bejbiko
16.01.05, 11:27
Zagladam dziś na forum, z ciekawosci co słychać u niektórych z Was.. patrze a
na początku mój stary watek i to ten w którym było tyle nieporozumień i
tłumaczeń... czytam, że muszę udać się do psychologa, że mam żal, że nie
poszłam na imprezę szkolna (a siła by mnie tam nikt nie zaciągnął).... W
innym watku wywleczona sprawa mojego albumu ślubnego... podobno wyżalam się
na dziecko i potem zamieszczam jego zdjęcie....
Owszem, miałam do niego żal, dwa, trzy razy - napisałam o tym. Ale znamy się
cztery lata i nasze kontakty nie ograniczają się tylko do plucia sobie w
twarz. Jezdzimy razem na weekendy, chodzimy do kina, na zakupy, na rower....
boże, normalnie żyjemy. Na weselu bawilismy się razem cudownie i to Wam
pokazałam!!! O co chodzi? Ja nie jestem nienormalana, nie żywię do dziecka
nienawiści.... moją matkę kocham do bólu i kilka razy miałam już do niej żal.
Czuję się jak napietnowana. Ja na tym forum piszę tylko o tym co mnie boli.
Gdybym chciała pisać o całym swoim życiu, moich kontaktach z synem M to
umarłybyście z nudów! Nie oceniajcie mnie przez pryzmat jednego watku.
Kiedyś na tym forum było inaczej, teraz to się boję tu zajrzeć i pewnie już
nie zajrzę. Nie spodziewałam się, że dziś z samego rana przeczytam, że
powinnam iść do psychologa! Od 6 miesiecy sielanka a ja mam iść do lekarza i
to jeszcze z powodu, którego nie ma!! Cały czas ktoś podejrzewa mnie o żal do
tej imprezy a chodziło o cos innego. Nie poszłabym tam nawet prosto od
fryzjera, w nowych ciuchach... nigdy w życiu!
Sorry dziewczyny ale to forum ostatnio to jak plac biczowania! Miłej zabawy!