Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 261 - zimnych ogrodnikow i Zosiek.

11.05.08, 13:05
To powinny byc ostatnie nocne chlody - bzy pachna , drzewa owocowe
w kwiatach - samych radosnych chwil w tych wiosennych dekoracjach smile
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Dzisiejki 261 - zimnych ogrodnikow i Zosiek. 11.05.08, 14:19
      Co tez i niniejszym uczynie, odpelzajac z powrotem do ogrodu. Ksiazka czeka, a w
      reku zimny Pilsner Urquell wlasnie przywieziony mi z Czech. smile))))))))))))
      • monia.i Re: Dzisiejki 261 - zimnych ogrodnikow i Zosiek. 11.05.08, 22:24
        No i weekend się kończy..Pogoda wreszcie była rzeczywiście majowa,
        bzy kwitną jak szalone i pachną bosko. Nawąchałyśmy się z Mamą mą do
        lubości w trakcie niedzielnego, poobiedniego spaceru.
        A wczoraj Smoka dopingowałam, bo zawody mieli na Jeziorku
        Kamionkowskim - fajne miejsce na takie imprezy - niestety pod koniec
        pogoda spłatała figla i załogi startowały w sążnistym deszczu.
        Dobrze, że to maj a nie wrzesień smile
        • mammaja Re: Dzisiejki 261 - zimnych ogrodnikow i Zosiek. 12.05.08, 00:16
          Oj, szkoda Moniu że nie wiedzialam, podjechalabym wreszcie zobaczyc!
    • fedorczyk4 Poniedzialek 12.05.08, 08:01
      Moniu, jestem zawiedziona. Jak moglas nas nie uprzedzic! Taka frajda
      nas ominela. Wlasnie przeczytalam artykul o tych zawodach w
      Stolecznej. Buuuuuuusad
      A za oknem pogoda jak drut. Szkoda ze week end juz sie skonczyl.
      Mily byl.
      Zapowiedzialam le Mezowi ze w czerwcu urywama sie na tydzien. On mi
      na to ze nic z tego bo on jedzie do Francji i jeszcze nie wie kiedy.
      Radosnie poinformowalam go zaproszenie od kumpeli jest open,
      pomiedzy 14 VI i 14 VII wiec musial by sie bardzo postarac zeby mi
      uniemozliwic wyjazdsmile))
      No a teraz do roboty. Milego tygodnie zyczesmile))

      Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
      • jutka1 Re: Poniedzialek 12.05.08, 08:10
        Fed, i tak trzymaj, i nie daj sie. Howgh.

        Za oknem slonce, ma byc dzis 25C. Yesssss...
        Dzien dzisiaj pracujaco-odpoczynkowy, z przewaga tego drugiego. Planuje czytanie
        w ogrodzie, coz za niespodzianka wink
        Cos tez trzeba bedzie ugotowac. Pewnie zrobie cos z udzialem mlodej kapusty,
        ktorej glowke kupilam w sobote.

        I tyle, nic wiecej. smile
        Czego i Wam zycze. smile
      • monia.i Re: Poniedzialek 12.05.08, 10:18
        Dziewczyny - baaardzo Was przepraszam - następnym razem postaram się uprzedzić
        wcześniej - rzeczywiście nie pomyślałam, buuu....sad I nie przyszło mi do głowy,
        że to będzie taka impreza. Myślę, że w tym sezonie będą jeszcze jakieś zawody w
        Wawie, jak tylko coś będę wiedziała - dam znać. Może rzeczywiście zrobią na
        Kamionkowskim zakończenie sezonu? Byłoby super - na Spójni tak fajnie nie jest.
        A Spójnia to mój Smok właśnie smile
        Jejku..ja nawet aparatu nie zabrałam..No, gapa ze mnie..Kajam się.
        I wszystkim miłego dnia życzę smile
        • mammaja Re: Poniedzialek 12.05.08, 11:00
          Malpeczce - najlepszego, wkraczasz w bardzo przyjemna dekade smile
          Moniu, trzymam za slowo! Chcemy TO wreszcie zobaczyc! Wszystkim
          milego tygodnia, na lezaku czy w pracy, nie dajcie sie dziewczyny.
          Mloda postanowila zmienic prace - obecna jest "prestizowa", ale
          zarobki wystarczaja jej na 1/2 miesiaca. No zobaczymy. Na moje to
          lepszy wrobel w grasci, itd.Zycie nie jest latwe, jak sie
          okazuje smile))))
          • ewelina10 Re: Poniedzialek 12.05.08, 11:46
            Moniu trzymam za słowo smile Wczoraj wprawdzie nic z tego by u mnie
            nie wyszło, byłam poza Warszawą, ale chętnie obejrzałabym takie
            zawody. W parku Skaryszewskim nie było mnie już szmat czasu, miałam
            maleńkie jeszcze wtedy brzdące.

            Spotkanie rodzinne upłynęło jak zwykle w przyjemnej atmmosferze.
            Jak dobrze, że żyje wciąż jeszcze pokolenie mojej mamy. Myślę, że
            tylko dzięki nim tradycja corocznego jeżdzienia na groby dziadków,
            pra- i kuzynów wciąż jest podtrzymywana. I miło było posłuchać
            sobie niektórych opowieści, chociaż już sama nie wiem po raz który
            to już enty raz.

            Teraz jestem uziemniona w domu, bo spodziewam się paczki, która nie
            wiedzieć kiedy nadejdzie. Niedobrze się składa, bo poza domem czeka
            na mnie tyle spraw do załatwienia
            • gaudia Re: Poniedzialek 12.05.08, 14:16
              ha, oświećcie mnie - jakie to zawody? dla smoków? latają oneż i zieją w
              jeziorka? czy też w ilości dziewic spożytych? ale to czemuż nad wodą koniecznie?
              ach, pewnie to dla smoków słodkowodnych?

              Małpko, niech następna 50tka będzie dżezowa big_grin
              To Ty też byczyca!

              Fedo, trzym się kochana

              tu nareszcie słońce, wczoraj gradobiło i było da bani
    • malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 261 - zimnych ogrodnikow i Zosiek. 12.05.08, 08:57
      Ostatni weekend rzeczywiście był śliczny. Wystawiłam już pelargonie do ogrodu,
      skończyłam w czwartek 50 lat, w piątek odbyłam (a proposową urodzin) rewelacyjną
      imprezę-niespodziankę na 30 osób, w sobotę sie leniłam... Mogłabym tak zarabiać
      na życie!
      • fedorczyk4 Wszystkiego najlepszego Malpiszonie:-)))))) nt 12.05.08, 09:32

        • jutka1 Re: Wszystkiego najlepszego Malpiszonie:-)))))) n 12.05.08, 09:37
          Ode mnie tez najlepsze zyczenia smile))
          • verbena1 Sloneczny poniedzialek 12.05.08, 10:03
            Malpko, witaj w klubie 50+. Najlepszego smile)))

            Maj jaki jest, kazdy widzi i czuje. Co dzien piekniej, bardziej
            pachnaco. Pylki roslin wiruja w powietrzu co nie dla wszystkich jest
            przyjemne ale trzeba przywyknac. Na starosc zrobilam sie alergiczna,
            dziwnesmile Mimo to nie rezygnuje z przebywania na powietrzu.
            Dzis u nas drugi dzien Zielonych Swiat i znow mamy wolne! Moze bycsmile
            Poloze sie na lezaku i bede patrzyla w niebo kontenplujac biale
            baranki.
            Milego dniasmile
          • monia.i Re: Wszystkiego najlepszego Malpiszonie:-)))))) n 12.05.08, 11:09
            Małpeczko - spełnienia marzeń smile I mnóstwa radosnych imprez smile
            • ewelina10 Re: Wszystkiego najlepszego Malpiszonie:-)))))) n 12.05.08, 11:28
              Te okrągłe dziesiąteczki mają coś magicznego w sobie. Życzę
              milutkiego dnia.
              • lablenka_x Re: Wszystkiego najlepszego Malpiszonie:-)))))) n 12.05.08, 16:12
                Chociaz życzenia składałam Tobie we właściwym ku temu dniu , to
                tutaj na forum dołączam tez do życzen , a co mi tamsmile
                • lablenka_x Rozkląskały sie słowiki oraz majowy upał 12.05.08, 16:18
                  Wczoraj zaczęły wieczorem swe miłosne trele.Ramiutko tez, a i w
                  ciagu dnia je słychać.
                  Melduję,że glicynia jeszcze żyje.Daje miłą ochronę przed ostrym
                  słońcem.Na balkonie siedzi się jak w zielonej altanie.
                  W Poznaniu +25 stopni.
                  Mammaju u nas na tatarak, kiedyś też ustawiany w Zielone Świątki w
                  kątach okien, mowiło się "łabuzie".
                  Dlaczego tatarak? ma on chyba jakies właściwosci
                  bakteriobójcze,musze sprawdzic ,no i chyba kiedyś to była
                  najbardziej zielona o tej porzez roku roślina.
    • dado11 Re: Dzisiejki 261 - zimnych ogrodnikow i Zosiek. 13.05.08, 00:04
      Hallo, centrallosmile)
      jestem na minut 3 i spadywam spatuchny... nadrabiamy z koleżanką z
      piaskownicy prawie 40 lat przerwy w życiorysie, wszystko jest
      ciekawe, nasze poplątane drogi, trudne do uwierzenia koleje życia,
      przedziwne decyzje, które w ułamku sekundy zmieniały wszystko...
      a co by było, gdyby nie... niesamowite....... a życie?hmmmm... ile
      nam fajnych rzeczy dało, a ilu nam nie zabrało....smile
      i, tak po ludzku, skąd wiedzieliśmy, jak to nasze następne pokolenie
      wychować ???... hmmm....
      jestem pełna refleksji ogólnych, zadumałam się pod płachetką
      kołnierza, nikt nie widzi, nikt nie słyszy, jest jak jest....
      trzeba to wszystko przemyśleć ... dobranoc, D.
      • jutka1 Wtorek, ciagle slonecznie 13.05.08, 07:38
        Z radoscia powitalam kolejny sloneczny dzien.
        Tak jak Dado, wczorajszy wieczor spedzilam z kolezanka z podstawowki, wizytujaca
        z Kanady. Tez mnostwo wspomnien i dywagacji przeroznych, ognisko strzelalo
        iskrami, ziemniaki pieczone przepyszne, i w ten sposob niespodziewanie wyszedl
        przemily wieczor. smile

        Dzisiaj powrot do przedwyjazdowych zajec organizacyjnych: dwa spotkania,
        przymiarka. Plus moze wreszcie koszenie trawy, jesli dowioza i zainstaluja nowy
        akumulator do traktorka.

        W menu: mloda kapusta, rzodkiewki, ogorki, pomidory. Moze kawalek ryby.
        Wiosennie i zdrowo.

        Milego dnia smile
        • fedorczyk4 Re: Wtorek, ciagle slonecznie 13.05.08, 08:56
          Fajnie jest przeczytac cos radosnego. Moj tydzien zaczal sie wczoraj
          dosc wrednie i tak dzisiaj tez przywital mnie wtorek. Bylam Z
          Krowisia na spacerze i zobaczylam jzk jakis chu. wlana w psa na
          Wislostradzie i nawet nie zwolnil. Oczywiscie wlazlam na jezdnie
          zeby sprawdzic czy moge cos zrobic, niestety bylo za pozno. Drugi
          Chu. mnie dziko obtrabil i zbluzgal. Juz trzymalam zwloczek na
          rekach. Zaproponowalam mu ze ze poloze go na masce jego samochodu.
          No i dzien mam z glowy, pojde na spotkanie zawodowe zapuchnieta od
          ryku, co w sumie mam gdzies, ale jestem w stanie takiej furii ze
          lepiej nie mowic.
          • mammaja Re: Wtorek, ciagle slonecznie 13.05.08, 12:08
            Fed, cholernie nieprzyjemne wydarzenie, az skora mi cierpnie !
            biednas ty i dzielna, na takich ch. to kary nie ma, moze jakas inna
            sprawiedliwosc ich dosiegnie!!!! Az mi sie odechcialo pisac !
            Zimni ogrodnicy przybyli, dzisaij Swerwacy nas wychladza, ale co
            tam. Tydzien caly mam zawalony, az nie bede wymieniac. Nie mniej
            zawsze zajrze tutaj smile
            • monia.i Re: Wtorek, ciagle slonecznie 13.05.08, 12:39
              Fedo - uściski ciepłe przesyłam, bo cóż innego mogę sad Faktycznie, okropny
              miałaś poranek sad I biedna psinka sad
              Gdybym w pracy nie siedziała, to bym sobie chyba wina polała, bo aż mi się nijak
              zrobiło - no a co Ty musiałaś przeżywać?sad
              Zimno, zimno, zimno...Brrr..
              • fedorczyk4 Re: Wtorek, ciagle slonecznie 13.05.08, 14:16
                Po cholere ja dzisiaj wstalam? Spotkanie zawodowe z lekka zawalilam,
                nic nieodwracalnego, ale jednak nie milo. Z tlumaczenia nad ktorym
                siedzialam przed i w week-end jakims cudem szlag trafil kilka stron.
                I to oczywiscie tych najbardziej pracochlonnych. Nie z mojej winy,
                bo facet na ktorego materiale pracowalam kompletnie pochrzanil sie w
                Powerpoincie.
                A w drodze powrotnej zle we mnie wstapilo i jak glupia wdalam sie w
                kretynski dialog z chamem, ktory mi powiedzial: Fajne masz cucuszki.
                Powinnam byla go zignorowac, a tu nie. Zle mu odpowiedzialo: Czy ja
                komentuje panskiego kutasika? Nie? To prosze sie odp. od mojej
                anatomii. Tyle mojego, ze tak sie zdziwil, ze nim odzyskal glos to
                ja juz wyjezdzalam z parkingu.
                • gaudia Re: Wtorek, ciagle slonecznie 13.05.08, 17:44
                  fedorczyk4 napisała:
                  Czy ja
                  > komentuje panskiego kutasika? Nie? To prosze sie odp. od mojej
                  > anatomii.

                  dzielna dziewczyna big_grin

                  Fedo, może na dzis dość. Może weź miłą, długą kąpiel, lampkę różowego i
                  pozalegaj sobie z krwistym romansem historycznym w białej dłoni.

                  ps. ale cycuszki masz widać w porzotongue_out



                  • fedorczyk4 Sroda, slonko swieci. 14.05.08, 07:35
                    Jak to dobrze ze to juz nie wtoreksmile Mam bardzo nietypowe plany na
                    dzisiejszy dzien. Praca, Krowisia, szczekolog. Ale moze jakos sobie
                    zaszaleje, dropsy kupie, albo co? A tak na owaznie to musze zabrac
                    sie do porzadkowania szaf, bo grozi mi smierc przez uduszenie pod
                    szmat lawina. I to doslownie szmat. Wszystko to czym od kilku lat
                    slonia zaslaniam prezentuje sie dramatycznie i tylko na smietnik
                    zasluguje. Kontrastowo, dysponuje spora iloscia ubran w rozmiarze 36
                    w ktory, nie oszukujmy sie, juz nigdy nie wejde (a jeszcze piec lat
                    temu moj ci on byl. Posegregowac, pomyslec co dalej. To mnie czeka.
                    Milego dniasmile
                  • jutka1 Sroda, ciagle slonecznie 14.05.08, 07:36
                    Mimo mojego najmniej ulubionego dnia tygodnia, nastroj dopisuje. Za oknem
                    slonce, ptaki, zapach bzow.

                    Za chwile wybywam do zajec, dzien troche poszatkowany roznymi rzeczami w roznych
                    miejscach, ale nic to, damy rade.

                    Milej srody wink
                    • mammaja Re: Sroda, ciagle slonecznie 14.05.08, 18:55
                      Pogoda wypiekniala, bzy kwitna doodkola, wzdluz kazdej prawie
                      ulicy, moja skromna miescina wyglada jak kurort w tych kwiatach. (bo
                      kwitna tez rozmaite zywoploty, kazdy jak tam umie smile) Przedpoludnie
                      spedzilismy na nagrywaniu sympatycznego programu dla TV, na tamat
                      naszej choreoterapii, tai czi i innych form ruchu, z pania Teresa
                      Lipowska czyli Barbara Mostowiakowa. Bardzo ciepla i mila osoba, a
                      przpiekna pogoda i drinki ( czesciowo odbywalo sie to w ogrodzie
                      jednej z kolezanek) serwowane przez gospodynie wprawily mnie w
                      doskonaly humor. Przynajmniej tyle dobrego.
                      Fed, czeka mnie to samo - segregacja ciuchow, a do niektorych
                      jestem bardzo przywiazana. Ale czas sie rozstac.
    • malpa-w-czerwonym1 Malpiszon dziekuje... 13.05.08, 00:07
      ...za życzenia! Jak wszystkie się spełnią to będę zdrowa, bogata, szczęśliwa i
      będę żyła 100 lat! I dlatego już nie będę beczeć z powodu jakiejś tam, głupiej
      50-ki ! smile)
      • dado11 Re: Malpiszon dziekuje... 14.05.08, 22:22
        Małpeczko, przyjmij i ode mnie najcieplejsze życzenia: zdrowia,
        uśmiechu i kaski na spełnianie marzeńsmile i już nie beksuj, ja już za
        dni kilka idę w twoje ślady...smile zresztą, ten maj zwariował...
        ledwie ochłonęłam po kilkudniowej wizycie psiapsiółki i spotkaniu
        klasy podstawówkowej, to już na piątek zapowiedziana 50-tka
        koleżanki, na sobotę parapetówka u znajomych, na następny czwartek
        cała rodzina u mnie, na piątek przyjazd gościa, następny weekend też
        pełen wrażeń się szykuje, no po prostu constansbalanga!!!! na
        okrągłowink a choć praca nie zając, to też się trzeba sprężyć, żeby
        klienci nie narzekali... ogród woła o wsparcie (dziś w końcu
        skosiłam pokładający się, przerośnięty trawnik), a psy tęsknie wodzą
        za nami wzrokiem proszącym o należne przechadzki... jutro rocznica
        śmierci mojego Taty, więc i wyprawa na Powązki, trzeba posprzątać,
        posadzić nowe kwiatki i znaleźć chwilkę na zadumę...
        mam wrażenie, że zaczynam żyć w jakimś niedoczasie, albocuś...
        dobrze chociaż, że dzień coraz dłuższy, bo mogłoby go
        zabraknąć...wink a i pogoda jak marzeniesmile)))
        magnolia rozkwitła jednym skromnym kwiatkiem, ale na bis! kosięta
        pochłaniają tony robali, a ja wciąż nie mogę się oprzeć wrażeniu, że
        autor fraszki o Lisie i Kruku, nigdy nie obserwował przyrody...
        nasz kos-tata, trzymając w dziobie 10-15 sztuk dorodnych, wijących
        się obiadów, odstawia takie trele, że słychać go chyba na kilometr!
        i nie gubi ani sztuki!!!
        ok. wracam do obowiązków, i wybaczcie absencję, pozdrawiam, D.
        • monia.i Re: Malpiszon dziekuje... 14.05.08, 23:01
          Dado - no faktycznie - maj przebogaty w imprezy smile
          • foxie777 Re: Malpiszon dziekuje... 15.05.08, 03:26
            Ja tez dostaje furii jak ktos robi krzywde zwierzetom.
            Ta historia jest baaaardzo smutna Fedorczyk.
            Ja tez, mimo ze optymistka ze mnie mam dzis bluesa, bo wlasnie
            wyjechal moj Brat przed chwila i mi smutno.
            Malzonek niby to rozumie, bo zreszta bardzo go lubi .
            Dogadac sie dobrze nie moga, ale chemia jest ok.
            Nawet jeden z kociow tez sie snuje i szuka.Czas tak mi zlecial.
            Zycie plynie i plynie.No nic.
            • gaudia Re: Malpiszon dziekuje... 15.05.08, 07:12
              Fedo, nie wyrzucaj wszystkich 36, niedługo założyszsmile

              przede mną dzień przed monitorem, az szkoda że nie mam dwóch

              od dwóch dni mam 48big_grin

              Dado, ale fajowski maj przed Tobą smile
              • fedorczyk4 Gaudiaaaaa!!! 15.05.08, 08:00
                Nastepna cichociemna, co sie dwa dni po, przyznaje do urodzin. Guzik
                Ci z tego przyjdzie i tak Ci zlozymy.
                STO LAT! STO LAT! etc......
                • jutka1 Re: Gaudiaaaaa!!! 15.05.08, 08:35
                  A to maulpa dopiero, no!!!

                  No dobra, nie bedziem sie obrazac, tylko uscisne Gaudi urodzinowo. smile
                  Wszystkiego najlepszego, Gaudyjko! smile)))))))
                  • malpa-w-czerwonym1 Re: Gaudiaaaaa!!! 15.05.08, 09:24
                    Gaudyjko, jak mówią zaprzyjaźnienie archeolodzy: z wiekiem wzrasta wartość!
                    Rośnij (w wartość) zdrowo, żyj sto lat ( albo 99 - ale dobrze!), realizuj
                    wszystkie marzenia, otaczaj się tylko dobrym....
                    A tak na marginesie dochodzę do wniosku,że lepiej mieć 50 lat, niż nosić rozmiar
                    50. To oczywiście a propos MOICH urodzin. Czymś w końcu należy sie pocieszyć.
                    Zwłaszcza,że na rozmiar - przynajmniej teoretycznie - mamy wpływ (Fed nie
                    wywalaj szmat size 36 - bo mogą się jeszcze przydać!).
                    Aha, zmarzły mi w ogrodzie: pelargonie, magnolie i różaneczniki. Szlag!
                    • fedorczyk4 Rozmiar 36 15.05.08, 09:37
                      Bez zartow, w 36 to ja juz nigdy raczej nie wejde, a Dziecinka jest
                      innej budowy i juz teraz nosi 38. Jesli i ja zaczne kiedys wchodzic
                      w ten rozmiar, to juz wiecej nie bede od siebie wymagala
                      odchudzania. Dodam jeszcze ze to bylo francuskie 36, czyli nasze 34.
                      Z wiekiem zrezygnowalam z ambicji wazenia ponizej 53 kilo przy 169
                      cm. wzrostu. Jak pomysle ze majac 30/40 lat wazylam 47, to jednak
                      mysle, ze nawet przy rodzinnej obsesji chudosci, byla to "letka"
                      przesada smile
                      • mammaja Re: Rozmiar 36 15.05.08, 11:06
                        Jestem oszolomiona zielenia, co rano odslaniajac okna. Pisze o tym
                        do znudzenia, ale to tylko te majowe dni maja takie bogactwo odcieni.
                        Dzisiaj znowu slonecznie, tak sobie mysle ile rzeczy jest do
                        zrobienia i mysle i siedze i gapie sie bezruchu na zielen smile
                        Ale pojde z młoda na spcacer w strone pola szparagowego przyjaciol,
                        to i dostane tych "niemiarowych" - zapewniam, ze sa tak samo
                        smaczne smile
                        Gaudio - najlepsze zyczenia!
                        • fedorczyk4 Mammajko, 15.05.08, 11:50
                          Nie piszesz do znudzenia, mam dokladnie to samo odczucie co rano. Na
                          tarasie odbywa sie jakies szalenstwo kwitnienia. Wprawdzie
                          zeszloroczne ostrozki jeszcze mi nie zakwitly, ale za to osiagaja
                          jakies rekordowe wysokosci i juz sa do kwiatkowania calkie gotowe, a
                          chabry tatrzanskie po prostu oszalalysmile Miejscami wylaza pomiedzy
                          innymi roslinakami tajemnicze cosie, ktore nie wiem czym sa i juz
                          sie ciesze na niespodzianke. Nich nam zyje miesiac maj!
                          P.S. Dado jestem pelna podziwu dla Twoich balangowych planow. Ja sie
                          niestety bede musiala ograniczac truszecku. Okazalo sie ze w
                          paszczowe roboty wdalo mi sie ostre zapalenie okostnej, w zwiazku z
                          tym nie tylko prace remontowe musza byc przesuniete w czasie, ale i
                          leczenie zapalonka jest meczace, no i nie wolno mi bedzie nawet
                          piwka jednego przez 2 tygodnie.
                          • en.ej Re:Fed... 15.05.08, 22:15
                            Aleś mnie zmartwiła tym zapaleniem sad
                            Nareszcie pozałatwiałam wszystkie sprawy pity, vaty, łącznie z komisją lekarską,
                            sądem i miałam złapać kontakt, żeby oddać dług i pójść na jakąś ...dziestkę smile
                            Trudno, chyba poczekamy jeszcze a mnie jęzor przyschnie do podniebienia w tym
                            czasie smile
                            Ale jak tylko wydobrzejesz daj cynk!!!
    • luiza-w-ogrodzie Dobrze nie miec 15.05.08, 11:52
      Mama nie ma raka.
      Przyjaciolka nie ma raka.
      Ja nie mam raka.

      Teraz czas zabrac sie za inne smieci i toksyny zycia, hej!

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Dobrze nie miec 15.05.08, 16:29
        Powtorze sie:
        Ja tez nie mam, i od wczoraj mam potwierdzenie.

        Czirs, Luizo, za nasze zdrowie. smile))))
        • verbena1 Re: Dobrze nie miec 15.05.08, 17:14
          i niech tak zostanie ,Luizo.
          Takie wiadomosci powinni dostawac wszyscy, niech te wstretne
          raczyska znikna raz na zawsze z powierzchni ziemi.

          W temacie maja bez zmian, letnie upaly, rosliny wybujale nad podziw,
          powojnik ku uciesze sasiadki przelazl przez plot i tam tez cieszy
          oczy. Jej hortensja pnaca powoli przeprowadza sie do mnie i bedziemy
          mialy brzydki plot zasloniety zielenia. Wygrzewam stare kosci i jest
          fajniesmile
          • mammaja Re: Dobrze nie miec 15.05.08, 21:34
            Bardzo sie ciesze, Luizo!!!
            Dzisiaj mloda wyciagnela mnie nad male jeziorko w lesie. Niby nic,
            ale bylo jak na Mazurach. Urgusia szalala w wodzie straszac kaczki,
            Po drugiej stronie jeziorka trzej panowie na laweczce, zupelnie jak
            z Rancza, popijali niespiesznie piwko, ptactwo swiergolilo. czulam
            sie jak a prawdziwych wakacjach. Potem nasadzilam skrzynke rozowo -
            amarantowych petunii, troche portulaki na skalniaczek, masz racje
            Fed - maj jest obledny. Tez patrze co mi wlazi z ziemi nie posiane -
            oczywiscie nagietki, ktore wysialy sie same i duzo innych
            niezidentyfikowanych jeszcze roslinek.
            Uciekam w ten swiatek od polityki, ktora mnie mierzi coraz
            bardziej sad
      • dado11 Re: Dobrze nie miec 15.05.08, 23:14
        Oj, pewnie że dobrze nie mieć, nawet baaaaardzo dobrze!!! cieszę się
        Luizo, że nie masz i że pozostali też nie mająsmile))) i mam nadzieję,
        że ja też nie mam, i że nikt z moich bliskich i przyjaciół też nie
        ma! i niech już tak zostanie.
        Dziś byliśmy na Powązkach u Taty, ale zanim tam dotarliśmy, chcąc
        przeczekać pogrzeb pani Sendlerowej, podjechaliśmy w okolice mojej
        drogiej kuzynki, na Tamkę do baru "Stokrotka" na pierogi... malutka
        dziupelka przy cholernie ruchliwej ulicy, wygląda tak jakby o niej
        czas zapomniał... klimat, mebelki, wystrój wnętrza... to chyba to
        wszystko (w pigułce) za czym tęskniła moja Fed... i faceci, którzy
        nie mają nic do roboty, w jasnych garniturkach z Hofflandu, beżowych
        lakerkach, i okularach p/słonecznych w ciemnym kącie baru, jeden
        nawet uzależniony od "jednorękiego bandyty", jakaś wykałaczka w
        zębach... bar w lustrach za półkami z flaszkami, błękitne ściany...
        no i te pierogi... pyyyychasmile))
        a za rogiem baba rozparta na zydelku i murze kamienicy, handlująca
        majtkami, tuż obok dwa nawalone do spodu "winogrona" z konwaliami we
        wiaderku... hmmm... nieczęsto to moje miasto tak się do mnie cwanie
        umizguje...wink
        Na Powązkach cudnie ciepło, ale tłoczno, młodociane wycieczki z
        Nowej Soli (albo i skąd inąd), brodaci żydowscy ortodoksi, w
        czarnych chałatach i wytwornych kapeluszach, resztki śmietanki
        wyciekającej dyskretnie po uroczystościach pogrzebowych, jakieś
        zapóźnione ekipy TV, i nasz stały pan od kwiatków przy IV bramie,
        dziś miał kwiatki przebrane, ale miał i uśmiech i zapałki...
        przy grobie Taty odwiedziła nas wiewiórka, najwyraźniej liczyła na
        jakiś datek, bo kręciła się bez skrępowania czy lęku po okolicznych
        nagrobkach, stając słupka i okrywając grzbiet przerzedzonym
        ogonem...
        potem koszmar "Arkadii", wszak przed nami ciąg imprez, na które
        niezbędne są prezenty...ojjjj, nogi wbite w tyłek po samą szyjęsad
        niemniej dzień był piękny i uroczy takim niecodziennym klimatem...
        pozdrawiam, D.
        • mammaja Re: Dobrze nie miec 16.05.08, 00:24
          Dado, natychmiast udam sie na pierogi do baru "Stokrotka" ! Twój
          opis bardzo zachecajacy i barwny smile))
    • luiza-w-ogrodzie Pierwsze jesienne cieple mgly 16.05.08, 03:23
      Wczoraj mielismy pierwsze jesienne cieple mgly,
      nadciagajace wczesnym rankiem znad oceanu wraz z poranna bryza. Dzis
      rano widzialam kolderke mgiel nad Gorami Blekitnymi, przelewajaca
      sie bialymi rzekami przez przelecze. Za oknem byly dziwne chmury,
      troche wygladajace na burzowe, teraz sie przejasnilo i wyszlo cieple
      slonce. Pojde do sklepu ogrodniczego w porze lunchu i kupie pare
      australijskich drzewek do posadzenia w weekend :o)

      Maj zapowiada sie dosc deszczowy, ale moze wreszcie dojde do siebie
      po grypie i w czerwcu zaczne chodzic po buszu. Zima to najlepsza
      pora na to, choc w nocy namiot obrasta szronem. Zas w ogrodzie zima
      to pora budowania i sadzenia drzewek. Wlasnie najelam facetow do
      stawiania drewnianego plotu, jak go postawia, przymocuje do niego
      siatkowy plot otaczajacy kurzy wybieg i wreszcie kupie kurki!
      Sasiedzi pytali sie o jajka, zaproponowalam im zeby zasponsorowali
      jedna kure :o) i beda mieli swieze jaja prosto z kurnika.
      Pomarancza ma mnostwo owocow, kupie siatke sadownicza i przykryje
      drzewko, zeby kakadu sie nie dobraly do pomarancz. Z owocow
      cytrusowych jedza tylko pestki, wiec niszcza caly owoc zeby dobrac
      sie do tych kilku nedznych pestek! Co do innej zywiny, najstarszy z
      mlodych krolikow w zeszlym tygodniu przestal byc chlopczykiem a
      reszta mlodych to cztery siostry, wiec sytuacje na froncie trzody
      mamy opanowana :o)

      Biore sie do pracy, dzieja sie tu ciekawe rzeczy, gdzies w polowie
      roku dolacze do swiatowego zespolu analitykow jako jedna z szesciu
      osob wydelegowanych z Australazji.

      Pozdrawiam jesiennie
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Re: Pierwsze jesienne cieple mgly 16.05.08, 05:57
        Czy to nie Ty Luizo mowilas ostatnio ze u Ciebie nic sie nie dzieje?
        Strasznie sie ciesze z otaczajacych Cie i dotyczacych niemien,
        Jutka, Tobie tez gratuluje.
        En.ej za dwa tygodnie damy czadusmile)
        Dado, to jest jeden z powodow dla ktorych kocham moje dzielnicesmile
        Lece na gielde dokupic sobie a muzom kwiatkowsmile)
        Kochgam piatki, nawet przyzapalnesmile)))
        • luiza-w-ogrodzie Re: Pierwsze jesienne cieple mgly 16.05.08, 06:07
          Fed, ja zawsze mowie ze sie u mnie nic nie dzieje - to co wazne
          dzieje sie w ogrodzie :o)
          Kuruj zapalenie, polecam plukanki z suszonej szalwii i nagietka.

          Wlasnie wrocilam ze szkolki roslin australijskich (zakupilam, a
          jakze) a w drodze powrotnej spotkalam na schodach Malcolma, glownego
          ogrodnika firmy, ktory zajmuje sie utrzymaniem terenow zielonych,
          gesto obsadzonych wylacznie rodzimymi roslinami. Oczywiscie z
          iskrami w oczach przegadalismy pol godziny skutecznie blokujac
          wejscie do kafeterii :o)

          Teraz naprawde czas zabrac sie za prace.
          Oddalam sie z ogrodniczym pozdrowieniem
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
    • ewa60.11 Re: Dzisiejki 261 - zimnych ogrodnikow i Zosiek. 16.05.08, 10:09
      Bez przekwitł, kwiaty z drzew opadły i tylko trawa i chwasty rosną.
      Nie nadążam plewić i kosić. A w zimnych ogrodników i w Zośkę było
      dość ciepło - za to dziś zaplujstwo. Życzę przynajmniej pogody ducha.
      • gaudia Re: Dzisiejki 261 - zimnych ogrodnikow i Zosiek. 16.05.08, 18:11
        hura, jest Luiza i jej ogród, hura!
        i zdrowie jest - niech trwa

        kocham majową trawę, a w niej te żółte i te małe białe i te różowe, no łąka po
        prostu; Bubek w niej błądzi jak w dżungli, wychodzi obsypana dmuchawcami

        kosiarki w kosmos!
        • mammaja Re: Dzisiejki 261 - zimnych ogrodnikow i Zosiek. 16.05.08, 23:08
          Cały dzien nie bylo czasu - tyle sie dzialo, nawet wizyta drogiej
          mi osoby z Paryza, oczywiscie zakupy kwiatowe, tyle tego jest, ze
          glupieje! Luizo, brakowalo mi twoich odwrotnych ( pora-rocznie)
          relacji, no i gratuluje sukcesow. jutro tez mnostwo atrakcji,
          impreza towarzystwa -spiewjacego-dla -przyjemnosci i narazemne
          imieniny 3 Zosiek - nie wiem jak przezyje smile
    • jutka1 Sobota sloneczna 17.05.08, 08:13
      Swieci slonce, ma byc cieplo, burz nie zapowiadali jak na razie.
      W poludnie wyjezdzam do zaprzyjaznionej winnicy i bede konsumowac jagnie z
      rozna, lazic na spacery i gadac z lubianymi ludzmi.
      Wroce jutro.

      Milej soboty smile
      • fedorczyk4 Re: Sobota sloneczna 17.05.08, 09:07
        Burze i owszem zapowiadaja, ale jakos na razie nie ptrzy mi sie na
        niesmileLece z Krowisia, potzm do wnuczecia ktore jest w Warszawie na
        goscinnych wystepach, potem imieniny Malej Czarnej. Kupilam jej w
        prezecie mieszanke rozwaru, lubinu, osteo spermum i lobelii. W sumie
        iokolo 20 sztuk kwiecia do zasadzenie, chwilowo na aktualny, ale tak
        naprawde juz na nowy balkon! Mala Czarna kupuje mieszkanie! Co sie z
        nia najezdzilam i naogladalam roznych nor, to moje, ale to ktore
        wybrala jest bardzo fajne, niezwykle sloneczne i balkon na roslinki
        calkiem, calkiem. Dlugosci 2/3 metry, wiec jest gdzie stawiac i
        wieszac. Lobbowalam za tym wlasnie mieszkaniemsmile
        Mala Czarna jest w stanie niewazkosci, podjela najwazniejsza i
        najdonioslejsza decyzje z swoim dotychczasowym zyciu. I zadluzyla
        sie na pozostala czesc.
        Swoja droga jak sie patrzy jaka jest rozpietosc stanu, standardu,
        metrazu i wygladu mieszkan, ktore ludzie sprzedaja w ramach plus
        minus tej samej ceny, to blowa boli.
        Okropnie nie lubie zwiedzac mieszkan z "rynku wtornego". Na okolo 15
        zwiedzonych, tylko jedno bylo wystawione na sprzedaz z powodu milej
        zmiany w zyciu wlasciciela. Reszta byla po babci, po cioci, po mamie
        i byla przerazliwie smutna. Zaniedbane, smutne, swiadczace o
        ewidentnej klesce zyciowej. Nie poprzez skromne rozmiary, czy brak
        unowoczesnien, ale przez taki straszny brak dbalosci o cokolwiek i
        wyjaca tandete wszystkiego. I rzucajaca sie w oczy nieobecnosc slowa
        pisanego, przy ogromnej ilosci obrazkow i figurek swietych.
        Pokazywane przez dziedzicow, nasuwaja pytanie, dlaczego
        dopusciliscie zeby bliska osoba zyla w takich rozpaczliwie smutnych
        warunkach?
        Za to mieszkanie "wybrane", jest sprzedawane w imieniu mamy, ktora
        przy wspoludziale syna kupila wieksze mieszkanie i zamieszkala w nim
        z siostra. Radosnie z poswistem i przytupem. Synek mieszkanie
        odremontowal, tak ze Mala Czarna, musi tylko wstawic meblesmile
        • jutka1 Re: Sobota sloneczna 17.05.08, 09:38
          Pogratuluj Malej Czarnej. smile

          Kupno lokum - duza rzecz.
          • fedorczyk4 Re: Sobota sloneczna 17.05.08, 10:13
            Nic innego nie robiesmile))
            • jutka1 Re: Sobota sloneczna 17.05.08, 10:18
              Chcialam napisac: "_ode mnie tez_ pogratuluj" wink))
              • gaudia Re: Sobota sloneczna 17.05.08, 11:33
                Fedo jak dobrze, że napisałaś o mamie i synu...

                za oknem eksplozja zapachów, świergotań i kolorów. Nagrzana trawa kusismile

                wracam do roboty

                bawcie się dobrze w weekend
              • mammaja Re: Sobota sloneczna 17.05.08, 11:33
                Cieplo slonecznie, chociaz i chmurzasto. Ciagle kwitnace bzy kwitna
                dookola i w domu stoja w wazonach, mam zapach bzu dookola. Zraz
                wyrusze na obchod roslinek w ogrodzie - bardzo mile wiosenne zajecie.
                Fed - pogratuluj odemnie Malej Czarnej! Ciekawa jestem czy
                pozostala przy tej samej dzielnicy, po "mojej" stronie Wisly? czy
                rzucila sie na twoj brzegsmile))) Poleniuchujcie sobie dzisiaj,
                najlepiej wsrod kwiatow smile
                • fedorczyk4 Re: Sobota sloneczna 17.05.08, 14:29
                  Niestety Mala Czarna przenosi sie na Wole, ale bliska i w bardzo
                  zielone miejsce, bez zagrozenia zabudowa. Oczywiscie ze jej od Was
                  pogratulujesmile))
                  Gaudio, mnie to mieszkanie i sytuacja podniosly na duchu, bo juz
                  bylam lekko podlamana. A tu mily, uczciwy facet, klawa sytuacja i
                  mieszkanie ladne w "przystepnej" jak na Warszawe, w cenie. Od
                  centrum, komunikacji rozlicznej, swojej Mamy i roboty, bedzie miala
                  kamieniem rzucil. Ode mnie ciut dalej, ale przezyjemy, bo tylko
                  ciut.
                  Wlasnie wrocilam od wnuczecia. Lomatko, jak on mnie nieludzko
                  smieszy!!! Na dowidzenia wreszcie pozwolil sie pocalowac, czego
                  odmawial konsekwentnie od pewnego czasu calej rodzinie nie bedacej
                  mamatata. No to mu unizenie podziekowalam. I uslyszalam: Nie ma
                  sprawy Ciapcia. Zrobilismy w Smyku zakupy, zero marudzenia o
                  zabaweczki, slodycze, czy inne takie. Zostal nabyty wozek, bo z
                  trzylatkiem jednak nie wszystko da sie zalatwic na jego nogach.
                  Zaladowalismy sie do samochodu zeby pojechac do parku wyprobowac
                  nabytek. Wnucze wychyla sie do mnie z tylu i mowi: Ciapcia fajnie
                  bylo co? I bez mendzenia!!! Jakby spodziewal sie po mnie znacznie
                  gorszych zachowansmile))I przy kazdej okazji : dziekuje, przepraszam,
                  prosze.... No naprawde, wyjatkowo mily zywiolek, bo to jest
                  zywiolek, nie do zameczenia. Istne perpetuum mobile.
                  • malpa-w-czerwonym1 Re: Sobota sloneczna 17.05.08, 20:43
                    Eh Fed, zazdraszczam! Babciostwo i dziadostwo póki co dla mnie niedostępne... A
                    taki materiał genetyczny sie marnuje...
                    • gaudia Re: Sobota sloneczna 18.05.08, 00:02
                      ech
                      wizyta dziecka mego
                      melodramat był; gorące rozmowy, wychodzenie na balkon, wychodzenie z domu,
                      wspólne wychodzenie i wracanie, znów wychodzenie, wejście do autobusu i glos:
                      wysiądź, nie jedziemy...

