Dodaj do ulubionych

Poznałam Go!

14.07.05, 16:45
Drogie Macochy!
Jestem niezupełnie jedną z Was - po prostu mój obecny ma dzieci - ale jeszcze
nie odważył się im powiedzieć, że jesteśmy razem. Co innego, jak Tata ma
kochankę, a co innego, jak mieszka z jakąś obcą babą i jej bachorami.
No więc poznałam małodszego z synów. Jest pełnoletni. Fajny chłopak. I
wiecie - strasznie mi zależało, żeby mnie choć odrobinę zaakceptował (nie
jako "macochę", ale bliską znajomą Taty, która Ojca nie skrzywdzi, ale on
będzie przy niej szczęśliwszy). Chyba się udało.
Pozdrawiam,
Magda
Obserwuj wątek
    • kotka.na.dachu Re: Poznałam Go! 15.07.05, 11:28
      Macochę, która zajmuje mijsce nieżyjącej łatwiej można zaakceptować.
      • natasza39 Re: Poznałam Go! 15.07.05, 11:32
        kotka.na.dachu napisała:

        > Macochę, która zajmuje mijsce nieżyjącej łatwiej można zaakceptować.

        Ej nie wiem... Nieboszczyków sie wybiela. Siłą rzeczy po prostu. Idealizuje
        się. Rywalizacja z legenda nie jest łatwa.
        • kotka.na.dachu Re: Poznałam Go! 15.07.05, 12:06
          natasza39 napisała:

          > Nieboszczyków sie wybiela. Siłą rzeczy po prostu. Idealizuje się. Rywalizacja
          z legenda nie jest łatwa.

          Fakt, nie jest łatwo, ale na pewno gorzej jest mieć ex do trójkąta stosunków
          międzyludzkich.
          • natasza39 Re: Poznałam Go! 15.07.05, 12:19
            Uważam, że to kwestia kultury osobistej i klasy obu stron.

            Jak jedna czy druga ma nature przekupki, to nie ma mowy o normalności.
            Jak obie sa kopnięte, to współczuc nalezy dzieciom, facetowi zreszta też, bo
            sama napisałaś, że do ludzi często przyklejaja się takiego samego formatu
            osoby.
            Jeśli jedna okaże dobrą wolę, a druga postara się zaakceptować pasierbów, można
            dzieciom zminimalizować stresy.

            Po prostu zapomniec o tym co było i zaczać żyć tym co będzie i jak będzie.
            • kotka.na.dachu Re: Poznałam Go! 15.07.05, 13:18
              natasza39 napisała:

              > Uważam, że to kwestia kultury osobistej i klasy obu stron.

              Racja, ale z drugiej strony nie zawsze da się być opanowanym. Niekiedy ta niby
              opanowana strona bez słowa potrafi dopiec (mimika, gesty,... ech).
              Wówczas emocje biorą górę nad kulturą.

              > Po prostu zapomniec o tym co było i zaczać żyć tym co będzie i jak będzie.

              Nie wszystko i nie od razu. Do lamusa wspomnień owszem, ale "coś" może to znów
              odgrzebać i znowu zaczyna się draka. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka