lablafox
22.01.05, 15:51
Na osiedlu, w którym mieszkałam przez 27 lat roiło się od wróbli , gawronów,
kawek i srok.
Osiedle jak osiedle - wielka płyta , i tereny zielone.
Rano tak jazgotały ,że dospać nie było można, zwłaszcza latem.
Zimą okupowały balkon domagdjąc sie jedzenia.
Na obecnym osiedlu - domki jednorodzinne, niewysokie bloki,las i stara
dzielnica pięknie zadrzewiona,wróbli nie widzę.Były dzierlatki,teraz też ich
nie ma , nie widze i nie słyszę ich swiergotu. Sprawdzałam w centrum
Poznania , zaniepokojona bardzo .
Na ulicach , na chodnikach , między samochodami , w spalinach, wróble są .
Czyżby ,aż tak się zurbanizowały?