Dodaj do ulubionych

dług taki trochę honorowy

05.10.14, 11:28
Ciekawa jestem Waszej opinii na temat egzekwowania odpowiedzialności, także finansowej od starszych nastolatków. Piszę o starszych ponieważ niefrasobliwość małych częściej jestem skłonna usprawiedliwić.
Do rzeczy. Kupiłam bardzo przydatny przedmiot do korzystania dla wszystkich domowników - wartość kilkadziesiąt zł. Młody z domu wyniósł i zgubił a zapytany lekceważąco stwierdził coś w stylu "się zgubiło i co z tego". Nie robiłabym problemu ze zgubienia (zdarza się) ale włożyłam trochę wysiłku w wyszukanie na rynku tej rzeczy, wszystkim sprawiała przyjemność, wydałam trochę kasy a ten olewa. Wkurzyłam się i zażądałam odkupienia przedmiotu z własnego kieszonkowego. Jeszcze bardziej ruszyło mnie , że musiałam przypominać o realizacji. Młody wyraźnie dawał upust swojemu niezadowoleniu ale dopięłam swego - uważacie, że słusznie?
Nie wiem skąd u niego takie nastawienie. Inne dzieci miały normalne podejście do wspólnej własności, szacunek dla pieniądza, rozliczanie a tu nie pierwszy raz pojawił się problem podobnie jak z oddawaniem długu rodzeństwu.
Obserwuj wątek
    • edw-ina Re: dług taki trochę honorowy 05.10.14, 12:18
      Ja we własnym domu bym musiała odkupić/zwrócić pieniądze. Tak samo było, kiedy np. nabiłam duży rachunek telefoniczny, to rodzice odliczyli standardową kwotę, resztę spłacałam z kieszonkowego. Więc dla mnie fakt, że tego wymagałaś nie jest niczym zaskakującym. A że był temu niechętny? No proszę, a kto byłby chętny do wyskakiwania z forsy?
    • mb-1976 Re: dług taki trochę honorowy 05.10.14, 12:20
      o! coś o tym wiem, ja też jestem za tym, że kieszonkowe służy temu, żęby nauczyć jakiejś tam odpowiedzialności i świadomości. I jak widzę, że jak kończy się kieszonkowe a M Młodemu dokłada, to szlag mnie lekko trafia, bo robi Młodemu krzywdę. M wkurza to , że Młody wydaje kasę np na gry, a ja uważam, że niech wydaje na co chce , ale niech isę trzyma wydatków i je kontroluje. Ale się przestałam wtrącaćsmile Natomiast ostatnio miałam sytuację niefinansową- Młody (prawie 17 lat) pożycza ode mnie rower i wczoraj chciałam sobie pojechać, a tu roweru nie ma- wziął i zostawił u mamy. poprosiłam, żeby jeszcze tego samego dnia przywiózł, były wąty, ale byłam niewzruszona. co do pożyczania od młodszej siosrty to też jest ciągle jazda "kiedy mi oddasz pieniądze i ryk, więc jako macocha ostatnio "samo zło" powiedziałam : to mu nie pozyczaj skoro nie oddaje.
      pytanie, czy by koledze powiedział "się zgubiło", bo myślę, że nie.
      No i tak patrzę, że u mnie to jest efekt, że wszystko jest i się należy, na nic nie trzeba zapracować, więc jak coś jest dane, to nie trzeba tego szanować
    • karolana Re: dług taki trochę honorowy 05.10.14, 13:00
      Też ćwiczę bycie zuą macochą wink
      Wprowadziliśmy Edw-inowy system finansowy za oceny i starsze dziecio nadal jest na minusie wink ale karnie oddaje wszelkie nadwyżki. Żądanie od nastolatka odkupienia zniszczonego lub zgubionego mienia wspólnego tudzież zwrotu równowartości uważam za normalne i zdrowe.
      • edw-ina Re: dług taki trochę honorowy 05.10.14, 13:26
        OOOOO super!!!!!!!!! I jak dzieci to przyjęły???? M też próbuje, a raczej próbował, bo już po ptokach. Starszy olał szkołę, wybrał pracę i poszedł do "wieczorówki", do której ponoć czasami zagląda. Dlatego M musiał przerwać edukację finansowaną, bo nie mógł mieć takich ustaleń tylko z jednym. Za to przynajmniej się nad starszym nie roztkliwia i jak ten marudzi, że zmęczony, plecy bolą itp. (pracę fizyczną ma, trudno o inną bez szkoły), to M tylko odpowiada, że sam to sobie wybrał, więc niech sam ponosi konsekwencje.
        • batka.makatka00 Re: dług taki trochę honorowy 05.10.14, 13:51
          No tak. Młodsza M Też wybrała pracę. Podobno ma zamiar zaglądać do wieczorówki wink . M się zamartwiał dopóki nie dowiedział się, że córka utrzymuje exię i dobrze jej z tym. Skoro stwierdził, że to był powód zmartwień wyłącznie dla niego zaczął się oswajać. Ja z przyczyn Wam znanych nie dzieliłam tego zmartwienia. Życie nabrało blasku odkąd młoda z nami nie mieszka, szkoda tylko moich xletnich wysiłków.
          W przypadku ewentualnego podjęcia pracy potomków i dziwnej chęci nadal pomieszkiwania u nas młodzi mają jasność -dokładają się do wspólnoty, żeby nie było, że będziemy utrzymywać dzieci do ich wątpliwej emerytury. smile
          • batka.makatka00 Re: dług taki trochę honorowy 05.10.14, 13:56
            Wogóle kwestie finansowe są drażliwe i dlatego zawsze starałam się dbać o ich jasność. W większości przypadków to się sprawdziło. Tylko dlaczego nie gra w tym wątkowym. Nabieram podejrzeń czy to nie jakieś działania między M a synem poza mną. Tylko po co mi podejrzenia.Cieszę się z Waszego poparcia, będę się go trzymać a układ między chłopakami - no cóż, nie znam to nie znam
          • edw-ina Re: dług taki trochę honorowy 05.10.14, 14:00
            Mnie to również już nie interesuje. Batalia o szkołę trwała dwa lata i polegliśmy niczym Napoleon pod Waterloo. Chłopak miał tyle szans, a nawet nie spróbował. Nie wiem co z wyprowadzką, bo jakoś ostatnio temat przycichł, zresztą w tej chwili to już sprawa między nim a babcią. Poszedł do pracy, z pieniędzy po mamie kupił sobie samochód, rzucił szkołę i jest dorosły. To niech będzie.
            • batka.makatka00 Re: dług taki trochę honorowy 05.10.14, 14:09
              I oby żył długo i szczęśliwie (bez naszego zaangażowania) czego w Twoim i w moim przypadku należy sobie życzyć.
              • edw-ina Re: dług taki trochę honorowy 05.10.14, 21:07
                Oj tak, mogę zacytować błogosławieństwo dla cara za skrzypka na dachu: niech Bóg mu błogosławi i trzyma jak najdalej od nas wink
        • karolana Re: dług taki trochę honorowy 05.10.14, 16:21
          Edw-ina. Póki co jak pisałam młode jedzie na minusie ale zbiera dobre oceny i za niedługo się wyrówna co daje mu jakąś motywację.
          Młodsze też się cieszy i ogólnie stara. Sądzę że system działa smile
          • edw-ina Re: dług taki trochę honorowy 05.10.14, 20:51
            Cieszę się smile
            Ja to wspominam bardzo pozytywnie. Przede wszystkim wiedziałam, jak zapracować sobie na coś, na co miałam ochotę. Nawet, jeśli kupowałam sobie za te pieniądze głupoty, taki typowy dziecięcy szajs. A w okresie nastoletnim to był fantastyczny zastrzyk gotówki: na kosmetyki, muzykę, gazety itp. Chyba, że trzeba było oddawać.... wink
        • chalsia Edwina 05.10.14, 20:50
          przypomnij proszę ten system finansowy za oceny
          z góry dziękuję
          • karolana Re: Edwina 05.10.14, 20:59
            Chalsiu wzorujac się na Edw-inie ustalilismy że za :
            Celujący młode dostaje 10 zł
            Bdb młode dostaje 5 zł
            Dobry młode dostaje 2 zł
            Dostateczny nic
            Mierny młode oddaje 5 zł
            Niedostateczny młode oddaje 10 zł
            Zliczamy na koniec miesiąca.
            --
            "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze,
            jesli nie niemozliwe." Waldi na FF
          • edw-ina Re: Edwina 05.10.14, 21:04
            Proszę bardzo, gdzieś jest w wątkach, ale przypomnę. Oczywiście kwoty są tylko przykładowe.

            Po pierwsze: zawsze dostawałam stosunkowo niewielkie kieszonkowe. Powiększało się dzięki ocenom. I tak:
            - za szóstkę dostawałam od rodziców 6 zł, za piątkę 5 zł, czwórkę 4 zł, za tróję 0 zł, a za dwóję musiałam oddawać im kwotę taką, jak za czwórkę (lub piątkę, już dokładnie nie pamiętam), za pałę tyle, co za szóstkę.
            - podstawą do fajnych wakacji była średnia na świadectwie. Nie pamiętam jak było w podstawówce, ale w liceum musiałam mieć minimum 4,2 na świadectwie, by móc zrealizować swoje wakacyjne pomysły, oczywiście im wyższa była średnia, tym lepsze wakacje. Ale nie było mimo wszystko przełożenia w kategoriach, ja 5,0, a za to Bahamy. Wszystko w granicach rozsądku, choć zagraniczne wojaże też były. Poniżej 4,2 były raczej krótkie wypady pod namiot, a poniżej 4,0 to mogłam sobie książki w ogrodzie czytać.
            - Rodzice zwracali mi pieniądze za moje wydatki na szkołę i w ogóle szeroko rozumiany rozwój. Jeśli z własnej forsy kupiłam jakieś książki, albumy, poszłam na wystawę, to na podstawie paragonu często oddawali mi za to forsę. Chociaż nie zawsze. Komiksy o Asterixie nie przechodziły wink
            - Jeżeli chciałam coś kosztownego, np. lustrzankę, fajną gitarę, super sprzęt grający itp., to musiałam sama z własnych pieniędzy odłożyć na to połowę forsy, a minimum 1/3. Dopiero wówczas rodzice dokładali resztę. Przy czym czasami było tak, że np. coś tam kosztowało tysiąc zł, ja nazbierałam 500, ale oni brali z tego tylko np. 200. Ale niezależnie ile by z tego wzięli, to ja musiałam uzbierać sama określoną kwotę i być gotowa ją na to przeznaczyć.


            Ufff, to chyba tyle big_grin
    • ojczymc Re: dług taki trochę honorowy 07.10.14, 20:12
      Witam.Brawo,to dla mnie wzór do naśladowania w sprawie niefrasobliwego niszczenia/gubienia wszelkich przedmiotów.Wśród dzisiejszej młodzieży,niestety to norma...e...tam mama nowe kupi. pozdROWER
      • konstancja16 Re: dług taki trochę honorowy 07.10.14, 23:22
        u nas tez dziesieciolatek od niedawna ponosi konsekwencje finansowe roznych zgub. bo i od niedawna ma regularne kieszonkowe. w ostatnim czasie odkupil ksiazke z biblioteki publicznej ktora gdzies posial i placil za dorobienie nowego klucza do bramy osiedla.
        • edw-ina Re: dług taki trochę honorowy 08.10.14, 13:17
          Twój pasierb ma już 10 lat? O rany..., a wydaje się, że tak niedawno pisałaś, że do szkoły poszedł. Ale ten czas zapitala...
          Z drugiej strony ja mojego "dorosłego"pasierba poznałam, kiedy szedł do pierwszej komunii i był niższy ode mnie o głowę, a teraz to jego całkiem wysoki ojciec jest od niego niższy o pół głowy.
          • konstancja16 Re: dług taki trochę honorowy 08.10.14, 15:53
            prawie 11. a jak go poznalam to byl akurat taki jak moj osobisty synalek teraz, 2 i pol. zapitala ten czas jak nie wiem co....
      • litera29 Re: dług taki trochę honorowy 08.10.14, 16:14
        W ogóle mam wrażenie,że obecnie dzieci nie czują wartości pieniądza i zachowują się tak, jakby kasa rodzicom z nieba zlatywała. Zachcianki mają coraz większe, a jak już rodzic sie dorobi w pocie czoła i zakupi wreszcie ową zachciankę - okazuje się po czasie,że dziecko nie szanuje tego przedmiotu. A pytanie pasierba skierowane do swego ojca: "Jeeezu, a ty nie możesz mi dołożyc 1000 zł do laptopa?" z pretensją w głosie mnie prawie zabiło ...
        • karolana Re: dług taki trochę honorowy 09.10.14, 07:16
          "Zachcianki mają coraz większe, a jak już rodzic sie dorobi w pocie czoła i zakupi wreszcie ową zachciankę - okazuje się po czasie,że dziecko nie szanuje tego przedmiotu. "

          Też to zauważyłam. Dzieci chłopa w moim przekonaniu mają wszystkiego za dużo.
          Komórki, komputery, laptopy, tablety. Się zepsuje to się zepsuje. Przecież się naprawi/kupi nowe.
          Dlatego na wszelkie naprawy dziecko starsze ma odciągane z kieszonkowego, jeśli to z jego winy uszkodzenie.
          Nie wiem po co te wszystkie sprzęty i gadżety. Tylko rozpraszają.
          • batka.makatka00 Re: dług taki trochę honorowy 09.10.14, 19:20
            Fakt. Tylko skąd się to bierze? Tekst "Jeeeezu nie możesz mi dołożyć..." toż przecież tylko chlasnąć ale... , no właśnie. Same te dzieci się takie nie stały. Ręce opadają nad konsekwencją rodziców np. w sklepie, przede mną matka z synem, tak na oko 12 lat. chłopak - kup mi te chipsy (trzyma w ręce), matka - nie kupię ci i tak 3 razy potem mały zaczyna inaczej -pyszne są te chipsy, no kup, prooooszę, matka - nie kupię ci pewnie kosztują ze 6 zł i znowu tak kilka razy potem matka mięknie - weź jakieś tańsze, młody - ale te są najlepsze itd no i clou na końcu matka do syna -daj mi spokój nie kupię, a do sprzedawczyni -niech mi pani jeszcze bułkę tartą poda i... te chipsy. big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka