Dodaj do ulubionych

Nowa - witam

01.06.06, 14:47
Cześć jestem tu nowa. Obrcnie pretenduję do roli bycia macochą. Mam nadzieję,
że znajdę tu sporo dobrych rad, dzięki którym "stawanie się" macochą będzie
dla mnie w miarę bezbolesnesmile)
Napisałam do Was, ponieważ swego czasu też miałam problem i chciałam się was
poradzić, bo nikt nie zrozumie drugiego, kto nie był w podobnej sytuacji. Na
szczęści póki co wszystko się rozwiązało. Jednak podejrzewam, że to nie był
pierwszy tego typu problem.

Może coś o sobie?

Mam 25 lat, skończyłam studia i mam całkiem niezłą pracę. Od 1,5 roku
spotykam się z o 9 lat starszym od siebie mężczyzną, który ma syna w wieku 10
lat. Obydwoje ten związek traktujemy bardzo poważnie i w przyszłości (mam
nadzieję nie dalekiej) zamieszkamy razem - prawdopodobnie w trójkę. Jego syn
jest bardzo sympatycznym dzieckiem, ale czasami mam wrażenie, że nie dam
rady, że taka sytuacja mnie przerośnie.
Obserwuj wątek
    • jayin Re: Nowa - witam 01.06.06, 14:55
      A dzień dobrysmile
      • geos Re: Nowa - witam 01.06.06, 15:01
        witamy, witamy
    • magret65 Re: Nowa - witam 01.06.06, 15:23
      Najważniejsze, że jesteś pozytywnie nastawiona i chcesz, aby wszystko grało! No
      cóż, dzieci bywają różnie, więc pewnie też będą słoneczne i pochmurne dni. Ze
      własnym dzieckiem też bywa podobnie. Czy poznałaś już tego 10-latka? Dla niego
      też to będzie nowa i trudna początkowo sytuacja. Wierzę jednak, że przy dobrej
      woli z obu stron jakoś się dogadacie! Powodzenia i więcej optymizmu! Pozdrawiam
      M
      • blondgirl Re: Nowa - witam 01.06.06, 16:53
        Tak widzieliśmy się kilka razy. Jest naprawdę sympatyczny.

        Wydaje mi się, że jednak to dla mnie ta sytuacja może być trudniejsza. Z jednej
        strony on jest (lub był) przygotowanuy na to, że pewnego dnia Tata pozna go ze
        swoją dziewczyną, ponieważ w chwili obecnej on już mieszka z mamą ijej
        przyjacielem. Exia mojego M. dość szybko ułożyła sobie życie po rozwodzie. Z
        drugiej strony to nigdy nic nie wiadomo.

        Ja jednak jestem rzeczywiście dobrej myśli, zwłaszcza, że jak mówi mój M.,
        Młody jest mną oczarowany i wręcz ma mnie za autorytet. I sam chce żebyśmy
        kiedyś mieszkali w trójkę. A to chyba dobrze wróży.Mam nadzieję, że wraz z
        wiekiem dojrzewania nie zmieni się.
        • m-m-m Re: Nowa - witam 02.06.06, 08:32
          że pewnego dnia Tata pozna go ze
          swoją dziewczyną


          Tak, na marginesie: dobrze, by tatuś nie mowil do syna o Tobie per dziewczyna,
          bo taki punkt widzenia przeniesie młody na siebie i uzna, że i dla niego jesteś
          ta "dziewczyna", czyli koleżanka. A to deprecjonuje twoją rolę na wstępie: od
          razu masz zasadniczo obniżony autorytet.


          A tak w ogóle, to witam w naszym gronie smile
          • blondgirl Re: Nowa - witam 02.06.06, 09:19
            akurat tego nie wiem, jakiego użył słowa, ale pisząc ten post zastanawiałam się
            jakiego słowa użyć i tak jakoś mi się napisało...smile

            Co autorytetu, to zdaniem mojego M.(mężczyzny) podobno mam dość duży u
            Młodego...
            • m-m-m Re: Nowa - witam 02.06.06, 10:03
              I super, ale weź pod uwagę, że to chłopiec lat 10, za 3-4 lata zdetronizuje
              rodziców, a co dopiero macochę/ojczyma. Jakiego słowa użyć: np. znajoma tatusia.
              • blondgirl Re: Nowa - witam 02.06.06, 10:12
                Wiesz co, chyba właśnie wieku dojrzewania boję się najbardziej.
                Pamiętam swoje kłótnie z rodzicami, chociaż oni tweirdzą, że mój okres buntu
                przebiegał w miarę bezboleśnie...

                Ale myślę pozytywnie. Zwłaszcza, że mój M. raczej nie jest ojcem, który za
                wszelką cenę chce dziecku wszystko wynagrodzić. Owszem kocha syna mocno, ale i
                wymga od niego.
                • m-m-m Re: Nowa - witam 02.06.06, 11:00
                  Wiesz co, chyba właśnie wieku dojrzewania boję się najbardziej

                  Mój M. też nie jest ojcem pobłażliwym, ale mój pasierb lat 17-e od kilku lat
                  jest w takim właśnie wieku.
                  To bardzo trudny okres dla całodobowej macochy, nawet przy pełnym poparciu ojca
                  dziecka.
                  • m-m-m Re: Nowa - witam 02.06.06, 11:03
                    No i nie licz na to, że młody wraz z dojrzewaniem nie zmieni się. Zmnieni się
                    na 100% o 180 stopni. Mój pasierb sprzed tego okresu był słodkim dzieckiem, a
                    od tego czasu rogi ma niebotyczne.
                    Taka zmiana jest wpisana w ten proces i nie da się go uniknąć.
                    • blondgirl Re: Nowa - witam 02.06.06, 12:17
                      Pocieszeniem niech będzie, że własne dzieci w tym wieku również przobrażają się
                      z kochanym aniołków we wstrętne bachory. Tylko, że własne pewnie jakoś łatwiej
                      zaakceptować z ich humorami.

                      Nie tak daeno przerabiałam to z siostrą (a może nadal przerabiam, bo czasami
                      nie wiem już jak do niej trafić - jest młodsza ode mnie o 7 lat), więc cię
                      rozumiem.

                      No cóż, ale życie to nie bajka i trzeba przez nie jakoś przejść - raz jest
                      lepiej raz jest gorzej...
                      • m-m-m Re: Nowa - witam 02.06.06, 12:41
                        Pomimo wszystko rodzeństwo w wieku dojrzewania lub dzieci własne to zupełnie
                        inna bajka.
                        Napisałaś, że liczysz na to, że chłopak się nie zmieni w wieku dojrzewania.
                        Zmieni się.
                        Ja wiedziałam w dużej części w co się pakuję wychodząc za mąż za faceta z
                        dzieckiem na wychowaniu, więc zaskoczona nie jestem. Pisząc Ci o rogach mojego
                        17-latniego pasierba nie oczekuję zrozumienia mojej sytuacji, bo dawno ją
                        opanowałam (macocha całodobową jestem od 8-u lat). Napisałam byś Ty nie miała
                        złudzeń, że taki okres nie nastąpi u
                        aktualnego 10-latka.
                        • blondgirl Re: Nowa - witam 02.06.06, 13:00
                          No to masz już całkiem niezły staż z macochowaniusmile Co chyba zresztą widać po
                          twoich postach - wiesz o czym piszesz i na ogół twoje komentarze są bardzo
                          wyważone. Aż miło poczytaćsmile

                          Wiesz mam pytanie. W takim razie jak najlepiej ułożyć swoje stosunki z Młodym?
                          • m-m-m Re: Nowa - witam 02.06.06, 13:30
                            Jak z każdym innym 10-latkiem. Tak, jakbyś układała je z np. z siostrzeńcem.
                            Ja zakladam, że ten dzieciak naprawdę da się lubić (dzieci są rózne). Napewnio
                            nie jak kolezanka i nie jak "dziewczyna" tatusia.
                            Nie nadskakuj mu, nie próbuj kupowac prezentami. I pamiętaj: od wychowania go,
                            od kar i nagród jest JEGO OJCIEC, a nie Ty. Od utzrymywania go tez jest ojiec i
                            matka, anie Ty. To, co mu kupisz powinno byc z twojej strony dobrowolne.
                            Jęsli zamieszkasz z nimi pod jednym dachem musisz z jego ojcem wypracowac jasne
                            zasady: kto i wjakich okolicznościach zwraca młoedemu uwagę, nie wchodź z
                            młodym w rozgrywki typu ukrywanie przed ojcem jego zachowania, poganiaj ojca do
                            wychowywania go: nauka sprzątania po sobie, drobne zakupy, obowiązki domowe
                            (np. wyniesienie śmieci) muszą być narzucone przez jego ojca i przez niego, a
                            nie przez Ciebie egzekwowane.
                            Nigdy, przenigdy nie mów źle o jego matce!
                            On będzie miał dla Ciebie mniej tolrancji (tak jak i Ty dla niego). Dbaj o te
                            granice.
                            Mąż MUSI Cie wspierać i musi popierać Twoje dzialania wobec młodego.
                            Pamiętaj, że jest jego matka, będzie miala prawo się z nim widywać i pośrednio
                            kontrolować sytuację (matka mojego pasierba ma władzę rodzicielską odebraną,
                            więc liczyć się z nią nie musismy, ale matka Twojego - nie). Czym mniej
                            konfliktów z Twojej strony z młodym, tym mniejsze zadrażnienia z jego matką,
                            dlatego straj się w nie nie wchodzić i oddawaj pole jego ojcu.
    • lilith76 Re: Nowa - witam 01.06.06, 16:43
      witaj smile
      • zonka77 Re: Nowa - witam 02.06.06, 16:31
        i ja cieplutko witam smile
    • karolinka251 Re: Nowa - witam 01.06.06, 20:40
      witamy!!!
    • ciemnanocka Re: Nowa - witam 01.06.06, 22:57
      witam - mimo ferworu przedslubnegosmile))
      bedzie dobrzewink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka