carmena74
05.01.11, 16:04
dziewczyny, potrzebuje chyba z kims pogadac bo sama juz nie radze sobie z tym wszystkim. Nie dogaduje sie M zupelnie, nie wiem, moze ja przesadzam... nie wiem. Mysle coraz czesciej o rozstaniu, nie mam sil na dalsza walke, na dalsze docieranie sie. To juz za dlugo, teraz on stanal okoniem i wszystlko co robie jest zle i wszystkie moje zarzuty do niego sa urojone, bo on to robil dla dobra rodziny , ble ble ble. Kurcze, czemu nie sluchalam innych ze rozwodnik z dzieckiem i agresywna byla oraz rodzicami, ktorzy nadskakuja ci na kazdym kroku bylebys go wziela to zly kandydat na meza i ojca...ja glupia...
Dajcie namiary na jakiegos terapeute w stolicy, sprawdzonego...