10.07.12, 11:39
Po kolei i w skrócie bo kondensacja wrażeń w ciągu tych kilku dni była kosmicznasmile
Przylecieliśmy do Charleroi tanimi liniami i oczywiście był to lot dosyć męczący, ale nic to. Zakwaterowani zostaliśmy w hotelu Mercure w Louvin la Neuve. Czyli +- w "Nowej Wilczątce"wink
Hotel kameralny z przyzwoitym standardem. Dowiozła nas ("nas" było 7 i ćwierć sztuki) wydelegowana część rodziny. Generalnie rodzina belgijska dzieliła się solidarnie obowiązkiem wożenia nas, bo całokształt odbywał się ok 20 km pod Brukselą. Na ich szczęście oni sami są niezwykle liczni i jest na kogo dzielić

Dnia pierwszego czyli w sobotę o 10.30 dwoma Renault Espace przyjechały pod hotel kuzynka Krysia z asystenką mojego stryja, Franią (z którą od razu sie bardzo "zakolegowałam" co miało swoje konsekwencje)
Oczywiście powiozły nas do centrum, na plac Główny i do "Siusiaczka"
Tu kawałeczk placu. Ogólnych widoków nie wklejam bo już tu bywaływink
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/xUuzkbO4uDgmoRy1OB.jpg
A o takich doniczkach teraz marzę
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/aTrG1iuLHyAIdh8xxB.jpg
Tutaj dowód na to, że socrealizm jest wiecznie żywy. Płaskorzeźba z Dworca Głónego https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/N5RNhzuNaH6bcYACsB.jpg
Dalej dwa symbole Brukseli czyli Siusiaczek i Belgijska Frytka
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/EOw9Zka1WUTvfduyBB.jpg
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/4ERaJv5goD8wYQUiPB.jpg
Ale jak o mnie chodzi to zaśliniłam się na widok sprzedawcy ślimaków czyli Escargots
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/gbFYl7uHw5C0q8YAvB.jpg
Następnie pomaszerowaliśmy karnie do MIM czyli Museum Instrumentów Muzycznych gdzie dołączyli do nas kolejni dwaj kuzyni oraz para znajomych stryja (moich też)
Muzeum znajduje się w budynku XIX wiecznego angielskiego sklepu z ekskluzywną odzieżą
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/FlWMKABxwYxlpn4FgB.jpg
I jest niezwykłesmile
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/tGE8SiHt9pHaruvi2B.jpg
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/G6uB1IfFJ8gdCB2fUB.jpg
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/JJn0Kb7lArh1fCgDvB.jpg
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/xfJ4WKkCzC4BBx5vbB.jpg
W trakcie obiadu na dachu muzeum Francine przyznała mi się, że tego wieczoru w jej miejscowości odbędzie się słynna Kawalkada, czyli przejazd z pochodniami konnych jeźdźców i pojazdów, główną ulicą. Oczywiście do tego jarmark, sztuczne ognie i bal uliczny. Zrobiłam oczy Krowisi i zostałam zaproszona. A że w jej samochodzie były jeszcze 3 wolne miejsca to zabrały się z nami dwie młode i jedna tylko trochę mniej młoda, z "nas". Aleotympotymsmile
Nota bene bardzo łatwo zapamiętać nazwę miejscowości. Wavre, nawet czytane Ławr, jak by nie było brzmi prawie po naszemu.
Obserwuj wątek
    • bbetka_1 Re: Brukselka 10.07.12, 12:00
      No ja to chcę zobaczyć te frytki!! jak tam byłam (dawno) to ich nie było;-(
      Co do donic, to nie widziałam w nich nic specjalnego dopóki nie dojrzałam ławeczki obok big_grin

      Muzeum widziałam, ale tylko z "wierzchu"- też było to tak dawno, że chyba, go nawet tam nie było...

      Na pochodnie czekam niecierpliwie smile
      • mammaja Re: Brukselka 10.07.12, 16:41
        No i juz uszy mi plona z ciekawości co dalej smile Muzeum podziwialam z zewnątrz - asle nie zdążyłam odwiedzic. Piekne fotki, Fed!
        • verbena1 Re: Brukselka 10.07.12, 20:41
          Piekna ta Brukselka, trzeba bedzie ja kiedys odwiedzic. Dlaczego tego biednego chlopaczka ubrali a siusiaka zostawili golego?
          Prosze pieknie o dalszy ciagsmile
          • mammaja Re: Brukselka 10.07.12, 22:41
            No a jak miałby inaczej siusiac, Verbeno ? Każdy chlopczyk tak robi smile
            • foxie777 Re: Brukselka 10.07.12, 23:19
              Slicznie,a donice wielgachne,chyba troszka za duze jak na moj ogrodek.
              Fed czy wkleilas juz do albumu?
              • fedorczyk4 Re: Brukselka 11.07.12, 23:41
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/8x8xr1oBmpO3E1ClRB.jpg
                Zdjęcie jako takie nic w sobie nie ma. Tylko zadam proste pytanie gdzie u nas i w jakim mieście można by zainstalować wesołe miasteczko tak blisko kościoła?
                A to jest początek Kawalkady, lepszych zdjęć nie posiadam bo szlag mi trafił bateriesad
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/a9a5qrwJSF1t1ogOJB.jpg
                To jest zwykła fotka tłumu. Zaraz przed tym jak mnie szlag nagły trafił
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/7PqV9GyDpc2HJhGqFB.jpg
                A trafił bo szłyśmy w odwrotna do tłumu stronę. I tuż za nami szła kretynka z trójką maleńkich dzieci. Nie lubię dzieci jako takich, ale jeszcze bardziej nie lubię w postaci rozdeptanych plam.
                Wyjełam jedno dziecię z rąk, wypiełam pierś do przodu i przepłynełam jak ta Santa Marija aż do bezpiecznej przystani chodnika 50 metrów dalej.
                A to jest miejsce które Stryj wybrał na swoją "stypę" znacznie (i oby jak najłużej) przedśmiertną. To jest ex obora!
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/47xBKaEa2hB63SJuOB.jpg
                A tu widok na podwórko w deszczu. To jest jedyna chwila kiedy padało. Po deserze nie było już śladu po opadzie
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/jN0PzG6mrod7UaCeRB.jpg
                Pięknie tam było "niemożebnie"
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/bPiWqe7Jp9Mmb3Vf4B.jpg
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/Enz4NkZDGgq0O3sk3B.jpg
                I tam właśnie poznałam drugiego stryja. Jest takoż bratem stryjecznym mojego taty, ale jakoś nigdy się nam nie złożyłowink Teraz wiem już dlaczego. Stryj Właściwy który wszystko to zorganizował jest najstarszym w rodzinie czyli seniorem. Jest człowiekeim (chyba) spełnionym. Ma 4 sztuki własnych dzieci, dzieci mają własne duże ilości dzieci. Wszystkim dobrze się powodzi. Stryj chyba nawet jest bogaty, co daje mu niezależność od wszelakich tryndów ekonomicznych i pozwala na tolerancję wobec takich różnych rodzinnych dziwolągów jak np. ja, którą zawsze wspierał i hołubił nie wiedzieć dlaczego. Natomiast jego brat, hmmm..... jakby to powiedzieć? jest chyba rasistą i "chyba" nie dotyczy słowa rasista tylko natężenia jego odczuć. Jest mega rasistą!
                I zupełnie nie jest w stanie pogodzić się ze skoligaceniem z mężem własnej córki
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/EnYW3UjUAzK52pSJHB.jpg
                przecudownym Masajem.
                Oczywiście wprosiłam się do państwa masajostwa na kolację. Nie można sobie odmówić bliższej znajomości z tak cudną rodziną prawda?
                To była niesamowita kolacja przygotowana przez pana domu. Masajska, zupa jarzynowa na słodko, pieczona jagnięcina z warzywami których nazw nawet nie próbuję sobie przypomnieć i herbata masajska z tłustym (Jezu jak tłustym!!!) mlekiem. Trawiłam tę kolację przez tydzień, ale z nieukrywną przyjemnościąsmile
                A na pohybel jedynemu rodzinnemu rasiście w młodszym pokoleniu, przywiozłyśmy (śmy, to były jego dwie córki i żona, czyli kto się zmieścił w aucie kuzynki/żony Masaja,)specjalnie dla niego przygotowaną porcję. Solidarnie podzelił się nią z resztą rodzny ktora nie zmieściła się i nie pojechała z nami. A wobec naszego entuzjazmu multikulti nie skomentował skoligacenia multietnicznegowink
                • fedorczyk4 I na koniec 12.07.12, 01:35
                  Migawki z uniwersyteckiego miasteczka Leuven. Małe, za to z tysiącletnią historią i najstarszym prywatnym uniwersytetem w Niderlalndach (1425)
                  Ichni ratusz
                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/6UvxA4JzaLQfWbTuEB.jpg
                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/cMJjmoMQmUGwbvdrWB.jpg
                  Taki maleńki dysonans ratuszowy. Pełno ich było, np pod powyższym zwornikiem obrzydliwy laminowany tandetny stól.A tutaj na wpół wychłeptana woda mineralna.
                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/xhYG4okYTa448A5p7B.jpg
                  Natomiast koniecznie muszę się dowiedzieć kiedy pan Premier Oleksy miał czas żeby pozować do tej rzeźbywink
                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/lUjsB8mN5mI9lSVnaB.jpg
                  Przepiękna kolegiata w Leuven, z najobrzydliwszą amboną jaką widziałam w życiu!!!
                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/FB0on36xSBfH4SBroB.jpg
                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/px7vO5SADHbfPKOupB.jpg
                  I na koniec mała rzecz, a cieszysmile Taki dyskretny pączuszek steet art`u
                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/QpVduxW0palyi2bkdB.jpg
                  I idę spaćsmile
                • mammaja Re: Brukselka 12.07.12, 03:02
                  Fedorczyk! Już myślalam, że mnie niczym nie zaskoczysz - a tymczasem poprostu odleciałam zobaczywszy jaka masz cudowną "rodzinę" a tego Masaja to poprostu zazdraszczam! Foty przepiękne ! Gratulacje i uściski !
                  • malpa-w-czerwonym1 Re: Brukselka 12.07.12, 11:38
                    Mammajko, czy widok oszałamiającego klona premiera Oleksego spowodował bezsenność? Myślałam,że o 3:00 to Foxie albo Luiza dają głos! big_grin
                    Fedoro, Twoje spojrzenie na Brukselę jak zwykle budzi u mnie podziw, szacun!
                    P.S. Czekam na wnuka, córka już dwa dni po terminie i...nic!
                    • malpa-w-czerwonym1 Re: Brukselka 12.07.12, 11:43
                      P.S 2 Masaj znacznie bardziej mi się podoba, niż podobizna naszego byłego premiera.
                      I jak pięknie można być łysym!
                      • mammaja Re: Malpko ! 12.07.12, 14:09
                        To oczekiwanie na gościa ( teoretycznie zupelnie niepotrzebne ) tak mnie przetrzymało. W rezultacie poszlam spac o 4.30, a gościa corka przyprowadziła cichutko i mogłam spać spokojnie. Teoretycznie!
                        Ciągle zachwyca mnie ta opowieść Fed !
                        • fedorczyk4 A jak chodzi o opowieści to: 12.07.12, 17:01
                          po pierwsze nie wyjaśniłam Wam jeszcze jakim cudem w przeciągu godziny zakolegowałam się na śmierć i życie z asystentką mojego stryja, Franciszkąsmile Otóż zachwyciła się moim obuwiem, więc oczywiście pochwaliłam sie jej posiadaną ilością. Na to ona wydeła wzgradliwie ust korale i powiedziała, że nie mam przy niej szans. Ona ma po jednej parze na każdy dzień roku!!!! Zanalazłam swojego mistrza! Oczywiście potem wyszło na jaw, że istnieje pomiędzy nami patologiczna wręcz ilość podobieństw od wieku dzieci poczynając poprzez poglądy polityczne i zapatrywania raligije, na historii zycia kończąc. No jak nie pokochać?
                          Oczywiście uwielbia koty i ma cztery sztukismile
                          Poniżej kot kwiaciarniany z Wavrsmilehttps://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/aMgEl3VoHorboO80mB.jpg

                          ---
                          Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot
                          • verbena1 Re: A jak chodzi o opowieści to: 12.07.12, 20:05
                            Zdjecia niezwykle, rodzinka godna Ciebie, bardzo oryginalna, Masaj jak najbardziej pasujacysmile
                            Cudna obora, zabudowania wujkowe i ta tajemnicza kobieta z pieknym profilem. Asystentka stryja z setkami butow powalila mnie zupelnie, bedziesz musiala ja dogonic tylko gdzie to wszystko bedziesz trzymacsmile
                            Piekne spotkanie, masz co wspominac.
                            • fedorczyk4 Re: A jak chodzi o opowieści to: 13.07.12, 09:25
                              Te zabudowania nie są stryjeczne. Stryj jest dobrze sytuowany, ale do milionera mu dalekosmile I tak pewnie wydał majątek na wynajęcie tego miejsca i ugoszczenie 50 osób w taki sposób!
                              Tu jeszcze jedno zdjęcie z "zabudowań gospodarczych" https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/NT3vCUUwd7a9nvxKFB.jpg
                              Natomiast piękny profil po lewej stronie zdjęcia, należy do mojej kuzynki. Kiedyś była modelką. Widziałam jej press book. Była po prostu powalająca! Górna półka europejskiej ligi!
                              Teraz ma sklep z "rzemieśliniczymi" wypiekami i słodyczami. Pokazała nam go już "po godzinach" więc nie był udekorowany ani pełen chleba i ciastek wszelakich. Były tylko słodycze mniej psujne, a i tak na ich widok dwie młode, ale zdecydowanie już dorosłe kuzynki z Warszawy, przemieniły się w śliniące sześciolatki z wypiekami na twarzachsmile) Sama zaś właścicielka która prowadzi ten biznes od 3 lat zaliczył dodatkowe 10 kilo na każdy rok. Wcale się nie dziwię.
                              Wszystko to co widać na zdjęciu jest jadalne. I stanowi 1/20 tego co jest w sklepie
                              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/hAC8I6JdgWHu0LIc7B.jpg
                              Teraz z innej beczki. Muszę się przyznać że o kulturze masajskiej i samych Masajach wiedziałam tyle co nic. Jakieś piąte przez dziesiąte z filmów i książek podróżniczych obijało mi się po puszce mózgowej. To co opowiedzieli mi Kuzynostwo i co zobaczyłam na ekranie (przez 2 godziny oglądaliśmy filmy z rodzinnej wioski Kuzyna) było dla mnie fantastycznym odkryciem. Czy już Wam pisałam, że Kuzyn ma na swoim koncie dwa lwy zabite dzidą?
                              Masajowie nie polują i nie jedzą innego mięsa niż to które sami chodują, ale mają obowiązek strzec jak oka w głowie zwierząt należących do wioski i stąd te dwa lwy.
                              • bbetka Re: A jak chodzi o opowieści to: 13.07.12, 12:03
                                Opowieści cudne! Jak wiele można zobaczyć/przeżyć/dowiedzieć się w tak krótkim czasie!!!

                                Masaj - mniam!
                                Oleksy - jak żywy!

                                Słodycze - niesamowite! Ja w tych warunkach przypuszczam, że mogłabym dojść do 20kg/rok big_grin

                                Ilości posiadanych przez różne osoby butów/torebek/itp zawsze wpędzają mnie w podziw i rodzaj zadumy, że jakaś nienormalna jestem wink
                                • fedorczyk4 Re: A jak chodzi o opowieści to: 13.07.12, 15:17
                                  Bardzo dziękuję za przychylna komentarze.
                                  Bbetko sama wiesz, że jak się ma mało czasu to zyje się w trójnasóbsmile
                                  Nie mówiąc o tym, że od dziecka nastawiona jestem na obserwowanie i korzystanie w każdym milimetrze z tego co mnie otacza. Tyle niesamowitych rzeczy dookoła nas się dzieje i jest. Czasami po prostu wystarczy odwócić głowę w innym iniż wszyscy kierunku żeby odkryć to co jest nam podane na półmisku. A, że życie zawsze podstawiało i podstawia mi półmiski pełne różności, to fakt.
                                  • fedorczyk4 Swoją drogą to Stryj 13.07.12, 16:44
                                    wykonał mi numer epokowy na tym wielkim przyjęciu. Przygotował dla gości kilka pokazów z kompa, w tym postanowił wyświetlić film "Mazury z lotu pataka". Każdy film miał albo komentarz wgrany albo przygotowanego wcześniej komentatora. I nagle w chwilli siadania do stołów wyznaczył mi z marszu rolę komentatora (w języku bla-bla) tegoż filmu o Mazurach. A ja nie lubię Mazur i guzik o nich wiem. Tym bardziej guzik, że od stu lat nie bywam tam, a jak byłam kilka razy to byłam gówniarą której sie tam z różnych względów wcale nie spodobało. Ostatni raz byłam w 1992 roku i jeszcze bardziej mi się nie spodobałowink
                                    I nagle znalazłam się przed 49 osobowym gremiu które zawisło na moich wargach! O matko jak ja wyszywałam ustnie!
                                    Do tego Franciszka która przygotowała pokaz uspokoiła mnie mówiąc, że film ma komentarz. No to się uspokoiłam bo tłumaczenia symultaniczne są moją specjalnością. Komentarz? Mon cul! (znaczy gówno prawda). To były przyśpiewki ludowe w języku zbliżonym do....
                                    Długo to ten fil na moje szczęście nie trwał. Ale na miejsce wróciłam mokra jak pies po kąpieli w Wiśle. Całe moje szczęście, rodzina z Polski która w przeciwieństwie do mnie bywa na Mazurach, nie mogła zrozumieć wszystkich bzdur które udało mi się wypleść z trzewi!
                                    Jak sie okazuje snuć bezpodstawne bez przerwy przez 4.5 minuty wcale nie jest tak łatwo jak mi się w czasach studenckich wydawało. A może wyszłam z wprawy? Bo do dzisiaj pamiętam referat wygłoszony w czasie "pętli romańskiej" którego nie napisałam za to wygłosiłam. Trwał 25 minut. I zupełnie nie wiedziałam o czym plotę. I nawet został mi łaskawie zaliczony!
                                    Może jestem skazana na wywoływanie do tablicy celem wypowiadania sie w kwestiach o których nie mam bladego pojęcia?
                                    P.S. Bardzo staram się nie głosić kompletnych bzdurwink
                                    • felinecaline Re: Swoją drogą to Stryj 13.07.12, 17:31
                                      Han han ha, Fedo! Ta Twoja "petla romanska" kojarzy mi sie nieodparcie ze ...stryczkiem.
                                      Jam tlumacz okazjonalny a nie dyplomowany i wlascicie kazde "tlumaczenie na zywo" czy tez uczenie mowiad wymultaniczne to taki troche lot kamikaze.
                                      Ostatnio, jak moze wiecie tlumaczylam tydzien temu w zaprzyjaznionym troche "bledzie" z okazji przyjazdu i pobytu grupy z Polski przybylej w szczytnym celu podpisania (na pergaminie ) traktatu o blizniaczej wspolpracy miast.
                                      Tego rodzaju imprez zaliczylam chyba wielokroc wiecej niz lat pobytu tutaj a jeszcze sie jakos nie "dotarlam", za kazdym razem zdarza sie cos zaskakujacego a najgorzej jest, jak musi sie tlumaczyc jakis belkocik o czyms, o czym belkoczacy zielonego pojecia nie ma.
                                      Ale przyznaje, ze ostatnimi czasy na wiesc o takiej tlumaczeniowej misji juz nie "bijaja" na mnie zimne poty, jak widze, ze mowca bredzi to opowiadam moja wersje i najczesciej jest OK a atmosfera staje sie wyraznie lzejsza po pierwszym kieliszku "vin d'honneur".
                                      Naczelna zasada utrzymania tejze atmosfery w dalszych etapach "misji" zas jest nieporuszanie tematow politycznych i koscielnych, choc przyznam, ze ostatnio jakos nam na te ostatnie zeszlo i...okazalo sie, ze poglady moje dokladnie zgadzaja sie z pogladami moich polskich rozmowcow, chociem znana "wywrotka" i antyklerykalistka.
                                      Atak jeszcze na koniec - Mazury jako temat baaardzo by mi odpowiadaly, jako ex-zeglarce i zonie poznanego wlasnie tam Hrancuza.
                                      I jeszcze cus dorzuce scisle translatorskiego: osobiscie "mon cul" przetlumaczylabym raczej jako "dupa zbita" ew. blada, ale to juz niuansik taki.
                                      • fedorczyk4 Re: Swoją drogą to Stryj 13.07.12, 18:06
                                        Pętla romańska była obowiązkowym objazdem historyczno/sztucznym na moich kolejnych studiach. To był mó drugi oficjany fakultet polski. Bardzo skąd innąd miły.
                                        Był objazdem po zachowanych w Polsce kawałkach pozostłych
                                        A w kzwestii tłumaczenia "dupa sałata'" pasi Ciwink
                                        I masz absolutną rację, że największu ból jest w tłumaczenieniu bełkotów!!! Matko ileż tego się natłumaczyłamn. Z obu językówna obai. Dla mnie to jest straszny ból, okropnie nie lubię nowomowy. Czasmitakie teksty lubię tłumaczyć bardzo (złośliwie) dokładnie!
                                        • felinecaline Re: Swoją drogą to Stryj 13.07.12, 18:17
                                          Oj, tak, tak - dupa salata to jest to!!!!!
                                          Zaprotestowalam przeciwko g. dlatego, ze tu az na ust korale sie cisnie "merde", dzieki ktoremu moj najwazniejszy francuski egzamin zdalam na "très honorable" i dla mnie pozycja tegoz "merde" jest niepodwazalna.
    • joujou Re: Brukselka 13.07.12, 20:18
      Wszystko cudne,a zwłaszcza Twoja rodzina,której można Ci zazdrościć.Pozdrowionka!
    • jutka1 Re: Brukselka 14.07.12, 11:18
      Fedo, tak jak za Brukselą nigdy nie przepadałam, tak sprawiłaś, że przyjrzę jej się innym wzrokiem. smile
      • fedorczyk4 Re: Brukselka 15.07.12, 05:07
        jutka1 napisała:

        > Fedo, tak jak za Brukselą nigdy nie przepadałam, tak sprawiłaś, że przyjrzę jej
        > się innym wzrokiem. smile
        >
        To jest dla mnie mega komplement!
        Marauuuuu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka