geos
13.09.04, 16:16
W zeszły piatek przyłaczyłam się do waszego grona a raczej zostałam
przyjeta :o)
Miło mi.
Jestem taką macochą "o mało co" To znaczy nie mam zadnej eksi bo była to
nieszczęsliwa tragiczna smierć, jest on i dwoje dzieci, 10 i 7, I powoli
zaczynam wchodzić w ich świat. I często sie gubię, może czasem pomożecie co
dziwczyny? piodzielicie się doświadczeniami?
Co robic z dziwczynką któa jest pełna emocji, kazde niepowodzenie - zawsze
jest naj, najlepsza uczennica itd.., to straszny płacz, dobrze ze nie dusi
tego w sobie, kazda perspektywa przegranej w grze , zwłąszcza z braciszkiem,
to złośc i kombinowanie jak to okręcić, zeby wygrać,
Chłopczyk zamkniety w sobie, powolutku docieram do niego.
Niecierpliwię sie, choc wiem, ze cierpliwości mi tzreba.
CZasem po prostu nie wiem co robić.
Ja nie mam, żadnego byłego męza, więc wchodzę w ten świat bez doświadczeń ale
i bez stereotypów.
Docieramy się.
nie ma eksi ale jest jej mama. Zazdrosna o to, ze kroś się zjawia.
Staram sie zrozumieć, że to osoba która straciła dziecko ale czasrem mnie
nosi jak, swoim rozżaleniem powoduje ze dzieci głupieją.
No i jak dzoiewczyny pocieszycie mnie, że da się wszytsko załatwić?
Goś