Dodaj do ulubionych

Pieriewod. Kak?

24.05.07, 21:58
Jak przetlumaczyc "slabosilka"? To takie miejsce w obozie/gulagu, gdzie mieszkali dochodiagi.
Dochodiaga to po polsku muzulmanin, ale czy znalezliscie gdzies po polsku slabosilke. Szukam w
pamieci i po litereaturze obozowej i nie moge znalezc.
Obserwuj wątek
    • yigor Re: Pieriewod. Kak? 24.05.07, 22:30
      sedona napisała:
      > Dochodiaga to po polsku muzulmanin,...
      To tylko przyklad na to, ze tlumaczenie nie jest adekwatne. To tak, jak pisac,
      ze Coca-Cola to po rosyjsku Napitok Bajkal.
      moim zdaniem nalezy pozostawic oryginalne brzmenie slow z braku analogicznego
      zjawiska a dlatego i braku analogicznych pojec.
    • metelica Re: Pieriewod. Kak? 24.05.07, 22:37
      Cos nie zozumialam.."piszesz,ze "dochodiaga" to po polsku "muzulmanin". Cos nie
      kumam ja smile
      Ja znam inne znaczenie tego slowa:
      "крайне ослабленный, близкий к смерти человек. Употребляется как в прямом, так
      и в переносном смысле.
      У Солженицына — человек, организм которого приспосабливается к жизни на зоне,
      крайне болезненно".

      U G.Herlinga-Grudzinskiego: "Kiedy wiec okazalo sie, ze jestem tak
      zwanym "dochodiaga", to znaczy, ze juz nie moglem pracowac, i poslano mnie do
      baraku zwanego "trupiarnia"....", "...w tej "trupiarni" lezeli ludzie starzy i
      mlodzi, ktorzy byli "dochodiagami" i wiedzieli doskonale, co ich czeka".

      Skad wzięlas,ze to muzulmanin po polsku?

      A "slabosilka" jak po polsku,to ja nie wiem sad

      • metelica Re: Pieriewod. Kak? 24.05.07, 22:38
        Przepraszam za literowke.Oczywiscie,ma byc "nie zrozumialam"
      • yigor Re: Pieriewod. Kak? 24.05.07, 22:41
        metelica napisała:
        > U G.Herlinga-Grudzinskiego: "Kiedy wiec okazalo sie, ze jestem tak
        > zwanym "dochodiaga", to znaczy, ze juz nie moglem pracowac, i poslano mnie do
        > baraku zwanego "trupiarnia"....", "...w tej "trupiarni" lezeli ludzie starzy i
        >
        > mlodzi, ktorzy byli "dochodiagami" i wiedzieli doskonale, co ich czeka".
        >
        > Skad wzięlas,ze to muzulmanin po polsku?
        >
        > A "slabosilka" jak po polsku,to ja nie wiem sad

        Chyba wlasnie podalas tlumaczenie smile
        "trupiarnia"
        choc ja nadal obstawiam oryginalne brzmienie. po polsku to tez odpowiednio sie
        kojazy.
        • sedona Re: Pieriewod. Kak? 24.05.07, 22:44
          yigor napisał:

          > choc ja nadal obstawiam oryginalne brzmienie. po polsku to tez odpowiednio sie
          > kojazy.

          -Tak, skojarzy sie i bez tlumaczenia, ale ja bylam ciekawa, jak to bedzie po polsku. Aczkolwiek (jesli
          mozna tak powiedziec w tym kontekscie), slowo rosyjskie brzmi sympatyczniej.
          • yigor Re: Pieriewod. Kak? 24.05.07, 22:58
            sedona napisała:
            > -Tak, skojarzy sie i bez tlumaczenia, ale ja bylam ciekawa, jak to bedzie po po
            > lsku. Aczkolwiek (jesli
            > mozna tak powiedziec w tym kontekscie), slowo rosyjskie brzmi sympatyczniej.

            Nawet mie o to chodzi.
            "slabosilka" brzmi tak, jakby zostala nazwana przez wiezniow, jak i "dochodziaga".
            "trupiarnia" brzmi tak, jakby nazwana przez obozowe kierownictwo, "muzulmanin"
            ma w tym kontekscie zupelnie inny posmak. Neguje absolutnosc tragedii ludzkiej,
            ktora spotkala tam CZLOWIEKA i uwzglednia ze ten skazany jest objektywnie inny
            wedlug podzialow etnicznych, religijnych czy jakich kolwiek.
            Gubi sie tez specyficny klimat inteligentnego jezyka ludzi skazanych w obozach,
            ich umiejetnosci ironicznie postrzegac swiat nawet w obliczu tej tragedii.
            Wyczuciem tych szczegolow rozni sie tlumacz LITERATURY od tlumacza.
            • sedona Re: Pieriewod. Kak? 25.05.07, 01:01
              yigor napisał:

              > Nawet mie o to chodzi.
              > "slabosilka" brzmi tak, jakby zostala nazwana przez wiezniow, jak i "dochodziag
              > a".
              > "trupiarnia" brzmi tak, jakby nazwana przez obozowe kierownictwo, "muzulmanin"
              > ma w tym kontekscie zupelnie inny posmak. Neguje absolutnosc tragedii ludzkiej,
              > ktora spotkala tam CZLOWIEKA i uwzglednia ze ten skazany jest objektywnie inny
              > wedlug podzialow etnicznych, religijnych czy jakich kolwiek.

              -Yigor, ja oczywiscie nie neguje, nie mam prawa negowac czlowieczenstwa kogokolwiek, kto przezyl to
              pieklo. Chodzilo mi o odpowiednik slowa po polsku. Jesli jest ktos, kto nie zna rosyjskiego i nie czytal
              gulagowej literatury, a chce zrozumiec jakies slowo specyficzne dle tego jezyka czy literatury, to
              siegam po wspolny mianownki. W tym wypadku porownalam rosyjskiego dochodiage z muzulmaninem
              po polsku.
              • hajota Re: Pieriewod. Kak? 25.05.07, 01:42
                sedona napisała:

                > Jesli jest ktos, kto nie zna
                > rosyjskiego i nie czytal
                > gulagowej literatury, a chce zrozumiec jakies slowo specyficzne dle tego
                jezyka czy literatury, to
                > siegam po wspolny mianownki. W tym wypadku porownalam rosyjskiego dochodiage z
                > muzulmaninem
                > po polsku.

                Sedono, ale ja się obawiam, że dla młodszego pokolenia "muzułmanin" (w
                oświęcimskim kontekście) jest równie niezrozumiały, jak "dochodiaga".

                A ja się teraz męczę, bo nie mogę sobie przypomnieć, jakiego słowa używano w
                obozie Ravensbrück (było w książce Półtawskiej "I boję się snów", ale już jej
                nie mam). Na pewno miało niemiecki źródłosłów.
                • sedona Re: Pieriewod. Kak? 25.05.07, 02:06
                  hajota napisała:
                  > Sedono, ale ja się obawiam, że dla młodszego pokolenia "muzułmanin" (w
                  > oświęcimskim kontekście) jest równie niezrozumiały, jak "dochodiaga".
                  Ojej, mam nadzieje, ze sie mylisz. Oby tak bylo. Chyba cos jednak czytaja. Aczkolwiek bylam BARDZO
                  zaskoczona, jak zaczeto mnie pytac o najprostsze rosyjskie slowasmile To, co dla nas bylo oczywiste, jest
                  czarna magia dla innego pokolenia. A dla mnie - wychowanej na rosyjskim od piatej klasy - czarna
                  magia jest, jak mozna nie znac rosyjskiegosmile
                  Znaki czasu, czy co?
                  smile)
      • sedona Dzieki Metelico 24.05.07, 22:41
        U G.Herlinga-Grudzinskiego: "Kiedy wiec okazalo sie, ze jestem tak
        zwanym "dochodiaga", to znaczy, ze juz nie moglem pracowac, i poslano mnie do
        baraku zwanego "trupiarnia"....", "...w tej "trupiarni" lezeli ludzie starzy i
        mlodzi, ktorzy byli "dochodiagami" i wiedzieli doskonale, co ich czeka".
        -I o to mi chodzilo - faktycznie, Herling opisal to jako "trupiarnie". A przeciez "Inny swiat" lezy 2 kroki
        ode mnie.
        Muzulmanina wzielam z polskiej literatury obozowej. Pojawia sie tam czesto, pierwszy tytul, jaki mi
        przyszedl do glowy to np "Piec lat kacetu" Grzesiuka.
        • metelica Re: 24.05.07, 22:48
          A wlasnie jak wyslalam juz post,to przyszlo mi do glowy,ze to
          chyba "trupiarnia", i zaczelam juz pisac jeszcze jeden post i w temacie
          napisalam " sorry,to ja poraz trzeci" smile,a potem zrezygnowalam,bo mnie chyba
          tutaj zaduzo smile
          • yigor Re: 24.05.07, 23:02
            metelica napisała:
            > bo mnie chyba
            > tutaj zaduzo smile

            Dzis widzialem, jak zakladali klimatyzacje w sasiednim budynku.
            zapewniam Cie, ze przy takiej pogodzie METELICY nie moze byc zaduzo smile
      • hajota Re: Pieriewod. Kak? 24.05.07, 23:21
        metelica napisała:


        > Skad wzięlas,ze to muzulmanin po polsku?
        >

        "Muzułmanin" albo chyba częściej "muzułman" w żargonie więźniów Auschwitz
        oznaczał skrajnie wycieńczonego więźnia:

        "Z pojęciami jedzenia i głodu wiążą się jeszcze dwa ważne słowa lagerszprachy.
        Pierwszym było określenie więźnia, który znajdował się u progu śmierci głodowej.
        Z powodu charakterystycznego kiwania się podczas siedzenia, nazywano ich
        „muzułmanami”."

        Cały artykuł o obozowym żargonie tu:
        www.reporter.edu.pl/europa_wg_auschwitz/eksperymenty_dziennikarskie/lagerszpracha
        Z obozowych lektur pamiętam jeszcze, że wśród więźniów Majdanka zamiast
        "muzułman" używano słowa "gamel", pochodzącego chyba z hebrajskiego.
        • metelica Re: Pieriewod. Kak? 24.05.07, 23:23
          Hajoto! Dzięki wielkie za wyjasnienie. Nie wiedzialam o tym.
        • yigor Re: Pieriewod. Kak? 24.05.07, 23:30
          hajota napisała:
          > Z powodu charakterystycznego kiwania się podczas siedzenia, nazywano ich
          > „muzułmanami”."

          No i tu to sie trzyma kontekstu, specyfiki sytuacji i ma swoj dowcip, prawde zyciowego szczegulu.
          Ale w takim Gulagu zupelnie traci sens.
          • hajota Re: Pieriewod. Kak? 25.05.07, 00:12
            yigor napisał:

            > hajota napisała:
            > > Z powodu charakterystycznego kiwania się podczas siedzenia, nazywano ich
            > > „muzułmanami”."
            >
            > No i tu to sie trzyma kontekstu, specyfiki sytuacji i ma swoj dowcip, prawde zy
            > ciowego szczegulu.
            > Ale w takim Gulagu zupelnie traci sens.


            Zgadzam się. Nie można takich określeń przenosić w inny kontekst. Na przykład na
            strażniczka w Auschwitz nazywała się aufzejerka (z niemieckiego Aufzeherin), a w
            Gułagu - miała pewnie swoją nazwę.

            Dygresja - pilnuję się, żeby pisać "Auschwitz", a nie "Oświęcim", ale ta nowa
            poprawność polityczna niezupełnie trafia mi do przekonania. Moja babka cioteczna
            była w _Oświęcimiu_, tak się zawsze w rodzinie mówiło, i wszystko było
            oczywiste. Nikomu do głowy nie przychodziło, że to "polski obóz". O byłych
            więźniach mówi się zresztą "oświęcimiak".
        • sedona Hajoto, dzieki za link 25.05.07, 02:23
          Bardzo ciekawy, zawsze myslalam, ze powiedzenie: "extra-prima-Saloniki" to Tyrmadowska Warszawa,
          a to obozowe.
          I jescze pare cytatow:
          "Łóżko zwano ?barłogiem?, ?legowiskiem?, ?pryczą? czy ?narą?. " - czyli tu jest zbieznosc, np nara, ale
          dlaczego nie ma jej, przy nazwaniu np zupy? Ciekawe.
          I dalej:

          "Powojenne badania nad językiem obozowym wykazały, że na lagerszprachę składało się około 30
          tysięcy wyrazów i związków frazeologicznych"
          30 tysiecy!!!!
    • znaika Re: Pieriewod. Kak? 24.05.07, 22:52
      Znalazlam fragment ze wspomnien lagrowych- — Ну, хорошо, — сказал Букацик, — мы
      тебя направим на обслуживание слабосилки: будешь их перевязывать, лечить,
      следить за их санитарным состоянием. А чтобы лучше за ними наблюдать, заодно и
      жить с ними будешь.
      "Слабосилка" помещалась в самом дальнем, запущенном бараке. Это было длинное
      темное помещение с деревянными, нарами вагонной системы. В углу его была
      отгорожена небольшая комната, где помещался бригадир слабосилки.

      Ja dalabym przypis i wyjasnila o co chodzi.
    • mandryk Re: Pieriewod. Kak? 25.05.07, 15:29
      gdzieś w literaturze obozowej spotkałem się ze słowem „umieralnia”. Mogłoby być.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka