mammaja 22.05.08, 12:19 Niestety pogoda nas nie rozpieszcza - zamiast grilowania i opalania mysle o napaleniu w kominku. Nic to, jest pieknie i zielono, a dobre smopoczucie zalezy wszak nie tylko od pogody! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lablenka_x Re: Dzisiejki 262 - majowo - czerwcowe, troche zi 22.05.08, 22:06 Zamknełam w południe poprzednie dzisiajki.Do teraz cicho u nas i pusto.Wszyscy gdzieś balują,a ja gości będe miała jutro. Nadal chłodno .Powrzucałam fotki ze slubu, wesela i komunii do kompa.Obejrzałam film z Jeanem Reno(moim ukochanym brzydalem). Za chwile wraca mąz - cóż ,kolacja i spanko,taki spokojnie nudny dzień ,ale jakże potrzebny. Balującym dalszego balowania życzę Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 262 - majowo - czerwcowe, troche zi 23.05.08, 00:12 No prosze, znowu u Was zimno, chetnie bym sie zamienila bo u mnie niestety upaly.Za kilka dni rozpocznie sie oficjalny czas huraganow . Mam nadzieje ze tego unikne. Przezylam juz kilka i modle sie aby nie wiecej. Wybieram sie do Polski za kilka miesiecy i marzy mi sie porzadny chlodek. pozdr Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 262 - majowo - czerwcowe, troche zi 23.05.08, 00:44 A mnie się marzy solidna porcja słońca i ciepła. Tegoroczna wiosna jakaś taka kapryśna... Dziś (a raczej wczoraj) był dzień totalnego lenistwa. Książka, jednym okiem tivi, jedzonko...Super - tego mi było trzeba. A jutro (a raczej dziś) wyprawa do Wawy na miłe, babskie spotkanko w ulubionej knajpce Foxie - niech ten solidny chłodek wystąpi w okolicach Bożego Narodzenia, oki? W towarzystwie śniegu, najlepiej Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Piatek sloneczny i zimny 23.05.08, 01:13 Mammaju, majowe palenie w kominku to u mnie norma wiec nie narzekaj, mogloby byc gorzej :o) Za miesiac bedzie przesilenie zimowe, lipiec przyniesie przymrozki - byle do sierpnia, byle do wiosny! Przeczekam najblizsze dwa miesiace imprezujac (kilka imienin i urodzin, dlugi weekend w czerwcu, potem wyjazd na medytacje w gory, szkolne wakacje w lipcu) no i wykonujac ciezkie prace ogrodowe - mam wielkie plany na te zime! Dzis wieczorem jade do City na spotkanie z kolezankami z pracy (jedna z nich jest z Melbourne - w Sydney na szkoleniu). Bedzie wesolo, objemy sie, opijemy i wyslemy ja na samolot :o) Jutro dostarcze corke na mecz hokejowy, potem poryje w ogrodzie a po poludniu idziemy na impreze urodzinowa do przyjaciolki mieszkajacej w sasiedniej dzielnicy. Zas w niedziele dla odpoczynku bedziemy z Buszmenem oczyszczac chaszcze wzdluz plotu zeby panowie plociarze mieli do niego dostep. Weekend zapowiada sie wesolo jak zwykle, czego i Wam zycze :o) Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Piatek deszczowy i zimny 23.05.08, 08:38 Pogoda jak w tytule. Brrrr. Jestem zmeczona. Nie wiem, czy od wczoraj jest jakas poprawa - jesli jest, to niezbyt zauwazalna. Pocieszam sie, ze to dopiero trzeci dzien na antybiotykach, i ze jest lepiej niz przedwczoraj. Siedze w domu bo musze, wiec zajme sie konczeniem selekcji ciuchow i porzadkowaniem na i w biurku. Szczegolnie to "w" bedzie ciekawe, bo od 4 lat nie ruszane. Nazbiera sie pewnie duzy wor papieru do recyklingu Mam tez do wykonania dwa telefony i kilka maili zawodowych. To na dzisiaj wszystko. Milego dnia wszystkim zycze. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Piatek deszczowy i zimny 23.05.08, 10:12 Ale i tak go kocham, odespalam sie jak osesek, zaraz ide nad Wisle ze psem. Potem bede robic nic, czyli sztrykowac przy muzyce Moze jeszcze cos zrobie, ale niespiesznie. Swiadomosc ze nie mam zadnej pilnej roboty do wykonania napelnia mnie blogoscia. Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatek deszczowy i zimny 23.05.08, 13:17 Niestety samopoczucie mam beznadziejne. Chmurno i zimno. jakies sprawy przedwyjazdowe, chociaz tylko do środy mnie nie bedzie, ale jakos trzeba sie zebrac. Oparlam sie nawet zakupom, pojade w czym mam i musi byc dobrze. Rachunek z gazowni ostatecznie popsul mi humor Luizo plany masz wspaniale - przeczytalam. Daj ci Boze sily i zdrowie, bedzie pieknie Odpowiedz Link
gaudia Re: Piatek deszczowy i zimny 23.05.08, 13:51 huuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!!!! (to czasteczki dobrego humoru) mimo kupy roboty i klopotow oraz zimna mam dobry humor, wiec tu jestem celem podzielenia sie huuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!!!! Odpowiedz Link
foxie777 Re: Piatek deszczowy i zimny 23.05.08, 15:06 Moniu, zycze Wam wszystkim slonca i ciepla.Mnie sie marzy taki chlodek coby to mozna bylo w zakietach chodzic i swetrach. Pare lat temu bylam w styczniu i mialam super czas. Mysle o przyjezdzie marzec, kwiecien.U mnie teraz bedzie upal az do listopada.Mimo, ze wszedzie jest super klimatyzacja, czuje sie to upaliszcze i wilgoc.Nawet moja kotka Foxie wychodzi tylko na chwilke, i chyc do domu aby sie rozwalic na kanapie i czuc chlodne powietrze z AC. pozdr Odpowiedz Link
verbena1 Piatek sloneczny 23.05.08, 23:24 Foxie marzy o chlodku, ja opalam sie na lezaku a w Polsce podobno zimnica. Co sie u was dzieje? Przeciez juz po zimnych ogrodnikach. Co z Dadowymi Urodzinami, byly, beda, nic nie wiem Pewnie jestem spozniona. Mimo to sciskam Cie Dado bardzo mocno i zycze najlepszego) Odpowiedz Link
monia.i Re: Piatek sloneczny 23.05.08, 23:40 No zimnica, Verbenko Chyba nikt nie powiedział ogrodnikom, że już po nich... Dziś kolejny dzień błogiego lenistwa, rano niespieszne czynności okołodomowe, po południu spotkanie z dziewczynami w ulubionej jadłodajni, w której niestety znacznie podrożało ostatnio - no ale nic dziwnego, bo wszystkie ceny rosną. Odpowiedz Link
dado11 Re: Piatek sloneczny 23.05.08, 23:59 Cześć, moja kochana artystko dzięki a za pamięć... za moment skończy się "mój wielki dzień", i dobrze! życie wróci do normalnego rytmu, coraz częściej myślę o pójściu w Twoje ślady, ale wciąż nie mam odwagi, no i czasu... oczywista-oczywistość... a tak poza tym, było miło, uroczyście, niektórym członkom rodziny nawet dusze się otworzyły... cholender... dostałam od wuja ogromną kartotekę rodzinną, uzbierane po kuzynostwach konterfekty cioć, wujków, dziadków i pradziadków... niektóre wyglądają jak scenografia do prahistorii naszego wieku... chyba się w końcu zabiorę za opracowanie historii tej pogiętej rodzinki, z historią jeszcze bardziej pogiętych losów narodu w tle... ale mam świadomość, że aby to zrobić z sensem i poczuciem dobrze zrobionej roboty, to zajmie mi to lat kilka... oby tylko niektóre źródła wiedzy dotrwały... no nic, pozdrawiam was serdecznie, świeżo upieczona 50-tka, D. ))) Odpowiedz Link
monia.i Re: Piatek sloneczny 24.05.08, 00:20 A to dziś, Dado? To uściski przesyłam, mnóstwo ciepłych myśli i pęk życzeń serdecznych Buziaki Odpowiedz Link
dado11 Re: Piatek sloneczny 24.05.08, 00:31 ))) wedle kalendarium, już wczoraj...uffff... dzięki Monieczku, za dobre myśli)) Odpowiedz Link
en.ej Re: Piatek sloneczny 24.05.08, 00:39 Życzenia już wszyscy składali, ale jest jeszcze jedna osoba, która o Tobie z opóźnieniem, ale pamięta )) Ona właśnie Tobie życzy wiele szczęścia i słodyczy wiele wspomnień, miłych wrażeń i spełnienia wszystkich marzeń!!!!!! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Piatek sloneczny 24.05.08, 00:56 Juz wprawdzie skladalam telefonicznie, ale i forumowo tez zloze - tym razem spoznione )) Wszystkiego najlepszego, Dado. Odpowiedz Link
ewelina10 Sobota pochmurna 24.05.08, 08:06 Dado, późno bo późno, ale przesyłam ci same cieplutkie uściski. No i znowu kolejny dzień, który zanosi się na pochmurny. Ja jednak wiąże duże nadzieje z jutrzejszą pogodą. Spodziewam się sporej gromadki ludziów. A być na działce i nie móc na nią wyjść byłoby wielkim niepocieszeniem Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota pochmurna 24.05.08, 11:48 U nas tez pochmurno, ale przynajmniej przestalo padac - na chwile. Ciemne chmury na horyzoncie mowia same za siebie. Dzien zaczal sie pozniej niz zwykle, bo wczoraj (dzis nad ranem) zasiedzialam sie nad ksiazka. Nie ma sprawy, jestem wolnym czlowiekiem "na chorobie" )) Nigdzie dzis nie wychodze: siedze i czytam, porzadkuje i odpoczywam. Milej soboty Odpowiedz Link
verbena1 Re: Piatek deszczowy i zimny 23.05.08, 23:26 Jutko, biedna Ty, co sie dzieje, dlaczego napadaja Cie ciagle jakies choroby? Moze rzeczywiscie wzielas za duzo na glowe i ogranizm protestuje. Trzymaj sie cieplo)) Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Piatek deszczowy i zimny 24.05.08, 11:35 verbena1 napisała: > Jutko, biedna Ty, co sie dzieje, dlaczego napadaja Cie ciagle jakies > choroby? Moze rzeczywiscie wzielas za duzo na glowe i ogranizm > protestuje. Trzymaj sie cieplo)) Widac dusza nie chce do Paryza. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Piatek deszczowy i zimny 24.05.08, 11:40 Dusza chce, tylko cialo po zimie oslabione. )) Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Piatek deszczowy i zimny 24.05.08, 11:51 jutka1 napisała: > Dusza chce, tylko cialo po zimie oslabione. )) > Moze niechcąca dusza, wpływa na ciało,by tez niechcącym było??? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Piatek deszczowy i zimny 24.05.08, 11:54 O bo to z ta dusza wiadomo do konca... )) Odpowiedz Link
verbena1 Sobota blekitna 24.05.08, 14:09 Nie chce was dolowac opowiesciami o pogodzie ale trudno Jest przepiekne, blekitne niebo, lekki wietrzyk i nie chce mi sie ruszac z ogrodu. Wstapilam na chwile sprawdzic poczte i zaraz zmykam dalej grzac stare kosci Dmucham holenderskim upalem na wschod, jutro do was dojdzie Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota blekitna 24.05.08, 14:25 No to pa, zamelsuje sie pewnie sreode wieczorem, Verbena mi dodala otuchy, ze nie bedzie taka zla pogoda Odpowiedz Link
mammaja Sobota pochmurna 24.05.08, 11:43 Na szczescie nie pada. jak mucha w smole zbieram sie do wyjazdu. strasznie mi sie nie chce podejmowac decyzje: co wlozyc na grzbiet a co do walizki. nie mniej czs leci, wiec pozdrawiam serdecznie i jeszcze tu zajrze! Odpowiedz Link
lablenka_x Sobota pochmurna,ale chyba cieplejsza 24.05.08, 11:43 Wczoraj był mój synuś-nynus z Leonkiem i jego matką.Rozpoczęli więc swym przyjazdem wielki tydzień Dniomatkwo-imieninowy. Mały niesamowicie pogodny i taki ,że zeżrec go można.Jeszcze nie mówi ,ale pyta - podchodzi do czegos tam , patrzy ci w oczy, palcem pokazuje i pyta yyy???,jak czegoś nie załapie powtarza pytanie o to samo .Je samodzielnie i świetnie sam się bawi. Wczoraj więc , było jednym z piekniejszych dni w tym roku. Dziś spokojnie, powolnie ,bez pośpiechu i ponagleń,lubie takie dni. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Sobota pochmurna,ale chyba cieplejsza 24.05.08, 17:20 No to ja powiem, ze u mnie za goraco.Dzien duszny , deszczowy owszem slonce tez jest, ale nigdy nie wiadomo kiedy lunie. Maz zajety biznesami, a ja sie obijam i mi dobrze. Troche na PC, zabawa z kociami, planuje dobra kolacje dla nas. Slowem po domowemu.W ogrodku dzis nic robic nie bede. Takze kazdy marzy o tym, czego nie ma. Jesli chodzi o silne zaziebienia,metoda ktora ja stosuje od dawna, i nigdy nie zawodzi, a jak jest sprawa powazniejsza[grypa} pomaga to 1000 mg witaminy C w polaczeniu z 50 mg Zincu. Ja tylko czuje ,ze cos mnie lapie od razu aplikuje przez tydzien. Nawet moja Mama niedowiarek, po duzych namowach teraz tylko to uzywa. Nie zaszkodzi, a pomoc moze. pozdr upalnie Odpowiedz Link
monia.i Re: Sobota pochmurna,ale chyba cieplejsza 25.05.08, 02:39 Mnie w początkowej fazie chorobowego paskudztwa pomaga Rutinoscorbin żarty w wielkich ilościach i czosnek na chlebku. I w sałatkach. I w czym się da. Przykra metoda - bo w trakcie kuracji unosi się nade mną czosnkowy opar - więc staram się jednak chorować w weekendy ) Miałam miły dzień, zakończony niemiłym akcentem bo autko zdechło bez powodu w centrum miasta I tam zostało - szczęśliwie na parkingu.. Mam nadzieję, że to nic kosztownego.. Odpowiedz Link
ewelina10 niedziela niestety także pochmurna 25.05.08, 08:42 Gdzieś mi post wcięło, spróbuję jeszcze raz Ważniejsze pyszności jedzeniowe wczoraj zrobiłam, dzisiaj już tylko jakieś malutkie przemeblowanko, aby gościów lepiej zmościć (zam) przy stole. Nie wiem skąd ta ich liczba, tak jakoś samo wyszło, niespodziewanie i spontanicznie Odpowiedz Link
jutka1 Re: niedziela niestety także pochmurna 25.05.08, 09:19 U nas tez pochmurno. Na szczescie nie pada. Wczoraj deszcz na wiekszosc dnia odpuscil. Z tej okazji przyjechal znajomy rolnik z duzym traktorem i wielka kosiarka, ktorej uzywa do koszenia swojej uonki (zam.). Wykosil wiekszosc "trawnika", ktory z powodu warunkow pogodowych i awarii traktorka przemienil sie w lan trawy prawie do kolan. Potem przejechal toto juz-naprawionym traktorkiem, skoszona trawe zagrabil i zabral dla krow (wyszla tego cala przyczepa), a reszte w tygodniu skosi kosa. Wreszcie ogrod bedzie wygladac normalnie, a nie jak zapuszczone niewiadomoco. Odpukac, widze poprawe. Prawie juz moge zewrzec szczeki. )) Poza tym plany mam na dzis nie do konca sprecyzowane, zaraz pomysle, co z tym fantem zrobic. Jutro bede bezsamochodowa, bo kumpel pozycza auto, czyli dzisiaj chce zrobic to, co samochodu wymaga, a moglo byc zrobione jutro. Typu zakupy spozywcze i takie tam. Ale to bedzie moje jedyne wyjscie z domu. Wole na zimne dmuchac. I tyle... Milej niedzieli Odpowiedz Link
dado11 niedziela, taaaaka cicha... 25.05.08, 20:37 przede wszystkim dziękuję za życzenia i pamięć dziś pierwszy dzień bez gości, cichy, spokojny i taaaki zielony... po łagodnej zimie i mokrym przedwiośniu, w ogrodzie zieloność wybujała, jak w lasach deszczowych, wciąż trzeba pracować z siekierą i piłą, albo przynajmniej sekatorem, żeby choć promień słońca do wnętrza domu dotarł. Wczoraj nasz miastowy kolega stwierdził ze zdumieniem: "wy nawet nie potrzebujecie żadnej fototapety na ścianę", macie taaaak zielono!! no, qurcze, nie potrzebujemy! od zawsze, zresztą... nasz owdowiały kos śpiewa tęskne pieśni, mam tylko nadzieję, że szybko znajdzie nową wybrankę, bo serce mi się pokroi na plasterki...((( D. Odpowiedz Link
ewelina10 wreszcie poniedziałek ładny :) 26.05.08, 08:06 Słonko wreszcie piknie daje od samego ranka. Wczoraj nie było tak, ale nie mogę sobie narzekać, bo nawet udało nam się posiedzieć na tarasie kilka godzin. Jadło smakowało a goście tryskali humorem. O, tak lubię Dzisiaj czeka mnie jazda po mieście i kilka spraw firmowych a potem trzeba będzie pojechać do taty na cmentarz na Wałbrzyską a przy okazji zajrzeć na groby pozostałych członków rodziny Odpowiedz Link
jutka1 Re: wreszcie poniedziałek ładny :) 26.05.08, 08:29 Ladny to u Was, tutaj pogoda do kiii-tuuuu. Stan szczeki i ucha sie powoli poprawia, mam jeszcze 5 dni atybiotykow i wezme co do ostatniej tabletki. Powtorka z rozrywki jest mi niepotrzebna. Plany na dzis dosc proste: zaplacenie rachunkow i zalatwienie przekierowania korespondencji, a w domu porzadkowanie biurka. Mialam to zrobic w zeszlym tygodniu, ale mnie chorobsko dopadlo. Milego poniedzialku, bez wzgledu na pogode Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Dzisiejki 262 - majowo - czerwcowe, troche zi 26.05.08, 10:39 Wstyd, nie wpisalam sie jako pierwsza poniedzialkowo ;o) ale to dlatego ze mialam urwanie glowy w biurze plus wizyte u dentysty w godzinach pracy. Bardzo przepraszam, jutro sie poprawie. Weekend byl piekny, suchy, sloneczny i cieply w dzien i oczywiscie w parze szly zimne noce. W sobote balowalismy u przyjaciolki na urodzinach - zaczelismy grillem w ogrodzie a skonczylismy przed kominkiem, pekajac ze smiechu. Cala niedziele pracowalismy z Buszmenem w ogrodzie, oczyszczajac okolice plotu z roznych badyli zeby robotnicy mogli zaczac w czwartek go rozbierac. Przy okazji niestety trzeba bylo uciac pol pokaznej, wlasnie kwitnacej monstery, bo wspiela sie na plot i przyczepila do niego. Po poludniu sadzilismy drzewka i krzewy, troche popielilam, a wieczorem bylismy tak zmeczeni, ze pozostala nam tylko telewizja i odcinek serialu kryminalno-medycznego "CSI". A poza tym na ogrodkach nic nowego sie nie dzialo :o) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 262 - majowo - czerwcowe, troche zi 26.05.08, 23:11 Dzis Dzien Matki, wyglada na to ,ze nasze forumowe mamy sa nieco tym dniem zmeczone lub jeszcze baluja, pusto tu jakos Dostalam piekna karteczke od corki i pare polskich filmow do obejrzenia. Wnuczka sie dopisala: "czeszcz babczuniu jak se masz". Bawi mnie to jej pisanie, dobrze ,ze cokolwiek pisze po polsku, rozmawia sie nam troche lepiej i wczoraj spedzilam godzine przy telefonie. Sama mam ciagle problemy z pisaniem po holendersku dlatego zapisalam sie na kurs poprawnego pisania, zaczynam od przyszlego tygodnia. Podobno wiekszosc kursantow to rodowici Holendrzy ,ktorzy maja spore problemy z pisaniem i czytaniem. Kazdy region ma swoj dialekt i ludziska nie potrafia poprawnie poslugiwac sie jezykiem ojczystym. Zobaczymy jak bedzie. Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 262 - majowo - czerwcowe, troche zi 26.05.08, 23:34 Witam pod koniec dnia dzwoniłam do mamy z życzeniami, ale nie była w dość dobrym nastroju, moje dziecko podarowało mi słodkiego całusa i książkę, która stanie w kolejce do przeczytania... dziś też dokonaliśmy zakupu nowej pralki, jako że stara odmówiła współpracy... i taka refleksja mojego męża: że też jeszcze ludzie narzekają na nowy ustrój i jego konsekwencje... pojechaliśmy do sklepu "za rogiem", uśmiechnięty sprzedawca wykonał wszystkie czynności od wyjaśnień do załatwienia formalności związanymi z kredytem, co w sumie trwało 10 minut, a po dwóch godzinach dwaj sympatyczni chłopcy przywieźli nam nową pralkę, wstawili do łazienki, a starego zdechlaka zabrali. Super Reszta dnia, pięknego i ciepłego zresztą, minęła jak zwykle. I to by było na tyle, gęba mi się drze, więc lecę do łóżka, poczytam i lulu dobranoc. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wtorek z dziwaczna pogoda 27.05.08, 01:03 Wstalam po ciemku o szostej, z polnocy swiecil calkiem jeszcze jasny ksiezyc a na poludniowym wschodzie nad City wisiala czarna chmura rozdzierana co chwile milczacymi blyskawicami. Niesamowite byly te efekty swietlne. Nie wiem co z tego bedzie, na razie niebo jest pokryte chmurami w roznych kolorach i ksztaltach, chyba spadnie deszcz. Zabieram sie do pracy lypiac jednym okiem na zaokienne widoki; otoz przenioslam sie do lepszego biurka, tuz przy szklanej scianie i od zachodniej strony, wiec poranne slonce mnie nie razi. Z czwartego pietra widze ponad dwudziestoletni las, przemykajace w nim ptaki i solidny kawal nieba. Pojutrze przyniose kilka roslin doniczkowych i ustawie je na podlodze pod oknem. Poza tym mam w planie zakupy w polskim sklepie, rozpoczecie gotowania bigosu na sobotnia impreze i wieczorne medytacje. Dzien jak co dzien, zapowiada sie spokojnie, czego i Wam zycze. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek z piekna pogoda 27.05.08, 08:14 No wreszcie. Wreszcie obudzilo mnie slonce, nie pada, nie wieje, zapowiada sie ladny dzien. Wczoraj wieczorem zalamalam rece nad swoim kalendarzem: nie jest zbyt duzy, i napackane tam tak, ze nic nie widac. Za malo miejsca, za duzo wpisow. Wzielam wiec 2 kartki A4 i z kazdej zrobilam kalendarz na tydzien, ten i przyszly. Wreszcie widze, co i kiedy trzeba zrobic. A czas sie kurczy. Za tydzien o osmej rano wchodzi ekipa pakowaczy, w srode o osmej rano wracaja, zeby zaladowac. Potem tylko czwartek i piatek, i ziu. W czwartek jeszcze mala kameralna impreza pozegnalna z przyjaciolmi z drugiej strony gory, z Warszawy i stad. Piatek na pakowanie walizek. Dzisiaj pralnia chemiczna, poczta i przekierowanie korespondencji, sklep komputerowy coby nabyc USB-stick (jak to sie po polsku nazywa? pamiec zewnetrzna?) i skopiowac pliki z duzego komputera, tak na wszelki wypadek. Potem krotka wizyta przyjaciol w drodze do Pragi, obiad u rodzicielki, a o 17:00 wizyta lokalnej przyjaciolki. Nie na dlugo, ze dwie godziny, tyle, zeby sie napic herbaty i pogadac troche. Plus 6 telefonow. Staram sie nie stresowac. Na razie mi sie udaje. )) Milego dnia Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorek z piekna pogoda 27.05.08, 08:37 Jutka, ogarnia mnie raize fiber za Ciebieale i U mnie dzien jak codzien. Od wczoraj mam nowego antybiola, kolejnego Mam szczeki wyzej uszu!!! Wot taka ciekawostka anatomiczna. Ponadto nic niezwyklego. Wieczorem zaczne szyc moj kostium balowy na sobote. Dla le meza musze jeszcze poszukac sztucznej brody i kapelusza, reszte juz mam. Jutro ide do kosmetyczki. To wielkie przezycie dla mnie. Bywam u Pani Malgosi regularnie. Raz na dwa, trzy lata. Pewnie w zwiazku z wysilkiem ktory podejmuje w sprawie balu, bal zostanie odwolany. Wczoraj odebralam od pani poprawkowejkrawieckiej portki, strasznie jestem leniwa i pomimo ze potrafie, to zanosze rozne rzeczy do niej. Grosze bierze, a ja nie trace czasu. Ale wracajac do portek, zrobily mi przyjemnosc, bo po zalozeniu, zwisly. Wprawdzie jeansy kupione na Allegro, ciagle jeszcze nie nadaja sie do noszenia, ale zawsze to juz cos. W jeansy wchodze, ale jedynym ruchem ktory moge potem w nich wykonac, to jest przelanie sie gora Ide z Krowisia, a potem do roboty. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek z piekna pogoda 27.05.08, 08:49 Fed., co to jest antybiol? Wspolczuwam nieustajaco problemow szczekowych, tym bardziej, ze bol owej wlasnie przerobilam, choc chyba - mam nadzieje - jestem na ostatniej prostej. Rajzefiber jeszcze nie mam. Prorokuje, ze pojawi sie w okolicach soboty/niedzieli. Aha. Zapomnialam dodac, ze w niedziele sprzedaje autko, wiec na domiar zlego ostatni tydzien bede bez wlasnych czterech kolek. Taksowki i perpedes... Fedo, trzym sie bidulu. Matko, jak mi Cie szkoda. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Wtorek z piekna pogoda 27.05.08, 19:06 Jutko, bedziemy denerwowac sie za Ciebie,ok? Taka zmiana to prawie taki stres jak rozwod, inne mieszkanie, rzeczy ,ktore trzeba poustawiac na wlasciwych miejscach albo trzymac nierozpakowane,przywykniecie do nowego rytmu zycia. No dobrze, sa jeszcze pozytywne strony ale ja lubie jojczyc)) Zycze koncentracji i skupienia przed wyjazdowego)) Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Wtorek z piekna pogoda 27.05.08, 20:48 Dla Jutki to nie pierwszyzna, ech i co tam dużo gadać przecież tam ponoć żyje się tak piknie. No i ta odległość nie za daleko nie za blisko tak w sam raz )) Nieszczęście jakieś nawiedziło moje okolice. Wczoraj były trudności z dojazdem do domu. Spory odcinek trasy był wyłączony z ruchu. Policja z blokady powiedziała, że wydarzył się jakiś wypadek śmiertelny, no i dzisiaj, jakby jeszcze tego było mało, musiało dojść do tego tragicznego zdarzenia rodzinnego. Od rana było dużo ludzi z mediów i policji, a od rana śmigłowiec z tvn kursował przez kilka godzin. Czy aż tyle czasu potrzeba tv by nasycić się czyjąś tragedią Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek z piekna pogoda 27.05.08, 21:57 Dziewczyny, spoko, dam rade. Wszystko z dzisiejszej listy zalatwione i skreslone, jutro zajme sie rzeczami przewidzianymi na jutro. )) I tak dalej, i tak dalej. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Sroda bez jednej chmurki na niebie 28.05.08, 07:15 Witam i znikam. Spacer, robota, szczekolog (zaczyna nareszcie byc lepiej, kosmetyczka, fiskus, ginekolog z Dziecinka. Szczepie ja przeciw rakowi szyjki. Decyzja zapadla juz dawno, ale umowilam sie dopiero na dzisiaj. No i jak sie dowiedzialam ze 3 zastrzyki wchodzace w sklad szczepionki kosztuja 1500PLN to mi sie slabo zrobilo. To nie zmienilo naszej decyzji, za to moje plany "wakacyjne" owszem tak Ale trudno i (nie)darmo, w mojej rodzinie wszystkie znane mi, a niezyjace babcie, ciociobabcie i inne, zeszly na rozne raki. Jeden dziadek tez. Ciotka z nim walczy, a i ja mam za soba operacje (w tej samej sprawie co szczepionka). Tak wiec innego wyjscia nie ma. Ale ta cena powala. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda bez jednej chmurki na niebie 28.05.08, 08:31 U nas na razie pogoda tez jak w tytule, zobaczymy, jak sie rozwinie. Wczoraj wieczorem wlascicielka pierwszego paryskiego mieszkania zawiadomila mnie, ze - mimo pobrania zaliczki - jednak nie, bo w budynku kradna, ja okradli, i w ogole ona sie o moje bezpieczenstwo obawia itepe. Nie wiem, czy wierzyc, i mam tylko nadzieje, ze odda mi zaliczke, ale fakt pozostaje faktem, ze 10 dni przed wylotem jestem z reka w nocniku. Szukam po necie, napisalam maile do przyjaciol i znajomych krolika, zobaczymy. Jakos spedzanie miesiaca w hotelu mi sie nie usmiecha Poza tym jak zwykle ryjem do przodu, nie mam wyjscia. Milego dnia Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Sroda bez jednej chmurki na niebie 28.05.08, 10:25 Fed, wiedziałam że szczęką musi być dobrze, bo szczerze były przecież życzenia Słusznie zdecydowaliście się na tę szczępionkę, ale rzeczywiście niezły to kosior. Jutek, to ta właściwielka nie wiedziała, że tam kradną, he ? Najpierw firma, potem mamie trzeba będzie pomóc przy daniach kulitarnych na jutrzejszą mszę za tatę, no i wreszcie w tej chwili w porcie jachtowym zaczęła się próba wodowania naszej łajby. Szkutnik przy niej napracował się od października, zobaczymy jakie będą tego efekty. Zostały przy niej do zrobienie jeszcze pewne drobiazgi, ale znając życie zajmie to jeszcze trochę czasu Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda bez jednej chmurki na niebie 28.05.08, 13:23 Konsjerzka poszla na zwolnienie, jest zastepstwo ale nie widomo kto, i chyba szurum-burum z kluczami ta nowa robi. Nie wiem. Negocjuje wlasnie nastepne. Trzymajta kciuki. Odpowiedz Link
mammaja Re: Sroda bez jednej chmurki na niebie 28.05.08, 15:31 Wrocilam po super meczacych i ciekawych trzech dniach w Brukseli. Podroze ksztalca, a w tej bylo szczegolnie duzo elementow poznawczych. Troche padam na nos, a jak sie przespie i obrobie fotki to cos tam wkleje do albumu i napisze wiecej. Serdecznosci dla wszystkich! Na niebie jest jedna chmurka! Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Sroda bez jednej chmurki na niebie 28.05.08, 16:42 Witaj Mammajko. Ciekawam tych fotek Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czwartek, dzwina pogoda trwa nadal 29.05.08, 00:28 Wczoraj po niebie snuly sie widowiskowe chmury i jadac do pracy przygladalam sie pieknemu, bulwiascie sie wypietrzajacemu kumulusowi - wygladal jak wybuch bomby atomowej w zwolnionym tempie (czyli typowy dla powstajacych chmur burzowych ksztalt kowadla). Zanim dojechalam, chmura sczerniala a potem zzieleniala, zapowiadajac grad. Zamknelam samochod w garazu, przenioslam sadzonki pod drzewo i czekalam, patrzac na te chmure i przelatujace w niej blyskawice. Buszmen zadzwonil z pracy ze u niego (6 km od domu) pada grad. A u nas nic, tylko te widowiskowe blyskawice i tak przez dwie godziny. Buszmen wrocil i powiedzial ze w parku 100 m od domu rzesiscie padalo bo byly wielkie kaluze, jak i zreszta na calej trasie z pracy do domu. Obudzilam sie w nocy, na wschodzie kotlowaly sie chmury i blyskalo. Teraz widze z werandy piekne blekitne niebo i miekkie biale chmury, prognoza zapowiada na najblizszych kilka dni ladna i sucha pogode. Bede pracowac z domu nie tylko dzisiaj ale i jutro, pilnujac rzemieslnikow (stolarza od odnawiania drzwi i "plociarzy"), zeby zrobili wszystko porzadnie i skonczyli w piatek po poludniu. W sobote robimy impreze i trzeba posprzatac dom i poustawiac wszystko na miejsce. Czuje sie jakby byl weekend, bo do biura wroce dopiero w poniedzialek. Z frontu ogrodowego: odkrylismy obok persymonu drzewko z kulistymi owocami wielkosci czeresni, z chropowata brazowozolta skorka, troche przypominajace znane mi owoce lychee. Zerwalismy pare i zjedlismy, reszte zanioslam corce, ktora nam powiedziala ze te owoce nazywa sie "smocze oko" (faktycznie po zdjeciu skorki wnetrze wyglada jak przejrzysta galka oczna z czarna kulista pestka w srodku) i zaraz wyguglowala prawidlowa nazwe drzewa: longan. Zastanawiam sie teraz co za kretyn posadzil oba tropikalne drzewa (persymon i longan) na gorze ogrodu w cieniu wielkiego ambrowca. Nigdy nie beda owocowaly tak jak moglyby. Odpowiedz Link
dan8 Re: Czwartek, dzwina pogoda trwa nadal 29.05.08, 05:17 Luizo masz przyjemnosc odkrywania czegos nowego w swoim ogrodzie. Ja natomiast swoj ogrod zagospodarowywalam od zera i po kilkunastu latach odkrywam nie niespodzianki a popelnione bledy. Teraz z doswiadczenia wiem ,ze nalezy sadzic rosliny nalezace do danego rejonu.Rosna wowczas dobrze i ciesza oko. To forum ma juz swoje latka , czy nie uwazacie ,ze przydaloby sie wstawic po 40-tce wiecej Plusow +++ ,zeby nazwa byla blizej rzeczywistego wieku uczestnikow? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Nadal czwartek, nadal sloneczny 29.05.08, 06:47 Widze z werandy, ze przyjechal skuterkiem odziany w odblaskowa kamizelke listonosz, zaraz zejde do skrzynki. Na trawniku leza przywiezione rano metalowe slupki do stawiania plotu; w poniedzialek firma dostarczyla przez pomylke drewniane, teraz naprawili blad. Fachowcy przychodza jutro rozwalic i wywiezc przeszlo 40m plotu i zaczna stawiac nowy, skoncza pewnie w sobote rano. Dan, w swoim ogrodzie nie tyle odkrywam cos nowego, co starego: pozostalosci po poprzednich wlascicielach, niektore wybitnieniemile jak zdziczale pnacza passiflory albo slodkie ziemniaki przerastajace korzenie callistemonow. Obsadzanie ogrodu idzie mi wolno, bo obserwuje co w nim rosnie a co nie, zeby uniknac wyrzutow sumienia po paru latach. Na glinie wymieszanej z lupkiem wiekszosc roslin odmawia wspolpracy, wiec podgladam co sobie dobrze radzi u sasiadow oraz prowadze namietne i burzliwe rozmowy z Malcolmem, firmowym ogrodnikiem, ktory zazwyczaj kreci sie w okolicy, gdy zmierzam z parkingu do biura. Poniewaz jego zadaniem jest utrzymanie obsadzonych rodzimymi roslinami zielonych terenow dookola firmy a wiekszosc gleby (poza kilkoma sztucznie usypanymi tarasami) jest rownie gliniasta jak u mnie w ogrodzie, Malcolm jest kopalnia informacji. Co do wieku forum, mysle ze jeden plus wystarczy, "40+" to juz prawie jak nazwa markowa :o) Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
mammaja Re: Nadal czwartek, nadal sloneczny 29.05.08, 12:00 Na naszym niebie troszke chmurek pierzastych, ale slonce grzeje i jest cieplej. Znowu same urozmaicenia - Mloda doznala oparzenia linka na ktorej prowadzila psa! Prawie nieprawdopodobne, a fakt! caly srodek dloni i palce to gleboka rana! Linka miala sluzyc do specjalnej tresury, tymczasem kiedy Urgsia nieoczekiwanie szarpnela a Mloda chciala ja utrzymac -stalo sie jak przy nieumiejetnym zjezdzie taternickim w dawnych czasach! teraz linki taternickie podobno "nie parza", ale ta - owszem! No i ambaras, opatrunki itp. Bez sensu ))) Powoli wracam do rzeczywistosci! Odpowiedz Link
foxie777 Re: Nadal czwartek, nadal sloneczny 29.05.08, 16:29 Czy ten piesio to owczarek kaukaski?.Pytam, bo bardzo one mi sie podobaly, widzialam je bedac w Polsce.Nawet myslalam o zaadoptowaniu, ale potem zmienilam zdanie. Wiem, ze sa bardzo niezalezne i tresura prawie nie mozliwa. Ja mialam, kiedys ukochana Akite, tez bardzo agresywny pies,i kiedys nawet mnie przewrocila.Moze do takiej linki potrzebne sa rekawiczki?.O jakiej specjalnej tresurze piszesz?. pozdr Odpowiedz Link
verbena1 Re: Nadal czwartek, nadal sloneczny 29.05.08, 17:10 U Luizy burze i blyskawice a u nas spadl piaskowy deszcz. W radiu mowia ,ze to piasek z Sahary przywiany az tutaj poludniowym wiatrem. Na autach, szybach, roslinach ,wszedzie gdzie spadl deszcz lezy biala warstwa blotka. Wyglada to bardzo nieporzadnie, Holendrzy sa przewrazliwieni na punkcie czystosci samochodow i teraz pewnie stoja kilometrowe kolejki do myjni. Mammajko, okazuje sie ,ze bylas blisko (?) mnie, nie moglas wstapic) Opowiedz cos o tej podrozy. Jutko, trzymam kciuki za znalezienie mieszkanka Odpowiedz Link
jutka1 Re: Nadal czwartek, nadal sloneczny 29.05.08, 18:02 Mieszkanko znalazlam, czekam tylko az pan dostanie czek i potwierdzi rezerwacje. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Nadal czwartek, nadal sloneczny 29.05.08, 19:50 Brawo Jutka! Mammajko pszczeli wosk i masc bialkowa na gojenie! Foxi, kaukazy swietnie nadaja sie do tresury, tylko wymagaja inteligentnego i konsekwentnego wlasciciela. To wybitnie inteligentne psy, ale jak wszystkie psy pasterskie, jesli pozostawi im sie mozliwosc, to przejmuja kierownicza role w stadzie. Mnie z letka giblo. Wczoraj w poludnie jeden moj dobry kumpel upadl w pracy i juz nie wstal. Mial 44 lata. Nie palil, nie pil, byl sportowcem. W zeszlym miesiacu przeszedl specjalistyczne badania kontrolne, z racji swojeje pasji i nawpol zawodu. Byl Kierowca rajdowym. Wedlug wynikow badan byl zdrowy jak tur. I od wczoraj go nie ma. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Nadal czwartek, nadal sloneczny 29.05.08, 20:31 Fed, ja to zawsze mówię, że nie to zło które się spodziewasz ... Jutek, sprytnie udało się załatwić z tym mieszkankiem Dzisiaj miałam mszę, potem spotkanie rodzinne. Zauważyłam u siebie, że z biegiem lat stałam się bardziej cierpliwa w kościele. I nie chodzi tutaj "... że jak trwoga to do pana Boga" ale chyba czas spowodował we mnie więcej toleracji, pokory, przemyśleń zastępując wcześniejszy bunt. Przygotowałam mamie pieczeń. Ale okazało się, że jednej bliskiej osobie nie smakowała. Cóż na to poradzę że już dawno temu odeszłam od tłustej kuchni, zastępując smalec olejem albo masłem. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Nadal czwartek, nadal sloneczny 29.05.08, 20:38 Ew, mam podobne odczucia "koscielne". Mniej buntu, wiecej zastanowienia. Z tym ze nie ukrywam, dotyczy to niektorych kosciolow i niektorych mszy. A pieczenia sie nie przejmuj, na pewno byla rewelacyjna. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Nadal czwartek, nadal sloneczny 29.05.08, 20:35 Jeśli moge Cie przytulić Fedo - to wyciagam lapki i przytulam. Posiedzimy sobie cicho. U nas w Poznaniu susza - słonce ,ale paskudnie zimny wiatr unoszący tumany piachu z wysuszonych dróżek, poboczy i czegokolwiek tam, co nie porosnięte zielskiem.Tak ,ze wszystko przysypane polskim piachem - szare i brzydkie , ale myć auta nie będę,bo za chwile znowu je przysypie. Czekam tez na relacje Mammajki z Brukseli - cudne to miasto , zwlaszczas cześc stara - chętnie pojechałabym tam jeszcze raz. Faktycznie Verbeno,przejeżdżała Mammaja prze Twoj kraj , a ty nawet wiązanki holenderskich kwiatów w okno pojazdu rzucic na jej cześć nie mogłs. Podejrzewam,ze jechała dołem, przez Venlo chyba bo tamtedy do Belgii chyba najblizej - mysmy własnie tak jechali. Odpowiedz Link
dado11 Re: Nadal czwartek, nadal sloneczny 29.05.08, 21:34 Witam pięknym wieczorem dzień minął słoneczny, a chłodne porywy wiatru chroniły przed upałem pojechałam po pracy załatwić sprawę z oddanym do reklamacji 1,5 miesiąca temu odkurzaczem Zelmer(!), i dowiedziałam się, że mnie olano... prawie nowy, półroczny sprzęt, z urwanym kółkiem, mogę sobie wsadzić zastanawiam się czy nie napisać do producenta kilku zgrabnych obelg, bo coś mi się widzi, że sobie jaja robią! u mnie nawet jednego progu nie ma, o który mogłoby się to kółko potknąć... Wpadłam też do IKEI, gdzie okazało się, że od jutra tam zaczynają jakieś wyprzedaże i udało mi się kupić kilka rzeczy z całkiem fajowym rabatem (ok. 60%!!!), jak ktoś ma sprawę to chyba warto się wybrać poza tym dzień, jak codzień... Fed, przykro mi z powodu kumpla i nawet nie chcę myśleć, co przeżywa jego rodzina... Juteczku, gratuluję sprawności i zaradności)) pozdrawiam,D. Odpowiedz Link
mammaja Re: Nadal czwartek, nadal sloneczny 29.05.08, 23:12 Fedorczyk, bardzo z taba wspolodczuwam! Sciskam cie z serca. Takie to wszystko kruche, to zycie! Nie moge sie dopchac do kompa, poniewaz corka jest chwilowo bez swojego. Mimo ze to moje kochane dziecko, nie cierpie wspol-uzywania komputera. Tylko i tak jej uzyczam Jezeli chodzi o podroz, to napewno jecchalam przez Poznan, pozdrawiajac w mysli Lx i myslalam o Verbenie w okolicach Holandii, ale brak granic sprawil, ze nawet nie wiem gdzie je przekraczalismy - bylo to lekko na polnoc od Kolonii Wyjazd byl bardzo meczacy i bardzo ciekawy. Zobaczenie na wlasne oczy siedzib Komisji Europejskich, Parlamentu i Przedstawicielstwa Polskiego juz jest atrakcja, a ciekawe spotkania pozwolily mi zrozumiec wiecej mechanizmow "jak to dziala". Nie mowiac o urokach Brukseli, w ktorej nie bylam od wielu lat i zobaczylam jak bardzo sie zmieniala na korzysc. No i znakomita kolacyjka w wyborowym towarzystwie, do bardzo poznych godzin nocnych warto bylo przecierpiec te 20 godzin w autokarze w jedna i druga strone, chociaz obiecywalam sobie "ze juz nigdy wiecej nie pojade nigdzie autokarem". Ale tu nie mialam wyboru! poniewaz bylam zaproszona razem z podroza, nie bylo co krecic nosem Poumieszczam troche fotek na fotosiku, a moze bardziej "osobiste" uda sie wrzucic do albumu. Niestety kiedy daje sie komus aparat zeby zrobil zdjecie, okazuje sie potem ze nie umial! I tego nie rozumiem, przy automtycznych ustawieniech. Szkoda. Powoli wracam do zycia w domu Odpowiedz Link
mammaja Do Foxie 29.05.08, 23:23 nasze ( a wlasciwie corki) suki to owczarki srodkowo-azjatyckie. Jedna jest super posluszna, delikatna i madra, druga troche urwis i nieposluszna na spacerze, wiec to mialy byc takie cwiczenia, ze sie ja puszcza ( kagancu) luzem, ale z bardzo dluga linka i kiedy nie chce wrocic, mozna te linke przydepnac. Tymczasem nie bylo w planie, ze szarpnie nagle zobaczywszy nadbiegajacego kundla, kiedy corka trzymala linke w reku. No i strasznie ma sparzona dlon A wogole to bardzo mile pieski Odpowiedz Link
mammaja Fotki 30.05.08, 00:34 Wkleilam pare fotek do albumu, zostalo mi jeszcze ze 150 Odpowiedz Link
mammaja Re: Fotki 30.05.08, 00:51 A tu linki do paru w Fotosiku : www.fotosik.pl/showFullSize.php? id=24bbce9c0fd64513 www.fotosik.pl/showFullSize.php? id=cf4c0f1f6df858d8 www.fotosik.pl/showFullSize.php? id=68290874984de603 www.fotosik.pl/showFullSize.php? id=0711cf493260fdde Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Obejrzalam fotki 30.05.08, 01:55 Podobaja mi sie zwienczenia kamienic, wszystko takie bogato- mieszczanskie :o) Tylko ani drzewka tam nie ma. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Zapraszam na sofe na werandzie 30.05.08, 01:51 Zrobilam miejsce na sofie pod panoramicznym oknem i obok piecyka dla Mammai i okaleczonej lapki jej corki, dla swietujacej LX, wyciszonej Eweliny, Fed zaskoczonej smiercia znajomego i dla Jutki zapewne zmeczonej szukaniem locum. Posiedzicie sobie wirtualnie, zaparze Wam jakies ziolka albo kawe, ewentualnie naleje shiraza. Potrzebujecie spokoju. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Piatek na slonecznej werandzie 30.05.08, 02:33 Slonce swieci, nad City wlocza sie biale chmurki, w domu ryczy radio starszawego stolarza, ktory odnawia drzwi a w ogrodzie wyje pila stawiajacego plot mlodego, atletycznego Wlocha. Z kuchni pachnie bigos, po dolaniu wina gotujacy sie trzeci dzien. Jak w takich warunkach pracowac? Mam troche organizacyjnych pierdol i dokonczenie roznych nietypowych raportow ale nie musze sobie rekawow wyrywac. Za to w przyszlym tygodniu spodziewam sie nawalu pracy, bo jak zwykle po zakonczeniu miesiaca bede miala comiesieczne raporty do zrobienia. Najwazniejsze ze jest piatek, przez najblizsze dni bedzie sloneczna pogoda, przede mna perspektywa sobotniej imprezy i niedzielnego ogrodnictwa. Zycze i Wam pogodnego weekendu bez zadnych dramatow. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
foxie777 Re: Piatek na slonecznej werandzie 30.05.08, 04:40 Czy te owczarki sa podobne do Kaukazow?.Musza byc duze, skoro az tak skaleczyla sie reka. Jesli chodzi o Kaukazy to piszac o trudnosci w tresurze mialam na mysli fakt, ze nie kazda rasa jest na nia podatna. Nie ma znaczenia inteligencja psa.Moja sp Akita byla super inteligentna, ale charakter miala koci.Kiedy do mnie przychodzila wiedzialam, ze robi to z milosci a nie dlatego ze musi. Obejrzalam fotki, Wroclaw bardzo ladny, nigdy nie bylam. Jesli chodzi o Kolege,Fedorczyk to na pocieszenie pomysl, ze jest to najlepsza smierc pod sloncem.Tez tak bym chciala. Rodzina i przyjaciele cierpia ,no i oczywiscie przyszla duzo za wczesnie, ale to juz inna sprawa. pozdr Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatek na slonecznej werandzie 30.05.08, 12:37 Do Foxie - tu mozesz obejrzec pieski. Sa spore, jak widac www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/05e74f211ffe5897.html Witam na slonecznej werandzie, chociaz cos mnie "rozklada" i pozostane w pozycji lezacej. pogoda piekna. W Brukseli jest mnostwo zieleni, tylko akuratnie na tych fotkach! Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Piatek na slonecznej werandzie 30.05.08, 16:50 Po 2 dniach ostrego bólu - dziś domowe SPA sobie zrobiłam - maseczkę ,bawełniana nasączoną serum nawilżajacym na twarz( wygladałam w niej jak upiór, a niech tam), nózki wymasowałam w wodzie z solą borowinową i nasmarowałam kremem z arbuzem, dłonie wymoczyłam i wykremowałam, nastepnie lakier na pzanokcie.Ból się zmniejszył. Teraz mogę ,cała taka piekna legnąc na Luizowej werandzie. Widzę,że na kanapie, w pięknej pozie, zalega Mammajka, więc ja zapadnę sie w fotelu, tylko jakis podnóżek poproszę i kieliszek Shiraza do ręki. Cóz za relaks, prawda miłe panie, a i widok za oknem cudny.Luizo co to jest, to co ja widzę?Tam w oddali? Oj mogłabym tak z Wami godzinami. Ciekawe ,Mammaju kto następny do nas dołączy? Jadac do Brukseli musiałaś przejeżdżać koło mego osiedla. Czy na rynku brukselskim już tradycyjny dywan z kwiatów jest? Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Piatek na slonecznej werandzie 30.05.08, 19:22 Skorzystałam sobie z Luizy werandy i posiedziałam sobie na sofie, wprawdzie jeszcze twardej, ale za to przyjemnie kołyszącej. Oglądałam widoki brzegów Narwi przez okna panoramiczne i nie tylko, bo z rufy, z wysoka przez szyberdach czy jak to się tam na łajbie nazywa i nawet oddano mi stery w moje łapki. Owa łódź motorowa ma sporo przestrzeni, w ciepłe dni można sobie na niej pomieszkiwać, ponad trzydziestoletnia, pewno kiedyś służyła jakiemuś amerykańskiemu patrolowi, a teraz szkutnik prawie kompletnie ją przebudował. Jutro apiać zostanie wyciągnięta ponownie z wody i dostarczona na nasz teren, bo trzeba przy niej zrobić jeszcze parę drobiazgów wykończeniowych, i cała elektryka. Przypuszczam, że moja połowa będzie jeszcze długo wyłączona od spraw rodzinnych. W planach na ten rok, na które ja jeszcze nie wiem czy się pisze (zapiszę), spływ Wisłą do zatoki Gdańskiej i może jeszcze jakieś maleńkie próby przy brzegu morskim Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatek na slonecznej werandzie 30.05.08, 19:30 Ewelinko, ty mnie naprawde zaskakujesz coraz nowymi pomyslami na przemieszczanie sie po swiecie! Nie wylicze juz ile ich bylo! Taka lodz jest super i swietne spedzanie czasu dla mzonka przy reperacjach! No i potem dla was obojga Odpowiedz Link
dado11 Re: Piatek na slonecznej werandzie 30.05.08, 22:16 Żaden, kurtkanawacie, fotosik Mammajowy mi się nie otworzył...(( a ciekawa jestem bardzo, bo Artur ciągnie do Belgii w tym roku... jeśli chodzi o łajbę Ewelinkową, to gratuluję aczkolwiek ja nie za bardzo przepadam, bo miałam już przyjemność oglądać wodę od spodu, i to całkiem niespecjalnie celowo... dzień cudownie kończący pracowity tydzień właśnie dobiega kresu, wygrałam dwie aukcje na allegro i jestem z siebie dumna w domu cisza, Artur pobiegł na Magdalenkową imprezkę, dzieci robią co chcą, a ja mam święty spokój Pozdrawiam, D. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Piatek na slonecznej werandzie 30.05.08, 22:33 Mnie sie otworzylo i pieski sa cudowne, ale olbrzymy chyba ze sto kg kazdy i az trzy.Czy dobrze zrozumialam ,ze to ty sie nimi zajmujesz? Praca duza, wiem cos o tym bo tez mialam dwa duze psy , moja ukochana Akite i mieszanke wilczura.Akita bardzo agresywna duzo by mozna opowiadac.Dozyly u nas sedziwego wieku i odeszly. Teraz mam 3 koty, ale psy kocham.Dzieki za fotke. pozdr Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatek na slonecznej werandzie 30.05.08, 22:39 Te linki rzeczywiscie cos schrzanione, wklepie jeszcze raz. Foxie, na szczescie mamy tylko dwa psy, ale to i tak dosc. ja sie niemi zajmuje od poludnia do wieczora, tzn, kiedy corka jest w pracy musze je przywiezc do nas i "przetrzymac". Na szczescie mieszka bliko Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatek na slonecznej werandzie 30.05.08, 22:43 Domy secesyjne: www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=24bbce9c0fd64513 Ryneczek i zlote domy www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=cf4c0f1f6df858d8 www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=68290874984de603 www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=0711cf493260fdde Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Piatek na slonecznej werandzie 30.05.08, 22:59 Podlewam ogród! Dzisiaj u nas było upalisko! Po trawniku niewiele zostało, rośliny wymęczone, wodomierz zasuwa jak na Wyścigu Pokoju (pamiętacie Miłe Panie?)...Jest super! Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatek na slonecznej werandzie 30.05.08, 23:03 I jeszcze dwie fotki, bo Lx pytala o kwiaty www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=4d178700279e7de8 www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=cf4b749eb83b1634 Odpowiedz Link
monia.i Re: Piatek na slonecznej werandzie 30.05.08, 23:30 Mammaju - piękne zdjęcia Dzięki Lubię piątki, ten był pracowity nad wyraz, ale świadomość rozpoczynającego się weekendu wpłynęła na mą wydajność. Nawet jeśli jest to zwyczajny, "krótki" weekend... A teraz idę sobie pochlipać na kozetce - jeśli ją tylko odkopię.. Odpowiedz Link
monia.i Re: Piatek na slonecznej werandzie 31.05.08, 00:03 Jeden kawałek mnie chlipie na kozetce - ale ten większy się cieszy i pije zdrowie mojego szwagra, który ma za sobą poważną operację, udaną )) Niech mu się szczęśliwie dochodzi do siebie Odpowiedz Link
jutka1 Sobota na slonecznym tarasie :-))) 31.05.08, 08:59 Za oknem slonce. Ma byc 30 C. Yeeesssss...... )) Plany na dzis: pan od czyszczenia dywanow, przymiarka "w miescie", apteka, dokonczenie porzadkow w biurku, selekcja butow, pranie poscieli i suszenie na sloncu. Wieczorem wpadnie byly na wodke z przekaska, oczywiscie w celach li-tylko pozegnalno-konsumpcyjnych. Jutro dzien dziecka, wiec jedziemy z rodzicielka do siostry, a wlasciwie siostrzencow. Przy okazji zostawie samochod, ktory siostra ode mnie kupuje - wrocimy taksowka. Za tydzien o tej porze bede juz czekac na transport na lotnisko... Tyle nowinek na dzis. Milej soboty Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota na slonecznym tarasie :-))) 31.05.08, 10:50 Sloneczna sobota, Jutko, nie moge sobie tak naprawde wyobrazic, ze znowu wyjezdzasz Wydaje sie, ze dopiero co wracalas ))) Zycze ci przetrwania wszystkich trudow przeprowadzki bez przemeczenia! Popoludniu slub syna przyjaciol, znam go od urodzenia - beda tlumy na tym slubie! A ja raczej unikam tlumnych zgromadzen, ale tym razem sie nie uda. Zycze wszystkim bardzo milej soboty, mam nadzieje ze Monia juz zeszla z kanapy i tez cieszy sie pogoda Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota na slonecznym tarasie :-))) 31.05.08, 11:04 Mammajko, trudno uwierzyc, ale to "dopiero co" bylo 3.5 roku temu... )) Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Sobota na slonecznym tarasie :-))) 31.05.08, 10:51 Jutek, tym masz przymiarkę, a ja chyba będę musiała w niedalekiej przyszłości zapomnieć o cywilizacji, przywdziać t-shirt, portki "wycieruchy" i odstawić buty na obcasach. Właśnie trwa wyładunek. Druga brama wprawdzie jest dosyć szeroka, ale centymetry dzieliły słupki. No i wzięły i się zerwały kable telefoniczne u sasiadów, z którymi póki co do tej pory byliśmy jeszcze w dobrych stosunkach. Odpowiedz Link
ewelina10 niedziela dosyć upalna 01.06.08, 09:56 Co tam kabel telefoniczny, takie tam przyziemne rzeczy ... Oj, ci panowie. Chyba każdy facet marzy o takiej podróży. Całymi godzinami mogą snuć o wyprawach, "łódkach", jej właściwościach, parametrach techniczno-konstrukcyjno-wykończeniowych ))))) Cierpliwie znoszę narzekania na szkutnika, który sromotnie zawiódł, wyliczania jego popełnionych błędów. No, a któż inny, jak nie moja połowa najlepiej dopieści swoje cacko, he ! Odpowiedz Link
jutka1 Re: niedziela dosyć upalna 01.06.08, 10:08 Tutaj tez bedzie upal... Slonce i cieplo, tak lubie. Z okazji Dnia Dziecka jedziemy z Rodzicielka do siostrzencow, i zostawiam siostrze samochod. Niech jej dobrze sluzy... Pranie sie pierze, poziom rajzefiber wzrasta, pojutrze wkraczaja pakowacze, a ja w lesie. Po powrocie od siostry i jutro bedzie tu Sajgon. ))) Pooddycham gleboko, wygonie stres, wypije lampke wina albo i dwie , dam rade, prawda? Nie takie rzeczy sie ryjem do przodu zalatwialo. Milej niedzieli Odpowiedz Link
mammaja Re: niedziela dosyć upalna 01.06.08, 10:57 Zaliczylam wczoraj i slub i wesele, obydwa przepiekne,z racji nastroju autentycznej rodosci, moznaby powiedziec caly kosciol swietnie sie bawil Ale tez mozna powiedziec caly kosciol byl pelen Krewnych - i - znajomych -krolika. No a potem weselisko nad świdrem, wprawdzie wytrwalam tylko do polnocy, ale co uzylam to moje Napatrzec sie nie moglam jak pieknie mlodziez tanczy rocka, jak za moich czasow No a teraz znowu fotki do obrobienia i powysylania. Milej niedzieli wszystkim dzieciom Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Buty na obcasach oddam... 31.05.08, 12:10 Robię porządek w garderobie. Strach pomyśleć,ile człowiek może nazbierać "przydasiów". I niestety - moja boląca po złamaniu kostka ciągle się odzywa... A więc adieu ( Fed i Jutko- dobrze napisałam, bo ja po francusku ni huhu ??) obcasiki... Nazbierałam cały karton, może jakie dobre ludzie wygrzebią z pojemnika PCK coby szyku zadawać w czółeneczkach rozmiar 37...Wracam do garderoby, jeszcze mnie czeka selekcja ciuchów! U nas ciepło, sucho,coś tak jakby lato?? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Buty na obcasach oddam... 31.05.08, 14:31 Butow jeszcze nie przejzalam. Buty to moja milosc i pasja, kazde wywalone po latach latania, szycia, klejenia no i noszenia, snia mi sie pozniej po nocach. To wpisawszy wracam do maszyny do szycia. Odpowiedz Link
dado11 Dzisiejki 262 czerwcowe, całkiem gorące... 01.06.08, 13:12 Witam, niedziela przecudnej urody, nasz wychuchany clematis otworzył dziś prawie wszystke swoje piękne kwiaty img233.imageshack.us/img233/6905/clematis0106eq4.jpg po paru bitwach o teren, do naszego ogrodu wprowadziła się nowa kosia para, a kos-wdowiec wyprowadził dzieci do ogrodu sąsiadów. Szpacze dzieci też chyba dostały eksmisję, bo tylko dorosłe ptaki przechadzają się dostojnie po trawniku. Jest pięknie, cicho, słonecznie, 27 st w cieniu, ale z lekkim wiaterkiem Ja też, bez pośpiechu, łażę sobie po ogrodzie i przycinam różne takie wybujałe... zaraz idę obsmyczyć kasztana, a potem róże, tyle że do nich trzeba z respektem, w skórzanych rękawicach... miłej niedzieli, pozdrawiam, D. - Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 262 czerwcowe, całkiem gorące... 01.06.08, 15:46 Dado, klematis przepiekny! Cos czuje, ze trzeba zaczac wielkie podlewanie ogrodu, bo suchutko Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 262 czerwcowe, całkiem gorące... 01.06.08, 16:40 u nas też susza... czekamy na wieczór i wyciągniemy podlewanie... ja już obsmażyłam ciało z obu stron, poleniłam się pod czereśnią, i polatałam z aparatem, niedzielnie...)) img59.imageshack.us/img59/8623/hortensjaxi3.jpg img161.imageshack.us/img161/5569/hortensja1lo4.jpg domowy ptak na wybiegu... img238.imageshack.us/img238/2672/kanarekxz1.jpg jak co niedziela, przemknęła za płotem kolejka, pełna dzieci i dorosłych, spragnionych nowych wrażeń... img50.imageshack.us/img50/9357/zaplotemconiedzielaiz3.jpg pięknie jest...))) - Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 262 czerwcowe, całkiem gorące... 01.06.08, 19:58 Z lekka przezywam wczrajszy bal, ktory wprawdzie spedzilam uczciwie po abstynencku, ale za to natanczylam sie zorby na tluczonych talerzach i wrocilam pelna glryji (otr zam) i chwaly dzieki przebraniom, le Meza i mojemu. Jak bede miala zdjecia na ktorych nie wygladam tak jak na tych ktore zrobila mi Dziecinka (dziwna staruszka przypominajaca kope siana zwienczona stadem wezy), to je wkleje do albumu. Bal byl rewelacyjny, ale najlepiej bawilam sie jednak, szyjac chlamide i weze ktore, nieskromnie wyznam, wyszly mi swietnie. Dziecinka ponawlekala mi je na warkoczyki i byla bardzo dumna z fryzury ktora mi za pomoca wezy wykonala.Za to niestety przekonalam sie namacalnie jak bardzo nie jestem w formie fizycznej. Malo nie zdechlam tanczac i niestety od 01 juz bardzo jeczalam do le Meza zeby dal sie wyniesc. Nie wspomne o tym, ze nie specjalnie milam ochote gadac z ludzmi, co jest u mnie jednak znakiem baaaardzo duzego zmeczenia. Odwalilam niedzielna robote na poniedzialek, dentyste i prasowanie. Odmowilam spacerownia ze psem. Teraz chyba pojde zlegnac. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 262 czerwcowe, całkiem gorące... 01.06.08, 22:04 Fedorczyk, koniecznie wklej te fotki do albumu, pliz!!!! Odpowiedz Link