                      pogodziła nas młoda kapusta

                      no i żeby atmosferze stało się zadość zaordynowałam "Lecą żurawie" big_grin
                      dziecko zasiadało z usmieszkiem krzywym, ale zamilkło i oglądnęło w ciszy
                      • mammaja Re: Sobota sloneczna 18.05.08, 00:23
                        Mialas racje, Gaudio "Lecą Zurawie" to piękny film i odrazu stawia
                        sprawy zyciowe we wlasciwych proporcjach !
                        Odbylam imprezke spiewajaca, huczne imienicy, lece na nos, dobranoc!
                        PS. Fed,wcale sie nie dziwie, ze wnuczek taki aparat! Ma po kim te
                        geny dziedziczyc. Mialam popoludniu jeszcze goscia, bardzo bliska
                        osobe, wcale sie nie zdziwilam, ze dzwonila do niej akurat w czasie
                        tej wizyty twoje mac smile)) Ach, jaki swiat jest malusienki smile)))
                        • fedorczyk4 Re: Sobota sloneczna 18.05.08, 00:44
                          Oj malusienki, ale w tej swojej malosci taki ujutny!I taki duzy!
                          • mammaja Re:Niedziela pochmurna 18.05.08, 13:18
                            Bardzo ladnie to podsumowalas, Fed smile))))
                            Poranne slonce juz sie schowalo za chmurami, ale cieplo i milo, nie
                            mam nic przeciw deszczykowi, od rana podlewamy trawnik
                            po "dosiewkach". No i troche posiedzialam gapiac sie na zielen,
                            troche kulinarii, teraz czekam na znajoma, jednym slowem niedziala
                            bardzo niedzielnasmile Pozdrawiam.
                            • fedorczyk4 Re:Niedziela pochmurna 18.05.08, 16:56
                              Mercismile
                              Deszcz mnie przylapal przy psadzeniu niecierpkow, a ze czekaly na to
                              juz od jakiegos czasu, wiec musialam skonczyc. Zmoklam jak pies, a
                              na tarasie mam teraz bagno. No i jeszcze musialam podlac takie tam
                              rozne wiszace pod daszkiem i ktore guzik maja z opadow.
                              Wprowadzalam dzisiaj Mac w arkana komputerowe. Oj, dluga to bedzie
                              droga, bardzo dluga. Mac nawet na maszynie do pisania nie pisala
                              nigdy, wiec nawet z klawiatura jest na bakier.
                              Ale juz sam fakt ze pobjela decyzje i zaczela klikac, stanowi wielki
                              przelom w bulwie.
                              Na wczorajszych imieninach Malej Czarnej doszlo do drobnego
                              incydentu. Para naszych bliskich przyjaciol przyszla z synkiem.
                              Prawie jedenastoletni gentelmen siedzial obrazony, smiertelnie
                              znudzony i medzil. W koncu po niecalych 2 godzinach zmusil rodzicow
                              do wymarszu. MCZ sie wsciekla. I wcale sie nie dziwie, urzadza jedna
                              impreze na rok, a szczyl byl wyjatkowo upierdliwy. Co to jest za
                              dziwny zwyczaj przyprowadzanie dzieciaka na spotkanie licznych
                              doroslych? Do tego pozostawienie go w domu samopas niczym mu nie
                              grozi tym bardziej ze mieszkaja tuz, tuz. Rozpuszczony jest
                              niemozebnie.
                              • gaudia Re:Niedziela pochmurna 18.05.08, 17:42
                                cóż Fed, może szczyl wyszedł z zalożenia, że upierdliwością osiągnie to czego
                                prośby nie dały - możność pozostania w domu następnym razem smile

                                ja już sama, dziecko pojechało
                                ostatnie dwie godziny przeszukiwałam net w kwestii pomocy dla zranionego
                                jerzyka, którego znalazła przyjaciółka beznetowa.
                                Mimo iż telefonów ptasich azylów i pogotowiów sporo - wszystkie nieczynnesad

                                Ale 5 minut temu coś drgnęło, jest szansa na ratunek

                                wracam do górnictwa artystycznego
    • dado11 niedziela do d..y 19.05.08, 00:01
      ...jak w tytule... mam doła, niedużego, ale jest... wszyscy mają mi
      coś za złe, choć to oni narozrabiali... no tak, najlepszą formą
      obrony jest atak, ale ja mam już powyżej...
      spadł deszcz, pobliskie ulice przestały pylić, trawnik odzyskał
      wigor, zieleń znów jest zielona. Przede mną koszmarny tydzień, i nic
      z tym nie mogę zrobić... ostatecznie, na własne życzenie...
      buźki, dobranoc...D.
      • mammaja Re: niedziela do d..y 19.05.08, 00:22
        Wspolczuje Dado, a wydawalo sie ze masz wspaniale balangi w
        perspektywie. Cos nie wyszlo ?
        Fed, to rodzice tego smarkacza sa beznadziejni i nadopiekunczy.
        Lepiej ich na przyszlosc nie zapraszac smile))
        Popadalo, wiec przestalam rozpaczliwie podlewac trawnik, ktory po
        wysypaniu nawozu przez mzonka zaczal dostawac lysych plam.
        Dosialismy i mam nadzieje ze wzejdzie smile Juto, a wlasciwie juz
        dzisiaj poniedzialek i zacznie sie bardzo meczacy tydzien. Brrr....
      • luiza-w-ogrodzie Re: niedziela do d..y 20.05.08, 01:10
        Dado, nie daj sie zdolowac. Zamiast odpierac zmasowany atak rodziny,
        zignoruj ich i zrob cos milego dla siebie. Koszmarne tygodnie w
        pracy mijaja a po nich przychodza te przyjemne. Ciesz sie wiosna,
        ptakami i ogrodem, szkoda czasu na doly!

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Sloneczny jesienny poniedzialek 19.05.08, 02:24
      Szybko minal ten piekny, sloneczny weekend, spedzony na ogrodowych
      zajeciach. W sobote pojechalismy na wyprzedaz zamykajacego sie
      centrum ogrodniczego i nakupilismy kilkadziesiat pieknosci, w tym
      wolno rosnace grass tree (specjalnie dla Buszmena, wsadzil je
      niedaleko swojego ulubionego czerwonego eukaliptusa). Wyglada jak
      duza kepa szarozielonej trawy bo ma dopiero kilkanascie lat (pieniek
      zaczyna sie formowac w wieku 20 lat i przyrasta ok 1mm na rok). Poza
      tym kupilismy drzewa i krzewy zeby obsadzic gorny trawnik i troche
      drobiazgow do poutykania miedzy rosnace w ogrodzie wieksze rosliny
      oraz rozne ciekawostki, np. dwa gatunki australijskich drzew
      owocowych. Czekam teraz na postawienie nowego plotu (moze zaczna za
      tydzien), chce posadzic nowe rosliny po skonczeniu tej pracy, zeby
      robotnicy ich nie zadeptali.

      Cala niedziele spedzilam na sloncu porzadkujac ogrodek ziolowy,
      sadzac (ulubione zimowe warzywo - kapuste i kupione w sobote
      drobiazgi) i pielac. Buszmen zebral kosiarka z gornego trawnika
      opadle liscie wielkiego ambrowca sasiadow. Zmielone kosiarka razem
      ze scieta trawa i krolicza sciolka ze slomy to wspanialy material na
      kompost. Potrzebuje go duzo, zeby rozszerzyc sekcje lasu deszczowego
      pod gesta korona "flame tree" kolo plotu. Beda tam rosly wielkie
      paprocie, cykas i australijska "sliwka" a w podszyciu australijskie
      fiolki, ktore objely w posiadanie pierwszy klomb z roslinami lasu
      deszczowego, jaki zalozylam przeszlo rok temu.

      Gdy zajmowalam sie wczoraj ogrodem, wypuscilismy z zagrody dwa
      kroliki, ktore hasaly wsrod krzakow jak na sprezynkach i gonily sie
      z corka. Musimy osobno wypuszczac kroliczyce i osobno ich brata,
      ktory jest co prawda po sterylizacji ale mieszka sam w klatce bo
      moze byc plodny do polowy czerwca.

      Wieczorem zrobilo sie zimno dzieki wiatrowi z poludnia, ktory ma sie
      utrzymac przez pare dni. Rozpalilismy w obu piecykach i bylo nam
      calkiem dobrze i romantycznie z plomieniami odbijajacymi sie w
      miodowej cyprysowej podlodze. Glowne pokoje dzienne (kominkowy i
      telewizyjny) maja do tego sciany koloru wnetrza dyni z brazowo-zlota
      stolarka drzwi i okien; wieczorem po rozpaleniu ognia wrazenie jest
      jakby sie siedzialo w sloiku z miodem :o).

      Od srody maja przyjsc przelotne deszcze i bedzie popadywac w ciagu
      przyszlego weekendu. Dobrze, ze zrobilismy co moglismy w ten weekend
      a Buszmena pogonie dzisiaj do kopania dziur w naszej cementowej
      glinie zeby posadzic tam nowe drzewka zanim przyjda deszcze (no i
      dlatego ze jutro jest pelnia Ksiezyca).

      Odplywam do pracy ale bede tu zagladac z ciagu dnia
      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • gaudia Re: Sloneczny jesienny poniedzialek 19.05.08, 03:21
        luiza-w-ogrodzie napisała:
        Potrzebuje go duzo, zeby rozszerzyc sekcje lasu deszczowego

        Luizo, lubię Twoje posty big_grin
        • luiza-w-ogrodzie Re: Sloneczny jesienny poniedzialek 19.05.08, 03:51
          gaudia napisała:

          > luiza-w-ogrodzie napisała:
          > Potrzebuje go duzo, zeby rozszerzyc sekcje lasu deszczowego
          >
          > Luizo, lubię Twoje posty big_grin

          Gaudio, nie wiem, dlaczego je lubisz (sa takie sprawozdawczo-opisowe
          i z zupelnie innej pory roku), ale bede kontynuowac pisanie. A o
          komposcie moge godzinami, tylko sie wstrzymuje, zeby kolezenstwo sie
          nie obrazilo. Chcialam tylko powiedziec, ze wbrew powszechnej opinii
          kompost nie smierdzi.

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • fedorczyk4 Re: Sloneczny jesienny poniedzialek 19.05.08, 07:06
            Luizo nie hamuj sie bardzo Cie prosze. Ja po obudzeniu, przy
            pierwszej kawie, poczytam sobie Twoje cudowne posty i komposty, to
            dzien zaczyna mi sie znacznie bardziej kwieciscie, soczyscie i
            sloneczniesmile)
            • luiza-w-ogrodzie Jedni graja do kotleta... 19.05.08, 07:21
              ...inni pisza pod Fedorczykowa kawe. Skoro tematy kompostowe nie
              przeszkadzaja Tobie przy kawie, to jestesmy z tej samej bajki :o)

              Ciagnac dalej tematy ogrodowo-hodowlane: przed chwila dostalam
              telefon w sprawie oddania dwoch z moich kroliczek (oglosilam sie na
              internetowej tablicy firmy, wsadze zdjecia do albumu). Kobieta brzmi
              dobrze, ma dwa wielkie kroliki (odratowane od rzeznika), teriera
              Jack Russel, kaczki i kury i chciala dwa mniejsze kroliki zeby mozna
              bylo je trzymac w domu. Zadawala sensowne pytania, budzac we mnie
              zaufanie ze wie jak sie hoduje kroliki, wiec oddam jej nasze
              laciatki w srode. Przy okazji zgadalysmy sie w sprawie kaczek. Otoz
              kaczki pekinskie wsuwaja niesamowite ilosci slimakow (szczegolnie
              tych nagich, ktore zzeraja moje sadzonki!) i sygnalizuja obecnosc
              drapieznikow takich jak sasiedzkie koty. Krotki telefon do Buszmena
              i mamy nastepny projekt: zbudujemy oczko wodne, bedziemy miec zabki
              i kaczki!

              Pozdrawiam i zaglebiam sie
              Luiza-w-Ogrodzie
              .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
              Australia-uzyteczne linki
              • fedorczyk4 Rany Boskie..... 19.05.08, 07:25
                bedziesz chyba musiala dokupic troche terenu, nie wiem ile masz, ale
                planow tyle ze w koncu wolnej przestrzeni zabraknie. Pekinska
                kaczka, czy kaczka po pekinsku. Pomysl przedni!
                • luiza-w-ogrodzie Kaczka po pekinsku??? absolutnie nie! 20.05.08, 01:02
                  Pekinskie kaczki sa duze, jezeli zdecydujemy sie na kaczki, to
                  raczej mniejsze: Mallard, Welsh Harlequin, Call ducks, Khaki
                  Campbells, Indian Runner. I nie beda do jedzenia :o)

                  Luiza-w-Ogrodzie
                  .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                  Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Deszczowy i mglisty wiosenny poniedzialek 19.05.08, 10:00
        Za oknem jak w tytule.
        Jakas znizka energetyczna mnie dzis dopadla, moze to ta pogoda.
        A tu trzeba sie sprezyc i zalatwiac sprawy, pracowac, pojechac do dentysty, bleee.

        No coz. Takie dni tez bywaja.
        Ide poszukac ryja, coby moc nim do przodu. smile
        • luiza-w-ogrodzie Re: Deszczowy i mglisty wiosenny poniedzialek 19.05.08, 10:04
          Jutyldo, dmucham suchym zachodnim wiatrem i rozpalonym piecykiem, zeby te mgly
          odegnac. Ryja nie szukaj, do przodu mozna i bez niego ;o)
          • mammaja Re: Deszczowy i mglisty wiosenny poniedzialek 19.05.08, 16:21
            poranek na sprzataniu z Krasnoludka, potem na komputery, nauczylam
            sie fajnych rzeczy do prezentacji, a wydawalo mi sie ze juz
            posiadlam rozumy, jednak nie wszystkie smile
            Ja tez jestem fanka opisow ogrodowych Luizy, przyznam ze marna ze
            mnie ogrodniczka - jak sie to porowna z jej inwencja smile). Znowu
            wysialam banalne kwiatki z maciejka wlacznie, zeby pachniala kolo
            tarasow. Ale radoche z tego wszystkiego i tak mam wielka. Wszystkie
            moje iglaki maja takie zieloniutkie przyrosty, swierki male rozowe
            szyszeczki - akurat na wprost okna mojej pracowni. I jak pisal Tuwim
            w Kwiatach Polskich :"O zieleni mozna nieskonczenie....".
            • verbena1 Re: Deszczowy i mglisty wiosenny poniedzialek 19.05.08, 17:18
              Kontynuuje watek ogrodniczysmile
              Dzis poszlam do znajomej pomoc jej w opanowaniu chaosu w ogrodzie.
              Ona bardzo chce miec piekny ogrod ale nie ma pojecia i cierpliwosci
              do niego. Przekopalam kawal rabaty w poszukiwaniu roslin pomiedzy
              chwastami, przycielam zesniete ubiegloroczne badyle, w kupie smieci
              znalazlam stos muszelek,ktrore podsypalam pod hosty,juz zaatakowane
              przez slimaki i wsadzilam pare moich kwiatkow.
              Znajoma pomagala uczac sie przy okazji jak odroznic chwasty od
              pozostalych badziewi.
              Robie to przede wszystkim dla roslin, nie moge patrzec jak mecza sie
              nie podlewane ,zarosniete, w ziemi twardej jak skala. Same sobie
              przeciez nie pomoga.
              Luizo,rozumiesz pewnie o czym mowie. Twoje pomysly i plany wywoluja
              usmiech zrozumienia na moim obliczusmile Gdybym miala wiekszy ogrod to
              ho,ho....
              Dado, nie smuc sie , wiesz ,ze dzis znow o Tobie myslalam? Dlaczego?
              W mojej kuchni wisi jeszcze czosnkowy warkocz od Ciebie. Za kazdym
              razem ,kiedy potrzebuje czosnku, podskubuje go i stajesz mi przed
              oczymasmile Warkoczyk jest juz chudziutki ale zostawie kawalek na
              pamiatke, niech sobie wisi.
              Milego dniasmile)
              • luiza-w-ogrodzie Towarzystwo Opieki Nad Roslinami 20.05.08, 01:17
                Verbeno, mam podobne reakcje - jak widze zaniedbany, zarosniety
                ogrod, to az mnie rece swedza zeby cos z tym zrobic albo doniesc na
                wlascicieli :o) no ale nie ma Towarzystwa Opieki Nad Roslinami,
                tylko zwierzeta sa dobrze traktowane. We wlasnym ogrodzie przychodzi
                mi z trudem zamordowanie rosliny z premedytacja. To co mi nie
                pasuje, przesadzam albo daje znajomym. Wlasnie mam kilkanascie
                doniczek z roslinami, ktorych nie potrzebuje - chyba je sprzedam na
                wiosne na "garage sale".

                Tak a propos opieki nad roslinami, u nas sa rejestry drzew
                zabytkowych (ktore moga byc w prywatnych ogrodach, np znajomi
                mieszkajacych na tym samym wzgorzu co ja tylko wyzej maja
                najwyzszego eukaliptusa w calej gminie). Rejestruje sie tez cale
                ogrody, jesli zostaly zaprojektowane przez znanych ogrodnikow lub
                maja wartosc estetyczna i/lub poznawcza. Czesto takie ogrody sa
                przez wlascicieli udostepniane publicznosci w ramach krajowego
                programu Open Gardens.


                Luiza-w-Ogrodzie
                .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                Australia-uzyteczne linki
                • foxie777 Re: Towarzystwo Opieki Nad Roslinami 20.05.08, 02:04
                  Ja tez lubie w moim ogrodzie rabotac.Mialam wspaniale mango
                  i avocado ale zostaly zniszczone podczas ostatniego huraganu.
                  Malzonek ocalil mango, ale na razie owocow nie ma.
                  Ziolka rosna, i inne kwiay tez, ale musze podlewac codziennie bo
                  teraz mamy susze.
                  W listopadzie zabiore sie za sadzenie pomidorow. zawsze mi sie to
                  marzylo.Mamy tez piekne palmy kokosowe, ale to jest domena mojego
                  meza, ktory zna sie swietnie na drzewach wszystkich.
                  Ostatnimi czasy goszcza u nas papugi, przecudne kolory,ale
                  wrzeszcza strasznie.Takze mimo ze w Miescie ,mam tu przyrode
                  wspaniala.
                  pozd
                  • fedorczyk4 Wtorek, 20.05.08, 06:30
                    Pogoda nam sie troche poprawila, w kazdym razie wizualnie. Co do
                    temperatury, to nic o niej jeszcze nie wiem. Humor mam pod psem bo
                    zle sie dzieje w panstwie dunskim. Syn Srodkowy narozrabial i beda z
                    tego duze klopoty szkolno-przyszlosciowe. Matko jak mnie mecza te
                    poznodojrzewajace modele. I tesknie za nim tak strasznie. Nie
                    widzialam go od Gwiazdki i jak tak dalej bedzie wykrecal idiotyzmy
                    to nie wiem kiedy go przyjedzie. Zaczynam miec wyzej uszu tej
                    sytuacji. Niby Schengen, a ja mam mobilnosc calkiem peerelowska.
                    Wrrr, ide zjesc porcje moich pigulek szczescia i w kierat.....
                    Milego dniasmile
                    • luiza-w-ogrodzie Re: Wtorek, 20.05.08, 07:31
                      Fed, moja nowozelandzka kolezanka zwykla mowic: "Jedne dni sa jak
                      diamenty, inne jak kamienie" (od siebie dodam: mlynskie). Trafil sie
                      Tobie wlasnie taki, ale spoko, i te diamentowe dni przyjda...

                      Milego dnia Tobie zycze tego slonecznego poznego popoludnia
                      Luiza-w-Ogrodzie
                      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                      Australia-uzyteczne linki
                    • jutka1 Re: Wtorek, 20.05.08, 07:40
                      Luiza dobrze prawi, Fed. smile

                      U nas jakby jakies niesmiale slonce sie pokazalo, ale co bedzie dalej - nie wiadomo.
                      Wiadomo mi jedynie, co mam dzis na tapecie. Wymiana opon (wstyd, wiem... sad ),
                      zakupy prezentow dla siostrzencow na Dzien Dziecka, zostawienie komorki u
                      fachowcow, zeby simlocka zdjeli. Plus sortowanie ciuchow: do wziecia, do
                      zostawienia, do PCK. Pod wieczor wpadnie kumpel na herbate. Pare pran.
                      Duzo. No coz, tak juz teraz bedzie.

                      Milego dnia smile
                      • fedorczyk4 Re: Wtorek, 20.05.08, 09:06
                        Dziekuje bardzo za pocieche, moze jutro inaczej na to spojrze. Na
                        razie bueeee.
                        • lablenka_x Już wtorek?? 20.05.08, 10:49
                          Słonecznie i goło na balkonie - wczoraj z bolącym sercem
                          tłumaczyliśmy glicynii ,że ja przycinamy dla jej dobra.Ucięlismy
                          tyle ile to było konieczne.Po "drodze" spotkalismy tryumfująca minę
                          sasiadki z dołu.Po cichu licze na to ,że jesli robotnicy nie
                          zniszcza tego co zostało, a ona nie podetnie jej a konto robotnikow
                          to moze nie bedzie tak żle.
                          Skrzynki z kwiatami stoją w mieszkaniu.Balkon upodobnił sie do tego
                          z dołu i do tego z góry - czyli goły i samotnie smutny.

                          Wczoraj tez zobaczylismy nad oknami na roletach u www. kolce prawie
                          przeciwpancerne - to po to by ptaki tam nie siadały.
                          Dlaczego?
                          Nie wiem , przeciez właściciele tychże rolet siedziec tam nie będą.
                          Pikanterii sprawie dodaje fakt ,ze gorny sasiad to naukowiec na
                          Akademii Rolniczej i chłopak ze wsi,więc przyrode powinien lubić
                          prawda?
                          Ze zdziwieniem zauwazyłam ,ze dziś juz wtorek po hulankach weselnych
                          w sobote do 3 w nocy , po uroczystości komunijnej w niedzielę od
                          10:30 i wczorajszym pobycie prawie czterogodzinnym w szpitalnej
                          przychodni.
                          Luizo ciesze sie z Toba ,że nie macie...
                          Fedorczyk - za chwilę wszystko bedzie ok.
                          Przyznam,że zapomniałam co robiła reszta towarzystwa i juz nie
                          potrafię sie odnieśc do tego co pisaliscie /łyście,bez ponownego
                          czytania.Wybaczcie sklerotyczce.
                          Aha , jeszcze jedno w Chybach, na kominie jak na razie 5 małych
                          bocianiatek.
                          Lx
                          • mammaja Re: Już wtorek?? 20.05.08, 13:21
                            pogodowo lepiej, nastrojowo kiepsko. Fed, dzieci nieustannie
                            dostarczja nam emocji. Raz pozytywnych, raz negatywnych. Tak juz
                            jest. Nawet te dojrzale smile Powyrywalam troche zarastajacych
                            skalniak plozacych roslinek, tez nie lubie wyrzucac, mysle gdzie je
                            wsadzic smile mam wyjazd "do miasta", zamiast czwartku, trzeba sie
                            powoli zebrac, serdecznie was pozdrawiam. Lx, glicynia napewno
                            przezyje, a za to bedzie cieplej w domu ( wydaje mi sie ze ci
                            ocieplaja!)
                            • dado11 Łomatko, już wtorek?? 20.05.08, 23:41
                              no tak, ja stoję przed nawałnicą, którą sama sobie sprawiłam,
                              mianowicie - impreza w gronie rodziny, czyli ciocie, wujki,
                              kuzynowie i pociotki. Powód, hmmm...idiotyczny, bo kto by się
                              cieszył, że się starzeje...? ale z drugiej strony, przynajmniej nie
                              jest to 1 listopada... dziś odwaliłam zakupy, podszykowałam potrawy
                              nie cierpiące zwłokwink)) jutro sprzątanie, aranżacja wnętrz i
                              zewnętrz (oby!!!), i kuchnia, kuchnia, kuchnia...
                              szczęśliwie nasi klienci też mają w perspektywie długi weekend, więc
                              nie domagają się zbytniosmile
                              w ogrodzie rozgorzała walka o byt, drapieżcom wykluły się pisklęta i
                              co dzień tracimy jakiegoś fajnego brata mniejszego (spośród małych-
                              śpiewających) na rzecz paskudnych mięsożerców. Niestety naloty
                              barbarzyńców następują o wybitnie wczesnych porach, więc zbiegam w
                              gaciach do ogrodu, wyrwana spod kołdry o bladym świcie, starając
                              się utrzymać pod powiekami resztki snu i przeganiam paskudy. Nasze
                              kosy, w ilości 5-cioro młodzieży, szykują się do skoku w nieznane,
                              prężą malutkie piersi, przeciągają namiastki skrzydeł, walczą ze
                              zbyt dużymi "obiadami", no... żeby się chociaż nie zadławić...smile
                              wczoraj jedno ze szpacząt, wypchnięte z gniazda, oddało ducha,
                              niestety... reszta wrzeszczy, bo jest głodna. I dobrze, w ogrodzie
                              ubywa robactwa... na inne obserwacje nie mam czasu...
                              a wracając do meritum... co można fajnego zrobić z kurczaka, dla 70-
                              latków, żeby było lekkie, smaczne, i nie wymagało noża i widelca...?
                              pozdrawiam, D.
                              ps. Verbeno, jesteś kochanasmile)) zaraz zamówię jakieś cudne, majowe
                              warkoczykismile
                              • gaudia Re: Łomatko, już wtorek?? 20.05.08, 23:54
                                dado11 napisała:

                                > no tak, ja stoję przed nawałnicą, którą sama sobie sprawiłam,
                                > mianowicie - impreza w gronie rodziny, czyli ciocie, wujki,
                                > kuzynowie i pociotki. Powód, hmmm...idiotyczny, bo kto by się
                                > cieszył, że się starzeje...?

                                Nie ciesz się Dado, że się starzejesz, ale że tyle fajnego za Tobą, fajowo
                                teraz, a jeszcze przepiękniej od terazsmile

                                No babo, porównywać radosną rocznicę (świetna laska świat przywitała) z 1
                                listopada? Poza tym obecność tylu ciotków i pociotków winna cieszyć, choćby owe
                                upierdliwe byli. Ja pociotki dopiero odnajduje w sieci, do spotkań daleko; do
                                tej pory byłam jak kołek bez płota i nie było to jakieś super bycie.

                                Upierdliwe należy spoić, fajne nakarmić i spoić, a potem dać relację na 40+.

                                Ja już teraz życzę cobyś zdrowa była i humor miała zawsze radosny, i miłości
                                dużo, i przyjaciół dwunożnych, czworonożnych i skrzydlatych krocie smile
                                • dado11 Re: Łomatko, już wtorek?? 21.05.08, 00:03
                                  Gaudio...!!! zaraz się rozpuszcę ze wzruszeniawink))
                                  dzięki!
    • luiza-w-ogrodzie Jest juz sroda 21.05.08, 02:23
      Juz srodek tygodnia, w pracy tempo troche zwolnilo i mam
      interesujace rzeczy do zrobienia. W poludnie ide jak zwykle na joge,
      potem troche popracuje i wyjde wczesniej, bo po nasze kroliki
      przychodzi potencjalna wlascicielka.

      Przelecialam szybko przez forum, widze ze LX tez podglada bocianki z
      Chybow a Dado zamiast cieszyc sie zyciem i wiosna skupia sie na
      problemach ze zgromadzeniami rodzinnymi, doprawdy! Wlasnie
      zadzwonila przyjaciolka z zaproszeniem na impreze urodzinowa w
      sobote nad woda. Jest dobrze.

      Zycze Wam pieknego, slonecznego dnia i zaglebiam sie w odmety baz
      danych.
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Re: Jest juz sroda 21.05.08, 07:16
        Dzien dobry Wam. Dado, pogode na czwartek przewiduja calkiem,
        calkiem, wiec moze uda Ci sie posadzic towarzystwo na kanapie w
        ogrodziesmile
        Jest jeszcze jeden powod zebys sie cieszyla jutrzejszym dniem. To
        ten ze ich jeszcze wszystkich masz i ze w wiekszosci sa swietni i
        niezwykle interesujacysmile
        Co do sprzataniowego szalu, to juz sie "zwerbalizowalam" w temacie
        przez telefon.
        Co do reszty to podpisuje sie w pelni pod Gaudia. Bardzo sie ciesze
        z Twoich urodzin, bo dzieki temu Cie mamsmile)))))
        U mnie oczyswiscie dzien jak codzien, zapalenie okostnej przeszlo mi.
        W ropna przetoke.
        Zyc nie umierac. Robota i tym podobne.
        I szykowanie cichcem malutkiej niespodzianki dla Dado, ale sza.....
        • mammaja Re: Jest juz sroda 21.05.08, 14:14
          Ze smutkiem pomyslalam, ze prawie 100 % starego pokolenia w mojej
          rodzinie juz nie ma z nami, ciesz sie wiec Dado, ze jeszcze mozesz
          ich goscic! A to mlodsze tez porozrzucane po Polse i po swiecie,
          ostatni raz spotkalismy sie w zeszlym roku i pewno nie predko bedzie
          okazja sad
          Wrocilam z choreoterapii, jaka zafundowal nam pewien sponsor
          farmakologiczny i chwala mu za to. niby proste cwicznia przy muzyce,
          a wykonywane w niezlym tempie, po kilkanscie razy, przez przeszlo
          godzina daja solidnie w kosc! I dobrze - za malo jeszcze - powinno
          byc dwa razy w tygodniu ! Zimno, mokro, w sobote wyjezdzam i trzeba
          troche zastanowic sie nad garderoba. W programie sporo oficjalnych
          spotkan i jedna "reprezentacyjna" kolacja, przy tym duzo łazenia -
          zestaw musi byc uniwersalny. Oj, jak mi sie nie chce nad tym myslec!
          • verbena1 Re: Jest juz sroda 21.05.08, 20:18
            Biedna Fed, biedna paszczeka, czy kiedys skoncza sie Twoje
            cierpienia? Trzymaj siesmile
            Czytam sobie po raz drugi ksiazke W.Whartona "Spoznieni
            kochankowie". Znacie pewnie tego autora, w swoim czasie byl bardzo
            popularny w Polsce, mam cala kolekcje jego ksiazek.
            Wracajac po latach do tej samej ksiazki, nabywszy wiecej doswiadczen
            i samopoznania, odbieram ja zupelnie inaczej, czytam jak zupelnie
            inna opowiesc. Akcja dzieje sie w Paryzu i widze ten Paryz
            rzeczywisty, slysze dzwieki,czuje atmosfere. Bohater jest artysta
            malarzem, to jak opisuje swoje malowanie,kolory i klimat obrazow
            teraz jest dla mnie zupelnie zrozumiale, kiedys omijalam takie opisy
            bo tego nie czulam. Moje widzenie swiata jest inne.
            Czego to sie czlowiek dowiaduje tak znienacka, dzieki jednej,
            przypadkowo wybranej ksiazcesmile
            Musze do niej wrocic znow za lat dziesiec, bede juz ta starsza
            kobieta w ktorej zakochuje sie bohatersmile)
            • fedorczyk4 Re: Jest juz sroda 21.05.08, 20:31
              Verbeo, kiedys sie skoncza, bo jak powiedziala jedna bufetowa w Domu
              Kultury w Stargardzie, na chwile przerywajac pilowanie paznokci nad
              nozkami w galarecie: szklanki sie koncza... Wszystko sie kiedys
              konczy.
              Nie jestem wielbicielka Whartona, ale znam podobne doznania.
              Uwielbiam co jakis czas wracac do ksiazek ktore byly w jakiejs
              chwili dla mnie wazne. I dokladnie tak jak Ty, inne rzeczy w nich
              czytam i wylapuje, inaczej postrzegam cala ksiazke. I to jest to co
              w literaturze lubie najbardziej!!
              • dado11 Środa już się kończy... 21.05.08, 22:38
                ...a ja mam odnóża wbite w tyłek po samą szyję, łapy mnie bolą, ale
                chyba bardziej od tej zakichanej wilgoci niż od roboty. Prawie
                wszystko gotowe, tylko jutro kroić i układać elegancko na
                półmiskach. Pogoda mi zrobiła głupi kawał, miało być wiosennie,
                ciepło, to i menu zielone, chłodne, a tu klops, leje, zimno, nawet
                włączyłam ogrzewanie na kilka godzin, bo pranie nie schnie już
                trzeci dzień...
                A swoją rodzinkę, w dużej części "niecodzienną", baaardzo lubię,
                tylko nieliczne wyjątki opierają się moim prorodzinnym emocjom,
                kontynuuję tradycje odziedziczone po mojej ukochanej i niezwykle
                towarzyskiej babci, a że ponarzekam sobie u was na nadmiar roboty...
                to troszkę taka ... hmmm..."kokieteria"...wink)))
                przeca wiem, że taka rodzina jak moja, to skarb, bo po stronie mojej
                mamy i w rodzinie mojego małżonka sytuacja wręcz odwrotna: gromada
                sióstr i braci i ZERO kontaktów, zawiści, intrygi, pielęgnowane
                przez lata pretensje...koszmar!!!
                no dobra, jeszcze jedno: tak latając po domu i przyległościach, co
                jakiś czas przystawałam podejrzeć naszą kosią rodzinkęsmile)) oj,
                działo się dzisiaj... ale o tym we właściwym wątku...smile))
                pozdrawiam, D.
                • monia.i Re: Środa już się kończy... 22.05.08, 00:09
                  Dado - super impreza Ci się zapowiada, warta tych rąk wchodzących
                  w ...albo może to nie były ręce? W każdym razie pewnie będzie super,
                  trzymam kciuki, żeby pogoda sobie jaj nie robiła, bo w końcu maj
                  jest majem, ma być piękny, zielony i w m i a r ę ciepły. Tegoroczny
                  jest kapryśny, ale no i trudno. Wszystko kwitnie i pachnie jak
                  szalone - uwielbiam tę porę roku. Nawet jak jest paskudnie - to jest
                  cudnie smile
                  Mój szef miał dziś dzień dobroci dla personelu i obdarzył mnie
                  wolnym piątkiem, z własnej woli i bez nagbywania. Booosko smile
                  Przydała mi się ta niespodziewajka i się nią radośnie napawam smile
                  • dado11 Re: Środa już się kończy... 22.05.08, 00:40
                    to pięknie, Moniusmile długi weekeeeeeeend, to jest to!
                    i też kocham ten miesiąc, bo najpiękniejszy na świecie, tylko, czemu
                    akurat jutro ma być zimno i mokro...?
                    a nawet niech by sobie było mokro, ale CIEPŁO!!!!
                    no dobra, już nie będę narzekać... przecież mogłabym, równie dobrze,
                    siedzieć gdzieś na końcu świata, tęsknić za moją zwariowaną rodziną,
                    wyganiać węże lub skorpiony z namiotu (albo pingwiny z igloo), mieć
                    do dyspozycji tykwę czy tam-tam, zamiast garnków ze stali kwaso-
                    nierdzewnejwink))
                    no, doprawdy, guuuupia jestem...wink))
                    • monia.i Re: Środa już się kończy... 22.05.08, 00:54
                      Nie jesteś smile Jesteś wielka, boska i wspaniała smile
                      A jeśli jeszcze masz kominek...Mmmmm smile
                      Będzie świetnie. Nawet, jeśli będzie lało, napalicie w kominku...smile
    • jutka1 Zimny, mokry, mglisty czwartek 22.05.08, 08:06
      Wczorajszy dzien spedzilam u lekarzy, w aptekach, i zalegnieta, spozywajac leki.
      Mam zapalenie ucha (kanalu sluch. konkretniej), polaczone z jakims stanem
      zapalnym w okolicy stawu szczekowego i naciagniete miesnie wokol. Bolesne,
      nieprzyjemne.
      Musialam odwolac dziesiejszy wyjazd do Warszawy - nie czuje sie na silach, mam
      goraczke, dreszcze i czuje sie jak wyzeta szmatka. Poniedzialkowego wyjazdu do
      Paryza zabronila mi pani doktor: zmiany cisnienia w kabinie samolotu to ostatnia
      rzecz, jakiej potrzebuje "zapalone" ucho.

      No i tak to jest.

      Za oknem resztki mzawki, mokro, mgliscie.
      Nigdzie nie wychodze. Ugotuje jakas zupe-krem, bo gryzc za bardzo nie moge.

      MilSZego dnia Wam zycze smile
      • fedorczyk4 Re: Zimny, mokry, mglisty czwartek 22.05.08, 08:49
        Buuuuu, Jutyldosad Czlowiek strzela, Pan Bog kule nosi. Tyle planow,
        a tu psia kosc idiota dentysta i wszystko w bombke strzela.
        Kuruj sie, wygrzewaj i obmysl zemste na losie. Okropnie mi Cie zal,
        bo zapalone ucho to duza przykrosc.
        Czym sie!
        • lablenka_x Re: Zimny, mokry, mglisty czwartek 22.05.08, 12:13
          Za oknem wietrznie i rzekłabym ciepławo.
          Tez jestem odwieczną wielbicielka maja, dla mnie tez on
          najpiękniejszym jest.
          Czymmy się (pis. zam.) Cierpiące Dziewczyny, tez dołaczam do tej
          grupy , stawy mnie łupia niemożebnie,łykam antybólowe i nadrabiam
          miną, byle do czerwca.
          Ludowe przysłowie mówi "kiedy marzec przezył starzec ,bedzie zdrów,
          kiedy baba w maju słaba, pacież zmów"
          Wczoraj dzien niespodziewanego cudu nas spotkał - wiadoma Wam
          sasiadka zapytała mojego meża czy beziemy wycinac całą rośline
          bo ... słuchajcie, słuchajcie... bo "szkoda by było, bo ładna jest i
          tyle lat rosła".czyżby ona podczytywała nasze forum?

          Na koniec najwazniejsze:
          Zyczenia dla Dado :
          Zdrowa bądź mimo wszystko
          Szcześliwa bądź, mimo wszystko
          Marzenia miej , mimo wszystko,
          a 50- ke traktuj jako poczatek nowego życia - też ta druga częśc
          jest ważna i inna i to połowa do 100.
          Sciskam Cie bardzo mocno.
          p.s.Relacja o kosach niesłychanie fajna ,a i fotki super.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka