Dodaj do ulubionych

Czy istnieją na forum zadowolone mamy pracujące???

03.12.04, 12:12
Witam wszystkie pracujące e-mamy?

Tak sobie obserwuję od dłuzszego czasu forum edziecko i taki obraz mi się
jawi, że wszystkie pracujące mamy są cholernie nieszczęsliwe. Ciągle przez
wypowiedzi przewija się płacz, że musimy pracować, a nasze biedne dzidziusie
zostały przez nas opuszczone, przez co są bardzo nieszczęsliwe i wyrosną na
nieszczęsliwych ludzi. Emamy będąc w pracy nie pracują, tylko wypisują na
forum jak ciężkie jest ich życie, bo muszą ciężko pracować, a przecież te
opuszczone dzidziusie ...
Może jestem tu wyjątkiem, ale ja naprawdę jestem zadowolona ze swojego
powrotu do pracy. Z moją córką jest niania i wydaje mi się, że obie są
zadowolone. Wróciłam do pracy gdy Mirka miała 5 i pół miesiąca.
A z obserwcji moich rówiesników wynika, że Ci których rodzice pracowali nie
róźnią się zbytnio od tych z którymi były cały czas ich mamy. Wręcz powiem
wam, że posiadacze pracujących rodziców wyrosli na bardziej dających sobie
radę w życiu, a w tej drugiej grupie jest o wiele więcej egoistów z
roszczeniową postawą do świata.
Ciekawa jestem waszego zdania. I podkreślam, że chciałabym usłyszeć wasze
opinie a nie mieszanie mnie z blotem.
Pozdrawiam
Rabarbara
Obserwuj wątek
    • ageman Re: Czy istnieją na forum zadowolone mamy pracują 03.12.04, 12:19
      Zdaje się, że piszesz o 1-2 wątkach na tym forum, a wątków i tematów jest tu
      naprawdę dużo. Nie odnoszę wrażenia, że dominuje tu płacz i narzekanie. A że
      piszemy na forum ? To indywidualna sprawa każdego. Ja piszę w pracy, bo i tak
      siedzę dużo przy komputerze, więc nie sprawia mi to problemu. W domu nie mam na
      to czasu.
      pozdrawiam i życze głębszego wczytania się w dyskusje na forum :)
      Aga
    • yezyk Re: Czy istnieją na forum zadowolone mamy pracują 03.12.04, 12:29
      ja jestem szczęśliwa:)
      ale bywa mi trudno często również dlatego, że Edysia jest w domu ponad 10
      godzin beze mnie, że spędzamy głównie razem weekendy.
      a co do szczęśliwych dzieci ... to różnie bywa a większość twoich stwierdzeń to
      uogólnienia. są dzieci zaradne mam które były z nimi w domu i takich co
      pracowały. są niezaradne tych co siedzaiły w domu i tych co pracowały. są
      dzieci mające dobry kontakt ze swoja mamą, która była z nimi w domu i z taką
      która pracowała i na odwrót. wszystko to indywidualnie.
      a my piszemy o naszych indywidualnych niepokojach i indywidualnych problemach.
      pozdarwiam,
    • beata32 Re: Czy istnieją na forum zadowolone mamy pracują 03.12.04, 13:28
      są dni - kiedy są tu takie mamy ... :D ... nie jesteś bynajmniej wyjątkiem -
      sądni, kiedy ja też się za taką uważam ... dziś jest akuat ten dzień :D

      a to, że jak każdy człowiek mamy lepsze czy gorsze dni i że niektóre osoby
      czują się tu na tyle dobrze, że w takich dniach szukają tu pociechy - to chyba
      nic złego - jest to na wylewanie takich żali bardzo dobre miejsce

      A wiele z nas pracuje - bo lubi - jabyś dokładnie śledziła forum znalazłabyś
      wątek, w którym o tym piszemy, jak również oraz wątki o naszych radościach, czy
      codzienne wątki towarzyskie, w których dziewczyny się świetnie bawią.

      A to, że zastanawiamy się nad dokonanym wyborem - to chyba też nic dziwnego.
      Mało spotkałam ludzi uznających się za nieomylnych - mówienie o tym z kimś
      pozwala na utwierdzenie się w swoim postępowaniu, lub też na jego zmianę -
      myślę, że wszystkie nasze rozmowy temu właśnie służą.

      Pozdrawiam

      PS. Nie mamy tu zwyczaju mieszania nikogo z błotem - za to chętnie
      podyskutujemy konstruktywnie
    • agamamaani Re: Czy istnieją na forum zadowolone mamy pracują 03.12.04, 14:02
      Rzeczywiście mało jest tu wątków w których chwalimy swoją pracę. Tak to już w
      życiu bywa, że ludzie wolą ponażekać niz dzielić się swoim szczęściem... Ja
      generalnie lubię swoją pracę ale czasami mi teskno do dzidzi.. Ale wiem, ze nie
      można mieć dwóch rzeczy na raz..
    • agamamaani Re: Czy istnieją na forum zadowolone mamy pracują 03.12.04, 14:05
      Rzeczywiście mało jest tu wątków w których chwalimy swoją pracę. Tak to już w
      życiu bywa, że ludzie wolą ponażekać niz dzielić się swoim szczęściem... Ja
      generalnie lubię swoją pracę ale czasami mi teskno do dzidzi.. Ale wiem, ze nie
      można mieć dwóch rzeczy na raz..
      POszłam dziś do centrum handlowego w czasie przerwy na lunch - mocno się
      zaszokowałam - ciągle marudzę, że chciałabym chodzić na spacerki, czytając inne
      fora czytam, ze mamy spacerują przynajmniej po 2 godziny dziennie i co
      zobaczyłam - w centrum handlowym prawie same mamy z wózkami!!! NA SPACERZE !!
      Widząc takie "kwiatki" dochodzę do wniosku, ze jestem naprawdę dobrą mamą i
      moja praca nie ma z tym nic wspólnego..
    • bekad Re: Czy istnieją na forum zadowolone mamy pracują 03.12.04, 14:08
      Tak istnieją!!!
      I cięzko pracuja !!!( nie spędzają całego czasu przed monitorem wyżalając się
      na forum, nie zawalają pracy)

      A że nie uważają się za nieomylne i mają wątpliwości co do swoich wyborów, to
      tylko o nich dobrze świadczy. Bo nie założyły z góry, ze obrana przez nie droga
      jest jedyna i najlepsza dla nich i przede wszystkim ich dzieci.
      Ja jestem szczęsliwa dlatego,ze urodziłam i wychowuję dziecko, ze jestem przede
      wszystkim matką a nie pracownikiem. Bardzo się cieszę, ze spedziłam z moja
      córką 11 miesięcy. Mogłabym więcej. Jednak cieszyłam się również z powrotu do
      pracy. Zawsze mam wątpliwości, czy nie robię tym powrotem dziecku krzywdy. Nie
      mam 100 procentowej pewności, jak to wpłynie na moje dziecko. I daleka jestem
      od twierdzeń, ze moja córka jest zadowolona z tego układu, ze nie ma rodziców
      cały dzień w domu.
      Najwyraźniej Ciebie nigdy nie dopadły watpliwości i załamanie. Zazdroszczę (?).
      Ja właśnie jestem w fazie takiego kryzysu i nia wstydzę sie tego. A wcale nie
      uważam, ze jestem jakąś rozmazaną, sfrustrowaną, wiecznie nieszczęśliwą życiową
      fajtłapą.I uwierz mi, nie spędzam całego dnia pracy na wyżalaniu sie na forum,
      jaki to mój dzidziuś jest biedny i opuszczony.
      A dziewczyny wcześniej dobrze napisały; poczytaj sobie więcej wątków. Myślę, ze
      całkiem sporo u nas optymizmu i radości,nie tylko łzawe żale.
      I jeszcze jedno - ja chyba też jestem wyjątkiem, bo moja mama nie pracowała,
      przynajmniej nie poza domem (jestem więc w "drugiej" grupie), a ja i moje
      rodzeństwo świetnie dajemy sobie radę w życiu zawodowym i osobistym, nie
      uważam, ze jacyś z nas przesadni egoiści z "roszczeniową postawą do świata".
      Taka jest moja opinia na temat tego, co dziej sie na tym forum. Troche osobista
      i emocjonalna, bo nie ukrywam, ze jako mama obecnie w strasznym dołku, poczułam
      sie dotknięta Twoją wypowiedzią.
      • rabarbara Do bekad 03.12.04, 14:33
        Droga bekad!

        Naprawdę nie miałam na celu nikogo obrażać i przykro mi, że tak bardzo wziełaś
        sobie do serca moją wypowiedź.

        Ja z kolei wcale nie uważam się ze nieomylną i mam za sobą również pare
        totalnych dołków. Wiem, że one zawsze mijają. Daltego życzę Ci szybkiego
        powrotu do formy. Jutro też jest dzień. :)))

        Pozdrawiam. R.
        • bekad Re: Do bekad 06.12.04, 09:15
          No już dobra, nie ma problemu.
          Jak człowiek ma złe dni, to wszystko go moze zranić. Ale już ok.
          Ale własnie dlatego staram się unikać takich wszelkich uogólnien, bo mozna
          niechcący komuś sprawić przykrość. A po co? Pewnie, ze nie zawsze i mi to się
          udaje.
          Sa dni, ze i ja jestem zadowoloną, szczęśliwą, pewną siebie, spełniajacą się
          zawodowo mamą, która uwielbia swoja pracę.
    • rabarbara Re: Czy istnieją na forum zadowolone mamy pracują 03.12.04, 14:28
      Witam!

      Dziękuję za dotychczasowe wypowiedzi. Długo wahałam się zada takie pytanie, ale
      w końcu się cieszę, że to zrobiłam. Ja po prostu nie bardzo umiem i też nie
      lubię się nad sobą użalać, co nie znaczy, że nie tęsknię za moim dzieckiem.

      A trafiłam na to forum, bo mam nadzieję, że upewnię się w słuszności mojego
      wyboru powrotu do pracy, który to nie bardzo spotkał się z aprobatą wsród wielu
      moich znajomych. I jednak często zastanawiałam się z czego ja tak naprawdę się
      cieszę.

      Pozdrawiam. I czekam na dalsze opinie. R.
      • beata32 Re: Czy istnieją na forum zadowolone mamy pracują 03.12.04, 14:38
        To się nazywa efektowne wejście ...
        :D

        Fajnie że jesteś z nami i cieszę się, że jesteś przekonana co do swojego wyboru
        na tyle, że nie masz powodów do marudzenia czy użalania się nad sobą.
        Napewno taka osoba nam się przyda.

        Zapraszamy do uczestnictwa.
    • yezyk cieszę się, że 03.12.04, 15:08
      napsiałaś dwa poniższe posty bo już obawiałam się, że jesteś tu na forum aby
      wywołać bezsensowną dyskusję ....
      • lippy Re: cieszę się, że 03.12.04, 15:44
        brawo le_lutki
        "wyjelas" mi to z ust :)
        pozdrawiam
        lippy, dzis w calkiem niezlym nastroju
    • le_lutki Re: Czy istnieją na forum zadowolone mamy pracują 03.12.04, 15:24
      Zgadzam sie z Rabarbara odnosnie tego, ze faktycznie przy wejsciu na forum
      bardziej rzucaja sie w oczy posty mam:
      - ktore musza wrocic do pracy, choc tego bardzo nie chca, ale finanse itp
      - wrocily do pracy, ale nie robia tego, co dawniej albo co chcialyby robic
      - zastanawiaja sie czy lepiej zostac na wychowawczym i "klepac biede" czy
      wrocic do znienawidzonej roboty i podciagnac nieco finanse
      - zyja w "takim kraju" a nie innym, ktory dalby zyc na godziwym poziomie nawet
      matkom niepracujacym itd itp
      Sorry za tak uproszczone ujecie, ale tek jest. W tym nawale
      postow "narzekajacych" (i uzasadnionych) te pozytywne jakos sie rozmywaja i
      trzeba ich dobrze poszukac :) Mam na mysli posty dotyczace powrotu do zycia
      zawodowego- podkreslam.
      Wydaje mi sie, ze problem polega glownie na tym, ze praca jesli jest, to nie
      taka jak trzeba, albo z koniecznosci i na to sie nakladaja wyrzuty sumienia z
      powodu dziecka zostawionego w domu z babcia/niania lub w zlobku.
      Mysle, ze gdyby wiekszosc mam pracujacych wracala do wymarzonej pracy swojego
      zycia, z wlasnej nieprzymuszonej woli i bez presji pracodawcy oraz finansowej,
      a jeszczeby sie w tej pracy spelniala zawodowo - to kwestia dzieci
      automatycznie troszke by bladla. Nie byloby to wyjscie do znienawidzonej pracy
      na wstecznym biegu, odwracajac sie po szesc razy za dzieckiem zostajacym z
      niania, a potem np wydzwanianie z tej pracy do domu z tesknoty (znow nieco
      karykaturyzuje, celowo). Taka "spelniona" mama wychodzilaby i wraclaby w
      lepszej formie, mniej sfrustrowana, byc moze ze swiadomoscia tego, ze wiecej
      (materialnie) moze dziecku ofiarowac - niby nic, a jestem przekonana,
      ze "jakosc" pracy zawodowej bardzo wplywa na to poczucie winy. Praca, ktora
      jest postrzegana jak uciazliwe chomato na szyi i nie daje zadnej satysfakcji -
      sila rzeczy postrzegana jest glownie w kategoriach "rozstania z dzieckiem".
      Inaczej rozstaje sie z tym dzieckiem idac do czegos, co nas interesuje,
      pociaga, jest dobrze platne i panuje tam mila atmosfera, a inaczej sie idzie do
      wrednej szefowej, problemow ze zwolnieniami, znienawidzonej papierkowej roboty,
      uzerania sie z zazdrosnymi kolegami itp.
      Takie jest moje przekonanie.
      Pozdrawiam cieplo
      Tez czasem sfrustrowana
      • rabarbara Do le 05.12.04, 21:34
      • rabarbara Do le_lutki 05.12.04, 21:45
        Witam!

        Muszę Ci się przyznać do czegoś i to z bardzo nisko schyloną głową. Jakoś słabo
        do tej pory zadawałam sobie sprawę z tego, że w Polsce ostatnio coraz częściej
        mamy do czynienia z pogarszającą się "jakością" pracy. Ale wiesz, jak to jest.
        Dopóki człowiek czegoś sam nie poczuje na własnej skórze, to nie bardzo wie jak
        to jest. Ja ze swoim 11 letnim stażem pracy, naprawdę mogę tylko chwalić Pana
        Boga. Obecna moja praca jest moją czwartą, ale w każdej czułam się dobrze.
        Jednak Twoja wypowiedź i zaległa lektura "Wysokich Obcasów", gdzie między
        innymi wypowiadała się była pracownica Biedronki o nieludzkich warunkach pracy,
        trochę rozświetliła nieznane mi do tej pory aspekty życia zawodowego.

        Pozdrawiam. R.
    • beata32 Re: wniosek jeden mi się nasuwa ... 03.12.04, 16:09
      Chyba bardziej potrzebujemy pociechy w nieszczęściu czy depresji niż chwalimy
      się swoim szczęściem - stwierdziłam nawet niegdyś, że w Polsce mówienie o tym,
      że jest nam dobrze - jest nie na miejscu - bo budzi zazdrość ... skończmy z tym!

      proponuję - dziewczyny, oprócz wylewania żali pochwalmy się też czasami naszymi
      mniejszymi lub większymi sukcesami i ... inni czytelnicy niech mają szansę się
      razem z nami radować

      :D

      i ... co Wy na to ???
    • black_currant Re: Czy istnieją na forum zadowolone mamy pracują 04.12.04, 10:32
      Powiem uczciwie - cieszę się, że wracam do pracy. Tymbardziej, że akurat teraz
      poczułam się w niej naprawdę doceniona (po 5 latach 'współpracowania' opartego
      na własnej działalności gospodarczej dostałam właśnie etat na bardzo dobrych
      warunkach zarówno co chodzi o czas pracy jak i finanse). Wiem, że nie umiem
      spędzać ciągle czasu ani w domu ani w pracy. A taki układ jak będę mieć (2-3
      dni w pracy, dzień, dwa wolnego) pozwala na to, żebym nigdzie nie wpadła w
      rutynę.
      Oczywiście są ciężkie chwile (i to nawet teraz, gdy przychodzę do pracy tylko
      dwa razy w tygodniu) - szczególnie przed samym wyjściem, gdy przekazuję
      dzieciaczki niani. Ale po wyjsciu z domu umiem się od tego oderwać, nie myśleć
      cały czas co się tam dzieje, gdy mnie nie ma. Na pewno pomaga to, że mamy tą
      samą nianię już od dwóch i pół roku. Jestem bardzo zadowolona z jej pracy i mam
      do niej duże zaufanie.
      I jeszcze jedna rzecz - nie umiem być na czyimś utrzymaniu :-( Siedząc w domu i
      nie zarabiając wykończyłabym się psychicznie, co na pewno odbiłoby się źle na
      dzieciach.

      ---------------------------------------
      Ania - podwójna mama październikowa :-)
      Emilka (1.10.2001)
      Grześ (18.10.2004)
    • toja111 Re: Czy istnieją na forum zadowolone mamy pracują 04.12.04, 22:08
      Ja poszłam do pracy z wielką radością zostawiając w domu 2,5 letniego syna i
      0,5 roczna córkę. Zostawiłam ich ze sprawdzoną opiekunką, która była z nami
      odkąd syn skończył 0,5 roku. A więc byłam spokojna. W dodatku tak mi się super
      ułozyło, że zaczynałam na umowę zlecenie - ok. 4 godz. dziennie. Potem poszło
      pełną parą - dostałam stały kontrakt, awansowałam, opiekunka siedziała z
      dziećmi po 12 godzin. A ja czułam się wolna. Wolna od tego co przeżywałam
      siedząc w domu. Nie jestem typem Matki-Polki. Uważam, że dla moich dzieci
      lepiej jest jak mają matkę rzadziej ale zadowoloną, szczęśliwą i spokojną niż
      non-stop a wykończoną psychicznie furiatkę. Sprawdza się to. Dzieciaki teraz
      chodzą do przedszkola, rozwijają się społecznie. Razem spędzamy całe weekendy i
      wieczory. Są przyzywczajeni. Mamy ze sobą siwtny kontakt. I mają matkę, kótra
      ma 33 lata, czuje się atrakcyjna i spełniona. Ma koleżanki, kolegów, swoje
      hobby i czas dla nich... ale bez przesady!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka