Dodaj do ulubionych

L.Ulickaja_M.Chodorkovskij

27.09.09, 14:15
www.novayagazeta.ru/data/2009/100/09.html
Obserwuj wątek
    • natalia_sankowska1 Re: L.Ulickaja_M.Chodorkovskij 27.09.09, 21:12
      A mnie zastanawia, że dość szeroko opowiadając o różnych aspektach
      swej działalności i mądrze budując swoje image bardzo pobieżnie
      pisze i postawionych zarzutach. Nic konkretnego.
      Bardzo dobrze pamiętam czasy "prania paryjnych pieniędzy" pod koniec
      epoki Gorbaczowa przez BMTN, znałam dobrze podobne struktury i
      możliwości, które one stwarzały na przyszłość. To była trampolina
      dla wielu rówieśników Chodorkowskiego. I to, w jaki sposób
      prowadzono biznesy później, było niejako zaprogramowane wtedy.
      Otóż "prichwatizacja" i skuteczne wykorzystywanie luk prawnych nie
      były włączone do listy zarzutów. Bo są to: nielegalny transfer
      środków ze sprzedazy udziałów "Jukosa" (rzeczywiście sprzedał lwią
      część, zaś pieniądze - wbrew ustawom - wyprowadzono z kraju),
      niepłacenie podatków (uważam, że argument, iż wszyscy nie
      płacili, "nie katit"), no i "zamawianie" różnych przeszkadzających
      interesom osób (za pośrednictwem własnej służby bezpieczeństwa; to
      akurat wiekszą wina obarczają inne kierownicze osoby firmy).
      "Хитрый Миша" bardzo wielu rzeczy nie dopowiada, natomiast sprytnie
      buduje obraz mężnego i wiernego swym poglądom managera.
      • herr7 casus Chodorkowskiego... 17.10.09, 18:27
        Myślę, że sprawa Chodorkowskiego i podniesiony przez jego obrońców na Zachodzie klangor miał bardzo daleko idące konsekwencje, gdyż zniechęcił Władimira Władimirowicza do posunięć, które oznaczałyby koniec systemu gospodarczego powstałego w Rosji za Jelcyna. Putin nic w tym systemie nie zmienił, najwyraźniej licząc na to, że wysokie ceny na ropę i gaz będą trwały wiecznie. Kiedy zaczął się kryzys, bardzo szybko się okazało, że wielkie rosyjskie rezerwy zaczęły błyskawicznie topnieć, kiedy je przeznaczono na obronę zagrożonego spadkiem wartości rubla. Gdyby cena ropy wynosiła obecnie 30 $ za baryłkę, jak jeszcze parę miesięcy temu przewidywano to deficyt budżetu wynosiłby znacznie powyżej 10% GDP. Warto tu zaznaczyć, że "urynkowienie" rubla w kraju, który sprzedaje głównie surowce nie ma żadnego usprawiedliwienia. Ale dzięki temu wyprowadzono z Rosji 200 mld $.
        W ostatnich dziesięciu latach rosyjscy oligarchowie wyprowadzili z Rosji ponad 500 mld $. Gdyby przeznaczono te pieniądze na unowocześnienie gospodarki i rozwój infrastruktury to Rosja oparła by się dzisiaj kryzysowi, tak jak oparły się mu Chiny. "Obrona" Chodorkowskiego przez Zachód była w istocie obroną prawa do rabowania Rosji z jej bogactw. Niestety dla Rosji, Putin okazał się zbyt słabym politykiem, żeby się temu oprzeć...
        • natalia_sankowska1 Re: casus Chodorkowskiego... 18.10.09, 20:07
          Przy okazji Chodorkowski zrobił jedną bardzo brzydką rzecz -
          próbował przedstawić swoją sprawę jako antysemicką nagonkę. Dobrze,
          że jego amerykańscy partnerzy nie dali się wciągnąć w prowokację i
          otwarcie powiedzieli, co o tym myslą. "Cwany Misza" dużo przez to
          stracił w oczach ludzi biznesu, szczególnie zydowskiego pochodzenia.
          A Amerykanie w ogóle przestali go bronić.
          Co zaś do koncepcji "wydawania wywiezionych środków" na cokolwiek,
          zastanawia mnie, czy piszący o tym rozumieją, co piszą. Niech
          wytłumaczą, w jaki sposób można zmusić PRYWATNYCH WLAŚCICIELI
          WYDAWAĆ ICH ŚRODKI na cele wytyczone przez państwo, a nie przez
          właścicieli tych środków. Przykład: sprywatyzowana energetyka i
          awaria na Sajano-Szuszeńskiej Elektrowni. Państwo może dysponować
          jedynie środkami pozyskanymi jako podatki, lub jako współuczestnik
          decydować o wykorzystywaniu środków z partnerstwa prywatno-
          państwowego, i niczym więcej!
          WWP nie musiał rezygnować z żadnych planów zmian układu z czasów
          Jelcyna, bo musiałby przeprowadzić renacjonalizację, zaś następnie -
          kolejną prywatyzację (tylko kto miałby być kolejnym chętnym i
          dysponowałby kapitałem - "kapitalista" z zagranicy w typie p.Cupiała
          skupującego konkurentów pod pretekstem rozwoju biznesu, nastepnie
          łamiącego słowo i likwidującego kupiony zakład?). Podobny pomysł
          można nazwać kolejną rewolucją. Proszę sobie wyobrazić podobne
          rozwiązanie w Polsce i zapytać nie szraczków, lecz ludzi
          wykształconych - czy to ma szanse, czy ktoś chciałby przezyć podobny
          kataklizm. Zapewniam, ze nikt nie chciałby! To samo w Rosji -
          przecież "rewolucje" się zaczęły już w 1985r.
          Łatwo się rzuca pustymi słowami, są to takie hasła lub wytrychy -
          ale niech autor pomysłu spróbuje podać przykład, jak jego pomysł ma
          funkcjonować w realnym życiu.
          • herr7 konserwacja systemu... 18.10.09, 21:25
            Kiedy w kwietniu tego roku Putin występował w Dumie lider komunistów zapytał go,
            czy w związku z kryzysem i szykującą się dziurą budżetową (uważano wówczas że
            cena ropy będzie na poziomie 40 $ za baryłkę) nie należy zmienić systemu
            podatkowego rezygnując z podatku liniowego faworyzującego ludzi bogatych. Putin
            wpadł w irytację i zaczął żiuganowa wymyślać, mówiąc przy tym że cały świat
            Rosji tego systemu zazdrości. Stwierdził również, że podwyżka podatków dla
            bogatych spowoduje jedynie większy odpływ pieniądza z kraju. W tym samym czasie
            premier W. Brytanii Brown podniósł podatki dla najbogatszych do 50% ich
            dochodów. Jeżeli Putin rządził przez dziesięć lat i mimo tego sprawność
            rosyjskiego państwa m.in. w zbieraniu podatków jest taka sama jak dziesięć lat
            temu, czyli bardzo mała, że rządzący Rosją premier obawia się że podległy mu
            aparat nie jest w stanie tego zrealizować to nasuwa się pytanie za co przez te
            wszystkie lata Putin brał swoją pensję - skoro jest ono tak mało sprawne jak pod
            koniec rządów Jelcyna?

            Argument jaki Pani przytacza nt. prywatnych pieniędzy trochę nie pasuje do
            rosyjskich bogaczy i źródeł ich bogactwa. Państwo mogło, gdyby było sprawne i
            gdyby była ku temu wola polityczna, kontrolować wywóz pieniędzy za granicę np.
            poprzez nakładanie odpowiednich podatków powyżej pewnej kwoty. W ten sposób
            państwo mogło by zachęcać do inwestowania w rosyjską gospodarkę zamiast
            finansować rozwój Londynu czy Lazurowego Wybrzeża.

            Dlaczego putinowska ekipa nic w tym kierunku uczyniła? Odpowiedź chyba polega na
            tym, że celem Putina była konserwacja reżimu a nie dokonanie niezbędnych zmian.
            Putin był człowiekiem znikąd - tzn. wiadomo że się niczym szczególnym nie
            wyróżniał, ani jak "szpieg" w NRD ani jako "demokrata" po rozpadzie ZSRR. Jego
            zadanie polegało na zapewnieniu nietykalności kremlowskiej familii, w sytuacji
            gdy w Rosji wrzało. Bardzo często spieramy się o tym ze znaną Pani Evą15. Eva
            która jest gotowa wieszać wszystkie psy na Jelcynie jakoś nie może dostrzec
            prostego faktu, że Putin jest kontynuatorem jelcynizmu, tyle że może się
            pochwalić muskularnym torsem i krzepą godną macho. Putin zbudował swoją pozycję
            na wojnie w Czeczenii oraz wysokich cenach ropy. O ile Rosjanie wojnę w
            Czeczenii wygrali to zwycięstwo zostało całkowicie zaprzepaszczone, gdyż
            Czeczenią dzisiaj niepodzielnie włada Kadyrow i jego ludzie, a nie rząd
            federalny. Kiedy w zeszłym roku nastał kryzys bardzo szybko okazało się jak
            słabe są podstawy gospodarczej pomyślności w Rosji. Putin w walce z kryzysem
            okazał się całkowitym impotentem. Moim zdaniem wyszła po prostu prawda, że jest
            to być może cwany człowiek ale z pewnością nie posiada niezbędnej siły woli żeby
            dokonać koniecznych zmian. Paradoksem obecnej Rosji jest to, że od czasów
            Gorbaczowa rządzą nią bardzo słabi ludzie którzy przynajmniej na papierze mają
            wręcz nieograniczoną władzę. Obecny system polityczny w Rosji nie jest ani
            demokracją, ani autokracją. Jest przede wszystkim kleptokracją. Z tego też
            powodu sądzę, że państwo to będzie ulegać dalszej dezintegracji...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka