Dodaj do ulubionych

obiadki letnie i nie letnie:-)

21.07.09, 23:09
ostatnio, z niejakim niepokojem, zauważyłam, że jedzenie niektórych produktów
wywołuje u mnie (po kilkumiesięcznej diecie) odruchy nieakceptacji...
pomyślałam, że nie jest dobrze, więc wracam, choć nie bez oporów, do
węglowodanów, choć raz w tygodniu...
dziś, na dobry początek wątku:
risotto ze szpinakiem i boczusiemsmile
potrzeba: 30 dkg ryżu (najlepiej arborio), kieliszek białego wytrawnego, ok.
0,5 l bulionu warzywnego (może być z kostki), średnia cebula, 0,5 kg świeżego
szpinaku, 2 łyżki masła, 2 łyżki oliwy, 20 dkg wędzonego boczku, ok. 50 g
świeżo startego parmezanu, przyprawy.
Szpinak blanszujemy we wrzątku kilka minut, osączamy, siekamy.
W dużej patelni rozgrzewamy masło i oliwę, podsmażamy posiekaną cebulę,
dodajemy ryż i smażymy 3-4 minuty, podlewamy winem, a jak zostanie wchłonięte,
powoli dodajemy bulion, mieszamy, i pod przykryciem niech ryż wchłania ok. 15
min. Na koniec dodajemy szpinak, pokrojony w kostkę i podsmażony osobno
boczek, na koniec parmezan. Odstawiamy na 2-3 minuty z ognia i gotowe do
podania. Pysznesmile
kielonek białego, wytrawnego, dobrze schłodzonego świetnie pasujesmile
Obserwuj wątek
    • cieplanata Re: obiadki letnie i nie letnie:-) 22.07.09, 08:00
      a ja lato kocham za ziemniaczki z koperkiem i zsiadłym mlekiem (prosto od baby)
      za pierogi z owocami, za ogromną ilość sałaty i za zupki owocowe ,które moja
      rodzina nie znosibig_grin
      • verbena1 Re: obiadki letnie i nie letnie:-) 25.07.09, 14:24
        Dado, brakowalo mi Twoich obiadkow, witaj nawroconasmile

        Dzis bedzie u mnie karkowka, ktora lezy wlasnie w zaprawie,
        ziemniaki i....zastanawiam sie co jeszcze. Moze surowka ze
        szpiczastej kapusty (taka podobna troche do mlodej, nie wiem czy w
        Polsce ma jakas nazwe).
        Kielonek winka jak najbardziej wskazanysmile
    • dado11 Re: obiadki letnie i nie letnie:-) 05.08.09, 22:23
      W sobotę będę gościć przyszłych teściów mojej córeczki, więc obmyślam menu, żeby
      się nieco "połasić" wink
      zrobię sałatkę toskańską z fasoli, suszonych pomidorów i rukoli, upiekę szynkę,
      owiniętą boczkiem, z czosnkiem i rozmarynem, upiekę oliwkowego keksa Fed, a na
      deser może melon z Arturową wiśniówką??? co myślicie?
      a, i do tego duuuużo czerwonego wina...wink
      • fedorczyk4 Re: obiadki letnie i nie letnie:-) 06.08.09, 08:50
        Wyjątkowo dobrze myśliciesmile))))
      • marguyu Re: obiadki letnie i nie letnie:-) 04.05.10, 13:31
        Melon to jest to!
        I zeby mu dupka ladnie pachniala, to z wisniowka bedzie pycha smile
    • dado11 Re: obiadki letnie i nie letnie:-) 06.08.09, 13:02
      w ramach propagowania mojego pomysłu na odżywianie, wklejam moje dzisiejsze
      śniadaniesmile
      http://images6.fotosik.pl/513/186735d5b10cc59a.jpg
      a oprócz tego co widać był jeszcze twaróg typu włoskiego i chude wędliny. Pasują
      też jajka, sardynki, tuńczyk z puszki, parówki, resztki pieczeni itp.
    • dado11 Re: obiadki letnie i nie letnie:-) 17.08.09, 00:13
      postanowiłam was namawiać na mój nowoodkryty system żywieniasmile
      nie dość, że tracę zbędne kilogramy (powolutku), moje włosy wróciły do
      fantastycznej formy, pazurki jak z obsydianu, skóra-nówka sztuka, hmmm... może
      warto spróbować?
      rano sok ze świeżo wyciśniętych pomarańczy i grapefruita,
      1 śniadanie: duuuży talerz sałaty (lodowa, ruccola, roszponka, masłowa i wiele,
      wiele innych)+ pomidory, świeże ogórki, papryka, cebula, szczypiorki, koperki,
      oliwki, św. bazylia, ... cokolwieksmile pomieszać, przyprawić, dodać serek, jakąś
      wędlinę, a może rybkę, jajka, tuńczyka z puszki.....
      http://images6.fotosik.pl/517/938a5285e707589b.jpg
      http://images6.fotosik.pl/515/a74488683891ede3.jpg
      na lunch/obiad jakieś mięsko (kurczak, wół, świnka, rybka) smażone, pieczone,
      gotowane... jakkolwiek i do tego duuuużo jarzyn świeżych, gotowanych, z
      masełkiem, ale bez klusek, ryżu, kartofli, chleba itp.
      bez wina nie żyję, więc zażywam, ale nie obowiązkowosmile troszku pustych kalorii
      (dla grzechuwink)nie zaszkodzi...
      polecam!
      • mammaja Re: obiadki letnie i nie letnie:-) 17.08.09, 10:02
        A kolacji w ogole nie jesz ????
        • dado11 Re: obiadki letnie i nie letnie:-) 17.08.09, 22:41
          nie, Mm, nie jadam kolacji, nie jadam słodyczy, pieczywa, ziemniaków, makaronu,
          ryżu, kaszy, itp. piję zieloną herbatę i wino (na kolację), czasem trochę
          orzechów, i to mi zupełnie wystarczasmile
          • verbena1 Re: obiadki letnie i nie letnie:-) 19.08.09, 17:02
            Dado ,Twoja dieta wyglada niesamowicie ,az slinka cieknie. Gdyby
            ktos chcial mi to przyrzadzic i mialabym czas na drugie sniadanie to
            pisalabym sie na taka diete.
            Dlaczego ,ach dlaczego, wszystkie diety sa bez makaronu i chlebka?
            Tak bardzo lubie....
            Dzis z powodu tropikalnych upalow i lenistwa zaserwuje sobie miche
            salat z papryka i pomidorami jako obiado-kolacje. Nie mam sil na nic
            wiecejsmile
            • marguyu Re: obiadki letnie i nie letnie:-) 04.05.10, 13:45
              verbeno,
              poslalam tobie na gazetowy mail diete z chlebkiem ziarnistym smile
              smacznego
              • mammaja Re: obiadki letnie i nie letnie:-) 09.05.10, 19:34
                No to dzisiejszy obiad, który zajął mi sporo czasu:
                Barszczyk wyborny, do tego diablotki z kminkiem z cista
                francuskiego. ( O dziwo znakomite, nie mrozone mozna kupić w
                Biedronce). Pieczeń z dzika - mało było czasu, więc wczoraj
                wsadziłam do marynaty staropolskiej, a dzisiaj piekłam w rekawie,
                potem pokroiłam, ułozyłam w naczyniu zaroodbornym. Polałam śmietaną
                i tak "dochodziło do zupełnej kruchośći. Do tego młoda kapusta z
                koprem i młode ziemniaczki. Na deser tort z orzechów laskowych
                produkcji synowej, pyszny. Mniam, mnia, po czym kontr - teściowie
                odjechali na południe smile
    • dado11 już jesień... 06.10.09, 21:40
      zatem trzeba wrócić do sprawdzonych pomysłów i aby odsapnąć po "huraganie"
      zrobiłam dziś "tęczowe warzywa" na zimę. Są pyszne.
      Wklejam dla pamięci wątki z ubiegłych lat (łącznie z tym przepisem), odgrzebane
      w przepastnych archiwach Gazety, sporo tam ciekawych rzeczy...
      forum.gazeta.pl/forum/w,12248,70137784,,Obiadki_na_jesien_i_inne_przepisy_.html?v=2
      sporo gotowaliśmy i na dodatek miło się tym dzieliliśmysmile
      forum.gazeta.pl/forum/w,12248,51494875,,Obiady_na_listopadowo_zimowe_wieczory_.html?v=2&t=1254857058522
      ja wciąż trzymam się mojego systemu żywienia, na razie więcej nie chudnę, ale
      też nie mam problemu z efektem jojosmile Ostatnio nawet kupiłam sobie portki w
      rozmiarze 36, ale to chyba się komuś coś pomyliło w szyciuwink
      • mammaja Re: już jesień... 06.10.09, 22:15
        Jestem calkiem znudzona gotowaniem. Dzisiaj wpadla mloda, poszurala
        garami na kuchence i skrytykowała bardzo, ze w jednym garnku kasza,
        w drugim fasola jas z boczuszkiem. Takie malo jesienne i w ogole....
        - Trzeba zmienic kucharke, odparlam. Dawno tak mowilam. Ta
        kucharka juz jest do niczego.
        Jakos nic nie odpowiedzialasmile Widocznie nie chce zostac ta nowa
        kucharka smile
        • foxie777 Re: już jesień... 07.10.09, 00:46
          Dado,dieta jest zdrowa i swietnie Ci sluzy bo jestes
          bardzo szczupla.
          Ja po prostu za bardzo sobie pozwolilam zrec chleb,miecho itd.
          Musze tez sie zabrac za diete,dzieki Bogu mozna pic winko bo tego
          sie za zadne skarby nie wyrzekne.
          Fotki sliczne.
          Jutro na obiad losos ,salata podobna do Twojej no i merlocik.
          U mojej Przyjaciolki byla na pozegnalny obiad wspaniala
          zupa grzybowa,potem bigosik a na deser tort cytrynowy,pycha.
          Teraz koniec z deserami.
          pozdrawiam tropikalnie
    • dado11 Re: obiadki letnie i nie letnie:-) 11.11.09, 00:17
      dawno nic tu nie opisywałam, ale u Fedowego synusia próbowałam kiedyś coś
      niesamowitego, a zrobionego z najprostszych składników. Dziś, po pewnych
      przeróbkach, zrobiłam toto jako jarzynę do gotowanej ryby.
      Potrzeba: 2 dorodne marchwie karotki, średni por (białą część), 5 cm kawałek
      korzenia imbiru, nieduża czerwona papryka, 2 solidne z. czosnku, oliwa, odrobina
      chili, łyżka octu balsamicznego, sól.
      Marchew obieramy, i obieraczką do warzyw skrawamy po całej długości we wstążki,
      por kroimy na długie pasemka, paprykę podobnie, czosnek i imbir w cieniutkie
      słupki. Wszystkie składniki wrzucamy na lekko rozgrzaną oliwę (najpierw
      czosnek), podsmażamy ale tak by nie zrumienić, podlewamy odrobiną wody,
      doprawiamy i dusimy mieszając ok. 6-7 min. marchew powinna być al-dente.
      Przepyszna jarzyna, słodko-pikantna i pięknie wygląda, pasuje do pieczeni,
      delikatnych białych mięs i ryb. mniammmm...
      • mammaja Re: obiadki letnie i nie letnie:-) 11.11.09, 00:36
        Brzmi smakowicie, natychmiast wyprobuje!
        • fedorczyk4 Re: obiadki letnie i nie letnie:-) 16.11.09, 12:58
          Maćma wczoraj przyjmowała, więc zgadnijcie kto stał przy garachsmile
          Zrobiłam jej wielki gar zupy cebulowej i grzanki. Oczywiście zupa
          cebulowa, sama w sobie, skomplikowana nie jest. Wystarczy tylko
          pokroić kilka kilogramów cebuli i spędzić nad 3 patelniami
          (osobiście nie posiadam więcej) pół dnia, zeby ją usmazyć, nie za
          mocno i nie za słabo. Reszta jest już prosta jak drut. Zalać nie za
          słonym lekkim rosołem z liściem laurowym. Nie gotować za długo, żeby
          cebula nie rozpuściła się i podawać na tyle gorącą zeby wrzucany
          tarty ser zrobił dokładnie odwrotnie. Grzanki też prościzna. W
          tosterza przyrumienić kromki chleba. Natrzeć czosnkiem z obu stron.
          Pokroić, wrzucić na patelnię z rozgrzana oliwą z oliwek, lekko
          posolić, szczodrze zasypać zielem prowensalskim i dopilnować zeby
          sie nie spaliły, jeno równomiernie zarumieniły. Tyle że w tosterze
          robia się po 2 kromki na raz, a na 20 osób (tyle było na kolacji)
          trzba liczyć po 2 na głowę. Cały dom pachnie mi od wczoraj cebulą,
          czosnkiem, zielem i oliwąsmile Choć właściwie nie wiem czy w takim
          natężeniu można jeszcze mówić o "pachnieniu".
          • goskaa.l Re: obiadki letnie i nie letnie:-) 16.11.09, 14:03
            Ja miałam wczoraj dualizm zupny.
            Mój TŻ się przeziębił, więc podreptałam do sklepiku i kupiłam mięsną kurę
            (młodą, co się okazało przy dzieleniu jej na części) wagi ponad 2,5 kg, oraz 1
            kg wołowiny (było napisane, że karkówka wołowa, ważne że drogie nie było). Z
            tych mięs, przypraw i warzyw gotowałam pół soboty rosół. Mam duży gar zeptera,
            więc mniej było gotowania, bo gar pełny długo trzyma ciepło i pięknie się mięso
            na miękko ugotowało. A po tym, kiedy już pooddzielałam mięso i jarzyny oraz
            przecedziłam zimny i pozbawiony tłuszczu wywar, przyszła kolej na zupę.
            TŻ dostał rosół, który podobno był wspaniały (ja nie wiem, bo rosołów nie lubię
            - w dzieciństwie nie była to zupa lubiana w moim rodzinnym domu).
            Ja odlałam dla siebie ponad litr rosołu i zrobiłam zupę cytrynową. Była pyszna,
            tylko miała kolor różowy. Czytałam, że dla ładnego koloru rosołu gotuje się w
            nim małego buraka. Ja dałam dwa, rzeczywiście małe. Rosół miał ładny żółty
            kolor, a moja zupa po zakwaszeniu stała się różowa. Ale smak miała jak należy.
            • mammaja Re: obiadki letnie i nie letnie:-) 22.11.09, 13:16
              Podaj, prosze przepis na zupe cytrynowa. Byla to zupa "odswietna" w
              moim domu rodzinnym, pewnie dlatego, ze cytryny tez byly "odswietne".
              Chetnie przypomne sobie smak z dziecinstwa smile
              A ja mam na obiadek gulasz z dziczyzny, miesko z nogi dziczej
              polezalo w zaprawie, teraz dusi sie w szybkowarze z zielem ang.,
              jalowcem i odrobina rozmarynu. Bedzie pyszne - wybrobowalam - odkad
              synowa "zaopatruje" nas w dziczyzne, a wlasciwie jej tata.
              • evit.a Re: obiadki letnie i nie letnie:-) 22.11.09, 20:05
                JA zajrzalam do zamrazarki ,znalazlam kawalek wolowiny i mieso z
                lapatki , a jutro zrobie sos plus kopytka wlasnej roboty takie
                zyczenie miala moja nastarsza pociecha ,ktora tez polegla grypie i
                lezy od wczoraj z temp wysoka .Prawie bym spalila mieso ,zastanawim
                sie czy niebedzie za gorzki przez moja nieuwage
                • mammaja Re: obiadki letnie i nie letnie:-) 22.11.09, 22:41
                  Niestety ja przypalilam swoje - sporo sie uratowalo i chwalili, ale
                  szkoda mi bylo, ze musialam czesc oddac dla pieskow. One lubia
                  przypalone!
              • goskaa.l Zupa cytrynowa dla mammaji 23.11.09, 07:17
                Do chudego rosołu dodajesz utartą skórkę z wyszorowanej cytryny (dla aromatu).
                Wciskasz sok z cytrynowy i dodajesz cukier (sok i cukier - do smaku). Podajesz z
                osobno ugotowanym na sypko ryżem (zalany na talerzu zupą), posypaną zieloną
                pietruszką. Możesz opcjonalnie dodać już na talerzu trochę śmietany, jeśli
                wolisz zupę zabielaną.
                Tak ją robiła moja babcia i mama.
    • dado11 wytrawne babeczki 06.12.09, 17:44
      łatwo, szybko i pyszniesmile
      potrzeba 25 dkg szpinaku (najlepiej mrożony w liściach), 35 dkg mąki, 3 łyżeczki
      proszku do pieczenia, łyżeczka soli, 2 jaja, 60 ml oliwy, 250 ml jogurtu
      naturalnego, 20 dkg fety pokrojonej w kostkę, 10 dkg utartej, ostrzejszej
      gorgonzoli, masło do wysmarowania foremek.
      Szpinak rozmrozić i odcedzić. Mąkę przesiać, wymieszać z proszkiem i solą.
      Jajka, jogurt i oliwę ubić mikserem (nie za mocno) i powoli wsypać do tego, cały
      czas miksując (na małych obrotach) suche składniki. Na koniec dodać do masy sery
      i szpinak, wymieszać delikatnie łyżką. Przełożyć do wysmarowanych masłem foremek
      (mi z tej ilości wyszło 8 babeczek wielkości kajzerki) i upiec w nagrzanym do
      180 st. piekarniku ok. 20-25 min.
      Pyszne do wina, jako zakąska i na ciepło i na zimno.
      • dado11 Re: wytrawne babeczki 06.12.09, 18:07
        http://images8.fotosik.pl/141/e28a0d73773bbfd6.jpg
        http://images8.fotosik.pl/141/573d6add21c4ee0a.jpg
        acha, myślę, że dodanie drobno pokrojonego, przesmażonego boczku może mieć
        fantastyczne skutkiwink))
        • fedorczyk4 Re: wytrawne babeczki 06.12.09, 19:32
          NIENAWIDZĘ CIĘsmile)))
          • mammaja Re: wytrawne babeczki 06.12.09, 19:49
            DLACZEGO ??????
            Dado, czy mozna upiec w frmie do mufinek? Bo babeczkowe foremki mam
            male, jak co ciasteczek.
            • mammaja re zupa cytrynowa 06.12.09, 19:50
              Dziekuje Gosce za przepis. W mojej pamieci w zupie plywaly jeszcze
              kawalki cytryny ( bez skorek). Sprobuje nuiedlugo smile
              • tetika Re: re zupa cytrynowa 06.12.09, 20:10
                2 szklanki soczewicy czerwonej,
                cebula big, 2 ząbki czosnku, mała puszka przecieru, majeranek, marchew,
                pietruszka, seler.
                No więc najpierw ugotowac udko z kurczaka i kawalek żeberek z marchewką,
                pietruszką, selerem, liściem laurowym.
                W między czasie moczyc soczewicę.
                Pokroic w kostkę cebulkę oraz 2 ząbki czosnku aby potem zeszklić na patelni.
                Gdy mięsko sie ugotowalo wyjacje z gara, dodac soczewicę i cebulkę, wyjac całą marchew, pietruszkę, seler aby pokroić w drobne plasterki. Nooo i potem to wrzucic do garnka.
                Doprawic majerankiem, oregano, przecierem pom.
                Rewelacyjny smak.
                • fedorczyk4 Re: re zupa cytrynowa 06.12.09, 20:40
                  Cytrynowy?
                  • mammaja Re: re zupa cytrynowa 06.12.09, 22:55
                    Cytrynowa lepiej wychodzi z zielonej soczewicy smile
    • dado11 zimowo... 11.01.10, 22:33
      naszło mnie, na warzywa z wokasmile
      przegrzebałam lodówkę i na rozgrzaną oliwę wrzuciłam:
      - posiekane 2 z. czosnku
      - posiekany w słupki kawałek imbiru
      - pół opakowania kiełków na patelnię "stir fry"(www.pokarmzycia.pl)
      - kilka liści kapusty pekińskiej w paski
      - dużą marchew pociętą w cienkie wstążki (za pomocą obieraczki do warzyw)
      - niedużą paprykę w paseczki
      - garść groszku mrożonego
      - łyżeczkę pieprzu cytrynowego
      - sos imbirowy i sos chili (słodko-pikantny)
      - garść orzechów nerkowca
      na koniec, na talerzu posypałam szczypiorem od dymkismile mniammm...
      nie dodałam, a pasowałyby: brzoskwinie lub mango, kilka różyczek brokuła,
      zgęszczenie mąką ziemniaczaną...
      zrobione w 10 minut, polecamsmile
      • mammaja Re: zimowo... 12.01.10, 11:24
        Podoba mi sie, skopiowalam do kulinarii smile
    • dado11 Re: obiadki letnie i nie letnie:-) 04.05.10, 01:04
      odgrzebuję, na prośbę Fed, wątek obiadkowy...
      dziś z okazji spotkania 4 pokoleń zrobiłam kilka obiadowych eksperymentów i
      nawet całkiem nieźle wyszłysmile
      po pierwsze zupa: szpinakowo-szczawiowa, na kostce rosołowej ugotowałam 2 młode
      ziemniaki, zmiksowałam, dodałam szpinak w liściach (30dkg), zmiksowałam, 2 łyżki
      pikantnej gorgonzoli, łyżkę masła, opakowanie kwaszonego szczawiu, zabieliłam
      śmietaną. No i jajo na twardosmile
      po drugie: mięso z uda indyczego duszone ze szparagami, kapustą pekińską,
      groszkiem i koperkiem, w gęstym białym sosie (śmietana, mąka ziemniaczana,
      ketchup, gałka muszkatołowa) na młodych ziemniaczkach z koperkiem... oj niezłe
      było...smile
      po trzecie sałata z kiełkami i z vinegrette
      deseru nie było (moja macierz była niepocieszona), ale i tak ledwo się ruszamy...
      • mammaja Re: obiadki letnie i nie letnie:-) 04.05.10, 11:53
        Dzieki za podniesienie wątku i przepis na wiosenną zupę! Nie
        omieszkam skorzystać smile
        • verbena1 Re: obiadki letnie i nie letnie:-) 10.05.10, 18:59
          Zainspirowana Dadowymi babeczkami zrobilam potrawe pod
          tytulem "sprzatanie lodowki".
          Do woka wrzucilam boczek wedzony w kosteczkach, cebule, czosnek
          potem fasolke szparagowa, papryke, pomidor i reszte ogorka.
          Kiedy wszystko bylo lekko podsmazone dodalam 4 rozbeltane ze
          smietana jajka i ser feta pokrojony w kosteczke. Wrzucilam tez garsc
          roznych ziol.
          Forme szklana do zapiekania wylozylam rozmrozonymi platami ciasta
          francuskiego dokladnie polaczonymi. Ciasto powinno miec rant aby
          masa nie wyciekla pod spod.
          Do piekarnika na pol godzinki i gotowe.
          Wszystko zostalo zjedzone co do okruszynkismile
          • mammaja Re: obiadki letnie i nie letnie:-) 10.05.10, 22:28
            Dobry pomysł - nie używalam w ten sposób ciasta francuskiego, a
            muszę wyprobowaćsmile
    • monia.i Naśladownictwo nieudolne czyli wyjdzie albo i nie. 20.05.10, 00:23
      Czyli zawartość talerza z pseudo-włoskiej kolacji z tulipanami w tle.
      Na prośbę Lx, chociaż z oporami smile
      Bo przepisu nie posiadam a jedynie próbowałam odtworzyć potrawę
      zamawianą w jednym z ulubionych miejsc.
      Nabyłam trochę ładnych pieczarek, słoik suszonych pomidorków w
      zalewie, brokuły (niestety, mrożone Hortexu, gdyż albowiem świeże
      były w pobliskim sklepie wyjątkowo nieładne), paczkę
      makaronu "rurki" malmy (oryginalnego penne w naszym sklepie nie
      mieli) i w ostatniej chwili słoiczek czarnych oliwek.
      Podsmażyłam pociapane w plasterki pieczarki na maśle, posypując je
      solą, pieprzem oraz rozmarynem, dodałam jakąś ilość (całkiem na oko)
      wyciągniętych z oliwy i pokrojonych pomidorków suszonych. Potem
      dodałam trochę obgotowanych krótko (naprawdę tylko przez chwilę!)
      brokułów, też pokrojonych, no a na koniec dodałam kilka pokrojonych
      w plasterki czarnych oliwek (tego w oryginale nie było - ale że
      lubię, to co miałam sobie żałować. Pasowały do klimatu). Całość
      przez chwilę razem poddusiłam, dodając oliwy i nieco czosnku w
      proszku. Na koniec dodałam ugotowane wcześniej rurki - ostrożnie,
      żeby nie przedobrzyć! - i całość posypałam serkiem tartym Parmino,
      udającym parmezan zapewne. Zamiąchałam, nakryłam przykrywką, i
      poczekałam.
      A potem zjadłam.
      Było niezłe - ale trochę mi makaron przeszkadzał - być może
      oryginalne penne lepiej smakami przechodzi.
      Niewątpliwie jest to pole do eksperymentów kulinarnych smile
    • rosapulchra-0 Re: obiadki letnie i nie letnie:-) 21.05.10, 13:26
      w moim przypadku to tylko szpinak i ryż może być, ależ Ci zazdroszczę tego
      dania! :mniam
    • dado11 obiadki całkiem letnie 05.07.10, 23:14
      z okazji okazji urodzinowo-imieninowych napiekłam kurzych nóżek do pogryzania i
      przy okazji odkryłam, że jeśli poleżą ze 2h w zimnej wodzie z octem (lub
      cytryną) i solą, a potem osączone w marynacie (oliwa, sok z cytryny, ketchup,
      musztarda, czosnek, przyprawy) przez noc, to wychodzą (upieczone ok. 1,5h w
      piekarniku 180st) kruche i soczystesmile
      ach, i zrobiłam pieczarki faszerowane
      farsz: posiekane trzonki pieczarek podsmażone na maśle z drobno posiekaną
      cebulą, po ostygnięciu pomieszane z jajem, dużą ilością posiekanej natki,
      parmezanem i bułką tartą + przyprawy, kapelusze wypędzlowałam oliwą,
      nafaszerowałam i zapiekłam ok. 15 min w nagrzanym do 180 st piekarniku... mmmm,
      niebo w gębiesmile
      łatwe i atrakcyjne, polecamsmile
      • mammaja Re: obiadki całkiem letnie 06.07.10, 23:07
        Dzieki Dado za pomysl z pieczarkmi, skrzydełka tez wyprobuje!
        • dado11 sałatka z młodych ziemniaków 19.07.10, 00:31
          potrzeba:
          0,5 kg młodych pyrków
          3-4 małosolne
          2 jaja na twardo
          średnia słodka cebula
          sos: 4 łyżki majonezu, 1 łyżeczka musztardy, łyżka kaparów, sok z cytryny,
          pieprz, 1/2 filiżanki szczypiorku, 1/2 filiżanki koperku, 1-2 przeciśnięte przez
          praskę z. czosnku, oliwa, sól,
          ziemniaki oskrobać i ugotować w całości, ostudzić i pokroić w ćwiartki, dodać
          oliwę, sól, małosolne pokroić na półpołówki, jaja na półćwiartki, cebulę na
          cienkie półplasterki, składniki sosu wymieszać i połączyć z sałatką, i niech
          sobie się poprzegryza jakiś czas w lodówcesmile
          mniammmmmm....
          • mammaja Re: sałatka z młodych ziemniaków 19.07.10, 01:47
            A moze byc bez cebuli ???
            • verbena1 Re: sałatka z młodych ziemniaków 19.07.10, 14:47
              Prosze mi powiedziec czy ogorki malosolne bez kopru i chrzanu beda
              mialy dobry smak? Nie mam kopru tylko liscie winogron, porzeczek i
              wisni , moga byc?
              • mammaja Re: sałatka z młodych ziemniaków 19.07.10, 14:52
                Verbenko, musisz zaeksperymentowac smile U nas kopru pod dostatkiem,
                to pewnie nikt nie probowal robic bez smile Ale koniecznie dodaj kilke
                ząbków czosnku.
                • verbena1 Sezon ogorkowy 25.07.10, 22:01

                  Tak naprawde to nikt nie zwrocil uwagi czy z koprem czy tez bez.
                  Ledwo zakiszone zostaly juz pozarte, mysle ,ze smakowalysmile

                  Dzis na tapecie byla cukinia. Potarlam na grubej tarce dwie cukinie
                  ze skorka i kawalek zoltego sera, dodalam dwa jajka ,make, sol i
                  usmazylam na rumiano. Byly pyszne, leciutkie i pulchne.
                  Nastepne cukinie juz rosna ,musze szybko wymyslac co z nich zrobicsmile
          • verbena1 Re: sałatka z młodych ziemniaków 25.07.10, 22:03
            Dado ,zrobilam wczoraj te salatke do miesa z grila, Holenrom bardzo
            smakowala, mnie takzesmile
            • dado11 Re: sałatka z młodych ziemniaków 26.07.10, 00:08
              Cieszę się Verbeno, że smakowałosmile
              zresztą, ja też dziś zrobiłam tę sałatkę na zamówienie mojej mamy. Połowy już
              nie ma...
              ale sprawdziłam też nowy przepis na placek z porzeczkami, łatwy i szybki w
              realizacji, ale w stosunku do oryginału już wiem, że trzeba dodać więcej owoców:
              przepis po przeróbce:
              3 szklanki czerwonych porzeczek (mogą być wiśnie, maliny, jagody..)
              200g mąki
              1/2 szklanki cukru (ok. 100g)
              paczka płatków migdałowych (100g)
              2 łyżeczki proszku do pieczenia
              szczypta soli
              200 ml jogurtu naturalnego
              180 ml oliwy (ja dałam olej z pestek winogron)
              3 duże jajka
              nagrzać piekarnik do 180 st, blaszkę 20x30 cm wyłożyć pergaminem
              migdały rozdrobnić w malakserze lub moździerzu
              mąkę, cukier, proszek migdałowy, proszek do pieczenia i sól wymieszać i
              stopniowo dodać osobno wymieszane jogurt, oliwę i jajka.
              Wlać do formy, na wierzch wysypać owoce i wstawić do piekarnika na ok. 50 min.
              Po ostygnięciu posypać placek cukrem pudrem.
              pycha, do porannej herbaty na tarasie...smile
              • dado11 ps. to miał być placek z porzeczkami... 26.07.10, 00:09

    • dado11 kaczka... 18.08.10, 22:15
      nie wiem dlaczego, ale nigdy do tej pory nie zmierzyłam się z kaczką...
      wczoraj w parafialnym Auchan, po rozmowie ze spotkaną sąsiadką, kupiłam
      dorodnego, świeżego ptaka, a po konsultacjach z kumpelą, internetem i własną
      głową, zamarynowałam kaczuchę w mixie złożonym z:
      zmiksowanej z 2 z czosnku pomarańczy, sosu sojowego, słodkiego sosu chili,
      majeranku, miodu, soli.
      Najpierw ptaka umyłam, osuszyłam, nasoliłam i pooliwiłam, a potem posmarowałam
      grubo marynatą. Leżał ptak tak noc całą, potem wetknęłam mu w d... ćwiartki
      jabłek, dookoła ptaka też jabłka i do pieca (220st) pod alufolią na 2h, potem
      ściągnęłam folię i na 45 min, no i było za gorąco i za długo, bo niestety ciut
      się za mocno przypiekłosad no ale skóry i tak się nie jada... za tłustawink
      Do kaczki zrobiłam sos z: 50g suszonych moreli, 50g suszonych żurawin, kilku
      suszonych śliwek, obranego i pokrojonego w kostkę kwaśnego jabłka, 50 ml syropu
      malinowego, ok 0,5 l wody i nieco chili dla przyostrzenia. Gdy owoce się
      rozgotowały, nieco je zmiksowałam, sos podałam osobno. Dopełnienie stanowiły
      pieczone w folii młode ziemniaki i tarte buraki z jabłkiem, na zimno, pychasmile
      A że nas było do tej kaczuchy tylko dwoje, to teraz ledwo się ruszam...
      • mammaja Re: kaczka... 18.08.10, 22:38
        Zachowam te przepis na spotkanie z kaczuszka smile
    • malosia06 Kabaczki faszerowane 20.08.10, 12:53
      Kupiłam średniej wielkości (wydawało mi się, że dość grube): 1 kabaczek i 2
      cukinie. Z 1 kg zmielonego indyka na gulasz (jest takie mięso, tańsze niż piersi
      kurczaka) odłożyłam odpowiednią porcję do karmy dla mojego psa (około 15 dag),
      do reszty pokroiłam drobno 1 mniejszą i pół większej cebuli, wbiłam 4 małe
      jajka, dorzuciłam 2 większe łyżeczki chrzanu ze słoika, wcisnęłam większy kleks
      ketchupu, wsypałam ok. pół szklanki otrąb (głównie pszenne z niewielkim
      dodatkiem owsianych), dodałam sporo tymianku i pieprzu, wsypałam mniej niż pół
      łyżeczki do kawy soli. Wymieszałam, odstawiłam w przykrytej szczelnie misce i
      wyszłam do ogrodu.
      Po powrocie do kuchni usunęłam z warzyw pozostałości łodyg, przecięłam je w
      poprzek na połowy i następnie wzdłuż na ćwiartki, wydrążyłam miąższ z zawiązkami
      pestek. Napełniłam "łódeczki" farszem, z reszty farszu uformowałam niewielkie
      podłużne pulpety.
      Łódeczki ułożyłam w dwóch garnkach, wrzucając na dno miąższ warzyw i starałam
      się, żeby łódeczki nie leżały jedna na drugiej (dlatego dwa garnki).
      Na dno garnków wlałam trochę wrzątku i poczekałam aż całość zawrze i
      powierzchnie nadzienia zbledną, po czym do jednego garnka dołożyłam na wierzch
      pulpeciki. Wrzuciłam na to trochę rozprowadzony wodą koncentrat pomidorowy,
      poczekałam kwadrans (po prostu słałam łóżko i myłam się - myślę, że dłużej to
      nie trwało) i zgasiłam gaz pod garnkami. Dziś w pracy spróbowałam pulpet na
      zimno - bardzo smaczny wyszedł.
      W domu będę degustować kabaczka.
      Uwaga: gotuję w garnkach zeptera, po sześciu godzinach jeszcze dno było
      ciepłe.
      • goskaa.l Re: Kabaczki faszerowane 20.08.10, 12:57
        To pisałam ja, zapomniałam się przelogować.
        • verbena1 Re: Kabaczki faszerowane 20.08.10, 17:59
          Przed chwila wyczytalam ,ze kabaczek i cukinia to to samo czyli
          zielone dlugie, no i bardzo dobrze, nie bedzie sie mylic.
          Kabaczkow mam w ogrodzie zatrzesienie i co jakis czas musze cos z
          tym robic. Byla zupa, placuszki, leczo, dzis usmazylam podluzne
          plastry obtoczone w ciescie z jajka ,maki i duzej ilosci przypraw.
          Do tego salatka pomidorowa z wlasnych pomidorow.
          Kabaczki nadziewane miesem jeszcze przede mnasmile
          • mammaja Re: Kabaczki faszerowane 20.08.10, 23:46
            Verbeno, to jednak nie jest to samo. Kabaczki sa jasniejsze, maja
            twarda skorupe, rosna do duzych rozmiarow, cukinia bardziej
            przypomina ogorek, mozna pokroic w plastry i obsmazac, razem ze
            skorka i pestkami.
    • dado11 expresowe korniszony 21.08.10, 20:23
      ponieważ lato sypie teraz obficie swoimi skarbami, warzywa i owoce na targu aż
      kuszą urodą, więc kupuję, objadam się i przetwarzam.
      Bardzo polecam, ekspresowy sposób na pyszne korniszony, które zawsze wychodzą i
      są jak znalazł na świąteczne i nieświąteczne stoły.
      Drobne ogórki wyszorować, układać w słoju pionowo.
      Podaję proporcje na słoik 0.9 l.
      wcześniej na dno słoja włożyć talarki zblanszowanej marchewki, i 1-2 plasterki
      pokrojonej cebuli, koper(1/2 baldacha świeżego), 1/2 łyżeczki gorczycy, liść
      laurowy, 4-5 ziaren ziela ang. i można kardamon. Do słoika wsypujemy jeszcze 1
      płaską łyżkę soli, 1,5 łyżki cukru i 4 łyżki octu 10%. Dolewamy do pełna zwykłą
      zimną wodą.
      Pasteryzujemy słoiki ok. 6 min od zagotowania.
      http://images8.fotosik.pl/430/c5cccf484e7164dc.jpg
      • jutka1 Re: expresowe korniszony 21.08.10, 22:01
        Poplosę ze 2-3 słoiczki do bagażnika... smile))
        • mammaja Re: expresowe korniszony 21.08.10, 22:27
          A ja zrobilam znowu malosaolne, bo poprzednie byly przepyszne. Mam
          juz kilkanascie sloikow kiszonych, ale bez takich ladnych czapeczeksad
        • dado11 Re: expresowe korniszony 21.08.10, 23:56
          hmmmm, to chyba da się zrobićsmile))
          baw się dobrze w tym deszczowym gaju, buziaki.
          • jutka1 Re: expresowe korniszony 22.08.10, 23:23
            smile
            Deszczowo było przed południem, teraz słońce. smile
            • mammaja Re: expresowe korniszony 23.08.10, 12:07
              Dado, skopiowałam przepis na plaki dukiniowe i wyprobuje! Mniam,
              mniam!
    • dado11 placki cukiniowo-ziemniaczane 22.08.10, 23:01
      ponieważ dziś gościłam rodzinkę na obiedzie, to żeby było prościej, upiekłam
      zamarynowany wczoraj schab karkowy, a jako dodatek zrobiłam placki
      cukiniowo-ziemniaczane:
      2 średnie cukinie
      5 średnich ziemniaków
      1 słodka cebula
      2 jajka
      po dużej łyżce posiekanego koperku, natki
      ok. 40 g startego parmezanu
      mąka, sól, sporo świeżo mielonego pieprzu, szczypta chili
      cukinie obrałam ze skórki, starłam na tarce o drobnych oczkach, podobnie
      ziemniaki i cebulę, lekko osoliłam, a potem odcisnęłam to bractwo z puszczonych
      soków, jak tylko się dało.
      Następnie w dużej misce wymieszałam, dodałam jajka, ser, zioła, przyprawy i tyle
      mąki, by masa była dosyć zwięzła (ok. 1/2 szklanki)
      usmażyłam na sporej ilości rozgrzanego oleju, osączyłam na papierowych
      ręcznikach i wsadziłam do piekarnika na kilka minut.
      do tego drobne, dobrze wysmażone pieczarki
      jako dip - gęsta śmietana + ricotta + czosnek + sól/pieprz + koperek, ciut
      oliwy, ciut soku z cytryny i szczypta cukru
      na sałatkę świeże ogórki z młodą cebulą, koprem, i wytrawną śmietaną
      nosmile wszyscy byli zadowoleni, a placki pyyyysznesmile
    • dado11 Racuchy z jabłkami 01.09.10, 18:00
      Dziś mnie naszło całkiem jesiennie na racuchy, trochę inne niż zazwyczaj, wyszły
      pyszne, proporcje na dwie głodne gębysmile
      ciasto:
      1,5 szklanki mąki
      1 szklanka mleka
      2 łyżki oliwy
      1 łyżeczka proszku do pieczenia
      duże jajko
      2 łyżeczki cukru
      2-3 krople esencji waniliowej
      1/2 łyżeczki cynamonu
      1/2 łyżeczki soli
      2 dorodne antonówki
      olej do smażenia (najlepiej lekki z pestek winogron)
      cukier puder
      składniki na ciasto zmiksować na niedużych obrotach, powinno mieć konsystencję
      gęstej śmietany, jabłka obrać, pokroić w dosyć cienkie plasterki i wmieszać w
      ciasto. Smażyć na rozgrzanym oleju, osączyć na papierowych ręcznikach i posypać
      cukrem pudrem.
      pycha niedietetycznawink
      • lablenka_x Re: Racuchy z jabłkami 01.09.10, 18:54

        Mniam , moje ulubione.
        • mammaja Re: Racuchy z jabłkami 01.09.10, 21:40
          To jutro kupie antonowki smile
        • joujou Re:Paluszki do piwa 10.09.10, 20:04
          Jutro jadę na ognisko do leśniczówki.Będą kiełbaski i ziemniaki pieczone w ognisku,
          piwko i inne różności,bo babeczki zamierzają coś od siebie przygotować:ktoś piecze
          ciasto,ktoś inny robi sałatkę.
          Ja jestem jakby gościnnie,bo to koło miłośników ogrodów,z którym czasem mam
          przyjemność coś zobaczyć,ew. gdzieś pojechać.
          Nie mam czasu więc na szybko upiekłam z gotowego ciasta francuskiego takie oto
          pluchy do piwa:

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/niWJyzQ5GeiwqMYNoX.jpg

          do tego wezmę też butelkę wiśnióweczki własnej roboty,bo obiecałam przyjaciółce,
          która się w niej rozsmakowała wink

          Tu przepis do paluszków:


          mojewypieki.blox.pl/2009/07/Serowe-paluszki-z-ciasta-francuskiego.html
          • tifek Re:Paluszki do piwa 06.06.11, 14:08
            noo fajna sprawa takie paluszki smile ja akurat zawsze bazuję na swoich ulubionych beer fingersach w czekoladzie smile moj typ na dodatek do piwa! paluszki to świetna przekąska...
    • joujou Re:Może teraz się uda: 10.09.10, 20:07
      mojewypieki.blox.pl/2009/07/Serowe-paluszki-z-ciasta-francuskiego.html
      • lablenka_x Re:Może teraz się uda: 11.09.10, 20:36
        Pomysł prosty i świetny, może go wykorzystam.
        • mammaja Re:Może teraz się uda: 05.10.10, 22:47
          Proste danie na goraco. Zaczelo sie od tego, ze w osiedlowym sklepiku ze zdrowa zywnoscia zobaczylam placki meksykanskie - tortilla , pszenne, duze, gotowe do faszerowania i zapieczenia. Nabylam ilosc nawet za duza, ale maja dluga trwalosc, to zjemy smile
          Troche sarniny duszonej do pasztetu zmielilam, ale nie na miazge, wymieszlam z ok. 6o dag mielonego indyka usmazonego z czosneczkiem. Osobno ugotowalam zielona soczewice i udusilam grzyby - prawdziwki i podgrzybki (tez kupione). Frasz byl miesno - soczewicowy, placki zwijane w rulon zostaly zapieczone i podane z grzybami i sosem pomidorowym, tez zrobionym wlasnorecznia. Sos pomidorowy byl raczej ozdoba kolorystyczna. Naprawde swietnie to wyszlo - goscie byli pod wrazeniem. Poniewaz na przystawke byl pasztet z dziczyzny (prawdziwej!) tzn. glownie sarniny - z salatka ziemniaczana Dado ( po konsultacjach telefonicznych troszke zmodyfikowanej ), nikt glodny nie wyszedl. A tiramisu corki to bylo prawdziwe dzielo sztuki + sernik od Krasnoludki. Zostaly mi placki i teraz corka zapieka sobie z szynka i zoltym serem smile
          • fedorczyk4 Re:Może teraz się uda: 06.10.10, 10:24
            O kurcze!!!!!!
    • jutka1 Re: obiadki letnie i nie letnie:-) 24.10.10, 11:12
      Poszłam na zakupy i nieoczekiwanie zawołał do mnie z półki kalafior. No to dokupiłam włoszczyznę i mrożoną fasolkę szparagową, mrożony młody groszek mam, i zrobię zupę jarzynową. smile
      • joujou Re: obiadki letnie i nie letnie:-) 24.10.10, 11:34
        Mnie kilka dni temu napadło na kapuśniak.Dawnooo go nie gotowałam.
        Wyszedł smakowicie-zaspokoiłam potrzeby organizmu wink

        Smacznego,Jutko!
        • fedorczyk4 Re: obiadki letnie i nie letnie:-) 24.10.10, 14:00
          A ja mam zamiar zrobić tarte którą juz robiłam dwa razy, ale ani razu nawet nie powąchałam. Gotowy spód francuski piek, nie dając mu urosnąć (metody mam różne, najbardziej lubie wrzeszczeć na ciasto, a najlepiej wychodzi jak do wiekszej tartownicy włożę mniejszą posnmarowaną z zewnątrz masłem). Potem smaruje wnętrze na grubo dwoma serami kozimi typu twarożek kozi, na nie kładę ser roladę kozią typu camabert, na to pokrojone na cienkie plasterki pomidory, na pomidory wyciskam świeży czosnek, polewam niteczką oliwy i posypuje ziołem prowensalskim. Gościom Maćmy smakowało, zobaczymy co my na to
          • verbena1 Re: obiadki letnie i nie letnie:-) 24.10.10, 15:58
            Fed, nie podpiekam spodu do tarty tylko wrzucam wszystko na surowe ciasto, jest zjadliwesmile Uwielbiam tarty ze wszystkim co mam pod reka.

            Dzis nie mam czasu na robienie obiadu bo jestem artystka. Kucharz ma wolnesmile wiec wymyslilam cos prostego i nie wymagajacego czasu. Karkowke w plastrach, cebule, ziemniaki i duzo przypraw wrzucilam do folii do pieczenia, wszystko do piekarnika na godzine i .....zobaczymy co wyjdzie bo jeszcze sie piecze. Wino ,ktore mialo byc do obiadu juz wypite , no trudno bedzie wodasmile
            • mammaja Re: obiadki letnie i nie letnie:-) 24.10.10, 23:25
              Dzisiaj zlecilam mlodej zrobienie zapiekanki z makaronu - wprawdzei zrobila cos innego niz zapiekanka, ale i tak bylo bardzo smaczne. Makaron z usmazonym "na krucho" boczkiem wedzonym, jakiemis serami i zielenina. Po powrocie z cmentarza pozarlam caly kopiaty talerz!
    • dado11 muffiny owsiane 09.11.10, 23:31
      Pyszne, zamiast bułki z dżemem, czy francuskiego rogalika...
      potrzeba:
      suche: 1,5 szklanki płatków owsianych błyskawicznych, 1 szklanka mąki, 1 łyżeczka proszku do pieczenia, 1 łyżeczka sody, 1/2łyżeczki soli, 3/4 szklanki brązowego cukru, po pół szklanki rozdrobnionych orzechów włoskich i migdałów (lub płatków migdałowych), 3/4 szklanki suszonej żurawiny (może być też trochę rodzynek)
      mokre: 1 jajko, 1/4 szklanki oliwy, 1 szklanka jogurtu nat. lub owocowego
      Suche mieszamy. Mokre roztrzepujemy w osobnej dużej misce i powoli wsypujemy suche, mieszając, aż powstanie grudkowate ciasto. Nakładamy je do wysmarowanej olejem formy muffinkowej i pieczemy w rozgrzanym do 180-200 st piekarniku z termoobiegiem ok. 20 min.
      Są pyszne, nie za słodkie, sycące.
      (nieco zmodyfikowany przeze mnie przepis z "Kuchni")
      • dado11 muffiny z jabłkami 29.11.10, 23:49
        jeszcze jedna odsłona moich ulubionych ciasteczeksmile (ulubionych, bo prostych w "obsłudze")
        suche:
        1,5 szklanki mąki, 0,5 szklanki płatków owsianych błyskawicznych, 0,5 szklanki brązowego cukru, pół łyżeczki cynamonu, pół łyżeczki imbiru w proszku, po 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia i sody
        mokre:
        0,5 szklanki mleka, 0,5 szklanki jogurtu nat, 3 łyżki stopionego masła (lub 3 ł. oliwy), jajko
        dodatkowo:
        3 średnie jabłka obrane i pokrojone w kostkę, garść płatków migdałowych lub posiekanych orzechów włoskich, brązowy cukier do do posypania
        Suche i mokre mieszamy w osobnych naczyniach, po czym suche wsypać do mokrych mieszając niezbyt starannie, dodać jabłka, wymieszać. Ciasto wkładać do wysmarowanych olejem foremek muffinkowych (do 3/4 ich wysokości), posypać migdałami i cukrem.
        Piec w piekarniku 20-25min, w temp. 190 st.
        mniammmsmile
        • mammaja Re: muffiny z jabłkami 30.11.10, 00:08
          Ale pyszne przepisy, Dado - az mi slinka cieknie. Niestety piekarnik mi sie cos popsul, nie osiaga wysokich temperatur, chyba, ze wlacze grone grzanie. Wtedy przypala od gory. Musze jakiegos fachowca zlapac! Ostatnio pieklam w prodzizu - jak za dawnych czasow smile
    • bbetka Przepis na pierniczkowe choinki 27.12.10, 18:50
      Wklejam je tutaj chociaż na obiad nadają się średniosmile

      Choinki pierniczkowe:
      Bierzemy:
      1/2 kg mąki
      20 dkg miodu (rozpuszczonego)
      20 dkg cukru pudru
      12 dkg margaryny
      1 jajko
      1 opakowanie przyprawy do pierników
      1 łyżeczka sody

      Składniki zagniatamy, jak ciasto zacznie się błyszczeć to znaczy że jest gotowe. Wtedy wałkujemy dość cienko i wykrawamy gwiazdki różnej wielkości (kiedyś wycinałam je nożem, ale teraz są już foremki wink z pozostałego ciasta robię pierniczkowe ciasteczka w różnych kształtach, smaruję na wierzchu białkiem i posypuję grubym cukrem (białym albo brązowym) albo kruszonymi migdałami (córka sypie z kolei posypki kolorowe - im bardziej tym lepiejwink
      Pieczemy w nagrzanym piekarniku ok 10-15 minut- rosną w piecu, więc należy zostawić między nimi trochę miejsca.
      Po wystudzeniu składamy z gwiazdek choinki - najlepiej przełożyć je jakimiś
      małymi połamanym ciasteczkami (ja biorę wafle, albo zwykłe herbatniki, albo zwykłe pieczywo chrupkie) są wtedy wyższe i smuklejsze. Sklejam je lukrem (białko i cukier puder), który służy także do dekoracji.
      Polewam choinki lukrem i ozdabiam i już.Gotowe.
      Można je zawinąć w przezroczystą folię i podarować w prezencie, albo użyć do
      dekoracji stołu, a potem zjeść wink
      Po upieczeniu pierniczki są twarde (jak herbatniki) i miękną po 2-3 tygodniach.
      A teraz relacja zdjęciowa
      Pierniczki przed upieczeniem
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/2Mx8TGQDl2OkCmSSrB.jpg

      w piecu
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/A6hpBffmuoS505vCQB.jpg

      poskładane w choinki - ta z prawej ma pomiędzy warstwami małe kawałeczki pieczywa chrupkiego więc jest wyższa od tej z lewej, która jeszcze ich nie ma

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/c1DZarbHO6q0GtRbYB.jpg

      po oblaniu lurem i ustrojeniu
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/7ZLgtkZBqyfUb49anB.jpg

      miłego pierniczkowania za rok wink
      • joujou Re: Przepis na pierniczkowe choinki 01.01.11, 20:52
        Dzięki Bbetko smile

        a Dado kusi,kusi... ale po dzisiejszej grochóweczce(lekkiej i w niewielkiej ilości,ale
        jednak) spożytej,coby tradycjii... wracam na dietę,bo apetyt rośnie.
        • fedorczyk4 Re: Przepis na pierniczkowe choinki 03.01.11, 00:02
          Prawda, że nie ma nic gorszego niż barwne opisy potraw których my (dietujące) nie zjemy!
    • dado11 makaron z grzybami i serem pleśniowym, mruuuuuuu.. 01.01.11, 18:22
      dziś, na pożegnanie nieszczęsnych węglowodanów (wracam do mojego systemu: chudo, zielono i bez mącznych) wymyśliłam takie cóś:
      makaron z grzybami i serem pleśniowym
      - opakowanie makaronu wstążki (tagliatelle)
      - ok. 25 dkg świeżych grzybów leśnych (mogą być mrożone), ja miałam maślaki i rydze
      - 1 średnia cebula
      - ok. 25 dkg ostrego sera pleśniowego (ja miałam dwa rodzaje, po trochu każdego i trochę tartego gruyere)
      - 2-3 drobno posiekane z. czosnku
      - szklanka gęstej śmietany
      - dużo posiekanej natki, świeżo starty parmezan

      Posiekaną cebulę podsmażam na maśle i oliwie (ca 50/50), dodaję grubo posiekane grzyby, duszę al dente dolewając ciut wody. Jak dochodzą, dodaję pokruszony ser, czosnek, a gdy ser się rozpuści, śmietanę z ok. 1 łyżką mąki, doprawiam mocno pieprzem, odrobiną soli i ostrej przyprawy aglio/peperoncino (niekoniecznie). Makaron gotuję al dente z oliwą, a do posypania świeża natka i świeżo tarty parmezan, mrrruuuuusmile no i kieliszek czerwońca! boskośćsmile
      myślę, że można też zapiec, np. pod mozarellą...
    • joujou Re: Zupa fasolowa 11.01.11, 23:00
      Jutko,Twoja prośba trochę mnie wypłoszyła,bo ja nie wiem,czy gotuję zgodnie z
      kucharskimi zasadami,ot tak na wyczucie.Co prawda,chłopaki zażądali dokładki i
      sama spróbowałam tylko tego płynnego-jest naprawdę smaczna.
      Gotowałam w dosyć dużym garnku(gotowej zupy było ok.4l,bo chcę żeby mieli na
      dwa dni i nie żałowali sobie dokładki wink
      Zupy ciężkie (grochowa,fasolowa) gotuję zazwyczaj na świeżych żeberkach i z
      dodatkiem wędzonki(żeberka wędzone,ewentualnie boczek wędzony).Tym razem
      kupiłam średniej wielkości płat żeberka świeżego i kawałek wędzonej kości
      schabowej,gdyż boczek był nędzny,a ta kość wyglądała apetycznie i była świeżutka.
      Fasolę suchą zalewam zimną wodą i moczę kilka godz aż dobrze napęcznieje(najlepiej
      całą noc).Do fasolówki używam tej drobnej,białej.Zużyłam 1 woreczek chyba 0,5 kg
      (muszę sprawdzić w sklepie,bo nie pamiętam,czy miał 350g,czy 500 g).
      Ja nie odlewam wody po moczeniu,dodaję do wywaru,ale niektórzy odlewają,bo
      podobno mniej wzdyma.
      Mięso podgotowałam w lekko osolonej wodzie(odszumować),dodałam namoczoną
      fasolę i gotowałam,by zmiękła.Następnie dodaję startą marchew(3 szt),kawałek
      startego selera i 1-1,5 szt pietruszki(zależy od wielkości).Gotowałam na wolnym
      ogniu do miękkości.Wyjęłam mięso i obrałam z kości,można je pokroić,dodać do
      zupy pod koniec gotowania.W międzyczasie dodałam 1 kostkę rosołową,tak tylko dla smaku.
      Gdy fasola jest już dosyć miękka,dodaję pokrojone w kostkę ziemniaki wg.uznania.
      Wszystko razem musi się ugotować aż będzie miękkie. Pod koniec dodaję majeranek,ilość
      jak kto lubi(ja sypię sporo).Dosmakowuję przyprawą do zup w płynie-Mmagi i pieprzem,bo
      bez tego u mnie prawie żadna zupa się nie obejdzie.No i tyle.Ja nie dodaję już żadnych
      zasmażek,bo zupa i tak jest dość gęsta.
      Wiem,że niektórzy dodają pokrojoną w kostkę i zeszkloną na patelni cebulkę,a z
      przypraw ziele ang. i liść laurowy,ewentualnie ząbek czosnku.Zamiast wędzonego lub
      obok może też być podsmażona kiełbasa.Warzywka też ładniej wyglądają pokrojone
      w krążki-ja już tak się przyzwyczaiłam i trę,żeby chłopaki nie odkładali pietruchy i
      selera.W szybkowarze ugotujesz szybciej-posiadam lecz rzadko używam,bo jest
      duży i jakoś mi nie pasuje.

      Odlałam dla Ciebie porcję:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/ln5Twa1V02rvyXpypX.jpg
      • mammaja Re: Zupa fasolowa 11.01.11, 23:40
        Z nieba mi to spadło, zaraz ide namoczyc fasole! Albo nie, jutro ugotuje soczewicę, bo nie mam żeberka ani nic wędzonego. Zrobbbbbbbbie pojutrze! ( Tez gotuje zupę na dwa dni, kto by sie tam codziennie męczył) !
      • jutka1 Re: Zupa fasolowa 12.01.11, 01:02
        Dzięki, Jou! smile
        Zjadłam i pycha! smile
        • mammaja Re: Zupa fasolowa 12.01.11, 23:06
          Ugotowałam soczewicowa, bo szybciej. Ale do fasolówki sie przymierzam!
    • dado11 wytrawne muffiny 02.02.11, 20:37
      dziś kolejna odsłonasmile
      suche: 2,5 szkl. mąki pszennej pełnoziarnistej, 0,5 szkl. płatków owsianych, 2 łyżeczki proszku do pieczenia, duża szczypta soli, 2 łyżki świeżego posiekanego rozmarynu, 80g czarnych i 100g zielonych posiekanych oliwek, suszone pomidory (kilka, z oliwy, posiekanych), 100g tartego ostrego sera (parmezan, gruyere)
      mokre: 2 jajka, 250 ml maślanki, 0,5 kostki masła rozpuszczonego, kieliszeczek oliwy spod pomidorów dobrze dosmaczysmile
      mokre rozbełtać, suche wymieszać i dodać mieszając do mokrych.
      Nałożyć do natłuszczonych foremek muffinkowych i piec w nagrzanym do 200 st piekarniku (z termoobiegiem) ok. 20 min. Pozwólcie im ciut ostygnąć zanim wyjmiecie z foremek na kratkęsmile
      do wytrawnego czerwońca, hmmmmsmile boskość...
      • dado11 Re: wytrawne muffiny 02.02.11, 21:12
        fotododatek
        http://images8.fotosik.pl/1113/08c9f6ef7020630c.jpg
        mam nadzieję, że zachęcającywink
        • mammaja Re: wytrawne muffiny 02.02.11, 22:32
          Juz mi leci slinka!
          • fedorczyk4 Adwokat diabła 03.02.11, 08:37
            Mówisz i masz. Awokado najlepiej izraelskie, takie w twardej chropowatej "ropuszej" skorupie. Generalnie muszą być elastyczne pod palcem, ale od cieńszej strony. Dupki awokado sie nie obmacuje. Po polówce na osobę, przepis jest na 4 osoby. Pół czerwonej papryki, szalotkę dużą, 2 pomidory, łyżka kaparków, biały ser typu Bieluch, sół pieprz, Tabasko, krewetki w zalewie (jedno pudełko). Paprykę cieniutko pokroić zasolić niech się maceruje w lodówce. Pomidory sparzyć, obrać, usunąć pestki i pokroić w kosteczkę, szalotkę takoż, wydłubać środek awokado pokroić w kostkę, pokropić cytryną. Odlać wodę z papryki i wszystko co pokrojone wymieszać w miseczce z zupną łyżką Bielucha, dodać kaparki, lekko popieprzyć, posolić i wedle woli dodać Tabasco (ja sobie nie żałuję). Włożyć z powrotem do skorupki awokado, na wierzchu udekorować krewetkami odcedzonymi z zalewy i pochłonąć. Może sobie postać przed pochłonięciem w lodówce czas jakiśsmile Kijanek potrzebował do zawodowych i dostał trochę inny przepis bo on musiał z majonezem, a to się nie łączy dobrze więc dostał przy okazji przepis na muślinowy majonez.
            Dado Twoje mufinki są w mojej rodzince kultowe!!!
            • bbetka_1 Re: Adwokat diabła 03.02.11, 09:47
              Ja poczułam się bardzo zachęcona zwizualizowaną wersją mufinek i zamierzam wykonać je natychmiast po zakończeniu praca mnie dusi. Jako nagrodę oczywiście smile
            • jan.kran Re: Adwokat diabła 04.02.11, 18:57
              Dzieki Fed . ja moge w zasadzie odzywiac sie li tylko avocado izraelskim i sashimi . Przepis wykorzystam zarazsmile
              K.
              • fedorczyk4 Reszta mojego żarła 08.02.11, 20:06
                No to sie cieszę Kraniesmile A teraz przechodzę do Lablenkowych wątpliwości i pytań. Przepiórcze kocham miłością absolutną i próbuję na wszystie strony zarazić uczuciem otoczenie. Marynowałam je ( ugotowane i obrane) w marynacie klasycznej (ocet, cukier, goździki, laurowy liść) z dodatkiem wywaru z kilograma buraków. Żeby były ładnesmilePostały sobie w cieczy przez 12 godzin.
                Pyry pokrojone w kostkę zalane bialaym wytrawnym winem, posolone i popieprzone ( i to solidnie) brychciłam, mieszając i dolewając, w piekarniku do wymięknięcia i wyparowania. Godzinę przed podaniem dołączyłam podsmażony boczek w kostke skrojony (dużo) i porządnie zeszkloną cebulę (też dużo) na koniec zakryłam wierzch specjalnym serem który zwie się ser do tartiflette, albo Roblechon. Ser został przekrojony w poprzeg i położony dupką w stronę grilla. I zgrillowany. Dzięki temu puszcza serem w pyry, a skórka cudownie sie przypieka.
                Grejpfruty rozcinam "bez" pół przecinam też cząstki. Smaruję miodem i posypuję cynamonem. Wkladam do piekarnika na 100 stopni, ale nie wiem na jak długo. Robię to na oko. Miód musi stopnieć i wlać się, a grejpfrut nie ma prawa wyschnąć i zmarszczyć się. I tylesmile
                • mammaja Re: Reszta mojego żarła 09.02.11, 00:34
                  To wszystko jakies czary ! A u mnie dzisiaj byly schabowe z "modra kapusta" jak mowia Czesi, czyli czerwona smile Najprostsze danie, z frytkami z piekarnika.
                  • lablenka_x Re: Reszta mojego żarła 09.02.11, 17:15
                    Fedo dziekuję.
                    Powiedz mi jeszcze czy te jajka podajesz potem w połowkach, czy może w całości????
                    Okazuje się,że szczegóły bywaja bardzo ważne.
                    Mammaju "modra kapusta"jest tez w Wielkopolsce,a modra dlatego,że gdy do czerwonej podczas gotowania doda sie troche octu lub cytryny ,zmienia kolor,na modry własnie.smile
                    • lablenka_x Re: Reszta mojego żarła 15.02.11, 12:58
                      lablenka_x napisała:

                      > Fedo dziekuję.
                      > Powiedz mi jeszcze czy te jajka podajesz potem w połowkach, czy może w całości?
                      > ???
                      > Okazuje się,że szczegóły bywaja bardzo ważne.
                      > Mammaju "modra kapusta"jest tez w Wielkopolsce,a modra dlatego,że gdy do czerw
                      > onej podczas gotowania doda sie troche octu lub cytryny ,zmienia kolor,na modry
                      > własnie.smile

                      Fedoro,grejpfruty zrobiłam ,ale zwiekszyłam temp.do 150 ,bo w 100 stopniach siedziały prawie półgodziny i nic.
                      Przynam ,że smakowały bardzo.
                      Zainspirowały mnie tez do takiego pomysłu- wybrac z połówek działeczki grejpfruta , wymieszac z miodem i cynamonem, potem juz dodać borówkę amerykańską,zimna, wymieszac i nałozyc do połówek skorupek.Sadze,że borówka bedzie smakowa i kolorustyczną kontra.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka