Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 269 - piękne, ciepłe i ciekawe :)

22.08.11, 22:17
Tyle się dzieje, ciekawe relacje, przed nami upalne dni, a ja w przedwyjazdowym stresie - troszkę się spózniłam.
Obserwuj wątek
    • monia.i Re: Dzisiejki 269 - piękne, ciepłe i ciekawe :) 22.08.11, 22:45
      No, popatrz, Mammajko - Smok też w przedwyjazdowym stresie. Czy aby na pewno nie wyjeżdżacie razem wink?
      Narzeka, że straszliwie nie chce mu się pakować...No ale mnie też się nie chce go pakować, wspomagam cennymi uwagami, zobaczymy, jak będzie jutro. No, dobrze, oprałam, więc ma z czego wybierać wink
      • jej_maz Re: Dzisiejki 269 - piękne, ciepłe i ciekawe :) 23.08.11, 01:26
        Moje dziewczyny tez juz na walizkach. Niestety nie wakacje a raczej nagla koniecznosc zobaczenia co sie dzieje z rodzicami. Niestety emigracja dla pierwszego pokolenia jest droga, z ktorej kosztow i wyrzeczen niewielu zdaje sobie sprawe na jej poczatku. Nie mam na mysli li tylko samych emigrantow: bedac w wieku w ktory jestem, strasznie sie czuje, ze odebralem rodzicom zony radosc obserwowania jak rosna wnuki - dzieci ich jedynego dziecka. Tak czy inaczej czeka mnie przez nastepne trzy tygodnie jedzenie mrozonek.
        • bbetka_1 Re: Dzisiejki 269 - piękne, ciepłe i ciekawe :) 23.08.11, 10:44
          Marku, te mrożonki to chyba przesada wink pewnie sam umiesz sobie coś pysznego upichcić, a i lokale mają szeroką ofertę na miejscu oraz na wynos smile Ciesz się "wolną chatą"!

          W kwestii emigracji - szczególnie dalekiej- wg mnie zawsze jest tak samo... Mój brat (o czym pisałam gdzieś wcześniej) po 12 latach w Holandii właśnie przeniósł się do za ocean (zabierając 14 letnią córkę), nasi rodzice (w wieku ok 70) są załamani...o ile odwiedziny w Holandii były w ich "zasięgu" (pociąg, autobus, samochód), o tyle zachodnie wybrzeże USA ich przerasta...

          Mm udanej podróży i mnóstwa wrażeń!
          • jutka1 Wtorek, upały 23.08.11, 11:49
            Chciałam ocieplenia, to mam. Jest koło 30 stopni, podobno do końca tygodnia ma skoczyć do 34-35 C. Ufff.
            Jest też plaga os (komarów na szczęście nie), a wczoraj latał nade mną szerszeń. sad Poleciał dalej na szczęście...

            Zaraz idę na taras, leniuchować nad "babską prasą". Osom wyniosę pół jabłka na talerzyku i położę daleeeeko od siebie.

            Miłego dnia życzę. smile
            • verbena1 Re: Wtorek, upały 23.08.11, 12:13
              Jutko ,ciesz sie latem i opalaj piegi. Na osy nie zwracaj uwagi , one tez musza miec swoja przestrzensmile
              Marku ,znam ten bol, moi bliscy sa baaardzo daleko i tez nie moga tak sobie wyskoczyc do Europy.
              Przypomnijmy sobie nasza przeszlosc, kiedy jeszcze mieszkalismy w Polsce. Rodziny mieszkajace daleko tez nie mialy okazji odwiedzin, zjazdy odbywaly sie jedynie z okazji slubow i pogrzebow. Wiem, rodzicom jest bardzo przykro kiedy nie widza dzieci lub wnukow. Na szczescie jest internet ,tanie telefony i swiat robi sie coraz mniej odlegly.

              Mimo wszystko czuje sie w obowiazku odwiedzic co roku moja Mame. Przytulic sie i porozmawiac.
              • joujou Re: Wtorek, upały 23.08.11, 19:57
                U nas też upał,a komary od kilku dni atakują,jakby wścieklizny dostały.
                W ubiegłą niedzielę wybraliśmy się z mżonkiem na Festiwal Smaku do Gruczna.
                Zdjęcie tego nie oddaje,jak duży teren zastawiono kramami z różnościami.
                Ludzi tłumy więc do niektórych stoisk trudno się było dostać.Najbardziej oblegane
                te z serami,nalewkami.Jedzonko też różnorodne.Nastawiliśmy się na flaki gotowane
                przez Włochów z Toskanii.Niestety musieliśmy obejść się smakiem,bo flaczki były
                gotowane w sobotę(festiwal jest dwudniowy).Jednak udało mi się wynależć pyszne
                pierogi(chyba na drożdżowym cieści-nie chcieli zdradzić,twierdząc,że to lekko
                drożdżowe,lekko francuskiewink ze szpinakiem i fetą-takie pierogi z pieca z dodatkiem sosu czasnkowego,pychotka!
                Do tego zakupiłam miód,na miejscu wędzone pstrągi,ser Koryciński 'Swojski'-kawałeczek,bo
                pioruńsko drogi i straszliwy śmierdziuch więc z mojej rodziny nikt,prócz mnie go
                nie tyka wink kiszkę ziemniaczaną i kwas chlebowy.Popróbowaliśmy różnistych
                nalewek i wędlin.Najlepiej smakowała mi szynka wołowa chyba z Estonii i jakaś ich
                regionalna kiełbasa,ale 130 zł/kg.Poza tym mieli np.słoninę (30 zł/kg) z jakiegoś gatunki
                świni,który próbuje się w Polsce odtworzyć(olbrzymia i bardzo włochata,ale nazwy już
                nie pamiętam) i np.kaczkę staropolską(ujęłam na fotce).Można było zakupić
                nawet zupę z krokodyla smile Nie jestem w stanie opisać tego wszystkiego.Moją uwagę
                zwrócił konkurs rzeżbienia w żółtych serach i arbuzach oraz sympatyczny pan,który
                na miejscu wykonywał instrumenty ze zwykłych warzyw i na nich grał smile)
                Ze względu na upał, instrumenty trzeba było spryskiwać wodą,bo szybko więdły smile)
                Najedzeni,opaleni i zmęczeni przyjechaliśmy do domu trochę odpocząć,po czym
                udaliśmy się w przeciwnym kierunku,do małego miasteczka Łasin,w którym
                odbywał się Ogólnopolski Festiwal Wieprzowiny he,he Mieliśmy świadomość,że
                na festiwal jako taki już się nie załapiemy,bo wyruszyliśmy pod wieczór.Mnie
                interesował bardziej występ Formacji Nieżywych Schabuff wink Jak to sam Olek
                stwierdził:na święto wieprza zaprosili wieprzawinkPoza tym byłam ciekawa jak
                to miasteczko wygląda teraz,bo w młodości pracowałam i pomieszkiwałam
                w tym rejonie.Miasta widziałam niewiele,bo zatrzymaliśmy się trochę nad
                Jeziorem Łasińskim-tam duże zmiany i bardzo pozytywne wrażenia,a z terenów
                miejskich nie koniecznie.Do domu wróciliśmy ok. godz.23.
                Tu fotorelacja.Niektóre foty musiałam usunąć,bo chyba tłustym od pierogów
                paluchem dotknęłam obiektywu,co niestety widać też na zdjęciach warzywnych
                instrumentów.

                www.jpg.pl/panel/?42293
                • joujou Re: Tu właściwy link 23.08.11, 20:02
                  W poprzednim poście pokazuje się strona ogólna,może teraz się uda

                  www.festiwalsmaku.jpg.pl/?1215234,42293
                  • foxie777 Re: Tu właściwy link 23.08.11, 23:42
                    Mammajko,dzieki za sprostowanie sprawy "gospodarzy".
                    Musze wyjasnic,ze Foxi zawsze byla kociem wychodzacym,a reszta nie i nie bylo takiej opcji.
                    Na razie nie mam zadnych problemow czy fochow.
                    Bebbetko biurokracja jest biurokracja wszedzie,ale nigdy nie mialam takich problemow
                    W USA jak z tym nieszczesnym paszportem.Ciekawe czy jak go dostane to sie bedze cieszyc?.
                    Ja tu teraz celebruje,bo nas ominela Irenka.{huragan}.
                    Na sama mysl,ze moge znowu przezyc nastepny huragan dostaje "czkawki".Moze w tym roku
                    przeleci.Bylo trzesienie ziemi w DC,ale na szczescie bez powaznych konsekwencji.
                    U mnie burzowo i deszczowo a ja sie ciesze.
                    Weekend zapowiada sie rodzinnie,jak zwykle.Moja tesciowa trzyma sie dzielnie i choc
                    juz nie moge prowadzic z nia rozmow jak kiedys,to w dalszym ciagu zawsze sie ciesze jak ja widze.,tzn bardzo czesto.Musze trzymac reke na pulsie ze wsystkimi sprawami medycznymi
                    i nie tylko.
                    Lablenko,dobrze ze masz poczucie humoru z tym wszystkim.
                    pozdrawaim tropikalnie
                  • goskaa.l Re: Tu właściwy link 24.08.11, 07:25
                    Jestem pełna podziwu dla pomysłów i precyzji wykonania.
    • luiza-w-ogrodzie Sroda piękna, ciepła i pracowita 24.08.11, 03:08
      Wczesnie rano bylo bardzo slonecznie i rosiscie a teraz o jedenastej ze wschodu nadciagnely chmury. Ale nic to, Baska, jak mawial Maly Rycerz, po wczorajszej jodze czuje ze dzisiaj moglabym las rabac! Onegdaj przerzucilam kilkaset kilo kompostu...
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/cNBBR7oVaMkjKUcFdB.jpg

      ..dzisiaj planuje skonczyc ukladanie kamieni wspomagajacych wypoziomowana ziemie w ogrodzie warzywnym aby ustawic tam przynajmniej jedno z metalowych obramowan rabat (na zdjeciu widac je uszykowane na trawniku) i wypelnic je ziemia, bo 60 krzaczkow truskawek czekajac na sadzenie zaczelo kwitnac! Musze sie pospieszyc z sadzeniem, inaczej nie bede miala truskawek.
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/3MAhJbjQaBi7TcIwLB.jpg

      Lece po lopate, jesli doczolgam sie do kompa wieczorem, to sie pokaze. Pa!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • fedorczyk4 Re: Sroda piękna, ciepła i pracowita 24.08.11, 07:54
        Jaki śliczny kompostsmile A robaczki gdzie?
        Upały owszem są. A w Warszawie plaga komarów. Chodzimy pożarci i zaswędzeni na śmierć.
        Wczoraj byłam w kinie z Wnuczęciem, które kategorycznie odmawia chodzenia do kina z rodzicami. Twierdzi, że oni nie potrafia wybrac dobrych filmówwink
        • bbetka_1 Re: Sroda piękna, ciepła i pracowita 24.08.11, 08:54
          Luizo, jak zwykle jestem pod wrażeniem ogromu Twoich przedsięwzięć ogrodowych!!!

          U mnie od rana był już pełen przekrój stanów pogodowych - od pięknego słońca po olbrzymią burzę, która właśnie trwa, a Hrabia zdumiony zjawiskiem gapi się zafascynowany przez okno, wcześniej zaliczył duuuuży prysznic bo akurat był na balkonie jak lunęłosmile i jeszcze musiałam go wciągać do domu na siłę, bo próbował zrozumieć zjawisko wink))

          Jou, piękne zdjęcia! no i te rzeźby z arbuza - super!!!

          Jutko, zazdraszczam leniuchowania i okoliczności (nawet z osami i upałemwink

          Miłego dnia

          • jutka1 Re: Sroda piękna, ciepła i pracowita 24.08.11, 11:09
            U nas burza się właśnie kończy przewalać. Pioruny waliły mi nad samą głową, grzmiało jak z armaty, ale na szczęście burz się nie boję... Teraz tylko ulewa się ostała.

            Bbetko, z tym moim odpoczywaniem jest różnie, zależy od dnia - i od tego czy danej nocy śpię normalnie, czy z problemami. Jak to w życiu.

            NasRój dziś mam jak w pisowni. Błe. Spałam krótko (zasiedziałam się oglądając "Czas honoru" i jakiś kryminał, a rano obudziłam się o siódmej) i niezbyt dobrze. Coś mi się po duszy i po życiu różne swądy (swędy?) przewalają ostatnio, co oznacza sporo myślenia i retrospekcji, a to - jak wiadomo - nie zawsze jest przyjemnym procesem. No nic to. Ryjem do przodu, ryjem do przodu.

            A jutro będę się szykować na przyjazd Dado. smile A w piątek dołączy do nas przyjaciółka z forum obok. I będziemy się pławić w babskich rozmowach, degustacjach wszelakich, spacerach, pichceniu i w czym tam jeszcze. Balsam. smile

            Tyle nowinek. Pozdrawiam i miłego dnia życzę. smile
            • myszka1969 Re: Sroda piękna, ciepła i pracowita 24.08.11, 11:28
              Jutko, u mnie w Kraku padało wczoraj i przedwczoraj wieczorem a za to w dzień istny upał...znowu łeb boli mnie jak cholera...Zupełnie niepotrzebnie poszłam sobie przedwczoraj wieczorem na teatr ogrodowy do Dworku Białoprądnickiego bo był niesttey w budynku co kompletnie odbiera jego urok...mogłam w tym czasie obejrzeć na dwójce "U pana Boga w ogródku"....Oglądał ktos moze ten film?...

              Joujou ja to chyba sopockie molo znam na pamiec (choc pewnie sie zmienia wink )- jakos osttanimi czasy co roku trafiam do Trojmiasta....Tylko w tym roku do dnia dzisiejszego w ogóle nóg w morzu nie zamoczyłamsad...Prawde mówiąc to wolałabym jakis mniejsze miejscowosci, w ktorych nie bylam nigdy w życiu- takie np Darłowo?..byl ktos moze?...
              no ale szykuje sie do tego wypadu do Krynic7 coby zaliczyc choc kawalek tego festiwalu Kiepury...choc samej jakos zbieranie się idzie mi niesporo w te nagłe upały...

              Wiecie co, kupiłam ostatnio troche kolorowych gazet (rzadko to robie ale latem mam ochote sobie troche zycie uprzyjemnic ...)...W Angorze przeczytałam wreszcie cos dluższego o pogrzebie Leppera...Kurcze, strasznie mi szkoda tego faceta bo co by o nim nie myslec i mowic to sprawiał na mnie dobre wrazenie- uwazam że jako polityk rozwijał się, co na moje oko chyba rzadko sie zdarza smilesad...Samobójstwa są chyba jednak niezgłębioną zagadką duszy ludzkiej...
              • jutka1 Re: Sroda piękna, ciepła i pracowita 24.08.11, 12:00
                Tutaj po pierwszej burzy przewaliła się druga, a teraz jest słonecznie (i parno oczywiście). uncertain
                Nad górami widzę następne ciemne chmury, ale może przejdą bokiem.
          • luiza-w-ogrodzie Re: Sroda piękna, ciepła i pracowita 24.08.11, 12:42
            bbetka_1 napisała:

            > Luizo, jak zwykle jestem pod wrażeniem ogromu Twoich przedsięwzięć ogrodowych!!!

            Bbetko, ogrom to dopiero bedzie gdy wszystko urosnie i trzeba bedzie opielic, obrac ze szkodnikow i podlac. Garb mi rosnie na sama mysl... Zreszta w porownaniu z Twoimi zajeciami jestem patentowanym leniem.

            > U mnie od rana był już pełen przekrój stanów pogodowych - od pięknego słońca po
            > olbrzymią burzę, która właśnie trwa, a Hrabia zdumiony zjawiskiem gapi się zaf
            > ascynowany przez okno, wcześniej zaliczył duuuuży prysznic bo akurat był na bal
            > konie jak lunęłosmile i jeszcze musiałam go wciągać do domu na siłę, bo próbował
            > zrozumieć zjawisko wink))

            Usmialam sie wyobrazajac sobie Hrabiego w trakcie badania pogody. Ciekawe co zrobi na widok sniegu. Moje kroliki czegos takiego nie zobacza, a szkoda, bo wyglada to na niezla zabawe: www.youtube.com/watch?v=R0oJ_abKZVs

            Luiza-w-Ogrodzie
            Forum AUSTRALIA
        • luiza-w-ogrodzie Re: Sroda piękna, ciepła i pracowita 24.08.11, 12:37
          fedorczyk4 napisała:

          > Jaki śliczny kompostsmile A robaczki gdzie?

          Wiedzialam ze na Ciebie moge liczyc! Kompost jest cudnosci i tej wiosny mam go dostatecznie duzo zeby obskoczyc wszystkie drzewa i krzewy jakie ostatnio sadze. Zdjecia robaczkow zrobie jutro, ale tylko grupowe, nie indywidualne.

          > Upały owszem są. A w Warszawie plaga komarów. Chodzimy pożarci i zaswędzeni na
          > śmierć.

          Wspolczuje. U mnie na razie cisza i spokoj, jeno pszczoly brzecza, ale profilaktycznie chyba zbuduje domek dla malenkich owadozernych nietoperzy. Jeden taki nietoperzyk potrafi zjesc do 1200 komarow na godzine!

          > Wczoraj byłam w kinie z Wnuczęciem, które kategorycznie odmawia chodzenia do ki
          > na z rodzicami. Twierdzi, że oni nie potrafia wybrac dobrych filmówwink

          Albo raczej Ty zawsze potrafisz wybrac. Co ogladaliscie?

          Luiza-w-Ogrodzie
          Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
          • myszka1969 Re: Sroda piękna, ciepła i pracowita 24.08.11, 12:47
            A ciekawa jestem gdzie Wy się latem moczycie w Wawie?...W Zalewie Zegrzyńskim?..Tam są komary czy mozna wytrzymac?smile
            • verbena1 Re: Sroda piękna, ciepła i pracowita 24.08.11, 13:51
              Wrocilam z pracy i zaraz biore sie do nastepnej. Wieczorem babsko-meskie spotkanie rozszerzone o wizytujaca przyjaciolke z mezem, ktorzy zamieszkali jakis czas temu w Polsce (ona Polka, on Holender) a teraz przyjechali z wizyta. Ciesze sie na to spotkanie bo dawno sie nie widzialysmy, przyjda tez pozostale baby, bedzie wesolo.
              Musze tylko przygotowac cos do jedzenia, na szczescie tutaj nie podaje sie nic na cieplo, tylko przekaski.
              Wylaczam komputer i biore sie do robotysmile
              • monia.i Re: Sroda piękna, ciepła i pracowita 24.08.11, 22:03
                Smok przysłał esemesa, że szczęśliwie dojechał do pierwszego noclegu. Ale na granicy trochę postali, podobno norma.
                Średnia ze mnie kibicka, ale ciekawa jestem ich konfrontacji z resztą Europy. Tak czy inaczej uprasza się o trzymanie kciuków smile
                A poza tym - ale mam pusto w domu. Aż dziwnie. Przyzwyczajam się bardzo powoli. Do urlopu też. Po południu była burza, po niej padłam i przespałam 2-3 godziny. Nie dziwne, w końcu wstałam o 5.30.
                • foxie777 Re: Sroda piękna, ciepła i pracowita 24.08.11, 23:34
                  Ale sie ciesze,ze Irenka zboczyla.Beda miala duzo deszczu ale to nic.
                  Jutko,fajnie ze zobaczysz sie z Dado,to taka fajna Dziewczyna.
                  Zaczynam powoli zmieniac plany ,bo jednak chce przyjechac do Polski.Mysle o pazdzierniku
                  bo chcialabym
                  wyrwac sie z upalow,no moze koniec wrzesnia.
                  Jednak odpoczywam lepiej w Polsce,bo nic nie robie poza przyjemnosciami.
                  Zobaczymy,to jednak jeszcze kawal czasu,duzo sie moze zmienic.
                  Juz sie ciesze na spotkanie a Wami.Moniu odpoczywaj ile wlezie.
                  pozdrawiam tropikalnie
                  • fedorczyk4 Re: Sroda piękna, ciepła i pracowita 25.08.11, 07:40
                    Luizo, czekam na robaczkismile Pomysł na nietoperze wydaje mi sie genialny, może sama założe hodowlę. Myśłę, że Fryszrd, Toula i Krowisia bardzo ucieszyli by się z "rodzeństwa"! Co filmów, to akurat ten rewelacyjny nie był, ale należało zaliczyć. Hollywoodzka wersja smurfów, tak sie ma do oryginalnych postaciek jak amerykańska kawa do włoskiego ekspresso.
                    Moniu trzymam kciuki, czekam na relację z pola walki Foxie cieszę ze względu na Ciebie ze "zboczonej" Irenki i tym razem Ci nie odpuszczę jak będziesz w warszawiewink
                    Jutce i Dado zazdroszczę, ależ sie babulce ugadają!!!
                    Jou jak zwykle podziwiam za aktywność zwiedzacza.
                    Myszko, nie wiem jak inni warszawiacy, ale ja się nigdzie nie maczam, a jeśli już to w baseniesmile Kiedyś jeździłam nad Świder, ale to było w pleistocenie.
                    Muszę podlać ogródek, połazić z psią i odrobić lekcje. A Wnucze dzisiaj zaczyna szkołę, zaczyna od kursu przygotowawczego. Cała trójka jest tak przejęta, że od 6 rano kręca się po mieszkaniusmile




                    - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot
                    • myszka1969 Re: Sroda piękna, ciepła i pracowita 25.08.11, 10:13
                      Foxie, a jak Twoje kociaczki u nas wypoczywają?wink
                    • jutka1 Re: Sroda piękna, ciepła i pracowita 25.08.11, 16:43
                      Dado w drodze, za jakieś 3.5 godziny powinna dotrzeć. smile
                • goskaa.l już czwartek, a ja jeszcze do Moni 25.08.11, 09:51
                  Moniu, podaj gdzie i kiedy te zawody. Larysa jest zaciekawiona, może się wybiorą z mężem.
                  • myszka1969 Re: już czwartek, a ja jeszcze do Moni 25.08.11, 10:19
                    Wiecie co pojęcia nie mam co mi sie dzisiaj dzieje - od rana w ogóle nie moglam się zalogowac na naszym forum i do mojego konta....czary jakies czy co?....

                    Fred w Kraku tez raczej marne mozliwosci moczenia sie latem- za pobliskim Kryspinowem nie przepadam bo tam prawie wcale zieleni nie ma...ludzie wszystko wydeptali takie tram tabuny latem przyjezdzają nad jezioro...
                    Wczoraj poszłam sobie do Parku Wodnego...choc to chyba wstyd latem korzystac z krytego basenu?...ale byly tam tlumy...

                    Ciekawa jestem, gdzie Gosia ma te swoje jeziora koło Szczecina...smile
                    • bbetka_1 Re: już czwartek, a ja jeszcze do Moni 25.08.11, 11:42
                      Gosiu, czekam na kontaktsmile

                      Myszko, ponieważ ja też ze Szczecina to Ci napiszę że powierzchnia naszego miasta to w 1/4 obszary wodne smile w granicach miasta (poza skomplikowanym obszarem ujściowym Odry) mamy wiele jezior w tym Jezioro Dąbie (4 co do wielkości w Polsce pl.wikipedia.org/wiki/D%C4%85bie_%28jezioro_w_Szczecinie%29 ) przepiękne Jezioro Szmaragdowe (www.bukowa.szczecin.pl/-jeziora/-jezioro-szmaragdowe.html), a po drugiej stronie miasta Jezioro Głębokie. Szczegółowiej na pewno odpisze Ci Gosia jako "wodna" specjalistka smile

                      Fed, moja pełnoletnia córcia była na tym filmie wink))

                      Moniu, kciuki trzymam (normalnie już wiem czemu praca pisarska mi nie idzie-bo ciągle ściskam kciuki!!!) oczywiście

                      Miłego dniasmile
                      • mammaja Re: już czwartek, a ja jeszcze do Moni 25.08.11, 15:45
                        Na chwilke dorwalam sie do internetu, wiec donosze ze dojechalam, po drodze z Symferopola piekne widoki, dzisiaj sapcer nad morze - mam nadzieje ze bedzie dobrze. Usciskuje wszystkich ! Mm
                        • jutka1 Re: już czwartek, a ja jeszcze do Moni 25.08.11, 17:00
                          Baw się przednio, Mammajko! smile
                          • verbena1 Re: już czwartek, 25.08.11, 17:43

                            Mammajko, odpoczywaj, ogladaj i rob zdjeciasmile
                            You, podobaja mi sie roznorakie festiwale ,czy raczej festyny w Polsce, ciekawa jestem czy we wrzesniu bedzie mozna jeszcze cos zobaczyc.
                            Wczorajszy wieczor "mieszany" udal sie znakomicie. My baby paplajace jedna przez druga po polsku , panowie dopiero co poznani w swietnej komitywie raczacy sie Zaladkowa gorzka (znajoma przywiozla z Polski), wspominanie, smiech i lzy. Miedzy najstarsza a najmlodsza baba jest 30 lat roznicy ale tego zupelnie nie odczuwamy, w dodatku ta najstarsza jest najbardziej zwariowana i rozesmiana.
                            Wyrzucilam ich przed 24 bo dzis musialam jeszcze pracowac.
                            Od jutra jestem na urlopie, pieeekniesmile
                  • monia.i Re: już czwartek, a ja jeszcze do Moni 25.08.11, 21:23
                    goskaa.l napisała:

                    > Moniu, podaj gdzie i kiedy te zawody. Larysa jest zaciekawiona, może się wybior
                    > ą z mężem.
                    26 - 28.08, w Kijowie smile
                    • goskaa.l Re: już czwartek, a ja jeszcze do Moni 25.08.11, 23:15
                      Wim, że w Kijowie. oni tam mieszkają. Ale gdzie będą zawody? Może masz jakiś ich link?
                      • fedorczyk4 Piatek 26.08.11, 08:26
                        A po nocy przychodzi dzień i po burzy spokój. Nad Warszawą niebo czyste jak łza. Krowisia odsypia nerwy, Wnucze po raz drugi udaje sie do szkoły, zaraz jadę na angielski i tyle. Kuję, kuje i myślę, że kurnia trzeba było takie rzeczy robić w młodości zamiast na ksiuty łazićsad Do tego popopłudniami robię powtórki z rosyjskiego i już mi się wszystko placze w starczym łbie.
                        Pasjonujacy tryb zycia prowadzę. Nauka, Wnucze, robota, koty i psy, a nastęnego dnia to samo tylko w innej kolejności. Bleeeee......
                      • monia.i Re: już czwartek, a ja jeszcze do Moni 26.08.11, 08:46
                        goskaa.l napisała:

                        > Wim, że w Kijowie. oni tam mieszkają. Ale gdzie będą zawody? Może masz jakiś ic
                        > h link?
                        Jasne, już podaję:
                        dragonboat2011.com/
                        • goskaa.l Re: już czwartek, a ja jeszcze do Moni 26.08.11, 09:14
                          Niestety, nie będziemy mieć relacji świadków, do do moich znajomych znienacka przyjechała córka z mężem ze stanów i muszą im czas poświęcić.
                          • myszka1969 Re: już czwartek, a ja jeszcze do Moni 26.08.11, 10:07
                            Fed, to przeciez masz bardzo cieiawe zajęcia- zwłaszcza z kotami i psamismile smile...a gdzie sie uczysz i jaką masz "robotę"?wink...ja woole uwazam że dom ze zwierzakami to jest zupełnie inny dom i załuję bardzo, że wczesniej ich nie miałam...Koty są boskie wink

                            Wiecie, ja wprost kocham festiwale smile..Żałuję tylko, że nie mam z kim na nie jeździc a tez ciezko samemu wybrac- wiele sie pokrywa i to tych, ktore mnie najbardziej interesująsad..np. teraz jest festiwal Kiepury w Krynicy do soboty a tez w ten weekend jest piknik coutry w Wiśle...jako niezmotoryzowana nie mam mozliwosci polączenie jednego z drugim no i...efekt jest taki że do tej pory nie wyjechalamsad...pewnie dopiero jutro z rana sie zdecyduję...ale przeciez wiadomo, że człowiek by tez miło wypoczął w takich miejscowosciach, jakby był tam ciut dłuzej niz tylko w weekend...
                            • lablenka_x Re: już czwartek, a ja jeszcze do Moni 26.08.11, 14:19
                              Jakie piekne wiadomości - -dojechano szczęsliwie do celu.Mammaju czekam na fotki,za Smoków trzymamy mentalne kciuki.Foxie omineła Irenka, a moja Irenka ze mna "spiewa" to znaczy ja jej wyspiewuję różne stare piosenki Mirskiej,Przybylskiej ,Gniatkowskiego i Koterbskiej i przy "Pamiętasz była jesien"- mama trzyma melodię i układa usta do głosek,a w piosence o kaczuszkach potrafi powtórzyc refren - nelodycznie i wie,że za 3 razem jest troche inny.
                              Wczoraj rodzina doświadczyła przyjemności zmiany pampersa - napracowali się solidnie, więc może docenia moja codzienną prace.Dzis ponoc najbardziej upalny dzien lata u nas.Ranek był zamglony, wiec egoistycznie, nie patrząc na cudze potrzeby pomaszerowałam w krzaki, potem dopiero wróciłam do codziennościwinkw trakcie buszowania w krzaczorach pogadałam z bezdomnym o pajeczynach - okazał się być wrazliwym na piękno, az chciałoby się zapiac - bezdomy i wrazliwy na piekno,a to ciekawostkasmile
                              Myszko , nie chcę Cię urazić, ale powiem brutalnie, trzeba ruszyć tyłek od kompa i netu i wówczas swiat stanie otworem, chyba ,że ...wówczas przepraszam.
                              Fedorczyk , trzeba było zapakowac Krowisię do auta i z Dado najechać Jutkęsmile
                              Gosia ,może ta wyprawa w czerwcu będzie dla Was korzystniejsza,może tak miało byc.
                              • myszka1969 Re: już czwartek, a ja jeszcze do Moni 26.08.11, 16:48
                                A co Ty masz własciwie do mojego kompa i netu lb???..wczoraj byłam tak zmeczona tym upałem, że go wieczorem w ogóle nie otworzyłam choc powinnam była ze względu na sprawe sądową która mam w juz we wtorek.
                                Co prawda uzależnienia mają obecnie rózne oblicza ale ja nadmiernie siedze przed kompem tylko w weekendy... ale to bardziej z nudów wiec nie jestem uzalezniona.
                                • myszka1969 Re: już czwartek, a ja jeszcze do Moni 26.08.11, 16:54
                                  Widzę, że Wy tu spiewacie juz o jesieni a ja własnie sobie podspiewuję "Augustowskie noce"...Własnie czytałam wywiad z Marią Koterbską..strasznie duzo teraz tych kolorowych czasopism- niektore szmatławe ale jednak bardzo lubie czytac wywiadysmile..
                                  Pojąc tylko nie moge czemu ten Augustów tak mnie rozczarował jak byłam tam kiedyś...tos mial tak samo??...
                                  • verbena1 a moze piatek? 26.08.11, 18:44

                                    Dzikie burze przewalaja sie po okolicy, szaro i mokro. Dzis bardzo luzny dzien, nie mam nic do roboty. Dziwne, jutro Rieksa urodziny, przyjda tlumy ludzi, a ja nic nie pieke, nie robie salatek i mies. Zrobilam sie bardzo holenderska, biore przyklad z tutejszych kobiet ,ktore wszystko zamawiaja gotowe i nie popisuja sie wlasnymi wyrobami.
                                    Kiedys wymyslalam salatki ,koreczki, wlasnorecznie robione ciasta ale nie bylo spodziewanych zachwytow, zjedli ale jednak woleli swoje ,sprawdzone.
                                    Poza tym ,tutaj przyjecia zaczynaja sie o 20, wszyscy sa po poznym obiedzie i nie nastawiaja sie na wyzerke.
                                    W niedziele czas na pakowanie i przygotowanie do wtorkowego wyjazdu. Powolutku, bez stresusmile
                                    Slysze ,ze Dado pojechala w odwiedziny do Jutki, zycze dziewczynom szalonej imprezysmile
                                    • monia.i Re: a moze piatek? 26.08.11, 21:24
                                      Verbenko - i bardzo dobrze, że bierzesz przykład - możesz się na spokojnie cieszyć nadchodzącą imprezą smile Może to jest właśnie właściwe podejście do takich spotkań? Jeśli komuś sprawia przyjemność wymyślanie, gotowanie - to jest ok. Sama lubię, aczkolwiek nie zawsze wink Ale jeśli dla kogoś nie jest to przyjemne - to po co się męczyć - dla zasady?
                                      Smok napisał, że niestety organizacyjnie bałagan na zawodach - dziś nie udało się wystartować.
                                      No to nic, trzymam kciuki jutro smile
                                      Ja dziś natomiast zaliczyłam większą część pierwszego sezonu "Sześciu stóp pod ziemią". Świetny serial, jak słowo daję.
                                      No i na chwilę spotkałam się oko w oko ze sobą - ale odwróciłam się na pięcie i nie chciałam gadać. Brrrr, marnowanie urlopu.
                                      A teraz poczytam, co słychać.
                                      • fedorczyk4 Żywiołowo nienawidzę 26.08.11, 23:21
                                        jak mi starannie wypracowany post zeżera. Pisałam z otwartym okienkiem dzieki któremu odniosłam się grzecznie, serdecznie i konstruktywnie (że nie wspomnę o wspanialym języku wipsu), do przedpiszch postów. Pisałam długo i kwieciście. Wzieło i zeżarło. Wkurzona, zawiedziona, sfrustrowana i niedowartościowana ide spać ! Miłych snów.
                                        • myszka1969 Re: Żywiołowo nienawidzę 27.08.11, 07:56
                                          Fed szczerze współczuję... tez nie cierpie jak technika jest przeciwko mnie!sad mam nadzieję że powtórzysz swój wpis - ostatnio jakby posty tu bardziej skąpe i rozmowy mniej wciągające...
                                          Wiesz mnie osttanio coraz rzadziej zdarza sie, że mi cos zeżre- nawet jak mi sie cos nie wysle wystarczy cofnąc stronę i mój wpis zwykle tam jest smile


                                          Taa, Holendrzy to na swój sposób dziwni ludkowiewink

                                          Nie wiem czy o normalne latem ale znow wczoraj byłam w Parku Wodnym...Jakos w ogóle nie nęci mnie opalanie sie prażenie nad jakims podmiejskim jeziorem...Nie wiem czy tylko ja tak mam, że wole sztuczne kapieliska?...wprost uwielbiam saunę no i siedzenie na przemian do ciepłej wody w jaccuzi i pływanie w zimnej bardzo dobrze wpływa na moj organizm...szkoda tylko ze to wszystko drogie jak cholerasad

                                          Dzis chyba wreszcie wyrusze za miasto i porzuce ten sztuczny wytwór cywilizacji - internet więc zycze Wam wszystkiego dobrego w ostatni wakacyjny weekendwink...Kurcze, dalej nie zdecydowałam gdzie pojadę...sad
                                          • fedorczyk4 Sobota:-) 27.08.11, 08:23
                                            Baw się dobrze Myszko! Wpisu nie powórzę bo był "jedyny w swoim rodzaju"wink
                                            Też rzadko mi sie to zdarza, ale cóż....
                                            A rozmowy jak to w życiu. Nie zawsze jest wena na tematy pasjonujące wszystkich.
                                            Verbeno, śniłaś mi się dzisiaj. Dawałaś wywiad w radio, ja nań przypadkiem wpadłam i słuchałam Cie w zachwycie.
                                            Lx, ja też posłuchałabym jak śpiewasz. Moja Dziecinka ciagle kojarzy Cie jako "tę panią ze takim ślicznym głosem"
                                            Moniu za Smoka nieustajaco. Wczoraj do późnych godzin ugadywałam sie z jego cioteczną siostrzenicą. Dobrze nam się razem mieszka i naprawdę cieszę się, żetak się złożyło bo nareszcie mamy okazję poznać sie lepiej i bardzo fajnie ten proces przebiegasmile Gosiu wiem z doświadczenia, że wprawdzie takie sytuacje są szalenie irytujące, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Może w tym roku lało by wam na głowy ustawicznie i waliło w wode piorunami? Może spływ zorganizowany później okaże się spływem twojego życia?
                                            Bardzo czekam na relacje i zdjęcia Mammjki. Strasznie jestem ciekawa jak jej tam jest.
                                            Bbetko jak Twoje koty znaoszą aurę? Moim kompletnie ostatnio odbija. Zaanektowały psie wyrko i sypiaja na nim, w przerwach szleją, ganiając się po całym mieszkaniu jak z propelerem. Kot Rany Boskie ma ruję od tygodnia i wyśpiewuje arie z "przedłużką", a Fryszarda to wkurza i tłucze ją jak worek treningowy. Wtedy drą się oboje.
                                            Wnucze niestety pochorowało się i leży. Źle się niestety zapowiada się początek roku szkolnego.
                                            To tyle. Na dzisiaj niczego pasjonujacego nie przewiduję. Nauka, psia, koty, sprzatanie, trochę tłumaczenia, koszmarngo poprawiania umowy trójstronnej z którą przysięgły zrobił coś takiego, że żadna ze stron nie chce jej teraz podpisać. Normalny kretyn ten przysięgły. Błąd na błędzie i błędem pogania. A ja będę musiała grzecznie palanta prosić żeby łaskawie uwzględnił poprawki.
                                            Za to wyrobiłam sobie nową (poprzednia poszła się paść w Paryżu razem z portfelem) kartę biblioteczną i przytargałam kupę lektury na week endsmile Będę tarasować.
                                            Miłego życzę.
                                            • bbetka_1 Re: Sobota:-) 27.08.11, 09:42
                                              A moje plany właśnie odbiegają szybkim truchtem i jakoś mnie to nie martwi wink)) Wstałam za wcześnie (z tego to tylko głupoty się lęgną wink, bo córuś kurs zaczynała o świcie i tak myśląc co zrobić z tak pięknie -choć za wcześnie- rozpoczętym dniem - za oknem pełnia słońca- naszło mnie, że machnę sobie okna! a co! szybciutko, bo tylko dwa mi zostały, a reszta już zrobiona więc tylko szybki przetrę ostatnim deszczem zachlapane. I w tym radosnym nastroju nie zdążyłam nawet poczytać forum przy porannej kawce, jak nastała ciemność, a zza okna zamiast wionąć upałem mrozi...Wielka czarna chmura nadeszła niewiadomo skąd - no przecież nie będę myła okien na deszcz!!! A może jednak? Już się przyzwyczaiłam do myśli, że będą czyste wink

                                              Verbeno - jak impreza się udała? Ja w ogóle nie przepadam za kucharzeniem, ale poddaję się ogólnej presji rodzinnej i też zawsze coś "własnego" podaję, chociaż uzupełnianego o "kupne". Ostatnio zrobiłam rodzince na deser koktajl truskawkowo-bananowy, to się zdumieli, że taki dobry jak kupny, a nawet lepszy!!!! I w domu go można zrobić??? Ano można, tylko jakoś chętnych do "zrobić" brakuje najczęściej...

                                              Lablenko, cieszę się że powoli wraca Ci optymizm i humorsmile A gdzie zdjęciowe plony wyjścia w krzaki? Na pewno są piękne!

                                              Moniu, jak tam samotność bezSmocza? Jeszcze się delektujesz, czy już tęsknisz? smile

                                              Fed, kopiuję teraz wpis co chwilę, bo też nie cierpię tej pustki, która nagle zagarnia moje literkiwink))
                                              Fajnie, że proces zapoznawczy jest udany i -jak wynika z tego co piszesz- mało/wcale konfliktowy, takie wspólne mieszkanie to kopalnia wiedzy o współmieszkańcach. Może dlatego ja broniłam się wszystkimi kończynami przed pomieszkiwaniem z rodzicami/teściami i udało mi się wink Nawet podczas remontu (prawie 4 miesięcznego) z pruciem ścian/podłóg, wymianą drzwi, całkowitym brakiem łazienki mieszkaliśmy u siebie (jedną noc, jak lakierowali schody spaliśmy u teściów), a właściwie z 4 (w porywach do 6) panami, którzy przychodzili o 7.30 (poza niedzielą) i wychodzili po 20... Jak przestali to naprawdę mi ich brakowało smile)) bo to ja pracuję w domu więc najbardziej się z nimi "zżyłam" smile)) Za to mój brat z rodziną pomieszkiwał u rodziców kiedy się dało, co zaowocowało duuuużą niechęcią do bratowej....
                                              W kwestiach słowa pisanego, to w tym tygodniu przeczytałam pracę swojej doktorantki i się załamałam...prawie 300 stron i kompletny chaos...Dziewczyna ma i pomyślunek i nieskończoną siłę do robienia badań i siłę przekonywania żeby badani (prywatni przedsiębiorcy w większości) chcieli z nią gadać i 1000 pomysłów na minutę, ale nie potrafi poprawnie pisać/formułować myśli, no i syntezowanie oraz porządkowanie też leży (mimo kilkuletniej pracy). Jestem umówiona z nią na jutro i będzie to trudna rozmowa...
                                              Koty na upał reagują odmiennie - Rezydentka zajmuje każdą dostępną plamę słońca (dom staram się mieć maksymalnie zacieniony) i przebywa w niej z rozkoszą dzień cały (że nie dostanie udaru od tego dziwię się "od zawsze"). Hrabia nie wie co ze sobą i swoim futrem zrobić smile wczoraj przeleżał dzień na drewnianym krześle w bardzo niewygodnych pozycjach, ale myślę że w ten sposób najmniejszą powierzchnią stykał się z podłożem a reszta (łapy, ogon, głowa i co jeszcze się dało) zwisała luźno do momentu zaburzenia równowagi i bęcka smile wieczór i nocka to teraz czas nadaaktywności w bijatykach, ale Rezydentka jest dość zmęczona więc "wrzeszczy" na Hrabiego na takich tonach, że harce szybko się kończą wink

                                              Myszko, udanego wyjazdusmile

                                              No to jak? Myć czy nie myć te okna? Jak myślicie?
                                              • fedorczyk4 Re: Sobota:-) 27.08.11, 09:58
                                                Myć, bo inaczej myśl o nich będzie Cię prześladowała. I po co Ci "chodzace" za Toba okna? Z tym, że ja osobiście bym ich nie umyła. Nienawidzę myć okien. Robię to tylko jak przestaje przez nie wpadać światłowink
                                              • verbena1 Re: Sobota:-) 27.08.11, 10:06
                                                Bbetko, impreza dopiero dzisiaj, mysle ,ze bedzie udana.
                                                To nie jest tak ,ze nic zupelnie nie robie. Wlasnie ugotowaly sie jajka, beda faszerowane z pieczarkami, zupa krem z cukini juz dochodzi ,zaraz przemiksuje, zrobie pomidory faszerowane serkiem paturain, rozne rodzaje serow, itd. Takie rzeczy robi sie szybko ,od rekismile
                                                Torty kupuje gotowe ,zamrozone w Niemczech, sa pyszne i wygladaja smakowicie , zwlaszcza ten z trzech rodzajow czekoladysmile Odmrazam i podaje na stol.
                                                Rieks zostal wycalowany i obdarowany prezentami. Wczoraj zostal ostrzyzony przeze mnie, wyglada elegancko i swiatecznie, ja na razie w stroju roboczym, potem bede robic za damesmile
                                                Fed, ciekawa jestem jakiego to wywiadu udzielalam, nic nie wiem na ten tematsmile

                                                To tyle wiadomosci z kuchni , lece do roboty.
                                                • fedorczyk4 Re: Sobota:-) 27.08.11, 10:19
                                                  Ba, mówiłaś bardzo mądrze i słuchałam Cię w zachwycie, ale zabij mnie, nie pamiętam o czymwink Natomiast nie ulega wątpliwości, że we śnie widziałam , że to Ty i nikt inny!
                                                  • bbetka_1 Re: Sobota:-) 27.08.11, 12:13
                                                    Umyłam już 90% smile Jeszcze nie pada więc lete umyć ostatnie smile
                                                    A ja nawet lubię okna myć - szybko i efekt od razu widoczny wink Tylko zazwyczaj czasu mi szkoda na takie rozrywki wink wolę zdjęcia, albo poczytać, albo motor albo....
                                                    Przy okazji dogłębnie sprzątnęłam łazienkę , a co sobie będę żałować!!! smile))

                                                    Verbeno, wstaw przepis na te jajka z pieczarkami, bo ja lubię i na ciepło na zimno, ale jakoś nigdy nie robiłam, a pewnie prostesmile

                                                    Biegnę zanim się zniechęcę do prac porządkowych, mąż z rozpaczy poszedł nawoskować samochódwink)))
                                                  • joujou Re: Sobota-Jutko,Dado 27.08.11, 13:25
                                                    podnosząc kielich w górę,pomyślcie o nas i wypijcie za to,by nam wszystkim
                                                    nadal się chciało chcieć wink Pozdrawiam i życzę,byście fajnie miały ze sobą.
                                                  • joujou Re: Sobota-Mammaju 27.08.11, 13:32
                                                    bardzo jestem ciekawa Twoich wrażeń.Będę czekała z niecierpliwością na
                                                    relacje i zdjęcia.Jeśli dobrze pamiętam,to miała być długa podróż pociągiem
                                                    i mam nadzieję,że 'napasłaś oczy' pięknem natury.Zwiedzaj i baw się dobrze!
                                                  • joujou Re: Sobota:-) 27.08.11, 14:03
                                                    Bbetko,z oknami mam podobnie,jak mnie huknie,to nie ma zmiłuj.Ostatnio myłam
                                                    w krótkiej przerwie między jedną ulewą,a drugą.Wczoraj też mnie kusiło,ale
                                                    przecież są jeszcze czyste smile

                                                    Lablenko,również się cieszę,że masz troszkę lepszy nastrój i nadal trzymam kciuki
                                                    za Twoich bliskich,bo tylko tyle mogę.

                                                    Moniu,przykro,że organizacyjnie nie jest dobrze,ale Wasze Smoki dadzą radę smile
                                                    Te ich łodzie tak mnie intrygują,że kiedyś muszę je zobaczyć na własne oczy.
                                                    Mam nadzieję,że Smok znajdzie chwilę czasu i przywiezie Ci jakieś łakocie,a
                                                    tymczasem odpoczywaj i wykorzystaj wolną chatę na 'robienie sobie dobrze' wink

                                                    Fedo,życzę zdrówka wnuczęciu! Jak mawiają:nie ma tego złego...masz okazję
                                                    zaprzyjażnić się z synową.Myślę,że ona po stracie mamy,może potrzebować
                                                    kogoś,kto ją 'przytuli do serducha'.

                                                    Verbeno,urodzinowe uściski dla Reiksa od forumowych dziewczątek wink
                                                    Jeśli chodzi o festyny,to u nas dzisiaj jest oficjalne zakończenie lata w mieście,ale
                                                    i we wrześniu z tego,co się orientuję będą jeszcze imprezy plenerowe.
                                                    U nas planowane są spektakle z cyklu:światło i dżwięk.
                                                    Każde miasto ma swoją stronę internetową,gdzie zamieszcza m.in takie informacje.
                                                    Można też sprawdzać w prasie regionalnej(magazyny piątkowe).
                                                  • lablenka_x Re: Sobota:-) 27.08.11, 14:10
                                                    Dziewczyny ,postanowiłam nie narzekać i już.
                                                    Ja mam awersję do mycia okien, jak nie muszę to nie myję i już.
                                                    Fedo ,mam nadzieję,że wnuczkowi już lepiej.
                                                    Podrzucam jabłuszko i na chwilę oddalam sie do czynności ,która lubię najbardziejwink
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/Qw078mY8yQfKfIUAmX.jpg
                                                  • fedorczyk4 Re: Sobota:-) 27.08.11, 14:13
                                                    Masz Zabaweczko rację absolutnąsmile
                                                  • joujou Re: Sobota-teraz o mnie. 27.08.11, 14:30
                                                    Miniona noc była wietrzna,ale niesamowicie ciepła-komary też żrą niesamowicie.
                                                    Teraz upał z powiewem.
                                                    Na dzisiaj mam w planach ogarnąć chałupę,o ile oderwę się wreszcie od kompa
                                                    (stęskniłam się za Wami przez tych kilka dni smile Wieczorem u nas nad Wisłą
                                                    wystąpi Big Cyc i liczę,że będzie 'jajcarsko'.Tak więc muszę dokończyć obiad,być
                                                    grzeczną(czyt.gryżć się w język) i przymilną dla mojego chłopa,by zechciał mi
                                                    towarzyszyć.Na młodych liczyć nie mogę,bo oni wybyli na wesele w tamtej rodzinie.

                                                    Natomiast jutro mamy fajną (mam nadzieję) rodzinną uroczystość.
                                                    Ciotka mojego mżonka kończy w poniedziałek 85 lat.W tym dniu wybierają się
                                                    do niej siostry,czyli nasze teściowe i matki.Natomiast my,młodsze pokolenie
                                                    chcemy jutro odwiedzić ją całą chmarą.Trzymamy to w wielkiej tajemnicy przed
                                                    starszymi,by była niespodzianka.Zrobiliśmy zrzutę na koniak(ciotka zawsze wynosiła
                                                    ten trunek ponad inne),bukiet kiatów i duży tort,który jedna z nas upiecze własnoręcznie,
                                                    gdyż jest w tym dobra.Ciotka jest już trochę schorowana,mieszka sama poza miastem.
                                                    Nie jest osobą samotną, ma dzieci,ale te jej nie rozpieszczają,bo same pogrążone
                                                    w wielkich problemach zdrowotnych i innych(na tę rodzinę od lat zwalają się
                                                    wszelkie plagi).Poza tym ciotka ma strasznie trudny charakter(dużo gada) choć
                                                    dobre i rodzinne serce.Tak więc trzymajcie kciuki,by udało nam się ją mile zaskoczyć smile
                                                  • fedorczyk4 Re: Sobota-teraz o mnie. 27.08.11, 14:43
                                                    Trzymamsmile
                                                  • fedorczyk4 Wzruszyłam się 27.08.11, 14:45
                                                    jakie nasze społeczeństwo jest dobre! Pomyślało nawet o gigantycznych smurfach. Ktoś położył używaną czapeczke przy pojemniku PCK na odzież. Nawet biedne mega smurfy mogą liczyć na datki.
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/7n66bbmQ4bUlZLnGhB.jpg
                                                  • mammaja Pozdrawiam 27.08.11, 17:27
                                                    Trudno sie tu doczekac na wolny internet - ale zyje, dzisiaj mielismy pojechac na Ai Petri - najstromsza kolejka linowa Europy, ale okropnie wieje. Poza tym pogoda przepiekna - a jak tu jest to napisze po powrocie. Jutro do Sewastopola. Ogromni pozdrawiam smile
                                                  • verbena1 dalej sobota 27.08.11, 18:11

                                                    Pierwsza tura gosci juz poszla, wnuki Rieksa, 8 i 4 letnie przewrocily chalupe do gory nogami, dorosli zjedli co bylo do zjedzenia, teraz wszystko juz posprzatane, zmywarka pracuje a my odpoczywamy przed nastepnymi goscmi.
                                                    Bbetko, przepis na jajka nadziewane pieczarkami jest rzeczywiscie prosty. Pieczarki przysmazyc z mala cebulka, wymieszac z zoltkami i majonezem, zmiksowac i nalozyc na polowki jajek. Kazdy pyta co jest w srodku bo kolor jest lekko brazowy ale smakuja chyba dobrze ,bo zawsze sa zjadane do ostatka.

                                                    Pozdrawiam serdecznie smile
                                                  • monia.i Re: dalej sobota 27.08.11, 22:06
                                                    Bbetko - cały czas się delektuję smile Ja po prostu dla higieny psychicznej potrzebuję samotności od czasu do czasu, po części wynika to z mojego charakteru, a częściowo z faktu, że mieszkamy ze Smokiem w niewielkim mieszkanku i ustawicznie siedzimy sobie na głowie. Jemu to przeszkadza chyba mniej, a mi jednak brak własnego kąta. Tak, że gdy się trafia okazja do samotnego pomieszkania - to się napawam smile
                                                    A Smok doniósł esemesowo, że dziś Spójnia Warszawa zdobyła złoto na 200 m smile Myślę, że trzymanie kciuków ma swój udział w sukcesie, dzięki!smile Łatwo nie jest, widziałam zeszłym roku w Amsterdamie, że konkurencja jest mocna.
                                                    Straszna duchota, termometr pokazuje 25 na zewnątrz i 27 w środku, mury się nagrzały i teraz czuję się jak w piecu. Ciekawe, czy będzie jakaś burza...
                                                  • monia.i Re: dalej sobota 28.08.11, 02:01
                                                    W ramach bycia dobrą dla siebie obejrzałam "Dobry rok" - baaardzo relaksujące smile
                                                    Potem polatałam po necie - i po raz kolejny sobie pomyślałam, że trochę szkoda. Bo - fakt, dyscyplina smocza jest niszowa - ale nie aż tak bardzo. Jako taka chyba starsza, niż piłka nożna. O przeróżnych meczach różnych klubów czytamy soczyste relacje. A wczoraj Mazurka zagrali za granicą - i nie mogłam się doszukać. Ciekawe, co spektakularnego musieliby zrobić, żeby trafić na pierwszą stronę takiej sportowej Wyborczej, na przykład.
                                                    Brak sponsorów, brak rozreklamowania. Tylko zapału mają jeszcze pod dostatkiem. A dyscyplina ciekawa, zdrowa - w uroczych okolicznościach przyrody, grupowa. Normalnie same zalety - a ci nasi mistrzowie Europy kasę zbierają po treningu na koszulki startowe sad
                                                  • verbena1 niedzielnie 28.08.11, 14:45

                                                    Moniu, taka jest rzeczywistosc, kto nie ma sponsorow i reklamy ten nie jest zauwazany.
                                                    Tez uwazam ,ze zasluzyli sobie na chocby krotka wzmianke w prasie. Takie fajne chlopaki, tyle poswiecenia i nic. Moze Ty zaczniesz ich reklamowac, pisac na jakims sportowym forum, lub szukac sponsorow? Usciski mocne dla Twojego Smokasmile

                                                    Ostatni goscie wyszli o 2 w nocy, bylo bardzo przyjemnie i sympatycznie.
                                                    Dzis dzien sprzatania, prania i ustalania co zabrac i czy sie wszystko zmiescismile Spokojnie, bez nerwow, jedziemy dopiero we wtorek.
                                                    A deszcz pada sobie nieustannie, wszystko juz nasaczone woda, stawek w ogrodzie prawie sie wylewa, o kwiatach nawet nie wspominam. Nie moge na to patrzec, bleeesad



                                                  • fedorczyk4 Re: niedzielnie 28.08.11, 20:30
                                                    To prawda, tam gzie nie ma pieniędzy tam nie nic. Jest tyle fascynujących dyscyplin sporowych które niestety można oglądać tylko na "żywca" albo ewentualnie wybiórczo na płatnych kanałach sportowych. Uwielbiam wszystko co jest związane z końmi, ale poza aukcjami nie uświadczysz relacji z zawodów w "normalnej" telewizji. Lekkoatletyka jeszcze, jeszcze sie trzyma, ale tez jest cieniutko. Ale już o szermierce jest cichutko. O smoczych łodziach "cichosza". Jestem pewna, że gdyby jakiś prominent promował to poleciałoby!!!
                                                  • fedorczyk4 Re: niedzielnie 28.08.11, 20:48
                                                    Brawo Verbenko, byłam pewna, ze uda się!
                                                    Ja w sobotę byłam zgręzła, więc dzisiaj musiałam nadrobić. Pół dnia tarasowałam czynnie. Poodsuwałam wszystkie donice, wszędzie pozamiatałam, pomyłam, napryskałam, podwiązałam, posadziłam. Myślałam że padnę, ale jeszcze mi starczyło energii na sprzatnięcie mieszkania (Synusiowa umyła podlogi, bardzo mi sie podoba taka współpracasmile)
                                                    Nakarmiłam dziecinkowekgo Kniazia, zrobiłam zakupy i ratatuję którą Wnucze, juz zdrowe, pochłoneło radośnie.To moje ratatuj tak podoba sie Synusiowej, że na ten tydzień zaplanowałyśmy wielkie pichcenie i wekowanie. Odbyłam też kilka fajnych spacerów z psią która w związku ze spadkiem temperatury odżyła i mogłam się z nia powłóczyć. Lubię weekendowe spacery, bo spacerowicze są inni. Luźniejsi, bardziej uśmiechnięci i skorzy do krótkich rozmówek. Na wieczornym spacerze zjeżyłam się i zaatakowałam faceta który przejechał w ostrym tempie parkową alejką i zaparkował na jej środku w pobliżu budynku. Łysy, w gatkach, no po prostu archetyp karka. A on aż sie zwinął w przeprosinach i tłumaczeniach, że sytuacja podbramkowa, że żona wzywa, że poważna sprawa. I że w normalnych warunkach to on jak najbardziej stosuje sie do wszystkich nakazów i zakazów etc... Aż mi sie głupio zrobiło i przeprosiłam go za naskoczenie. A on na to, że sam by zrobił to samo w analogicznej sytuacji. Wersal po prostuwink Pomachaliśmy sobie na dowidzenia, ale poczułam sie jednak jak wyjatkowo wredna wiraha.
                                                  • joujou Re: niedzielnie 28.08.11, 22:46
                                                    Niespodzianka bardzo się udała.Ciocia była sama i niczego się nie spodziewała.Polały się łzy wzruszenia i po prostu nie mogła w to uwierzyć.
                                                    Muszę już zmykać,bo o godz.5,30 wyjeżdżam do hematologa do Torunia,a nie wiadomo i prawie cały dzień zajmą badania,wizyta,powrót.
                                                    Pozdrawiam!
                                                  • joujou Re: Verbenko 28.08.11, 22:48
                                                    Napisałam na dwie poczty (w tym gazetową).Mam nadzieję,że zdążysz odebrać.Pozdrawiam!
                                                  • verbena1 Re: Verbenko 29.08.11, 10:43
                                                    Jou, dostalam i juz odpowiedzialam , dzieki za lisciksmile

                                                    Dzien pakujacy i deszczowy, musze sie skupic a glowa ciezka.
                                                    pozdrawiamsmile
    • luiza-w-ogrodzie Moj laptop sie zepsul i nie wiem, kiedy znow bede 29.08.11, 03:58
      Moj laptop sie zepsul i nie wiem, kiedy znow bede na Internecie.
      • myszka1969 Re: Moj laptop sie zepsul i nie wiem, kiedy znow 29.08.11, 06:54
        Luizo m oj jest zepsuty od jakigos czasu ąz dziw że w ogole da sie czytac to co na nim piszę bo uszkodzona jest i klawiatura i monitor smile sad

        Wróciłam wczoraj z Wisły ale jestem sfrustrowana i zła sad sad
        • fedorczyk4 Poniedziałek 29.08.11, 07:38
          Poranek wstał piekny jak marzenie. Życzę wszystkim miłego tygodnia i ruszam w życiewink
          • bbetka Re: Poniedziałek 29.08.11, 08:28
            Na zachodzie poranek jw smile
            Nastrój wręcz odwrotnie...czekam na wieści ze szpitala, z nadzieją, że będą dobre.

            Dobrego dnia wszystkim, szczególnie tym w podróży i tuż przed smile

            Moniu, gratulacje dla Smoków!!! Ja mam wrażenie, że są dyscypliny sportowe, które "przykrywają" całą resztę stale (piłka nożna) lub czasowo (F1) kompletnie bez związku z osiąganymi w nich przez nas sukcesami...

            Verbeno, dzięki za jaja faszerowanewink dziś zamierzam nabyć pieczarki i je wypróbować.
            • jutka1 Re: Poniedziałek 29.08.11, 09:30
              Moniu, gratulacje dla Smoka! Właśnie doczytałam. smile

              Jestem dość zaabsorbowana gośćmi, więc i czasu na forum nie mam zbyt wiele. Oprócz gadania, konsumpcji i dolce far niente nie robimy nic specjalnego, ale zawszeć są to czynności absorbujące. wink

              A mentalnie powoli przestawiam się na wyjazd. uncertain

              Miłego poniedziałku życzę. smile
              • foxie777 Re: Poniedziałek 30.08.11, 00:24
                Fed,trzymam za slowo bo mi sie juz nie wywiniesz.Musze Zobaczyc cala grupe,a moze i ktos
                inny sie doloczy.Zobaczymy.
                Boze ,jaka jestem wdzieczna Opatrznosci ze wydmuchal Irenke ode mnie,oczywiscie
                wspolczuje tym wszystkim na polnocy,ale ja juz swoje przezylam i wystarczy.
                Verbeno,ja tez lubie robic spotkanka,i lubie pitrasic,ale zawsze kupuje tzw gotowe przystawki jak sery,owoce,etc.To Wy juz na wylocie.Doskonale.
                Tez czekam na relacje Mammajki.
                Jutka i Dado odpoczywaja i gadkuja, tez tak lubie spedzac czas w doborowym towarzystwie.
                Moje Kocia sa super,od wczoraj puscilam maluchy na caly dom i popijajac
                winko obserwowalam interakcje ze "starszymi".Zupelne kino.Moglabym o tym pisac i pisac.
                U nas burzowo i upalnie,w sobote rabotalam w ogrodku i chyba zwalilam ze 2 kilo tak
                sie wypocilam.Jeszcze troche i bedzie jak w bajce.
                Lablenko,nie daj sie zlamac w tym tak trudnym dla Ciebie czasie.Choroba to najwieksza
                zaraza na swiecie.
                pozdrawiam tropikalnie
                • fedorczyk4 Wtorek 30.08.11, 10:14
                  Na mojej działce nic się nie dzieje, cisza spokój i rutyna. Chwilo trwaj! Odebrałam wczoraj z lotniska cztery brzoskwiniewink Czyli Synusia Średniego i Dziecinkę z przyległościami. Wypoczęci, zachwyceni, opaleni. Ide odrabiać lekcje.
                  Foxie, koty można podgladac przez cały dzień!
                  Lx, co z zieciem.
                  • jutka1 Re: Wtorek 30.08.11, 11:14
                    Dado i imienniczka właśnie ruszyły w drogę. Dom zaniemówił z wrażenia. Nagle się zachmurzyło... uncertain

                    Trza się dziś zająć domem i zagrodą. Pranie, sprzątanie, przegląd "co wziąć, a co zostawić".
                    Nie muszę się dziś nigdzie ruszać, więc sobie zafunduję dzień borsuka czy zimowego niedźwiedzia. O.
                    A jak już ochędożę chałupę, to wlezę pod pled i tam będę siedzieć. Z babską prasą i książką. O.
                    Poszłabym na kozetkę, ale mi się nie chce. O.
                    • lablenka_x Re: Wtorek 30.08.11, 12:07
                      U nas na zmianę- chmury i słoneczko oraz wiatr i zimno.Na glicynii pojawiły się pierwsze żółte listki,czyżby jesień już się zbliżała?Dlaczego tak szybko??
                      Foxie ciesze się razem z Tobą,ze Irene skreciła na północ.Powiedz mi ,a w razie czego to Wy macie jakiś schron przy domu ,czy tylko pakujecie sie, zabijacie okna i oddalacie się w jakimś tam,zalecanym kierunku??
                      Nie dam się ,obiecujęsmile
                      Fedo pytasz o ziecia - lepiej,lepiej.Cytuję,zeby nie było,że samodzielnie jakies głupoty gadamwink"zeszła woda z głowy(śmialismy się,że może i sodowa też),schodzi opuchlizna i zasklepia sie dziurka,którą wypływał ten płyn rdzeniowo mózgowy, tomograf wykazał,że było pęknięcie podstawy czaszki,ale idzie ku lepszemu ,no i część twarzowa czaszki zaczyna się zrastać".Z zięciem można pogadać .On ma nieco inne informacje niż jego żona,ale bądźmy dobrej mysli.
                      Jutko, pod kocykiem będzie ciepło i miło, bardziej niz na kozetce.
                      Jej_męzu, jeszcze trochę i będziecie razem, ale myślę ,że to dobrze,że tęskniszsmile
                      Joujou,mam nadzieję,że hematolog tylko dobre wiesci Ci przekażesmile
                      A poz tem na zachodzie bez zmian, zaczynam się czuć jak świastak ,co to zawija papierkiwink
                      Verbeno wywalczyłam 10 wrzesnia wolne od 11:00 do nieskończonścismilewięc o jakiejś 11:30 będziemy przed pensjonatem.
                      • lablenka_x Re: Wtorek 30.08.11, 12:10
                        Jesienne apetyty
                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/qj1FbpNGM4FhwwXfaX.jpg

                        Jutko ,a co z Twoim drzewem do ścięcia?
                        • jutka1 Re: Wtorek 30.08.11, 12:22
                          Piękne te winogrona, Lx. smile

                          Na ścięcie drzewa potrzebna mi jest zgoda urzędu gminy. Kwestionariusz/podanie wypełnię we wrześniu, a zetniemy w październiku/listopadzie. Przy okazji wyciacham też jedne chaszcze-samosiejki, na które już nie muszę mieć pozwolenia, i tym samym przywrócę widok wzgórz na horyzoncie. smile
                          • foxie777 Re: Wtorek 31.08.11, 00:04
                            Lablenko,poniewaz przezylam huragan Andrew,czuje sie jak osoba doswiadczona i
                            malo co mnie moze przestraszyc.Mieszkamy wysoko nad poziomem morza{oceanu} wiec
                            zalanie nam nie grozi,a jesli chodzi o inne sprawy to po prostu trzeba zacisnac zeby i
                            walczyc ile wlezie.U nas caly dzien leje,ale to dobry znak.Jeszcze troche i odzyje.
                            Fed,swiete slowa ze caly dzien i noc.
                            Ja na kozetke tez bym poszla,ale na razie poczekam.Boze, przeciez kazdy zawsze cos ma.
                            Jutko,czy Ty planujesz przytulic jakies kocio?.
                            pozdrawiam tropiklalnie
                            • myszka1969 Re: Wtorek 31.08.11, 09:26
                              Foxie, wrzuciłas tu gdzieś swoje kociaste szkrabusie?...A jak reaguja na ulewę?..
                              Tez bym Ci chetnie moje kiciuśki pokazała ale póki co mam z tym problemy techniczne.
    • jutka1 Środa, słonecznie 31.08.11, 10:13
      Za oknem bezchmurne niebo, rześkie powietrze. Fajny dzień się zapowiada.
      W sumie dzień wypełniony po brzegi: zakupy, obiad u mamy, kawa z siostrą, kolacja u mnie z przyjaciółkami. Jutro ostatnie sprawy i pakowanie... a pojutrze fru. sad

      No nic to. Trzeba się cieszyć chwilą i nie martwić na zapas. Miłego dnia. smile
      • bbetka_1 Re: Środa, słonecznie 31.08.11, 11:25
        U mnie nieco pochmurnie, ale przyjemnie smile

        Nie odzywałam się, ale dopiero dziś w nocy przyszły uspokajające wiadomości ze szpitala i zaczynam wracać do życia...W niedzielę do szpitala trafiła moja młodsza (prawie o połowę wink współpracowniczka, której "matkuję" (z różnych przyczyn) od dobrych kilku lat. Na początku 8 miesiąca ciąży...Maleństwo w inkubatorze (1200g smile, a dzisiejszej nocy (nareszcie!) sformułowanie "stan krytyczny" w stosunku do mamy przestało się pojawiać i mogę oddychać w miarę normalnie...

        Z braku innych możliwości oddałam się pracom fizyczno-kuchennym - wykonałam jaja faszerowane (pycha!!!) na przystawkę do zwykłego obiadu wprawiając rodzinę w oszołomienie wink Miałam nadzieję na zrobienie przecierów z pomidorów, ale z braku właściwych na rynku nabyłam węgierki i powidła są właśnie w trakcie smażenia smile do drylowania zagoniłam córcię z koleżanką (tą samą, która była z nami w Hiszpanii), po moim wyjściu (o czym zostałam poinformowana później) córcia grzecznie poinformowała ją, że jak nie chce to nie musi tych śliwek drylować, bo ona zrobi to sama, na co koleżanka odrzekła, że jej mama to nic sama nie przyrządza (nawet na święta) więc z chęcią sobie u nas chociaż podryluje smile))) no rozczuliłam się i część powideł już znalazła swoje przeznaczenie smile

        Jutko, podziwiam Twój spokójsmile

        Wszystkim dobrego dnia życzę i podobnego luzu jak prezentuje Hrabia
        No i co z tego, że zdjęcia pospadały???
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/2a5oUA0UCU9TBz2PKB.jpg

        • mammaja Re: Środa, słonecznie 31.08.11, 11:42
          Witajcie, co jakis czas uda sie dopasc netu w hollu , a juz za chwile inni czekaja.
          Jestem zachwycona przyroda krymska, jest fantastyczna - o innytch sprawach duzo mozna by napisac. No ale jest OK, wczoraj zwiedzalismy Sewastopol i Bachczyseraj. Historii najlepiej uczy sie na miejscu, gdzie sie dziala.
          Usciski i pozdrowienia, otworzcei nowe dzisiejki, bo nie wiem kiedy bede smile
          • bbetka_1 Re: Środa, słonecznie 31.08.11, 11:50
            Witaj Mm smile
            Dobrze usłyszeć, że wyjazd ciekawy - z niecierpliwością czekamy na Twój powrót i relacje! Baw się dobrze i spokojnie wracaj smile
        • joujou Re: Środa, słonecznie 31.08.11, 16:22
          Bbetko,bardzo współczuję nerwówki związanej z koleżanką i życzę,by jak najszybciej
          ona i maleństwo doszły do normy.
          Ja ostatnio napatrzyłam i nasłuchałam w poradni hematologicznej,ale pacjenci
          walczą i optymistycznie patrzą w przyszłość,chociaż od kilku,a nawet 20-tu lat na
          lekach-cieszą się każdym dniem,co jest budujące.
          Lablenko,u mnie to było tylko badanie kontrolne i nie jest żle.Miałam nadzieję,że
          to moja ostatnia wizyta,no ale jeszcze w listopadzie muszę tam pojechać-pani doktor
          jest ostrożna.Od lat wychodzą mi podwyższone leukocyty i lekarz POZ chciał to
          wyjaśnić.Jest to uciążliwe,bo bardzo wcześnie muszę być w Toruniu na pobraniu
          krwi,a hematolog zaczyna przyjmować ok. godz 13.Można zająć kolejkę,iść na
          śniadanko i albo gdzieś wyruszyć,albo siedzieć w poczekalni.W okolicach szpitala
          nie ma nic ciekawego więc nudno i cały dzień z głowy.
          Ciekawa jestem,czy odnalazł się ten zaginiony brat Twojego zięcia,coś wiadomo?

          Cieszę się,że u Twoich chorych idzie ku lepszemu.

          Jutko wracasz do Paryża na dłużej? Podjęłaś już decyzję,czy dopiero będziesz rozważać?

          Mammajce i Verbenie życzę pięknych wrażeń z podróży.

          Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
        • monia.i Re: Środa, słonecznie 31.08.11, 22:20
          bbetka_1 napisała:

          > Wszystkim dobrego dnia życzę i podobnego luzu jak prezentuje Hrabia
          > No i co z tego, że zdjęcia pospadały???
          > https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/2a5oUA0UCU9TBz2PKB.jpg
          >
          smile)) Mistrzunio smile
          Zamierzam się na nim wzorować, gdy znów mi się coś "przy okazji" spierniczy smile
    • luiza-w-ogrodzie Sroda piękne, ciepła i niestety ciekawa 31.08.11, 12:48
      "Niestety" ciekawa wedlug chinskiego przeklenstwa "obys zyl w ciekawych czasach". Co prawda, wszystko co bylo ostatnio zepsute zostalo naprawione: klawiatura kompa przed energiczne odkurzanie a pralka przez wyciagniecie klebu wlokien z pompy. Wszystko, z wyjatkiem Buszmena, ktorego trapi chyba borelioza i sie zupelnie zepsul. Ten tydzien poswiecil na kontaktowanie sie z lekarzami jakich mu znalazlam po tym jak zaden GP (lekarz ogolny) nie mogl mu dac diagnozy. Buszmen wszystkie standartowe wyniki badan ma ok, pluca i serce jak u wspinacza... a wiednie w oczach. Trudna zagwozdka, tym bardziej ze wedlug australijskiego Wydzialu Zdrowia w Australii nie ma boreliozy a chorzy na nia zlapali ja gdzies na polnocnej polkuli. A moze to nie borelioza. Nikt nic nie wie.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Jak gadać z królikami
      • joujou Re: Do Luizy: 31.08.11, 16:01
        Luizo,to masz zmartwienie.Z moim mżonkiem było podobnie i diagnozowali go prawie
        dwa lata aż w końcu choroba sama się ujawniła.Też wtedy sugerowałam boreliozę,ale
        to nie było to.Ciekawe,że lekarze sami z siebie,szukając przyczyn ,rzadko biorą pod
        uwagę boreliozę.Jak piszesz u Was ona nie występuje.Czasami pacjent sam musi przeanalizować
        różne sytuacje z przeszłości i podpowiedzieć lekarzowi.Nie wiem jak to u Was wygląda z
        badaniami,gdyż u nas jak się nie da normalnie(w ramach NFZ),to trzeba prywatnie.
        Z tego,co mi się nasuwa,może trzeba byłoby zbadać: tróglicerydy,zrobić próbę
        wątrobową,zbadać kał np.na krew utajoną ew. tomograf jamy brzusznej?
        Oczywiście nie wszystko na raz.Ja się na tym nie znam,ale próbuję podpowiedzieć
        na podstawie doświadczeń z moim chłopem.W USG nie do końca wierzę tzn. nie
        neguję samego badania,tylko czasami brak rzetelności podczas badania,gdy wkrada
        się rutyna.Nasunęły mi się jeszcze choroby tarczycy,bo te też wyniszczają,a nie
        wyjdą w badaniach podstawowych.Mam nadzieję,że nie namieszałam Ci w głowie,ale
        uważam,że nikt nie więdnie bez przyczyny i nie można odpuszczać.
        Może dziewczyny coś Ci jeszcze podpowiedzą lub podpytają znajomych lekarzy.
        Tymczasem trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie.
      • jutka1 Re: Sroda piękne, ciepła i niestety ciekawa 31.08.11, 16:40
        Oj, Luizo, trzymam kciuki za Buszmena i za dobrą diagnozę! Nieprzyjemność okropna. sad
        Czy Buszmen bywał w ostatnich 2 latach poza Australią, gdzie mógł się nabawić boreliozy? Bo to świństwo podobno potrafi się ujawnić po kilku latach.
        Pozdrów Buszmena ode mnie i życz wydobrzenia, jak najrychlejszego.
        • jutka1 Re: Sroda piękne, ciepła i niestety ciekawa 31.08.11, 16:43
          Jou, jadę na dłużej, chyba co najmniej do wiosny, choć będę w Polsce bywać raz na 6-8 tygodni na tygodniowe czy dwutygodniowe pobyty. Decydować bardziej praktycznie będę przez najbliższych kilka miesięcy, mam czas, nie spieszy się. smile
      • monia.i Re: Sroda piękne, ciepła i niestety ciekawa 31.08.11, 21:26
        Luizo, to jest faktycznie problem sad - najgorzej, gdy coś dolega, badania wychodzą ok, a "gołym okiem" widać, że dobrze jestem. Również trzymam kciuki za właściwe zdiagnozowanie - może jeśli nie borelioza, to coś podobnego, roznoszonego przez jakieś inne żyjątka? Poza tym - może w Australii boreliozy generalnie nie ma - ale jednak zachorowania się zdarzają. W każdym razie tak mi się wygooglało . W rzeczywistości oczywiście pojęcia nie mam. Uściski!
        • monia.i Re: Sroda piękne, ciepła i niestety ciekawa 31.08.11, 21:58
          Widzę, że różne kłopoty nie omijają Was, dziewczyny. Bbetko - mam nadzieję, że młoda mama i jej maleństwo z chwili na chwilę są silniejsze. A Ty oddychasz coraz spokojniej.
          Jou - w sumie to dobrze, że pani doktor jest ostrożna, ważne, że wszystko jest pod kontrolą. I że nie jest źle. Ściskam no i niech się te leukocyty uspokoją kiss
          Mammaju - wypoczywaj, bo jak słowo daję, że zasłużyłaś smile Baw się dobrze, napawaj widokami i relaksem - z przyjemnością poczytam o Twoich wrażeniach.
          Jajka faszerowane też robię sposobem Verbeny - są przepyszne i zawsze szybko znikają. Ja czasem jeszcze drobnego szczypiorku dodaję - dobrze mi się smakowo komponuje i ładnie wyglądają takie zielone przecineczki na burym tle smile
          Smok wrócił z trzema medalami - śmieję się, że Spójnia postawiła na rozmaitość: jeden jest złoty, jeden srebrny i jeden brązowy. Jak mi zapodadzą jakiegoś linka do zdjęć, to podrzucę smile
          Generalnie ekipa zadowolona, walka była zacięta, momentami bardzo wyrównana, co ich dodatkowo mobilizuje chyba już na przyszłość. Smok dziękuje za kciuki i gratulacje.
          Niestety, od wczoraj nieco niedomaga trawiennie, albo zmiana wody, albo długa podróż albo żona się nie postarała z powitalnym obiadem...Ehh, no zawsze coś. W dodatku obecna praca mu się kończy. No nic, jakoś to będzie.
          Wszystkich ściskam gorąco smile
          • goskaa.l Re: Sroda piękne, ciepła i niestety ciekawa 01.09.11, 07:30
            Luizo: może się nie będziesz śmiać, bo chyba Ci bliżej do kultury pierwotnej. Czy przypadkiem ktoś nie rzucił uroku na Buszmena? Na to wskazywałoby nikniecie w oczach z dobrymi wynikami badań (choć później i one się pogorszyć mogą).
            Bbetko: powidła z ubiegłego roku u mnie jeszcze obecne, ale smak powideł uwielbiam. W tym roku nie robię. A mamie i maleństwu życzę zdrowia.
            Moniu: gratulacje dla Smoków ze Spójni i Twojego osobistego. i życzenia szybkiego znalezienia pracy. I życzenia szybkiego powrotu do normalnej pracy kiszeczek.
            Mammaju: zazdroszczę wrażeń, choć ja jestem fanką polskich widoków.
            • fedorczyk4 Czwartek 01.09.11, 08:15
              Tyle sie u Was dzieje, ze nie wiem co najpierw skomentować.
              Bbetko, dlaczego Twoja koleżanka była w stanie krytycznym, zatrucie ciążowe?
              Hrabia sekretarek boski jak zwyklesmile
              Luizo, nie mam pomysłu na diagnozę, więc tylko życzę jak najszybszego zdiagnozowania i skutecznego kurowania.
              Jou, do listopda daleko, a dociekliwy lekarz to skarb!
              Jutka, mam nadzieje, że naładowałać baterie.
              Mm, czekam nieustajacowink
              Verbenie zaczynającej wakacje życzę tylko takiej pogody jaką powitał mnie dzisiejszy poranek.
              Moniu pogratuluj Smokowi to naprawdę wspaniała osiagnięcie. Tyle medali!!!
              Za robotę kciuki nieustajace.
              Mój dzień wczorajszy był pod znakiem urodzin Dziecinki. Najpierw zakupy (w tym prezent) potem pichcenie, a wieczorem kolacja rodzinna w prawie pełnym 11 osobowym składzie. Tylko le Męża brakowało, ale już wiadomo, że wraca za 10 dni.
              • monia.i Re: Czwartek 01.09.11, 10:44
                Fedo - czy wyjdę na wścibskiego babulca, jeśli spytam o menisie?smile Uwielbiam czytać Twoje żarciowe wpisy...
                No i oczywiście najlepszego dla Dziecinki! Niech życie cały czas się do Niej uśmiecha smile
                • fedorczyk4 Re: Czwartek 01.09.11, 11:30
                  monia.i napisała:

                  > Fedo - czy wyjdę na wścibskiego babulca, jeśli spytam o menisie?smile Uwielbiam c
                  > zytać Twoje żarciowe wpisy...
                  > No i oczywiście najlepszego dla Dziecinki! Niech życie cały czas się do Niej uś
                  > miecha smile

                  Moniu nie będziesz wścibskasmile Tyle, że nie zrobiłam nic oryginalnego. Po prostu ulubione rzeczy Dziecinki. Koktajl krewetkowy, pieczonego polędwa, keks oliwkowy, wytrawne ptysie z serem, zapiekankę z cukinii.
              • jutka1 Re: Czwartek 01.09.11, 11:17
                Fedo, baterie naładowałam średnio, prawdę mówiąc. Jestem zmęczona, boli mnie miejsce ukąszenia przez osę (i w to samo miejsce mnie potem użarł komar, więc przyjemność podwójna), a wczoraj wieczorem skoczył mi poziom vqrvieliny i trzyma do teraz. W ramach walki z ową idę za godzinę na manicure, a przy okazji załatwię jakieś ostatnie przedwyjazdowe sprawy.

                Wieczorem pewnie znowu mi skoczy vqrvielina, bo ma przyjść fachowiec ocenić czy w przyszłym roku będę musiała zmieniać dachówkę na całym dachu (niestety, obawiam się że tak), i - co najważniejsze - ile to będzie kosztować. Strach się bać. uncertain

                Czeka mnie dziś jeszcze pranie, sprzątanie itepe, a tak po prawdzie nie mam energii ani chęci. Znów się będę musiała zmusić, siłom i godnościom osobistom. Błeee.

                I tym optymistycznym akcentem...

                Miłego dnia życzę
                • myszka1969 Re: Czwartek 01.09.11, 12:57
                  Moniu, moje kociska tez uwielbiają leżeć na moich papiórzyskach smile..i nie tylko...na laptopie np. tezsmile..az się zastanawiam z czego im się to bierze)...moze w ten sposób czuja więź z włascicielem?...byle tylko nie wtedy gdy własnie muszę wyjsc i cos znaleźć w stercie moich papierów, na której rozłozył się mój hrabia wink
                  • bbetka_1 Re: Czwartek 01.09.11, 14:36
                    Luizo, trzymam kciuki za dobre zdiagnozowanie Buszmena, bo to podstawa.
                    Joujou doceń swojego lekarzasmile w sprawach zdrowia ostrożność jest bardzo wskazana smile

                    Dziękuję wszystkim za dobre słowa i wsparcie dla młodej mamy i dzieciątka, niestety mamie znowu się pogorszyło (maleństwo w inkubatorze bz) i nie ma diagnozy...ani dlaczego ani co...szukają...byle szybko!!! Fed, nie wiemy co było przyczyną zaistniałej sytuacji- wg mnie błąd lekarza prowadzącego (ona czuła się źle, a on to lekceważył, mimo błagań i nacisków nie udało nam się jej skłonić do zmiany lekarza, a może za słabo próbowaliśmy....wyrzut wisi nie tylko nade mną, ale nie polepsza to mojego samopoczucia...), ale to on ją przyjmował do szpitala więc jest embargo na jakiekolwiek info dotyczące przyczyn zaistniałej sytuacji. Na razie skupiamy się na chwili obecnej, a nie jestem rodziną co utrudnia (i tak niełatwe) kontakty ze światem lekarskim...nic to, staram się myśleć pozytywnie smile

                    Gosiu, u mnie fanką powideł jestem głównie ja sama więc robię je niejako dla siebie - reszta preferuje konfitury smażone przez moją mamę - takie prawdziwe, czyli całe owoce zawieszone w przejrzystym okropnie słodkim syropie. W tym roku mam pomoc kuchenną więc idzie mi szybko :
                    No, no...chyba już czas...
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/I08ybfo8bv07cpPMMB.jpg

                    ...dołożyć śliweczkę do gara!
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/7QuLtVhea5azp6DxNB.jpg

                    Jutko, trzymaj się! i się nie daj vqrvielinie, bo Cię zeżre!!! "z kościami" jak mawiała moja ukochana Babcia smile

                    Fed, data wskazuje, że zapewniłaś Dziecince huczny koniec wakacji w czasach szkolnych wink))

                    Oddalam się do prac umysłowych, chociaż nie ukrywam ze idzie mi "jak z kamienia"...
                    • myszka1969 Re: Czwartek 01.09.11, 20:54
                      Moje do owoców jakoś średnio się dobierająsmile..Cala reszta jest w kuchni nader interesująca...smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka