wiola101
22.01.04, 16:16
Jestem po raz pierwszy na tym forum i myslę że może cos mi przetłumaczycie
aby dla mnie przestało to być problemem.
Mój mąż ma syna z poprzedniego małżeństwa. Dziecko to jest z bardzo krótkiego
małżeństwa. my jesteśmy ze sobą od kilku lat i mamy juz prawie 6 letnią
córcię. Mój problem polega na tym że nie potrafie uwolnić sie od mysli o jego
byłej żonie i jego synu. Eks. co jakis czas wykręca nam nowy "numer" np.
podwyżka alimentów, nowy konkubent na którego skarży się jego syn,
szantarzowaniem o widzenia dziecka itd. Mnie krew zalewa przez te wszystkie
nowinki ponieważ ciągle jest pomiedzy nami. Najbardziej w tym wszystkim
szkoda mi małego który jak do nas przyjeżdża to mnie sie pyta Ciociu dlaczego
to Ty mnie nie urodziłaś?. Boze serce mi sie kraje....Płacimy jej alimenty
teraz po 350 zł. a dziecko przyjeżdza w starych podartych ubraniach, zaduzych
butach. Uwierzcie mi ze jak zapytacie go co od kogo ma na sobie ( mówię o
ubraniach) nie wymieni nawet jednej rzeczy którą kupiła mu mama. Dziecko do
tego moczy sie wnocy i budzi z krzykiem a jego mama twierdzi że to jest
normalne. Przed świetami Bożego Narodzenia mąż już sie tak zdenerwował ( a
dodam ze to jest bardzo spokojny człowiek) i zrobił jej awanturę o Igora. W
konsekwencji powidziała ze juz więcej dziecka nie dostanie. Mój mąż ma już
wszystkiego dość. Czasem mam wrazenie że chciałby aby mały jak najszybciej
dorósł aby już nie był zależny od matki i sam wybrał z kim chce być. Ja
zaangażowałam sie tak bardzo ze czasem sie łapię na tym iż zapominam o naszej
córci a tak być nie powinno. Mój mąż stara sie nie wracać do tematu małego a
dla mnie to wciąz żywy temat bo przecież tam jest dziecko. On już nie chce
włóczyc się po sądach a niestety do porozumienia z nią dojść nie może. Ja
chciałabym aby to jakoś się ułozyły i aby dzieci miały ze sąbą kontakt bo
Igora mama postarała sie o rodzeństwo dla niego ( Oskar 1,7 m-cy i Wiktoria 2
m-ce która nosi nazwisko mojego męża ponieważ faktyczny tatuś do niej sie nie
ptrzyznaje a eks. po rozwodzie nie wróciła do swojego nazwiska nad czym też
sie zastanawiam aby mój mąz nie miał z tego powodu problemów prawnych)
natomiast dla mojej Lenki to najbliższy brat. Nie mam pojęcia jakie zająć
stanowisko w tym wszystkim . Czy przestac się przejmować i wytłumaczyć sobie
że tojet sprawa mojego męża? ale niewiem czy tak potrafię.
Doradźcie mi coś a jak napisałam coś niejasno to na wszystkie pytania odpowiem