Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 299 - u schylku lata ....

12.09.12, 23:08
Popatrzcie na ten numerek - nastepne Dzisiejki trzeba będzie uczcić - taka piekna okrągla liczba smile Troche naszego zycia jest zapisane w tym wątku o codzienności . No to do klawiatur
i zapełnijmy te setkę radością i dobrymi nowinami. Jeszcze troszke lata, a potem piekna, kolorowa jesień smile
Obserwuj wątek
    • monia.i Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 13.09.12, 00:00
      Zróbmy imprezkę smile
      Jesień już dziś dała znać o sobie - pogoda w ciągu dnia zmieniła się z letniej i słonecznej na wietrzno-mokro-jesienną. Deszcz powitałam z radością - Wisła szczerzy kamienie a grzyba w lesie nawet na lekarstwo. Może coś się zmieni po tych opadach?
      • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 13.09.12, 09:12
        Jestem zasmile I z okazji nr 300 proponuje zebrac wszystkie w osobny blok do wgladusmile
        Lagodna jesien za oknem, musze porobic ostatnie zdjecia jeszcze letnio zielonego tarasusmile
        Tak skutzcznize sie nan obrazilam na poczatku sezonu, ze ani pisnelam o nowoposadzonkach ktore przepieknie sie przyjely, ani o obu rozach ktore szaleja jak dzikiewink
        Macma zachorzala, pani Krasnoludka poszla na urlop, wiec mam na glowie dwa domy, a w nich w sumie 5 kotow i dwa psy. I rozpuszczonych jak dziadowskie bicze domownikow.
        A w rodzince sie kotluje. Jeden Synus zbiera sie do drogi, ale troche jak sojka za morze, drugi orze niemozebnie relizujac swoj ambitny zamysl. Dziecinka zaczela zajecia w swojej wyzszej szkole tego i owego, ponadto zastanawia sie nad przejsciem w pracy na trzy czwarte etatu, bo jak zwykle pracuje sie jej znakomicie i latwo, a piniadze non olet, zwlaszcza ze zapisala sie do Cervantesa na hiszpanski. A zapisala bo bo w zeszlym tygodniu na weselu po pijaku zaczela mowic po hiszpansku, co przypomnialo jej, ze po pierwsze ma podstawy z liceum francuskiego, ppo drugie lubi, po trzecie dlaczego nie skoro lubi uczyc sie jezykow. A i jeszcze chodzi na zajecia z tanca na rurze, co w polaczniu z zawodem wykonywanym, windykator, moim zdaniem traci perwersjawink
        • goskaa.l Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 13.09.12, 09:55
          Fed! Zlituj się, kobieto! Oplułam komputer wyobraziwszy sobie Dziecinkę windykującą na rurze!
          Ale do perwersji daleko, bo to dla samości się robi (czyli dobre dla ciała i duszy).
          • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 13.09.12, 11:18
            I o to wlasnie chodzismile)))))))))
            • mammaja Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 13.09.12, 12:51
              Juz tyle razy myslałam, ze Fed. bardziej mnie nie zaskoczy - a tu jeszcze i jeszcze smile
              Kocham Twoje wpisy - tu macma chora - tam dziecinka na rusze. Ot, takie jest zycie.
              Moja synowa znowu wybiera się do rodziców, na 60 lecie Kólka Łowieckiego do ktorego należą. Tez bym sama tego nie wymyslila smile Franio zadowolony, bo nie idzie dzisiaj do przedszkola. Poza tym juz zaczął mieć katarek. Spędziłam wczoraj z cała trojka parę godzin ( mam też byla) i naprawdę nie jest latwo - Klarci wlasciwie trzeba pilnowac bez przerwy, ponieważ raczkuje błyskawicznie i chce posmakować wszystkiego co jest w zasięgu łapek.
              Dzisiaj mam czwartkowe obowiązki, więc szybciutko sie oddalam. Bardzo chciałbym mieć dzisiejki z tych lat , a imprezka obowiązkowa !
              • verbena1 Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 13.09.12, 20:55
                Nier wiem juz jak komentowac wpisy Fed, normalnym ludziom nie zdarzaja sie corki tanczace na rurze w rytmie flamencosmile
                Tak w zwiazku z ta rura, to jest u nas szalenie modne, wszystkie mlode dziewczyny chodza na kursy, pokazy, wyginaja sie lubieznie i pokazuja pupy. Swiat sie konczy pani kochanasmile

                Dzien wyjazdu zbliza sie wielkimi krokami, dzis przymierzylam kostium kapielowy, ktory musze miec do gimnastyki w wodzie. Nie wiem co sie stalo ale stary kostium skurczyl sie lezac lata w szafie, jak to mozliwe? Trzeba bylo kupic nowy.
                Pojechalismy z Rieksem do sklepu (on jako doradca). Przymierzalam kostiumy , odslanialam zaslone przymierzalni i ukazywalam sie w coraz to innym. Fotografa przy tym nie bylo, a szkodasmile Klientow tez nie. Tylko biedny Rieks musial to ogladac. Czy zauwazylyscie ,ze lustra w przebieralni wyszczuplaja? Cos w tym jest bo w domu nowo zakupione rzeczywygladaja na czlowieku zupelnie inaczej.
                Walizki nadal puste a ja wpadam w histerie, zawsze tak mam a w ostatni dzien potrafie sie w pol godziny kompletnie spakowac.
                Bede miala w Polsce mnostwo ciekawych spotkan, niektore z osobami znanymi z forum a nigdy nie widzianymi, jestem bardzo ciekawa.
                • monia.i Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 14.09.12, 23:48
                  verbena1 napisała:

                  > Bede miala w Polsce mnostwo ciekawych spotkan, niektore z osobami znanymi z for
                  > um a nigdy nie widzianymi, jestem bardzo ciekawa.
                  >
                  A o Warszawę też zahaczasz, Verbeno?
                  Na pewno weź trochę ciepłych rzeczy - to taka dzika pora roku, w ciągu dnia BYWA ciepło ale poranki są jednak zimne. Ja wychodząc do pracy ubieram się, jak to mówią, na cebulkę - i bywa, że wracając pozbywam się połowy warstw. Ale zdarzył się dzień, kiedy to jednej warstwy mi zabrakło. Na pewno kurteczka oddeszczowa jest przydatna. I cieplejszy sweter. Chociaż cienki też się przyda..Ehh..
    • dado11 Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 13.09.12, 23:11
      Tak dalece wyleciałam z rytmu pisania na forum, że aż mi się wydaje ta czynność prawie dziewiczą...sad też jestem baaaardzo za uświetnieniem naszej 300etki jakąś imprezką!!!! ostatecznie, dla mnie to już prawie 8 lat życia, a dla niektórych nawet więcej... dziś, po raz kolejny niańczyłam wnuczęta, ale tylko chwilkę, niemniej oba z gilami do pasa, rozmarudzone, ale i tak miłesmile z Daduczka wyrośnie niezły zawadiaka! każde polecenie obchodzi jak może, a jak nie może to taranujesad ostatecznie kawał z niego dziecka...11kg, 11 miesięcy...upsss, plecy boląwink) Dadusia jest coraz słodszym cukiereczkiem, uczy się szybciej niż przyzwoity komputer, a pamięć w tym małym człowieku imponująca! no, conajmniej 1 terrabite!!!wink praca, na całe szczęście, znów nas lubi, i choć wymaga stania na baczność przez większą część dnia, nie szkodzi... ostatnio już zaczęliśmy podgryzać własny ogonek, a nie jest to zbyt miłe. Nawiązując do uroczych występów naszych Rodzicielek... dziś zawiozłam mamie zaopatrzenie, i nieopatrznie wyraziłam zdumienie, że kupuje dżemy w Biedronce, a u mnie w spiżarni (między innymi dla niej) już ponad 100 słoików z dobrem! no i usłyszłam, że przecież żałuję!!!! jej na prąd, słoiki, i że będzie musiała za to płacić!!! Fed wie, jak bardzo to wredne, ale cóż, podkusiło mnie i wygarnęłam mamuni jej oskarżenie z niedawna, że jestem odpowiedzialna za śmierć mojego brata!!! (zginął w wypadku prawie 30 lat temu...), a teraz usłyszałam, że ją obraziłam przypomnieniem tego faktu i ponoszę winę za jej bezsenność... słow mi brak...nie chcę być taką mamą dla mojej córki, qurza twarzsad
      A z innej beczki, deszcz pada od wczoraj, ogród westchnął z ulgą i chłonie, przedwczoraj nad dachem zostawiły swoje pożegnalne gęganie pierwsze klucze gęsi, czekam na grzyby, bo zeszłoroczna posucha przetrzebiła moje zapasy...
      Verbeno, czy zajrzysz w nasze strony? tu też czeka na Ciebie i Rieksa przyjazny kawałek podłogiwink jakby co, dawaj znać!
      acha, wynalazłam kolejny przysmak nieskomplikowanysmile zawącę go gdzie trzasmile
      pa.
      • mammaja Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 13.09.12, 23:45
        Verbeno, z tymi lustrami w przymierzalniach masz calkowita rację. A może warto poprostu mieć takie lustro w domu ? Zyczę ci udanej podrozy , chociaż dzisiaj zrobiło sie naprawde zimno i obrzydliwie.
        Dado, wnuki sa ogólnie wspaniałe, ale za długo nie da sie z niemi wytrzymać smile Chyba, że pojedynczo - to proszę bardzo smile Jak to miło ,że jutro juz piątek - nie chodzę do żadnej fabryki, a jednak odczuwam radosnie nadchodzący weekend.
        • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 14.09.12, 08:55
          Za oknem zdecydowanie ladniej niz wczorajsmile
          Co do tych luster, to kiedys we Francji po sklepach chodzily komosje i je sprawdzaly bo ostalo to uznane (i slusznie) za oszustwo.
          Dado biedaku, no daje ta Twoja Mac popalic, daje okrutnie i bezwzglednie.
          • mammaja Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 14.09.12, 11:29
            A no ze smutkiem podpisuje sie pod przedpiszczynią! Az dziw, że Dado taka super wyrosla przy takich tekstach. A może mamuska za młodu była mniej toksyczna ?
            Słonce piekne, ale zimno. Nic to, juz inny nastrój smile Zabieram sie sprzątanie z niezmiernym ociaganiem .
      • jutka1 Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 14.09.12, 11:39
        No to Ci dowaliła, Dadziku... sad Bidulko.
        • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 14.09.12, 15:35
          Mm, zebys wiedziala, ze to cud. Sila osobowosci Dado, milosci jej niezwyklego Taty i przecudownej Babcismile
    • dado11 Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 14.09.12, 21:55
      Rany Julek... nie wpisałam tego w celach martyrologicznych!!! sad musiałam tylko odreagować dziwadłość i niesympatyczność, której nie akceptuję... no nic, już dawno przywykłam, że moja macierz będzie mnie nieakceptować mniej lub bardziej od zawsze... i nie ma takiej rzeczy, która by ją zawróciła z tej drogi... ale wciąż się staram, choćby z obowiązku... (a może, udzieliła mi się "pamięć słonia" w genach? cholera wie...)
      Dzięki Fed, za piękny wpis o moich bliskichsmile zawsze mi żal, że takich fajnych ludzi już nie ma... teraz wszystkie te "dobra" dostane, spróbuję przekazać dalej. Na razie jest dobrze, moje wnuczaki wiszą na mnie jak dojrzewające gruszki na wierzbie...wink i choć chylę się czasem niepewnie, cieszy mnie każdy szczęśliwy uśmiech na ich bezzębnych buziakachsmile sorry, już prawie zębnych!
      dziś było pięknie przedjesiennie, ostre słońce, rześki chłód i taki jesienny zapach ziemi... z jednej strony go uwielbiam, a z drugiej nie cierpię... oznacza wkrótce szarość i krótki dzień, bez słońca...
      pozdr. d.
      • monia.i Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 14.09.12, 23:37
        A ja uwielbiam Twoje wpisy, Dado, są takie plastyczne smile A obrazek Daduczogrusząt dojrzewających na wierzbie, w dadoogrodzie - no, czułość i uśmiech, i już smile
        Jutro jedziemy z mamunią na działkę, tam ją porzucimy (ale tylko na tydzień, potem brat dojedzie na kilka dni odsapunku od szpitala - i wpadnie z deszczu pod rynnę..no wiem, wiem, trochę złośliwie to zabrzmiało..), ciekawa jestem, czy las odrobinę podlany czymś obrodzi, obawiam się, że wątpię, bo jak to mami mówi, grzyb z deszczem nie spada. Szkoda, szkoda bardzo - zapasy wykończone, po zeszłym,jałowym roku. I przyjdzie chyba odwołać Boże Narodzenie (za szeryfem z Nottingham), bo jaka to będzie Wigilia bez zupy z suszonych prawdziwków?
        Bo na suszonych pieczarkach to chyba nie będzie to samo...
        • dado11 Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 15.09.12, 00:01
          Oj tam, oj tam, Monieczku...smile ale i tak mi miłosmile
          grzybki, grzybkami, a tu nastał sezon dyniowy, więc dziś (na skutek nieprzemyślanych zakupów małżonkowych) stworzyłam krem z dyni... pewnie to żaden wynalazek, ale wyszło mniammniamcudeńko...wink we wątku za niebawem...
          • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 15.09.12, 10:28
            No wlasnie Verbeno, kiedy wreszcie bedziecie w Waszawie!
            Moniu, blagam nie odwolujwink
            Dado, dyniowki rzecz wspaniala.
            Wrocilam ze spacerow psich. Korzystam z psi Macimej bo mloda jest i szybko sie przemieszcza w zwiazku z tym odbywam z nia marszobiegi. Krowisia jest juz na ludzkie lata zwawa osiemdziesiciolatka i wprawdzie daje sie z nia poprzebywac na powietrzu, ale to jest wleczka (od wleczenia) raczej niz wloczka (od wloczenia). Wisla wyglada niezwykle, a wlasciwie nie Wisla a jej dno. Tak niskiego stanu nie przypominam sobie. A w koncu laze nad rzeke swiadomie od co najmniej czterdziestu kilku lat! Po kamieniach prawie dalo by sie przejsc na druga strone.
            • bbetka Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 15.09.12, 16:25
              Witam się przymilnie, po nieco przydługiej nieobecności smile

              Zobaczcie co wczoraj znalazłam na GW
              Nie wiedziałam, że Fed jest taka zdolna!
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/91Tw7aar60M43M8ibX.jpg




              A poza tym, to tak prezentuje się moja noga na wakacjach wink
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/qICk5OZLjaRMEQgZiB.jpg

              nie zrezygnowała także z wycieczek smile
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/pOnlCT5CG74yM1ldIB.jpg

              Trzy dni przed powrotem z wakacji udało mi się (nocą oczywiście) źle zejść z krawężnika i trrrrach...złamałam jakąś piątą kość w stopie...i załadowali mnie w gips do kolana!!! Potem trochę się wakacje i powrót do domu i pracy skomplikowały...w rezultacie dziś jestem 8 dzień uziemniona, a dopiero drugi w całości spędzam w jednym miejscu starając się "kicać" tylko tam gdzie muszę, czyli do toalety .... nadmienię, że mieszkam na czwartym piętrze bez windy...
              • jutka1 Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 15.09.12, 16:42
                Łomatko Bbetko!
                Bidulku.

                Ale i tak zazdroszczę wakacji. smile
              • jutka1 PS 15.09.12, 16:44
                Fedo, ja też poproszę trochę. smile))
                • jan.kran Re: PS 15.09.12, 17:34
                  Serdecznie wspolczuje Bebetko!!!
              • dado11 Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 15.09.12, 18:44
                Cześć Bbetkosmile
                nie zazdraszczam kontuzji, a szczególnie w takim gorącym, palmiastym miejscu na ziemi wink po jednym niewinnym kielonku boskiego nektaru (wino mam na myśliwink) odnóża w takich terminach puchną niemożebnie...
                niemniej napisz coś więcej o wakacyjnych "okolicznościach przyrody"...
                czy więzienie na 4 piętrze b/w, pozwoli ci poświęcić więcej czasu sobie?
                Trzymaj się dzielniesmile
                pozdr. d.
                • bbetka Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 15.09.12, 19:29
                  Zamierzałam napisać coś więcej, ale napadli mnie goście (życie "chorego" nie jest łatwe...) w postaci własnych rodziców, a moja mamusia też jest niezłego sortu smile i w kwestiach układów rodzinnych już nieraz zastanawiałam się jak to jest, że niektórzy powielają przez pokolenia różne typy zachowań (typu "mnie ojciec bił i wyrosłem na ludzi, to i mój syn mi kiedyś podziękuje"), a niektórym udaje się od nich odejść i próbować wypracować własne (lepsze) zasady. Ostatnio właśnie córka mi właśnie coś uświadomiła, gdy w ramach dyskusji wygenerowałam zdanie, ze pewne rzeczy/zachowania wynosi się z domu itp/itd, na co usłyszałam "no ale taka jak babcia to ty całkiem nie jesteś?" wyszło z tego,że trzeba mieć jakieś wsparcie i ja-podobnie jak Dado- takie miałam w postaci taty, Babci i dwóch ciotek smile

                  Poza tym melduję, że przeczytałam wszystkie wpisy smile ale nie dam rady się do nich odnieść...

                  Verbeno, kiedy będziesz w Polsce? i gdzie nad morzem? Ja oczywiście też serdecznie zapraszam, chociaż chwilowo jestem mało mobilna smile

                  Gosiu, bardzo dziękuję za zaproszenie na kajaki - może w następnym sezonie, jak znajdę chętnego do wiosłowania, bo ja kajaku używam głównie aparatu fotograficznego wink

                  Lablenko, specjalnie dla Ciebie nad Poznaniem pomachałam łapkami w Twoją stronę!

                  Dado, na pewno podzielę się wrażeniami z wakacji, jak tylko przestanę być "zagipsowaną atrakcją" dla rodziny i znajomych i dadzą mi na chwilę spokój wink
                  Co do "spokoju pracowego" to nie mam złudzeń, że nie nastąpi, bo przecież nie głowę mam chorą, nie? a telefon i internet zrobią resztę...
                  • mammaja Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 15.09.12, 20:52
                    Witaj Bbetko, nieco uszkodzona! Wspólczuje takiego zakończenia wakacji! Co do Fed drukujacej dolary, to tez zwróciłam uwage na ten tekscik, ale nie umialabym pewnie tak pieknie wkleić smile))
                    Szkoda, że nie przyjedziesz z corcia do W=wy, ale napewno jeszcze będziesz ja odwiedzać. Polecam sie smile Verbena juz u mnie pomieszkiwała i może wydac świadectwo niekłopotliwości.
                    Dzisiaj bylam na ognisku psiarzy, tzn. grupy jaka uczy moja corka. Bardzo mili ludzie, postanowili sie zintegrować przy ognisku. Było mnostwo jedzonka, z kielbaskami na czele, a że miejsce idealnie nadaje się do takiego "integrowania' wszyscy byli zadowolenie. Psy w liczbie 9 chyba najbardziej smile
                    Co zrobić z dyni? Kiedyś robiłam jakis dżemik z dodatkiem jabłek. Widziałam na bazarku takie piekne dynie, że z trudem powstrzymałam sie od kupienia. Za to dostałam w prezencie antonówki i juz są podduszone do szarlotki. Problem w tym kto ja zje. Chyba że doczeka do powrotu syna z rodziną.
                    Wlasnie wypijam winko z naszej winnicy, ostatnia butelka z zeszłego roku. Czas zrobić nowe smile
                    • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 16.09.12, 10:12
                      smile ja za kazdym razem slyszac w radio o tym co zrobil Fed, podskakuje i czuje sie obserwowanawink
                      Biedna Bbetko, ogromnie Ci wspolczuje. Co do Corci to pamietaj o nas i dostarcz jej numery tel. jako awaryjne i nie tylko. Jesli moj posialas to Ci dosle na priva. Chetnie przygarne Twoje dziecie do mymlona i posluze jej w te pierwsze tygodnie jako kula nie u nogi a do wsparcia. Nie wachaj sie dac glos!
                      • lablenka_x Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 16.09.12, 11:56
                        Oj Bbetko , to Ci się przytrafiło.
                        Może w tym jest jakis jednak ukryty sens??? Tylko go nie widzimy i nie rozumiemy,ale czas pokaże???Żadne to pocieszenie,ale...
                        Teraz już wiem skąd ten niespodziewany podmuch wiatru na moim balkonie się pojawiłsmileależ masz siłe w tym machaniu.
                        Co Ty robisz tak wysoko w uwięzieniu???Dlaczego noga w gipsie musi być na 9 piętrze???
                        Powierz Córkę memłonowi Fedo, krzywda jej się nie stanie.
                        Dado dobrze ,ze jesteś znowu znami.
                        Verbeno ,do dzis wspominamy ubiegłoroczne spotkanie z Wami.W tym roku Poznan omijasz??
                        Luizo , mam nadzieję,że juz doszłas do siebie po europejskich wojażach.
                        Mammaju chętną jestem na szarlotkęsmile
                        Tych których ominęłam ,przepraszam,ale myslami jestem z Wami.
                        13 byliśmy na promocji księżki o zmarłym niedawno rzeźbiarzu Julianie Bossie Gosławskim, naszym znajomympt"Samotnik z Rybitw rzecz o JBG"- czułam,że odżywam spotykając sie z pięknym słowem, snując rozmowy inne niz te "dookoła łóżka" i stwierdziłam,że niestety bardzo intelektualnie przez ten rok zubożałam.
                        Na balkonie begonie szaleją wprowadzając mnie w nieustanny zachwyt.
                        • bbetka Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 16.09.12, 17:26
                          Dzięki Dziewczyny za dobre słowo smile

                          Lablenko, tym razem wyjątkowo (bo raczej nie myślę w ten sposób) też mam wrażenie, że zadecydowano za mnie i musi to mieć jakiś głębszy sens...Kwiaty na balkonie - przepiękne!

                          Fed, numer posiadam skrzętnie zachowany i nie zawaham się go użyć smile

                          Dziś za wiele nie napiszę, bo nie wiadomo skąd dopadły mnie potworne zawroty głowy-leżę, a pokój wiruje wokół mnie...nie mogę się podnieść, bo natychmiast tracę równowagę ;-(

                          Spokojnego popołudnia życzę wszystkim smile
                          • monia.i Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 16.09.12, 20:12
                            Bbetko, siła złego na jednego, jak to mówią sad Może to coś z błędnikiem?
                            Ale noga na wakacjach miała przepiękny widok smile
                            Powróciliśmy z działki, mamunia pozostawiona na tydzień, mam trochę obaw ale je odpycham, łączność telefoniczna jest, no i odległość nie przerażająca, ale jednak...No nic - będzie dobrze, tak?
                            Połaziliśmy po lesie, ale bryndza sad Grzyby podobno występują, ale miejscami, my chyba byliśmy akurat w tych miejscach, w których nie występują sad 2 prawdziwki, kilka kozaków, parenaście podgrzybków i tyle. Wczoraj znajomi byli na Mazurach, pierwszy komunikat brzmiał: nakosili. Dziś dostaliśmy uzupełnienie - niestety, robaczywe. W lesie ładnie, deszcze dobrze poszyciu zrobiły, mnóstwo kolorowych niejadalnych i innych muchomorów. Jest szansa, że jeszcze coś urośnie, szczególnie, jeśli dopada. Ale nie wiem, czy będę miała okazję to sprawdzić. Nic to, mamunia na posterunku, może uda jej się chociaż na tę zupę, tradycyjną świąteczną. Jak nie, to odwołuję i już wink
                            Uściski dla wszystkich!
                            • mammaja Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 17.09.12, 00:34
                              Niedziela minęla bez szczegolnych wrażen, ale szrlotka udala sie znakmicie. Dobrze, że wieczorem wpdla corka i trochę ja uszczuplila smile Reszte zawiozę jutro "dzieciom" - teraz jadą z Krakowa autem, a ja jak zwykle czekam na sms że dojechali .
                              • dado11 Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 17.09.12, 01:33
                                Dziś byliśmy nad Wisłą, nieco zaschniętą, ale wciąż żywąwinkaż dziw bierze, jak wielu Warszawiaków lubi tę swoją rzekę...

                                http://images10.fotosik.pl/2356/3618547963a858f6.jpg

                                http://images10.fotosik.pl/2356/43ead7be91f967f3.jpg

                                http://images10.fotosik.pl/2356/0f9a70b7e09087ce.jpg

                                http://images10.fotosik.pl/2356/83a103ca8e777bc1.jpg

                                potem powędrowaliśmy do nowej, uzbeckiej knajpy przy Twardej.... hmmmm, muszą coś z tym zrobić... może pani Gesslerowa???
                                • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 17.09.12, 08:26
                                  Czy Ty wiesz ze minelysmy sie o sekundy nad Wisla? Jak przechodzilam z Krowisia to panowie dwaj z TVN wlasnie zbierali sie do tego ujecia, a jak wracalam wzdluz Wislostrady to pakowali sie do autasmile Czy mijalas pare ludzow w plus minus naszym wieku, z kijkami? Ona miala sweter w zajebiste paskismile
                                  Ja sie tez wzielam za marsze. Wczoraj pokonalam ok 15 km. Dzisiaj mam w planach mniejsza ilosc kilmetrow ale za to chce dodac seans gimnastyki i rozciagania.
                                  Moze wzmozone wysilki fizyczne oderwa mnie od Allegro, bo znowu mnie zassalo i doprowadze sie do ruinacjisad
                                  Kupilam 4 (!) pary butow, z 10 ksiazek, trzy swetry, dwie sukienki, dwie pary spodni, cztery tuniki, trzy broszki i bransoletke. Jezu, chyba mnie pogielo kompletniesad I co z tego ze najdrozsze bylo za 60 PLN i sa to nowe hiszpanskie botki, a reszta od 9 do 30 w najgorszym wypadku, skoro "zuma zumarum daje to juz calkiem spora kwote. Chyba musze pojsc na terapie uzaleznien.
                                  • kielbie_we_lbie_30 Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 17.09.12, 14:12
                                    Na szczescie masz duza chalupe to sie zmiesci. Ja postawilam szlaban na kupno ciuchow bo bede musiala sie niedlugo przeprowadzic do wiekszego mieszkania. A to tez kosztowne...
                                    Masz jeszcze jedna mozliwosc, wszystko co ci sie znudzilo wstaw na allegro...Pozbedziesz sie ciuchow, dostaniesz troche kasy plus ze bedziesz zajeta sprzedaza a wtedy nie bedzie czasu na kupno wink

                                    Biore 10% za pomysl smile
                                    • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 17.09.12, 17:17
                                      kielbie_we_lbie_30 napisała:

                                      > Na szczescie masz duza chalupe to sie zmiesci. Ja postawilam szlaban na kupno c
                                      > iuchow bo bede musiala sie niedlugo przeprowadzic do wiekszego mieszkania. A to
                                      > tez kosztowne...
                                      > Masz jeszcze jedna mozliwosc, wszystko co ci sie znudzilo wstaw na allegro...Po
                                      > zbedziesz sie ciuchow, dostaniesz troche kasy plus ze bedziesz zajeta sprzedaza
                                      > a wtedy nie bedzie czasu na kupno wink
                                      >
                                      > Biore 10% za pomysl smile
                                      >
                                      Cos Ty ja kocham moje rzeczy!!!!!!
                                  • monia.i Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 19.09.12, 23:28
                                    fedorczyk4 napisała:
                                    > Moze wzmozone wysilki fizyczne oderwa mnie od Allegro, bo znowu mnie zassalo i
                                    > doprowadze sie do ruinacjisad
                                    > Kupilam 4 (!) pary butow, z 10 ksiazek, trzy swetry, dwie sukienki, dwie pary s
                                    > podni, cztery tuniki, trzy broszki i bransoletke. Jezu, chyba mnie pogielo komp
                                    > letniesad I co z tego ze najdrozsze bylo za 60 PLN i sa to nowe hiszpanskie bot
                                    > ki, a reszta od 9 do 30 w najgorszym wypadku, skoro "zuma zumarum daje to juz c
                                    > alkiem spora kwote. Chyba musze pojsc na terapie uzaleznien.
                                    >
                                    Albo dokupić szafę smile Niechęć do pozbywania się pojmuję całą sobą - ja też swoje zdobycze bardzo lubię. Allegro na całe szczęście nie do końca obsługuję i ogarniam - zapewnie też by mnie wssało.
                                    • mammaja Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 20.09.12, 05:50
                                      Wreszcie przeczytałam wszystko - jestem pod wrażeniem - tyle sie dzieje! Bbetko - trzymam kciuki, Alfredko - nie dawaj się, jedz i zbieraj sily ! Moniu i wszyscy - mam strasznie dużo na głowie, ale jakos daje radę. En-ejko, piekna wycieczka. Verbeno, samych miłych chwil w ojczyznie. W ogole może o innej porze zlapie wolna chwile, bo juz 6. i chyba sie położę ( no pospałam juz troche "z wieczora"...
                                      • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 20.09.12, 07:41
                                        Mm, pore sobie wybralas na wpisy wstrzasajaca!
                                        Alfredko, myslami jestem przy Tobie. Tata tez przesyla Ci pozdrowienia i zyczenia. Strasznie sie zmartwil, ale jak mu powiedzialam jaka jestes "zajadla" to tyko pokiwal glowa i powiedzial ze wcale go to nie zskoczylo.
                                        Feline, masz Ty pani tance ze swoim "francuskim pacjentem".
                                        Moniu, na miejscu Twojego brata chyba sama trafilabym na kardiologie po takim numerze macierzy. Jak chodzi o Allegro to postanowilam okesowo (po kupieniu juz wypatrzonych) zlikwidowac z ulubionych i do grudnia zapomniec. Co jakis cas mi sie udajesmile
                                        Chwilowo zajelam sie rekodzielem, Wnuczeciem i Nocami i Dnaimi Dabrowskiej, bo jako pierwsza "cegla" wpadly mi rece w bibliotece. I wzielam sie za chodzenie z kiljkami.
                                        • jutka1 Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 20.09.12, 09:41
                                          Alfredko, jedz, nabieraj sił i walcz. Fluidy zdrowotności przesyłam.

                                          Fedo, podziwiam za "Noce i dnie". smile

                                          U mnie jest słonecznie, ale tylko 5 C w tej chwili. Ma dojść do 19 C. Jesień... Przedwczoraj widziałam na chodniku kasztany. smile
                                          Dzień mam dziś dość luźny, jakieś małe zakupy, spryskiwanie roślin balkonowych, a poza tym czytanie i moszczenie się. Od czasu do czasu takie dni są potrzebne.
                                          Pozdrawiam i miłego dnia życzę. smile
                                          • jan.kran Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 20.09.12, 10:41
                                            Posylam ogolnie serdeczne pozdrowienia dla wszystkichsmile Niebawem znikne na trzy miesiace moze bede wpadac z doskoku.
                                            Lece do O j za kilka dni na dwa tygodnie , potem mam cztery dni zeby ogarnac gospodarstwo i 2,5 miesiaca sanatorium.
                                            Mloda bedzie w tym samym czasie co ja w Oj , przybedzie z Monachium. Ma pol plecaka ksiazek dla mnie bo w Kurorcie mam zamiar oprocz dbania o psyche i ciaol czytacsmile
                                            Noce i dnie ledwo zmoglam jako lekture obowiazkwa w czasie liceum natomiast bedac dorosla koobieta przeczytalam dobrowolnie z zainteresowaniem i zrozumieniem.
                                            Wsrod lektur do Kurortu mam Dzienniki Dabrowskiej , chwilowo we Wroclawiu. Mamusia podarowala je Mlodej w zwiazku z Jej praca magisterska ale sie umowilysmy ze na razie ja zaboire Dabrawska do Oslo i oddam Moldej jak przyjedzie do Norwegii w listopadzie - grudniu.
                                            Nie wiem w co rece wlozyc bo musze ogarnac dzis mieszkanie , Junior zostaje sam a u mnie Jesien Sredniowiecza. Poza tym musze posootowac ubrania bo jest sporo szmat Mlodej jesienno - zimowych pozstalych po roku Jej pobytu w Oslo ktore Ona zabierze z Wroclawia do Monachium .A ja je musze najpierw dostarczyc do PL...
                                            Mam nadzieje ze za rok Mloda sobie wybierze jakies stale miejsce zamieszkania. Bedzie to Europa niemieckojezyczna albo Wroclawsmile)
                                            Troche mam dosyc tego krecenia sie miedzy wieloma krajami , tu corka , tam polska Rodzina i Oslo...
                                            Na szczescie Junior chwilowo ma zamiar studiowac w Oslo ale w ciagu najblizszych dwoch lat musi spedzic pol roku w Afryce lub Azji i to jednym ciagiem.
                                            Czasem mi sie marzy zeby moje dzieci mialy stabilne zycie w jednym miejscu i jakies praktyczne studia jak lekarz czy prawnik a mam na tapece lingwistke typologiczna i ogolna i antropologa kultury bardzo in spe bo dopiero zaczal studia.
                                            Natomiast musze Junira slla odciagac od ksiazek bo Mu sie synapsy przepalaja , czyta godzine , dwie dziennie a oprocz tego uprawia capoeire trzy popoludnia w tygodniu.
                                            Tutaj wklejam film zcapoeira workshop tej jesieni. Tancza instruktorzy syna i zaproszeni goscie a Junior siedzi w kregu lub uzywa instrumentusmile))


                                            www.youtube.com/watch?v=heVgOZC-uNQ
                                            Kran Zagoniony

                                • felinecaline Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 17.09.12, 18:19
                                  Zawsze frapowalo mnie podobienstwo pejzazy srodkowo kislanskich i nadloarowych w mojej okilicy.
                                  Teraz wiele sie zmienilo, bo Wasza (nasza) Wisla odslonila dno a jej kuzynka swietnie sie trzyma, choc przez szereg ostatnich lat rez ja nekaly susze i zanikanie niektorych nurtow.
                                  Zalaczam co prawda nie zdjecia Loary ale naszej poczciwej Maine plynacej przez miasto i konczacej swoj bieg niedaleko mojej dzielnicy, gdzie Loara ja "polyka".

                                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/lbfYrgumxSBebNMa4B.jpg

                                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/6a0nri0S0y6dwVDE7B.jpg

                                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/KLSlGO9IBftzI2avPB.jpg
                                  • felinecaline Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 17.09.12, 18:20
                                    W dodatku mi "Wisla skisla", wybaczcie literowke, chodzi oczywiscie o pejzaze nadwislanskie.
                            • lablenka_x Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 17.09.12, 11:01
                              monia.i napisała:

                              > Bbetko, siła złego na jednego, jak to mówią sad Może to coś z błędnikiem?
                              > Ale noga na wakacjach miała przepiękny widok smile
                              > Powróciliśmy z działki, mamunia pozostawiona na tydzień, mam trochę obaw ale je
                              > odpycham, łączność telefoniczna jest, no i odległość nie przerażająca, ale jed
                              > nak...No nic - będzie dobrze, tak?
                              > Połaziliśmy po lesie, ale bryndza sad Grzyby podobno występują, ale miejscami, m
                              > y chyba byliśmy akurat w tych miejscach, w których nie występują sad 2 prawdziwk
                              > i, kilka kozaków, parenaście podgrzybków i tyle. Wczoraj znajomi byli na Mazura
                              > ch, pierwszy komunikat brzmiał: nakosili. Dziś dostaliśmy uzupełnienie - nieste
                              > ty, robaczywe. W lesie ładnie, deszcze dobrze poszyciu zrobiły, mnóstwo kolorow
                              > ych niejadalnych i innych muchomorów. Jest szansa, że jeszcze coś urośnie, szcz
                              > ególnie, jeśli dopada. Ale nie wiem, czy będę miała okazję to sprawdzić. Nic to
                              > , mamunia na posterunku, może uda jej się chociaż na tę zupę, tradycyjną świąte
                              > czną. Jak nie, to odwołuję i już wink
                              > Uściski dla wszystkich!

                              Monieczku, nie odwołuj, zawsze suszone prawdziwki można kupićsmilePozdrawiam serdecznie.
                              • lablenka_x Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 17.09.12, 11:17

                                Dzis u nas pięknie,słonecznie,ale chłodnawo, czuje sie jesień
                                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/ek9c7zQZcdbnbDQ5YX.jpg
                                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/RTPyJkw5iSK8tHVOHX.jpg
                                Fedo podziwiam te Twoje zakupy na odległośc.Wszystko pasuje??I gratuluje samozaparcia- 15 km to już wyczyn.
                                Podobno w Wisle dno widać.
                                W Kokolandii niestety spacerki ograniczone są,a w związku z tym kondycja woła o pomstę do nieba.
                                • bbetka Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 17.09.12, 15:46
                                  Piękna jesień Lablenko!

                                  Moniu, nie odwołuj-błagam!!!

                                  Fed, podziwiam! Właśnie przypomniałaś mi, że nie muszę być zdana na rodzinę!!! mogę sobie czytadła zamówić i dostarczą "pod nos" smile

                                  Dado, jakoś nigdy nie zauważyłam (wizualnie) rzeki w stolicy big_grin a tu proszę-jest!

                                  Byłam dziś na kontrolnym rtg, i mało tego że spędziłam tam całe przedpołudnie to jeszcze pan doktór (zam) mnie uszczęśliwił informacją, że zamiast się zrastać to się rozeszło???!!!! i najlepiej załatwić to operacyjnie- śruby druciki itp przyjemności....normalnie dobrze, że nie spałam z krzesła na te hiobowe wieści! nie był mi niestety uprzejmy wyjaśnić czemu operacja ma być lepsza niż jej brak, skoro w obu przypadkach komplikacje są właściwie nieuniknione? więc on mnie zapisał na środę na operację, a ja intensywnie poszukuję konsultacji u rozsądnego ortopedy...

                                  Miłego popołudnia smile
                                  • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 17.09.12, 16:52
                                    No masz Bbetko placeksad Znam dobrych ortopedow ale u nasz panie, a nie u wasz. Niemniej pamietam dobrze co powiedzial mi kiedys (wtedy przypisany do mnie prywatnie) chirurg miekki: tak dlugo jak masz najmniejszy chociaz wybor nie dawaj sie kroic. Wprawdzie u mnie "szlo" o kregoslup (moj tym razem, a nie Dziecinki i jej garb). Bede trzymac kciuki czterech lap.
                                    • en.ej Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 17.09.12, 21:02
                                      Powrócona z Krakówka i Zakopca jestem psychicznie zmęczona jak sto pięćdziesiąt.
                                      Ta moja siostra wcale nie słucha. Jak sobie cos ubzdura to nie ma zmiłuj. Nawet porządnej knajpy nie odwiedziłam, bo jej "szkoda" i nic nie pomagają tłumaczenia, że dwóch żyć nie przeżyje i nie ma na co ściubać sad
                                      Byłam tutaj:
                                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/uc/vg/so79/WKWvlJey0LTiLsFiEB.jpg
                                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/uc/vg/so79/GkAsCdZQVHvU6bxOLB.jpg
                                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/uc/vg/so79/6C0EkNJGNSPlkfJBBB.jpg
                                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/uc/vg/so79/ObFBoK1Rhaq8JQfbyB.jpg
                                      a na koniec Gubałówka we mgle
                                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/uc/vg/so79/kBnkiFVNB7dJH6K0GB.jpg
                                      • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 17.09.12, 21:50
                                        Ha, na upartego nie ma sily, ale miejsca odwidzialas za to zacnesmile
                                        • alfredka1 Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 17.09.12, 22:20

                                          Dzisiaj jestem prawie najlepsza, bez słowa skargi przeleżałam na Izdebce z ruramii kolorowymi spłwającymi z ramion /kolory dobrane.- /
                                          Wędrowiec przywiozła do domu słabiuteńką. Na szczęście ma przepustkę i wjeżdża bez kłopotu.....
                                          Obawiam się , że od jutra znów się zacznie ,a w całej klinice nie ma w ogóle bmiejsc /pomór jakiś, stłuczki ... licho wie co.
                                          • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 17.09.12, 22:31
                                            O matko Alfredko, strasznie jestes dzielna!
                                          • en.ej Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 17.09.12, 22:32
                                            Alfredko słońce Ty moje, trzymaj się bo na wiosnę chcę w końcu zaliczyć te góry z Wami smile
                                            • verbena1 Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 18.09.12, 12:06
                                              Witam z Dolnego Slaskasmile Pierwsze dni uplynely na zalatwianiu roznych spraw, teraz juz troche luzniej. Mama ma sie dobrze jak na swoj wiek, jest tylko troche za bardzo absorbujaca i wymagajaca ciaglej uwagi. Narzeka ,ze nie moze chodzic ale jak obiecalam Jej puchar lodowy w knajpce to jakos zapomniala ,ze tak daleko musi iscsmile
                                              Zaraz zabieramy ja do knajpki na domowe jedzenie bo nie chce mi sie gotowac a siostra pracuje.
                                              Jutro jedziemy do Walbrzycha odwiedzic tesciowa ,ktora juz niecierpliwie czeka (pewnie naszykuje niepotrzebnie mnostwo jedzenia). Rieks robi sie juz coraz bardziej okraglysmile
                                              Nie komentuje Waszych wpisow bo Mama stoi mi nad glowa bardzo wyglodniala i mnie pogania.
                                              Alfredko mila, czy to znaczy ,ze jestes w szpitalu? Martwie sie o Ciebie. Bede w piatek dzwonic.
                                              Pozdrawiam wszystkich a szczegolnie uszkodzona nieco Bbetke.
                                          • jutka1 Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 18.09.12, 14:29
                                            Alfredko kochana! Zdrowiej jak najszybciej i trzymaj się!
                                            • felinecaline Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 18.09.12, 15:03
                                              O, jaka przykra wiadomosc! sad Dolaczam sie do glosow wszystkich zyczacych predkiego odzyskania formy smile.
                                              • lablenka_x Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 19.09.12, 11:22
                                                Szybkiego powrotu do zdrowia życze, Alfredko.
                                                • alfredka1 Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 19.09.12, 15:42

                                                  Przyłączam się do Waszych myśli i życzę sobie wszelakiej najlepszości.
                                                  Poleżałam w szpitalu a własciwie na Izdebce , masa badań, kroplówek, czujników i co??? ano NIC. Niskie ciśnienie od prawie 100 lat, wygłodzenie /pięknie to brzmi/ po lekach onkologicznych.i jeszcze kilka schorzeń Co moje to moje.
                                                  • monia.i Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 19.09.12, 21:24
                                                    Uściski, Alfredko i mnóstwo uroków zdrowotnych przesyłam smile
                                                  • monia.i Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 19.09.12, 23:07
                                                    Pogoda zgodnie z prognozą się skiepściła - zrobiło się mokro i..no, może nie zimno, ale zimniej. Czy ktoś ma jakieś doniesienia odnośnie ewentualnych przymrozków ? Mam pod opieką firmowego ogródkowego kota i hibiskusa - w razie dużego zimna kwiata mam schować do budynku, kot podobno sobie poradzi. I jak słowo daję - nie wiem, co dla hibiskusa doniczkowego jest za dużym zimnem. Szefowa mało konkretne wskazówki mi zostawiła.
                                                    Z mamunią też mam zmartwienie - chyba działkowy mikroklimat jej nie służy - ciśnienie jej skoczyło i mimo leków trzyma się na tej górze. No i od razu spadło jej samopoczucie, i generalnie wszystko.
                                                    I ma gastryczne problemy, i mimo, że lodówka pełna, to nie ma co jeść - i jak pragnę zdrowia, co ja jej mogę poradzić? No, nic.
                                                  • felinecaline Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 19.09.12, 23:15
                                                    Tarczyca, zaiste, nader upierdliwa bestia, zycze owocnego chwytania za gardlo.
                                                    Ja tez nie cierpie byc pacjentka a zwlaszcza "pojekliwa" (piekne okreslenie, zakonotuje sobie, jesli moozna).
                                                    Natomiast moj osobisty malzon nader lubi pojekiwac i doslownie nieco wiecej niz 24 godziny temu zostal okrutnie pozbawion ostatniej po temu okazji, ktora mu wyrzezano wraz z prostata.
                                                    Po powrocie z wybudzeniuwki stwierdzil ze zdziwieniem i niejakim zalem, ze "wcale nie cierpi" (zreszta w mysl naczelnej zasady w moim okochanym CHUjku panujacej.
                                                    I teraz pewnie bedzie cierpial, ze ...nie cierpi...
                                                    Oj doloz ty moja - zony aneste tongue_out
                                                  • monia.i Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 19.09.12, 23:47
                                                    Faktycznie, żona ma przerąbane. Ale i syn - lekarz łatwo nie ma. Mamunię naszą parę lat temu uśpili przed kolonoskopią. Synek asystował, bo rodzicielka sercowa no i w ogóle, jak to kolega po fachu. Mamunia przed uśpieniem usłyszała dywagacje nt ilości usypiacza, wpływu tegoż na środki nasercowe przyjmowane przez usypianą. I po wybudzeniu przez dłuższą chwilę ściemniała, podsłuchując z satysfakcją, jak się niepokoją. Mój brat jest chodzącym spokojem - ale chyba na moment pozbył się wrodzonej flegmy, gdy mu się rodzicielka przyznała z mściwym chichotem do psoty.
                                                  • alfredka1 Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 20.09.12, 12:27

                                                    Kochane, czuję się świetnie i nie mogę doczekać sie soboty .......Verbenko z Ukochanym - jedzcie spokojnie, ostrożnie, drogi dobra, Wodnikowi nałożę kaganiec mięciutki, Wędrowca poslę na grzyby a JA będę siedziała, mówiła, przyglądała nowostarym Przyjaciołom az ........ mnie podduszą /tarczyca!!/ i nad morze umkną.
                                                    Cmok cmok
    • joujou Re: Dzisiejki 299 - u schylku lata .... 20.09.12, 17:48
      En.ejko miło Was zobaczyć smile Cieszę się,że udało Wam się zrealizować zaplanowaną podróż.Życzę Twojej siostrze jak najwięcej sil do walki z chorobą!
      Verbenie i Kranowi życzę wspaniałego wypoczynku,a Bbetce i Alfredce szybkiego powrotu do zdrowia.Może Bbetka już po zabiegu?
      Ja natrafiam w TV Puls na "Noce i dnie" i oglądam z prawdziwą przyjemnością,choć niezbyt regularnie,bo nadają o g.8.30 w środy,a zazwyczaj o tej porze jestem pogrążona w głębokim śnie.Żal,że jakieś badziewia typu "Kogel-mogel" czy inne powtarzają co chwilę,a tu taka plejada gwiazd polskiego kina i telewizja jeśli już przypomina,to o dziwacznych godzinach(rankiem lub póżną nocą).
      Pozdrawiam wszystkich serdecznie!
      • joujou Re: Dzisiejki 299 - Album 20.09.12, 17:51
        Weszłam ostatnio do naszego albumu,by zobaczyć wasze wnuczęta.Wpuściło mnie,ale zamiast zdjęć widzę tylko napisy,czy ktoś jeszcze tak ma?
        • joujou Re: Dzisiejki 299 - uwaga na oszustów na CPN 20.09.12, 18:01
          We Wrocławiu działa szajka oszustów.Polują na obce rejestracje:podchodzą z prawem
          jazdy w ręku i kanistrem,opowiadają bajeczkę,że mają zatankowane do pełna gazem,ale
          coś się zepsuło i auto nie pobiera gazu,a skończyła im się kasa.Proszą,by wlać im trochę paliwa,by mogli dojechać do domu.Mój szwagier dał się nabrać na Orlenie.Nie zdążył odjechać,a
          na stacji już pojawił się kolejny naciągacz i startował do innego kierowcy.
          Obsługa stacji uświadomiła szwagra,że to prawdziwa szajka,biorą obcych na litość,a
          potem handlują tym paliwem.Myślę,że wkrótce to się rozszerzy na cały kraj więc
          nie dajcie się nabrać!
          • mammaja Re: Dzisiejki 299 - uwaga na oszustów na CPN 20.09.12, 23:17
            Nie wiem juz komu tu odpisac - przedewszystkim Kranowi, ktory zapowiada nieobecnośc - zagladaj Kranie - dziwne tańco - gimnastyki obejrzalam - podziwiam, usiłuje poznać Juniora - ale nie mam żadnych namiarow! A czemu on ma tak daleko jechac????
            Moniu, o hibuskusie czytałam wlsnie w trosce o wlasny, że trzeba chronic przed przymrozkiem, ale narazie nie zapowiadają ! Doczytalam się, że Verbena ma odwiedzić Alfredkę - sciskam wszystkich zgromadzonych i pozazdraszczam smile
            Wszystkie fotki piekne ! I te z Francji i te rodzime smile
            Niech no mnie tacy oszusci zaczepię na bezyniaku - juz im powiem !
            Dzisiaj spróbuję iść spac wcześniej niz o 6. rano smile
            • jan.kran Re: Dzisiejki 299 - uwaga na oszustów na CPN 21.09.12, 09:08
              Junior niech pozostanie anonimowy , link podzrzucilam zeby pokazac czym sie zajmuje moje dziecko w wolnej chwilismile
              Capoeira to w zasadzie sport obronny z elementami tanca z glebokim podlozem historyczno - socjologicznym.
              Junior musi jechac daleko w ramach studiow i do tego nauczyc sie miejcowego narzecza lub narzeczy.
              Badania terenowe czyli Field research to bardzo wazny iinstrument badawczy w antropologii .

              pl.wikipedia.org/wiki/Badania_terenowe
              Junior jet dumny patriotycznie bo pionierem tych badan byl Bronislaw Malinowski. Ja nie mialam pojecia ze Malinowski jest tak wazny w antropologii , kojarzylam Go poprzez Witkacego.
              Junior uczy swoich kolegow i naukowcw jak sie wymawia prawidlowo to nazwiskosmile)
              I czyta " Argonauts of the Western Pacific" , podstawowe dzielo w antropologii kultury , po angielsku , bo w takim jezyku zostalo napisane.

              Ale mam nadzieje ze uda mi sie teraz kupic w Oj Juniorowi listy Witkacego do Malinowskiego , dziecko czyta rowniez chetnie po polsku smile
              • mammaja Re: Dzisiejki 299 - uwaga na oszustów na CPN 21.09.12, 23:35
                Bardzo sympatyczne ten Junior smile Zazdroszcze dzieciom "od urodzenia wielojezycznym"/ Nie wiem czy uda sie moje wnuki nauczyc jakiegos, bo jezyk polski narazie tez jeszcze nie opanowany sad
                • mammaja Sobotnio 22.09.12, 11:28
                  Mgliście, ale nie bardzo zimno. Mzonek z Krasnoludka zbieraja winogrona i przystapia do produkcji tego szlachetnego trunku. Był pan Zlota Rączka, dolal wody do kaloryferow, udzielil mi instrukcji przypominajacej, po czym oczywiscie piec zamknelismy, ku rozczarowaniu mzonka, mającego nadzieję, że juz zaczniemy ogrzewanie smile Niech sobie siedzi przy kominku
                  jak mu zimno ! Jest potwornym zmarzluchem - moze to sprawy zlego krązenia.
                  nasz wycieczka z UTW powrocila z Gruzji ze wspanialymi wrazeniami - ide do przyjaciolki pozazdroscic jej wrażen. Miełej soboty !
                  • bbetka Re: Sobotnio 22.09.12, 13:54
                    U mnie dla odmiany pochmurno i nie za ciepło, ale to ogląd jedynie "od wewnątrz"smile

                    Alfredko - dużo zdrowia życzę!

                    Verbeno, jak tam mija pobyt w Pl, czyżbyś odwiedzała Szczecin??
                    Kranie - zdolne masz dzieciaki!

                    Ja po konsultacjach nie zdecydowałam się na zabieg, a na przedłużenie czasu unieruchomienia (i przyjęcie do wiadomości, że ma być całkowite) i nadzieję, że się zrośnie.

                    W czwartek wieczorem mąż pojechał z córką do W-wy (wcześniej przetrenowałam prasowanie na siedząco smile via Toruń. Po godzinie jak już myślałam, że mogę odetchnąć wpadli moi rodzice "bo na pewno mi smutno" smile W W-wie poszło im nieźle (mam nadzieje,że nie ściemniają!), bo w kolejce do zameldowania w akademiku spotkała przyjaciółkę swojej koleżanki ze Sz-na!!!! Wzięły sobie razem pokój i poczuły się raźniej smile Potem mąż zakupił wszystko co wydawało mu się konieczne, czyli z 5X tyle co naprawdę było potrzebne big_grin Mają więc czajnik, garnki, patelnię, ścierki, płyny różnorakie, plus rozdzielnik internetu itp/itd Jednym słowem zaszalał - dobrze, że mebli im nie kupił, bo podobno pokój po generalnym remoncie i tylko meble z poprzedniej epokismile Dziś obwozi ją po swoich znajomych w stolicy -u jednych byli na śniadaniu, a teraz pojechali z kolejnymi na zawody konne. Jak znajdą czas to może do mnie zadzwonią i dowiem się coś więcej, ale na razie wygląda najgorszej.

                    Miłej soboty!
                    A ja sobie poleżę na kozetce...
                    • alfredka1 Re: Sobotnio 22.09.12, 20:26

                      Wróciliśmy ze spotkania z Verbenkami, było uroczo.
                      rozmowy toczyły sie w mieszance językowej którą tylko my rozumielismy smile))

                      Przed chwilą dzwonili, ze dojechali szczęśliwie, z postojem na ogromną burzę .
                      Już dawno nie spędziłam tak miłego południa i popołudnia !!
                    • alfredka1 Re: Sobotnio 22.09.12, 20:52
                      Wróciliśmy ze spotkania z Verbenkami, było uroczo.
                      rozmowy toczyły sie w mieszance językowej którą tylko my rozumielismy smile))

                      Przed chwilą dzwonili, ze dojechali szczęśliwie, z postojem na ogromną burzę .
                      Już dawno nie spędziłam tak miłego południa i popołudnia !!
                      • mammaja Re: Sobotnio 22.09.12, 23:32
                        To naprawdę było super, że az dwa razy "się wkleiło" smile jak miło przeczytać, Alfredko - nareszcie miłe popoludnie - co mnie wcale nie dziwi - takie towarzystwo jak wy wszyscy razem - to smietanka smietanki smile
                        Bbetko, świetnie że corcia zainstalowana przez tatę z koleżanka z Sz. Napewno wsiaknie w zycie studenckie błyskawicznie !
                        A my palilismy w kominku z "chłopakami", malowalismy i ogladalismy trochę ulubionych bajeczek - tez było bardzo miło. Klarunia przespała prawie cała wizytę - może to i lepiej smile
                      • monia.i Re: Sobotnio 23.09.12, 00:15
                        Te forumowe spotkania są niesamowite, prawda? Wyobrażenie spotyka się z realem, pierwszy moment nieco kłopotliwy - ale potem jest niezwykle smile
                        Powróconam ze szwagra imieninowej imprezy, mnóstwo rozmów i śmiechu, pośród tego jedna czy dwie poważne rozmowy, mające swoje źródło w chorobie, która cały czas budzi strach...
                        • lablenka_x Pierwszy dzień jesieni 23.09.12, 11:56
                          Wczoraj przyszła jesien ok 16:39.
                          Lato pożegnało Wieklopolskę piorunami i gradobiciem tak wielkim,że okolice Wronek przypominały pełnię zimy.
                          Od wczoraj wierzę ,że Anioły Stróże czuwają nad nami. Dostalismy wolne -więc hajda ...oczywiście najpierw na cmentarz w grodzisku Wlkp , bo bylismy tam na Wandy.Posprzątalismy.Kupiłam wrzosy.Pojechaliśmy do Czacza, bo nie byłam tam miesiąc i siedząc na kawie u "koleżanki" słyszelismy dośc potężne grzmoty.Potem ulewa, na końcu tęcza.
                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/P9VvecRR5epKvq74jX.jpg
                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/UYNigEcZQAqppqtBWB.jpg
                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/00YBt5wa0GipfgSLbB.jpg
                          Wkeiłam 3 prawie takie same zdjęcia,bo urzekł mnie traktor na linii horyzontu, który przez cały czas jeździł w tę i z powrotem, a w pewnej chwili zaczał snuć tęczę- wynurzał sie z jej początku i dojeżdżał do lasku i z powrotem, a tęcza robiła sie coraz wyraźniejsza .
                          Potem w ulewie i błyskach wjechalismy do karczmy na obiad.
                          Gdy się uspokoiło ruszyliśmy dalej.oko moje cieszyły sztruksowe brązy pól.Jakież odcienie .
                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/fdWHzY1ln2Q1mprgFB.jpg
                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/GUBb19Ba6oDhwRwUVB.jpg
                          cd.dot.aniołow bedzie zaraz
                          wink
                          • lablenka_x Re: Pierwszy dzień jesieni 23.09.12, 12:03
                            Potem znowu w ulewie i błyskach dojechalismy do Poznania i Mąż ni stąd ni zowąd zaproponował wjazd inną droga, w tym czasie myslałam o tym samym. Wjechalismy więc ,by miec nowe doświadczenie.Dotarliśmy do domu i....
                            w lokalnym teleskopie usłyszelismy ,ze o 16 nad grodziskiem przeszła wichura,pozrywała dachu, połamała drzewa przy cmentarzy, które z kolei poprzygniatały samochody i nagrobki.
                            na trasie, która zawsze wracamy do domu , w Poznaniu piorun uderzył w trakcję tramwajowa i zrobiły się ogromne korki .No i jak tu udawac,ze Aniołow Stróżów nie ma???
                            Przyznam się,że jestem zazdrosna o każde spotkanie Verbeny , w tym roku ,ponieważ po raz pierwszy od czasu kiedy się znamy - naszego spotkania nie będzie buuuuusad.
                            • mammaja Re: Pierwszy dzień jesieni 23.09.12, 12:15
                              Zdjecia fascynujace - mnie też urzekły ( własnie usiłowałam rozszyfrować ten "przedmiot" na horyzoncie, a to traktorek). Mieliście rzeczywiście opieke aniołow = ale komu jak nie Wam ona się należy ?
                              Zagniotlam kruche na szarlotkę, teraz przystepuje do produkcji zupy a dyni wg przepisu Dado. Mam nadzieje, ze sie uda. Dzisiaj urodziny mżonka i pewnie zjawia sie dzieci . Dobrze mieć gar czegos dobrego w zanadrzu smile
                              Pogoda sliczna, kolory jesieni juz sie pokazuja. Muszę kupić nowy aparat fotograficzny - macie jakies sugestie ? Oczywiscie na miare średniego kosztu smile
                              • alfredka1 Re: Pierwszy dzień jesieni 23.09.12, 13:11

                                Jedyna rada, to dobierać same piękne osoby do fotografowania.
                                Jeszcze wspominam wczorajsze spotkanie.
                                Jednego żałuję - nie moglismy nagrać naszych rozmów w ogólnoeuropojskim żargonie. Śmiechu byłodużo bo mieszał się nam niemiecki, angielski i ... łacina /to ja wyłapywałam ze słów pana Holendra/. Ja odszczekiwałam niemieckim, reszta angielskim. Ja oburzoa byłam, że nikt nie zna rosyjskiego..
                                • jutka1 Re: Pierwszy dzień jesieni 23.09.12, 13:19
                                  Fajnie mieliście, Alfredko. smile))

                                  W temacie podróżnym, to melduję się z autobusu relacji Wrocław - Warszawa. Tak się porobiło: jadę i klikam po necie. smile
                                  Śliczna pogoda, piękne krajobrazy, bardzo fajnie.
                                  Pozdrawiam smile
                                  • verbena1 Re: Pierwszy dzień jesieni 23.09.12, 20:09
                                    Jaka lacina Alfredko, chyba nie ta polska? Tej nie zdazyl sie jeszcze nauczycsmile
                                    Spotkanie piekne, malo czasu a wszyscy chcieli cos powiedziec w swoim jezyku ,dlatego powstal galimatias.
                                    Powiem krotko, Mama i Corka wspaniale i cieple a Tata Wodnik niezwykle szarmancki, zaluje ,ze trwalo to tak krotko, moze nastepnym razem bedzie mozna dluzej pogadac.

                                    Ludzie, jestem wreszcie nad morzem ! Dzis rano poszlismy przywitac sie z falami, piekny sztorm, wiatr targajacy nas na wszystkie strony, mewy porywane wiatrem i ten niepowtarzalny zapach Baltyku.
                                    W sanatorium czujemy sie jak vipy, basen z woda z morza Martwego, gdzie cialo unosi sie nad powierzchnia wody jakby nic nie wazylo, sauny mokre i suche i baseny z babelkami.
                                    Poza tym od jutra zaplanowane zabiegi czyli gimnastyka w wodzie, krioterapia w temp. - 130 stopni, oklady borowinowe i masaz miodowy. Po tygodniu bedziemy odnowieni i mlodsi o polowesmile
                                    Siedzimy teraz z laptopem w kawiarni przy kieliszku wina, okazalo sie, ze w pokojach nie ma internetu ale to nawet lepiej.
                                    Koncze bo Rieks chce tez skorzystac z internetu a komputer jede.
                                    Pozdrawiam lekko juz odnowionasmile
                                  • alfredka1 Re: Pierwszy dzień jesieni 23.09.12, 20:36

                                    Bardzooooo faaaajnie ..... dziwne - spotykamy ludzi znanych tylko z listów i tu nagle tak, jakby ktoś najbliższy przyjechał. Pamietam pierwsze nasze spotkania w Zakopanem, gdzie naraz zjawiało się nas kilkanascioro obcych a już bliskich osób.....
                                    W przyszłym roku napewno będzie nas więcej. W tym roku była Cyferka z Francji i Karol z Frankfurtu, tylko parę najbliższych osób znikło bez słowa.
                                    Obiecałam sobie, że późnej wiosny doczekam -bo muszę jeszcze Was zobaczyć, zjeść Marysiną zupę gulaszową i specjalnie na przyjazd gości upieczony genialny placek
                                    Wreszcie Josarna , już zdrowa, przyjechała z mężem..
                                    A więc,kto tylko będzie mógł, niech rezerwuje czas na przyszły rok /około Bożego Ciała/.
                                    • bbetka Re: Pierwszy dzień jesieni 24.09.12, 11:25
                                      Zazdraszczam pozytywnie miłego spotkania!

                                      Verbeno, pław się w luksusach! pogoda też powinna Wam sprzyjaćsmile

                                      Lablenko, zdjęcia z tęczą i traktorkiem przepiękne!!! Jesienne barwy ziemi - mmmm - cudo! a Anioły nad nami czuwają z pewnością nawet jak nie chcemy tego zauważyćsmile Schodziłyśmy z córcią z tego samego krawężnika - i gdyby to ona trafiła na ten kamień...to dopiero byłby klops!!!!

                                      U mnie kanapa ciągle ta sama...w sobotę mamusia przyjechała ugotować mi obiad i okazało się że: noże mam za krzywe/tępe/grube, garnki za małe/głębokie/czerwone, patenie kompletnie do niczego a cukier się rozsypuje (z torebki) big_grin oraz wiele innych uchybień, które same możecie sobie domalować wink dziś czeka mnie chyba to samo, bo przecież muszę jeść galaretkę (żelatyna!!!) a mąż mi przecież nie zrobi....
                                      Mąż powrócił ze stolicy, córcia została zainstalowana w akademiku-tatuś "zaopatrzył" ją we wszystko co potrzebne i nie smile dobrze, że mebli jej nie wymienił (ale chwilę się nad tym zastanawiali smile)) - gdybym była na miejscu pewnie 3/4 rzeczy okazałoby się zbędnych...

                                      Miłego dnia i tygodnia!
                                      A ja idę realizować optymistyczny scenariusz przebywania w gipsie smile
                                      • fedorczyk4 Re: Pierwszy dzień jesieni 25.09.12, 09:37
                                        Trzeba by i nasze forum zorganizowac i spotkac w wiekszym grone, a nie tak cichcem kawalkamismile
                                        Od chodzenia z kijkami bola mnie posladki, a od twardego krzeselka na koncercie kosc ogonowawink Zwyczajnie bli mnie dupawink
                                        Ale i jedno i drugie warte grzechu.
                                        Koncert w ramach festiwalu Skrzyzowanie Kultur. Podwojny. W pierwszej czesci jakuckie szamanki, w drugiej gruzinscy przystojniacy. Swietnie bylo.
                                        • mammaja Re: Pierwszy dzień jesieni 25.09.12, 11:27
                                          Znowu wpadlam w pisanie jakiegoś projektu "na wczoraj". Wściekam się i z drugiej strony żal odpuścic. Wzoraj pierwszy dzień zapisow na UTW, pelno ludkow chcących korzystać i a zupełnie nie widać takich do pomocy. Oddalam się sfrustrowana i pozdrawiam zyjących, chociaz obolałych smile
                            • joujou Re: Pierwszy dzień jesieni 25.09.12, 17:43
                              Niech dobre anioły nadal czuwają nad nami wszystkimi,a szczególnie nad podróżującymi i niedomagającymi zdrowotnie! Lablenko,świetne zdjęcia z tęczą!
                              Bbetko,bardzo Ci współczuję i trzymam kciuki,by szybko się zrosło! W sobotę rano też zbladłam,jak syn zadzwonił,żeby odebrać go z SOR bo jest z nogą u chirurga tzw. wypadek przy pracy.Zanim wrócił do domu,to już zdążyłam się nieżle zdenerwować.Na szczęście to tylko mały palec u nogi,ale dość mocno rozkwaszony(złamany paliczek,szyta rana). Też kuśtyka mi po domu i się wkurza,bo dość długie leczenie.Na szczęście nie było w tym jego winy,bo jeszcze mógłby być kłopot,a i tak nie wiadomo jak to ostatecznie zakwalifikuje BHP-owiec.
                              W niedzielę wybraliśmy się z mżonkiem na wycieczkę po okolicy.Pogoda była zmienna z silnym wiatrem,ale w sumie było fajnie.Najpierw zatrzymaliśmy się u nas nad Wisłą,potem pojechaliśmy do Świecia/n Wisłą.Jak to mawiają:cudze chwalicie...Chcieliśmy obejrzeć ruiny zamku krzyżackiego,który zazwyczaj gdzieś z oddali wyłaniał się po trasie.Bardzo nas zdziwiło,że to nie żadne ruiny,tylko zrekonstruowany zamek,udostępniony do zwiedzania wink
                              Bardzo nam się podobało,zwłaszcza widoki z wieży,na którą trzeba było wdrapać się po ok.200 kręconych,wąskich schodach.Zawsze mam większy problem z zejściem,niż wejściem,ale jakoś poszło smile
                              Kolejnym naszym celem było znane Wam już Chełmno.Zazwyczaj bywamy tam na Walentynki więc miłym zaskoczeniem było zobaczyć to miasteczko wśród zieleni i kwiatów.
                              Niestety rynek starego miasta zupełnie rozkopany,niektóre obiekty niedostępne ze względu na prowadzone prace konserwatorskie,ale z drugiej strony miło patrzeć jak dużo już odnowiono.
                              Takie miejsca mają swoje klimaty,chociaż mieszkańcy widzą to nieco inaczej:brak miejsc pracy spowodował iż nazywają je miastem emerytów,a nie zakochanych.
                              Sympatyczny akcent,to ławeczka naprzeciw ratusza,z której można wirtualnie pozdrowić kogoś,kto wejdzie na stronę internetową Chełmna.Nam udało się pomachać do synusia smile

                              Dla nudzących się wstawiam link do albumu:

                              fotoforum.gazeta.pl/a/68282.html
                              Fedorczykowi zazdraszczam gruzińskich klimatów,a Verbenie i Rieksowi życzę,by na maxa korzystali z dobrodziejstw SPA.

                              Pozdrowionka dla wszystkich!
                              • verbena1 Re: Pierwszy dzień jesieni 26.09.12, 11:48
                                Jou, korzystamy na maksa z roznorakich zabiegow i juz jestesmy nieco skolowani bo albo mroza nas w -150 a za moment rozgrzewamy sie saunie do +100 stopni.
                                Biedne nasze stare cialasmile Rieks jednak nie narzeka i dzielnie chodzi na wszystkie zajecia.

                                Dzis piekna pogoda, po obiedzie wyruszamy poznac okolice bo jak na razie nie bylo czasu.

                                Chorujacych sciskam delikatnie, zapracowanych pozdrawiamsmile
                                • fedorczyk4 Re: Pierwszy dzień jesieni 26.09.12, 15:22
                                  To brzmi wspanialesmile
                                  Ciekawe czy moj syn zrealizuje swoje grozby i mnie tez wysle do Spa.
                                  Pogoda dzisiaj jest po prostu czarowna, a mnie dopadl niechciej, a moze zwyczajnie katz i niedospanie po wczorajszych lekkich ekscesach?
                                  • monia.i Re: Pierwszy dzień jesieni 26.09.12, 23:14
                                    Fedo - a czy wcześniej Cię zwiąże - czy pojedziesz dobrowolnie?
                                    Katz i niedospanie po zacnych ekscesach to jest wręcz przyjemność smile Pod warunkiem, że dolegliwości nie są nazbyt upierdliwe, he he No, ale raz się żyje smile
                                    • fedorczyk4 Re: Pierwszy dzień jesieni 27.09.12, 09:00
                                      Hi, hi, chyba wyskle jednak paczka zwiazana sznurkiemsmile
                                      Niestety coraz ciezej znosze coraz lzejsze ekscesy, ale masz racje, warto bylo jak cholera!
                                      I teraz lece nad Wislesmile
                                      • bbetka Re: Pierwszy dzień jesieni 27.09.12, 17:29
                                        Fed, podobno Wisły już nie ma???Widziałam w TV smile

                                        Jesień przyszła ewidentnie - dziś cały dzień ciągnęły klucze ptaków wrzeszcząc niemiłosiernie, a Hrabia o mało co nie wyszedł z siebie (i poza balkon smile
                                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/q0ephffRc5bIjWbIQB.jpg

                                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/w1mb04Wy7MOAcd5QZB.jpg

                                        Poza tym na moim 4 piętrze bez zmian smile to już 9 dzień, jak świat zewnętrzny widzę tylko przez okno...Ale po zastosowaniu patentu Feline z krzesełkiem na kółkach komfort mojego bytowania nieco się poprawił smile

                                        Córka w W-wie ma się ("na ucho") w miarę dobrze, poznaje komunikację miejską i jest stałą bywalczynią Złotych Tarasów big_grin namawiam ją na wizytę weekendową w Łodzi u rodziny, mam nadzieję, że skutecznie.

                                        Miłego popołudnia
                                        • mammaja Re: Pierwszy dzień jesieni 27.09.12, 23:38
                                          Napisalam ten projekt, nameczylam sie jak nie wiem, ale wyslalam dzisiaj w południe - w ostatnim dniu, ale poszło. W międzyczasie byly male emocje, bo Tosio razwalił łuk brwiowy na
                                          placu zabaw i ma kilka szwow, oczko zapuchniete, musiałam go odwiedzić z nowymi puzzlami, ktorych jest namiętnym układaczem. Tymczasem mignęla mi za oknem piekna pogoda, jak na fotkach Bbetki. Narazie muszę odpocząć od kompa! Verbeno, wrócicie cudownie odmłodzeni !
                                          Fed, z Toba mieć katza to i zaszczyt i przyjemność smile
                                          • goskaa.l Re: Pierwszy dzień jesieni 28.09.12, 08:10
                                            W niedzielę taki gęgający klucz leciał nad nami.
                                            • fedorczyk4 Re: Pierwszy dzień jesieni 28.09.12, 12:30
                                              Trzeba przyznac bez bicia, ze pogoda i jesien sa oblednesmile
                                              Mm, az sie zarumienialam, glownie z przyjemnosci, a tyko ciut sie zawstydzilamsmile
                                              Wczoraj bylam na Powazkach komunalnych. Uczestniczylam w pogrzebie osoby znanej mi i lubianej od prawie najwczesniejszego dziecinstwa. Wprawdzie w ostatniej dziesieciolatce nie mialysmy kontaktu, czego teraz bardzo zaluje, niestety tak czasami bywa, ale zachowam ja we wdziecznej pamieci jako kogos o nizwyklej sile, energii i radosci zycia. Sam pogrzeb byl niezwykly bo poprosila o pochownie przy piosenkch Presleya, a ze chowano ja pod wielka wierzba to Presley spiewal a wierzba mu do wtoru szumiala. Robilo wrazenie, taki duet. I bylo bardzo wzruszajace
                                              Po za tym osoby uczestniczace w ceremonii stanowily niespotykany widok. Srednia wieku 75 lat, srednia wzrostu 194cm. Zmarla byla koszykarka i zegnaly ja kolezanki i koledzy koszykarze, wychowanki i wychowankowie korzykarki i koszykarze w olbrzymiej (sic) liczbie.
                                              Poczulam sie jak karzel.
                                              • jutka1 Re: Pierwszy dzień jesieni 29.09.12, 13:38
                                                Dzień odjazdu i - oczywiście - poprawiła się pogoda. Hmmm. Nie mam szczęścia.
                                                Właściwie jestem już spakowana, za godzinę jadę na lotnisko. Szkoda, że tak krótko...

                                                W ogóle to postanowiłam, że w grudniu zrobię sobie prawdziwy urlop i przyjadę koło piętnastego, a zostanę do początku stycznia. Należy mi się. smile

                                                Monieczku, znam te fale, zwykle dopadają mnie na przełomie października i listopada. Ale mijają, to najważniejsze. smile

                                                Miłego weekendu smile
                                                • fedorczyk4 Re: Pierwszy dzień jesieni 29.09.12, 15:19
                                                  No, no, Jutka masz szalone plany. Cale dwa tygodnie wakacji, prawdziwa rozpustasmile
                                                  Spokojnej podrozy!
                                                  • verbena1 Re: Pierwszy dzień jesieni 30.09.12, 15:19
                                                    Jutka juz pewnie w domu po krotkich wakacjach, my tez. Wrocilismy w sobote wieczorem a juz dzis zabralismy sie do roboty. Pranie schnie i powiewa na ogrodzie, trawa skoszona, przekwitle kwiaty poscinane. Musze sie pilnowac aby nie zaszalec zanadto i nie zepsuc efektow masazystow i uzdrawiajacych kapielismile
                                                    Ogrod wyglada jeszcze pieknie w swym jesiennym umieraniu, dalie nadal kwitna ,zebralam miske slodkich malin i pozbieralam opadle jablka. Z przyjemnoscia powracam na swoje "wlosci", tesknilam juz do tego widoku.
                                                    Kotka po radosnym powitaniu rozlozyla sie na dywanie w pokoju i obserwuje nas spod oka czy aby nie mamy zamiaru znow gdzies jej uciec. Syn Rieksa przychodzil ja karmic i musiala cale dnie przebywac na zewnatrz, tylko w nocy mogla spac w domu.

                                                    W Mielnie spotkalismy sie z jeszcze jedna forumowiczka Malpka, spotkanie bylo za krotkie a chcialo sie powiedziec wszystkosmile Malpka jest niezwykle sympatyczna i otwarta osoba.

                                                    Bbetko ,nastepnym razem nie popuszcze Tobie i nie probuj skrecac sobie czegokolwieksmile

                                                    Dzis na szczescie nie musze gotowac obiadu ,jestesmy zaproszeni do mojej przyjaciolki na jakies dobre jedzonko. Jak latwo jest przyzwyczaic sie do obslugiwaniasmile
                                                  • jutka1 Re: Pierwszy dzień jesieni 30.09.12, 15:43
                                                    Przyleciałam wczoraj wieczorem, do domu dotarłam dość późno; dzisiaj rozpakowywanie, sprzątanie, zakupy spożywcze, i trochę pracy. Jest piękne słońce, 16 C. Bardzo miły dzień. Zauważyłam, że maciejka ciągle kwitnie. smile
                                                    Miłej niedzieli. smile
                                                  • malpa-w-czerwonym1 Re: Pierwszy dzień jesieni 30.09.12, 17:41
                                                    a Verbena jest śliczna i interesująca, a Rieks niezwykle sympatyczny!!
                                                    Moje "ludzie" odjechali - wczoraj Mama, którą opiekowałam się przez tydzień, a dzisiaj moje dziecię z wnuczęciem! Zdecydowanie wolę opieką nad wnuczęciem, chociaż Mama też jak dziecko!
                                                  • lablenka_x Re: Pierwszy dzień jesieni 30.09.12, 18:18
                                                    Ależ ten czas szybko płynie.
                                                    Dopiero co przyjeżdżaliscie -juz z powrotem w domu.
                                                    Myslałam o Was Verbeno i pozdrawiamy.
                                                    Faktycznie kwiaty na balkonie tez kwitną jak szalone, mimo,że jutro już październik.
                                                    Jakas taka nutka nostalgii mnie z tego powodu dopada,bo co na tę kolorowa chmurę kwiecia spojrzę,zaraz zaczynam mysleć,że jeszcze chwilka i już ich nie będzie.
                                                    Małpo nie zdązyłam Tobie pogratulowac babciostwa w odpowiednim momencie,więc czynię to teraz:Gratulacje dla Babci Małpy w Czerwonym.smile
                                                    U nas słoneczny,choć chłodnawy dzień.

                                                    Pozdrowienia ,z lekka jesienne ślę Wszystkim
                                                  • mammaja Już pazdziernik ! 01.10.12, 00:15
                                                    No i wcięło mi post!
                                                    A było o pieknej wycieczce do Czerwińska, gdzie zwiedzilismy salezjański klasztor romański z pieknym kościołem. Jesień na Mazowszu już pokazuje kolory, pogoda super. Obiadek w przydroznym zajeżdzie całkiem udany. Udało sie wrocic przed korkami.
                                                    Wczoraj miałam na obiedzie dzieci - potem rodzice z chlopcami poszli na spcer, a my z Klarą spałysmy na tapczanie przytulone, jak dwa gołąbki. Urocza ta moja wnusia smile
                                                    Podroznicy powrocili - mam nadzieje, że pobyt Verbenostwa byl w sumie udany smile Jutko, przyjedz na dłużej, może urządzimy kulig smile
                                                  • foxie777 Re: Już pazdziernik ! 01.10.12, 00:49
                                                    No i znowu troszke "odlecialam",ale nie koniecznie z braku checi.
                                                    Duzo spraw medycznych nie zawsze najlepszych na glowie.Samo zycie.Przeczytalam
                                                    wrzesniowe dzisiejki wiec juz wiem co jest grane.czy robicie spotkanie forumowiczek?
                                                    Wspominam moje juz dobrych kilka lat temu,Dado Corka wychodzila za maz,a tu juz
                                                    2 wnuczeta.Zazdroszcze Verbenie wakacji w Polsce.Ja niestety nie przylatuje bo
                                                    zapraszam Rodzinke do siebie w lutym.Mama jeszcze na chodzie wiec niech tu sie wygrzeje po
                                                    zimie,kto wie jak dlugo bedzie mogla znosic taka daleka podroz.
                                                    U mnie tez czuje sie jesien,tzn jeszcze cieplo ale wieczory i ranki super.
                                                    Fed ja mam tak jak i Ty z butami,rozumiem Cie doskonale.
                                                    Mammajko malzonek ok?.BBebetko wspolczuje "gipsu" Kocia dalej cudowne.
                                                    Mysle o Was moje mile i pozdrawiam serdecznie i tropikalnie
                                                  • mammaja Re: Już pazdziernik ! 01.10.12, 02:20
                                                    Serdecznie pozdrawiam, Foxie, co u Twoich kotow? Wklej jakieś fotki ze słonecznego wybrzeża smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka