Cześć jestem tu nowa. Obrcnie pretenduję do roli bycia macochą. Mam nadzieję,
że znajdę tu sporo dobrych rad, dzięki którym "stawanie się" macochą będzie
dla mnie w miarę bezbolesne

)
Napisałam do Was, ponieważ swego czasu też miałam problem i chciałam się was
poradzić, bo nikt nie zrozumie drugiego, kto nie był w podobnej sytuacji. Na
szczęści póki co wszystko się rozwiązało. Jednak podejrzewam, że to nie był
pierwszy tego typu problem.
Może coś o sobie?
Mam 25 lat, skończyłam studia i mam całkiem niezłą pracę. Od 1,5 roku
spotykam się z o 9 lat starszym od siebie mężczyzną, który ma syna w wieku 10
lat. Obydwoje ten związek traktujemy bardzo poważnie i w przyszłości (mam
nadzieję nie dalekiej) zamieszkamy razem - prawdopodobnie w trójkę. Jego syn
jest bardzo sympatycznym dzieckiem, ale czasami mam wrażenie, że nie dam
rady, że taka sytuacja mnie przerośnie.