ostatnio, z niejakim niepokojem, zauważyłam, że jedzenie niektórych produktów
wywołuje u mnie (po kilkumiesięcznej diecie) odruchy nieakceptacji...
pomyślałam, że nie jest dobrze, więc wracam, choć nie bez oporów, do
węglowodanów, choć raz w tygodniu...
dziś, na dobry początek wątku:
risotto ze szpinakiem i boczusiem
potrzeba: 30 dkg ryżu (najlepiej arborio), kieliszek białego wytrawnego, ok.
0,5 l bulionu warzywnego (może być z kostki), średnia cebula, 0,5 kg świeżego
szpinaku, 2 łyżki masła, 2 łyżki oliwy, 20 dkg wędzonego boczku, ok. 50 g
świeżo startego parmezanu, przyprawy.
Szpinak blanszujemy we wrzątku kilka minut, osączamy, siekamy.
W dużej patelni rozgrzewamy masło i oliwę, podsmażamy posiekaną cebulę,
dodajemy ryż i smażymy 3-4 minuty, podlewamy winem, a jak zostanie wchłonięte,
powoli dodajemy bulion, mieszamy, i pod przykryciem niech ryż wchłania ok. 15
min. Na koniec dodajemy szpinak, pokrojony w kostkę i podsmażony osobno
boczek, na koniec parmezan. Odstawiamy na 2-3 minuty z ognia i gotowe do
podania. Pyszne

kielonek białego, wytrawnego, dobrze schłodzonego świetnie pasuje