lilith76 30.11.07, 15:02 Ostry artykuł i trochę przegięty, ale wpisuje się w niektóre historie na tym forum: www.gazetawyborcza.pl/1,82709,4721711.html I dużo fajnych listów w ramach całej akcji o dobrym ojcostwie: www.gazetawyborcza.pl/0,86544.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lilith76 Re: Akcja Powrót Taty 30.11.07, 15:06 Są też smutne listy rozliczeniowe z "ojcami nieobecnymi". Odpowiedz Link
geos Re: Akcja Powrót Taty 30.11.07, 16:12 AA cos niecoś czytałam. Sama troche zaczęłam robic rachunek sumienia jak to z moim ojcem było. ósmym cudem świata to on nie był. Nie pił, nie bił. Porządny człowiek był ale...no własnie gdybym nie znała jego dzieciństwa to bym mu chyba nigdy nie wybaczyła Odpowiedz Link
babe007 Re: Akcja Powrót Taty 01.12.07, 19:02 Ja swojego ojca poznałam jak miałam lat 15 (kiedy moi rodzice sie rozstali byłam niemowlęciem). Do tej pory (a od pierwszego spotkania minęło już lat ponad 20) spędziliśmy razem (łącznie) ca 2 miesiące. Ilekroć przez telefon mówi mi, że mnie kocha chce mi się śmiać (i płakać jednocześnie). Ja go nie kocham. Odpowiedz Link
kicia031 Re: Akcja Powrót Taty 03.12.07, 09:25 Perzeczytalam artukul. Poniewaz jestem feministka i w zwiazku z tym darze mezczyzn szacunkiem, nie jestem w stanie przejsc do porzadku dziennego nad artykulem, ktory robi z mezczyzny bezwolnego, manipulowanego debila, niezdolnego do podejmowania wlasnych decyzji i wcielania ich w czyn. I do ponoszenia odpowiedzialnosci za swoje czyny. I wiecie co, hjak poczytalam te wszystkie listy o streasznych ojcach, to wreszcie docenilam mojego. Odpowiedz Link
kasiaksena Re: Akcja Powrót Taty 03.12.07, 13:53 czytałam, i artykuł i listy w "papierowej" wersji Gazety, z własnego doświadczenia wiem jak trudno jest wybaczyć ojcu, który w życiu nic nie dał i jeszcze miał pretensje że staje się po stronie matki choć to on robił źle, ja nie wybaczyłam i nie wybaczę. nie mam ojca. Odpowiedz Link
konkubinka Re: Akcja Powrót Taty 03.12.07, 17:59 Podpisuje sie pod Kicia i dodam, ze moj ojciec to przyklad, ze mozna wystarczy chciec. Odpowiedz Link
kicia031 Re: Akcja Powrót Taty 04.12.07, 12:49 Moj ojciec nie ma tak zwanego “podejscia” do dzieci. Stara się nawiązać kontakt, ale jakoś mu nie wychodzi. Może przez to nie potrafiłam go docenic tak jak należy jako ojca, ale widzę, ze był wzorem meza i mężczyzny zaangażowanego w rodzine. Pamiętajcie, ze mowimy tu o latach 70 – moi rodzice robili wszystko razem – razem gotowali obiady, razem robili zakupy, razem szyli (moja matka kroila i fastrygowala, tata zszywal na maszynie). A przeciez nie miał wzorcow, jego ojciec był alkoholikiem, na szczescie zapil się w miarę wczesnie, a babcia wlasnymi silami wychowalal i wykształciła 2 synow… Inna sprawa, ze mając takie standardy jako wzorzec, trudno znaleźć partnera, który im sprosta ) Odpowiedz Link
chalsia Re: Akcja Powrót Taty 04.12.07, 23:07 > Inna sprawa, ze mając takie standardy jako wzorzec, trudno znaleźć > partnera, który im sprosta ) o właśnie, własnie. Odpowiedz Link
kicia031 Chalsia 05.12.07, 09:36 Myslisz, ze powinnam wina obarczyc mojego ojca? )) Sek w tym, ze jakos nie jestem w stanie potraktowac oczekiwania, ze mezczyzna bedzie uczestniczyl rownoprawnie we wszystkich obowiazkach jako nadmiernego wymagania. Nie wymagam przejecia 100% obowiazkow, tylko uczciwego podzialu, gdzie kazdy ma czas i na prace ( w koncu arbeit macht frei) i na odpoczynek. Odpowiedz Link
lilith76 Re: Akcja Powrót Taty 05.12.07, 12:48 kicia, mam to samo! Nawet opisałam to w mailu w tej akcji. Mój ojciec gotował, zmywał, prał, prasował, cerował, sprzątał i jeszcze naprawiał wszystko w domu. Wyrosłam w przekonaniu, że mężczyzna to "kobieta z penisem" i takie oczekiwania mam wobec mężczyzn. Ciężko czasem bywa. Odpowiedz Link
chalsia Re: Akcja Powrót Taty 05.12.07, 13:50 > ał wszystko w domu. Wyrosłam w przekonaniu, że mężczyzna to "kobieta z penisem" dobre, dobre. W ramach partnerstwa i równouprawnienia kobieta to "mężczyzna bez penisa" )) A na powazne - mój ojciec robił zakupy, sprzatał (w ogóle dbał o porządek), zmywał, dostosował swoją pracę do godzin związanych z moim przedszkolem a potem zajęciami w szkole no i miał świetny ze mną (i w ogóle z dziecmi) kontakt - zabawy z dzieciństwa kojarza mi się głównie z ojcem. Pracował, duzo pomagał w domu i spędzał ze mną fajnie dużo czasu. Trudno sprostać takiemu wzorcowi wyniesionemu z domu. Odpowiedz Link
luna67 Re: Akcja Powrót Taty 03.12.07, 20:58 Przeczytalam i przyznam sie, ze lza splynela mi ze szczescia..., ze kocham mojego tatke takim jakim jest Jest to najukochanszy czlowiek pod sloncem (dla mnie), niezbyt przyczynil sie do mojego wychowania, gdyz moja kochana mamuska grala "pierwsze skrzypce" a on byl czesto w delegacji,, ale jestem mu wdzieczna za spokoj w naszych rozmowach, za wyrozumialosc, za przemilczenie roznych niesnasek, nawet za te bezpodstawne (dla mnie) kary..., za "przykapowanie" mojej nauczycielce (ze ty mi pomogles w pracy..., oj bylam maglowana pozniej przez nia)) za.....(ty wiesz za co dziekuje tobie tatko....ze jestes moim ojcem, i jestem przy tobie w tej ciezkiej chorobie.... pokonamy ja razem Kocham cie i bede kochala, obojetnie co bys nie "napsocil" i mnie karal Odpowiedz Link
konkubinka Re: Akcja Powrót Taty 05.12.07, 18:35 a moi rodzice rozwiedli sie gdy mialam 4 lata i mimo tego moj ojciec to dla mnie wzor ojca.Mimo , ze nie zyl z mama , nie robili razem nic a ona rzucala mu klody pod nogi .I tak ojcem byl i jest. No ale fakt, ze podejscie do dzieci ma , nawet cudzych. Odpowiedz Link