Po 2 latach walk z ex, udało się ustalic zasadę, że kilka razy w
tygodniu MM opiekuje się najmłodszym synem (7-latek). Młody lubi u
nas spędzać czas, ma świetny kontakt i z ojcem i ze mną.
Ze starszymi, mieszkającymi z matką, MM ma słaby kontakt emocjonalny
z powodu klasycznych zagrywek exi (pogrywanie dziećmi,zrzucenie
całej winy za rozwód na ojca, choć była to ich wspólna decyzja,
itp.).
Czekamy teraz na narodziny naszego wspólnego dziecka.
Ponieważ brzuch staje się coraz większy

niedługo MM będzie chciał
poinformować dzieci o kolejnym członku rodziny.
Chciałam zapytać o Wasze doświadczenia z podobnego czasu. Jak
informowaliście dzieciaki, jak reagowały, jak złagodzić kolejne
jątrzenia exi, która na 100% będzie chciała znów robić Młodemu wodę
z mózgu (wścieka się, że Młody u nas lubi być), licząc, że nie
będzie chciał do nas przyjeżdżać po pojawieniu się młodszego
rodzeństwa.