Dodaj do ulubionych

Nowe prawo

21.11.06, 16:08
Zabijam czas siedzac na forum.
Opisze wam zatem jaka rewolucja ma sie dokonac w kraju,w ktorym mieszkam.
Otoz nowy partner/ka jednego z rodzicow bedzie mialo prawa do dziecka swojego
partnera.
Oczywiscie na innych zasadach niz rodzice,ale chodzi glownie o wizyty u
lekarza,rozne sprawy urzedowe.Tak,aby to nie byla osoba formalnie obca.
Dotyczy to malzenstw,konkubinatow,a takze zwiazkow homoseksualnych.
Fajna rewolucja sie szykuje.
Miec "papier" na macochowanie- to nie byle cowink
Moj partner bardzo sie ucieszyl na ten pomysl.
Ciekawe co na to Eks??
Obserwuj wątek
    • m-m-m Re: Nowe prawo 21.11.06, 17:16
      Fajna rewolucja sie szykuje.
      Miec "papier" na macochowanie- to nie byle cowink


      Mnie by taki papier nie interesował. Stoję na gruncie tego, że jak dziecko ma
      dwoje rodziców to ta ilość zupełnie wystarczy do zabezpieczenia mu życia.
      Z tego co piszesz to te "prawa" to tak naprawde miałyby byc obowiązki rodzica
      przezucone na osobę z dzieckiem niespokrewnioną. Dla mnie to może i wygodne dla
      owych rodziców, ale nie dla macochy/ojczyma.
      • barbara001 Re: Nowe prawo 21.11.06, 17:23
        Może to nie jest taki zły pomysł.
        Ile myśmy się musieli nameczyć żebym mogła odbierać córkę M ze szkoły. M mnie
        wpisał na listę osób które mogą , a eks mnie wypisywała, M wpisywał , a eks
        wypisywała, aż dyrekcja szkoły zażądała wyjasnien, o co chodzi?
        I doszło do tego, że eks wyjechała, M wezwany pilnie poza miasto i kto musiał
        odbierać dziecko? Ja. Gdyby był taki papier to nie musielibyśmy się tłumaczyć
        przed dyrektorką szkoły bo eks nie miałaby prawa tak postąpić. A swojego nowego
        mena wpisała. Zołza. Tyle że on nie odbiera małej nigdy, bo "nie jest rodziną"
        jak wyjaśniła nam eks, a po co go wpisała? " Bo barbara też jest wpisana to
        Józek też będzie". Totalsmile
      • lykaena Re: Nowe prawo 21.11.06, 17:28
        Nie zgodze sie z toba.
        Dla mnie jest to wazne, bo w razie choroby dziecka(odpukuje 3 razy) ,bede miala
        takie same prawa jak moj M,aby je np.odwiedzic w szpitalu, zaprowadzic do
        lekarza. Jakies tam inne sprawy urzedowe, np.prawo do informacji w szkole.
        Nie wiadomo jak sie zycie potoczy i jakie sytuacje mnie zaskocza.A to jest kraj
        o bardzo restrykcyjnych przepisach dotyczacych dzieci;
        prywatnosci;korespondencji itp.
        Np.nawet zona nie ma prawa odebrac listu poleconego adresowanego do meza.Musi w
        tym celu miec pisemne upowaznienie i udac sie na poczte z dokumentem tozsamosci
        swoim jak i meza.Wiele innych durnych,biurokratycznych przepisow obowiazuje tu
        rowniez,zatem nie chcialabym,aby kiedys cos stanelo na przeszkodzie nasego
        wzajemnego funkcjonowania.Dlatego to prawo mi sie podoba.
        Nie chce przejmowac obowiazkow rodzicow,ktorych dzieci maja oboje,ale jako
        partnerka mojego M,chce miec prawa,nie chce byc formalnie obca.
        • lilith76 Re: Nowe prawo 22.11.06, 09:38
          Zgadzam się z lykaeną.
          Nie traktuje tego jako zwalenie oficjalnie dodatkowych obowiązków na macochę/ojczyma, ale jako ułatwienie życia w rodzinie.
        • m-m-m Re: Nowe prawo 22.11.06, 10:18
          Np.nawet zona nie ma prawa odebrac listu poleconego adresowanego do meza.Musi w
          tym celu miec pisemne upowaznienie i udac sie na poczte z dokumentem tozsamosci
          swoim jak i meza.


          W Polsce jest inaczej: jesli jest się zameldowanym razem z osoba do której list
          przyszedł to wystarczy tylko własny dowód osobisty, żadne pisemne upoważnienia,
          ani dokumenty aresata kistu sa niepotrzebne.


          Nie chce przejmowac obowiazkow rodzicow,ktorych dzieci maja oboje,ale jako
          > partnerka mojego M,chce miec prawa,nie chce byc formalnie obca.
          >


          Nie czuję się wobec mjego pasierba całkiem obca pomimo że takich "praw" nie mam.
          I na takich "prawach" mi zupełnie nie zależy, bo jak pisałam wyżej dla mnie to
          nie prawa, ale obowiązki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka