Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 337 - w nastroju listopadowym...

25.10.15, 22:59
Nic tu nie napiszę, poza tym, że zbliża się Swieto Zmarłych. A probę tego święta mielismy w
przemowieniu Prezesa. I tak juz zostanie sad
Obserwuj wątek
    • mammaja Re: Dzisiejki 337 - w nastroju listopadowym... 25.10.15, 23:01
      Verbeno, bardzo smutne zdarzenie, a z drugiej strony zawsze myślę, że to wspaniały sposób
      odejścia bez cierpień. Tylko dla pozostających szok....
      A na Fb przesle ci plakacik. Ale jutro smile
      • goskaa.l Re: Dzisiejki 337 - w nastroju listopadowym... 26.10.15, 09:44
        A ja się chciałam poskarżyć, że nie mogłam głosować sad
        W ubiegłym tygodniu wymeldowałam się, w związku z czym na liście mnie wykreślono. A panienka w urzędzie nie pomyślała o tym, żeby mi powiedzieć, jakie konsekwencje to będzie miało dla mnie.
        Z frontu mieszkania:
        Nowe jest prawie puste, paniom zostały tylko drobiazgi do zabrania. Zaraz będziemy wymieniać okna i drzwi na balkony. Przywiozłam tekturę do zabezpieczenia podłóg, w tym tygodniu postaram się przewieźć stare szafki do piwnicy i przenieść płytki do mieszkania.
        W "starym" mam pierdolnik jakich mało. Ostatni weekend miałam wycięty z ogarniania, bo byłam na drugim zjeździe kursu, który zaklepałam jeszcze latem.
        Dziś wychodząc do pracy wyniosłam trzy worku śmieci. W środę mam nadzieję wywieźć worki ciuchów i innych rzeczy do Caritasu - zrobi się trochę miejsca.
        Pierwsze szafy są na ukończeniu, ciekawe tylko, czy ostatnio kupiona lakierobejca spełniła nasze oczekiwania kolorystyczne.
        Od listopada zaczyna się remont - jak pisałam, nie kompleksowy (na szczęście).
        Muszę pomyśleć nad zamkami, bo jeden jest uszkodzony, a drugiego nie potrafię zamknąć - dobrze, że są jeszcze dwa.
        Z końcem miesiąca muszę załatwić umowy na gaz i prąd. Woda jest w zakresie zarządcy, na szczęście.
        • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 337 - w nastroju listopadowym... 26.10.15, 15:18
          Przeczytałam poprzednie dzisiejki. Luizo, uwielbiam Twoje historie z ogrodzieńca! Kanie, pisz! Bbetko w Twojej sytuacji to zrozumiałe, a ja mam to samo pomimo, że nie żyję aż w takim szaleństwie! Verbeno współczuję. Jestem właśnie w takiej samej sytuacji. Umarł przyjaciel który nie doczekał się przeszczepu serca. Jeśli czegoś, kogoś nie skomentowałam to przepraszam.
          Przed chwilą odwiozłam Isabelle na lotnisko. Spędziłyśmy niezwykle intensywny tydzień. Szalony, zakręcony i niebywale radosny smile Zwiedziłyśy Warszawę i część jej muzeów, Kraków i muzea, a także Łódź! Cudnie było. Isabelle jest świetną babką i rozumiemy się prawie bez słów. Za to ze śmiechu razem po prostu wyjemy. To jedna z najdzielniejszych, najradośniejszych, najmądrzejszych osób jakie znam smile
          • bbetka Re: Dzisiejki 337 - w nastroju listopadowym... 26.10.15, 18:47
            Mammajko, przyznaj się wreszcie co to za super udane występy były????

            Fed i Verbeno, współczuję Wam serdecznie

            Gosiu, no cóż...kompetencje urzędników pozostawiają nieco do życzenia ... moja córka jak się ocknęła, że chce głosować, ale w W-wie, to wymogła na tatusiu odstanie w urzędzie po zaświadczenie i jeszcze kuriera, żeby zdążyło dotrzeć na czas big_grin Ach te tatusiowe córeczki wink

            W opozycji do sytuacji ogólnej byłam oglądać jesień, miejscami jest całkiem zielono
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/VGzjWGuqOtlhJW6V8B.jpg

            ale w większości całkiem złoto
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/Vd9eZItMbV39vdFfRB.jpg

            na drogach straszą relikty przeszłości smile
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/0A5tP5xmEPcmb4p3OB.jpg

            a w Stepnicy kołyszą się jeszcze ostatnie jachty
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/h4dFbovpNImvyR2l6B.jpg

            i dają pysznie jeść w Tawernie Panorama
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/9WKGbSxojI2n9Yg2aB.jpg

            spotkałam też sójkę w drodze za morze smile
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/gWuIzy9t9k46F5PgRX.jpg

            i muchę, która testowała jakość lakieru samochodowego smile
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/RHh3aqJpkGPmZaDYTB.jpg

            Poza tym wczoraj mąż mój bardzo chciał się wykazać i wykonać na śniadanie jajka na grzance z bekonem (obiecywane z dawien dawna). Wszystko sobie przygotował - grzaneczki, chrupiące plastry bekonu itp itd, wszyscy gotowi do konsumpcji, już tylko ostatni akt - wrzucenie jajek na patelnię, mąż otwiera lodówkę.....a tam......słownie jedno (jedno!) małe jajeczko ...big_grin co się naprawdę rzadko u nas zdarza...

            Spokojnego wieczoru
            • mammaja Re: Dzisiejki 337 - w nastroju listopadowym... 27.10.15, 00:38
              Bbetko, świetne zdjęcia ( jak zawsze). Mucha bije rekordy smile U nas już mniej zielono, wszystko żólknie na gwałt !
              Fed, wspaniale że miałas taki udany i uśmiany tydzień! To warte wszystkie pieniędze smile
              Gośkę podziwiam nadal, idziesz jak burza smile
              Nie moge upubliczniać swoich wizerunków, bbetko to moge Ci coś wysłać na gazetową małpę, jak chcesz.
              Siły juz nie te co kiedyś i męczą mnie cholerne zakupy, dzisiaj musialam je zrobić, bo po weekendzie dom doszczętnie wyjedzony. Zmordowalam się sama nie wiem czym sad
              Podobna sytuację z jajkami mialam niedawno, kiedy corka postanowila zrobić nam pyszne ciasto cytrynowe i przygotowala wszystko, kiedy okazalo się, że w domu jest jedno jajeczko smile Ale pojechala do sklepu i przywiozła.
              Nie wiem jak dam radę z cmentarzami, na szczęscie corka zadeklarowala, ze częśc najdalszą Powązek obskoczy. Dziadkowie mżonka mają miejsce na prawie końcu cmentarza, trzeba to wszystko jakoś rozłożyc w czasie.
      • luiza-w-ogrodzie Wtorkowy wieczor 10.11.15, 11:46
        Bylo dzis pieknie i slonecznie, ale jakos nie dotarlam na basen, bo bylam zajeta w ogrodzie. Galezie sciete w weekend zmienily sie w 11 workow drzewnej mielonki, ktore zataszczylam do polowy ogrodu. Buszmen ma jutro za zadanie zdobycie duzej ilosci duzych kartonow, ktore porozkladam pod drzewami w "naturalnych" sekcjach ogrodu a potem zasypie nowo zdobyta sciolka.

        Przerzucilam jakies 250 kg kompostu, jutro ciag dalszy - nastepne 350 kg. Po oproznieniu komor kompostownika zabiore sie do czyszczenia kurnika. Pogoda ma byc dobra, 24 stopnie i pochmurno, w sam raz na gumiaki, dlugi rekaw i maske na twarz potrzebne do tej pracy.

        Dzis latajac po ogrodzie w tzw. miedzyczasie zebralam koszyk wloszczyzny:
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/belaJ4xYyCL3spKa3B.jpg

        ...i zrobilam przepyszny rosol na kurzych kosciach. Zajadalismy sie z Buszmenem ile wlezie i jeszcze duzo zostalo, zamroze na przyszle zupy.
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/en9bEYrEky6aKahq2B.jpg

        Teraz siedze przed komputerem i rozmawiam na fejsie ze znajoma weterynarz, ktora zachecam, zeby zebrala troche znajomych a ja im zrobie warsztat o kiszeniu i fermentowaniu.. Krolik zebrze przy krzesle o slodycze (ogonki od suszonych fig). Wypadaloby wstac, dac mu kolacje i swieza tacke a potem wyladowac w lozku... zatem powoli zmierzam do tego, ale zanim Was opuszcze, poddaje pod rozwage moja nowa sygnaturke:

        Pomimo wszystkich naszych osiagniec zawdzieczamy swoje istnienie szesciocalowej warstwie gleby i faktowi deszczu

        Luiza-w-Ogrodzie

        Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
        • mammaja Re: Wtorkowy wieczor 10.11.15, 13:02
          Bardzo ladna sygnaturka, Luizo ! Rosól też aż pachnie smile
          Miło zobaczyć nowy nick, z nadzieją że nie zniknie po jednym wpisie smile
          Kupilam wczoraj dużą kapusteb wloską i zrobilam rani gar gołabkow, w przeczuciu jutrzejszej inwazji glodnych. Wybieramy sie na doroczną lokalna Paradę Niepodległości, ktora jeżeli pamietacie jest autentecznie wesołym i wspólnym świetowanim. Bez politykierstwa i nacjonalistycznych akcentów. Byle tylko nie padał deszcz, co niestety nie jest wykluczone !
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek, szaro, mokro, ale wesolo 27.10.15, 01:41
      Zaczynanie watku od Swieta Zmarlych ponuro mi zabrzmialo. U nas nikt go nie obchodzi, wszyscy chodza na cmentarze z potrzeby serca i w dni, ktore sa zwiazane w jakis sposob z tymi, ktorzy odeszli.

      Poderwalam sie o siodmej rano, zeby odebrac psiapsiolke z pociagu a powrociwszy w mzawce do domu padlam w lozko na wylegiwanie sie, bo nie chcialo mi sie isc do ogrodu. Deszcz przestal siapic, wiec nie ma wykretow, zatem oddalam sie do sadzenia pomidorow oraz wtykania fasolek w grunt, optymistycznie patrzac w przyszlosc. Czy wiecie, ze u nas praca w ogrodach komunalnych to uznana terapia dla weteranow wojen miedzy innymi dlatego, ze uczy wiary w istnienie przyszlosci?

      Wloczac sie tu i owdzie po internecie wpadlam na smiesznote, ktora Wam wklejam ponizej, moze rozjasni te niemal listopadowe nastroje.
      https://33.media.tumblr.com/tumblr_lvwo3xglLc1qb7ucoo1_500.gif

      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • mammaja Re: Wtorek, szaro, mokro, ale wesolo 27.10.15, 02:34
        Ta śmiesznota zbulwersowala bardzo mojego kota, leżacego na stole! Zaatakowal ekran smile
        • kan_z_oz Re: Wtorek, szaro, mokro, ale wesolo 27.10.15, 11:30
          Zafrapowaly mnie ostatnio pszczoly. Zapisalam sie ostatnio na kurs pszczelarski wraz z mezem, po dokonaniu zakupu dwoch uli. Pomyslalam, ze zamiast robic prace domowa na google i szukac, to moge zostac olsniona i doinformowna przez prowadzacego.
          No wiec, zostalam przeladowana, zaniepokojona i definitywnie dotarla do mnie wiesc, ze trzymanie organicznych uli graniczy obecnie z cudem.
          Australia jest obecnie jednym miejscem na calym swiecie gdzie jest to wciaz mozliwe. Do czasu oczywiescie gdy moze przestac byc...
          Powodem jest choroba pszczol, ktora zarowno w US jak w EU wymaga stosowania trujacych srodkow aby walczyc z choroba, ktora jeszcze nie dotarla do AU.

          Krotko mowiac; organiczny miod, oraz kazdy z takowego pochodny product obecnie moze byc tylko wciaz jeszcze nabyty z AU. Ceny wiec rosna;
          Wosk poszedl w gore z 2013 z $6AUD, na 2014 $14AUD do obecnego $19AUD za kilo.

          Jak to sie stalo i kiedy, ze pozbylismy sie pszczol?

          Ja sie czuje w obowiazku, bo mam stok aby wsadzic uli kilka, czy kilkanascie. W warunkach pszczolom odpowiadajacym.
          To sa wiec miejsca gdzie obecnie mozna mnie znalesc. Ogolnie zaczynam byc coraz bardziej w dziczy. Moje okno na swiat zaczyna sie wiec zawezac, gwaltownie. Ogolnie takowego tez mi coraz mniej potrzeba.

          Kan
          • mammaja Re: Wtorek, szaro, mokro, ale wesolo 27.10.15, 12:17
            Rozumiem Cie, Kanie, w sprawie zawężnia się okna na świat, chociaż może to za wcześnie w twoim wypadku. Mi sie coraz mniej chce gdzieś chodzić, mam tyle rzeczy do zrobienia ( w sensie bardzo rozmaitym ), które moge zrobić w domu, a internet daje poczucie kontaktu.
            U mojej psiapsiólki pod Krakowem stoi 17 uli i pszczoły maja sie dobrze. Więc może nie wszystkie wyginą smile
            Poranek powitał mnie totalnym zamgleniem, potem, kiedy wyszłam, widoki jak z kina, listki całkiem złote lśniły z lekkiej mgiełce, zapach jesieni i nastrój przemijania, ech !
            Luizo, lubię te święta poświęcone pamięci zmarłych. To polska specyfika - ale naprawdę przypomina o tych dalszych krewnych - i - znajomych królika, których w ciągu roku nie ma sie czasu odwiedzić. I przypominają sie wyprawy z dzieciństwa na odlegle cmentarze, zapalanie zniczy, tak atrakcyjne w tym wieku z białymi chryzantemami taszczonymi z daleka, bo nie było takiego wyboru i takiej feerii barw kwiatow, jak teraz.
            • kan_z_oz Re: Wtorek, szaro, mokro, ale wesolo 28.10.15, 09:12
              E tam Mammajo. Wiek kalendarzowy czlowieka to tylko abstrakcja. 25 lat temu czulam sie starzej niz obecnie zarowno mentalnie jak i fizycznie.
              Pokrywa sie oczywiscie odksztalca i kapcanieje ale pod wciaz jeszcze gra i buczy.

              Przyroda cala czyli rosliny i zawierzeta moga powodowac skoki adrenaliny ale nie budza strachu. Czlowiek, czy czesc ludzi natomiast u mnie takowy czasami wywoluje.

              Zawsze uwielbialam Swieta Zmarlych z Polski. I bylo to najfajniesze swieto, ktorego wspomnienia sobie do tej pory cenie.

              Pa
              Kan
              • mammaja Środa wieczorem 28.10.15, 19:52
                Dzięki, Kanie, że chociaż Ty podtrzymujesz rozmowę ! Nie wiem czy wszystkich już wywiało do cieplych krajów, czy skamienieli. Przeczytalam artykuł , ktory dobrze opisuje obawy jakie dziele, jezeli ktoś doczyta do końca smile
                wiadomosci.wp.pl/kat,141202,title,Jakub-Majmurek-krajobraz-po-wyborach-czyli-wahadlo-wyrznelo-w-sciane,wid,17935774,wiadomosc.html
                • fedorczyk4 Czwartek 29.10.15, 08:44
                  Mm, ja wszystko czytam, ale mam taki "nasrój" po wyborach, że już mi się wszystkiego odechciało. Nawet pisania. Co innego spodziewać się porażki, a co innego zobaczyć rezultat z faszystami w polskim parlamencie. Nie oburza mnie, że Kukiż, czy Liroy są "muzykami". W końcu Raegan był aktorem (i to cienkim), przeraża mnie, że taka liczba Polaków zagłosowała na nienawiść i skrajną głupotę! To niestety świadczy o nas. Nie potrafiliśmy jako społeczeństwo, nauczyć młodych myślenia sad. Nigdy nie byłam pesymistką, ale teraz czarno to widzę mam wrażenie, że jesteśmy w trakci zawracania ewolucji
                  • felinecaline Re: Czwartek 29.10.15, 11:23
                    I ja podzielam ten Wasz nastroj i obrydzenie dla rodzacego sie polskiego faszyzmu, co gorsza to fakt, e ow brudny swiatopoglad zdaje sie wynawac w uzym pocencie najmlodsze pokolenie polskich wyborcow.Ciekawa jestem co o tym mysla rodzice tych "mlodych gniewnych" i na kogo sami glosowali. Ciekawa jestem czego uczy sie w szkolach...i jeszcze jednej rzeczy jestem ciekawa: Czy owi mlodzi zdaja sobie sprawe, ze faszyzm to wojna a jesli wojna to potrzebaa "miesa armatniego" - i kto nim bedzie w razie "gdyby"...
                    I tak sie martwie, choc moze nie powinnam, bo ilez to razy czytalam na GW forum "kraj" czy na FB: : "zamknij twar, glupia p... jak mieszkasz za granica to nie masz prawa"... No to sobie ide poczytac dzisiejsza dawke zlorzeczen.
                  • ewelina10 Re: Czwartek 29.10.15, 14:21
                    Fed zgadzam się z Tobą, tylko oprócz tej zgody co nam to da. Tym razem zachowałam się nie patriotycznie i nie poszłam do wyborów. Chyba najwyższy to już czas by w moim wieku nie mieć tych złudzeń. Nawet już nie było tego "mniejszego zła" na które w ostatnich latach głosowałam.

                    A tak swoją drogą kogo dzisiaj w naszym kraju politycznie można uważać za grupę "młodych" ??? No bo chyba nie tego Liroya 40 lat z okładem mówiącego coś o domykającym się wieku nad leśnymi dziadkami czy Kukiza 50 parę latek. Ale i tak się cieszę, że na niektórych dziadków już nie będę miała okazji popatrzeć smile
                    • mammaja Re: Czwartek 29.10.15, 22:19
                      Ewelino widziałam dzisiaj zestawienie p.t. "Prawdziwe wyniki wyborów". nie moge tego tu skopiować, ale wyoraż sobie koło na ktorym odkreślona prawie połowa, z podpisem - to ci co mają wybory w d.... Potem te procenty otrzymane przez partie, na pozostałej częsci wydaja się smiesznie male.
                      Niestety.
                      • fedorczyk4 Piątek 30.10.15, 09:57
                        Pogoda nas od kilku dni rozpieszcza smile Jest pięknie i złoto. Nawet jeszcze nie wyjełam prawdziwie zimowego okrycia, jak to drzewiej bywało. A pamiętam że na groby idąc już kożuchem sie owijałam wink
                        Jakiś sen zimowy mnie ogarnia. Marzę o całkowitej ciszy i spokoju. Idzie na mnie grypa żółądkowa jak nic!
                        • mammaja Re: Piątek 30.10.15, 21:31
                          Fed, nie daj się grypie żołądkowej, strzel sobie setę czegos naprawdę mocniejszegp, a może jakąś naleweczke na orzechach albo miodzie ?
                          Odebralam dzisiaj wyniki tamtego co mi wycięli parę tygodni temu, na szczęście lagodne to i nie ma sprawy. Tyle dobrego smile Nasz zespolik przygotowuje sie do imprezy i dzielnie ćwiczymy, co zawsze wprawia mnie w dobry nasrój ( zam!). Czyli dzionek był przyjemny, chociaż męczacy smile
                          • goskaa.l Re: Piątek 30.10.15, 23:07
                            Fed, to niepodobne do niczego, żebyś chorowała sad
                            Ja dziś przejęłam mieszkanie - pojeździłam po ENEI i gazowni, potem reszta na szczęście w jednym, miłym miejscu - u pani, która zarządza budynkiem.
                            Udało mi się wreszcie zarejestrować samochód, numer mi się podoba i jest łatwy do zapamiętania.
                            Podłogi zabezpieczone. Jutro parapetówka.
                            • mammaja Re: Piątek 31.10.15, 11:28
                              Gosiu, dołączam zdalenie do parapetowki smile Dzielnie i szybko uporalas sie z takim karkolomnym przedsięwzieciem. Teraz juz sama przyjemność ( urządzanie się ).
                              Piekny dzien , zaraz wyruszę na najbliższy cmentarz.
                              • goskaa.l Re: Piątek 31.10.15, 16:14
                                Mammaju, parapetówka jest w pustym mieszkaniu przed remontem. We wtorek mają mi prawdopodobnie wymieniać okna i dopiero potem moze zacząć się remont.
                                • verbena1 Re: Piątek 31.10.15, 16:42
                                  Gosiu, wszystkiego dobrego na nowej ..... podlodze i w nowych scianach! Bedziesz tam mieszkala w czasie remontu? Mam nadzieje ,ze zrobisz pare zdjec w trakcie.
    • luiza-w-ogrodzie Czwartek papierkowy 29.10.15, 09:51
      Troche musialam dzisiaj popracowac papierkowo, bo odbylismy dzis wizyte u ksiegowego zeby zrobil nam podatki. Na przyszly rok zrobie chyba sama wink Poza tym byly jakies rachunki do wystawienia za warsztaty i inne zaleglosci, czyli pol dnia spedzone przed komputerem. Ale nic to, jutro bedzie piekna pogoda, 25 stopni i lekkie chmurki, chyba zaczne dzien od podlania potrzebujacych grzadek, potem pojade na poranna joge i reszte dnia bede sadzic i pielic.

      Na tematy polsko-polityczne nie wypowiadam sie, bo szczeka mi opadla po przeczytaniu kilku wzmianek na fejsbuku. Narod powiedzial swoje i jest jak jest.

      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • mammaja Re: Czwartek papierkowy 29.10.15, 11:10
        No tak - jest jak jest, ale co będzie tego nikt nie wie, ja podzielam nasroj Fedorczyk.
        W dodatku w trybie nagłym i bezuzgodnieniowym mam w domu malą koteczke, podrzuconą do zaprzyjaznionego weta - ma już 5 innych i podobno te malą bija i pędzą. Ja nie czuję się zupelnie na siłach zajmować sie jeszcze jednym zwierzakim, zwlaszcza że na widok Bogu ducha winnego Burka, kotka dostaje paniki. A juz wiem jak trudno ulokować kocie dziecko niechciane. Szlag mnie trafia !
      • verbena1 Re: Czwartek papierkowy 29.10.15, 11:53
        Mnie rowniez niepokoi sytuacja polityczna w Polsce i Europie. W Holandii dochodza coraz czesciej do glosu partie nacjonalistyczne i grupy mlodych faszystow. Strach przed uchodzcami, ogromne zageszczenie osrodkow , (w malym powiecie okolo 10 tysiecy osob z roznych stron swiata moze budzic zaniepokojenie mieszkancow).

        W Polsce znow zmiana rzadow, nowe twarze bez zadnego doswiadczenia, zwrot na prawo z akcentem nacjonalistycznym. No coz, bedzie inaczej, ludzie myslacy znow zostana odsunieci od zycia publicznego ale jak znam Polakow poradza sobie , maja w tym doswiadczenie.
        Moze trzeba, wzorem Kana, robic swoje na wlasnym poletku jak najmniej szkodzac naturze.

        Kanie, interesujaco piszesz o pszczolach, wiem ,ze australijczcy sa bardzo uczuleni na ochrone srodowiska i probuja byc samowystarczalni promujac regionalne produkty. Podoba mi sie to. W Europie powoli zaczyna doceniac sie ,ze to co rosnie dookola jest najbardziej nam przyjazne. Okazalo sie ,ze mam w ogrodzie odmiane jablek (male czerwone) ktora jest prawie na wyginieciu.

        Patrze wlasnie na ogrod jeszcze w zlocie i brazach i probuje zachowac ten obraz na szare zimowe miesiacesmile
        • kan_z_oz Re: Czwartek papierkowy 31.10.15, 12:35
          Verbeno, koncentrowanie sie na sobie samym, swoich zainteresowaniach tudziez roznych czynnosciach obawiam sie jedyna metoda obecnie aby nie zwariowac.
          Oczywiscie wciaz czlek wiedzi co sie dzieje, i z mojej strony moge tylko stwierdzic, ze w polityce tutaj zupelnie podobnie do EU i reszty swiata...haha

          Jutro wiec odbieramy pszczoly.
          Dzisiaj konczylismy wkopywanie stojaka pod ul - na razie jeden, bo na moim czarnym stoku narciarskim wolalam nie budowac duzszej konstrukcji. Tak wiec ul juz stoi. Stojak zostal wbetonowany, coby go huragan nie zdmuchnal. Zostal wykonany ze stali galwanizowanej coby go termitry nie zchrupaly. Mam tez sytem pasow w przypadku odpadow cyklonu, coby ul nie odfrunal. Wszystko wlasne projekty, bo nikt podobnego problemu nie mial..uff

          Sam ul, to najwyzszej jakosci sosna - brak sekow - pomalowana szpitalnej jakosci farba. Trzy warstwy z posciolka od srodka, cztery od zewnatrz. Obite z gory stala. Dzisiaj zostalo posmarowane olejem trawy cytrynowej, bo pszczoly farby nie lubia, nawet tej szpitalnej i bezwonnej.

          No coz, pomimo staran szkodzenia naturze jak najmniej i tak pewnie wciaz szkodze. Mozna wiec tylko uprawiac swoja najlepsza wersje staran. A poza tym, to czlowiek to taka istota, ze o ile nie doswiadczy zagrozenia, niewygody i mozliwosci utraty wszystkiego to nie ma checi na zadne zmiany. Ta czesc wiec ludzi, ktora juz to zrozumiala moze sobie wiec chodowac swoje hobby i tylko miec nadzieje, ze ten obok nieswiadomy niczego czlowieczek wspol egzystujacy w tym samym swiecie i zupelnie tuz obok, przezywajacy jakas zupelnie inna bajke niz my sami, nam nie dowali.

          Z mojego doswiadczenia - nie dowali. Nawet nie zauwazy o ile my sami sie nie zdecydujemy zaangazowac w jego swiatek.

          Napisze na watku obok. Moze.

          Kan

          • alfredka1 Re: Sobota przed-Marcinowa 31.10.15, 13:04
            Dzisiaj kupiłam rogale, prosto z Poznanie raniutko przywiezione smile
            • verbena1 Re: Sobota przed-Marcinowa 31.10.15, 15:05
              Alfredko, rogale zapachnialy az tutaj, moge sie jedynie oblizac bo u nas nie ma takich smakolykow. Musze zadowolic sie jablecznikiem wlasnego wyrobu. Pieke te jableczniki na okraglo (jablek jakos nie ubywa) i zamrazam po kawalku na dlugie zimowe wieczory.

              Mammajko ,ciesze sie razem z Toba ,ze badania wyszly pozytywnie a drobnych przyjemnosci sprawianych sobie nigdy nie za duzo.

              Kanie, widze ,ze podchodzisz bardzo profesjonalnie do zakladania uli, jestem bardzo ciekawa dalszego ciagu. Sasiedzkie ule mam tuz za plotem, nie mam pojecia co stanie sie z nimi teraz, kiedy sasiad nie zyje. Sasiadka nie poradzi sobie sama a mnie bedzie brakowalo ciaglego brzeczenia pszczol w ogrodzie.
              Dzis slonce wygonilo mnie z domu do ogrodu zasypanego pieknie roznokolorowymi liscmi. Zebralam listki ginko biloba, wysusze i bede miala herbatke na rozjasnienie pamiecismile
              Poza tym wylowilam ze stawu mnostwo lisciorow bo nie bylo juz widac rybek, zamiotlam taras i pozbieralam resztki jablek. Rieks meczy sie jeszcze z grabieniem lisci z trawnikow.
              Na obiad beda pyszne golabki, ktorych to nie robilam juz od dawna.
              Jutro, jesli bedzie dalej ladnie ,pojedziemy rowerami na tutejszy cmentarz, nie mamy tam nikogo ale zobacze czy sa jakies kwiatki czy znicze.
    • luiza-w-ogrodzie Deszczowy niedzielny wieczor 01.11.15, 10:35
      Strasznie Wam zazdroszcze rogali swietomarcinskich! Ostatnio zywie sie tym, co znajde w ogrodzie i kurniku wink ale az sie zaslinilam przeczytawszy o rogalach.

      Buszmen wyjechal w piatek na caly weekend i wrocil dopiero dzisiaj a ja oddawalam sie lenistwu oraz goscilam kumpele z Grinpisu wink Nie do konca sie lenilam, bo wykopalam czosnek, ktorego wyroslo 45 glowek. Wystarczy na caly rok. Przy okazji znalazlam na grzadce duzego pajaka otulajacego nogami kokon z jajkami. Swiatlo nie bylo zbyt dobre, zeby zrobic zdjecia, wiec przykrylam go doniczka i sprobuje pstryknac fote jutro rano.

      Po poludniu przyszla burza i od wpol do szostej bez przerwy pada - czasem mocniej, czasem mniej, ale pada, co mnie bardzo cieszy, bo mam duzo sadzenia w planach. A poza tym na ogrodkach nic nowego sie nie dzialo...

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/x9e01l7JYRkACVkejB.jpg

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Jak gadać z królikami
      • kan_z_oz Re: Deszczowy niedzielny wieczor 01.11.15, 14:05
        Opieke do uli nalezy znalesc zanim sie umrze. Tak wiec, nalezy przychodzic po ule jak wlasciciel jest jeszcze na wpol swiezy...hahha - wskazowka z kursu.

        W praktyce oczywiscie nie dziala.

        Pszczoly juz na dzialce zostaly dzisiaj przesiedlone.
        We wtorek nastapi proba przesiedlenia ich do naszego ula.

        Kan
        • mammaja Suchy poniedzialek :) 02.11.15, 19:48
          Wysluchalam w TV, ze mamy niedobór opadów. Mnie to akurat nie przeszkadza, jeszcze ta piekna pogoda pozwala nacieszyc się zlota jesienia.
          Dzisiaj miałam mile popołudnie z braterstwem, ktorzy przyjechali na grób naszej mamy i zostali na trochę. Oddałam malą kotkę z powrotem do pana weta, ktory ze zrozumieniem odniósł sie do problemu. Ona dostawala ataku paniki na widok Burka. I tak zostal znowu panem na kanapie i wszystkich swoich włościach. Szkoda, byla bardzo milusia, ale juz dosyć moich przygod z koami. Narazie.
          • verbena1 Re: Suchy poniedzialek :) 02.11.15, 20:07
            Slysze ,ze macie w Polsce opoznione lato, siostra mieszkajaca na Dolnym Slasku mowi ,ze u nich okolo 20 stopni ciepla. Domyslam sie ,ze kazdy korzysta jak moze z pieknej pogody. Poza tym dzis takze odbywaja sie , moze mniej tlocznie, wedrowki na cmentarze. Teraz wieczorem cmentarze swieca lunami zapalonych swieczek i mienia sie kolorami.
            Moge sobie tylko to wyobrazic i przywolac dawne wspomnienia.

            Zastanawialam sie dlaczego w Holandii nie obchodzi sie dnia Wszystkich Swietych. Odpowiedz jest zupelnie banalna. Kosciol protestancki nie uznaje swietych, poniewaz nie ma podzialu na lepszych czy gorszych, bardziej czy mniej zasluzonych w zyciu posmiertnym.
            Podoba mi sie takie podejscie do sprawy.
            • mammaja Re: Suchy poniedzialek :) 03.11.15, 20:05
              Upss... zacytuję tu ze strony tzwn. Czytelni : " Kościół wspomina nie tylko oficjalnie uznanych świętych, czyli tych beatyfikowanych i kanonizowanych, ale także wszystkich wiernych zmarłych, którzy już osiągnęli zbawienie i przebywają w niebie. Widzi w nich swoich orędowników u Boga i przykłady do naśladowania. " Tak więc kochana Verbeno każdy może byc wspominany - bez podzialu na lepszych i gorszych. Wcale nie trzeba koniecznie "oficjalnego" uznania .Zeby bylo wesoło zalączam piosenke Arki Noego smile
              Mam nadzieje, że sie nikomu nie narażę smile
              www.youtube.com/watch?v=Ha8f5amqPxA&index=5&list=PLF6A7E0D33EF66F07
              • mammaja Wtorek sloneczny 04.11.15, 11:33
                Jeżeli myslicie, ze we wlasnym łózku jest bezpiecznie, to wlasnie mam dowód, ze wręcz przeciwnie ! W niedziele rano okazalo sie że mzonek nocą ( nie wiadomo jak ) rozbił żarowkę w nocnej lampce i ( nie wiadomo nadal jak) przeciął palec do kości na całej dlugości (rym nie zamierzony). Widzialam, że to trzeba zeszyć, ale poddalam się - bo to świeto, a ja juz nie mam siły walczyć o każde pojechanie do szpitala. No i zrobiło sie paskudnie sad W końcu wczoraj corka wraz ze mną wywarłysmy straszna presję i ona zawiozla go na chirurgie. Pozeszywali jeszcze, patrząc na corke z oburzeniem, że dopiero teraz przywiozla pacjenta.
                No i mamy teraz codzienne jazdy na zmiane opatrunku az do zdjecia szwow. Ja piernicze, co tez chłop potrafi nawyczyniac we wlasnym łózku !
                • verbena1 srodowo 04.11.15, 17:37
                  Mammajko, Twoj maz jest niezrownany w kreowaniu dziwnych sytuacji, widocznie nudzil sie w nocy? Dobrze ,ze nie nastapil jeszcze na szklo.

                  Mialam dzis tez niezwykla ,pelna napiecia sytuacje. Sprzedalam moje ukochane autko! W bardzo szybkim tempie.
                  W sobote ukazalo sie ogloszenie w inernecie a w poniedzialek byl juz nabywca chcacy kupic w cenie jaka byla podana ,bez targowania.
                  Umowilismy sie dzis w poludnie u nas w domu. Przyszedl czlowiek mowiac ,ze idzie ze stacji kolejowej na piechote bo nie wiedzial czy jezdza tu autobusy a nie majac pojecia jak daleko mieszkamy, to bylo jakies 5 kilometrow.
                  Rieks pojechal z nim na jazde probna, wrocili, zrobilam kawe i pogadalismy troche. Nieduzo pogadalismy bo kupujacy okazal sie uchodzca z Syrii , przebywajacym w Holandii od roku i mowiacy z trudnoscia po holendersku.
                  Bardzo przyjemny i sympatyczny od pierwszego wrazenia mlody czlowiek.
                  Pojechalismy na poczte wyrejestrowac i zarejestrowac ponownie autko, przeliczylam pieniazki i tyle, nowy wlasciciel mogl jechac do domu juz autem (mial okolo 100 km jazdy).
                  Poniewaz nie bardzo orientowal sie jak dojechac, dostal juz w prezencie moja stara nawigacje.
                  Ciesze sie ,ze autko trafilo w dobre rece. Niech jezdzi jeszcze jak najdluzej a ja bede sie wprawiac w jezdzeniu autem Rieksasmile
                • felinecaline Re: Wtorek sloneczny 04.11.15, 22:24
                  Nooo, takieo "osiagniecia" t nawet Kicur na swoim koncie zyciowym nie zaliczyl! Za to znalazl okazje, zeby sobie powyrzekac na mnie i jednoczesnie na mojego ukocanego "CHUjka", gdzie "zdobylam" dla nas terminy konsyltacji u okulisow niemal z tygodnia na tydzien, co granicy normalnie z cudem a w konkretnym przypadku dowodzi, ze mam wciaz jszcze niejakie wzgledy. Otoz "panu" sie nie spodobalo, bo to "za wczesnie" (rano co prawda, ale dopiero o 10.30 wiec smialo mozna zdazyc bez specjalnej traumy (chyba, ze normalnie wstaje sie o kolo 12.30). Na domiar zlego musial sie pogodzic ze zmiana lekarza, bo dotychczasowy juz nie zajmuje sie przypadkami z "gatunku" Kicura (tzn pacjentow - cukrzykow) - a mnie "pozostal "wierny" (jestem zagrozona jaskra i po irydektomii laserowej 2 lata temu) . I moje 2 teminy wypadly wczesniej a 2 dlatego, ze jeden dotyczyl tylko badan cisnienia srodgalkowego i pola widzenia. Konsultacje z oftalmo mam jutro i zapewne bede mocno zrugana, moze to go pocieszy.
    • luiza-w-ogrodzie Czwartek szary cieply i mokry, 05.11.15, 06:19
      Wyczyn Kicura powalil mnie i oslupil. Zaprawde, ten czlowiek nie jest bezpieczny we wlasnym lozku! Pozostajac przy temacie zabiegow medycznych cichutko wspomne, ze wczoraj zaliczylam rutynowa wizyte u dentystki, ktora niczego nie znalazla, wiec tylko wypolerowala mi usmiech. Ale nic to w porownaniu z potraktowaniem palca zarowka tak, ze wymagal zeszycia.

      U mnie bez ekscesow, jak zwykle pracuje w ogrodzie. Od kilku dni na przemian pada, mzy i leje, co mnie wprawia w nieslychana ekstaze. Rosliny tez - dzis znienacka wlazlam w dwumetrowy koper a kapusty wziely i urosly w oczach z malych sadzonek miesiac temu do dobrze juz uformowanych glowek. Mam caly zagon ogromnych marchwi i solidnego rozmiaru cebul trzech rodzajow, zastanawiam sie jak ja to wszystko przechowam? Chyba w styropianowych pudlach wypelnionych piaskiem przy tylnej scianie garazu.

      Poza tym w stawku mnoza sie zaby:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/xnvjnNpzaYYcjOotAB.jpg

      Odlowilam te jajka zeby moje rybki ich nie zjadly. Przed chwila z wiecierza/podrywki z odzysku zrobilam azurowy kosz (na zdjeciu), ktory czesciowo zanurzylam w stawku i wrzucilam do niego zebrany skrzek. Rybki sie do niego nie dobiora, ptaki tez nie, bo nakrylam kosz siatka. A tak sie zastanawialam patrzac na przywleczona przez Buszmena podrywke, do czego moglaby sie przydac!

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/ju4b6RBH5u3BzkCmEB.jpg

      Buszmen rano skonczyl zakladac aluminiowa folie pod calym dachem, jego plany na weekend obejmuja kupno i polozenie wielkich rolek waty izolacyjnej. Ja zas bede w ogrodzie robiac brutalna wycinke pilami, nozycami i sekatorami, zeby troche przetrzebic chaszcze i nadac im ksztalt.

      Ale na razie jest czwartek, za oknami szaro, ogrodowe kroliki wyleguja sie pod paprocia drzewiasta, z sypialni slychac chrapanie Rupcia, z kuchni dochodzi zapach swiezo scietego nowozelandzkiego szpinaku, za trzy godziny wychodze na joge... Zen.
      Czego i Wam zycze!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • goskaa.l Re: Czwartek szary cieply i mokry, 05.11.15, 07:33
        Jestem pełna podziwu dla wyczynów mężczyzn!
        Luizo, czy te roślinki widoczne przy skrzeku to salwinia pływająca, czy inna podobna paproć?
        A po drugie - pokaż, proszę, tę paproć drzewiastą smile
        U mnie ruszył remont - na początek wymiana okien i drzwi, przy czym okazało się, ze parapety będę miała marmurowe! Miał wyć biały konglomerat marmurowy, a przyszły marmury (zmieniło się właśnie nazewnictwo). To, co widziałam, podoba mi się, jest w tej samej cenie więc takie będą.
        W przyszłym tygodniu nowa właścicielka jużniemojego mieszkania będzie ocieplała poddasze, co mnie cieszy, bo moje wydatki na ogrzewanie nie będą wysokie.
        A w moim zacznie się demolka kuchni i łazienki. I muszę zacząć wybierać stałe wyposażenie.
        Jutro rano jadę do Warszawy na coroczny zlot kajakarzy i równocześnie odwiedziny grobów rodzinnych.
        • luiza-w-ogrodzie Re: Czwartek szary cieply i mokry, 05.11.15, 07:46
          goskaa.l napisała:

          > Jestem pełna podziwu dla wyczynów mężczyzn!
          > Luizo, czy te roślinki widoczne przy skrzeku to salwinia pływająca, czy inna podobna paproć?

          Tak, to Salvinia molesta, straszny chwast w Australii....

          > A po drugie - pokaż, proszę, tę paproć drzewiastą smile

          A prosze bardzo, zdjecie sprzed 7 lat, teraz pieniek ma 2 metry wysokosci, ale nie mam zdjecia.
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/M5V7s3qa9eOk4vj0ZB.jpg

          Zazdroszcze remontowania i wprowadzania sie na nowe!

          Luiza-w-Ogrodzie
          Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
          • mammaja Re: Czwartek szary cieply i mokry, 05.11.15, 10:33
            Luizo, Kcur to mąż Feline, mój jeszcze nie ma ksywy na forum smile
            Wczoraj bylismy do kontroli palca w przychodni chirurgicznej ( przyszpitalnej). Palec wyglada nieźle, jutro mam sprawdzić czy nic sie nie dzieje, bo cos tam jednak nie do końca jest OK. Nie bede was zanudzać, ale musialam sie nasłuchac na dlugie czekanie, poczas kiedy jak na wizytę "niezapisana", poza kolejka, nie było tak zle. Trwała to tylko wszystko razem 1,5 godziny.
            Feline, napisz jakie wyniki tych badań okulistycznych ,
            Verbeno - pewno Ci troche żal autka, pamietam jaka byłaś zadowolona, kiedy kupilaś. Ale rzeczywiscie nie potrzebujecie juz dwu, nam tez zupelnie wystarcza jeden.
            Luizo zdjecia piekne i tajemnicze smile zazdroszczę tych plonow !
            Gosiu, szkoda że nie masz nigdy czasu na dłuższu pobyt w W-wie. Ale ruszaj do remontow, bo to piekne chwile !
            Czwartek zamglony, ale uciekam do swoich zajęć poza domem, troche odetchnę "świeżym powietrzem " smile
            • luiza-w-ogrodzie Re: Czwartek szary cieply i mokry, 05.11.15, 11:27
              > Luizo, Kcur to mąż Feline, mój jeszcze nie ma ksywy na forum smile

              Mammaju, nie moge w to uwierzyc ze sie tak przejezyczylam; dostalam jakiejs pomrocznosci jasnej czy co? Przysieglabym, ze to Feline napisala o tym palcu. Widac cos mi sie spielo na laczach. Za duzo nalewki z kurkumy?
              Jak go zwal, tak go zwal, najwazniejsze, ze palec sie goi wink

              Luiza-w-Ogrodzie
              Forum AUSTRALIA
              • felinecaline Re: Czwartek szary cieply i mokry, 05.11.15, 13:03
                Gdybym ja miala pisac o kazdym urazie Kicura to powinnam otworzyc osobne forum. Palce tymczasem sa OK, ale zauwazylam strupek po jakims na szczescie mikro-urazie na samiutkim srodku...sklepienia czaszki. Nie pytajcie mnie w jaki sposob sie tgo "dorobil", przysiegam, ze osobiscie do rekoczynow sie nie uciekam.
                Mm o perypetiach oftalmo napisze cos wieczorem, z cala pewnoscia zostane zrugana sad.
    • luiza-w-ogrodzie Moje stajnie Augiasza ;) 06.11.15, 09:26
      Narobilam sie dzis po lokcie, kilka godzin zajelo mi szorowanie krolikarni, nieruszanej od czterech miesiecy. Najpierw wyciagnelam ze srodka drewniana budke oraz rozne wiklinowe koszyki, wszystko wyszorowalam octem i wyparzylam wrzatkiem a potem wzielam sie za sam domek. Wymiotlam pajeczyny, resztki trawy i siana a potem na czworakach polewalam ceglana podloge i drewniana poleczke wrzatkiem, skrobalam i szorowalam je woda z octem. Na koniec co sie dalo wytarlam do sucha, ale i tak bedzie schlo do jutra przy obecnej duzej wilgotnosci powietrza. Prace odbywaly sie przy akompaniamencie malych burz, przechodzacych co chwile i polewajacych mi plecy.

      Napracowalam sie, ale jestem zadowolona z efektu. Jutro wstawie do krolikarni duze bloki drewna eukaliptusowego, przytaszczone przez Buszmena na opal. Jest wsrod nich wiele ladnie i rowno przycietych klocow, ktore beda krolikom sluzyc do wskakiwania na nie. Inne kloce przydadza sie jako siedziska w ogrodzie albo do ustawienia na nich doniczek. No to mam te nielubiana prace z glowy, nastepny raz bedzie okolo Nowego Roku.

      Kroliki spedzily dzien w pralni, zeby nie biegaly po ogrodzie i nie wlazily mi pod czajnik z wrzatkiem. Zostawie je w domu do jutra, az ich chatka podeschnie. Pewnie beda szalec w nowych "meblach", zrobie im zdjecia. A na razie fotka z ogrodowego relaksu:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/zwaC754RqNbvByfEZB.jpg

      Na przyszly tydzien mam w planach nastepna Stajnie Augiasza, czyli kurnik, tez nie czyszczony od czterech miesiecy. W poniedzialek pojade do tartaku i zaladuje tam kilka wielkich worow trocin i wiorow, w ogrodzie nascinam aromatycznych ziol (lawendy i piolunu) na sciolke a we wtorek pohulam wsrod kur w kaloszach i z szufla. Przy okazji zrobie nastepna pryzme kompostowa, nowy kompost bedzie jak znalazl na styczen.

      Kilka tygodni temu zglosila sie do mnie balkonowa ogrodniczka (znalazla mnie przez Internet), ofiarowujac pomoc w ogrodzie zeby sie uczyc jak to robic. Mysle, ze czyszczenie kurnika i robienie kompostu pokaze jej miejskie ogrodnictwo w innej perspektywie niz sie spodziewala wink Jesli sie oczywiscie zjawi... he he he.

      A w weekend zabiore sie za jedna z ulubionych meskich prac: przycinanie drzew i krzewow. Jest na to idealna pora, bo po obfitych deszczach, wiec przyciete rosliny szybko odrosna i ladnie sie zageszcza. Pogoda ma byc piekna, tylko 23 stopnie i przelotne deszcze, wiec bedzie sie dobrze pracowalo. Zamowilam juz na przyszly tydzien gminna usluge polegajaca na mieleniu scietych galezi i pakowaniu koncowego produktu do workow, co ulatwia mi zataszczenie tego z powrotem do ogrodu i rozlozenia jako sciolke pod drzewami.

      No to tyle u mnie, mam nadzieje ze doczytaliscie do konca wink Czas zamknac kurnik, wziac prysznic i napisac krotki artykul do permakulturowej gazetki. Mam mile poczucie spelnionego obowiazku i dobrze wykonanej pracy, czego i Wam zycze na dzien dzisiejszy wink

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Jak gadać z królikami
      • mammaja Re: Moje stajnie Augiasza ;) 06.11.15, 23:13
        Luizo, przepiekne kroliki, myslę ze będą szczęśliwe wswoich świeżych domkach z nowymi klockami. Ty, jak zawsze. powalasz mnie energią. Corka pokazala mi nieprawdopodobne zdjęcia sztormu i chmur z Australii. Nie mogę uwierzyc, że cos takiego jest smile
        Czy ty tez to widzialaś ?
        www.dailymail.co.uk/news/article-3306420/Harbinger-gloom-Massive-thunderheads-roll-Sydney-bringing-rain-strong-winds-forecasters-warn-east-coast-expect-flooding-hail-weekend.html
        • luiza-w-ogrodzie Australijskie niebo 07.11.15, 01:02
          Mammaju, te "chmury polkowe" sa bardzo charakterystyczne dla frontow burzowych nadciagajacych z zachodu, gdy cieple powietrze zderza sie z wilgotna bryza od oceanu. Najczesciej widzi sie je blizej wybrzeza (tez sama taka widzialam w zeszlym roku, bedac na plazy). U mnie widoki byly jak na tym zdjeciu ze stadionem.

          Australia i australijska pogoda sa przepiekne i majestatyczne. Od kilkunastu lat jedynym kalendarzem sciennym, ktory kupuje, jest duzy kalendarz australijskiego Biura Meteorologicznego (BOM) z fotografiami australijskiego nieba i tego co sie na nim dzieje. Kazdy moze wziac udzial w konkursie na zdjecia do tego kalendarza. Mnie jakos nie udalo sie zlapac odpowiednio niecodziennego widoku, ale moze kiedys...

          Wszystkie zdjecia z tegorocznego kalendarza sa na Facebook BOM

          Luiza-w-Ogrodzie
          Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
          • mammaja Re: Australijskie niebo 07.11.15, 13:16
            Dzieki! Fantastyczne widoki i zdjęcia ! Pokaze corce jak przyjdzie.
            A u nas tymczasem mgliscie i chmurno, mam dzien dobroci dla siebie i z przyjemnościa robir nic oprocz gotowania ( z przyjemnością). w weekend nogdy nie wiadomo kogo i kiedy trzeba będzie nakarmić smile
    • luiza-w-ogrodzie Niedziela spedzona na nicnierobieniu 08.11.15, 10:46
      Niczego dzisiaj nie zrobilam, poza surfowaniem po Internecie, czytaniem magazynu ogrodniczego oraz zlecaniem Buszmenowi roznych prac wink Buszmen ostatnio jest szalenie pracowity, dzisiaj posklejal platy folii izolacyjnej na poddaszu, kupil bale waty izolacyjnej, skosil trawe przed domem i na ogrodowych sciezkach oraz scial 1/4 galezi z wielkiej banksii w ogrodzie. Az sie zmeczylam samym przygladaniem temu szalowi pracowitosci wink

      Poniewaz Buszmen nacial chyba wiecej galezi, niz pracownicy gminy beda w stanie zmielic we wtorek za jednym zamachem, wiec stwierdzilam ze nie bede sobie wyrywac rekawow zeby skonczyc przycinanie drzew i krzewow w ten weekend. Zajme sie tym relaksujaco w ciagu tygodnia, nie spieszac sie, bo nastepna usluge mielenia moge zamowic dopiero po 3 tygodniach. No i tyle. Jutro moze wroci energia...

      Zycze Wam przyjemnej niedzieli a Warszawiankom przejscia smogu

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • alfredka1 Re: Niedziela spedzona na nicnierobieniu 08.11.15, 11:10
        niechorze.webcamera.pl/
        • mammaja Re: Niedziela spedzona na nicnierobieniu 08.11.15, 11:53
          Wspaniałe widoki, Alfredko, pozdrawiam Wędrowca i Was, morze o tej porze roku bardzo mi sie podoba smile
          Dzisiaj, po obudzeniu, pokoj byl pelen slońca poprostu nie- listopadowo. Moja begonia za oknem ciagle cieszy oko, nie zmarzla, tylko troche wysycha. Poszłabym na spacer, ale nie mam towarzystwa sad Za to do obiadu zawsze znajdzie sie towarzystwo ! Miłej niedzieli !
    • luiza-w-ogrodzie A tu poniedzialek sie konczy 09.11.15, 12:16
      Od dwoch tygodni panuje kwiecien-plecien, czyli temperatury skaczace miedzy 20 - 30 stopni (ale w nocy 14-18), od czasu do czasu deszcze albo burze na przemian ze slonecznymi, goracymi dniami plazowymi. Jutro ma wlasnie taki byc, chyba wyladuje na ulubionym basenie, zeby wyprobowac nowy kostium przywieziony z Sopotu. Dzis odbylam godzine jogi zas po jodze na drugi dzien bardzo dobrze mi sie plywa.

      Rzucilam sie w porze lunchu do tartaku (wtedy wylaczaja maszyny) po wiory do kurnika i nazbieralam co sie dalo - jak zwykle bylam pokryta pylem i trocinami od stop do glow. Niestety okazalo sie, ze tartak sie zamyka! W przyszlym tygodniu beda rznac ostatnie deski, wiec moze sie zalapie na kilka workow wiorow i trocin, i KONIEC. Co ja teraz zrobie? Na razie przywiozlam trzy duze worki, co wystarczy na jeden raz do wysypania kurnika. Musze znalezc inne miejsce albo znowu zaczac suszyc skoszona trawe. Nimaleko.

      Po powrocie z tartaku powycinalam wiecej galezi, Buszmen sciagnal je na trawnik przy jezdni i zobaczymy, ile z tego chlopaki przemiela jutro na sciolke. Bede stac i patrzec panskim okiem (tym od tuczenia konia), zeby mi uczciwie wypelnili ustawowe 10 workow, bo poprzednia ekipa nasypala po pol worka a reszte chcieli wziac, dopadlam ich w ostatnim momencie.

      Po poludniu wyrwalam z grzadki biala cebule, posiekalam, dodalam bazyliowo-czosnkowe pesto zamrozone jesienia, przecier pomidorowy wlasnej roboty oraz zamoczona wczoraj biala fasolke canellini (resztke zeszlorocznych zbiorow), wsypalam ziola (tez z ogrodu) i zrobilam ajntopf do makaronu. Oprocz makaronu wszystko bylo wyhodowane kilkanascie metrow od kuchni wink Spozylismy z Buszmenem ze smakiem.

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/5m4nRCSGz2OD0WaxfB.jpg

      No i juz jest wieczor, oddalam sie zeby zlozyc moja spracowana osobe do lozka. Dobranoc!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • mammaja Mokry poniedzialek 09.11.15, 14:37
        No a u nas od rana pada deszcz, bardzo zreszta potrzebny, wiec nie narzekam. Luizo, ja mysle, ze u Ciebie w ogrodku i makaron wyrosnier, jak sie zaprzesz ! cebulka pieknosciowa!
        Wrocilam od chirurga z mżónkiem, niestety jeszcze nie zrósl sie do konca, zostawili szwy, nastepna wizyta w piątek, uszami mi juz wychodzi jeżdzenie do tego szpitala !
        pozdrawiam nie piszących i liczę ze ktoś sie tu pojawi smile
        • verbena1 Re: Mokry poniedzialek 09.11.15, 15:03
          Patrze na ta australijska cebulke i czuje jej zapachsmile Zapach jest prawdziwy, poniewaz wlasnie zrobilam syrop z cebuli i cukru. Kaszle od dluzszego czasu i probuje roznych metod.

          Mammajko, wspolczuje niedogodnosci w wozeniu malzonka, pilnuj go ,zeby znow czegos nie zmalowal.
          Piszesz ,ze do jedzenia zawsze znajda sie amatorzy. U mnie to samo. Kiedy tylko upieke blache ciasta i zaczne martwic sie kto to zje, niespodziewanie zjawiaja sie amatorzy slodkosci. Wczoraj wpadl syn Rieksa, potem znajoma z malenstwem i ledwo uchowalam dwa kawalki biszkoptu z jablkami do dzisiejszej kawy.

          Rowniez pozdrawiam niepiszacychwink
          • lablenka_x Re: Mokry poniedzialek 09.11.15, 18:43
            Jedzenie tego co blisko i pod ręką, to dzisiaj najzdrowsze jedzenie. Przyznam Luizo,że samo czytanie o Twoich wyczynach ogrodniczych powoduje,że jestem zmęczona .Nieustannie podziwiam.
            Mammajce współczuję ciągłych jazd do szpitala. Nie jest to miejsce pozytywnie nastrajający.
            Verbeno , czytałam ,w którymś Twoim poście,że masz nadmiar jabłek. Moja przyjaciółka kroi je na plasterki i suszy i całą zimę ma przepyszna jabłkowe chipsy. Może spróbujesz?
            Przynam, ze mam dziś podły humor. Przyczyna - skład rządu. Wiem , że nie mam na to wpływu,ale niektórzy członkowie budzą we mnie obrzydzenie. Na moim osiedlu prawie wszyscy głosowali na PO. Po raz pierwszy w życiu mam ochotę wyemigrować. Wiem,że tego nie uczynię,ale ochota taka mnie naszła.
            Z weselszych sytuacji powiem,że lejący deszcz bardzo mnie ubawił. Obudził mnie lejący jak z cebra, po chwili wszystko ucichło, nie zdążyłam zapaść w sen gdy znowu lunęło i znowu przestało.Zaczęło lać gdy policzyłam do 80-ciu.itp.itd.
            Wyglądało to tak jakby komuś skończyła się woda w konewce, poszedł po nowa porcję i znowu zaczął podlewać.
            Jest ciepło,wiatr już przestał wiać tak mocno.
            • mammaja Re: Mokry poniedzialek 09.11.15, 23:15
              Lablenko, ja czuję sie jakbym śniła, albo oglądała spektakl teatralny. Niestety to jest rzeczywistośc, z ktorą trudno sie pogodzić ! Nie da się. I do tego narodowcy ze swoim plakatem - czy przynajmniej tego nie mozna zatrzymać ? Postanowilaysmy z kolezanką zrobic jakis protest ludzi w "wieku senioralanym". Ale do środy to sie nie zdązy, mimo tego trzeba. Smutno i straszno smile
              Verbeno, wspaniale ze robisz te jableczniki, może kiedys tez sie zalapie !
              • hallucination Re: Mokry poniedzialek 10.11.15, 10:22
                Poczulam sie wyzwana do odpowiedzi ...... czytam czytam i czytam ....w koncu trzeba cos napisac smile
                Kiedys pisalam na trzydziestkach ale czasy juz nie te , lata leca i trzeba sie przeniesc co tez niemniej czynie.... tutaj jest bardzo cieplo i przyjemnie.
                Pozdrawiam wszystkie dziewczyny z bardzo cieplej jesiennej Austrii.
                Postaram sie pisac czesciej smile
                • alfredka1 Re: Mokry poniedzialek 10.11.15, 11:23
                  Witaj Halucynko smile)
                  kłaniaj się Alpom .. i napisz trochę o sobie.
                  Ja piszę rzadko alem niewiasta leciwa /w leciech/ smile
                  • hallucination Re: Mokry poniedzialek 10.11.15, 14:51
                    Dziekuje za mile powitanie smile
                    Juz naprawilam blad i przedstawilam sie w watku "Forumowe autoportrety"
                    • mammaja Re: Mokry poniedzialek 10.11.15, 19:44
                      Witaj więc oficjalnie, dobre miejsce sobie znalazlaś po tych licznych przeprowadzkach. My tu, jaik zauważylaś może rowniez kochamy zwierzaki, góry i gotowania ( czasem z konieczności).
                      Rozpiętość wiekowa bardzo duza, ale serca zawsze młode i ciekawe, otwarte na fajnych ludzi. Pozdrawiam !
                    • monia.i Re: Mokry poniedzialek 10.11.15, 23:09
                      Zaden błąd smile Fajnie Cię widzieć smile
                      • verbena1 sroda, dla niektorych wolna 11.11.15, 13:44
                        Pytanie do Luizy.
                        Ciekawi mnie dlaczego rozkladasz kartony a potem zasypujesz scinkami drewna. Czytalam ,ze swiezo pociete galezie musza jakis czas polezec a potem mozna rozlozyc miedzy roslinami.
                        Kiedys wysypalam swiezo pociete i rosliny padly.
                        U mnie sezon ogrodniczy zakonczony, czas na inne , rownie ciekawe zajecia glownie domowe.

                        To byla informacja ogrodniczo-sciolkowa. Nie dla kazdego zrozumialasmile

                        Listopad nadzwyczaj cieply , ja siedze w domu bo nabawilam sie zapalenia oskrzeli i kaszle okropnie juz od tygodni. Teraz dostalam antybiotyk i mam nadzieja wyzdrowiec do wyjazdu na dawno oczekiwany urlop nad cieplym oceanem.
                        • mammaja Re: sroda, dla niektorych wolna 11.11.15, 23:46
                          Ciepły ocean brzmi pieknie, Verbeno smile U nas nadal ciepło, chociaż dzisiaj popołudniu było paskudnie wilgotno i przeszedlszy krotki dystans naszej Parady czulam sie mocno podmokla.
                          Tak, że po wysluchaniu ( z podśpiewywaniem) kilku pieśni patriotycznych nie doczekalismy dalszej części uroczystości, dzieci zmarzły a ja siadlam na mokrym krzeselku i przemokła mi pupa, więc oddalilismy sie do domu na pyszne schabowe. A i tak bylo bardzo sympatycznie. Jak będą zdjecia to podam linka.
                        • fedorczyk4 Czwartek 12.11.15, 18:44
                          No, no, ale ruch się zrobił na forum smile
                          Za duży żebym mogła odnieść się do wszystkich wpisów, a jak chodzi o warzywno/roślinne akrobacje naszych ogrodniczek, to nie umiałabym, zbyt techniczne wink
                          Ja głownie zajmowałam się rodziną. Wnucze wylądowało na tydzień u mnie bo Synusiostwo pojechało w delegację smile
                          • alfredka1 Re: Czwartek 13.11.15, 10:37
                            jaki ruch ??
                            czy wszyscy zdrowi ???
                            • hallucination Re: Czwartek 13.11.15, 15:40
                              JAk to jaki ruch .... zapewne chodzi o uchodzcow ktorzy chodza i chodza wink
                              A tak na powaznie nie moge sie nadziwic jaka to piekna jesien mamy w tym roku.
                              Wybralam sie wiec z moja psina na dlugasny spacer. Psina padla, ja tez troche, dopijam kawe, obrobie zdjecia zrobione na spacerze i odpoczne czytajac.
                              Jak na moj gust piatek trzynastego mozna zaliczyc do udanach smile
                              • alfredka1 Re: Czwartek 13.11.15, 16:55
                                puk puk .. tak na wszelki wypadek smile)
                                dzień pochmurny, a że zwierzęcia nie mam to i na spacer nie wyszłam. Tylko w "szwalni" firankowo-zasłonowej zamówiłam nowe zasłony do mojego pokoju. Będą gotowe za dwa tygodnie!!sad
                                /wczoraj robiliśmy gołąbki , udały się ...
                                a teraz zabieram się do czytania bo bez tego żyć się nie da..
                                Czekamyna zdjęcia , serdeczne pozdrawiamy smile)
                                • mammaja Re: Czwartek 13.11.15, 23:18
                                  Mój piatek tez był niezly, zliczylam chórek, wizyte z męzem u chirurga. doskonaly obiad a na koniec mecz z Isladndia, ktory ogladałam częściowo, ale wynik mnie ucieszył. \
                                  Na forum ruchu nijakiego nie widzę, nawet Bbetkai Joujou gdzieś przepadly smile Dobrze, ze jest Hala ( zdrobniale ) , może wrzuci te zdjecia ze spaceru po pieknej okolicy smile
                                  Alfredko czekamy na fotke nowych zaslon ( jak nadejdą). Ja tez powinnam zmienic, bo kot Burek wystrzępił aktualne do cna.
                                  • hallucination Piatek 13.11.15, 23:37
                                    Prosze bardzo.
                                    Wklejam zdjecie 100% jesienne
                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/xe/mj/0waj/X528peU7OrsgJ5SzzX.jpg
                                    • bbetka Re: Piatek 14.11.15, 00:20
                                      Chciałam napisać coś wesołego na weekend, ale zamachy i sytuacja w Paryżu zmroziły mnie kompletnie...wiadomości są przerażające...

                                      Napiszę więc tylko - witaj Hallu! Piękne kolorystycznie i cudownie jesienne zdjęcie.
                        • luiza-w-ogrodzie Do Verbeny o sciolce 14.11.15, 01:53
                          verbena1 napisała:

                          > Pytanie do Luizy.
                          > Ciekawi mnie dlaczego rozkladasz kartony a potem zasypujesz scinkami drewna. Czytalam ,ze swiezo pociete galezie musza jakis czas polezec a potem mozna rozlozyc miedzy roslinami.
                          > Kiedys wysypalam swiezo pociete i rosliny padly.

                          Verbeno, kladzenie kartonow (material o duzej zawartosci wegla) i zasypywanie ich swieza sciolka (duza zawartosc azotu) symuluje naturalna sciolke lesna, skladajaca sie z opadlych lisci, kory, galazek etc. Rozklad tej sciolki jest najlepszym nawozem dla drzew i krzewow, szczegolnie australijskich ktore nie moga byc nawozone fosforem.

                          Karton odcina doplyw swiatla do chwastow i zabezpiecza korzenie roslin przed niepozadanymi efektami rozkladu materialow wysokoazotowych (jak swiezo skoszona trawa czy zmielona sciolka ze swiezych galezi). Robie to w tych czesciach ogrodu, gdzie mam drzewa i krzewy australijskie. Mielone drewno dorzucam tez pod drzewa owocowe, po uprzednim nawiezieniu ich kompostem i polozeniu siana (z lucerny albo trzciny cukrowej).

                          Generalnie wszystkie drzewa (poza pustynnymi), rowniez owocowe, sa zdrowsze jesli maja stycznosc z grzybniami roznego rodzaju, rozwijajacymi sie na zdrewnialym materiale. Natomiast warzywa i rosliny jednoroczne potrzebuja sciolki szybko rozkladajacej sie i bogatej z mineraly (stad nawozenie warzyw kompostem, nawozami odzwierzecymi i sciolkowanie lucerna, sloma albo trzcina cukrowa).

                          > To byla informacja ogrodniczo-sciolkowa. Nie dla kazdego zrozumialasmile
                          >
                          > Listopad nadzwyczaj cieply , ja siedze w domu bo nabawilam sie zapalenia oskrze
                          > li i kaszle okropnie juz od tygodni. Teraz dostalam antybiotyk i mam nadzieja w
                          > yzdrowiec do wyjazdu na dawno oczekiwany urlop nad cieplym oceanem.

                          Mam nadzieje ze sie wykurowalas, a jesli nie do konca, cieply ocean dobrze robi na dolegliwosci oskrzelowe!

                          Pozdrawiam

                          Luiza-w-Ogrodzie

                          Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
                          • ewelina10 sobota 14.11.15, 09:08
                            Nieciekawe wiadomości, smutek, strach. Zasiedliśmy przy kawie, dopiero co odtworzyłam tv a tu taki szok

                            Pozdrawiam hallucination.Piękne zdjęcie kolorowej jesieni
                            • lablenka_x Re: sobota 14.11.15, 10:02
                              Witaj Halluu na forumsmile. Jesienne zdjęcie urocze.
                              Wreszcie minęły wariackie dni związane z 1 listpada (wriackie przez tłumy, wyjazdy, przyjazdy, prace cmentarne itp). W międzyczasie zaliczamy kurs komputerowy dla seniorówsmile i jako samouk odkrywam możliwości komputera, których nawet nie podejrzewałam smile
                              Wczorajsze zamachy w Paryżu spowodowały ,że nie mogę dojść do siebie, taki ogarnął mnie smutek.
                              Współczuję Francuzom i tak prawdę powiedziawszy dopiero teraz zrozumiałam wątpliwości ,o których pisała Verbena w wątku "Problem".
                              U nas nadal ciepło i słonecznie,choć końcówka orkanu do nas dociera .Zauważyłam,że posadzone przeze mnie cebulki, na trawniku maja 10 cm liście. Za chwilę mogą zakwitnąć. Niedobrze, bo jesli przyjdzie mróz to padną.
                              • hallucination Re: sobota 14.11.15, 10:40
                                Dziekuje dziewczyny za mile powitanie.
                                Nawet piekny sloneczny dzien nie zmieni kiepskiego humoru tym co stalo sie we Francji.
                                Kawa i zabieram sie za gotowanie - jako lekarstwo na kiepski humor.
                                Wieczorem wyjscie do teatru z dziecmi bardzo mnie cieszy i rozjasnia ten smutny dzien.
                                • mammaja Re: sobota 14.11.15, 11:05
                                  Jeszcze buszowalam na Fb, kiedy nadeszla ta tragiczna wiadomość. Straszne - i nie do komentowania dla mnie, ale znowu zobaczylismy do czego są zdolni ludzie opętani - czym?
                                  I jakie będą dalsze losy naszej wspolnoty europejskiej, kiedy juz muszą zamykać granice.
                                  Wpółczuję wszystkim bezpośrednio dotknietym nieszczęściem. A sytuacja nas wszystkich ( europejczykow) jest wielkim znakiem zapytania.
                                  Feline - szczególnie Tobie skladam wyrazy glebokiego smutku .
                                  Zdjecie jesienne prześliczne.
                                  • felinecaline Re: sobota 14.11.15, 11:16
                                    Dziekuje, Mammaju za slowa otuchy. Czuje sie dzis oczywiscie podle, moj swiat zachwial sie w posadach ale nie moje "wartosci" i wciaz bede powtarzala: terroryzm to nie Islam, terroryzm to islamisci i wzyscy inni fanatycy obojetne jakiej religii czy idei. Teraz boje sie jednego, mianowicie wzrostu popularnosci FN, zwlaszcza, ze zblizaja sie wybory regionalne a dla faszoli z tej partii takie wydarzenia to woda na mlyn, tak wiec zamachocy uzywszy broni uzyli broni obosiecznej. Wczoraj od poczatku tych wydarzen do 3.00 dzis rano bylam przyklejona do tv i internetu, teraz dopiero co wstalam (bez wielkiej checi) i zaczynam sluchac komentarzy, moze od nich "zmadrzeje"...
                                    • kan_z_oz Re: sobota 14.11.15, 13:27
                                      Sobota obudzila Nas swoim niesamowitym pieknem. Nad dolina wisialy wciaz ciezkie deszczowe chmury ale u mnie bylo slonecznie. Moglam wiec obserwowac takowe siedzac na balkonie. Piekne to.
                                      Ptaki, majace mlode w gniazdach dopominaly sie o swoje porcje wolowiny. Karmimy wiec, glownie bo sprawia Nam przyjemnosc.
                                      To jest jedna z rzeczywistosci w ktorej funkcjonuje i przysiegam, ze umarlabym od razu gdyby mi jej zabraklo - ale widze tez inne...
                                      Jest mi tez niesamowicie smutno z tego powodu. Czuje tez gleboko dla ludzi, ktorzy sa w 'innej bajce' z jakiegos powodu. Wierze tez, ze sa dla powodu. Wciaz, tuz obok istnieje niesamowicie piekny swiat, jesli ktos zdecyduje aby zrobic krok w jego kierunku. Moze byc na chwile, moze byc juz na dobre...
                                      Powodzenia wiec...

                                      Pszczoly sa juz w ulu. Mamy juz wiec drobne walki z zukami. Jestesmy na etapie rozrastania populacji pszczol, czyli nie ma zbierania miodu. Za dwa tygodnie powinna zostac dodana nastepna czesc ula...
                                      Do tej pory moglismy pracowac bez kombinezonow, chociaz takowe zawsze byly noszone bo cokkolwiek co mogloby zdenerwowac roj, byloby smiertelne dla otoczenia.

                                      Docelowo mam paln na nastepne klika uli produkujace kawalki plastra pszczelego. Ale to juz nastepna bajka.

                                      Kan
                                    • lablenka_x Re: sobota 14.11.15, 19:08
                                      Feline, siedzieliśmy przed tv do 2 w nocy. Myśleliśmy o Was i o Rodzinie Fedorczyka. Cieszyłam się,że Jutka wyprowadziła się z Paryża.
                                      Dziś nadal jestem rozbita. Łączymy się z Wami , trudno nad tym przejść do porządku dziennego.
                                      • felinecaline Re: sobota 14.11.15, 21:04
                                        Ja nie jestem rozbita, jestem wsciekla. Najbardziej rozwscieczaja mnie zakute umysly co poniektorych z pozoru nawet nieglupich osob (bez zadnych aluzji forumowow personalnych). U mnie spokoj i jak po "Charlie Hebdo" manifestacja jednosci. To pociesza.
                                        • kan_z_oz Re: sobota 15.11.15, 05:38
                                          Trzymaj sie Felinecaline i Fedo. Poza tym naprawde nawet nie wiem co wiecej napisac.

                                          Kan
                                          • fedorczyk4 Niedziela 15.11.15, 10:33
                                            Wszyscy Krewni i Znajomi Królika we Francji już sprawdzeni. Wszyscy mają się dobrze. A w Polsce zaczeło się polowanie na czarownice i festiwal nienawiści.
                                            Strach się bać sad
                                            I z tym optymistycznym hasłem na ustach ruszam do garów bo mi rodzina zwala się na obiad.
    • luiza-w-ogrodzie Deszczowy niedzielny wieczor 15.11.15, 12:23
      U mnie jest juz niedzielny wieczor i znowu pada, gesty przelotny deszcz bebni po dachowym swietliku i gra w rynnach. Niczego nie zrobilam w ogrodzie, bo bylo za mokro. Jutro musze sie sprezyc, bo od wtorku bedzie coraz gorecej - 30+ stopni, w piatek 39 (juz jestem umowiona z psiapsiolka na wyjazd na plaze, gdzie bedziemy sie byczyc przez caly dzien). Ale nie narzekam na deszcz, przyda sie przed tymi upalami!

      Dzisiaj jedynie zainstalowalam ulik (nazywam go zdrobniale, bo jest maly) odebrany po miesiecznym pobycie w ogrodzie znajomej ogrodniczki. Kan sie pytala gdzie indziej o moje pszczoly - to nie sa pszczoly miodne, ale australijskie czarne pszczolki bez zadel. Nie zdecydowalam sie trzymac pszczol miodnych, bo miod zebrany w miescie jest pelen pestycydow i herbicydow, poza tym tych pszczol trzeba dogladac przynajmniej co tydzien (chyba ze sie uzywa ule Warre, pozwalajace im na bardziej naturalny tryb zycia).

      Podzielilam moj pierwszy ul miesiac temu, odlozylam jeden z powrotem na miejsce a drugi musialam wywiezc co najmniej 2 km od domu, zeby pszczolki nie wrocily do starego. Zresetowaly sobie GPS i po ustawieniu ula dzisiaj wygladaly z niego, wyslaly nawet kilkanascie ochotniczek na zwiady. Pogoda byla zbyt chlodna (ponizej 20 stopni), wiec na tym poprzestaly.
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/Iz8BKpHjrW9QxBzKxB.jpg

      Juz kwadrans po dziesiatej, wylaczam komputer i ide do lozka, z planem wczesnego wstania i wykonania wielu fascynujacych mnie prac smile

      Dobranoc!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • mammaja Re: Deszczowy niedzielny wieczor 15.11.15, 13:43
        Cisza inie pada. Dzieci zwalaja sie dopiero popoludniu. Upieklam dwa klopsy - jeden z jajami na twardo w środku, drugi bez. Synowa nie je żóltek ( dziwactwo moim zdaniem). I tak pmiędzy tv komentującą przede wszystkim wydarzenia paryskie a kuchnią minął mi poranek.
        Pozdrawiam, Luize pszczółki sliczne smile
        • verbena1 Re: Deszczowy niedzielny wieczor 15.11.15, 14:21
          Trudno mi cos madrego napisac na temat wydarzen paryskich.
          Czuje tylko bezsilnosc i bezradnosc, jak pewnie wiekszosc europejczykow. Licze tez na konkretne wreszcie dzialania rzadow europejskich bez zaslaniania sie poprawnoscia polityczna, dyskryminacja czy wzgledami ekonomicznymi.
    • luiza-w-ogrodzie Przemyslenia w drodze do ogrodu 16.11.15, 01:21
      Forum zapadlo sie w sobie, przezywajac straszne wypadki w Paryzu (aczkolwiek ignorujac ponad 40 osob zabitych dzien przedtem w atakach terrorystycznych w Bejrucie i ponad 140 osob zastrzelonych dzien pozniej na kampusie uniwersyteckim w Kenii).

      Od wiekow rasa ludzka zdaza ku samounicestwieniu, ale w ostatnim stuleciu ten proces wyraznie przyspieszyl. Przypuszczam, ze do krancowego rozwiazania przyczynia sie nie tyle wojny (choc nie nalezy lekcewazyc kilku bombek oraz rozsiewania zaraz biologicznych tu i owdzie), ile zmiana klimatu i spowodowana nia kleska glodu na rowni z zanieczyszczeniem srodowiska i zwiazanymi z tym mutacjami smiercionosnych bakterii i wirusow. Gmeranie przy genach tez dobrze nie wrozy.

      Przyklady? Najnowsze badania kalifornijskiego uniwersytetu wskazuja, ze CZTERY TYSIACE OSOB DZIENNIE umieraja w Chinach na choroby serca, pluc i udary zwiazane z zanieczyszczeniem powietrza. To 1.6 miliona osob rocznie. Pisalismy o wojnach miedzy krajami czy organizacjami - tu mamy do czynienia z panstwem, ktore przez wlasna niedbalosc i pogarde dla zdrowia i zycia obywateli masowo ich usmierca. Coz, jest to zaledwie jeden promil populacji, milion zgonow w te czy we wte nie gra roli...

      W obliczu wszechogarniajacej korupcji, agresji i brutalnosci jedyne co pozostaje nam to byc dobrymi ludzmi w swojej skali: w naszych rodzinach i spolecznosciach. Badzmy dobrzy, wspolczujacy, altruistyczni. Nauczmy nasze dzieci jak rozpoznawac i bronic sie przed oglupianiem i praniem mozgow przez marketing, trendy w mediach spolecznosciowych, ideologow religii i polityki. Wyrazajmy swoje niezadowolenie wobec tych, ktorzy przyczyniaja sie do fizycznej zaglady ludzkosci poprzez promowanie niewolnictwa, sprzedaz broni i narkotykow, niszczenie srodowiska naturalnego dla korzysci finansowych. Badzmy ludzmi nadajacymi pozytywna wartosc slowu "czlowieczenstwo".

      Ide trenowac swoje czlowieczenstwo wsrod warzyw i pszczol. Prace ogrodowe jak nic innego wplywaja na zmiane perspektywy. Wlasnie zaczely owocowac borowki przy drzwiach kuchennych i pochlonelam cala ich garsc jeszcze odziana w pizame wink Poczestujcie sie chociaz wirtualnie.

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/3a2tjsWbGSfeY3xpPB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/8WK30Tfu1ChfOqCN6B.jpg

      Spokojnego dnia zycze

      Luiza-w-Ogrodzie

      Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
      • ewelina10 Re: Przemyslenia w drodze do ogrodu 16.11.15, 06:24
        Bossesz ty mój jeszcze w tym momencie wieszczy i spisków nam tutaj potrzeba
        Ew.
        • mammaja Poniedziałek sloneczny 16.11.15, 08:46
          Od rana piekne niebo i taki jesienny spokój "w naturze". Z zazdrości, że u Luizy ciagle cos rosnie, dojrzewa i zmienia sie, sfotografowałam swoje zaokienne drzewa. Tez przez nas posadzone, a jakie juz wielkie. Modrzew jeszzce a złotej szpilkowej szacie, świerki pociemniały przed zimą.
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/pg/fg/ib6s/4HOb5NAf1CoHIbKxgB.jpg

          Po pięknym poście Luizy, z programem na życie, zastanawiam się czy potrafie tak zyc, w swoim malym swiecie, malego ogrodu o duzych drzewach. Jak sie nie lękać o przyszlość najbliższych, bardzo kochanych osób. Pokazane wczoraj twarze młodziutkich ludzi, zabitych w trakcie radosnej zabawy nie daja mi spokoju. Dobra, juz sie nie rozrzewniam. Trzeba zacząć nowy tydzień, poki my zyjemy .
          • fedorczyk4 Re: Poniedziałek sloneczny 16.11.15, 16:21
            Mm, nie mamy wyboru, musimy żyć dniem. I tylko od nas zależy czy uda nam się wyciągnąć z tego życia coś fajnego. O zamachach w Bejrucie i Kenii wiedziałam i wstrząsneły mną równie silnie, acz mniej osobiście. Już wiem, ze wśród moich znajomych kilka osób straciło bliskich.
            Moje dzieci, wychowane w czasach pokoju, szczęśliwości i bogactwa, są dogłębnie wstrząśnięte.
            • hallucination Re: Poniedziałek sloneczny 16.11.15, 16:37
              Luizo piekne zdjecia i piekne pszczolki smile
              Zgadzam sie z Fedorczyk - zyc dniem i nie dac sie im zastraszyc.
              Zawiozlam dzis dwa lozka tzw Gästbed do Caritasu. Mam nadzieje ze sie przydadza.Troche ubran takich cieplejszych.
              Zapisalam sie na wolontariat, jakos tak przez przypadek. Caritas u nas obecnie potrzebuje wielu wolontariuszy. Zobaczymy w srode.
              Trzeba w tych czasach byc czlowiekiem, przede wszystkim czlowiekiem.
              • mammaja Re: Poniedziałek sloneczny 17.11.15, 01:56
                Hallu, dobrze być wolontariuszem w slusznej sprawie. Napisz coś jeszcze jak żyjesz, w jakim wieku dzieci. Zyjesz w takim ladnym kraju smile Pospałam przy tv ale trzeba sie wreszcie położyc do prawdziwego łóżka. Milych snów smile
                • fedorczyk4 Re: Poniedziałek sloneczny 17.11.15, 08:12
                  Poranek dzisiaj objawił się prawdziwie listopadowy. Szary i łzawy. Zwierzęta nawet nie pchają się do misek, tylko śpią pochrapując słodko. Wczoraj złożyłam wniosek o paszport. Ciekawe ile czasu zajmie wystawienie go.
                  Miejsce "składania" jest to samo co za PRLu i od razu przypomniała mi się gehenna z lat 82/83 kiedy to starałam się o wyjazd do Francji. Te godziny oczekiwania, te nieustające odmowy i przedziwne hopsztosy tłumaczące te odmowy, to odsłyłanie od Annasza do Kajfasza... Nawet już nie pamiętam ile wniosków w sumie złożyłam. Ile nerwów zjadła, łez wylałam, ile nienawiści i upokorzenia nadgryzło moją wiośnianą osobowość.
                • hallucination Re: Poniedziałek sloneczny 17.11.15, 10:17
                  Co tu jeszcze o sobie napisac.
                  Dzieci 4-najstarsze jest juz lekarzem i pracuje w Niemczech, kolejne ma 21 i studiuje fizyke i matematyke, zdolny do granic mozliwosci; potem jest najmlodszy z chlopakow, obecnie w technikum budowy maszyn-matura i obrona pracy przed nami; najmlodsza jest corka, ta w tym roku rozpoczela gimnazjum i sama jeszcze nie wie co bedzie w zyciu robila, na razie chce zostac astronautka wink
                  Mieszkamy w starej kamienicy w duzym mieszkaniu i mamy troche ogrodka, niewiele ale zawsze w upalne lato mozna sie ochlodzic.
                  Mieszkam w pieknej Austrii, poprzednio mieszkalam w USA, Niemczech, troche we Wloszech.
                  Moj partner w ciaglych rozjazdach wiec czesto jestem slomiana wdowa.
                  Na szczescie pracuje z domu wiec ogarniam cala trzode do ktorej nalezy pies - jego zdjecie dolaczam:
                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/xe/mj/0waj/UMDUq15TaqsIPkBYxB.jpg

                  Milego dnia wszystkim !!!!
                  • mammaja Re: Poniedziałek sloneczny 17.11.15, 11:57
                    Niezwykle ciekawe - gratuluję czwórki dzieciaków smile Kiedyś w Salzburgu odwiedzalam znajomych - znajomych w takiej starej kamienicy, mieli wielkie mieszkanie - całkiem przypominało zasiedziałe od pokoleń mieszkania krakowskie. No cóz - tyle lat wplywów austro- węgierskich smile Piesek - slodziak. Fajnie mieć corke po chłopakach, moja teraz jest bardzo bliska i pomocna przy kłopotach zdrowotnych męża.
                    Jest bardzo mokre - kot Burek wrócił z ogrodu kompletnie przemoczony, a ja powinnam wyjść, ale jakoś zwlekam..
                    Fed, miejsce to samo, ale jednak jest roznica w trybie zalatwiania paszportu. Przed wyjazdem na Krym ( jeszcze wolny) zalatwialam szybko i bezbolesnie. A gdzie sie wybierasz, za ocean czy przewidujaco zalatwiasz ?
                    • fedorczyk4 Re: Poniedziałek sloneczny 17.11.15, 12:18
                      Do Chin sie wybieram smile
                      • alfredka1 Re: Poniedziałek sloneczny 17.11.15, 12:43
                        Może zrezygnuj . Wodnik był kilka razy , to Ci dokładnie opowie i opisze smile)))
                  • fedorczyk4 Re: Poniedziałek sloneczny 17.11.15, 12:19
                    Droga Hallu, gratuluję wspaniałej trzódki smile
                    • monia.i Re: Poniedziałek sloneczny 17.11.15, 12:54
                      Hallu też gratuluję familii smile Poza tym, wczoraj się doczytałam - całkiem przypadkiem - że mieszkasz tam, gdzie olej z pestek dyni jest najlepszy z najlepszych smile Przypadkiem - bo wczoraj, skuszona nową ofertą spożywczą w lidlu, pomknęłam nabyć ze dwie buteleczki ww oleju. W zeszłym roku kupiłam, popadłam w zachwyt nad smakiem, aromatem, esencjonalnością..za rozsądną cenę - gdyż albowiem olej z pestek dyni do tanich nie należy. Żałowałam, że nie kupiłam na zapas - no ale że oferty się powtarzają, więc pomyślałam :nic straconego. I przyszła jesień, oferta "Deluxe" a w niej olej dyniowy w jeszcze bardziej atrakcyjnej cenie. Opakowanie takie samo, dałam się nabrać, naiwna sad Nabyłam dwie flaszeczki, w domu zdegustowałam - i cóż, jak nędzna namiastka, daleki kuzyn, umiarkowanie podobny, echo ech sad Zaczęłam oglądać flaszeczki (poprzednią jeszcze mam z odrobiną), przeglądać internet..I doczytałam, że najlepszy olej pochodzi ze Styrii, a Graz to Styria smile Rzut oka na oba opakowania - i bingo! - zeszłoroczny, droższy, z Austrii; tegoroczny, tańszy - z Chorwacji. Ehhh..jak to się można na opakowanie nabrać. I dać się omamić niskiej cenie wink później poczytałam jeszcze o dobrych winach smile - więc pozwolę sobie, Hallu, pogratulować miejsca zamieszkania oraz delikatnie, życzliwie i bezzawistnie pozazdrościć smile)
                      Spokojnego dnia wszystkim!
                      • hallucination Re: Poniedziałek sloneczny 17.11.15, 13:05
                        Och Moniu to wszastko prawda.
                        U nas dzien bez dynii a szczegolnie bez oleju dyniowego to dzien stracony - glownie dodajemy go do salatek ale i zup. Teraz sezon dyniowy w pelni wiec od pierwszego do ostatniego dania mozna konsumowac dynie wink
                        Fedorczyk , a gdzie dokladnie do Chin sie wybierasz ?
    • luiza-w-ogrodzie Goracy wtorek 18.11.15, 07:24
      Zerwalam sie rannym switem o siodmej, po szybkim sniadaniu i obrzadzeniu zywiny szparko udalam sie do ogrodu w celu wykonania kilku prac, zabezpieczenia czego trzeba przed upalem i zerwania roznych roslin, ktore pewnie by zwiedly, jak nie dzis, to w piatek (przypominam, ze prognoza mowi o 40 stopniach).

      Narwalam koszyk marokanskiej miety do ususzenia, podlalam i oslonilam doniczki a niektore przenioslam w cien. Obrzuciwszy krytycznym okiem wszelaka zielenine zerwalam pol kepy szczawiu tarczolistnego (u nas zwany francuskim) oraz niemal wszystkie jeszcze nie oklapniete liscie nasturcji. Dorzucilam kilka pokrzyw i koszyk sie wypelnil:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/mplfDbpLevnw0qOyeB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/Bbfyko3RnzZbCR68jB.jpg

      Wszystko zmielilam w robocie kuchennym razem z orzechami bunya, oliwa i sokiem z cytryny, tez zerwanej w ogrodzie. Wyszlo mocarne pesto, pelne witamin, wpakowalam je do lodowki oprocz malej miseczki, z ktorej podjadam lyzeczka....

      Teraz ide podzielic czosnek, wsypac zabki do pudelka i schowac je w garazu pod domem w nadziei, ze tam przetrwa lato. Jest juz po piatej ale temperatura w cieniu 32 stopnie, poczekam jeszcze z godzine - poltorej i pojde podlac najwrazliwsze rosliny. Chyba bede zmuszona sciac dwie najwieksze kapusty i wykopac pozostale 50 cebul, bo nie jestem pewna czy w wilgoci i piatkowym upale nie zgnija.

      Zas wieczorkiem usiade i sprawdze, ile jeszcze prezentow gwiazdkowych pozostalo mi do zrobienia/kupienia. Chce zakonczyc swiateczne zakupy przed koncem listopada. Kartki swiateczne juz mam, powoli zaczne je pisac.

      Posylam nadmiar upalow

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • kan_z_oz Re: Goracy wtorek 18.11.15, 09:10
        U mnie juz sroda. Tez goraca poza tym naprawde parna i wilgotna.
        Spac nie mozemy juz od piatej rano. Wszystko jedno wiec co sie poprzedniego dnia uprawialo bo ptactwo nas budzi. Tak wiec kolo 6am my pijemy sobie juz zapozniona poranna kawe.

        Tak wyglada zycie na wsi.

        Ul wiec sie przyjal; zdjecia z takowego na Forum nie. Wkleje wiec jak sie gazeta wyprozni i pozwoli na download.

        Kan
        • fedorczyk4 Środa 18.11.15, 09:43
          Kanie wizja wypróżniającej się gazety wprawiła mnie zachwyt smile
          Luizo, ja też chcę takie pesto!
          Moniu, zawsze należy czytać etykietki wink
          Hallu, idę po dynię a jadę do Szanghajuwink
          To będzie pierwszy wspólny wyjazd z le Mężem od 10 lat! Ciekawe jak to zniesiemy wink Na wszelki wypadek poprosiłam naszych gospodarzy o osobne pokoje.
          • alfredka1 Re: Środa 18.11.15, 11:54

        • luiza-w-ogrodzie Goraca SRODA a nie wtorek 18.11.15, 10:37
          Jakies zacmienie umyslu czy co? Oczywiscie ze jest sroda... Moze to wina dzisiejszej wizyty u fryzjera - kto wie, co mi kladl na glowe, moglo dojsc do mozgu... Cos w tym jest, szczegolnie ze za kazdym razem gdy zauwaze siebie w lustrze, mam moment zaskoczenia wink

          Luiza-w-Ogrodzie
          Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka