Jakoś zebrałam się , więc zaczynam relację z pobytu w Bułgarii.
Do Burgas wylecieliśmy z 6 godzinnym opóźnieniem.
Potem czekała nas dwugodzinna jazda autobusem do Obzoru miasteczka w Bułgarii, leżącego na wybrzeżu Morza Czarnego, 60 km od Warny i 75 od Burgas. Miejscowość ta charakteryzuje się największą, w całej Bułgarii, liczbą dni słonecznych w roku oraz dużą zawartością jodu w powietrzu.
To fotka pokazująca położenie Obzoru. Jak widzicie opiera się o Stara Płaninę, a właściwie wspina się na nią
Po drodze zahaczaliśmy o nadmorskie kurorty, które ,przyznam szczerze, trochę mnie przeraziły. Ogromne hotele, wąskie uliczki, tłumy ludzi zmierzające ku plażom.
To przykład jednego z nich w Primorie

Jechaliśmy krętą drogą w górach dzielących Bułgarię na część południową i północną. Te góry to Stara Płanina. Droga wąska z serpentynami, po których kierowca gnał z wielką wprawą. Raz po raz między górami pokazywało się Morze Czarne.