotkanka,i lubie pitrasic,ale zawsze kupuje tzw gotowe przystawki jak sery,owoce,etc.To Wy juz na wylocie.Doskonale. Tez czekam na relacje Mammajki. Jutka i Dado odpoczywaja i gadkuja, tez tak lubie spedzac czas w doborowym towarzystwie. Moje Kocia sa super,od wczoraj puscilam maluchy na caly dom i popijajac winko obserwowalam interakcje ze "starszymi".Zupelne kino.Moglabym o tym pisac i pisac. U nas burzowo i upalnie,w sobote rabotalam w ogrodku i chyba zwalilam ze 2 kilo tak sie wypocilam.Jeszcze troche i bedzie jak w bajce. Lablenko,nie daj sie zlamac w tym tak trudnym dla Ciebie czasie.Choroba to najwieksza zaraza na swiecie. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
fedorczyk4 Wtorek 30.08.11, 10:14 Na mojej działce nic się nie dzieje, cisza spokój i rutyna. Chwilo trwaj! Odebrałam wczoraj z lotniska cztery brzoskwinie Czyli Synusia Średniego i Dziecinkę z przyległościami. Wypoczęci, zachwyceni, opaleni. Ide odrabiać lekcje. Foxie, koty można podgladac przez cały dzień! Lx, co z zieciem. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek 30.08.11, 11:14 Dado i imienniczka właśnie ruszyły w drogę. Dom zaniemówił z wrażenia. Nagle się zachmurzyło... Trza się dziś zająć domem i zagrodą. Pranie, sprzątanie, przegląd "co wziąć, a co zostawić". Nie muszę się dziś nigdzie ruszać, więc sobie zafunduję dzień borsuka czy zimowego niedźwiedzia. O. A jak już ochędożę chałupę, to wlezę pod pled i tam będę siedzieć. Z babską prasą i książką. O. Poszłabym na kozetkę, ale mi się nie chce. O. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Wtorek 30.08.11, 12:07 U nas na zmianę- chmury i słoneczko oraz wiatr i zimno.Na glicynii pojawiły się pierwsze żółte listki,czyżby jesień już się zbliżała?Dlaczego tak szybko?? Foxie ciesze się razem z Tobą,ze Irene skreciła na północ.Powiedz mi ,a w razie czego to Wy macie jakiś schron przy domu ,czy tylko pakujecie sie, zabijacie okna i oddalacie się w jakimś tam,zalecanym kierunku?? Nie dam się ,obiecuję Fedo pytasz o ziecia - lepiej,lepiej.Cytuję,zeby nie było,że samodzielnie jakies głupoty gadam"zeszła woda z głowy(śmialismy się,że może i sodowa też),schodzi opuchlizna i zasklepia sie dziurka,którą wypływał ten płyn rdzeniowo mózgowy, tomograf wykazał,że było pęknięcie podstawy czaszki,ale idzie ku lepszemu ,no i część twarzowa czaszki zaczyna się zrastać".Z zięciem można pogadać .On ma nieco inne informacje niż jego żona,ale bądźmy dobrej mysli. Jutko, pod kocykiem będzie ciepło i miło, bardziej niz na kozetce. Jej_męzu, jeszcze trochę i będziecie razem, ale myślę ,że to dobrze,że tęsknisz Joujou,mam nadzieję,że hematolog tylko dobre wiesci Ci przekaże A poz tem na zachodzie bez zmian, zaczynam się czuć jak świastak ,co to zawija papierki Verbeno wywalczyłam 10 wrzesnia wolne od 11:00 do nieskończonściwięc o jakiejś 11:30 będziemy przed pensjonatem. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Wtorek 30.08.11, 12:10 Jesienne apetyty Jutko ,a co z Twoim drzewem do ścięcia? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek 30.08.11, 12:22 Piękne te winogrona, Lx. Na ścięcie drzewa potrzebna mi jest zgoda urzędu gminy. Kwestionariusz/podanie wypełnię we wrześniu, a zetniemy w październiku/listopadzie. Przy okazji wyciacham też jedne chaszcze-samosiejki, na które już nie muszę mieć pozwolenia, i tym samym przywrócę widok wzgórz na horyzoncie. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Wtorek 31.08.11, 00:04 Lablenko,poniewaz przezylam huragan Andrew,czuje sie jak osoba doswiadczona i malo co mnie moze przestraszyc.Mieszkamy wysoko nad poziomem morza{oceanu} wiec zalanie nam nie grozi,a jesli chodzi o inne sprawy to po prostu trzeba zacisnac zeby i walczyc ile wlezie.U nas caly dzien leje,ale to dobry znak.Jeszcze troche i odzyje. Fed,swiete slowa ze caly dzien i noc. Ja na kozetke tez bym poszla,ale na razie poczekam.Boze, przeciez kazdy zawsze cos ma. Jutko,czy Ty planujesz przytulic jakies kocio?. pozdrawiam tropiklalnie Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Wtorek 31.08.11, 09:26 Foxie, wrzuciłas tu gdzieś swoje kociaste szkrabusie?...A jak reaguja na ulewę?.. Tez bym Ci chetnie moje kiciuśki pokazała ale póki co mam z tym problemy techniczne. Odpowiedz Link
jutka1 Środa, słonecznie 31.08.11, 10:13 Za oknem bezchmurne niebo, rześkie powietrze. Fajny dzień się zapowiada. W sumie dzień wypełniony po brzegi: zakupy, obiad u mamy, kawa z siostrą, kolacja u mnie z przyjaciółkami. Jutro ostatnie sprawy i pakowanie... a pojutrze fru. No nic to. Trzeba się cieszyć chwilą i nie martwić na zapas. Miłego dnia. Odpowiedz Link
bbetka_1 Re: Środa, słonecznie 31.08.11, 11:25 U mnie nieco pochmurnie, ale przyjemnie Nie odzywałam się, ale dopiero dziś w nocy przyszły uspokajające wiadomości ze szpitala i zaczynam wracać do życia...W niedzielę do szpitala trafiła moja młodsza (prawie o połowę współpracowniczka, której "matkuję" (z różnych przyczyn) od dobrych kilku lat. Na początku 8 miesiąca ciąży...Maleństwo w inkubatorze (1200g , a dzisiejszej nocy (nareszcie!) sformułowanie "stan krytyczny" w stosunku do mamy przestało się pojawiać i mogę oddychać w miarę normalnie... Z braku innych możliwości oddałam się pracom fizyczno-kuchennym - wykonałam jaja faszerowane (pycha!!!) na przystawkę do zwykłego obiadu wprawiając rodzinę w oszołomienie Miałam nadzieję na zrobienie przecierów z pomidorów, ale z braku właściwych na rynku nabyłam węgierki i powidła są właśnie w trakcie smażenia do drylowania zagoniłam córcię z koleżanką (tą samą, która była z nami w Hiszpanii), po moim wyjściu (o czym zostałam poinformowana później) córcia grzecznie poinformowała ją, że jak nie chce to nie musi tych śliwek drylować, bo ona zrobi to sama, na co koleżanka odrzekła, że jej mama to nic sama nie przyrządza (nawet na święta) więc z chęcią sobie u nas chociaż podryluje ))) no rozczuliłam się i część powideł już znalazła swoje przeznaczenie Jutko, podziwiam Twój spokój Wszystkim dobrego dnia życzę i podobnego luzu jak prezentuje Hrabia No i co z tego, że zdjęcia pospadały??? Odpowiedz Link
mammaja Re: Środa, słonecznie 31.08.11, 11:42 Witajcie, co jakis czas uda sie dopasc netu w hollu , a juz za chwile inni czekaja. Jestem zachwycona przyroda krymska, jest fantastyczna - o innytch sprawach duzo mozna by napisac. No ale jest OK, wczoraj zwiedzalismy Sewastopol i Bachczyseraj. Historii najlepiej uczy sie na miejscu, gdzie sie dziala. Usciski i pozdrowienia, otworzcei nowe dzisiejki, bo nie wiem kiedy bede Odpowiedz Link
bbetka_1 Re: Środa, słonecznie 31.08.11, 11:50 Witaj Mm Dobrze usłyszeć, że wyjazd ciekawy - z niecierpliwością czekamy na Twój powrót i relacje! Baw się dobrze i spokojnie wracaj Odpowiedz Link
joujou Re: Środa, słonecznie 31.08.11, 16:22 Bbetko,bardzo współczuję nerwówki związanej z koleżanką i życzę,by jak najszybciej ona i maleństwo doszły do normy. Ja ostatnio napatrzyłam i nasłuchałam w poradni hematologicznej,ale pacjenci walczą i optymistycznie patrzą w przyszłość,chociaż od kilku,a nawet 20-tu lat na lekach-cieszą się każdym dniem,co jest budujące. Lablenko,u mnie to było tylko badanie kontrolne i nie jest żle.Miałam nadzieję,że to moja ostatnia wizyta,no ale jeszcze w listopadzie muszę tam pojechać-pani doktor jest ostrożna.Od lat wychodzą mi podwyższone leukocyty i lekarz POZ chciał to wyjaśnić.Jest to uciążliwe,bo bardzo wcześnie muszę być w Toruniu na pobraniu krwi,a hematolog zaczyna przyjmować ok. godz 13.Można zająć kolejkę,iść na śniadanko i albo gdzieś wyruszyć,albo siedzieć w poczekalni.W okolicach szpitala nie ma nic ciekawego więc nudno i cały dzień z głowy. Ciekawa jestem,czy odnalazł się ten zaginiony brat Twojego zięcia,coś wiadomo? Cieszę się,że u Twoich chorych idzie ku lepszemu. Jutko wracasz do Paryża na dłużej? Podjęłaś już decyzję,czy dopiero będziesz rozważać? Mammajce i Verbenie życzę pięknych wrażeń z podróży. Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Odpowiedz Link
monia.i Re: Środa, słonecznie 31.08.11, 22:20 bbetka_1 napisała: > Wszystkim dobrego dnia życzę i podobnego luzu jak prezentuje Hrabia > No i co z tego, że zdjęcia pospadały??? > > )) Mistrzunio Zamierzam się na nim wzorować, gdy znów mi się coś "przy okazji" spierniczy Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sroda piękne, ciepła i niestety ciekawa 31.08.11, 12:48 "Niestety" ciekawa wedlug chinskiego przeklenstwa "obys zyl w ciekawych czasach". Co prawda, wszystko co bylo ostatnio zepsute zostalo naprawione: klawiatura kompa przed energiczne odkurzanie a pralka przez wyciagniecie klebu wlokien z pompy. Wszystko, z wyjatkiem Buszmena, ktorego trapi chyba borelioza i sie zupelnie zepsul. Ten tydzien poswiecil na kontaktowanie sie z lekarzami jakich mu znalazlam po tym jak zaden GP (lekarz ogolny) nie mogl mu dac diagnozy. Buszmen wszystkie standartowe wyniki badan ma ok, pluca i serce jak u wspinacza... a wiednie w oczach. Trudna zagwozdka, tym bardziej ze wedlug australijskiego Wydzialu Zdrowia w Australii nie ma boreliozy a chorzy na nia zlapali ja gdzies na polnocnej polkuli. A moze to nie borelioza. Nikt nic nie wie. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Jak gadać z królikami Odpowiedz Link
joujou Re: Do Luizy: 31.08.11, 16:01 Luizo,to masz zmartwienie.Z moim mżonkiem było podobnie i diagnozowali go prawie dwa lata aż w końcu choroba sama się ujawniła.Też wtedy sugerowałam boreliozę,ale to nie było to.Ciekawe,że lekarze sami z siebie,szukając przyczyn ,rzadko biorą pod uwagę boreliozę.Jak piszesz u Was ona nie występuje.Czasami pacjent sam musi przeanalizować różne sytuacje z przeszłości i podpowiedzieć lekarzowi.Nie wiem jak to u Was wygląda z badaniami,gdyż u nas jak się nie da normalnie(w ramach NFZ),to trzeba prywatnie. Z tego,co mi się nasuwa,może trzeba byłoby zbadać: tróglicerydy,zrobić próbę wątrobową,zbadać kał np.na krew utajoną ew. tomograf jamy brzusznej? Oczywiście nie wszystko na raz.Ja się na tym nie znam,ale próbuję podpowiedzieć na podstawie doświadczeń z moim chłopem.W USG nie do końca wierzę tzn. nie neguję samego badania,tylko czasami brak rzetelności podczas badania,gdy wkrada się rutyna.Nasunęły mi się jeszcze choroby tarczycy,bo te też wyniszczają,a nie wyjdą w badaniach podstawowych.Mam nadzieję,że nie namieszałam Ci w głowie,ale uważam,że nikt nie więdnie bez przyczyny i nie można odpuszczać. Może dziewczyny coś Ci jeszcze podpowiedzą lub podpytają znajomych lekarzy. Tymczasem trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda piękne, ciepła i niestety ciekawa 31.08.11, 16:40 Oj, Luizo, trzymam kciuki za Buszmena i za dobrą diagnozę! Nieprzyjemność okropna. Czy Buszmen bywał w ostatnich 2 latach poza Australią, gdzie mógł się nabawić boreliozy? Bo to świństwo podobno potrafi się ujawnić po kilku latach. Pozdrów Buszmena ode mnie i życz wydobrzenia, jak najrychlejszego. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda piękne, ciepła i niestety ciekawa 31.08.11, 16:43 Jou, jadę na dłużej, chyba co najmniej do wiosny, choć będę w Polsce bywać raz na 6-8 tygodni na tygodniowe czy dwutygodniowe pobyty. Decydować bardziej praktycznie będę przez najbliższych kilka miesięcy, mam czas, nie spieszy się. Odpowiedz Link
monia.i Re: Sroda piękne, ciepła i niestety ciekawa 31.08.11, 21:26 Luizo, to jest faktycznie problem - najgorzej, gdy coś dolega, badania wychodzą ok, a "gołym okiem" widać, że dobrze jestem. Również trzymam kciuki za właściwe zdiagnozowanie - może jeśli nie borelioza, to coś podobnego, roznoszonego przez jakieś inne żyjątka? Poza tym - może w Australii boreliozy generalnie nie ma - ale jednak zachorowania się zdarzają. W każdym razie tak mi się wygooglało . W rzeczywistości oczywiście pojęcia nie mam. Uściski! Odpowiedz Link
monia.i Re: Sroda piękne, ciepła i niestety ciekawa 31.08.11, 21:58 Widzę, że różne kłopoty nie omijają Was, dziewczyny. Bbetko - mam nadzieję, że młoda mama i jej maleństwo z chwili na chwilę są silniejsze. A Ty oddychasz coraz spokojniej. Jou - w sumie to dobrze, że pani doktor jest ostrożna, ważne, że wszystko jest pod kontrolą. I że nie jest źle. Ściskam no i niech się te leukocyty uspokoją Mammaju - wypoczywaj, bo jak słowo daję, że zasłużyłaś Baw się dobrze, napawaj widokami i relaksem - z przyjemnością poczytam o Twoich wrażeniach. Jajka faszerowane też robię sposobem Verbeny - są przepyszne i zawsze szybko znikają. Ja czasem jeszcze drobnego szczypiorku dodaję - dobrze mi się smakowo komponuje i ładnie wyglądają takie zielone przecineczki na burym tle Smok wrócił z trzema medalami - śmieję się, że Spójnia postawiła na rozmaitość: jeden jest złoty, jeden srebrny i jeden brązowy. Jak mi zapodadzą jakiegoś linka do zdjęć, to podrzucę Generalnie ekipa zadowolona, walka była zacięta, momentami bardzo wyrównana, co ich dodatkowo mobilizuje chyba już na przyszłość. Smok dziękuje za kciuki i gratulacje. Niestety, od wczoraj nieco niedomaga trawiennie, albo zmiana wody, albo długa podróż albo żona się nie postarała z powitalnym obiadem...Ehh, no zawsze coś. W dodatku obecna praca mu się kończy. No nic, jakoś to będzie. Wszystkich ściskam gorąco Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Sroda piękne, ciepła i niestety ciekawa 01.09.11, 07:30 Luizo: może się nie będziesz śmiać, bo chyba Ci bliżej do kultury pierwotnej. Czy przypadkiem ktoś nie rzucił uroku na Buszmena? Na to wskazywałoby nikniecie w oczach z dobrymi wynikami badań (choć później i one się pogorszyć mogą). Bbetko: powidła z ubiegłego roku u mnie jeszcze obecne, ale smak powideł uwielbiam. W tym roku nie robię. A mamie i maleństwu życzę zdrowia. Moniu: gratulacje dla Smoków ze Spójni i Twojego osobistego. i życzenia szybkiego znalezienia pracy. I życzenia szybkiego powrotu do normalnej pracy kiszeczek. Mammaju: zazdroszczę wrażeń, choć ja jestem fanką polskich widoków. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Czwartek 01.09.11, 08:15 Tyle sie u Was dzieje, ze nie wiem co najpierw skomentować. Bbetko, dlaczego Twoja koleżanka była w stanie krytycznym, zatrucie ciążowe? Hrabia sekretarek boski jak zwykle Luizo, nie mam pomysłu na diagnozę, więc tylko życzę jak najszybszego zdiagnozowania i skutecznego kurowania. Jou, do listopda daleko, a dociekliwy lekarz to skarb! Jutka, mam nadzieje, że naładowałać baterie. Mm, czekam nieustajaco Verbenie zaczynającej wakacje życzę tylko takiej pogody jaką powitał mnie dzisiejszy poranek. Moniu pogratuluj Smokowi to naprawdę wspaniała osiagnięcie. Tyle medali!!! Za robotę kciuki nieustajace. Mój dzień wczorajszy był pod znakiem urodzin Dziecinki. Najpierw zakupy (w tym prezent) potem pichcenie, a wieczorem kolacja rodzinna w prawie pełnym 11 osobowym składzie. Tylko le Męża brakowało, ale już wiadomo, że wraca za 10 dni. Odpowiedz Link
monia.i Re: Czwartek 01.09.11, 10:44 Fedo - czy wyjdę na wścibskiego babulca, jeśli spytam o menisie? Uwielbiam czytać Twoje żarciowe wpisy... No i oczywiście najlepszego dla Dziecinki! Niech życie cały czas się do Niej uśmiecha Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Czwartek 01.09.11, 11:30 monia.i napisała: > Fedo - czy wyjdę na wścibskiego babulca, jeśli spytam o menisie? Uwielbiam c > zytać Twoje żarciowe wpisy... > No i oczywiście najlepszego dla Dziecinki! Niech życie cały czas się do Niej uś > miecha Moniu nie będziesz wścibska Tyle, że nie zrobiłam nic oryginalnego. Po prostu ulubione rzeczy Dziecinki. Koktajl krewetkowy, pieczonego polędwa, keks oliwkowy, wytrawne ptysie z serem, zapiekankę z cukinii. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek 01.09.11, 11:17 Fedo, baterie naładowałam średnio, prawdę mówiąc. Jestem zmęczona, boli mnie miejsce ukąszenia przez osę (i w to samo miejsce mnie potem użarł komar, więc przyjemność podwójna), a wczoraj wieczorem skoczył mi poziom vqrvieliny i trzyma do teraz. W ramach walki z ową idę za godzinę na manicure, a przy okazji załatwię jakieś ostatnie przedwyjazdowe sprawy. Wieczorem pewnie znowu mi skoczy vqrvielina, bo ma przyjść fachowiec ocenić czy w przyszłym roku będę musiała zmieniać dachówkę na całym dachu (niestety, obawiam się że tak), i - co najważniejsze - ile to będzie kosztować. Strach się bać. Czeka mnie dziś jeszcze pranie, sprzątanie itepe, a tak po prawdzie nie mam energii ani chęci. Znów się będę musiała zmusić, siłom i godnościom osobistom. Błeee. I tym optymistycznym akcentem... Miłego dnia życzę Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Czwartek 01.09.11, 12:57 Moniu, moje kociska tez uwielbiają leżeć na moich papiórzyskach ..i nie tylko...na laptopie np. tez..az się zastanawiam z czego im się to bierze)...moze w ten sposób czuja więź z włascicielem?...byle tylko nie wtedy gdy własnie muszę wyjsc i cos znaleźć w stercie moich papierów, na której rozłozył się mój hrabia Odpowiedz Link
bbetka_1 Re: Czwartek 01.09.11, 14:36 Luizo, trzymam kciuki za dobre zdiagnozowanie Buszmena, bo to podstawa. Joujou doceń swojego lekarza w sprawach zdrowia ostrożność jest bardzo wskazana Dziękuję wszystkim za dobre słowa i wsparcie dla młodej mamy i dzieciątka, niestety mamie znowu się pogorszyło (maleństwo w inkubatorze bz) i nie ma diagnozy...ani dlaczego ani co...szukają...byle szybko!!! Fed, nie wiemy co było przyczyną zaistniałej sytuacji- wg mnie błąd lekarza prowadzącego (ona czuła się źle, a on to lekceważył, mimo błagań i nacisków nie udało nam się jej skłonić do zmiany lekarza, a może za słabo próbowaliśmy....wyrzut wisi nie tylko nade mną, ale nie polepsza to mojego samopoczucia...), ale to on ją przyjmował do szpitala więc jest embargo na jakiekolwiek info dotyczące przyczyn zaistniałej sytuacji. Na razie skupiamy się na chwili obecnej, a nie jestem rodziną co utrudnia (i tak niełatwe) kontakty ze światem lekarskim...nic to, staram się myśleć pozytywnie Gosiu, u mnie fanką powideł jestem głównie ja sama więc robię je niejako dla siebie - reszta preferuje konfitury smażone przez moją mamę - takie prawdziwe, czyli całe owoce zawieszone w przejrzystym okropnie słodkim syropie. W tym roku mam pomoc kuchenną więc idzie mi szybko : No, no...chyba już czas... ...dołożyć śliweczkę do gara! Jutko, trzymaj się! i się nie daj vqrvielinie, bo Cię zeżre!!! "z kościami" jak mawiała moja ukochana Babcia Fed, data wskazuje, że zapewniłaś Dziecince huczny koniec wakacji w czasach szkolnych )) Oddalam się do prac umysłowych, chociaż nie ukrywam ze idzie mi "jak z kamienia"... Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Czwartek 01.09.11, 20:54 Moje do owoców jakoś średnio się dobierają..Cala reszta jest w kuchni nader interesująca... Odpowiedz Link