Dodaj do ulubionych

wspólne dziecię a pasierb

10.06.10, 14:05
Po 2 latach walk z ex, udało się ustalic zasadę, że kilka razy w
tygodniu MM opiekuje się najmłodszym synem (7-latek). Młody lubi u
nas spędzać czas, ma świetny kontakt i z ojcem i ze mną.
Ze starszymi, mieszkającymi z matką, MM ma słaby kontakt emocjonalny
z powodu klasycznych zagrywek exi (pogrywanie dziećmi,zrzucenie
całej winy za rozwód na ojca, choć była to ich wspólna decyzja,
itp.).
Czekamy teraz na narodziny naszego wspólnego dziecka.
Ponieważ brzuch staje się coraz większywink niedługo MM będzie chciał
poinformować dzieci o kolejnym członku rodziny.

Chciałam zapytać o Wasze doświadczenia z podobnego czasu. Jak
informowaliście dzieciaki, jak reagowały, jak złagodzić kolejne
jątrzenia exi, która na 100% będzie chciała znów robić Młodemu wodę
z mózgu (wścieka się, że Młody u nas lubi być), licząc, że nie
będzie chciał do nas przyjeżdżać po pojawieniu się młodszego
rodzeństwa.


Obserwuj wątek
    • illegal.alien Re: wspólne dziecię a pasierb 10.06.10, 18:48
      Sprawe informowania Mlodej zostawilam mojemu W.
      Mala sie cieszy jak glupia, ale chce siostre, a wiekszosc ludzi obstawia, ze
      bedzie syn (na podstawie chyba wizji ze szklanej kuli, bo my jeszcze nie wiemy
      co tam sie legnie).
      Ja osobiscie mam tylko taki plan, ze jak sie juz po porodzie ogarne, to wezmiemy
      mala do nas na jakies ferie czy inne wolne, zeby nawiazac wiez miedzy
      rodzenstwem i wiecej bedzie czasu u nas spedzac, mimo ze logistycznie latwiej
      jest nam wyslac W do niej.
    • nini6 Re: wspólne dziecię a pasierb 11.06.10, 09:57
      Myślę, że na jątrzenia eksi nic nie poradzisz, możecie tylko dalej robić swoje,
      czyli zabierać małego do siebie i traktować go normalnie.
      Zwłaszcza po narodzinach wspólnego dziecka - wtedy mały przekona się, że to, co
      (ewentualnie) mówi mama to nieprawda jest.
      My poinformowaliśmy - wtedy ośmioletnią - córkę M dość póżno o majacym się
      urodzić rodzeństwie. Na początku ciężko przyjęła info, bała się "że to dziecko
      zajmie jej miejsce" (autentyczne słowa Małej wink ), potem często pytała ojca,
      czy ona też miała takie ubranka, zabawki, wózek. Generalnie szybko się pogodziła
      z wiadomością, potem nawet zaczęła sie cieszyć z rodzeństwa. Jak mały sie
      urodził mała przyjechała do nas na tydzień z wakacji u babci, zeby poznać brata
      i wróciła druga fala zazdrości - pytała ojca, czy ja tez jak była niemowlakiem
      tak nosił, kąpał itp. Bała się potrzymać brata i nie chciała pchać wózka.
      Obecnie mały na 11 miesięcy i nawiązali pewien kontakt ze sobą - mały jest
      wpatrzony w siostrę, zwłaszcza uwielbia dorwać ją za długie włosy, ona zabawia
      go jak płacze, i trochę się go brzydzi, bo jest ciągle zaśliniony wink
      Generalnie dzięki niewyczerpanej cierpliwości M oraz - głównie - temu, ze jego
      eks jest zupełnie normalna i nie jątrzy przeszliśmy akcję "rodzeństwo" prawie
      bezboleśnie.
      Mój starszy syn zareagował z niedowierzaniem i oburzeniem na moją ciążę (miał 17
      lat) ale teraz uwielbia brata.
    • joanpp77 Re: wspólne dziecię a pasierb 14.06.10, 17:06
      Ja obecnie wraz z moim M czekamy rowniez wspolnego dziecka , wiec
      jestesmy w podobnej sytuacji...moj maz ma z pierwszego malzenstwa 4
      letniego synka , kontakt z nim mamy oboje dosc dobry( maly jest z
      nami conajmniej 3 razy w tygodniu i raz na miesiac na weekend ktory
      zaczyna sie czw po poludniu do niedzieli wieczor).Oczywiscie Maly
      bardziej przywiazany do taty ,ale to normalnesmile mimo ze mnie zna
      odkad skonczyl 1,8 roku. Wie ze bedzie mial brata, zostal
      poinformowany przez tatesmile a wlasciwie oboje bylismy przy tej
      rozmowie. Poczatkowo za bardzo nie wiedzial co i jak, ale teraz gdy
      widzi moj rosnacy brzuszek czesto sie pyta, przyklada raczki do
      niego, glaszcze mnie po nim, przyklada ucho by posluchac, jest to
      przeurocze.Czesto tez mowi , gdy czytam mu bajke na dobranoc " hmmm
      mysle ze moj braciszek sie poruszyl" po czym przyklada raczki do
      mojego brzucha, lub jak widzi jak biore witaminy, pyta sie czy to dla
      braciszka? Na razie nie ma zazdrosci, pokazalam mu male ubranka
      przygotowane i mowilam ze on tez nosil takie gdy byl malutki itd.
      Oboje z mezem chcemy zeby nie czul sie odsuniety jak sie brat
      urodzi,ale zeby zobaczyl ze jest bardziej nam potrzebny i rownie
      kochany. Maly jest bardzo inteligentnym chlopcem jak na swoje 4 latka
      i czesto mi pomaga jak zostajemy razem, oczywiscie na tyle na ile
      moze, sa to male gesty ale bardzo ciesza. Reszta okaze sie juz za 2
      miesiace. Co do exi tez ma swoje jazdy, oczywiscie wiele chciala sie
      dowiedziec, ale od nas nie moze, a Maly tyle co jej mogl powiedziec
      ze bedzie mial brata, oczywiscie nie omieszkala powiedziec mezowi
      zeby nie zapominal jak sie nowe dziecko urodzi rowniez o Malym.(Jak
      na razie to ona ma problemy z pamiecia , jesli chodzi o jej wlasne
      dziecko ale to temat na inny watek)
    • shedir1 Re: wspólne dziecię a pasierb 18.06.10, 13:09
      My poinformowalismy Modą (prawie 5 lat) razem i była i nadal jest
      przeszczęśliwa. Zresztą juz nam czasami wcześniej mówiła że
      chciałaby rodzeństwo, oczywiście wolała siostrę, a jak się
      dowiedziała że będzie braciszek też się cieszyła. Teraz ciągle mówi
      o małym. Jak gdzieś idziemy to głośno wszystkim obwieszcza, że
      będzie miałą brata bo ciocia ma w brzuchu Bartusia. Chwali się nim,
      dużo całuje brzuszek,mówi do brata i obserwuje ruchy. Zdarzyło się
      raz czy dwa że zapytała tatę czy będzie ją dalej kochał jak urodzi
      się jedo synek. Mój M wytłumaczył jej wszytko i jak na razie
      problemu nie ma. Często pyta mnie o brata interesuje ją wszyko, jak
      on tam w brzuszku ma, czy słyszy,ogląda ze mną ubranka itd. A jak
      będzie naprawdę to się przekonamy za 2 miesiące. Jesteśmy dobrej
      myśli smile
    • mrs.t Re: wspólne dziecię a pasierb 21.06.10, 09:47
      nasza mloda( teraz 12 lat, w chwili poznania sie 6) wlasciwie od poczatku w
      miare mnie lubila (poki co) i sama najpierw pytala kiedy sie pobierzemy , a poem
      temat potomka byl otwarty - w sensie co jakis czas o tym wspominalismy
      Po zajsciu ja dlugo odwlekalam moment poinformowania jej ,tzn chyba z 3-4 m-ce,
      bo wiadomo - nie wiadomo jak z taka wczesna ciaza jest, a podejrzewalam ze mloda
      sie by bardzo napalila na braciszka lub sistrzyczkewink
      maz poinformowal corke sam chyba (oni zwykle powzne rozmowy odbywaja w aucie wink
      , potem wspolny przytulaniec..

      teraz jednym wlasciwie z glownych powodow mlodej bywania u nas( 2 razy w
      tygodniu -bo juz dorosleje, ma kolezanki, towarzyskie wyjscia i na starego ojca
      czasu nie mawink ) jest mlodszy braciszek (choc idealnie miala byc siostrzyczkawink
      - brat jest oczkiwem w glowie starszej siostry.
      • illegal.alien Re: wspólne dziecię a pasierb 21.06.10, 11:39
        To mowisz, ze jest nadzieja na milosc w strone rodzenstwa nawet jak nie trafi
        sie siostra? Ja sie troche boje, ze bedzie facet i mala bedzie sobie myslala, ze
        jej na zlosc zrobilam czy cos. Ale moze sie przekona do braciszka tez w razie
        czego wink
        • liz-beauty Re: wspólne dziecię a pasierb 21.06.10, 17:57
          Mlody chce brata, M - coreczke. Na razie ostro wymyslamy imiona i jest kupa
          smiechu.
          • illegal.alien Re: wspólne dziecię a pasierb 21.06.10, 20:00
            U nas odwrotnie - W chce synka, mloda siostre. Imiona juz mamy, ale ja jestem
            sceptycznie nastawiona do nazywania mojego synka Rufusem, wiec mam nadzieje, ze
            coniektorym przejdzie szajba (i o dziwo mam tu na mysli nie tylko W, ale i moja
            rodzine, ktora uznala, ze to fantastyczne imie, a teraz sie wypieraja).
            • nini6 Re: wspólne dziecię a pasierb 22.06.10, 09:56
              To naprawdę fantastyczne imię - Rufus smile serio serio!
            • braktalentu Re: wspólne dziecię a pasierb 22.06.10, 10:15
              Rufus jest git!
              • illegal.alien Re: wspólne dziecię a pasierb 22.06.10, 13:15
                Taaa, a jak bedziemy mieli fantazje przeniesc sie do Polski? Biedne moje dziecko wink
                • konstancja16 Re: wspólne dziecię a pasierb 22.06.10, 17:01
                  Illegal, jak sie przeniesiecie do Polski (co nie daj Boze w Waszym
                  przypadku) to biedny bedzie przede wszystkim Twoj facet. problemy
                  Rufusa z powodu imienia to bedzie pikus.
                  z wielkim smutkiem stwierdzam, ze jestescie skazani na
                  zagranice.... chyba ze nastapi jakies niepojete oswiecenie w
                  narodzie. co oczywiscie moze sie zdazyc, ale lepiej na to nie
                  liczyc.
                  • illegal.alien Re: wspólne dziecię a pasierb 23.06.10, 13:14
                    Konstancja, ale i moje dziecko w razie czego nie mialoby wesolo, a dodawanie do
                    tego 'dziwnego' imienia moze po prostu mu wyrzadzic wielka krzywde.
                    Zreszta - moje doswiadczenia z Polski sa 100% pozytywne - moj facet bardzo lubi
                    jezdzic do Polski, nigdy nas nic przykrego nie spotkalo. Paradoksalnie, to za
                    granica slyszymy glupawe komentarze (od Polakow, ale nie tylko), a w Polsce jest
                    swiety spokoj smile Oczywiscie znamy Polske (jako para) tylko z krotkich wakacji,
                    wiec to cos zupelnie innego niz mieszkanie na stale, ale gdybysmy sie przeniesli
                    zgodnie z moim planem (jaki mam jako plan Z na zycie wink, po planach A, B, C i
                    tak dalej wink) to moze nie byloby tak zle smile.

                    W ogole, tak wracajac do tematu watku, to ostatnio zaczelam sie zastanawiac jak
                    to u nas bedzie wygladac - dzieci mojego W nie tylko beda mialy inne mamy, ale
                    inny kolor skory i beda mowic roznymi jezykami (znaczy sie jego obecna mala mowi
                    w szona i po angielsku, nasze male dodatkowo bedzie mowic po polsku) - ciekawe
                    jak to na nie wplynie?
                    Ale nie chce tego tematu 'przefilozofywowac' tylko pojdziemy na zywiol (jak
                    zwykle tongue_out) i zobaczymy co dalej smile.
                    • chalsia Re: wspólne dziecię a pasierb 18.07.10, 15:00
                      > Zreszta - moje doswiadczenia z Polski sa 100% pozytywne - moj facet bardzo lubi
                      > jezdzic do Polski, nigdy nas nic przykrego nie spotkalo. Paradoksalnie, to za
                      > granica slyszymy glupawe komentarze (od Polakow, ale nie tylko), a w Polsce jes
                      > t
                      > swiety spokoj smile Oczywiscie znamy Polske (jako para) tylko z krotkich wakacji,
                      > wiec to cos zupelnie innego niz mieszkanie na stale, ale gdybysmy sie przeniesl
                      > i
                      > zgodnie z moim planem (jaki mam jako plan Z na zycie wink, po planach A, B, C i
                      > tak dalej wink) to moze nie byloby tak zle smile.

                      mieszkam w małej miejscowości, przy mojej ulicy od lat mieszka
                      murzynka?/mulatka? - żona Polaka. Mają 2 dzieci o jednoznacznie ciemniejszej
                      karnacji skóry i typowych negroidalnych włosach, ich starszy syn jest o rok
                      młodszy od mojego dziecka - chodzą do jedenej szkoły i na karate, młodsza córka
                      jeszcze w przedszkolu. Ona niedawno zaczęła pracować jako pomoc w lokalnej aptece.
                      Syn ma na imię Emanuel, dziewczynka - nie pamiętam jak.
                      Nie słyszałam ani razu jakiegokolwiek negatywnego komentarza na jej czy dzieci
                      temat.Moje dziecko chętnie się z Emanuelem bawi i zaprasza go do siebie.

                      Tak więc - nie demonizujmy potencjalnych losów W i jego dzieci z Tobą w Polsce smile
                      Mamy przecież już Omenę M i tego aktora Klaustra ?? (nie pamiętam jak się nazywa).
                      • illegal.alien Re: wspólne dziecię a pasierb 18.07.10, 15:31
                        No ja nie demonizuje, wrecz biore Polske pod uwage jako jedna z opcji. Ale ze
                        moj zawod zwiazal nas z Londynem na nastepne kilka(nascie) lat, to raczej nie
                        nastapi to rychlo wink
                • mrs.t Re: wspólne dziecię a pasierb 22.06.10, 17:19

                  Ha, Rufus jest git rzeczywisciewink


                  FORUM o Dlugim)Karmieniu Piersia,BLW,Spaniu z
                  dzieckiem,Wielorazowkach,Eko,Wege i innych http://img156.imageshack.us/img156/5836/aplogol.jpg
                • liz-beauty Re: wspólne dziecię a pasierb 23.06.10, 20:31
                  Jesli nie jestes przekonana do Rufusa, to sie nie godz! Swoja droga ciezkie
                  macie zadanie - imie musi dobrze brzmiec w Anglii, w Polsce i ojczyznie Taty
                  (nie pamietam - Nigeria?). A dla corki jakie sa propozycje?
                  • illegal.alien Re: wspólne dziecię a pasierb 24.06.10, 17:52
                    Ojczyzna taty to Zimbabwe.
                    No zadanie jest ciezkie, ja tak na razie sie przywiazalam do tego imienia, ze
                    ciezko mi sobie wyobrazic inne - juz przylgnelo i koniec wink rozum mi jednak
                    podpowiada, ze to nie najlepszy pomysl smile
                    Jak bedzie corka to Mia albo Mary (ze wskazaniem na to drugie). Ja chcialam dla
                    chlopca Sam albo Eli, ale zobaczymy dopiero jak sie wykluje wink
                    • vanillafields Re: wspólne dziecię a pasierb 25.06.10, 13:07
                      U mnie jest troche podobna sytuacja, przyrodnie rodzenstwo mojej corci
                      rowniez ma inny kolor skory, razem z nami mieszka 18letni syn mojego M.
                      z pierwszego malzenstwa, a nastoletnia corka z matka. Z tego, ze
                      'dzieciaki' starsze, informacje o nowej siostrzyczce przyjely troche
                      obojetnie (mloda sie cieszyla, ale mieszka daleko i czesto wpadac nie
                      moze), mlody ma swoje zycie hehe i przyjaciol, ale mala zabawi czasem,
                      czasem ja zostawiamy mu pod opieka na szybki wypad do sklepu itp.
                      Gratuluje smile.
                      • nutrisse Re: wspólne dziecię a pasierb 20.09.10, 17:22
                        U nas poinformowaliśmy razem syna M o mojej ciąży. Bardzo chciał mieć brata (ma 8 lat, dziewczyn nienawidzi) a my chcieliśmy córkę, trochę bałam się co się stanie jeśli urodzi się córka smile Naprawdę się tego bałam.
                        Urodził się synek, ma czasami swoje chwile zazdrości, jest ogolnie rozpieszczonym dzieckiem, całe życie ON JEDEN, a tu nagle jeszcze jedno dziecko.. wkurza się, jak chce coś od M a on ma akurat Aleksa na rękach i nie może mu pomóc, bo mnie nie ma. Stał się bardziej agresywny, nawet popłakał się, że teraz tylko Aleks i Aleks (choć naprawdę M poświęca mu dużo więcej czasu niż Aleksowi, nawet śpią razem, a ja sama z małym - mówię tu o dniach w które się widzą)...ale po dłuuugich rozmowach uspakaja się i nawet już planuje czego to on będzie Aleksa uczył smile Dla mnie jest bardzo pomocny, siedzi przy elektronicznej niani i słucha czy Aleks się obudził.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka