maxxi26 04.11.05, 08:25 Jako ze pogląd bardzo zbieżny z moim - wklejam wątek. www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_051104/prawo/prawo_a_15.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
e_r_i_n Re: alimenty od dziadków 04.11.05, 08:32 Mi najbardziej podoba sie podsumowanie - bardzo trafne i istotne: Niedobrze jest, gdy uczymy nasze dzieci i dorosłych roszczeniowej postawy wobec rodziny i całego społeczeństwa. "Na marginesie, ciekawe, czy ktoś jeszcze pamięta o art. 91 § 1 i 2 k.r.o., które mówią, iż dziecko mieszkające u rodziców i pozostające na ich utrzymaniu jest zobowiązane pomagać im we wspólnym gospodarstwie, a jeśli ma dochody z własnej pracy, powinno przyczyniać się do pokrywania kosztów utrzymania rodziny? Może warto zwrócić większą uwagę na ich obowiązki, a nie tylko na to, co im się "należy"?" Odpowiedz Link
poxywka Re: alimenty od dziadków 04.11.05, 09:33 faktycznie proponowane przez rzad rozwiazanie jest smieszne; to tak jakby zamiast scigac przestepcow szukac nowych ofiar; ktos zawinil, niewazne kto, bilans musi wyjsc na zero; nie mozna do konca zycia odpowiadac za swoje dorosle dzieci raczej powinni sie zastanowic jak zmusic oporonych tatusiow do placenia ewentualnie jak wychowac spoleczenstwo na odpowiedzialnych ludzi zamiast potegowac istniejaca niesprawiedliwosc pozdrawiam poxywka Odpowiedz Link
e_r_i_n Re: alimenty od dziadków 04.11.05, 09:39 To jedna strona medalu. A druga, to nauczenie ludzi, zeby nie tylko oczekiwali, ze im 'sie da', ale tez rownoczesnie wykazali sie inicjatywa i probowali samodzielnie zdobyc chociaz czesc srodkow na utrzymanie - bo mnie krew zalewa, jak slysze, ze od kiedy nie ma FA, to dochody ma ktos tam rowne 0. Odpowiedz Link
leeya Re: alimenty od dziadków 04.11.05, 10:11 Heh... Strasznie dlugo myslalam nad ta kwestia. Ale jest to kwestia baaardzo skomplikowana. I kurde nic madrego nie wymyslilam Bo ogolnie rzecz biorac uwazam, ze to ja wychowuje moje dziecko i ja powinnam ponosic tez konsekwencje bledow wychowawczych a nie spoleczenstwo ogolem. Bo czymze innym byl FA jak nie ogolnospolecznym kosztem nieodpowiedzialnosci delikatnie mowiac poszczegolnych pseudodoroslych facetow nazywajacych siebie "ojcami". Dlatego sprawiedliwszym wydaje mi sie sciganie rodziny niz sieganie do kazdej kieszeni po kolei. W tym takze mojej.. Dlaczego niby ja mam sponsrowac cos, do czego nawet palca nie przylozylam?? Niech rodzina sie martwi. Dlatego mowie, ten uklad jest wedlug mnie sprawiedliwszy i podpisuje sie pod tym. Ale jak to w zyciu bywa od razu dostalam przed oczka przyklad burzacy moja pewnosc... Echhh... Tatulek rozmyl sie gdzies w swiecie, dziadkowie pomagali jak mogli, a mimo to dostali pozew o alimenty.. Nie wiem, po prostu nie wiem jak to rozgrysc. Jedynym pewnikiem jest tu to, ze oboje rodzicow powinni lozyc na utrzymanie dziecka. A jezeli jedno nie chce lozyc?? Nie wnikajmy dlaczego, po prostu nie lozy. Wiec co wtedy? Zeby w sciane? "kochanie, pol miesiaca jesz, bo za to placi mama a drugie pol nie, bo tatus niesciagalny"??? Ja pewnie bym wolala wiecej pracowac, zeby utrzymac i siebie i dziecko, ale jezeli nie ma takiej mozliwosci, bo np dziecko niepelnosprawne to co wtedy?? A swoja droga, to co to za dziadkowie, ktorym sad musi przypominac o dbanie o wlasna rodzine (wnuka)?????????? Nie chodzi o mieszkanie czy samochod, ale na przyklad o zwykle gotowanie obiadow dla wnuka. Czy czasem kupienie butow czy kurtki. Leeya Odpowiedz Link
e_r_i_n Re: alimenty od dziadków 04.11.05, 10:21 Jedna istotna sprawa, ktora zostala w tym artykule podkreslona - w pierwszej kolejnosci obowiazek utrzymania dziecko przechodzi na drugiego rodzica. Czyli sytuacja, gdy kobieta nie pracuje i nic nie robi w kierunku podjecia pracy, a jednoczesnie pozywa o alimenty dziadkow, jest nie taka kolejnoscia. Odpowiedz Link
chalsia Re: alimenty od dziadków 04.11.05, 13:46 To ja z innej mańki. Spokojnie mogę utrzymywać dziecko SAMA. Ale czy z tego powodu, gdyby ojciec nie płacił (nie ważne z jakiego powodu), mam w ogóle odpuścić mu tę odpowiedzialność za fakt, że ma dziecko???? Nie zgadzam się z tym i dlatego uważam możliwość pocięgnięcia do odpowiedzialności finansowej dziadków (zamiast nieściągalnego syna) za absolutnie słuszne. Może TO będzie dla niego do bardziej odpowiedzialnego postępowania. I z mojej osobistej pozycji mogę napisać, że aktualnie panujące prawo jest niesprawiedliwe dla matek, które zarabiają powyżej wyznaczonej kwoty niespełna 600 zł/osoba (czy ile tam wypada), ponieważ wtedy gminy NIE MAJĄ POWODU do ścigania ojca alimenciarza i stosowania wobec niego (i jego rodziców) przewidzianych prawem sankcji (jak choćby zabranie prawa jazdy). Czyli mój eks, jakby przestał w ogóle płacić alimenty, byłby ZUPEŁNIE bezkarny!!!! Dla mnie to granda. A wiem, że dla niego np. grożba utraty prawa jazdy pewnie byłaby wystarczającym "batem". Chalsia Odpowiedz Link
e_r_i_n Re: alimenty od dziadków 04.11.05, 14:15 Ale nie wiadomo, czy w takiej sytaucji (wysokie zarobki, wystarczajace na utrzymanie dziecka i siebie) dostalabys alimenty od dziadkow... Mysle, ze istnieje spora szansa, ze nie. Odpowiedz Link
natasza39 Re: alimenty od dziadków 04.11.05, 20:49 e_r_i_n napisała: > Ale nie wiadomo, czy w takiej sytaucji (wysokie zarobki, wystarczajace na > utrzymanie dziecka i siebie) dostalabys alimenty od dziadkow... Mysle, > ze istnieje spora szansa, ze nie. No i własnie o to chodzi chalsi, że to nie jest fair. Dlaczego, w przypadku, gdy matka zarabia wiecej, a ojciec uchyla sie od obowiazku, dziadkowie sa czysci i nie płaca. To że matka zarabia więcej nie oznacza, że cały obowiazek jest na jej głowie. Odpowiedz Link
e_r_i_n Re: alimenty od dziadków 04.11.05, 20:56 No owszem, fair to nie jest. Ale tu wlasnie wychodzi zapis o tym, ze koszty przechodza w pierwszej kolejnosci na drugiego rodzica. Logiczny o tyle, ze to rodzice sa odpowiedzialni za utrzymanie dzieci - i inni moga w tym 'pomoc' tylko wtedy, gdy rodzice sami owego utrzymania nie sa w stanie zapewnic. Odpowiedz Link
kasia_kasia13 Re: alimenty od dziadków 07.11.05, 11:46 Zwroc uwage, ze jesli matka zwraca sie o alimenty do dziadkow, to dziadkowie pomgaja nie jej tylko ojcu dziecka, bo to on nie wywiazuje sie z obowiazku alimentacyjnego. Zatem moze swoja krucjate kierujesz w zlym kierunku, lepiej pogon nieplacacyh panow do pracy. Odpowiedz Link
e_r_i_n Re: alimenty od dziadków 07.11.05, 13:19 Tu znowu - z punktu widzenia matki, to JEJ pomagaja - bo to JEJ dają pieniądze. I dlatego tez pozwac dziadkow mozna tylko, gdy spełnione sa jednoczesnie DWA warunki: ojciec nie płaci i matka nie jest w stanie sama utrzymac dzieci. Odpowiedz Link
kasia_kasia13 Re: alimenty od dziadków 09.11.05, 19:13 e_r_i_n napisała: > Tu znowu - z punktu widzenia matki, to JEJ pomagaja - bo to JEJ dają pieniądze. Pomagaja synowi z wywiazania sie z obowiazku alimentacyjnego. Przy okazji zauwaz, ze calego problemu by nie bylo, gdyby syn sasadzone alimnety po prostu placil. Odpowiedz Link
leeya Re: alimenty od dziadków 04.11.05, 13:58 Pierdu, pierdu Erin. Czasem pomysl zanim cos napiszesz. W dupie mam co podkreslaja w tym artykule. OBOJE rodzicow ma obowiazek lozyc na dziecko. No chyba, ze dziewczyna rozmnaza sie przez paczkowanie jak drozdze, to wtedy niech sie sama martwi. Takie "spychanie" calej odpowiedzialnosci na matke mnie po prostu mierzi i do szalu doprowadza. Bo co, tatusiek machnal nastepne i nie stac go na poprzednie?? Albo rozmyl sie gdzies w eterze przerazony rola ojca?? Nie Kochaniutka, cala odpowiedzialnosc nie spada na matke i jej rodzine. Bo nie ukrywajmy, to rodzina matki, czyli dziadkowie ze strony matki sponsoruja utrzymanie i wnuczka i corki. A dlaczego w takim razie dziadkowie ze strony ojca nie moga sie dolozyc, kiedy ich synus zagubil sie w akcji i nie placi?? Dlatego mowie, ze jestem za "odpowiedzialnoscia rodzinna" w takich przypadkach po prostu. A co do Twojego tekstu: > Czyli sytuacja, gdy kobieta nie pracuje i nic nie robi w kierunku podjecia > pracy, a jednoczesnie pozywa o alimenty dziadkow, jest nie taka kolejnoscia. To musze przyznac, ze generalizowanie ladnie Ci wyszlo. Tylko, ze ja zawsze patrze na problem troche bardziej ogolnie i biore pod uwage rozne sytuacjie.. Wiec zalozmy, ze mamy kobiete z niemowlakiem. Oczywiscie tez powinna "zrobic cos w kierunku podjecia pracy" i nie pozywac dziadkow o alimenty, prawda?? Albo matke dziecka niepelnosprawnego.. Albo... Albo.. Przypadki mozna mnozyc. Ale jesli zalozymy, ze mamy zdrowa matke zdrowego dziecka w odpowednim (nianiowym, zlobkowym czy przedszkolnym wieku) to rzeczywiscie nie widze problemu, aby szukac pracy zamiast pozywac dziadkow. Tylko, ze kwestia alimentow od ojca nadal pozostaje.. Jak jest wyrok, to dlug takiemu rosnie i w sumie jest OK. Mozna sie wtedy zwrocic do gminy o zaliczke alimentacyjna i.. wtedy oni scigna dziadkow. Leeya Odpowiedz Link
e_r_i_n Re: alimenty od dziadków 04.11.05, 14:21 A Ty pomysl, zanim sie zaczniesz tak unosic Ja nie twierdze, ze nie ma egzekwowac alimentow od ojca (czy od dziadkow, w uzasadnionych przypadkach). Chodzi raczej o to, zeby to nie byla pierwsze, przed postaraniem sie o prace, czynnosc, jaka taka kobieta podejmie. Bo chyba mozna rownolegle starac sie o alimenty i szukac pracy/pracowac, zeby nie bylo potem zalu, ze nie ma co do gara wlozyc, bo ani ojciec, ani dziadkowie nie placa. I wlasnie dlatego, ze OBOJE rodzice sa odpowiedzialni za utrzymanie dziecka, nie widze powodu, zeby matka caly wysilek wkladala w walke o alimenty (niewazne juz od kogo), zamiast podzielic owe sily na poszukiwanie pracy i walke (bo nigdzie nie napisalam, ze ma z owej walki rezygnowac). Jesli chodzi o prace - to oczywiscie, ze sa przypadki, ze matka nie moze isc do pracy, bo dziecko male/chore/inne przypadki - co dodaje, zebys mi nie wytknela, ze ograniczam wybor. Ale generalnie, na szczascie, wiecej dzieci jest zdrowych, a dziecko w sytuacji podbramkowej juz w wieku 6 miesiecy moze isc do zlobka. Tak samo, jak tylko sytuacja podbramkowa moze zmusic do pozwania o alimenty dziadkow. Odpowiedz Link
kasia_kasia13 Re: alimenty od dziadków 04.11.05, 18:09 >Bo chyba mozna rownolegle starac sie o alimenty i szukac pracy/pracowac, > zeby nie bylo potem zalu, ze nie ma co do gara wlozyc, bo ani ojciec, ani > dziadkowie nie placa A dlaczego ma nie miec zalu, ze ojciec nie placi alimentow na dziecko? Odnosze wraznie, ze bardziej irytuja Cie kobiety "walczace" o alimnety na dziecko niz nieplacacy alimentow ojcowie. Co wedlug Ciebie usprawiedliwia mezczyzne nieplacacego alimentow? Odpowiedz Link
e_r_i_n Re: alimenty od dziadków 04.11.05, 18:14 kasia_kasia13 napisała: > A dlaczego ma nie miec zalu, ze ojciec nie placi alimentow na dziecko? A gdzie ja napisalam, ze ma nie miec zalu? Napisalam tylko, ze warto pamietac, ze najpewniejsze jest to, co samemu sie zdobedzie - a wiec nie zdawanie sie tylko na (nie)laske bylego meza, ale i zarobkowanie. > Co wedlug Ciebie usprawiedliwia mezczyzne nieplacacego alimentow? A co wg Ciebie usprawiedliwia kobiete, ktora mimo zdrowego dziecka w wieku przedszkolnym nie pracuje i jednoczesnie placze, ze nie ma co do garnka wlozyc? Odpowiedz Link
kasia_kasia13 Re: alimenty od dziadków 04.11.05, 18:18 e> Napisalam tylko, ze warto pamietac, ze najpewniejsze jest to, co samemu sie > zdobedzie - a wiec nie zdawanie sie tylko na (nie)laske bylego meza, > ale i zarobkowanie. Erin, alimenty na dzieci to nie jest "laska" ze strony bylego meza, tylko jego OBOWIAZEK. > > Co wedlug Ciebie usprawiedliwia mezczyzne nieplacacego alimentow? > > A co wg Ciebie usprawiedliwia kobiete, ktora mimo zdrowego dziecka w wieku > przedszkolnym nie pracuje i jednoczesnie placze, ze nie ma co do garnka wlozyc? Nie odpowiedzialas na moje pytanie. Odpowiedz Link
e_r_i_n Re: alimenty od dziadków 04.11.05, 18:22 kasia_kasia13 napisała: > Erin, alimenty na dzieci to nie jest "laska" ze strony bylego meza, tylko > jego OBOWIAZEK. Szczerze mowiac nie wiem juz, jak napisac, zebys zrozumiala... Matka MA PRAWO scigac ojca dizeci o alimenty, MA PRAWO byc zla, jak ich nie placi. Ale powinna tez pamietac, ze obok alimentow istnieja inne zrodla dochodow i sama przyznasz, ze spokojniej sie zyje, majac ich przynajmniej dwa - bo gdy jednego (np. alimentow) zabraknie, to nie budzi sie wtedy z reka w nocniku. I jak tych alimentow nie ma, to w czasie, gdy sie je egzekwuje/sklada wniosek o alimenty od dziadkow, to inne zrodlo dochodow sprawia, ze jest co do garnka wlozyc. Odpowiedz Link
kasia_kasia13 Re: alimenty od dziadków 04.11.05, 18:36 > Ale powinna tez pamietac, ze obok alimentow istnieja inne zrodla > dochodow Erin, alimenty to NIE jest zrodlo dochodow!!!! To wklad ojca w utrzymanie dziecka. Na marginesie, swoimi wypowiedziami obrazasz wiele matek, ktore albo pracuja albo tej pracy szukaja. Oczywiscie, ze zawsze sie znajda cwaniary, ktore chcialbyby cale zycie zyc na koszt innych, ale ich jest mniejszosc, na szczescie. >I jak tych alimentow nie ma, to w czasie, gdy sie je > egzekwuje/sklada wniosek o alimenty od dziadkow, to inne zrodlo dochodow > sprawia, ze jest co do garnka wlozyc. Bo wszystko sprowadza sie do prozaicznego problemu co "wlozyc do garnka". Problemu, ktory dotyczy tylko tego rodzica, z ktorym mieszka dziecko. Niewazne, czy sa alimnety czy ich nie ma, dziecko musi jesc. Drugi rodzic nie ma tego problemu, najwyzej nie zaplaci alimentow. Odpowiedz Link
e_r_i_n Re: alimenty od dziadków 04.11.05, 18:40 kasia_kasia13 napisała: > Erin, alimenty to NIE jest zrodlo dochodow!!!! To wklad ojca w utrzymanie > dziecka. Dlaczego sie tak sie czepiasz slowek? Zeby bylo idealnie - alimenty to nie jedyne zrodlo PIENIEDZY. Swoja droga, wczoraj w pogramie Drzyzgi jedna z kobiet powiedziala, ze od kiedy nie dostaje alimentow, jej DOCHODY wynosza 0. Tak wiec skrot myslowy stosowany powszechnie . > Na marginesie, swoimi wypowiedziami obrazasz wiele matek, ktore albo pracuja > albo tej pracy szukaja. Oczywiscie, ze zawsze sie znajda cwaniary, ktore > chcialbyby cale zycie zyc na koszt innych, ale ich jest mniejszosc, na > szczescie. A ja pisze o tych cwaniarach. Sa tez takie, ktore szukaja pracy tak, ze jej przez kilka lat znalezc nie moga. > Bo wszystko sprowadza sie do prozaicznego problemu co "wlozyc do garnka". > Problemu, ktory dotyczy tylko tego rodzica, z ktorym mieszka dziecko. > Niewazne, czy sa alimnety czy ich nie ma, dziecko musi jesc. Drugi rodzic nie > ma tego problemu, najwyzej nie zaplaci alimentow. Owszem - i dlatego warto dla swietego spokoju miec dodatkowe, poza aliementami, zrodlo PIENIĘDZY. Odpowiedz Link
kasia_kasia13 Re: alimenty od dziadków 07.11.05, 11:54 >Swoja droga, wczoraj w pogramie Drzyzgi jedna z kobiet powiedziala, ze od kiedy > > nie dostaje alimentow, jej DOCHODY wynosza 0. Tak wiec skrot myslowy stosowany > powszechnie . Powszechnie??? Bo jedna pani w jednym programie tak powiedziala???? > A ja pisze o tych cwaniarach. To moze powinnas to zaznaczac? Bo piszesz ogolnie o samotnych matkach. Odpowiedz Link
e_r_i_n Re: alimenty od dziadków 07.11.05, 13:21 kasia_kasia13 napisała: > Powszechnie??? Bo jedna pani w jednym programie tak powiedziala???? Bo jedna tak powiedziala, a wiele innych (np. wypowiadajacych sie przy okazji newsow o pomocy spolecznej) tak alimenty traktuje. Ale obiecuje juz nie wyrazac sie tak nieprecyzyjnie. > To moze powinnas to zaznaczac? Bo piszesz ogolnie o samotnych matkach. Nie - pisze o tych, ktore maja cos na sumieniu. Te, ktore nie maja, nie powinny sie czuc urazone. To tak, jakby w dyskusji o pijanych kierowcach cały czas zaznaczac, ze piszemy o tychze pijanych, nie o wszystkich. Odpowiedz Link
kasia_kasia13 Re: alimenty od dziadków 09.11.05, 19:09 > > Nie - pisze o tych, ktore maja cos na sumieniu. Te, ktore nie maja, nie powinny > > sie czuc urazone. To tak, jakby w dyskusji o pijanych kierowcach cały czas > zaznaczac, ze piszemy o tychze pijanych, nie o wszystkich. A ja pisze o matkach, ktorych byli partnerzy migaja sie z placeniem alimntow na dziecko. Odpowiedz Link
escribir Re: alimenty od dziadków 04.11.05, 10:23 Maxxi, możemy sobie podac rękę. Szkoda że za takie poglądy na samodzielnej mnie "zjedzono". Odpowiedz Link
e_r_i_n Re: alimenty od dziadków 04.11.05, 12:51 burza4 napisała: > na marginesie - czy mam przez to rozumieć, że np. 10-latka należy pogonić do > roboty, niech zarobi na swoje koszty utrzymania - bo inaczej będzie miał > karygodną postawę roszczeniową? No teraz to Ty sie popisalas Chyba jest wyraznie napisane, ze dotyczy to dzieci majacych wlasne dochody - zeby one sie 'dokladaly' do swojego utrzymania. Czyli kolejnosc jest taka: sa dochody - doklada sie. A nie - ma sie dokladac, wiec idzie pracowac (dzisieciolatek). Odpowiedz Link
maxxi26 Re: alimenty od dziadków 04.11.05, 14:00 Abstrahując od słuszności prezentowanych argumentów, czasami zadziwia mnie fakt z jaką łatwością co poniektórzy ferują osąd, ze rodzice dziecka ponoszą odpowiedzialność, bo to oni wychowali nieodpowiedzialnego człowieka. Zdaje się, ze dzieci rozwiedzionych rodziców, czy tez wychowywane przez samotnego rodzica często powielają błędy rodziców. Pozostaje zatem mieć nadzieję, że głoszący takie poglądy, którzy wkładali nieco inne poglądy do główki dziecka a co innego z tego wyszło, nie zmienią nagle zdania w przyszłości. Z doświadczenia z własnej rodziny widzę również, że dzieci wychowywane przez tych samych rodziców (czyli rodzeństwo potrafi być diametralnie odmienne. Nie wiem zatem na ile może sięgać odpowiedzialność „za błędy wychowawcze”. Odpowiedz Link
leeya Re: alimenty od dziadków 04.11.05, 14:05 Maxi, to do mnie pijesz. Pisze o odpowiedzialnosci za MOJE bledy wychowawcze w wychowaniu Kulki i o tym, ze JA bede ponosila konsekwencje tych bledow, a nie zrzucala na ogol spoleczenstwa. I to jest MOJE zdanie w temacie. Wiec jedyny wyrok, jaki feruje to chyba na siebie. A czy ojciec Kulki bedzie chcial czy nie ponosic odpowiedzialnosc za bledy wychowawcze to nie wiem, narzucac mu tej odpowiedzialnosci nie mam zamiaru, mowie jedynie, ze JA nie uchylam sie od tej odpowiedzialnosci. Leeya Odpowiedz Link
maxxi26 Re: alimenty od dziadków 04.11.05, 14:10 Nie wiem, czy o akurat Ty głsisz takie poglądy ale chyba z powyższego wynika że tak. Czytam bardzo często taki pogląd i nieodmiennie mnie on zadziwia. Bo to chyba w sytuacji gdy co innego się przekazywało a co innego wyszło, to chyba nie będzie ponoszeniem odpowiedzialności za błędy wychowawcze, tylko za sam fakt posiadania dziecka. I takie jest też wytłumaczenie prawnicze obowiązku alimentacyjnego między krewnymi. Samo pokrewieństwo (z wyjątkami) wprowadza konieczność wzajemnej pomocy, a nie błędy wychowawcze. Odpowiedz Link
e_r_i_n Re: alimenty od dziadków 04.11.05, 15:13 burza4 napisała: > dla mnie jaest to napisane w sposób sugerujący, że zjawisko alimentacji od > dziadków dotyczy dzieci, które już same zarabiają i bestialsko doją kasę ze > schorowanych dziadków, bo jest oczywista bzdurą, choćby dlatego że mozliwość > samodzielnego utrzymania się w ogóle organicza jesli nie likwiduje obowiązku > alimentacyjnego. A dla mnie ten kawałek o uczeniu roszczeniowej postawy nie ma takiego wydzwieku. Ja to interpretuje jako krytyke matek, ktore ZAMIAST poszukac pracy, cala energie wkladaja w walke o alimenty/zasilki itp i tylko w nich widza zrodlo dochodow. I ze takie podejscie (lepiej dostac, niz zarobic) przekazuja swoim dzieciom. > jest napisane, że dotyczy dzieci mających własne dochody - a ileż ich jest w > skali kraju? promil? więc może lepiej odnieść się jednak do większości? Jest napisane: > Na marginesie, ciekawe, czy ktoś jeszcze pamięta o art. 91 § 1 i 2 k.r.o., > które mówią, iż dziecko mieszkające u rodziców i pozostające na ich > utrzymaniu ***jest zobowiązane pomagać im we wspólnym gospodarstwie***, > ***a jeśli ma dochody*** z własnej pracy, powinno przyczyniać się do > pokrywania kosztów utrzymania rodziny?" Czyli: pomagac powinno kazde dziecko, w roznym stopniu, w zaleznosci od wieku, a JESLI MA dochody, powinno sie do wydatkow dokladac (a nie zawsze dochody sprawiaja, ze wygasa obowiazek alimentacyjny - musza to byc dochody, ktore pozwola na SAMODZIELNE utrzymanie sie). Odpowiedz Link
e_r_i_n Re: alimenty od dziadków 04.11.05, 15:48 burza4 napisała: > Zresztą - skoro mowa o tym, że ludzie sami są odpowiedzialni za własne życie > i swoich dzieci - to czemuż nie piętnować wszystkich którzy pobierają > zasiłki? po co wyciągają łapę do MOPS-u? niech sobie sami radzą, skoro ja > mogę - mogą i oni, widać im się nie chce. Ja uwazam, ze jak najbardziej nalezy pietnowac osoby, dla ktorych pomoc spoleczna jest sposobem na zycie, nie tymczasowym wsparciem. A wsparcie, jako ze obciaza nas wszystkich, powinno byc przydzielane wg scisle przestrzeganych reguł. Odpowiedz Link
kasia_kasia13 Re: alimenty od dziadków 04.11.05, 18:28 FA tez obciazal nas wszystkich: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14479&w=26206692&a=26300544 (niech zyje wyszukiwarka) Odpowiedz Link
e_r_i_n Re: alimenty od dziadków 04.11.05, 18:36 Tyle tylko, ze dlugi wobec FA sie splaca, zasilki sa pomoca bezzwrotna. Odpowiedz Link
kasia_kasia13 Re: alimenty od dziadków 07.11.05, 11:50 e_r_i_n napisała: > Tyle tylko, ze dlugi wobec FA sie splaca, zasilki sa pomoca bezzwrotna. > No prosze, a w artykule, z ktorym sie tak ochoczo zgodzilas, bylo napisane, ze: "Można współczuć matkom, które utraciły głównego sponsora, jakim był Fundusz Alimentacyjny. " A to jednak nie sponsor matek, tylko fundusz, w ktorym nieplacacy tatus zaciagal dlug. Odpowiedz Link
e_r_i_n Re: alimenty od dziadków 07.11.05, 13:17 Z punktu widzenia matek - sponsor. Bo traktowany jako cos pewnego, przez wiele lat je 'utrzymywał'. Z punktu widzenia ojca - 'pożyczkodawca'. Odpowiedz Link
kasia_kasia13 Re: alimenty od dziadków 09.11.05, 19:12 e_r_i_n napisała: > Z punktu widzenia matek - sponsor. Bo traktowany jako cos pewnego, przez wiele > lat je 'utrzymywał'. Z punktu widzenia ojca - 'pożyczkodawca'. On ich nie utrzymawal!, tylko placicl za ojca alimnety na jego dziecko. Alimenty byly zasadzone w danej wysokosci przez sad, wiec powinnny byc placone. I to, droga Erin, jako cos pewnego. Odpowiedz Link
johana2 Re: alimenty od dziadków 07.11.05, 13:44 Spójrzmy w takim razie teraz na ten problem od naszej strony, tzn. od strony macoch. Załóżmy, że zakładacie rodzinę z mężczyzną po przejsciach, którego dorosły syn od dawna nie utrzymuje kontaktów lub te kontakty są niezbyt dobre ( z mężem lub z Tobą) a syn generalnie ma was głęboko gdzieś. Syn staje się tatusiem, bez stałej pracy, bez dochodów. Wy zarabiacie dobrze, ale wasz mąż (powiedzmy że tak się złożyło) ma od dłuższego czasu bardzo mierne dochody i de facto wy jego utrzymujecie. I tu nagle wasza przyszywana synowa pozywa waszego M o alimenty dla wnuka, z którym jak może utrudnia kontakty. Ponieważ wasz wspólny dochód jest niezły, otrzymujecie wyrok: alimenty np 600 zł (a wasz M własnie tyle zarabia - reszta to wasza ciężka praca). Wychodzi na to, że to WY musicie utrzymywać obce dziecko zrobione przez obce i fizycznie i emocjonalnie dziecko. Nie wiem jak byście na to zareagowały, ale jak ja o tym pomyslałam, to aż się we mnie zagotowało. Odpowiedz Link
elf28 Re: alimenty od dziadków 07.11.05, 14:23 Jak to się mówi: każdy kij ma dwa końce. Odpowiedz Link