mediacja.......?

20.06.06, 19:08
Witam,
mojego M i ex sąd skierował na mediacje, żeby w końcu się porozumieli, tzn.
żeby ex ustąpiła, bo grozi jej wyrok karny,na który ma wpływ M. Jeżeli ona
odpuści w rodzinnym, to może on w karnym.
Czy któraś z Was miała do czynienia z mediatorem? Wiecie może czy to ma w
ogóle sens?
    • mrs_ka Re: mediacja.......? 20.06.06, 21:29
      ma
    • khaldum Re: mediacja.......? 20.06.06, 21:54
      moj NM korzystał z pomocy mediatora z RODOKU, żeby się dogadać z exia, co do
      opieki i spotkań z dziećmi, efekty były, ale zalezy to od nastawienia osób z
      którymi mediator pracuje. exia zrywała mediację kilka razy, trzeba było duuużo
      pracy i cierpliwości, bo ona rozmowy te traktowała jak atak na swoja osobę i
      swoje racje.

      powodzenia
      • bbbb10 Re: mediacja.......? 20.06.06, 22:48
        a jak wygląda takie postępowanie mediacyjne? Gdzie jest organizowane spotkanie?
        Na mediacji mojego M. maja być tez prawnicy. Ile to wszystko trwa i kiedy
        zapadają decyzje? Na spotkaniu czy po przemyśleniu w domu?
        Wiele pytań,ale to jakaś iskierka, że skończy się ten cholerny rozwód...
        • khaldum Re: mediacja.......? 20.06.06, 23:32
          to które miał NM było na neutralnym gruncie, (jeśli RODOK może być neutralny).
          Polegało to na tym, ze siedziała pani mediator, ex i NM. NM i ex, mieli się
          dogadać (tu i teraz), a mediator pilnował, zeby była to dyskusja na temat
          (spotkania z dziećmi), a nie wyrzucanie sobie brudów i żalu. Pilnowała też, aby
          zachowane były zasady polemiki. Na 3 pierwszych spotkaniach ex, się tylko
          kłóciła, a kiedy mediator jej zwracał uwagę, ze nie na tym polega dyskusja,
          wychodziła ze stwierdzeniem, ze mają wszystko zaplanowane. Za którymś razem
          doszli do porozumienia, tzn ex doszła do wniosku, że jej upór szkodzi dzieciom
          i trzeba podjąć dialog, a nie walkę.

          czego i Wam życzę
Pełna wersja