do bbbb10

28.12.06, 22:32
Pozwalam sobie zamieścić to tutaj i zamierzam wylać swoje żale (nawet jeśli
będzie to usunięte).
bbbb10 - wytłumacz mi mamo dlaczego nazywasz moje dzieci bachorkami?Bo mam je
z ex-mężem?A Ty nie masz bachorka?Przecież to nie dziecko twojego
żuczka.Dlaczego dzieci z poprzednich związków to bachory?Bo jaśnie wielmożna
bbbb tak uważa?Nie wyczytałaś w netykiecie,że forum nie jest po to,by obrażać
tylko po to,by wymieniać poglądy?To przeczytaj i zacznij stosować!!!
Kwota 300 zł alimentów to majątek zdarty z ojca?To spróbuj iść do pracy i
sama (bez żuczka) utrzymać dziecko za 400 zł!!!
Większość macoch chce obniżenia alimentów do 200 zł?Gdzie to wyczytałaś?Ja od
dłuższego czasu czytam to forum,ale nigdzie tego nie znalazłam.Udowodnij,że
macochy chcą tego!!!
Macoszki - poczytajcie na samodzielnych mamach wątek "Wy nam,my wam",to co
pisze bbbb10 proszę.A potem nie dziwcie się,że exie mają takie a nie inne
zdanie o macoszkach.Bo ona dość jasno tam pisze.Też uważacie,że dzieci M to
bachorki?
I pytanie do macoszek - jak Wy patrzycie na kwoty zasądzonych alimentów i czy
alimenty na "dzieci szkolne" w kwocie po 350-400 zł są za wysokie (oczywiście
przy realnych możliwościach ojca)?
Pozdrawiam.
    • m-jak-magi Re: do bbbb10 28.12.06, 23:34
      czytalam ten post i uwazam bbbb za zenujaca postac graniczaca z trollem. jedyne
      co mozesz zrobic to ignorowac tego typu chamskie posty.
      poza tym nie rozumiem w ogole kwestii my-wy - od kiedy to macocha jest strona w
      tej kwestii?? to jest jedynie uklad matka ojciec dziecka i alimenty. macocha ma
      tutaj tyle do gadania co piesc do nosa.
      • chalsia Re: do bbbb10 29.12.06, 01:16
        > tej kwestii?? to jest jedynie uklad matka ojciec dziecka i alimenty. macocha
        ma
        >
        > tutaj tyle do gadania co piesc do nosa.

        niestety Magi należysz na tym forum raczej do mniejszości, która taki pogląd
        podziela (ja również go podzielam).
        Nomen omen w wielu przypadkach nexia rzeczywiście działa w tym temacie jak
        pięść w stosunku do nosa czyli spłaszczająco uncertain
        Chalsia
        • dzk35 Re: do bbbb10 29.12.06, 09:42
          teoretycznie nexia ma coś do gadania na temat alimentów tylko wtedy gdy jej
          zarobki są brane pod uwagę w trakcie ich wyliczania (spotkałam się tu z takimi
          przykładami), poza tym wchodzi w stan istniejący i nie powinna go naruszać...
          praktycznie mój partner od czasu jak jest ze mną rozwija, po godzinach pracy i
          poza domem, swój talent który zaczyna powoli przynosić wymierne finansowe
          korzyści; robi to kosztem naszego wspólnego życia; exia nigdy nie zgadzała się
          na jego fanaberie ale teraz odgraża się że złoży pozew o podwyższenie alimentów
          bo się mu finansowo polepszyło... trochę trudno mi zachować spokój i nie
          odzywać się bo sprawa mnie nie dotyczy...
        • m-jak-magi Re: do bbbb10 29.12.06, 10:38
          abstrahujac od podzialow my wy - byc moze w innych zwiazkach to wyglada
          inaczej - ja wiem ile moj m musi placic i nic mi do tego. to nie ja place tylko
          on i jego glowa zeby pieniadze byly na czas bo naleza sie dzieku i nie mam co
          do tego najmniejszych watpliwosci.
          generalnie jak poczytalam watek bbbb10 i chamskie epitety na temat dzieci to
          mnie to wiecej niz zniesmaczylo. trzeba naprawde byc podlym i zgorzknialym
          czlowiekiem zeby w taki sposob wyrazac sie o dzieciach.
          wiem ze i ta opinia nie jest podzielana przez wiekszosc na tym forum
          ale ......doprawdy malo mnie to obchodzi.
          chcemy szacunku dla naszych dzieci i siebie okazmy szacunek innym.
          • m-m-m Re: do bbbb10 29.12.06, 10:52
            Ja w tamatym wątku chamstwa nie widzę: uważam wręcz, że nieraz panie
            samodzielne dowalały dzieciom macoch jako "produktom prokreacji".
            Nie są więc bez winy.
            Owa bbbb10 napisała tam prawdę: faktem jest, że czy rodzic wywiązywał sie
            zobowiązku alimentacji, czy nie to kiedyś będąc w niedostatku może o takowe
            wystapić do sądu od dziecka dorosłego. Najczęściej już samym faktem, że taki
            dorosły dzieciak ma płacic rodzicowi - nieważne jaką kwotę, może być syboliczna
            jest dla takowego może nie najprzyjemniejszym, ale obowiązkiem.
            • m-jak-magi Re: do bbbb10 29.12.06, 11:01
              m-m-m to forum doroslych kobiet czy przedszkole. bedziemy sie z samodzielnymi
              przepychac wy nam my wam ??? litosci. mam w zyciu wiecej ciekawych i
              wazniejszych spraw niz wyszukiwanie na forach postow eksi i kazdorazwowo
              przypieprzanie im ot tak dla zasady.
              sa ludzie i taborety i oba typy znajdziemy zarowno w gronie macoch jak i eksi.
              zreszta po raz kolejny zapominamy tutaj o niezwykle istotnym fakcie - dzieci -
              czyjekolwiek by nie byly nie sa tutaj strona - sa niestey narzedziem w rekach
              zdesperowanych eks i neks.
              w moim odczuciu bbbb10 zachowala sie jak prostaczka - poziom prownywalny z
              postami manglody i pozwol ze pozostane przy swoim zdaniu tak jak i ty zapewne
              pozostaniesz przy swoim.
      • m-m-m Re: do bbbb10 29.12.06, 09:40
        od kiedy to macocha jest strona w
        tej kwestii??


        Jeśli jakiekolwiek dochody macochy są brane pod uwagę (co często się zdarza)
        przy ustalaniu alimentów w sądzie od jej M. na jej pasierbów to jak najbardziej
        ma prawo głosu - tak jak ma prawo głosu, gdy ma dziecko z M. i musi dopilnować
        by nie było pokrzywdzone finansowo w związku z z dziećmi M. z poprzedniego
        związku - by alimenty na dzieci exowej nie powodoway niedostatku ze strony ojca
        dla dziecka kolejnego.
      • e_r_i_n Re: do bbbb10 29.12.06, 09:57
        m-jak-magi napisała:

        > poza tym nie rozumiem w ogole kwestii my-wy - od kiedy to macocha jest strona
        > w tej kwestii??

        W kontekście watku, o którym tutaj mowa, nie jest stroną, bo alimenty płaci
        ojciec i to ojciec moze żadąć alimentów od swojego dziekca.
        Natomiast macocha staje się stroną w sprawie alimentów, od kiedy fakt, że
        pozostaje w zwiazku z ojcem dzieci jest mniej lub bardziej brany pod uwagę w
        momencie zasadzania/podwyzszania alimentow.
      • kasia_kasia13 Re: do bbbb10 29.12.06, 12:34
        m-jak-magi napisała:

        > czytalam ten post i uwazam bbbb za zenujaca postac graniczaca z trollem.

        Bbbb10 jest uczestniczka forum macochy. Jej watki spotykaly sie tutaj ze
        zrozumieniem, wystarczy poszukac.
        Zarowno na macochach jak i samodzielnych sa osoby, ktore psuja opinie tym
        grupom. Na samodzielnych jest to madziulec czy bet. Ale roznica w tym, ze
        samodzielne sie od takich postaci dystansuja, podczas gdy bbbb10, reksie,
        jule55 i inne mangoldy sa na macochach tolerowane, wrecz wspierane. Szkoda.
        • m-jak-magi Re: do bbbb10 29.12.06, 13:13
          kasiu nie generalizuj.i nie wpychaj reksi do wspolnego wora. jakkolwiek jej
          wypowiedzi moga byc kontrowersyjne to jest to akurat osoba ktora moglaby z
          powodzeniem reprezentowac samodzielne jak i macochy - zadaj sobie troche trudu
          i povzytaj jej historie zanim pokusisz sie o kolejna ocene.
        • dzk35 Re: do bbbb10 29.12.06, 13:32
          hmmm... a pomyśleć że uważałam że anastazjapotocka zareagowała na Ciebie zbyt
          żywiołowo... a jednak miała rację, podjudzacz z Ciebie...
    • m-m-m Re: do bbbb10 29.12.06, 09:58
      A poza tym może przypomnę, bo to już jakiś czas temu było, że dzieci macochy to
      wg co poniektóryh pań exowych to "produkty prokreacji", więc ne rozumiem czemu
      exowe obrażają się za "bachorki".
      • e_r_i_n Re: do bbbb10 29.12.06, 09:59
        Hehe, racja wink
    • e_r_i_n Re: do bbbb10 29.12.06, 09:59
      mira59 napisała:

      > Dlaczego dzieci z poprzednich związków to bachory?Bo jaśnie wielmożna
      > bbbb tak uważa?

      Mira, skoro sie z jej zdaniem nie zgadzasz, to po cholerę się emocjonujesz?
      Niech sobie dziewczyna pisze. Każdy wyciagnie wnioski sam.

      > I pytanie do macoszek - jak Wy patrzycie na kwoty zasądzonych alimentów i czy
      > alimenty na "dzieci szkolne" w kwocie po 350-400 zł są za wysokie (oczywiście
      > przy realnych możliwościach ojca)?

      Za wysokie nie są. Są raczej niskie.
    • mira59 Re: do bbbb10 29.12.06, 12:00
      E_r_i_n - według Ciebie to niska kwota,według bbbb10 200 zł powinno
      wystarczyć,no maksymalnie 300 zł.Każda matka,która ma powyżej owych 300 zł to
      pijawka.
      Czemu emocjonuję się "bachorkami"?Bo dzieci się nie obraża!Obojętnie czyje one
      nie są (czy ex,czy next).I mam prawo nie życzyć sobie,by ktokolwiek używał
      takich czy podobnych epitetów w stosunku do moich synów.Tym bardziej,że ja tego
      nie robię.I nie wylewam pomyj na kolejne partnerki mojego bylego męża ani na
      byłą żonę mojego M.
      Każda z nas ma w sobie trochę kultury,klasy,korzystając z forum powinna
      stosować się netykiety...A wyraz "bachor" jest obraźliwym epitetem.
      • m-jak-magi Re: do bbbb10 29.12.06, 12:03

        > Czemu emocjonuję się "bachorkami"?Bo dzieci się nie obraża!Obojętnie czyje
        one
        > nie są (czy ex,czy next).I mam prawo nie życzyć sobie,by ktokolwiek używał
        > takich czy podobnych epitetów w stosunku do moich synów.Tym bardziej,że ja
        tego
        >
        > nie robię.I nie wylewam pomyj na kolejne partnerki mojego bylego męża ani na
        > byłą żonę mojego M.
        > Każda z nas ma w sobie trochę kultury,klasy,korzystając z forum powinna
        > stosować się netykiety...A wyraz "bachor" jest obraźliwym epitetem.

        zgadzam sie z toba. nic nie usprawiedliwa ataku na dziecko - bez wzgledu na to
        czyje to dziecko jest. to wyjatkowo prostackie i chamskie zagranie. jedyne co
        mozna powiedziec to ze tego rodzaju epitety swiadcza o samym autorze takowych.
        • e_r_i_n Re: do bbbb10 29.12.06, 12:21
          m-jak-magi napisała:

          > jedyne co mozna powiedziec to ze tego rodzaju epitety swiadcza o samym autorze
          > takowych.

          Dokładnie. Dlatego też jak już napisałam, nie ma się co emocjonować smile
    • anastazjapotocka Re: do bbbb10 29.12.06, 12:28
      Ja również uważam, że zdanie macochy liczy się bardzo, jeśli chodzi o wysokość
      alimentów na dziecko z poprzedniego związku, a wynika to choćby z polskiego
      prawa rodzinnego, które stoi na stanowisku, że dziecku należy się taki sam
      poziom życia jak przed rozwodem rodziców lub wyższy, jeśli ojciec dziecka po
      rozwodzie ma się finansowo lepiej, niż za czasów trwania związku. Poza tym nie
      tylko zarobki nowej żony brane pod uwagę przy orzekaniu o wysokości alimentów,
      ale także jej możliwości zarobkowe, czyli: wiek, wykształcenie, stan zdrowia
      oraz posiadany osobisty majątek.
      Jednakże uważam, że jeśli ISTNIEJE TAKA MOŻLIWOŚĆ, dzieciom z poprzedniego
      związku powinno się płacić możliwie wysokie alimenty, oczywiście przy
      zachowaniu zdrowego rozsądku w przypadku, kiedy mamy do czynienia z ewidentynym
      leniem w osobie matki dziecka.
      Jeśli matka nie jest jakąś śmierdząco leniwą personą z uczuleniem na pracę i
      sama zarabia na swoje potrzeby oraz jej zarobki wskazują na to, że także łoży
      na własne dziecko - mniej więcej w stopniu równym - można dofinansować dziecko
      ekstrasami w postaci garderoby, dodatkowych zajęć, wakacji, sprzętu wszelkiego
      rodzaju, nawet bardzo drogiego.
      Jednocześnie, warto pilnować, aby dziecko rzeczywiście korzystało z tych
      dodatkowych zajęć - na przykład języki obce - oraz aby wykazywało wymierne
      postępy w nauce osiągając dobre wyniki.
      Jeśli dziecko, pomimo naszych nakładów finansowych osiąga wyniki gorsze niż
      średnie - należy natychmiast nałożyć na nie sankcje finansowe, odcinając je od
      dodatkowej kasy i walczyć o każdą złotówkę przy podwyższaniu alimentów.
      Nie może być tak, że pieniądze pójdą na marne, a eksia wychowa głąba zupełnie
      niezdolnego do podjęcia pracy zarobkowej, która pozwoli mu utrzymać się samemu.

      Oczywiście, podkreślam, tak MOŻNA POSTĘPOWAĆ, JEŚLI SĄ KU TEMU WARUNKI.

      Warunki, czyli, albo nie posiadamy wspólnych dzieci z nowym mężem, albo nasze
      wspólne dzieci utrzymujemy na tym samym wysokim poziomie.

      Zdanie, często spotykane na "samodzielnych" (ciekawe te niektóre "samodzielne"
      swoją drogą) to faworyzowanie pozycji wcześniej spłodzonych dzieci kosztem tych
      z powtórnego związku: jeśli faceta nie stać, niech nie produkuje (nawet dobre,
      z tym, że na to pierwsze też nie było go stać - skoro nie płaci, lub płaci
      grosze - a wyprodukował, co gorsze, wyprodukowała też mamusia, która teraz nie
      radzi sobie finansowo, a więc też nie było jej na produkcję owych stać).
      Stanowisko głupie i jednostronne, zabarwione zawiścią i wściekłością z powodu
      zmarnowanego życia.

      Dlaczego warto płacić na pasierby?
      Dlatego, aby miały w przyszłości dobry zawód i aby przestały definitywnie nam,
      macochom zawracać głowę i aby zniknęły z naszego życia ze swymi potrzebami i
      problemami. Aby radziły sobie same, nie licząc na naszą kasę.
      Tu do zwolenniczek teorii, że to sprawa TYLKO I WYŁĄCZNIE ojca: to nigdy nie
      jest sprawa wyłącznie ojca, bo kasa jest wspólna, a czasem (jak w moim
      przypadku) wspólnie zarabiana i nie da się policzyć, ile zarobionych pieniędzy
      przypada proporcjonalnie na mnie, a ile na mojego męża.
      Tak więc pasierbica zgłaszająca jakieś odezwy do kieszeni mego męża, sięga
      jednocześnie do mojej kieszeni i musi się liczyć z tym, czy JA SIĘ NA TO
      ZGODZĘ, CZY NIE.

      Zawsze tam, gdzie chodzi o pieniądze, włączają się spore emocje i nie ma w tym
      nic dziwnego.
      Ja miałam szczęście, bo nasze pieniądze nie zostały zmarnowane i dorosła
      pasierbica sama się utrzymuje. W nagrodę otrzymuje i będzie od nas otrzymywać
      do 30 roku życia po 200 złotych miesięcznie (nie musimy tego robić, to nasza
      dobra wola).
      Nie oczekuję od pasierbicy nawet uprzejmości, bo pewnie bym się nie doczekała
      (tu ukłon w stonę eksi, która wychowała córkę na własne podobieństwo, gdzie
      słowa "kultura osobista" to tylko... słowa), ale mnie to akurat guzik obchodzi.

      Dla mnie najważniejsze jest, że pasierbica jest już całkowicie samodzielna i
      nasze życie jest nareszcie TYLKO I WYŁACZNIE NASZYM.

      Reasumując.
      Ogólnie rzecz biorąc, uważam, że niektóre "samodzielne" stoją znacznie niżej na
      drabinie świadomości społecznej i moralnej od macoch, bo macochy BARDZO STARAJĄ
      SIĘ BYĆ WZOROWYMI PARTNERKAMI DLA ICH DZIECI i często czynią to kosztem
      własnych potrzeb oraz kosztem swych własnych dzieci.
      A tak zwane niektóre "samodzielne" widzą tylko czubek własnego nosa, raczki im
      przyrosły, nie są zdolne do żadnej, a tym bardziej dobrze płatnej pracy i sieją
      tylko nienawiść.
      W imię dobra dziecka, oczywiście.
      Własnego dziecka, dodajmy, bo dziecko neksi to oczyście nadprogramowe bachory.
      • dzk35 Re: do bbbb10 29.12.06, 13:43
        strasznie dużo jadu albo goryczy w Twoim poście, choć prawdziwym...
        ale co do jednego nie masz racji – dzieci już istniejące trzeba brać pod uwagę
        gdy się planuje następne dziecko, jak po zaopiekowaniu się istniejącymi dziećmi
        nie ma na utrzymanie następnego to sobie je trzeba darować, tak jak nie należy
        robić już pierwszego dziecka jeśli nas na nie nie stać!
    • reksia Re: do bbbb10 29.12.06, 12:29
      To zabawne, bo ja jestem macochą, a exira moje dzieci nazywa notorycznie
      bachoramismile

      W związku z tym uważam, iż jedyną słuszną zasadą jest tu "zasada taboretów"-
      faktycznie, tak ja wyżej napisała (chyba m-jak-Magi) są ludzie i taborety.

      Dwa: jesli jakaś Exia płacze, że 300-400 zł to za mało na dziecko, to niech sie
      weźmie za pracę. Bo wówczas jeśli uczciwie dołoży swoją połowę, czyli kolejne
      300-400 to wypada od 600-800 zł na wyzywienie i utrzymanie dziecka, a za takie
      pieniądze spokojnie da sie dziecko wyżywić, ubrać itd wymaga to jednak PODJECIA
      PRACY.

      Żartem jest gdy dziewczyna bez wykształcenia, pracy, nie posiadająca żadnego
      majątku, pochodząca z ubogiej rodziny nagle wymaga by alimenty gwarantowały jej
      życie na poziomie córy ministra, czy szefa koncernu.

      Gro pań nie zwraca uwagi na ich prawdziwy problem.
      NA to, że pochodzą z nazwijmy to "POLSKIEGO PLEBSU".
      Polki wstydzą sie przyznać same przed sobą, że często klepią biedę , gro z nich
      woli udawać iż "stać je na wiele " wystarczy iż to należne "wiele" ściągną z
      alimenciarza.
      Wolą konfabulować, niż zająć się likwidacją problemu.

      Obserwując ludzi wokół myślę, że odzywa się często dziwna polska
      mętalność "zastaw się, a postaw się".Zaczynamy być narodem "udawaczy nie
      akceptującymi realiów w jakich przyszło nam zyć".

      Gro samotnych kobiet nie potrafi sie pogodzić z faktem że ich "złote lata
      minęły" .
      Młodość "se ne wrati".
      Książe na białym koniu nie przyjedzie, by ratować z opresji(depresji)
      dzieciatą, zazwyczaj już poprzez wiek mało atrakcyjną kobietę.

      Są to dziewczyny wywodzace sie z biednych rodzin i zazwyczaj ojcowie ich dzieci
      tez z takich rodzin pochodzą, a jeśli komuś uda sie uzyskać prace na której
      dorobi kilka groszy wiecej, to nagle cała rodzina rzuca sie do dojenia. I to
      jest żart.

      Powiedzmy uczciwie. Płaczą, że mają mało zazwyczaj te kobiety, które NIE
      PRACUJĄ.

      Pracujące mają:
      - raz-szacunek do pieniądza,
      - dwa-poczucie realiów (że zarobić mozna tyle i tyle, w związku z tym stać mnie
      na tyle i tyle, mogę w tym miesiącu wydać tyle i tyle)

      Śmiesznym jest, gdy dziewczyna faceta, który zarabia 1500zł miesiecznie, musi
      przy tym płacić alimenty i opłacić mieszkanie swe własne (często-gęsto
      wynajmowane-bo zazwyczaj w mieszkaniu " porozwodowym" zostaje dziewczę z
      dziećmi)oczekuje życia na tzw wysokim poziomie.

      Paranoją jest, gdy taka Exia wymaga dla dzieciaka, nagle butów z adidasa za
      300zł, bo ma wyszukane (oczywiście, po lakarzach) płaskostopie, z którego tylko
      owe buty mogą dziecko wybawić.

      to takie moje myśli różne
      • anastazjapotocka Reksu, to cudne, cudne, cudne 29.12.06, 12:44
        Trafiłaś w samo sedno, a teraz szybciutko zakładaj pancerz, zbroję i przyłbicę,
        bo Cię zagryzą!!!!!!!!
        Całuchy dla Ciebie i SIĘ NIE ZMIENIAJ W TYM NOWYM 2007 ROKU!
      • m-jak-magi Re: do bbbb10 29.12.06, 12:58
        zakladajac ze piszesz o taboretach nie sposob sie nie zgodzic.
        pozdrawiam smile
      • chalsia Reksiu 29.12.06, 13:20
        ja pracuję, zarabiam nieźle.
        i co?
        Ano nie zgadzam się na to, by zdrowy i wykształcony ojciec ponosił alimentami
        tylko 30% kosztów utrzymania dziecka, a ja - 70% plus wychowywanie.
        Chalsia
        • babe007 Re: Reksiu 29.12.06, 13:28
          Dołączam się. Też pracuję i też nieźle zarabiam. Ojciec ponosi ca 30% kosztów
          utrzymania. I też szlag mnie o to trafia. Tym bardziej, że to ja mieszkam w
          wynajętym, i że to ja spłacam nasze małżeńskie kredyty ("oddam jak będę miał" -
          tekst powtarzany od ca 4 lat).
      • bbbb10 do reksi 29.12.06, 21:40
        za tekst o adidasach - BRAWO!!!

        A co do wielkiego oburzenia pań nt. "bachorków"....wrzucie w wyszukiwarkę na
        samodzielnych: "bękart" to dopiero się dowiecie.
        • m-jak-magi Re: do reksi 29.12.06, 21:44
          rozumiem ze w zyciu kierujesz sie zasadami dresiarzy - na chamstwo odpowiadasz
          pala bejsbolowa.
          nie powoluj sie tylko na macochy tak in general bo ja np nie zycze sobie byc
          utozsamiana z kims takim jak ty.
          • reksia Re: do reksi 29.12.06, 22:57
            m-jak-magi napisała:

            > rozumiem ze w zyciu kierujesz sie zasadami dresiarzy - na chamstwo
            odpowiadasz
            > pala bejsbolowa.
            > nie powoluj sie tylko na macochy tak in general bo ja np nie zycze sobie byc
            > utozsamiana z kims takim jak ty.

            hmm... czy mozesz mi wyjasnić o co chodzi?
            • reksia Re: do m-jak Magi 29.12.06, 22:59
              reksia napisała:

              > m-jak-magi napisała:
              >
              > > rozumiem ze w zyciu kierujesz sie zasadami dresiarzy - na chamstwo
              > odpowiadasz
              > > pala bejsbolowa.
              > > nie powoluj sie tylko na macochy tak in general bo ja np nie zycze sobie
              > byc
              > > utozsamiana z kims takim jak ty.


              zaatakowałaś mnie z nienacka i w sumie nie wiem dlaczego.... hmm... czy mozesz
              mi wyjasnić o co chodzi?


              a swoją drogą nie wiedziałam że "macochy" to twoje prywatne forum
              • chalsia Re: do m-jak Magi 29.12.06, 23:17
                to raczej nie było do Ciebie Reksiu - popatrz sobie na drzewko wątku.
                • reksia Re: do m-jak Magi 29.12.06, 23:21
                  chalsia napisała:

                  > to raczej nie było do Ciebie Reksiu - popatrz sobie na drzewko wątku.


                  ...hmmm...:/(
              • m-jak-magi Re: do m-jak Magi 30.12.06, 10:43
                reksiu wyjasnilam to w oddzielnym poscie.
                uwaga nie byla skierowana do ciebie. moja wina nie zmienilam tytulu postu stad
                nieporozumienie.
    • braktalentu Re: do bbbb10 29.12.06, 12:38
      Już wielokrotnie pisałam na tym forum, że mnie "realne możliwości finansowe"
      nie interesują, bo głód i zimno dzieci nie są "nierealne". Mnie
      interesują "realne potrzeby dzieci". Mój M. płaci 1500 PLN na 13 letnią
      panienkę. I uważam, że to w porządku. Nie w porządku jest dystrybucja tych
      środków przez Exię, ale taką opinią mogę się podzielić tylko tu z Wami na forum-
      smile. W realu nie ośmieliłabym się wtykać tak dalece nosa w nie swoje sprawy-smile.

      350-400 PLN na dziecko to kwota, która mogłaby wystarczyć, gdyby Tatuś
      korzystał nie tylko ze swoich praw rodzicielskich, ale również wypełniał
      obowiązki (nie tylko alimentacyjne). Z tego co wiem Miro59, Ty na wsparcie Ojca
      swoich dzieci w trudach wychowawczych liczyć nie możesz. Wobec powyższego, taka
      kwota alimentów jest kompromitacją (zarówno tatuśka jak i zasądzającego).

      Kompromitacją jest również post bbbb10. Kompromitacją Jego autorki oczywiście.
      Osobiście życzę Jej dużo szczęścia i szaleństw z "żuczkiem, słoneczkiem, czy
      jak mu tam", byle z dala ode mnie. Mam też nadzieję, że każda z szanowanych
      przeze mnie Samodzielnych już zapomniała "jak to jest" z takim "żuczkiem i
      słoneczkiem" jakim niewątpliwie jest dupek bbbb10. Teraz wiążcie się raczej z
      dorosłymi facetami, dobra?-smile))

      Z wybiórczymi wyrazami szacunku
      Braktalentu
      • m-jak-magi Re: do bbbb10 29.12.06, 12:56
        pieknie to napisalas smile
        dodam jednak ze jesli przedmiotowy tatus zarabia np 1500 zl ( co na warunki
        polskie bywa regula ) i posiada np drugie dziecko z powtornego zwiazku to kwota
        300 - 400 zl naparwde stanowi max jego mozliwosci i nie oczekujmy ze bedzie
        placil wiecej.
        moj m placi "amerykanskie" alimenty - dziecko jest obywatelem usa i sprawa
        alimentacyjna odbywala sie przed sadem stanu nowy jork.
        zrozumiale jest ze zarobki i mozliwosci m po powrocie do polski sa duzo nizsze.
        niemniej jednak obiektywnie rzecz biorac potrzeby dziecka nie zmniejszyly sie
        wraz wyjazdem ojca ze stanow. takiej zasady trzyma sie m i ja go w tym
        popieram.
        ma 2 rece 2 nogi, calkiem nieglupi leb z dobrze wyposazonym mozgiem - niech
        zarabia. musi zarobic tyle zeby i potrzeby malej i naszego wspolnego wkrotce
        synka byly sprawiedliwie zabezpieczane. ( oczywiscie nie wszystko idzie gladko
        i bez problemow ale coz taki lajf jak to mowia starozytni indianie )
        przekazanie materialu genetycznego to nie koniec ojcostwa - trzeba dziecko
        wychowac a z tym w parze ida pieniadze i przed tym nikt nie ucieknie.
        eks cale szczescie wykazuje zdrowy rozsadek i nie domaga sie wiecej bo i tak
        nie dostanie.
        • chalsia Re: do bbbb10 29.12.06, 13:16
          > dodam jednak ze jesli przedmiotowy tatus zarabia np 1500 zl ( co na warunki
          > polskie bywa regula ) i posiada np drugie dziecko z powtornego zwiazku to
          kwota
          >
          > 300 - 400 zl naparwde stanowi max jego mozliwosci i nie oczekujmy ze bedzie
          > placil wiecej.

          Magi, ale w dalszej części swojego postu sama sobie przeczysz. Przecież ten
          wyżej zacytowany tatuś tez ma głowę, 2 ręce i nogi i jesli nie jest rencistą,
          to też może - tak jak Twój M - dorobić. A wiadomo, że facetowi (nawet mającemu
          rodzinę) łatwiej dorobić niż kobiecie, a juz zwłaszcza samodzielnej matce.
          Chalsia
          • m-jak-magi Re: do bbbb10 29.12.06, 13:26
            chalsiu nie wiemy jak jest. moze jest tokarzem albo monterem a takie sa realne
            mozliwosci zarobkowe w tej grupie zawodowej. coz wtedy poczac wyzej ... nie
            podskoczysz. moj m akurat moze i jest to realna i obiektywna ocena. biegle
            wlada kilkoma jezykami, ma dobre CV itd itd. jedynie lenistwo badz tumiwisizm
            powoduje ze moze nie miec.
            licze sie jednak z faktem ze sa ludzie ktorzy pomimo szczerych checi nie beda
            mieli wiecej niz maja. znam takie przyklady.
            • m-jak-magi Re: do bbbb10 29.12.06, 13:31
              oj zeby mnie tutaj niektore panie nie zlinczowaly ze deprecjonuje mozliwowsci
              zarobkowe tzw klasy pracujacej dodam ze rzeczony tatus moze byc po prostu
              uczciwym do bolu ( z zdarzaja sie tacy smile lekarzem pracujacym na pogotowiu
              zarabiajacym jak wiemy 1500 na lapke - co wtedy ???namawiac tatuska do
              lapowkarstwa czy sfinasowac mu prywatna praktyke.
              • dominika303 Re: do bbbb10 29.12.06, 14:41
                Ręce mi opadają jak czytam, że macocha nie ma nic do alimentów sad(
                Moze i nie ma, jak NM pracuje za 2,5 tyś, ona za 2,5 tyś, i alimenty sa na tym
                samym poziomie od lat, ale jeśli one rosną szybciej niz premie faceta, i facet
                żeby zapłacic alimenty siega do kieszeni żony - no to sorry , gdzie jest exia,
                czemu ona nie dołoży sie do ich dziecka? dlaczego macocha ma sponsorować
                produkt prokrecji exi? Skoro exia nie może swemu dzieciaczkowi niczego odmówic
                na korzyć dowodu prokreacji macochy ?
                • m-jak-magi Re: do bbbb10 29.12.06, 17:16
                  jesli nie stac cie na dystans tylko wiecznie z uporem maniaka meczysz swoj
                  przypadek to nie dziwie ci sie ze ci rece opadaja.
                  skoro facet ma czelnosc siegac do kieszeni zony a nie samemu zorganizowac
                  pieniadze to sorki - problem jego i zony - napewno nie dziecka.
                  jak sobie poscielesz tak sie wyspisz - skoro finansujesz alimenty swojego meza
                  to twoja wola.
                  jezeli bedziesz kiedys matka moze potrafisz ogarnac swoim rozumem ze zadna
                  matka nie ma interesu w tym zeby ograniczac potrzeby swojego dziecka. nie
                  zapominaj rowniez iz ow dowod prokreacji to nie tylko dzielo eksi ale i twojego
                  malzonka.
    • mira59 moje zdanie 29.12.06, 12:59
      Odniosę się po raz kolejny.
      Mam dwóch synów,którymi szanowny tatuś interesuje się raz-dwa razy w roku.Teraz
      też wziął synów "do siebie",co dokładnie oznacza,że synowie są u dziadków i to
      oni ponoszą wszelkie konsekwencje (opieka,wyżywienie)związane z pobytem
      dzieci "u ich syna".Synuś nie bardzo interesuje się własnymi dziećmi,bo wstydzi
      się niepełnosprawnego dziecka.A poza tym dieta Matiego kosztuje
      (bezglutenowa,bezkazeinowa,bezcukrowa).No i dochodzi rehabilitacja ruchowa,na
      którą trzeba co dzień poświęcić czas.
      Teraz on ma żonę,zdrową córeczkę (której nie trzeba się wstydzić tak jak
      dziecka z mpd),ale życzę im jak najlepiej i NIGDY nie obrażę ani jego żony,ani
      córki.Pomimo tego,że córka nie jest jego biologicznym dzieckiem.Moje pretensje
      do niego to inna kwestia i nie powinna dotykać ani dzieci (żadnych) ani jego
      żony.
      Pozostaje kwestia pracy.Ze względu na syna mogłabym pobierać z mops-u
      świadczenie pielęgnacyjne (ok.450 zł),siedzieć w domku z założonymi rękami i
      żądać wyższych alimentów,chociażby na leczenie i rehabilitację dziecka.Ale wolę
      pracować i nie żebrać o jałmużnę,bo to upokarzające.Kochający rodzic powinien
      sam pomóc w utrzymaniu dziecka bez konieczności latania po sądach.Mam zasądzone
      po 350 z na każdego syna (pomijam fakt,że ich nie dostaję),bo do tego
      zobowiązał go sąd przy rozwodzie.
      I dlatego przy moim takim podejściu nie potrafię nie ustosunkować się
      nieemocjonalnie do tytułowania moich synów "bachorami".

      Pozdrawiam serdecznie.
    • mira59 Re: do bbbb10 30.12.06, 03:33
      Reksia - ja też myślę,że to nie było do Ciebie kierowane,tylko do bbbb10.
      M m m (chyba) nie zmieniła tematu w wątku.
    • mira59 Re: do bbbb10 30.12.06, 03:40
      Tylko kto ci dał prawo by MOICH SYNÓW nazywać "bachorami"???Ubliżyłam kiedyś
      tobie,twojemu dziecku,innej mamie bądź jej dziecku?NIE!!!Więc ty nie masz prawa
      ubliżać mi i moim dzieciom!!!A używanie określeń do wszystkich dotyka też mnie
      i moich synów.
      Poza tym nie wyjaśnłaś,w którym wątku macochy chcą obniżenia alimentów na
      pasierbów do 200 zł!Mój M też ma dwóch synów i nie przypominam sobie,bym
      chciała obniżenia im alimentów.Więc może wytłumacz się,swoje stanowisko,które
      niejako w imieniu macoch reprezentowałaś na samodzielnych (bo mniej więcej tak
      to brzmiało,że wypowiadasz się w imieniu macoch).
      Kultura i trochę klasy do tego zobowiązuje,by z dzieci nie robić "tarcz".Ty to
      zrobiłaś,ale to świadczy tylko o tobie.
      • bbbb10 Re: do bbbb10 30.12.06, 10:26
        Tarcze z dzieci robia ich własne matki i to jest najsmutniejsze. Dla mnie
        dziecko M jest obcą mi osoba, więc mało mnie interesuje. Z drugiej srony jest
        mamusia, która wyrzucała prezenty od ojca dziecka (oczywiście już ich teraz nie
        dostaje), opowiadała jaki to tatuś był niedobry (gówno prawda), a dlaczego? Bo
        znalazła innego faceta, ale z pieniążkami męża trudno było się rozstać i jednak
        do sądu poleciała po alimenty. Sorki, ale robienie z ojca bankomatu
        jednocześnie piorąc dziecku mózg to chyba cos nie tak? Prawda? Tym samym dała
        mi prawo, żeby ją po prostu zniszczyć...i całkiem nieźle mi to idziesmile
        • m-jak-magi Re: do bbbb10 30.12.06, 10:45
          masz nie lada satysfakcje. daj na msze za powodzenie twoich dzialan.
          zenada kompletna zenada.
          • bbbb10 Re: do bbbb10 30.12.06, 13:17
            jak już zauważyłaś, nie wydaję pieniędzy na byle co...tak więc taca czarnych
            też się nie wzbogaci.
            • m-jak-magi Re: do bbbb10 30.12.06, 13:21
              wydajesz zapewne na sama siebie wiec z tym byle co bym nie przesadzala.
              to tak z dresiarska - wiem ze to lubisz.
        • anastazjapotocka Re: do bbbb10 30.12.06, 13:36
          Nie wiem, czy tak trudno jest zrozumieć, że matka dziecka MA PRAWO i OBOWIĄZEK
          dopominać się o lepszą jakość życia od ojca dziecka?
          Ma prawo POD WARUNKIEM, że sama stara się, pracuje, doskonali zawodowo w celu
          osiągania wyższych zarobków oraz, kiedy ojciec dziecka zarabia dużo i coraz
          więcej.
          Wówczas, jeśli ojciec jest człowiekiem przyzwoitym, sam dofinansowuje rosnące
          potrzeby dziecka, a jeśli nie jest wrażliwy na potrzeby dziecka - wysoki sąd
          zasądzi mu odpowiednio wysokie alimenty i to jest w porządku.
          Natomiast, skoro matka dziecka WIE, że ojciec dziecka zarabia niewiele, że nie
          ma możliwości zarobić więcej bo: zdrowie mu nie pozwala, jest po wypadku i
          stracił nogę, ma za niskie kwalifikacje, opiekuje się po godzinach pracy chorą
          matką lub choćby opiekuje się dzieckiem swoim i neksi, po to, aby neksia mogła
          tyrać jak dzika w celu zapewnienia rodzinie wyższego standardu życia - wówczas
          esia POWINNA MIEĆ ŚWIADOMOŚĆ, że sięga do kieszeni neksi i jest to PODŁOŚĆ I
          OCHYDA.
          Neksia w żadnym razie nie powinna płacić haraczu za to, że jest pracowita i
          zaradna oraz w żadnym wypadku jej pieniądze NIE NALEŻĄ SIĘ DZIECKU Z BYŁEGO
          ZWIĄZKU jej męża, chyba, że neksia dobrowolnie na sięganie do swojej kieszeni
          pozwoli i wyrazi na to jasną zgodę.
          Sąd i tak, zapoznając się z pracowitością i zaradnością neksi, zasądzi wyższe
          alimenty dla dziecka eksi, więc dalsze wyciąganie ręki i bezwzględne żądanie
          ekstrasów od neksi jest głupie, niesprawiedliwe i niemoralne.

          Innego rozwiązania doprawdy nie widzę.

          • dominika303 Re: do bbbb10 30.12.06, 13:45
            Anastazjo zgadzam się z tobą smile)
            ale jak wiesz dziecku z pierwszego małżeństwa nalezy sie jak psu buda, i nie
            ważne czy to pieniądze nexi czy byłego męża , exia i tak sięgnie po nie w/w
            zasady sad((
            Mało tego nasze społeczeństwo przyklaskuje takim zachowaniom sad(
            A nex moze sobie i żyły wypróć, a i tak będzie tą podłą i niegodną i jeszcze
            nieprawowitą sad(
            I raczej exi moralnością i przyzwoitościa nie da sie sprowadzić na ziemię sad
            Bo skoro ex był mało zaradny, to trudno , ale jeśli trafi mu się next zaradna
            to czemu exia ma rezygnowac z profitów z tego tytułu, przeciez ona jest taka
            pokrzywdzona - fuuuj wrrr
            aż mnie mdli !
            Ale zdarza sie to , tak samo często jak to, że facet po rozwodzie unika
            pałcenia alimentów brrrr
            I chyba nie ma na to jednej recepty i złotego środkasad(
            Ludzie byli, są i będę wygodniccy i jak mogą to kombinują aby dla nich było jak
            najwięcej nawet kosztem innych sad(


            • anastazjapotocka Niestety, Dominiko, masz całkowitą słuszność. 30.12.06, 14:04
              Mam oczy i widzę, co się wokół dzieje i też mi przykro i żal dzieci, bo
              przecież dzieciom jest wszystko jedno, z jakiego powodu nie mają rodziny, czy
              dobrej stopy życiowej.
              Przyzwolenie społeczne też zbytnio rozwydrza niepracujące lub mające wszystko w
              nosie eksie, bo przecież sięgnąć do kieszeni zaradnej neksi to dla nich żaden
              wstyd. Przecież mógł się chłop znowu związać z leniem i flejtuchem i wtedy nie
              byłoby gdzie sięgać, bo kieszenie byłyby i puste i dziurawe.

              Dla pracowitych i zaradnych neksi jest jedna pociecha - może ten chłop i
              zaradny nie jest, ale kocha mnie i miał na tyle sporo rozumu, że wymienił
              kiepską eksię na ZNACZNIE LEPSZY MODEL.
              • dominika303 Re: Niestety, Dominiko, masz całkowitą słuszność. 30.12.06, 15:07
                Anastazjo smile) buhahahahahahaha ale mnie ubawiłas tym postem wink)) hihihi

                Ale ja tak tylko teoretycznie, bo exia pracowita jak mróweczka w sądzie
                oczywiście, a w życiu to różnie z nią bywało i bywa , ale co mnie do tego? nic!
                Niech NM sie martwi jak ją naprowadzić na dobrą droge nie ja !


                Pozdrawiam
          • m-jak-magi Re: do bbbb10 30.12.06, 13:49
            anastazjo masz oczywiscie racje - wszystko co piszesz jest prawda - caly watek
            jednak i ozywiona dyskusja wzial sie skad inad.
            bbbb10 wysmarowala wyjatkowo podly i prostacki post na samodzielnych mamach.
            pogardliwie wyrazajac sie o ich dzieciach w stylu bachorki itd.
            odpowiadaly jej glownie matki pracujace jak rowniez takie ktore szczesliwie
            odbieraja zawrotne kwoty aliemntow 200 czy 300 zl.
            bbbb10 wielokrotnie w swoich postach sugerowala ze reprezentuje wiekszosc neksi
            czy macoch z czym ja np i kilka innych zdecydowanie sie nie zgadzam.
            ja nie zycze sobie aby osoby pokroju bbbb10 uzurpowaly sobie prawo do
            wypowiadania rowniez w moim imieniu. mam kompletnie inne poglady to po pierwsze
            a po drugie mam duzo szacunku do dzieci bo co wielokrotnie powtarzam one sa
            przede wszytskim ofiarami decyzji jakie ponosza dorosli.
            zgadzam sie ze postawa wielu matek jest bardzo roszczeniowa - czasem wynika z
            ich nieudolnosci w przystosowania sie do nowych warunkow a czasem z czystej
            podlosci - zostawil mnie to mu zniszcze zycie.
            jakkolwiek by nie bylo dziecko nadal pozostaje ofiara o czym np bbbb10
            zapomina - wylewa zolc na dzieci co jest niskie podle i prostackie.
            • anastazjapotocka Re: do bbbb10 30.12.06, 14:12
              To jasne dla mnie i ja w żadnym razie nie popieram w swoich wypowiedziach ani
              bbbb10, ani jej osoby.
              Po prostu - bo mam to wszystko już za sobą - oceniam całą sytuację z dystansu,
              a obrażanie dzieci z pierwszego, drugiego czy n-tego zwiąku jest niemoralne i
              nie powinno w ogóle mieć miejsca.
              Nawet jeśli te dzieci nie są specjalnie miłe dla dorosłych pozostających ze
              sobą w skomplikowanych konfiguracjach - dziecko to tylko dziecko (nie potwór).
              Powtarzam: KAŻDE DZIECKO zasługuje na szacunek i na jak najlepsze waruki
              rozwoju.
              A niepłacenie alimentów oraz złośliwe uchylanie się od łożenia na własne
              dziecko uważam za skończone draństwo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja