Dodaj do ulubionych

Przekornie

30.06.04, 13:05
Pamiętacie mnie? Jeszcze niedawno byłam jedną z Was. Miałam takie same
problemy i łzy lały się hektolitrami. Zaryzykowałam wykopałam garbatego i co?

Mam nowego faceta, dziś idziemy grać w squasha a weekend spędzimy razem w
jakiejś samotni.
Przez całą tę drogę przez mękę z garbatym śnić mogłam o wspólnym weekendzie i
nieględzeniu o bachorach.
Wam radzę zrobić to samo.
Całuję, szczęśliwa
Obserwuj wątek
    • konkubinka Re: Przekornie 30.06.04, 13:07
      Justus ty to jestes fajna babka mowilysmy ci a ten garbaty to byl dupek
      poprostu.
      Na szczescie nie kazdy garbaty jest taki.Ja nie zlicze , bo tak wiele bylo
      wspolnych chwil nawet gdy jeszcze nie mieszkalismy razem.
    • capa_negra Re: Przekornie 30.06.04, 13:13
      To to wielkie gratulacje - nic tak dobrze kobiecie nie robi jak nowy facet smile
    • brooklynka Re: Przekornie 30.06.04, 14:23
      I pewnie dobrze zrobilas Justus...
      Ja nie mialam odwagi,a moj m wyrzezbil sobie takie poczucie winy
      za 'opuszczenie' dzieci, zreszta bardzo zrecznie przez same dzieci podsycane,
      ze mamy w domu caloroczna zalobe. Ex pracowala nad dzieciakami wiele miesiecy,
      az sie jej udalo : obecnie kochane dzieciaczki stawiaja warunki - zechca
      laskawie z tatusiem sie widywac jesli zostawi 'ta ' pania, czyli mnie.
      Nie ma to jak kochajace , bezbronne istotki sad
      Justus, zycze szczescia i nie ogladaj sie za siebie.
    • triss.m Re: Przekornie 30.06.04, 14:25
      smile gratulacje smile jak patrze na siebie, to mysle, ze niestety pozostane juz
      (chyba ??!!) macocha - stracona dla swiata heh
    • maxxi26 Re: Przekornie 30.06.04, 16:17
      Podziwiam. Nieststy kocham swojego M. POzostaję przy hektolitrach łez wink

      Ale powodzenia. Daj znać jak sie układa w nowym związku i czy inne proplemy to
      nic przy "tych" problemach.


      Pozdrawiam
      • cz.wrona Re: Przekornie 30.06.04, 23:09
        Justus!!!!!!!

        Wiedziałam, że taka Laska jak Ty sobie poradzi wink))
        Gratuluję!

        PS. A co będziecie robić w tej samotni??Hehe
        • justus100 Re: Przekornie 01.07.04, 10:04
          Dzięki Dziewczyny za miłe słowa. smile

          Kurcze, wszystko dzieje się tak szybko. Zupełnie inaczej niż z tamtym a ja
          troszkę nie przyzwyczajona do takiego tempa, hi, hi.

          Ja już dawno sobie obiecałam, że u nowego partnera zniosę wszystko, nawet
          fajki, piwo i football byle nie miał dzieci. Nie dla mnie takie atrakcje. Ten
          na szczęście ani nie pali, ani nie pije a innego jego wady to pikuś przy tym,
          co serwował mi tatuś i cała ta jego chora ekipa w składzie ex, dzieci, sąd,
          alimenty i inne smaczki.

          Pozdrawiam Was bardzo gorąco i nadal chyle czoła przed Waszymi umiejętnościami
          akomodacyjnymi.
          Justus
          • jayin Re: Przekornie 01.07.04, 10:49
            Justus smile

            Powodzenia i samych przyjemności smile)
            Fajnie, że dobrze się wszystko układa.
            Należy ci się.

            pozdr. serdecznie

            J.
          • naturella Re: Przekornie 01.07.04, 10:52
            Tia, ja też kiedyś w szczenięcych latach próbowałam "klin klinem". Po rozstaniu
            z typem "Piotruś Pan", czyli wiecznym chłopcem, stwierdziłam, że następny
            będzie zupełnie inny. No i za jakiś czas ze zdumieniem stwierdziłam, że
            znalazłam się u boku mentalnego starca, nudziarza, otępiałego emocjonalnie
            dziwaka.
            Uważaj, żeby Twój pęd do "byle czego, byle nie dzieciatego" nie zawiódł Cię na
            jakąś mieliznę. W przypadku mojego męża nie miałam żadnych uprzedzeń i dzięki
            temu jestem szczęśliwa. A to, że ma syna, uważam za zaletę wręcz - bo widzę,
            jak umiał go wychować na fajnego faceta.
            • mamaadama4 Re: Przekornie 01.07.04, 11:27
              Powodzenia. No cóż, widocznie "mój zestaw specjalny" jest łatwiejszy do
              przełknięcia. A może też jego główny punkt w postaci mojego męża jest na tyle
              wart zachodu? -smile
    • domali Re: Przekornie 01.07.04, 18:00
      Gdybym nie kochała mojego męża, pewnie nie zniosłabym 'problemów przeszłości'.
      A że kocham, to i problemy jakoś tak łatwiej się rozwiązuje, i łzy się
      hektolitrami nie leją.
      A ględzenie o bachorach? Cóż, ględzimy o naszym 'bachorku', i o
      innych 'bachorkach' w rodzinie.
      A syn mojego męża to też w końcu część naszej rodziny. I ględzenie o nim jakoś
      mnie nie razi.
      Ale Tobie gratuluję i życzę szczęścia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka