bemari
04.10.06, 17:40
Moja bliska ciotka 30 lat temu wyszła za rozwodnika z córką.Nie była zbyt
przychylnie nastawiona do małej, ale potrafiła tego nie okazywać pasierbicy
(choć poza jej plecami często wyzłośliwiała się).Kontakty były dość
okazjonalne - głównie wakacje i święta, bo dziecko mieszkało w innym
mieście.Po latach pasierbica zrobiła karierę, świetnie wyszła za mąż i
okazała się znakomitym przewodnikiem dla swojego przyrodniego rodzeństwa,
które nie okazało się tak bystre i zaradne.Pomogła im znależć pracę, ustawić
się w życiu.Doprowadziła do tego, że na święta gości dzieci taty, dziecko mamy
(dorosłe już towarzystwo), mamę z ojczymem i tatę z macochą.Od kilku lat moja
ciotka żyje w świetnej komitywie ze swoją ex - w domku letniskowym pasierbicy
spędzają razem wakacje i dobrze się bawią.To nie bajka, znam wszystkich
bardzo blisko.Córkra mamy i córka taty w dodatku się przyjażnią(są
równolatkami)- a poznały się dzięki wakacjom u wspólnej przyrodniej siostry.
I pomyśleć, że bliższe kontakty zostały nawiązane gdzieś 20 lat po
rozwodzie.Może tyle trwało wyciszenie emocji?W każdym razie finał jest
optymistyczny.